Dodaj do ulubionych

Zapinacie pasy ???

IP: *.kalisz.mm.pl 08.01.03, 20:29
Bardzo mnie ciekawi czy podczas jazdy samochodem zapinacie pasy?
Ja jezdze sporo samochodem z roznymi ludzmi i na max. 20% z nich zapina pasy.
Ja zapinam zawsze kiedy samochodem.
A Wy???
pozdrawiam
Rafał
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Zawsze IP: *.atlanta.ga.us 08.01.03, 20:39
      Zawsze zapinam + nie rusze zanim wszyscy pasazerowie tego
      nie zrobia. A jak sa uparci to pokazuje im ze hamulce mam
      mocne i bez pasow moga sobie glowe o cos rozbic...
      • Gość: Adam W. Re: Zawsze IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 08.01.03, 22:30
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Zawsze zapinam + nie rusze zanim wszyscy pasazerowie tego
        > nie zrobia. A jak sa uparci to pokazuje im ze hamulce mam
        > mocne i bez pasow moga sobie glowe o cos rozbic...

        A ja temu z przodu mówię , że jak odpali poducha ( np. jak walniemy w
        krawężnik) to mu łeb urwie. Zaś tym z tyłu , że jak walniemy czołowo to
        zamienią się w bezwładne worki kartofli , które mogą DLA MNIE złamać kręgosłup.
        Sam zawsze zapinam jako kierowca i pasażer , miałem paru znajomych , którzy nie
        zapinali...miałem.
        PZDR.
    • Gość: Marcel Re: Zapinacie pasy ??? IP: *.med.umich.edu 08.01.03, 20:44
      Zawsze od kiedy mam poduszke. Nie darowalbym sobie gdyby mnie ta cholera zabila.
    • Gość: młody tak, zawsze IP: *.acn.pl 08.01.03, 20:50
      • Gość: & Re: tak, zawsze IP: *.idzik.pl / 192.168.6.* 08.01.03, 21:15
        Zawsze i bezdyskusyjnie.
    • Gość: darek Re: Zapinacie pasy ??? IP: *.acn.waw.pl 08.01.03, 21:26
      W swoim zawsze-spowodowane jest to obecnoscią poduszki. W inych zależy to od
      obecności poduszki, tego czy poruszam sie w trasie czy w mieście, łatwości
      chwycenia pasa, długości trasy, doskwierajacej mi potrzeby łamania przepisów.
      Wiem że to nierozsądne, ale czasami nie potrafie się powstrzymać przed
      niezapięciem szelki:). Może chodz trochę w oczach pożądnych i prawych obywateli
      (czytaj przedmówców) zrehabilituje mnie to że nigdy nie pale przy
      dystrybutorach paliw płynnych.
      • Gość: Lysy Nigdy !!! IP: *.client.attbi.com 08.01.03, 22:55

        Kiedyś zapinałem.
        Od czasu jak dostałem mandat za nie zapięcie (czasem każdemu zdarzy się ze
        sobie zapomni i mnie właśnie wtedy złapano – podejrzewam ze policjant nie miał
        innego powodu a podejrzewał ze mogę być po spożyciu (piątek noc)) postanowiłem
        ze nigdy więcej nie zapnę i realizuje to postanowienie postanowienia.
        • Gość: zwiadowca Re: Nigdy !!! IP: *.gl-jp.digi.pl 08.01.03, 23:21
          Ja zapinam zawsze - to podwyzsza bezpeczenstwo bez dwoch zdan. Uwazam, ze
          niezapinanie to glupota, ale jestem przeciwnikiem obowiazku zapinania. jak kto
          glupi to jego sprawa.
          • marekcyzio Re: Nigdy !!! 09.01.03, 15:43
            Popieram w calej rozciaglosci. Zapinac trzeba, ale
            obowiazku nie powinno byc. Moze by to wyeliminowalo z
            puli genowej wszelkich idiotow...
            • Gość: Niknejm Re: Nigdy !!! IP: proxy / 143.26.82.* 09.01.03, 19:04
              marekcyzio napisał:

              > Popieram w calej rozciaglosci. Zapinac trzeba, ale
              > obowiazku nie powinno byc. Moze by to wyeliminowalo z
              > puli genowej wszelkich idiotow...

              Jestem za, tylko należy zapisać, że za leczenie wszelkich własnych obrażeń
              (+ew. renta w razie niezdolności do pracy itp.) delikwent płaci sobie sam. Nie
              widzę powodu, dla którego miałbym sponsorować kogoś, kto świadomie podejmuje
              podwyższone ryzyko, licząc na moje składki do ZUS i podatki. A jeśli taki
              klient np. wyleci przez szybę i przez to zrani kogoś innego - powinien płacić
              na ubezpieczenie (ew. rentę) tej drugiej osoby. Jeśli przeżyje...
              A co do postu Łysego - 'na złość mamie odmrożę sobie uszy' ;-)

              Pzdr
              Niknejm
              • Gość: Arti Re: Nigdy !!! IP: *.teleaudio.com.pl 11.01.03, 16:48
                Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                ,należy zapisać, że za leczenie wszelkich własnych obrażeń
                > (+ew. renta w razie niezdolności do pracy itp.) delikwent płaci sobie sam.
                Nie
                > widzę powodu, dla którego miałbym sponsorować kogoś, kto świadomie podejmuje
                > podwyższone ryzyko, licząc na moje składki do ZUS i podatki. A jeśli taki
                > klient np. wyleci przez szybę i przez to zrani kogoś innego - powinien płacić
                > na ubezpieczenie (ew. rentę) tej drugiej osoby. Jeśli przeżyje...


                Tak, tak. To samo należy zapisać tym, którzy nie mają opon zimowych, jeżdżą za
                szybko, a nawet pieszym, którzy po nocach wałęsaja się w zakazanych
                dzielnicach, gdzie łatwo mozna dostać w łeb. ;)
                • Gość: Niknejm Re: Nigdy !!! IP: proxy / 143.26.82.* 13.01.03, 09:01
                  Gość portalu: Arti napisał(a):

                  > Tak, tak. To samo należy zapisać tym, którzy nie mają opon zimowych, jeżdżą
                  > za
                  > szybko, a nawet pieszym, którzy po nocach wałęsaja się w zakazanych
                  > dzielnicach, gdzie łatwo mozna dostać w łeb. ;)

                  ...tyle, że te rzeczy są, póki co, prawnie dozwolone.

                  Pzdr
                  Niknejm
    • vwdoka tak, zawsze 09.01.03, 15:41
    • qrakki999 Zawsze!!!!!!! 09.01.03, 15:57
      W swoim zawsze!
      W cudzych z tyłu zdarza mi się nie zapiąć - to chyba bezmyślność wynikająca z
      przyzwyczajenia /jak byłem mały to z tyłu wogóle nie było pasów - więc!!!/

      A teraz wyjątek potwierdzający regułę /szczególnie w czasach poduszek
      powietrznych/

      Ojca znajomy przeżył tylko dzięki nie zapiętym pasom /lata 80 - te, FIAT
      MIRAFIORI/ - bo przy pierwszym uderzeniu wypadl w pole kapuchy - potem samochód
      leciał na dachu przez drogę do drugiego rowu tam parę piruetów i zabawy w
      drwala aby wyskoczyć ponownie na jezdnie i zakonczyć tę podróż pod kołami Tatry
      z piachem, którą uderzenie wywróciło!

      Facet z zapiętymi pasami nie miał szans z dwóch powodów
      1. albo by go zmiażdżyło
      2. jakby przeżył wszystkie uderzenia - to udusiłby by się w mokrym piachy,
      który wysypał się na pokiereszowane auto!

      Nic mu się nie stało oprócz kilku siniaków!

      Ja jednak zapinam pasy:)

      pzdr.
      Q
    • Gość: sylas To nawyk... IP: 153.19.102.* 09.01.03, 15:58
      ...wspomagany dodatkowo świadomością, że przy byle jakiej stłuczce poduszka
      moze mnie albo pasażera zabić... Więc nawet nie włączam zapłonu przed zapięciem
      pasów przez wszystkich pasażerów.

      Ale - przyznam się szczerze - że jak ktoś mnie podwozi kilkaset metrów w
      mieście, to czasem nie zapinam pasów (pod warunkiem że nie ma poduchy). Nawyk
      co prawda działa - ręka sama szuka pasa i nawet pas jest juz wyciagnięty do
      połowy, ale po chwili przychodzi refleksja - przecież to tylko kawałek - i nie
      zapinam. I - co najgorsze - nie spotkałem kierowcy, który by mi kategorycznie
      nakazał zapiąć pas mimo niewielkiej odległości do przejechania.
      • vwdoka Re: To nawyk... 09.01.03, 16:01
        Gość portalu: sylas napisał(a):

        > ...wspomagany dodatkowo świadomością, że przy byle jakiej stłuczce poduszka
        > moze mnie albo pasażera zabić... Więc nawet nie włączam zapłonu przed
        zapięciem
        >
        > pasów przez wszystkich pasażerów.
        >
        > Ale - przyznam się szczerze - że jak ktoś mnie podwozi kilkaset metrów w
        > mieście, to czasem nie zapinam pasów (pod warunkiem że nie ma poduchy). Nawyk
        > co prawda działa - ręka sama szuka pasa i nawet pas jest juz wyciagnięty do
        > połowy, ale po chwili przychodzi refleksja - przecież to tylko kawałek - i
        nie
        > zapinam. I - co najgorsze - nie spotkałem kierowcy, który by mi kategorycznie
        > nakazał zapiąć pas mimo niewielkiej odległości do przejechania.

        Znaczy nie spotkałeś mnie....
        Pozdrawiam,
        vwdoka
        • Gość: sylas Re: To nawyk... IP: 153.19.102.* 09.01.03, 16:13
          vwdoka napisał:

          > > I - co najgorsze - nie spotkałem kierowcy, który by mi kategorycznie
          > > nakazał zapiąć pas mimo niewielkiej odległości do przejechania.

          > Znaczy nie spotkałeś mnie....

          Jak ja będe Cię podwoził to też nie licz na pobłażliwosć ;)
          • vwdoka Re: To nawyk... 09.01.03, 16:15
            Gość portalu: sylas napisał(a):

            > vwdoka napisał:
            >
            > > > I - co najgorsze - nie spotkałem kierowcy, który by mi kategorycznie
            > > > nakazał zapiąć pas mimo niewielkiej odległości do przejechania.
            >
            > > Znaczy nie spotkałeś mnie....
            >
            > Jak ja będe Cię podwoził to też nie licz na pobłażliwosć ;)

            O'K

            ;-)))))))0
            • Gość: neneh Re: To nawyk... IP: *.acn.pl / 10.66.1.* 09.01.03, 16:34
              zapinam zawsze i pilnuje, żeby zapięte jeżdziły moje dzieci, nawet na
              kilkusetmetrowych odcinkach, np.w drodze do szkoły. pare lat temu wpadliśmy w
              poślizg bardzo blisko domu i tylko dzięki pasom i fotelikom dla dzieci nikomu z
              nas nic się nie stało.nie zapinając pasów można zaszkodzić tylko sobie.
    • ziolek73 Re: Zapinacie pasy ??? 09.01.03, 16:41
      Zawasze.
      Nawet jak z pod sklepu pod dom mam 200 m do przejechania. Jakis gosc walnie we
      mnie z jednej strony a poduszka poprawi z drugiej, dzieki. Teraz jeszcze
      bardziej gonie tylnych do zapinania, bo dopoki nie bylo przepisu to poprostu
      na to nie zwracalem uwagi albo zapominalem.
      Respect, be safe stay cool.
    • Gość: cytryniec Re: Zapinacie pasy ??? IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.01.03, 18:45
      Zawsze.
      To już taki odruch.Ze dwa razy przejechałem tak około 200m i bardzo głupio się
      czułem.Jakbym był goły.
      Czasami nawet w autobusie łapię sie na szukaniu pasów.
      • chaladia Tak, zawsze! 09.01.03, 19:19
        Tak, zawsze!
        Prawdę powiedziawszy to głupio się czuję, jak ich nie zapnę nawet wjeżdżając do
        garażu...
        Staram się to samo egzekwować od pasażerów. Rodzina zgadza się ze mną, ale
        czasami miewam problemy z osobami, których nigdy bym o to nie podejrzewał - bo
        z inżynierami, którzy powinni przecież wiedzieć, co to jest opóźnienie 10 G.
    • Gość: haczbek Re: Zapinacie pasy ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.03, 19:22
      Ja też, zawsze.
      • Gość: Wiseguy Re: Zapinacie pasy ??? IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 09.01.03, 21:54
        Zapinam zawsze nawet na jak mam przejechać 200 metrów niegdy nie ruszam jak
        wszyscy nie mają zapiętych pasów. Kiedyś pasy uratowały mnie przed niezłymi
        obrażeniami i wierze w ich skutecznośc.
        W swoim klasyku nie mam pasów wieć ich nie zapinam.
        • ry.mi Re: Zapinacie pasy ??? 09.01.03, 22:28
          Zawsze. Także wtedy gdy nie było jeszcze obowiązku. Dzięki temu kiedyś nie
          połamałem nosa i nie wybiłem przednich zębów o kierownicę. Bolał mnie tylko
          przez kilka miesięcy kark, bo wtedy miałem samochód bez poduszki. Wyjazd był
          tylko do sklepu. Mnie zwiozło pogotowie bo była obawa uszkodzenia kręgów
          szyjnych. Sprawca dostał 8 miesięcy w zawieszeniu. Nie 6 bo już miał coś
          takiego na koncie, ale zawieszenie już mu się skończyło.
    • hiszpan25 zawsze zapinam i jeżdże na światłach mijania ntxt 10.01.03, 09:03
      • Gość: czarna Re: zakodowane IP: 10.10.41.* 10.01.03, 10:00
        dodam tez, ze bez fotelika moje dziecko nie pojedzie zadnym autem.
        pozdrawiam

    • grogreg Re: Zapinacie pasy ??? 10.01.03, 10:13
      To odruch.
      Ale pasazerowie maja z tym problemy.
    • proximus99 Re: Zapinacie pasy ??? 10.01.03, 16:06
      ja nie zapinam w miescie i nie bede!
      wiekszosc wypadkow/stluczek w miescie to wjazd w dupe i strzal w bok. Przy
      strzale w tyl pasy niewiele pomoga, bo to zazwyczaj male predkosci, a wjazd w
      bok moze kosztowac zycie przy zapietych (!!!) pasach.Sami odpowiedzcie sobie
      dlaczego!
      W zeszlym tygodniu moj przyjaciel mial wypadek. Zaliczyl "daszek" Faitem Uno i
      gdyby mial zapiete pasy nie moglby polozyc sie na fotelu pasazera, co uratowalo
      mu zycie. Oczywscie nie mozna generalizowac! Zdaje sobie sprawe z plusow, jakie
      plyna z zapinania pasow, rozumiem ich techniczne i ergonomiczno-fizyczne racje,
      ale ja jednak zostane przy niezapinaniu w miescie. Co innego na trasie!!!
      Pozdrawiam!
      • Gość: Pak Re: Zapinacie pasy ??? IP: *.acn.waw.pl 12.01.03, 09:59
        Tak sobie tłumacz, ja miałem uderzenie w bok :-(, a dokładnie wbiłem się na
        bilboard - słupek wszedł za siedzenie kierowcy, ponieważ miałem zapięte pasy
        skończyło się na stłuczonych żebrach, gdybym nie miał pasów wyleciałbym razem z
        drzwiami, jeśli wtedy kręgosłup miałbym cały to byłoby to niesamowite szczęście.
    • Gość: mirek Re: Zapinacie pasy ??? IP: *.roee.org.pl 10.01.03, 16:16
      dotychczas zawsze zapinałem i z przodu i z tyłu, ale dziś nie mogłem.....zaciął się i nie wychodzi. czy ktoś wie jak to naprawić (mam punto I, 5d)?
      • Gość: Pak Re: Zapinacie pasy ??? IP: *.acn.waw.pl 12.01.03, 10:02
        Miałem taki przypadek ubiegłej zimy w Civicu, nakapałem trochę smaru "w spreju"
        i zaczęło działać :-)
    • Gość: 130rapid Zapinamy!!! IP: *.visp.energis.pl 12.01.03, 13:47
      Zawsze pociągam za pas po zapięciu, żeby ciaśniej przylegał (statyczne miały
      swoje zalety, można było się zapiąć tak, że świetnie czuło się samochód
      tyłkiem - a ten instrument to jeden z lepszych czujników poślzgu ;-).

      Tyle że mam paskudny zwyczaj zapinania dopiero po starcie, w trakcie
      manewrów... Mea culpa, zawsze w pośpiechu.

      Skoda już prawie mnie tego oduczyła (chyba w każdym coupe słupek środkowy jest
      tak daleko cofnięty do tyłu, że sięgnięcie po pas w czasie jazdy jest prawie
      niemożliwe), ale ostatnio rzadko nią jeżdżę.

      I zawsze pilnuję pasażerów. Tylni padają ofiarą mojego ultimatum - albo
      zapinasz pasy, albo fyrasz zza moich pleców.
      • Gość: ecik Re: Zapinamy!!! IP: proxy / 195.205.221.* 14.01.03, 08:03
        Ja też zawsze zapinam. I znam instruktora, któremu kursanci nie wierzyli, że 50
        km to też prędkość. Wsadził jedną z kursantek na siedzenie pasażera i nie
        przypomniał jej o zapięciu pasow (było juz po kursie, takie dodatkowe zajęcia).
        Następnie uskutecznił "hamowanie przy 50-tce do dechy przed przeszkodą". Efekt -
        rozbity łep i zapamiętała, że pasy się zapina. A reszta kursantów dowiedziała
        się jak wygląda to z boku i wiem, że zrobiło to na nich wrażenie.
        • Gość: Bernard Re: Zapinamy!!! IP: proxy / *.ed.shawcable.net 14.01.03, 09:31
          Gość portalu: ecik napisał(a):

          > Ja też zawsze zapinam. I znam instruktora, któremu kursanci nie wierzyli, że
          50
          >
          > km to też prędkość. Wsadził jedną z kursantek na siedzenie pasażera i nie
          > przypomniał jej o zapięciu pasow (było juz po kursie, takie dodatkowe
          zajęcia).
          >
          > Następnie uskutecznił "hamowanie przy 50-tce do dechy przed przeszkodą".
          Efekt
          > -
          > rozbity łep i zapamiętała, że pasy się zapina. A reszta kursantów
          dowiedziała
          > się jak wygląda to z boku i wiem, że zrobiło to na nich wrażenie.

          ###
          Proponuje wywalic insruktora (jesli ten przypadek to prawda).Dla kursantki
          zalecam dobrego prawnika. Niech udezy po kieszeni jego i firme dla ktorej
          pracuje. W cywilizowanych krajach to nielegalne !!!
          Dzieki instruktorom idiotom mamy idiotow na drodze. Stosuja na drodze zasade:
          przywale, to go nauczy...
          Prawie wszystkie nowe samochody (Kanada i USA) posiadaja elektronicznie
          kontrolowane pasy . Pozwlaja one na "luzne" ustawienie ktore nie wiaze jadacych
          pojazdem do siedzenia.Mimo iz obejmuje osobe nie ogranicza swobody poruszania
          sie. W przypadku gwaltownego hamowania lub udezenia pasy
          automatycznie "przytulaja" do siedzenia. Sysyem dziala blyskawicznie i w
          przypadku kolizji czolowej jest zsynchronizowany z Air Bags (Poduszki
          powietrzne)
          Pas dziala dobrze wtedy gdy w momencie impaktu nie ma przerwy pomiedzy pasem a
          cialem osoby. Luzny pas(starego typu) jest tak samo niebezpieczny jak kolo
          kierownicy. W przypadku kolizji o wiekszej predkosci moze polamac zebra itp.
          Zapinac zawsze. Nie pozwalac nikomu jazdy bez pasa, jak niektorzy praktykuja.
          Bezpieczenstwo pierwsze.
          Szerokiej drogi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka