Dodaj do ulubionych

Jak to jest...

01.06.06, 15:06
Przez 3 lata dbałem o auto (fiat marea weekend SX - 1,6 16V z gazem),
samochód jest bez większych zastrzeżeń choć ma 9 lat, a nie mogę go sprzedać,
pomimo, że wyjściowa cena rynkowa jest o wyższa od proponowanej przeze
mnie ... Czemu ludzie wybierają auta, których nie tylko pochodzenie, ale i
stan techniczny budzi wielkie zastrzeżenia, a cena ich jest niewiele niższa
od mojej? Może ktoś zna odpowiedź na to pytanie?
Obserwuj wątek
    • chickenbaby Re: Jak to jest... 01.06.06, 15:10
      Poniewaz swiat bylby zbyt piekny, gdyby ludzmi kierowaly jedynie racjonalne
      przeslanki.
      Pozatym,Polska jest krajem nieprzecietnym, w ktorym zachodzace zjawiska przecza
      znanej dotychczas nauce.

      Powodzenia.
      Bez urazy, ale sam rowniez nie kupilbym Twojego samochodu.
    • waskes29 Re: Jak to jest... 01.06.06, 15:49
      A widzisz przy kupnie samochodu trzeba myslec o tym jak i za ile da
      sie go pozniej sprzedac.Fiat Marea to nagorszy wybor z mozliwych i tez to
      przerabialem przez przypadek. Juz dawno pisalem i przestrzegalem przed tym
      modelem rowniez wlasnie z tego powodu.A i sam samochod niewiele wart
      zeby cos dobrego o nim napisac.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=39641520&a=39694772
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=29983514&a=30022258
      Wogole kupno nowego Fiata to marna "inwestycja" ,niby wydaje sie ze
      kosztuja niewiele ale bardzo szybko i duzo traca na wartosci.
      Ostatno dyskutowalem tu z kims na ten temat i podalem przyklad Fiata
      Sieny z 2000r i Skody Fabii tez z 2000r.
      Oba w wersjach najtanszych kosztowaly ok 30tys zl ,tylko ze teraz
      Siena z tego roku kosztuje ok 8-9tys a Skoda 17-18tys.Jest roznica?
      To samo dotyczy samochodw koreanskich.Fiaty i koreanczyki najlepiej
      kupic uzywane ,nowe to spora strata pieniedzy i klopoty ze spzedaza.
      Ale w Polsce niewielu mysli przy kupnie samochodu jak bedzie wygladala
      jego odsprzedaz.
    • jimmyjazz Re: Jak to jest... 01.06.06, 15:54
      Czasami to kwestia np kiepskiego ogłoszenia albo braku zdjęć - to powoduje że
      nikt się nie interesuje ogłoszeniem.

      A zresztą tobie sie cena wydaje być poniżej rynkowej a być może wcale taka nie
      jest.
    • kwasniewski2 Re: Jak to jest... 02.06.06, 13:25
      Polska to dziwny kraj... większym uznaniem cieszy się 20 letni golf, niż
      kilkuletni fiat z udokumentowaną historią. Osobiście nie zrażałbym się, ogólnie
      trudno dzisiaj sprzedać samochód, a rzeczywiście obiegowa opinia o mareii nie
      jest najepsza. Życzę spotkania z kimś zainteresowanym właśnie takim samochodem
    • dr.verte Re: Jak to jest... 02.06.06, 13:30
      bo to fiat,też bym go nie kupił nawet jakby był 25% poniżej tzw.ceny
      rynkowej,gdyby zamiast marea była corolla nie miałbyś problemów
    • polokokt Re: Jak to jest... 02.06.06, 13:55
      ja akualnie od 2 tygodni tez sprzedaje autko mojej mamy. No wiadomo, mama nie
      ma glowy do zajecia sie taka sprawa. Autko z 2000 roku, 49100 km (autentyczne).
      kupione w salonie w polsce jako nowy itd itp. Klient dzwoni i jak sie pyta od
      razu mowie ze w przeciagu dwoch miesiecy wymiana oleju + filtr oleju + filtr
      paliwa bedzie i w przeciagu pol roku bedzie prawdopodobnie do wymiany uszczelka
      przy wybieraku skrzyni biegow bo sie zaczyna pocic. i to jedyne "wady" poza tym
      stan jak z fabryki. Nic nie stuka, nic nie puka (nie jezdzil po wawie wiec nie
      mialo sie gdzie zawieszenie wybic).
      Przypadek pierwszy: przyjezdza klient, oglada i stwierdza ze spolerowalem
      lakier bo jest w tak dobrym stanie... (auto przynajmniej dwa razy w roku
      woskowalem a do tego myte jest we wlasnym zakresie miekka szmatka albo myjka
      bezdotykowa) popytal jeszcze o cene (jest do negocjacji) i pojechal.
      przypadek dwa: koles dzwoni, standardowe pytania i na koniec mowi ze cena jaka
      chce to kosmos (jest srednia w tym roczniku, sa drozsze w ogloszeniach) a on
      moze kupic za cene taka jak jest na allegro jeden z najtanszych (swoja droga
      sprowadzony, pisze ze bezwypadkowy a jak sie przyjzec widac ze tyl jest od
      innego modelu....). No wiec powiedzialem Mu zeby mi dupska nie zawracal i niech
      kupi tego z allegro.
      Dobrze ze akurat ze sprzedaza sie nie spieszy to poczekam na klienta ktory
      doceni autko.

      Aha, do Waskesa. Sprzedaje VW, autko chyba dosc popularne w tym kraju a jednak
      jak na razie nie poszlo. A cena jak mowie jest cena srednia w tym roczniku. Ale
      jak powiem komus uczciwie ze w przeciagu pol roku ma wydateg rzedu 250 pln i ma
      autko do ktorego poza olejem i filtrem nie dolozy zlotowki przez najblizsze dwa
      lata to i tak ta mala wada odstrasza. Wola kupic auto z niepewna przeszloscia z
      zachodu z trzy razy takim przebiegiem (skreconym na polowe).
      Aha, dorzucam praktycznie nowe opony letnie (auto jezdzilo na innych oponach, a
      sprzedawane jest na tych co wyjechalo z fabryki, wiec so praktycznie nowe) i
      praktycznie niezuzyte a do tego dorzucam praktycznie niezuzyty komplet z
      felgami opon zimowych. Chetnego jak na razie brak...
      Pozdrawiam
      • waskes29 Re: Jak to jest... 02.06.06, 14:17
        polokokt napisał:

        > ja akualnie od 2 tygodni tez sprzedaje autko mojej mamy. No wiadomo, mama nie
        > ma glowy do zajecia sie taka sprawa. Autko z 2000 roku, 49100 km
        (autentyczne).
        >
        > kupione w salonie w polsce jako nowy itd itp
        >
        > Aha, do Waskesa. Sprzedaje VW, autko chyba dosc popularne w tym kraju a
        jednak
        > jak na razie nie poszlo. A cena jak mowie jest cena srednia w tym roczniku.
        A jaki to samochid bo jak Polo to jestem zainteresowany a dokladnie moja
        ciotka szuka takie auto a mi sie nie chce jechac i szukac w D .
        Jak Polo i to 4 dzwiowe to napisz mi cos wiecej na @ bardzo
        prawdopodobne ze ci je sprzedam.
        Fakt teraz kazdy samochod sprzedac nie jest tak latwo a zwlaszcza ze VW
        sa troche drogie i zdecydowana najwiecej wlasnie VW sprowadzono z
        zachodu przez co jest ich duzo na rynku .Trzeba cierpliwie czekac .
        A jesli chodzi o fiata to problem polega na tym ze nie dosc ze nikt nie
        cce go kupowac to jeszcze bardzo duzo traci na wartosci.
        Jak bedziesz sprzedawal VW w cenie Fiata to sprzedaz w 1 godz.
        • uki145 marea w cenie vw polo 02.06.06, 17:17
          Witam! tak to własnie wyglada,ze uzywana maree mozna kupic za cene
          równoletniego polo i to czesto z kiepskim wyposazeniem) .taki niestety
          swiat.ludzie nie maja pojecia o samochodach i uwazaja ze włoskie auta sa tak
          kiepskie ,ze beda musieli dokładac fortune. to oczywiscie nieprawda i nikt nie
          zdaje sobie sprawy ,ze nawet gdyby musiał w marei zrobic remont kapitalny
          silnika ,wyremontowac zawieszenie to i tak cene nie dojdzie do wartosci
          rynkowej klasowego konkurenta(VW Bory ,który przeciez tez wymaga czynnosci
          obsługowych ) czy to nie jest najistotniejszy argument z wszystkich?. fiat z
          modelami marea/bravo/brava nie jest wzorem bezusterkowsci ,ale eksploatacje
          tych pojazdów da sie utrzymac na racjonalnym finansowo poziomie(czytaj niskim z
          uwagi na mase tanich czesci zamiennych) moim zdaniem nie jest to zła propozycja
          dla kogos ,kto szuka duzego,dobrze wyposazonego auta na 15-20 tys km
          rocznie.co 40-50 tys km wyrzuci 300-400 zł na zawieszenie ,co 60 tys km wymieni
          za 400 zł naped rozrzadu,co 15 tys wymieni olej . pytam sie ,czy to jakies
          straszliwie wysokie koszty eksploatacji ? niskia cena uzywanych modeli fiata
          jest moim zdaniem okazja ,jednak z niekorzyscia dla Ciebie(pisze do autora
          watku) tylko nieliczni potrafia to docenic . proponuje czekac na zorientowanego
          znawce tematu , warto, bo jak na takiego trafisz to marea bedzie jeszcze
          bezproblemowo jezdzic przez nastepne 5 lat a byc moze cene da sie uzyskac
          bardziej atrakcyjna.Pozdrawiam .miłosnik włoskich aut , Łukasz
          • waskes29 Re: marea w cenie vw polo 02.06.06, 17:35
            uki145 napisał:

            > Witam! tak to własnie wyglada,ze uzywana maree mozna kupic za cene
            > równoletniego polo i to czesto z kiepskim wyposazeniem) .

            Chcialbys zeby tak bylo ale jest jeszcze gorzej dla Fiata ,Marea jest ok
            30-40% tansza od rownoletniego Polo :) a nowa Marea kosztowala 2 razy tyle
            co nowe Polo.
            Polo z 98 r warte jest ok 13 tys a za Marea male szanse dostac chocby
            10tys .
            I wez tu kup nowy wloski samochod trzeba byc naprawde bogatym albo
            dojezdzac samochody do konca a z Alfa jest jeszcze gorzej i to nie tylko
            w Polsce tak jest.
            • uki145 Re: marea w cenie vw polo 02.06.06, 17:59
              Witam! wreszce sie zgadzamy ;-) i dochodzimy do sensu w jakim pojmuje włoskie
              samochody. poza nielicznymi wyjatkami(seicento,panda i sporny fiat Albea
              którego jako nowe auto, zakup uwazam za racjonalny) zakup innych ,nowych
              włoskich aut jest irracjonalny(chyba ,ze na 10 lat) . bo faktycznie ich cena
              spada tak szybko ,ze człowiekowi włos sie na głowi jerzy(wiem ,bo ojciec ma
              manie kupowania nowych punciaków i sprzedawania ich po 5 latach i 150 tys km ;-
              ) ). z tego własnie punktu widzenia kocham uzywana włoska motoryzacje ,bo
              tutaj role sie odwracaja. maree z 99 roku kupie za 12 tys zł ,czesto auto
              bedzie od pierwszego własciciela i z udokumentowana przeszłosci. konkurencynego
              wielkoscia golfa kombi kupie za 12 tys zł ,zle z 95 roku(wiekszy przebieg ,brak
              dokumentacji itd) czy Twoim zdaniem nie jest to rozsadny argument za włoskimi
              autami. ktos ,kto dobrze kalkuluje dojdzie do prostego wniosku : to okazja dla
              kupujacego auto uzywane. zgadza sie ,marea jest bardziej usterkowa niz golf
              III. tylko ,ze to czysta teoria ,bo róznica 5 lat i przebieg golfa grubo
              powyzej 200 000 km nie gwarantuje juz praktycznie niczego. identycznie jest w
              przypadku lancii i niedocenianej alfa romeo . Pozdrawiam Łukasz
    • tcp.komunikacja Re: Jak to jest... 02.06.06, 17:06
      żeby sprzedac auto za dobrą kase to trzeba mieć naprawde szczęscie,
      tez probowalem sprzedac (fiata brava) ale w propozycjach pojawaiły sie śmieszne
      pieniądze i zawsze cos komus nie pasuje,
      trzeba jezdzic dalej, lampy soczewkowe wstawić, rozejrzec sie za jakimiś 16'' alu...
      tylko w sytuacji jak ktos mam kase to moze mu nie robi roznicy za ile opchnie
      poprzenie auto

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka