Dodaj do ulubionych

uzywajcie recznego stojac pod swiatlami

IP: *.wise.edt.ericsson.se 25.10.01, 16:22
Witam,

W mojej opini trzymanie nogi na hamulcu przez cały czas kiedy się czeka na
zmiane świateł to brak szcunku dla stojącego za mną. Światła stopu są dość
mocne i mnie osobiście przeszkadzają, jeśli przez kilka minut świecą mi prosto
w oczy.
Jak jest pochyło i samochód się toczy zaciągam ręczny. Przy okazji unikam
sytuacji staczania się w momencie ruszania a widziałem już taką stłuczkę.

Co wy o tym sądzicie?

Pozdrowienia,

Kris
Obserwuj wątek
    • Gość: marcin Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: 195.136.21.* 25.10.01, 16:27
      A ja jak jest pod gorke to podtrzymuje auto gazem. Wymaga odrobiny wprawy ale dziala. Na plaskim
      trzymam noge na heblu dopuki ten za mna nie stanie. Po co mam mi wjechac w d..... .
      pozdro
      marcin
      • Gość: olo Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.chello.pl 25.10.01, 16:34
        Geniusz!!!! Jaki sprawny, na gazie trzyma samochód - spal se sprzęgło, he he

        PS: Ręczny hamulec to ta dżwignia obok biegów
        • Gość: marcin Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: 195.136.21.* 25.10.01, 16:44
          Gość portalu: olo napisał(a):

          > Geniusz!!!! Jaki sprawny, na gazie trzyma samochód - spal se sprzęgło, he he
          >
          > PS: Ręczny hamulec to ta dżwignia obok biegów

          Czesc olo.
          Musiales chyba niedawno skonczyc kurs nauki jazdy?
          To czego Cie tam nauczyli nie koniecznie jest prawidlowe i jedynie sluszne.
          W miescie w ktorym mieszkam jest plasko jak na stole. tylko sporadycznie mozna znalezc np. swiatla pod
          gorke. Jezdze duzo i jeszcze se nic nie spalilem. Moze mam farta albo sprzeglo niepalne?
          pozdro
          marcin
          • Gość: olo Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.chello.pl 25.10.01, 16:54
            Na gazie ja też potrafie trzymać auto ale jestem za leniwy, poza tym moje
            miasto nie jest płaskie i czekanie na co drugich światłach lub w kolumnie do
            takich świateł w ten sposób uważam za conajmniej dyskomfort. Przepraszam
            za "se" ale tu się tak czasami mówi.

            Co do oślepiania światłami stopu - tego argumentu używała milicja za komuny
            względem gości, którzy zakładali takie na tylnią szybę - to było zbyt zachodnie.
          • Gość: Niknejm Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.pg.com 25.10.01, 17:01
            Gość portalu: marcin napisał(a):

            > Jezdze duzo i jeszcze se nic nie spalilem. Moze mam farta albo sprzeglo
            > niepalne?
            > pozdro
            > marcin

            Obawiam się, że Olo ma niestety rację... "Podtrzymując" auto gazem po prostu
            trzymasz je na półsprzęgle... A to zużywa tarczę sprzęgła, mimo, że ma ono
            stosunkowo dużą trwałość (to tłumaczy, dlaczego jeszcze nic się nie stało).
            Jeszcze na kursach teoretycznych do prawa jazdy uczyli mnie, że jazda na
            półsprzęgle dopuszczalna jest jedynie do tyłu, przy parkowaniu, i tylko przez
            chwilę. I nie mów, że 'podtrzymywanie' to nie jazda, bo efekt jest dla sprzęgła
            dokładnie ten sam.
            Krótko mówiąc - Twój samochód, Twoja sprawa, ale zastanów się, że są to i Twoje
            pieniądze, które możesz wydać wcześniej lub później w serwisie lub sklepie z
            częściami. Lepiej chyba wydać je później, prawda?

            Co do ręcznego pod światłami - to się zgodzę. Ma to sens. Problem w tym, że wiele
            aut w Polsce jest w fatalnym stanie technicznym. W Maluchu usterki linki hamulca
            ręcznego zdarzały się bardzo często, co nie zachęcało właścicieli tych aut do
            częstego używania tegoż hamulca.

            Pozdrawiam,
            Niknejm
            • Gość: Franek Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.mannesmann.de 26.10.01, 10:37

              > Obawiam się, że Olo ma niestety rację... "Podtrzymując" auto gazem po prostu
              > trzymasz je na półsprzęgle... A to zużywa tarczę sprzęgła, mimo, że ma ono
              > stosunkowo dużą trwałość (to tłumaczy, dlaczego jeszcze nic się nie stało).
              > Jeszcze na kursach teoretycznych do prawa jazdy uczyli mnie, że jazda na
              > półsprzęgle dopuszczalna jest jedynie do tyłu, przy parkowaniu, i tylko przez
              > chwilę. I nie mów, że 'podtrzymywanie' to nie jazda, bo efekt jest dla sprzęgła
              >
              > dokładnie ten sam.

              tak, tylko ze jest to teoria

              > Krótko mówiąc - Twój samochód, Twoja sprawa, ale zastanów się, że są to i Twoje
              > pieniądze, które możesz wydać wcześniej lub później w serwisie lub sklepie z
              > częściami. Lepiej chyba wydać je później, prawda?

              no wlasnie czy na pewno?
              przyznam sie od razu ze ja nie stosuje tej metody tzn trzymania na polsprzegle ale za to zwolennikiem tej metody jest
              moj ojciec ktory jezdzi tak od kiedy pamietam, jezdzi sporo minimum 40k km rocznie i jak do tej pory w zadnym
              samochodzie nie mial problemow ze sprzeglem (jednym dociagnal nawet do 260 k przebiegu od nowosci i sprzedany
              dalej jezdzi), wiec mam dosyc mieszane uczucia do tej sprawy

              • Gość: Niknejm Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.pg.com 26.10.01, 13:23
                Gość portalu: Franek napisał(a):

                > przyznam sie od razu ze ja nie stosuje tej metody tzn trzymania na polsprzegle
                > ale za to zwolennikiem tej metody jest
                > moj ojciec ktory jezdzi tak od kiedy pamietam, jezdzi sporo minimum 40k km rocz
                > nie i jak do tej pory w zadnym
                > samochodzie nie mial problemow ze sprzeglem (jednym dociagnal nawet do 260 k pr
                > zebiegu od nowosci i sprzedany
                > dalej jezdzi), wiec mam dosyc mieszane uczucia do tej sprawy

                Kiedyś jeździłem samochodem służbowym, odziedziczonym po koleżance, która lubiła
                opierać sobie lewą nogę na pedale sprzęgła właśnie. Opierała nogę lekko, ale
                czasami na wybojach sprzęgło było co nieco przyciskane. Po przebiegu ok. 100000km
                sprzęgło zaczęło się ślizgać, w innych autach było dalej OK, przy przebiegach
                często ponad 150000. Oczywiście mógł to być przypadek. Ale po co kusić los?

                Pozdrawiam,
                Niknejm
      • Gość: Krzysiek Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.toya.net.pl 25.10.01, 16:53
        Gość portalu: marcin napisał(a):

        > A ja jak jest pod gorke to podtrzymuje auto gazem. Wymaga odrobiny wprawy ale d
        > ziala. Na plaskim
        > trzymam noge na heblu dopuki ten za mna nie stanie. Po co mam mi wjechac w d...
        > .. .
        > pozdro
        > marcin

        Sprzeglo sluzy do plynnego ruszania i zmiany biegow. Trzymanie bez potrzeby
        wscisniete sprzeglo jest dla bogatych, ale ci maja automaty.

        • Gość: gonzo Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.siemens.pl 25.10.01, 17:15
          tak tak ja chebluje na maxa, zaciagam reczy i stawiam cegly przy kolach.........
    • Gość: mabr Ręczny w Szwecji?! IP: *.swipnet.se 25.10.01, 17:35
      Kris, czyś Ty widział, żeby ktoś w Szwecji używał ręcznego na światłach?
      Na pewno nie! A wiesz, dlaczego?
      Bo gdy tak się rusza ze świateł na egzaminie na prawko, to się NIE ZDAJE- z
      powodu braku opanowania pojazdu.

      Bez urazy, ale jeśli rażą Cię światła stopu, to kup Sobie ciemne okulary, a nie
      proponuj głupot. A może boli Cię, że w Szwecji wszyscy szybko ruszają na
      zielonym? ;-)
      • Gość: Niknejm Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.pg.com 25.10.01, 17:43
        Gość portalu: mabr napisał(a):

        > A może boli Cię, że w Szwecji wszyscy szybko ruszają na
        > zielonym? ;-)

        Przeca wystarczy obserwować światło dla pieszych, żeby spokojnie zdążyć "zdjąć"
        ręczny przed zapaleniem się zielonego.

        Szczerze powiedziawszy - ja robię różnie, w zależności od okoliczności. Raz
        używam ręcznego, raz nożnego w tej sytuacji. Uważam tylko, żeby rzeczywiście się
        nie zagapić i nie spóźnić startu :-)

        Pozdrawiam,
        Niknejm
        • Gość: bObO Re: Ręczny w Szwecji?! IP: 212.244.192.* 30.10.01, 16:54
          Użycie ręcznego na nierównej nawierzchni może wg mnie przyspieszyć ruszenie, bo
          ruszając "normalnie" najpierw musisz zdjąć nogę z hamulca i nacisnąć na gaz.
          Stojąc na ręcznym (o jak to brzmi) prawą nogę już trzymasz na gazie. Żółte,
          ręczny w dół, gaz w dół i pojechałeś. A światła stopu rzeczywiście oślepiają tego
          za mną, natomiast odradzałbym hamowanie ręcznym. Gość za tobą może nie zauważyć,
          że hamujesz i wjechać ci w dupę.

          Ot i to cała filozofia, i tak powinni robić wszyscy, i po co te kilkadziesiąt
          postów w tym nienajciekawszym wątku? ;-)
          • Gość: Niknejm Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.pg.com 30.10.01, 17:07
            Gość portalu: bObO napisał(a):

            > Użycie ręcznego na nierównej nawierzchni może wg mnie przyspieszyć ruszenie, bo
            > ruszając "normalnie" najpierw musisz zdjąć nogę z hamulca i nacisnąć na gaz.
            > Stojąc na ręcznym (o jak to brzmi) prawą nogę już trzymasz na gazie. Żółte,
            > ręczny w dół, gaz w dół i pojechałeś. A światła stopu rzeczywiście oślepiają te
            > go
            > za mną, natomiast odradzałbym hamowanie ręcznym. Gość za tobą może nie zauważyć
            > ,
            > że hamujesz i wjechać ci w dupę.

            Zgadza się. Natomiast nikt tu nie mówił o hamowaniu hamulcem pomocniczym. Ale już
            po zahamowaniu, kiedy zatrzyma się już za nami kolejny samochód, można zaciągnąć
            pomocniczy, a puścić zasadniczy, żeby nie oślepiać stojącego już za nami.

            Pozdrawiam,
            Niknejm
      • Gość: Krzysiek Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.toya.net.pl 25.10.01, 18:44
        Gość portalu: mabr napisał(a):

        > Kris, czyś Ty widział, żeby ktoś w Szwecji używał ręcznego na światłach?
        > Na pewno nie! A wiesz, dlaczego?
        > Bo gdy tak się rusza ze świateł na egzaminie na prawko, to się NIE ZDAJE- z
        > powodu braku opanowania pojazdu.
        >
        > Bez urazy, ale jeśli rażą Cię światła stopu, to kup Sobie ciemne okulary, a nie
        >
        > proponuj głupot. A może boli Cię, że w Szwecji wszyscy szybko ruszają na
        > zielonym? ;-)

        Po pierwsze tu jest Polska, a po drugie glupoty to ty piszesz
        • Gość: mabr Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.swipnet.se 26.10.01, 09:43
          Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

          > Po pierwsze tu jest Polska, a po drugie glupoty to ty piszesz

          Po pierwsze, wątek rozpoczął gość ze szwedzkim adresem IP,
          a po drugie co to jest- przedszkole?
          Jeśli masz swoje zdanie to je uzasadnij!

          Dodam, że owszem, właśnie Polacy nadużywają ręcznego i przeceniają jego siłę.
          Co nie raz prowadzi do kosztownych napraw, znam dwa takie przypadki, gdy
          zaparkowane na górce autko sobie pojechało i się rozbiło, bo ich kierowców nikt
          na kursie nie nauczył zostawiania auta na biegu...
          • Gość: Krzysiek Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.toya.net.pl 26.10.01, 09:56
            Gość portalu: mabr napisał(a):

            > Gość portalu: Krzysiek napisał(a):
            >
            > > Po pierwsze tu jest Polska, a po drugie glupoty to ty piszesz
            >
            > Po pierwsze, wątek rozpoczął gość ze szwedzkim adresem IP,
            > a po drugie co to jest- przedszkole?
            > Jeśli masz swoje zdanie to je uzasadnij!
            >
            > Dodam, że owszem, właśnie Polacy nadużywają ręcznego i przeceniają jego siłę.
            > Co nie raz prowadzi do kosztownych napraw, znam dwa takie przypadki, gdy
            > zaparkowane na górce autko sobie pojechało i się rozbiło, bo ich kierowców nikt
            >
            > na kursie nie nauczył zostawiania auta na biegu...

            Swoje zdanie przedstawilem juz w tym watku. Prosze sie zapoznac. Podane przyklady
            nie pasuja do tego watku. Jeszcze raz jest to hamulec pomocniczy a nie "reczny" i
            tak nalezy go traktowac. Teorie, ze go nie nalezy uzywac mozna sobie wsadzic
            miedzy bajki. Ja go uzywam tam gdzie on mi pomaga np. pod gorke, przy zawracaniu
            itp. Jak wsiadam do nowego samochodu to sprawdzam jak on jest usytulowany. Sa
            samochody, w ktorych producent umieszcza go w malo poreczny sposob.
            Przepraszam jak Cie urazilem, ale troche przesadziles z ta Szwecja.
            • Gość: mabr Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.swipnet.se 26.10.01, 10:26
              Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

              > Teorie, ze go nie nalezy uzywac mozna sobie wsadzic miedzy bajki.
              > Ja go uzywam tam gdzie on mi pomaga np. pod gorke, przy zawracaniu

              Swiadczy to o nieopanowaniu przez Ciebie sprzegla i gazu, niestety.
              Powinno sie tak umiec jezdzic, zeby recznego w ogóle nie używać.
              Ja wiem, że w Polsce uczą używać ręcznego- bo tak łatwiej, ale nie powiedziane że
              lepiej, ani że się tak powinno robić.
              Generalnie niestety należy stwierdzić, że polski kurs nauki jazdy jest dość do d.

              > Przepraszam jak Cie urazilem, ale troche przesadziles z ta Szwecja.

              Nie, nie ma sprawy.
              Ja wiem, że to polskie forum, ale temat zaczął kierowca jeżdzący w Szwecji.
              Gdybym mógł, odpowiedziałbym mu na priva, a tak musisz czytać o Szwecji, sorry ;-)
              • Gość: Krzysiek Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.toya.net.pl 26.10.01, 11:11
                Gość portalu: mabr napisał(a):

                > Gość portalu: Krzysiek napisał(a):
                >
                > > Teorie, ze go nie nalezy uzywac mozna sobie wsadzic miedzy bajki.
                > > Ja go uzywam tam gdzie on mi pomaga np. pod gorke, przy zawracaniu
                >
                > Swiadczy to o nieopanowaniu przez Ciebie sprzegla i gazu, niestety.


                Tu mnie obrazasz. Mam Ci przeslac liste nagrod. Mam tego swiadomosc, ze jezdze
                gorzej od Ciebie, ale ta sztuke akurat mam opanowana.


                > Powinno sie tak umiec jezdzic, zeby recznego w ogóle nie używać.

                Wierutna bzduraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
                To po kiego grzyba go montuja. A moze on jest w liscie dodatkow na zamowienie.
                Co ty wiesz o jezdzeniu piszac takie rzeczy.

              • Gość: Krzysiek Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.toya.net.pl 26.10.01, 11:14
                Gość portalu: mabr napisał(a):

                > Gość portalu: Krzysiek napisał(a):
                >
                > > Teorie, ze go nie nalezy uzywac mozna sobie wsadzic miedzy bajki.
                > > Ja go uzywam tam gdzie on mi pomaga np. pod gorke, przy zawracaniu
                >
                > Swiadczy to o nieopanowaniu przez Ciebie sprzegla i gazu, niestety.


                Tu mnie obrazasz. Mam Ci przeslac liste nagrod. Mam tego swiadomosc, ze jezdze
                gorzej od Ciebie, ale ta sztuke akurat mam opanowana.


                > Powinno sie tak umiec jezdzic, zeby recznego w ogóle nie używać.

                Wierutna bzduraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
                To po kiego grzyba go montuja. A moze on jest w liscie dodatkow na zamowienie.
                Co ty wiesz o jezdzeniu piszac takie rzeczy.

                • Gość: mabr Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.swipnet.se 26.10.01, 14:32
                  Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

                  > > > Ja go uzywam tam gdzie on mi pomaga np. pod gorke, przy zawracaniu
                  > >
                  > > Swiadczy to o nieopanowaniu przez Ciebie sprzegla i gazu, niestety.
                  >
                  > Tu mnie obrazasz. Mam Ci przeslac liste nagrod. Mam tego swiadomosc, ze jezdze
                  > gorzej od Ciebie, ale ta sztuke akurat mam opanowana.
                  >
                  > > Powinno sie tak umiec jezdzic, zeby recznego w ogóle nie używać.
                  >
                  > Wierutna bzduraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
                  > To po kiego grzyba go montuja. A moze on jest w liscie dodatkow na zamowienie.
                  > Co ty wiesz o jezdzeniu piszac takie rzeczy.

                  Dokładnie to, co napisałem w moim pierwszym poście w tym wątku-
                  ruszanie na światłach z ręcznego jest wyrazem nieopanowania
                  techniki jazdy, a o wadze tego błędu niech świadczy to, że
                  ruszając z ręcznego na światłach oblewa się egzamin na prawko.
                  Oczywiście nie w Polsce.

                  Dlatego, mimo że mi przykro, że Cię uraziłem, jednak podtrzymuję
                  swoje zdanie. Ręczny służy niedouczonym do ruszania pod górkę,
                  a innym ewentualnie do zawracania. W drodze wyjątku, leniom,
                  którym się nie chce naciskać hamulca.

                  Używaj sobie ręcznego, byle byś też świecił światłami hamulcowymi,
                  gdy stoisz w korku ostatni.
                  • Gość: Krzysiek Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.toya.net.pl 26.10.01, 15:36
                    Gość portalu: mabr napisał(a):

                    > Dokładnie to, co napisałem w moim pierwszym poście w tym wątku-
                    > ruszanie na światłach z ręcznego jest wyrazem nieopanowania
                    > techniki jazdy, a o wadze tego błędu niech świadczy to, że
                    > ruszając z ręcznego na światłach oblewa się egzamin na prawko.
                    > Oczywiście nie w Polsce.
                    >
                    > Dlatego, mimo że mi przykro, że Cię uraziłem, jednak podtrzymuję
                    > swoje zdanie. Ręczny służy niedouczonym do ruszania pod górkę,
                    > a innym ewentualnie do zawracania. W drodze wyjątku, leniom,
                    > którym się nie chce naciskać hamulca.
                    >
                    > Używaj sobie ręcznego, byle byś też świecił światłami hamulcowymi,
                    > gdy stoisz w korku ostatni.

                    Jak masz klopoty z percepcja to go nie uzywaj. Tylko prosze nie wypisuj takich
                    rzeczy bo mieszasz ludziom w glowach.
                    Niedouczony to chyba jestes jednak ty. Nie oczekuj wiecej mojej odpowiedzi`w tym
                    temacie. Ja sie nie pisze na dyskusje w tym stylu.
      • Gość: Kris Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.wise.edt.ericsson.se 26.10.01, 15:47
        Gość portalu: mabr napisał(a):

        > Kris, czyś Ty widział, żeby ktoś w Szwecji używał ręcznego na światłach?
        > Na pewno nie! A wiesz, dlaczego?
        > Bo gdy tak się rusza ze świateł na egzaminie na prawko, to się NIE ZDAJE- z
        > powodu braku opanowania pojazdu.
        >
        > Bez urazy, ale jeśli rażą Cię światła stopu, to kup Sobie ciemne okulary, a nie
        >
        > proponuj głupot. A może boli Cię, że w Szwecji wszyscy szybko ruszają na
        > zielonym? ;-)

        Rany! Kolejny sfrustrowany Polonus, który musi sobie poprawiać samopoczucie.
        To chyba temat na fora "psychologia" i "polonia", ale takie zachowania są dość
        częste wśród emigrantów.
        Rozumiem, że nostalgia zżera, wśród obcych źle, więc trzeba jakoś przed samym
        sobą się usprawiedliwić, przekonać, że się słusznie zrobiło emigrując. A jak nie
        da się inaczej to trzeba zasugerować, że w tej Polsce to prymityw, wiocha i
        zacofanie, a u nas w... to jest świetnie i wszystko jest naj.
        Szczególnie ostatnio (po 89)chyba im ciężko.

        Pozdrawiam wszystkich w Kraju i poza.

        Kris

        PS
        W Szwcji nie miałem okazji jeździć jako kierowca i nie zwróciłem uwagi jak tam
        jeżdżą więc sie nie wypowiadam.
        • Gość: Krzysiek Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.toya.net.pl 26.10.01, 16:27
          Chyba masz racje, cos w tym musi byc. Ja nie chcialem tego pisac zeby im sie
          jeszcze bardziej przykro nie zrobilo. Swoja droga w ojczyznie takich znanych
          kierowcow, teoria nieuzywania "recznego" jest chyba przesadzona
        • Gość: mabr Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.swipnet.se 26.10.01, 16:52
          Gość portalu: Kris napisał(a):

          > > Bo gdy tak się rusza ze świateł na egzaminie na prawko, to się NIE ZDAJE-
          > > z powodu braku opanowania pojazdu.
          >
          > Rany! Kolejny sfrustrowany Polonus, który musi sobie poprawiać samopoczucie.

          Zryw do szufladkowania masz, ale argumentów w Twojej wypowiedzi się nie
          doczytałem. Ciężko mi też zrozumieć wnioski, jakie wyciągasz.
          Do sfrustrowania mi daleko.
          Wielu polskim kierowcom wydaje się, że wszystko umieją- a mają oczywiste braki.
          Nie jest to tylko moje zdanie- władze szwedzkie nie uznają polskiego prawa jazdy,
          co wystawia jednoznaczną ocenę polskim kursom.
          • Gość: Franek Re: Ręczny w Szwecji?! IP: *.mannesmann.de 26.10.01, 17:22

            > Zryw do szufladkowania masz, ale argumentów w Twojej wypowiedzi się nie
            > doczytałem. Ciężko mi też zrozumieć wnioski, jakie wyciągasz.
            > Do sfrustrowania mi daleko.
            > Wielu polskim kierowcom wydaje się, że wszystko umieją- a mają oczywiste braki.

            tak jak szwedzcy, narodowosc nie ma w tym nic do rzeczy

            > Nie jest to tylko moje zdanie- władze szwedzkie nie uznają polskiego prawa jazd
            > y,
            > co wystawia jednoznaczną ocenę polskim kursom.

            he he he spadlem z krzesla czytajac to, w polsce wladze nie uznaja atestow z UE, kazdy samochod
            produkowany tam musi miec polska homologacja czyli wg ciebie i twojego sposobu myslenia wszedzie
            robia na tyle kiepsko ze polskie wladze musza przed zalewem bubli chronic swoich obywateli.
            inny przyklad swego czasu byla slynna sprawa nieuznawania polskiego prawa jazdy w niemczech,
            myslisz ze chodzilo o umiejetnosci polskich kierowcow? gruuuubo sie mylisz, glowny powod to walka z
            polska konkurencja w firmach budowlanych (kierowca polak po pol roku pracy na budowie musial
            przechdzic niemiecki kurs + zdawac egzamin = duuuzo wyzsze koszty polkiego pracownika)

            polskim kursom mozna wiele zarzucic ale to ze zle ucza zaciagania hamulca to po prostu smiech i to
            wielki...
            a propos socjalistycznej szwecji: w stanach nie ma w ogole kursow tzn ze amerykanskich prawek tez nie
            uznajecie?

    • Gość: RT Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.mediacom.pl 25.10.01, 18:03
      Moje skromne zdanie na ten temat: swiatla stopu nie sa "az takie" oslepiajace.
      NIe badzmy az tacy wrazliwi. Co do tego hamulca to nie mam nic przeciwko, jak
      kto chce tak sobie uzywa. Wazne zeby sie nie zbieral na tym recznym po
      zapalenia zielonego. Dalej jest cos o podtrzymywaniu auta na sprzegle.
      Przypomnial mi sie watek goscia, ktory zmienial biegi od dwojki w gore bez
      sprzegla. Wlos sie jezy...... :)))))))))))
      • Gość: Michal Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.telia.com 25.10.01, 18:25
        Faktycznie u nas depcza ten glowny hamulec pod swiatlami i macie racje pod
        wieczor raza niesamowicie,osobiscie uzywam recznego ,polsprzegla i glownego.
        W Londynie jest mus aby uzywac recznego pod swiatlami.Tak bylo w latach 70-
        tych w tym czasie mialem okazje mieszkac w tym miescie.
    • Gość: Ralph Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.10.01, 22:29
      To ładnie z twojej strony! Poza tym mam pytanie: jako, że nigdy (prawie) nie
      używam ręcznego, choc mieszkam w terenie górzystym, to czy we wspólczesnym
      wozie linka ręcznego długo w ten sposób wytrzyma? Kiedyś miałem malucha, i choc
      potem różnymi 'normalnymi' autami jeździłem, to przyzwyczajenie (i obawa)
      pozostało.
      PS.Raz ojcu wjechali kolesie w tył jakieś 50km/h, miał zaciągnięty ręczny i do
      dzisiaj myśli, że to go jakoś ocaliło (nic mu sie wtedy nie stało), ale
      pacjenta z poprzedzającego malucha wyrwało z fotelem na tylną kanapę. I do dzis
      tak ten ręczny zaciąga na każdych światłach, co mnie osobiście drażni...

      Pozdrawiam
    • Gość: Corsa Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.01, 00:25
      Gość portalu: Kris napisał(a):

      > W mojej opini trzymanie nogi na hamulcu przez cały czas kiedy się czeka na
      > zmiane świateł to brak szcunku dla stojącego za mną. Światła stopu są dość
      > mocne i mnie osobiście przeszkadzają, jeśli przez kilka minut świecą mi prosto
      > w oczy.
      > Jak jest pochyło i samochód się toczy zaciągam ręczny. Przy okazji unikam
      > sytuacji staczania się w momencie ruszania a widziałem już taką stłuczkę.
      > Co wy o tym sądzicie?

      Popieram, z koniecznosci, bo mój klekot nadzwyczaj chetnie sie turla. Zjezdza w dol nawet tam, gdzie nie ma gorki ;-)
      Pod swiatlami trzymam wcisniety hamulec dopoki nie zatrzyma sie za mna nastepny samochod. Wszystko po to, zeby wywolac u tego, ktory "nadlatuje" z tylu, efekt Pawlowa - gosc widzi duzo czerwonych swiatel (nie tylko na sygnalizatorze) to zaraz odruchowo naciska hamulec = mniejsze ryzyko, ze wjedzie mi w tylek :-)
      • Gość: MarekG Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.acn.waw.pl 26.10.01, 09:12
        > > W mojej opini trzymanie nogi na hamulcu przez cały czas kiedy się czeka na
        > > zmiane świateł to brak szcunku dla stojącego za mną. Światła stopu są dość
        > > mocne i mnie osobiście przeszkadzają, jeśli przez kilka minut świecą mi pr
        > > osto w oczy.

        troche dziwny argument...ale dobra

        > Pod swiatlami trzymam wcisniety hamulec dopoki nie zatrzyma sie za mna nastepny
        > samochod. Wszystko po to, zeby wywolac u tego, ktory "nadlatuje" z tylu, efek
        > t Pawlowa - gosc widzi duzo czerwonych swiatel (nie tylko na sygnalizatorze) to
        > zaraz odruchowo naciska hamulec = mniejsze ryzyko, ze wjedzie mi w tylek :-)

        to nie jest dobry pomysl (oczywiscie o ile nie ma gorki) bo jak sie facet
        niezatrzyma i wjedzie ci do tylu, to ci glowe urwie, w lepszym wypadku spedzisz
        pare tygodni z gipsem na karku.
    • Gość: Mar to nie jest dobry pomysł IP: 213.25.197.* 26.10.01, 00:30
      To nie jest dobry pomysł, zwłaszcza w korku. Zdarza się, że ten za nami
      zgaśnięcie stopu odczyta za próbę ruszenia, ruszy za nami i walnie nam w d...
      Miałem taką sytuację - tyle, że nie podczas ruszania na ręcznym, ale przy
      skręcaniu w prawo na skrzyżowaniu, kiedy posuwałem się po 20-50 cm. Jakiś ch..
      za mną (taksówkarz) w końcu nie wytrzymał i uznał, że widocznie teraz już
      przejadę... no i nie przejechałem, a on se rozpieprzył całą chłodnicę.
      • Gość: Corsa Re: to nie jest dobry pomysł IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.01, 00:37
        > Miałem taką sytuację - tyle, że nie podczas ruszania na ręcznym, ale przy
        > skręcaniu w prawo na skrzyżowaniu, kiedy posuwałem się po 20-50 cm. Jakiś ch..
        > za mną (taksówkarz) w końcu nie wytrzymał i uznał, że widocznie teraz już
        > przejadę... no i nie przejechałem, a on se rozpieprzył całą chłodnicę.

        - Mowmy o kierowcach, a nie o taryfiarzach. To jedyna kategoria siedzacych za kierowcami, ktorym NIGDY nie robie zadnych uprzejmosci na drodze. Z zasady. Bo ich, z roznych przyczyn, nie lubie! PZDR.
        • Gość: gustlik Re: to nie jest dobry pomysł IP: 10.120.22.* / 213.186.68.* 26.10.01, 07:12
          Jak wymyślą jakis przepis w kodeksie drogowym to będę go stosował. Na razie
          olewam sikiem prostym wasze propozycje zaciągania hamulca ręcznego przed
          światłami, bo jestem zbyt leniwy aby gdzieś grzebać ręką koło fotela. Poza tym
          po 14 latach jazdy fiatem 126p skutecznie oduczyłem się wogóle używać hamulca
          ręcznego nawet w nowym samochodzie. Tak więc wybaczcie, ale bedę miał jednak
          wciśnięty pedał hamulca nożnego, czy sie to komuś podoba czy nie a zwolennikom
          zaciagania ręcznego proponuje złożenie wniosku obywatelskiego do sejmu aby
          zmienić prawo drogowe.
    • Gość: grogreg Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: 212.160.165.* 26.10.01, 07:53
      O czym? Przeciez to normalne zachowanie.
    • Gość: koala Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.warta-vita.com.pl 26.10.01, 08:53
      a co mają robić na światłach ci którzy mają automaty, zmieniać bieg na Neutral
      i zaciągać ręczny? to troche dużo roboty.
      pozdro
      • Gość: Krzysiek Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.toya.net.pl 26.10.01, 09:12
        Gość portalu: koala napisał(a):

        > a co mają robić na światłach ci którzy mają automaty, zmieniać bieg na Neutral
        > i zaciągać ręczny? to troche dużo roboty.
        > pozdro

        Podtrzymywac samochod na polsprzegle. Tzw "reczny" to nazwa mylaca i nie za
        bardzo dokladna. Sa samochody gdzie "reczny" nie obsluguje sie reka. Jedna z
        prawidlowych nazw to hamulec pomocniczy i to w tej sytuacji jest najlepsze
        okreslenie. Ma ci on pomagac, a jak komus przeszkadza to jego problem.

        • Gość: Andre Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.pcplus.com.pl 26.10.01, 18:53
          Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

          > Gość portalu: koala napisał(a):
          >
          > > a co mają robić na światłach ci którzy mają automaty, zmieniać bieg na Neu
          > tral
          > > i zaciągać ręczny? to troche dużo roboty.
          > > pozdro
          >
          > Podtrzymywac samochod na polsprzegle. Tzw "reczny" to nazwa mylaca i nie za
          > bardzo dokladna. Sa samochody gdzie "reczny" nie obsluguje sie reka. Jedna z
          > prawidlowych nazw to hamulec pomocniczy i to w tej sytuacji jest najlepsze
          > okreslenie. Ma ci on pomagac, a jak komus przeszkadza to jego problem.
          >

          To ręczny może być nieręczny ???
          30 lat za kółkiem i muszę wracać na kurs .
          Wtórny analfabetyzm ?
          • Gość: Ralph Re: nożny 'ręczny'. Mogłeś nie wiedzieć. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.10.01, 22:54
            Gość portalu: Andre napisał(a):

            > Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

            > To ręczny może być nieręczny ???
            > 30 lat za kółkiem i muszę wracać na kurs .
            > Wtórny analfabetyzm ?

            Może, ale z tego właśnie powodu nie kupię Mercedesa, choćby mnie było
            stać. 'Ręczny' włącza się nogą (lewą), nie wiem, czy we wszystkich, ale w wielu.
            Ma być pomocniczy, choć wiadomo, że czasem ręczny pomaga nie tylko na postoju,
            pozdrawiam
        • Gość: koala Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.ppp.polbox.pl 28.10.01, 22:41
          Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

          > Gość portalu: koala napisał(a):
          >
          > > a co mają robić na światłach ci którzy mają automaty, zmieniać bieg na Neu
          > tral
          > > i zaciągać ręczny? to troche dużo roboty.
          > > pozdro
          >
          > Podtrzymywac samochod na polsprzegle. Tzw "reczny" to nazwa mylaca i nie za
          > bardzo dokladna. Sa samochody gdzie "reczny" nie obsluguje sie reka. Jedna z
          > prawidlowych nazw to hamulec pomocniczy i to w tej sytuacji jest najlepsze
          > okreslenie. Ma ci on pomagac, a jak komus przeszkadza to jego problem.
          > Hej powiedz mi gdzie jest półsprzęgło w samochodzie z automatem?
          Coś ci się chyba pomyliło?

    • Gość: Nb Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.acn.waw.pl 26.10.01, 09:28
      Nie za bardzo rozumiem na czym polega Pański problem. Strasznie pan
      przewrażliwiony. Mnie nie przeszkadzają światła stopu. I jedno pytanko: Nie
      zapomina pan czasem zwolnić ręczny?
    • Gość: Bobik Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.cdmpekao.com.pl 26.10.01, 10:01
      Dla mnie to bzdurny pomysł. Owszem światła stopu mogą oślepiać, szczególnie
      nadwrażliwych. Mnie czasem oślepiają. Ale zasada podstawowa dotycząca świateł
      (tylnych i przednich) a obowiązująca patrzącego brzmi: Patrz tak by światła
      widzieć a nie wpatruj się w nie!
      A ruszanie z ręcznego, szczególnie w ruchu miejskim powoduje mniejszą płynność
      jazdy i przyczynia się do powstawania korków. Jak się zielone zapala, to należy
      ruszać a nie... najpierw ręczny... potem bieg... potem gaz i ten co za mną
      został... Czółko!
      • Gość: Krzysiek Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.toya.net.pl 26.10.01, 10:12
        Gość portalu: Bobik napisał(a):

        > Dla mnie to bzdurny pomysł. Owszem światła stopu mogą oślepiać, szczególnie
        > nadwrażliwych. Mnie czasem oślepiają. Ale zasada podstawowa dotycząca świateł
        > (tylnych i przednich) a obowiązująca patrzącego brzmi: Patrz tak by światła
        > widzieć a nie wpatruj się w nie!
        > A ruszanie z ręcznego, szczególnie w ruchu miejskim powoduje mniejszą płynność
        > jazdy i przyczynia się do powstawania korków. Jak się zielone zapala, to należy
        >
        > ruszać a nie... najpierw ręczny... potem bieg... potem gaz i ten co za mną
        > został... Czółko!

        A ja nawet jak nie zaciagne "recznego" to musze skonczyc gadac przez telefon,
        zjesc kanapke, odlozyc gazete i przestac dlubac w nosie. I wtedy sobie z wolna
        ruszam, a ci za mna moga mi .........
        • Gość: Nb Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.acn.waw.pl 26.10.01, 10:16
          taa... tylko nie traf przypadkiem na złego gościa
      • Gość: FF Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.ols.bptnet.pl 28.10.01, 21:46
        Gość portalu: Bobik napisał(a):

        > Dla mnie to bzdurny pomysł. Owszem światła stopu mogą oślepiać, szczególnie
        > nadwrażliwych. Mnie czasem oślepiają. Ale zasada podstawowa dotycząca świateł
        > (tylnych i przednich) a obowiązująca patrzącego brzmi: Patrz tak by światła
        > widzieć a nie wpatruj się w nie!
        > A ruszanie z ręcznego, szczególnie w ruchu miejskim powoduje mniejszą płynność
        > jazdy i przyczynia się do powstawania korków. Jak się zielone zapala, to należy
        >
        > ruszać a nie... najpierw ręczny... potem bieg... potem gaz i ten co za mną
        > został... Czółko!

        Oj, Kochaneńki, widzę że nie bardzo (jeszcze?) czujesz sie w roli kierowcy.
        Pragnę więc wytłumaczyc Ci co nastepuje:
        1. Jak się zapala zielone, to rzeczywiście nalezy ruszac, ale
        2. Najpierw bieg, NIE RĘCZNY !!!
        3. Potem ręczny
        4. Punkty 2 i 3 wykonujesz jak zapala sie żólte !!!
        5. Jak widzisz zielone, puszczasz sprzęgło
        W ten sposób nie będziesz miał problemów z ruszaniem sprzed świateł.
        A tak przy okazji, wszystkie stwierdzenia,że ktos jest za leniwy, czy też mu sie
        nie chce aby sięgac gdzieś tam ręką po hamulec, czy coś tam jeszcze zrobić (jakie
        na tym wątku padły) świadczą po prostu o braku odpowiedzialności za jazdę. Jeżeli
        bowiem ktoś jest leniwy, to niech siedzi w domu a nie zabiera się za jazdę (lub
        zatrudni kierowcę). Może to byc jedną z przyczyn tragedii na drodze, a kierowanie
        samochodem, to wbrew temu co myślą niektórzy, jest czynnością nadzwyczaj
        odpowiedzialna.
        FF (zawsze, kiedy trzeba, uzywający hamulca ręcznego przed światłami)
    • Gość: hocest Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.bbnplanet.com 26.10.01, 10:16
      Kris,
      jestem bardzo za
      sam zaciągam ręczny bo wiem jak irytujące jest światło stopu szczególnie gdy
      kierowca przede mną puszcza co chwila hamulec.
      ponieważ mam też dość duże kierunkowskazy z tyłu więc jeśli stoję na czerwonym
      na pasie przeznaczonym wyłącznie do skrętu i mam zamiar skręcić daruję sobie
      kierunkowskaz i włączam go dopiero jak zapala się zielone.
      • Gość: mabr To wyłączajcie WSZYSTKIE światła! I Silnik! IP: *.swipnet.se 26.10.01, 10:45
        Gość portalu: hocest napisał(a):

        > sam zaciągam ręczny bo wiem jak irytujące jest światło stopu szczególnie gdy
        > kierowca przede mną puszcza co chwila hamulec.

        No to się kiedyś zdziwisz, jak ktoś w Ciebie wiedzie z tyłu, bo "myślałem że
        jedziesz- zielone światło, a tobie się nie świeciły światła stopu".
        Ja specjalnie nie raz nawet mrugam światłem stopu, gdy stoję ostatni w korku i
        widzę, że ktoś się zbliża tak troszkę za szybko z tyłu...

        > ponieważ mam też dość duże kierunkowskazy z tyłu więc jeśli stoję na czerwonym
        > na pasie przeznaczonym wyłącznie do skrętu i mam zamiar skręcić daruję sobie
        > kierunkowskaz i włączam go dopiero jak zapala się zielone.

        Taaaak, to wyłączaj WSZYSTKIE światła, bo te przecież też mogą razić...
        A najlepiej jeszcze silnik, bo hałas może komuś przeszkadzać.
        :-D
        • Gość: hocest Re: To wyłączajcie WSZYSTKIE światła! I Silnik! IP: *.bbnplanet.com 26.10.01, 12:07
          No to się kiedyś zdziwisz, jak ktoś w Ciebie wiedzie z tyłu, bo "myślałem że
          jedziesz- zielone światło, a tobie się nie świeciły światła stopu".

          to juz Kolego będzie jego problem nie mój

          Taaaak, to wyłączaj WSZYSTKIE światła, bo te przecież też mogą razić...

          chyba masz dziś zły dzień i koniecznie chcesz komuś nawrzucać.
          proponuję herbatę i kilko oddechów głębokich
      • Gość: Nb Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.acn.waw.pl 26.10.01, 10:51
        Na zdrowiu nie warto oszczędzać, a na życiu w ogóle, bo życie jest tylko jedno
        • Gość: marcin Nie rozumiem IP: 195.136.21.* 26.10.01, 15:58
          Czytam te wszystkie posty i nie moge zrozumiec o co tu chodzi?
          Kazdy jezdzi tak jak mu wygodniej i bezpieczniej. To w koncu kto podtrzymuje a kto uzywa recznego
          (pomocniczego)? Czy to dobrze czy zle dla sprzegla? Moge se tak dalej jezdzic czy nie? Niestety z tej
          dyskusji nie moge wyciagnac dla siebie zadnej nauki. Moze ktos z Was by mi to w skr. wytlumaczyl.
          Dzieki!!! To jak sie jezdzi w innych panstwach? Jak tam ucza? W Szwecji ponoc taki kurs jest
          kompleksowy i zajebiscie drogi. Jestem ciekawy bo moze postepuje zle nic o tym nie wiedzac!!!!!!
          pozdro
          marcin
          • Gość: mabr Re: Nie rozumiem IP: *.swipnet.se 26.10.01, 17:15
            Gość portalu: marcin napisał(a):

            > Czytam te wszystkie posty i nie moge zrozumiec o co tu chodzi?
            > Kazdy jezdzi tak jak mu wygodniej i bezpieczniej.

            Tak, tylko że na różnych kursach uczą różnych rzeczy.
            Mnie nauczono, że używanie ręcznego by łatwiej ruszyć pod górkę to brak
            opanowania pojazdu. Przykro mi, jeśli ktoś się czuje tym urażony, ale tak uczą
            tu, gdzie mieszkam. I uważam, że mają rację, bo rzeczywiście z ręcznego rusza się
            łatwiej.
            Owszem, trzymanie auta na gazie/sprzęgle, zużywa tarczę sprzęgła, a zbyt długo
            wciśnięte sprzęgło powoduje nadmierne zużycie łożysk i sprężyn. Dlatego nie
            należy przesadzać i cały czas trzymać auta na sprzęgle.
            Inna strona medalu, to że linka ręcznego jest w porównaniu do hamulców słaba.
            Znam dwa przypadki ludzi, którzy jeździli używając ręcznego i skończyło się tym,
            że auto w najmniej odpowiednim momencie, gdzy stało bez kierowcy w środku,
            pojechało sobie i się rozbiło!

            Poza tym, pożytek ze świecących świateł stopu (zwracanie na siebie uwagi) jest
            większy niż "szkoda" wywołana rażeniem.
    • civic_vtec A CHODZI O TAK PROSTA RZECZ... 26.10.01, 16:29
      jak zdjecie nogi z pedalu hamulca gdy hamowanie nie jest potrzebne.
      Troche dobrej woli i swiadomosci, ze nasze czerwone swiatelka z tylu moga komus
      przeszkadzac. To niewiele kosztuje... bo tylko uruchomienie mozgownicy na
      chwile ;-)

      A dyskusji bylo co niemiara!

      Pozdrawiam tych co cisna (nozny) i tych co ciagna (reczny)

      Vtec
      • Gość: Corsa Re: A CHODZI O TAK PROSTA RZECZ... IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.01, 20:39
        civic_vtec napisał(a):

        > jak zdjecie nogi z pedalu hamulca gdy hamowanie nie jest potrzebne.
        > Troche dobrej woli i swiadomosci, ze nasze czerwone swiatelka z tylu moga komus
        >
        > przeszkadzac. To niewiele kosztuje... bo tylko uruchomienie mozgownicy na
        > chwile ;-)
        >
        > A dyskusji bylo co niemiara!
        >
        > Pozdrawiam tych co cisna (nozny) i tych co ciagna (reczny)
        >
        > Vtec

        Brawo, brawo!!!
        Nareszcie voice of rozsadek! :-)))
        • Gość: KR$ Jaki rozsadek? IP: *.ipt.aol.com 27.10.01, 17:01
          Nie ma w tym zadnego rozsadku!!! Swiatla sa po to by sygnalizowac co sie dzieje
          na drodze - po to sa razace i wyrazne aby nikt ich nie przegapial...
          Przeprowadza sie badania, projektuje sie elementy samochodu, wydaje sie
          odpowiednie regulacje a tu Jozek z Pierdziszewa stwierdza, ze on nie bedzie
          sygnalizowal zamiaru skretu, albo uzywal swiatel stopu!!! Ludzie! Przeciez to
          wszystko ma sens! Stosujmy sie do obowiazujacych regul! NIECH WSZYSCY JEZDZA
          TAK SAMO! BEDZIE LATWIEJ PRZEWIDZIEC CO SIE STANIE NA DRODZE!
          • Gość: Krzysiek Re: Jaki rozsadek? IP: *.toya.net.pl 27.10.01, 17:32
            Gość portalu: KR$ napisał(a):

            > Nie ma w tym zadnego rozsadku!!! Swiatla sa po to by sygnalizowac co sie dzieje
            >
            > na drodze - po to sa razace i wyrazne aby nikt ich nie przegapial...
            > Przeprowadza sie badania, projektuje sie elementy samochodu, wydaje sie
            > odpowiednie regulacje a tu Jozek z Pierdziszewa stwierdza, ze on nie bedzie
            > sygnalizowal zamiaru skretu, albo uzywal swiatel stopu!!! Ludzie! Przeciez to
            > wszystko ma sens! Stosujmy sie do obowiazujacych regul! NIECH WSZYSCY JEZDZA
            > TAK SAMO! BEDZIE LATWIEJ PRZEWIDZIEC CO SIE STANIE NA DRODZE!

            Chlopie, calkiem zgubiels watek
            • Gość: KR$ Re: Jaki rozsadek? IP: *.ipt.aol.com 27.10.01, 19:57
              Nie ja go tylko poszerzylem... Mysle natomiast, ze w wyniku tego dzialania to
              Ty wlasnie zgubiles watek... Trudno. NIe kazdy potrafi podazac za slowem
              pisanym.
              • Gość: Michal WIDZE ZE BYWAJA LUDZIE BARDZO WRAZLIWI IP: *.mediacom.pl 27.10.01, 20:13
                jAK SIE KOMUS NIE PODOBA BLASK OD HAMULCA TO NIECH ZAKLADA CIEMNE OKULARY. Sory
                za caps. Swiatla sa po to aby byly widoczne. A nie razi co niektorych
                kierunkowskaz albo lampka kontrolna wlaczonych swiatel? Proponuje im odlaczyc
                osiwtlenie deski rozdzielczej. Nie badzmy tacy wrazliwi! Prepraszam jezeli
                komus nie spodoba sie moje zdanie i prosze o nierzucanie miesem TIA.
                • Gość: KR$ Tez Ci sie narazilem? IP: *.ipt.aol.com 28.10.01, 00:17
                  Przeciez zgadzam sie z Toba?!?!
                  • Gość: Michal Re: Tez Ci sie narazilem? IP: *.mediacom.pl 30.10.01, 16:41
                    NIe nie ale to ze akurat w tym miejscu moj post sie znalazl to przypadek .
              • Gość: Krzysiek Re: Jaki rozsadek? IP: 10.0.215.* / 212.191.188.* 27.10.01, 20:47
                Gość portalu: KR$ napisał(a):

                > Nie ja go tylko poszerzylem... Mysle natomiast, ze w wyniku tego dzialania to
                > Ty wlasnie zgubiles watek... Trudno. NIe kazdy potrafi podazac za slowem
                > pisanym.

                Czy lubisz obrazac ludzi? Jak Ci to sprawia przyjemnosc to trudno. Wypowiadaj sie
                na temat, a jak chcesz powidziec cos innego to zaloz nowy watek. Autor tego
                tematu nie neguje swiatel stopu, prosi tylko o nie uzywanie ich podczas
                oczekiwanie pod swiatlami. Mozesz sie z tym zgadzac lub nie.
                • Gość: KR$ Bezpieczenszwo IP: *.ipt.aol.com 27.10.01, 23:54
                  Nie bawmy sie w ocenianie poziomu obrazliwosci postow Twoich i moich... Wrocmy
                  do meritum. Facet mowi, ze jak nie musze trzymac nogi na pedale hamulca to
                  powinienem go zwolnic, bo to go razi. Ja mowie - nie bede wylaczal swiatel
                  stopu bo stoje i chce sie odrozniac od tych ktorzy jada!!! Auto kosztowalo mnie
                  prawie 200 kawalkow wiec wole Cie wkurzyc i poswiecic Ci w oczy niz dac Ci
                  najmniejsza szanse zlego zinterpretowania sytuacji i przerobienia mnie na
                  garaz. Jasne?!?! W krajach gdzie ludzie jezdza normalnie kierowcy niekiedy
                  nawet w czasie jazdy uzywaja swiatel awaryjnych po to by zasygnalizowac innym,
                  ze ruch gwaltownie zwalnia lub zostal zatrzymany - a nie jak u nas dlatego, ze
                  zatrzymali sie na zakazie zatrzymywania zeby wyskoczyc po papierosy do kiosku!
                  Uznaja po prostu, ze same stopy nie wystarcza. A wy chcecie zrezygnowac nawet
                  ze stopow...
                  • Gość: FF Re: Bezpieczenszwo IP: *.ols.bptnet.pl 28.10.01, 21:57
                    Gość portalu: KR$ napisał(a):

                    > Nie bawmy sie w ocenianie poziomu obrazliwosci postow Twoich i moich... Wrocmy
                    > do meritum. Facet mowi, ze jak nie musze trzymac nogi na pedale hamulca to
                    > powinienem go zwolnic, bo to go razi. Ja mowie - nie bede wylaczal swiatel
                    > stopu bo stoje i chce sie odrozniac od tych ktorzy jada!!! Auto kosztowalo mnie
                    >
                    > prawie 200 kawalkow wiec wole Cie wkurzyc i poswiecic Ci w oczy niz dac Ci
                    > najmniejsza szanse zlego zinterpretowania sytuacji i przerobienia mnie na
                    > garaz. Jasne?!?! W krajach gdzie ludzie jezdza normalnie kierowcy niekiedy
                    > nawet w czasie jazdy uzywaja swiatel awaryjnych po to by zasygnalizowac innym,
                    > ze ruch gwaltownie zwalnia lub zostal zatrzymany - a nie jak u nas dlatego, ze
                    > zatrzymali sie na zakazie zatrzymywania zeby wyskoczyc po papierosy do kiosku!
                    > Uznaja po prostu, ze same stopy nie wystarcza. A wy chcecie zrezygnowac nawet
                    > ze stopow...

                    Jeżeli ty KR$ tak samo jeździsz jak się wypowiadasz w tej dyskusji to musi byc z
                    ciebie niezły pirat drogowy.
                    Tak prywatnie, moge ci doradzić abys jednak kupił sobie tansze auto, bo będzie
                    mniej płaczu jak coś sie stanie.
                    • Gość: KR$ Re: Bezpieczenszwo IP: 162.70.10.* 29.10.01, 12:23
                      Przeciez prosilem, zeby trzymac sie tematu a nie osoby... Tak prywatnie - to
                      zeby udzieleac komus rad to trzeba znac warunki w jakich te rady beda pozniej
                      stosowane, poza tym - prawda - czasami piratuje na drodze (tak jak kazdy - a ze
                      mam auto, ktore prowokuje samo do piratowania to uwazam, ze 'wzglednie'
                      piratuje mniej niz np. Ty) ale nie widze zwiazku pomiedzy piratowaniem a moimi
                      wypowiedziami, ktore moze sa prowokujace (mam prawo do wyrazania swojego zdania
                      w zdecydowany sposob - przynajmniej jest reakcja) ale nie obrazliwe.
          • civic_vtec O rozsadku do KR$ 27.10.01, 21:21
            Gość portalu: KR$ napisał(a):

            > Nie ma w tym zadnego rozsadku!!! Swiatla sa po to by sygnalizowac co sie dzieje
            > na drodze - po to sa razace i wyrazne aby nikt ich nie przegapial...

            A wlasnie - sa po to by ich uzywac wtedy gdy sa potrzebne - gdy ich swiecenie
            niesie informacje dla innych uzytkownikow drogi lub po prostu umozliwia
            obserwacje drogi.

            > Przeprowadza sie badania, projektuje sie elementy samochodu, wydaje sie
            > odpowiednie regulacje a tu Jozek z Pierdziszewa stwierdza, ze on nie bedzie
            > sygnalizowal zamiaru skretu, albo uzywal swiatel stopu!!!

            Kochany KR$ spod kantoru w Kozich Rogach (skrot - KR$)! Wpisales odpowiedz
            pod ,oim postem, zatem rozumiem, ze ten Jozek to do mnie! Nie pisalem o
            nieuzywaniu kierunkowskazow i swiatel stopu. Pisalem tylko o nieuzywaniu hamulca
            gdy jest niepotrzebny - ze wzgledu na mozliwosc olsnienia kierowcy z tylu.
            Probowales kiedys wieczorem i podczas deszczu jechac w korku za gosciem, ktoremu
            wpadlo do glowy uzywanie tylnego swiatla przeciwmgielnego? Zarowki uzywane w
            swiatlach stop sa z reguly tej samej mocy, powoduja zatem takie same efekty.

            > Ludzie! Przeciez to wszystko ma sens! Stosujmy sie do obowiazujacych regul!
            Tak, mamy zbior przepisow nazwany Kodeksem Drogowym. Nie jest idealny ale jest.
            Pokaz mi w nim, ze istnieje obowiazek lub chociazby zalecenie deptania hamulca
            jezeli samochod stoi.

            > NIECH WSZYSCY JEZDZA TAK SAMO! BEDZIE LATWIEJ PRZEWIDZIEC CO SIE STANIE NA
            DRODZE!
            Zycze Ci powodzenia w realizacji tego szczytnego zamiaru! Staram sie zrozumiec o
            co Ci chodzi - ale tu przesadziles, bo napisales niejasno. Wszystko nie moze byc
            tak samo - ot wszyscy jada 40 (jak najwolniejszy) czy 150 (jak najszybszy)? To
            takie cwiczenie z logiki wypowiedzi.

            Pozdrawiam - Vtec


            • Gość: KR$ Spokojnie civicu IP: *.ipt.aol.com 28.10.01, 00:15
              civic_vtec napisał(a):

              > Gość portalu: KR$ napisał(a):
              >
              > > Nie ma w tym zadnego rozsadku!!! Swiatla sa po to by sygnalizowac co sie d
              > zieje
              > > na drodze - po to sa razace i wyrazne aby nikt ich nie przegapial...
              >
              > A wlasnie - sa po to by ich uzywac wtedy gdy sa potrzebne - gdy ich swiecenie
              > niesie informacje dla innych uzytkownikow drogi lub po prostu umozliwia
              > obserwacje drogi.
              >

              No wlasnie - zapalone swiatla stopu niosa informacje: 'stoje - nie poruszam sie -
              uwazaj na mnie!' Dlatego wlasnie sa czerwone...


              > > Przeprowadza sie badania, projektuje sie elementy samochodu, wydaje sie
              > > odpowiednie regulacje a tu Jozek z Pierdziszewa stwierdza, ze on nie bedzi
              > e
              > > sygnalizowal zamiaru skretu, albo uzywal swiatel stopu!!!
              >
              > Kochany KR$ spod kantoru w Kozich Rogach (skrot - KR$)! Wpisales odpowiedz
              > pod ,oim postem, zatem rozumiem, ze ten Jozek to do mnie! Nie pisalem o
              > nieuzywaniu kierunkowskazow i swiatel stopu. Pisalem tylko o nieuzywaniu hamulc
              > a
              > gdy jest niepotrzebny - ze wzgledu na mozliwosc olsnienia kierowcy z tylu.
              > Probowales kiedys wieczorem i podczas deszczu jechac w korku za gosciem, ktorem
              > u
              > wpadlo do glowy uzywanie tylnego swiatla przeciwmgielnego? Zarowki uzywane w
              > swiatlach stop sa z reguly tej samej mocy, powoduja zatem takie same efekty.
              >

              KR$ - proba rozszyfrowania podjeta, niestety nie udana - KR$ to cztery litery -
              KRIS - (ja) wykorzystuje to, ze znaczek dolara splata zgrabnie I z S. Jozek to
              nie o Tobie - jest takie powiedzenie, mowiace ze zycie jest fajne, tylko czasami
              bierzemy je zbyt osobiscie - dzisiaj przytrafilo sie to Tobie... Jakbym chcial
              pisac o Tobie konkretnie to bym napisal o civicu vtec, ale poniewaz przeczytalem
              wszystkie posty w tym watku to czytalem tez o takim facecie, ktory wylacza migacz
              czekajac na swiatlach, o jeszcze innym i jeszce innym i jeszcze innym tworcy
              nietypowych i niepozadanych zachowan na drodze. Poniewaz nie chcialem adresowac
              swojej wypowiedzi do konkretnej osoby zatem posluzylem sie Jurkiem z
              Pierdziszewa...
              Teraz merytorycznie - z oslepianiem stopami przesadzasz - co do przeciwmgielnych
              zgadzam sie - gdy nie ma mgly sa zbedne i nie powinny bac uzywane.

              > > Ludzie! Przeciez to wszystko ma sens! Stosujmy sie do obowiazujacych regul
              > !
              > Tak, mamy zbior przepisow nazwany Kodeksem Drogowym. Nie jest idealny ale jest.
              >
              > Pokaz mi w nim, ze istnieje obowiazek lub chociazby zalecenie deptania hamulca
              > jezeli samochod stoi.
              >

              Dobrze - nie ma tego w kodeksie drogowym - jednak instruktor czegos Cie jednak
              pewnie uczyl i watpie czy bylo to zaciaganie hamulca recznego na swiatlach.
              Zgodnie z Twoja idea producenci powinni zainstalowac wylacznik swiatel stopu
              odcinajacy prad biegnacy do zarowek wowczas gdy kola sie nie obracaja... Jakos
              nikt nie wpadl na ten niezbyt genialny pomysl - nie tylko dlatego, ze
              podwyzszyloby to cene produktu...


              > > NIECH WSZYSCY JEZDZA TAK SAMO! BEDZIE LATWIEJ PRZEWIDZIEC CO SIE STANIE NA
              >
              > DRODZE!
              > Zycze Ci powodzenia w realizacji tego szczytnego zamiaru! Staram sie zrozumiec
              > o
              > co Ci chodzi - ale tu przesadziles, bo napisales niejasno. Wszystko nie moze by
              > c
              > tak samo - ot wszyscy jada 40 (jak najwolniejszy) czy 150 (jak najszybszy)? To
              > takie cwiczenie z logiki wypowiedzi.
              >
              > Pozdrawiam - Vtec
              >
              >
              OK - zgadzam sie wyrazilem sie niejasno - nie mialem na mysli tego aby wszyscy
              jezdzili z ta sama predkoscia... Mialem na mysli usprawnienie komunikacji na
              drodze poprzez ustalenie jednoznaczych komunikatow - mrugasz-skrecasz, siwecisz
              swiatla-jedziesz, swiecisz stopy-zwalniasz lub stoisz, mrugasz awaryjnymi-jest
              bardzo niebezpiecznie...


              Pozdrawiam rowniez - vtec to niezly pomysl i w mojej maszynce go mam...

              • civic_vtec => KR$ jeszcze raz 28.10.01, 18:33
                Witam ponownie!
                Dziekuje za odpowiedz :-)

                W moim poprzednim poscie pozwolilem sobie na kilka wycieczek pod Twoim adresem -
                zareagowales bardzo spokojnie. OK :-) Chodzilo mi o bardzo prosta rzecz -
                jezeli piszesz do wszystkich to wystartuj z odpowiedzia z postu poczatkowego,
                Twoj bedzie wowczas na koncu, maksymalnie dosuniety do lewej. Tak jak napisales
                sugerowalo, ze odpowiadasz mi. Tyle o formalistyce.

                Co do uzywania swiatel informacyjnych. Oczywiscie zgadzam sie, ze nalezy ich
                uzywac, ale wtedy gdy przekazywana przez nie wiadomosc jest potrzebna. Jezeli
                stoisz pod sygnalizatorem ostatni - depcz hamulec i badz pewny, ze Cie widac (i
                tak moga Ci wjechac - przerabialem ten temat). Natomiast gdy za Toba ktos STOI
                to po co swiecic mu w slipia? Oczywiscie mozna (nie jest to zakazane), ale
                jezeli samochod stojacy wymagalby specjalnego oznakowania to sadze, ze byloby
                ono zrealizowane przez producentow. Swiatlo stop oznacza dokladnie - uwaga,
                hamuje. Mozesz go uzyc takze do sygnalizacji - uwazaj, jestem tu i tez sie
                zatrzymaj - w tym przypadku mozesz nawet "pomrugac". Jezeli swiecisz komus w
                oczy gdy obaj stoicie to przekazujesz - a ja sobie podepcze, bo tak mi
                wygodnie - i nic wiecej. Brak jest wowczas jakiejkolwiek informacji istotnej z
                punktu prowadzenia ruchu. A jezeli komus to swiatlo moze przeszkadzac (vide
                przeciwmgielne)?

                Pozdrawiam ze zmiennymi fazami

                Vtec
                • Gość: Niknejm Właśnie tak! IP: *.pg.com 29.10.01, 10:04
                  civic_vtec napisał(a):

                  > Co do uzywania swiatel informacyjnych. Oczywiscie zgadzam sie, ze nalezy ich
                  > uzywac, ale wtedy gdy przekazywana przez nie wiadomosc jest potrzebna. Jezeli
                  > stoisz pod sygnalizatorem ostatni - depcz hamulec i badz pewny, ze Cie widac (i
                  > tak moga Ci wjechac - przerabialem ten temat). Natomiast gdy za Toba ktos STOI
                  > to po co swiecic mu w slipia? Oczywiscie mozna (nie jest to zakazane), ale
                  > jezeli samochod stojacy wymagalby specjalnego oznakowania to sadze, ze byloby
                  > ono zrealizowane przez producentow. Swiatlo stop oznacza dokladnie - uwaga,
                  > hamuje. Mozesz go uzyc takze do sygnalizacji - uwazaj, jestem tu i tez sie
                  > zatrzymaj - w tym przypadku mozesz nawet "pomrugac". Jezeli swiecisz komus w
                  > oczy gdy obaj stoicie to przekazujesz - a ja sobie podepcze, bo tak mi
                  > wygodnie - i nic wiecej. Brak jest wowczas jakiejkolwiek informacji istotnej z
                  > punktu prowadzenia ruchu. A jezeli komus to swiatlo moze przeszkadzac (vide
                  > przeciwmgielne)?

                  Słusznie!

                  Pozdrawiam,
                  Niknejm
    • Gość: Mirek Do Wielce Szanownych Kolegów z Zaprzyjaźnionego Kr IP: *.makolab.pl 27.10.01, 22:28
      Świetny wątek, niby błahy temat a ile cudownych głupot najwyższego sortu można
      tu przeczytać! Z Polski i ze świata do tego. Jeśli wśród forumowiczów jest tylu
      zaciętych kretynów, to ilu ich musi być wśród pozostałych użytkowników dróg?
      Do rzeczy: Mam garaż w podpiwniczeniu domu. Zjazd do garażu ma nachylenie 15%.
      Z pewnych powodów czasami nie wjeżdżam do garażu tylko parkuję auto na zjeździe
      (przodem w dół) w odległości 30-50 cm od drzwi garażowych. No to może któryś z
      was (albo instruktorzy, którzy was na kursach szkolili) wytłumaczy mi, jak
      ruszyć samochodem z tej pozycji nie odbijając się zderzakiem od drzwi garażu?
      (Proszę nie proponować mi kupna prawego buta z szeroką podeszwą lub ćwiczenia
      cyrkowej ruchomości kierunkowej stawu skokowego).
      Może też wytłumaczycie mi dlaczego:
      - konstruktorzy bardzo dbają aby hamulec pomocniczy był bardzo ergonomiczny i
      skuteczny
      - jego skuteczność sprawdza się w czasie każdego badania technicznego i jest
      jednym z elementów raportów DEKRY
      - w samochodach rajdowych ma bardzo rozwiniętą konstrukcję w celu zwiększenia
      precyzji i skuteczności
      Dodam jeszcze że mnie na kursie (w Polsce, w szkole oficerskiej!) uczyli i
      potem sprawdzali na egzaminie m.in. ruszania na pochyłości tak, aby samochód
      nie stoczył się nawet o przysłowiowy centymetr. Przydaje się.

      A poza tym, to na tym Forum ludzie wypisywali już najdziwniejsze pierdoły.
      Szczególnie lubię te techniczne, bo to jest czarno na białym:
      - o wysiadających wałach napędowych w autach z przednim napędem
      - o tylnych mostach w Octawiach
      - o nowoczesnych samochodach z silnikami V4
      - o piszczeniu nitów w klockach hamulcowych (helo! "fachowcu", dlaczego się nie
      odzywasz?)itd.
      ale po kilku reprymendach jest ich jakby mniej. Ustały też znacznie
      przechwalanki ścigantów i uczestników rajdu "o kropelkę". No to teraz coraz
      częściej pojawiają się pouczenia co do techniki jazdy. Zachęcam do dalszej
      twórczości, bo to bardzo zabawne.
      • Gość: mabr Re: Do Wielce Szanownych Kolegów z Zaprzyjaźnionego Kr IP: *.swipnet.se 28.10.01, 10:45
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        [...]
        > Jeśli wśród forumowiczów jest tylu zaciętych kretynów,
        > to ilu ich musi być wśród pozostałych użytkowników dróg?
        [...]
        > Do rzeczy: Mam garaż w podpiwniczeniu domu. Zjazd do garażu ma nachylenie 15%.
        > Z pewnych powodów czasami nie wjeżdżam do garażu tylko parkuję auto na zjeździe
        > (przodem w dół) w odległości 30-50 cm od drzwi garażowych. No to może któryś z
        > was (albo instruktorzy, którzy was na kursach szkolili) wytłumaczy mi, jak
        > ruszyć samochodem z tej pozycji nie odbijając się zderzakiem od drzwi garażu?

        Słyszałeś kiedyś o trzymaniu auta na półsprzęgle?
        Eh, jesteś następną niedouczoną ofiarą polskiej nauki jazdy...
        30-50 cm do drzwi garażu to na tyle dużo, że musiałbym być
        chyba nieźle pijany, albo jednonożny, żeby w nie wjechać ;-)
        Przeciętny kierowca powinien umieć przytrzymać auto na sprzęgle!!!
        Ale Ty takich kierowców nazywasz kretynami- jak to świadczy o Tobie?

        > Zachęcam do dalszej twórczości, bo to bardzo zabawne.

        Z reguły umiejętność śmiania się z siebie świadczy o inteligencji.
        Ty niestety nie rozumiesz, że to TWÓJ wpis i Twoja niewiedza przyprawia o śmiech.
        • Gość: Krzysiek Re: Do Wielce Szanownych Kolegów z Zaprzyjaźnionego Kr IP: 10.0.215.* / 212.191.188.* 28.10.01, 11:20
          Gość portalu: mabr napisał(a):

          > Gość portalu: Mirek napisał(a):
          >
          > [...]
          > > Jeśli wśród forumowiczów jest tylu zaciętych kretynów,
          > > to ilu ich musi być wśród pozostałych użytkowników dróg?
          > [...]
          > > Do rzeczy: Mam garaż w podpiwniczeniu domu. Zjazd do garażu ma nachylenie
          > 15%.
          > > Z pewnych powodów czasami nie wjeżdżam do garażu tylko parkuję auto na zje
          > ździe
          > > (przodem w dół) w odległości 30-50 cm od drzwi garażowych. No to może któr
          > yś z
          > > was (albo instruktorzy, którzy was na kursach szkolili) wytłumaczy mi, jak
          >
          > > ruszyć samochodem z tej pozycji nie odbijając się zderzakiem od drzwi gara
          > żu?
          >
          > Słyszałeś kiedyś o trzymaniu auta na półsprzęgle?
          > Eh, jesteś następną niedouczoną ofiarą polskiej nauki jazdy...
          > 30-50 cm do drzwi garażu to na tyle dużo, że musiałbym być
          > chyba nieźle pijany, albo jednonożny, żeby w nie wjechać ;-)
          > Przeciętny kierowca powinien umieć przytrzymać auto na sprzęgle!!!
          > Ale Ty takich kierowców nazywasz kretynami- jak to świadczy o Tobie?

          Kiedys modna byla na taka zabawe. Na podjezdie pod gorke kladlo sie z tylu kola
          pudelko zapalek (oparte i opone)i kto ruszajac uszkodzil pudelko przegrywal. Mabr
          zrob to kiedy masz wylaczony silnik i nie zaciagniety hamulec. Gorka musi byc o
          dobrym nachyleniu.
          • Gość: Franek Re: Do Krzyska IP: *.mannesmann.de 29.10.01, 10:55

            > Kiedys modna byla na taka zabawe. Na podjezdie pod gorke kladlo sie z tylu kola
            >
            > pudelko zapalek (oparte i opone)i kto ruszajac uszkodzil pudelko przegrywal. Ma
            > br
            > zrob to kiedy masz wylaczony silnik i nie zaciagniety hamulec. Gorka musi byc o
            >
            > dobrym nachyleniu.

            daj spokoj on cale zycie po plaskim jezdzil, a o hamulcu pomocniczym nie slyszal poniewaz kosiarka do trawy nie ma
            takiego

      • Gość: WWW Re: Do Wielce Szanownych Kolegów z Zaprzyjaźnionego Kr IP: 212.244.170.* 29.10.01, 10:36
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        >Jeśli wśród forumowiczów jest tylu
        > zaciętych kretynów, to ilu ich musi być wśród pozostałych użytkowników dróg?
        > Do rzeczy: Mam garaż w podpiwniczeniu domu. Zjazd do garażu ma nachylenie 15%.
        > Z pewnych powodów czasami nie wjeżdżam do garażu tylko parkuję auto na zjeździe
        > (przodem w dół) w odległości 30-50 cm od drzwi garażowych. No to może któryś z
        > was (albo instruktorzy, którzy was na kursach szkolili) wytłumaczy mi, jak
        > ruszyć samochodem z tej pozycji nie odbijając się zderzakiem od drzwi garażu?

        Jakbyś należał do raczej normalnych - wiedziałbyś do czego służą klocki pod koła.
        A tak . . .
    • Gość: Mirek Do mabra'a. IP: *.makolab.pl 28.10.01, 15:59
      Wiem co to jest półsprzęgło i potrafię trzymać auto na półsprzęgle (jeśli jest
      to konieczne).
      Ja wytłumaczę ci pomaleńku: Auto stoi w dół na nachyleniu 15%. Kluczyk wyjęty
      ze stacyjki, silnik wyłączony, wrzucony bieg wsteczny (albo jakikolwiek inny,
      jeśli to w czymś pomoże). Wsiadam do auta, wkładam kluczyk do stacyjki.... No i
      teraz ty mi wtłumacz pomaleńku jak to robisz.
      Bo jak ja to robię to oczywiste (przynajmniej dla wszystkich, których znam,
      poczynając od polskiego instruktora jazdy) i mało interesujące.
      • Gość: mabr Proszę bardzo. IP: *.swipnet.se 28.10.01, 17:52
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > Ja wytłumaczę ci pomaleńku: Auto stoi w dół na nachyleniu 15%. Kluczyk wyjęty
        > ze stacyjki, silnik wyłączony, wrzucony bieg wsteczny (albo jakikolwiek inny,
        > jeśli to w czymś pomoże). Wsiadam do auta, wkładam kluczyk do stacyjki....
        > No i teraz ty mi wtłumacz pomaleńku jak to robisz.

        Proszę bardzo:
        sam przeważnie zostawiam auto na jedynce, bez ręcznego.
        Wsiasdam, wkładam kluczyk do stacyjki, wciskam sprzęgło i hamulec i zapalam.
        W Twoim przypaku, wrzucam teraz wsteczny i równocześnie puszczam hamulec,
        naciskam gaz i popuszczam sprzęgło. Auto pojedzie mi najwyżej kilka cm, nim
        je "złapię" na gazie/sprzęgle. Naturalnie, robienie tego obcym autem jest
        trudniejsze niż swoim, które się "czuje".

        Jeśli pochylenie jest duże a stoję b. blisko poprzedzającego auta,
        to owszem, czasem pomagam sobie ręcznym. Ale w większości wypadków
        ręczny to tylko dodatkowa, niepotrzebna czynność.
        Jedyna niedogodność tego wszystkiego, to że nim zapalę, czyli nim
        zadziała serwo, muszę mocno naciskać hamulec.
        • Gość: Krzysiek Re: Proszę bardzo. IP: 10.0.215.* / 212.191.188.* 28.10.01, 17:59
          Gość portalu: mabr napisał(a):

          > Gość portalu: Mirek napisał(a):
          >
          > > Ja wytłumaczę ci pomaleńku: Auto stoi w dół na nachyleniu 15%. Kluczyk wyj
          > ęty
          > > ze stacyjki, silnik wyłączony, wrzucony bieg wsteczny (albo jakikolwiek in
          > ny,
          > > jeśli to w czymś pomoże). Wsiadam do auta, wkładam kluczyk do stacyjki....
          >
          > > No i teraz ty mi wtłumacz pomaleńku jak to robisz.
          >
          > Proszę bardzo:
          > sam przeważnie zostawiam auto na jedynce, bez ręcznego.
          > Wsiasdam, wkładam kluczyk do stacyjki, wciskam sprzęgło i hamulec i zapalam.
          > W Twoim przypaku, wrzucam teraz wsteczny i równocześnie puszczam hamulec,
          > naciskam gaz i popuszczam sprzęgło. Auto pojedzie mi najwyżej kilka cm, nim
          > je "złapię" na gazie/sprzęgle. Naturalnie, robienie tego obcym autem jest
          > trudniejsze niż swoim, które się "czuje".
          >
          > Jeśli pochylenie jest duże a stoję b. blisko poprzedzającego auta,
          > to owszem, czasem pomagam sobie ręcznym. Ale w większości wypadków
          > ręczny to tylko dodatkowa, niepotrzebna czynność.
          > Jedyna niedogodność tego wszystkiego, to że nim zapalę, czyli nim
          > zadziała serwo, muszę mocno naciskać hamulec.

          Mabr, no to juz troche wymiekles z tym hamulcem pomocniczym. Myslalem, ze zrobisz
          bez recznego sztuczke z pudelkiem zapalek. Na przyszlosc troche wiecej pokory.
          • Gość: mabr Re: Proszę bardzo. IP: *.tnt18.stk3.da.uu.net 28.10.01, 18:08
            Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

            > Mabr, no to juz troche wymiekles z tym hamulcem pomocniczym. Myslalem, ze
            > zrobisz bez recznego sztuczke z pudelkiem zapalek. Na przyszlosc troche
            > wiecej pokory.

            Nie twierdzę, że bym tej sztuczki nie zrobił, ale nie chodzi tu o ekwilibrystykę,
            a o niepotrzebne używanie ręcznego, np. na światłach :-b
            • Gość: Krzysiek Re: Proszę bardzo. IP: 10.0.215.* / 212.191.188.* 28.10.01, 19:01
              Gość portalu: mabr napisał(a):

              > Gość portalu: Krzysiek napisał(a):
              >
              > > Mabr, no to juz troche wymiekles z tym hamulcem pomocniczym. Myslalem, ze
              > > zrobisz bez recznego sztuczke z pudelkiem zapalek. Na przyszlosc troche
              > > wiecej pokory.
              >

              > Nie twierdzę, że bym tej sztuczki nie zrobił, ale nie chodzi tu o ekwilibrystyk
              > ę,
              > a o niepotrzebne używanie ręcznego, np. na światłach :-b

              Co znaczy niepotrzebne. Dla innych twoj sposob bedzie niepotrzeny bo lepiej im
              zrobic to przy pomocy hamulca pomocniczego. Liczy sie efekt.
        • Gość: FF Re: Proszę bardzo. IP: *.ols.bptnet.pl 28.10.01, 22:13
          Gość portalu: mabr napisał(a):

          > Gość portalu: Mirek napisał(a):
          >
          > > Ja wytłumaczę ci pomaleńku: Auto stoi w dół na nachyleniu 15%. Kluczyk wyj
          > ęty
          > > ze stacyjki, silnik wyłączony, wrzucony bieg wsteczny (albo jakikolwiek in
          > ny,
          > > jeśli to w czymś pomoże). Wsiadam do auta, wkładam kluczyk do stacyjki....
          >
          > > No i teraz ty mi wtłumacz pomaleńku jak to robisz.
          >
          > Proszę bardzo:
          > sam przeważnie zostawiam auto na jedynce, bez ręcznego.
          > Wsiasdam, wkładam kluczyk do stacyjki, wciskam sprzęgło i hamulec i zapalam.
          > W Twoim przypaku, wrzucam teraz wsteczny i równocześnie puszczam hamulec,
          > naciskam gaz i popuszczam sprzęgło. Auto pojedzie mi najwyżej kilka cm, nim
          > je "złapię" na gazie/sprzęgle. Naturalnie, robienie tego obcym autem jest
          > trudniejsze niż swoim, które się "czuje".
          >
          > Jeśli pochylenie jest duże a stoję b. blisko poprzedzającego auta,
          > to owszem, czasem pomagam sobie ręcznym. Ale w większości wypadków
          > ręczny to tylko dodatkowa, niepotrzebna czynność.
          > Jedyna niedogodność tego wszystkiego, to że nim zapalę, czyli nim
          > zadziała serwo, muszę mocno naciskać hamulec.

          Ja nie rozumiem tylko jednego:
          Po jaka cholerę w takich przypadkach jak opisujesz mam narażać na zużycie
          sprzęgło i jeszcze skrzynię biegów, skoro mogę wyjechać spokojnie, nie ruszając
          się nawet o milimetr w kierunku przeciwnym, pomagając sobie hamulcem ręcznym???
          Mabr, uzywanie hamulca ręcznego, to naprawdę nic wstydliwego!!!
          Nie tylko wstydem jest natomiast nieumiejętność korzystania z niego - świadczy to
          po prostu o braku znajomości kierowania pojazdem. Z tego jednak co napisałeś, to
          chyba coś w tym musi byc, skoro ty także sprzęgła nie potrafisz dobrze uzyć (te
          kilka cm przejechane "nim je złapie na gazie/sprzęgle" )
          I to by było na tyle.
          • Gość: mabr Re: Proszę bardzo. IP: *.knowit.se 29.10.01, 10:14
            Gość portalu: FF napisał(a):

            > Nie tylko wstydem jest natomiast nieumiejętność korzystania z niego - świadczy
            > to po prostu o braku znajomości kierowania pojazdem. Z tego jednak co
            > napisałeś, to chyba coś w tym musi byc, skoro ty także sprzęgła nie
            > potrafisz dobrze uzyć (tekilka cm przejechane "nim je złapie na
            > gazie/sprzęgle" )

            Nie wiedziales, do czego sie przyczepic? Napisalem "NAJWYZEJ" kilka cm.
            Temu, co napisales o umiejetnosciach przeczy zwykly zdrowy rozsadek-
            o wiele latwiej ruszyc z recznego niz ze sprzegla, a wiec ruszanie
            z tego ostatniego wymaga WIEKSZYCH umiejetnosci.
            I tych umiejetnosci wymaga sie od kierowców w niektórych krajach innych od Polski.

            Poza tym, jakos wszyscy dyskutanci równo ignoruja to, ze auta zostawiane na
            recznym czasem sie rozbijaja. Pisze po raz trzeci w tym watku, ze znam dwa takie
            przypadki z mojego najblizszego otoczenia.
            Prócz tego, mnie samemu kiedys wajha recznego zostala w rece, gdy parkowalem na
            duzym pohyleniu.
            Reczny jest slaby, a zaufanie do niego przesadne.
            No chyba ze np. w Citroenie C5 ;-)
            • Gość: Krzysiek Re: Proszę bardzo. IP: 10.0.215.* / 212.191.188.* 29.10.01, 10:29
              Mabr wrzuc sobie juz na luz w tym watku (tylko nie zaciagaj "recznego").
              Swoja droga czym ty tam jezdzisz w tej Szwecji, ze ci "reczny" zostaje w reku,
              albo jest taki slaby. Nie przekonuj nas, ze w Szwecji jest lepiej.
    • Gość: Mirek Gorąca prośba do wszystkich. IP: *.makolab.pl 28.10.01, 19:07
      Jeśli zamierzacie poćwiczyć ekwilibrystykę zaproponowaną przez mabr'a to mam
      prośbę, nie róbcie tego na zderzaku mojego samochodu. A przynajmniej
      doczytajcie, że gościu zmiękł i przyznał że jak pochylenie jest duże, to jednak
      hamulcem pomocniczym sobie pomaga. Przypomnę, że właśnie o niczym innym jak o
      pochyleniu "dużym" tu pisałem, bo oczywiste że na "niedużym" nikt wajhą nie
      merda.
      (Swoją drogą myślałem, że wajhę w ogóle zdemontował, żeby oszczędzać deficytowe
      w Szwecji linki).
      Jeśli ktoś ma jeszcze inne genialne propozycje, jak niekorzystać z typowych
      urządzeń udogadniających (co za słowo) samochodu, to walcie śmiało. Ja np.
      miałem kolegę, który odpalał papierosa od kolektora wydechowego (dla
      oszczędności zapalniczki, która ponadto może wpaść między nogi - znam taki
      przypadek).
      • Gość: Krzysiek Re: Gorąca prośba do wszystkich. IP: 10.0.215.* / 212.191.188.* 28.10.01, 19:27
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > Jeśli zamierzacie poćwiczyć ekwilibrystykę zaproponowaną przez mabr'a to mam
        > prośbę, nie róbcie tego na zderzaku mojego samochodu. A przynajmniej
        > doczytajcie, że gościu zmiękł i przyznał że jak pochylenie jest duże, to jednak
        >
        > hamulcem pomocniczym sobie pomaga. Przypomnę, że właśnie o niczym innym jak o
        > pochyleniu "dużym" tu pisałem, bo oczywiste że na "niedużym" nikt wajhą nie
        > merda.
        > (Swoją drogą myślałem, że wajhę w ogóle zdemontował, żeby oszczędzać deficytowe
        >
        > w Szwecji linki).
        > Jeśli ktoś ma jeszcze inne genialne propozycje, jak niekorzystać z typowych
        > urządzeń udogadniających (co za słowo) samochodu, to walcie śmiało. Ja np.
        > miałem kolegę, który odpalał papierosa od kolektora wydechowego (dla
        > oszczędności zapalniczki, która ponadto może wpaść między nogi - znam taki
        > przypadek).
        >


        Ja tez troche odetchnalem jak mabr wymiekl z tym "recznym". Ma zamiar zmienic
        samochod i obawialem sie ze w ramach dostosowania do UE nie bedzie w nim hamulca
        pomocniczego. Uff
      • Gość: mabr Re: Gorąca prośba do wszystkich. IP: *.knowit.se 29.10.01, 10:06
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        [...]
        > gościu zmiękł i przyznał że jak pochylenie jest duże, to jednak
        > hamulcem pomocniczym sobie pomaga. Przypomnę, że właśnie o niczym innym
        > jak o pochyleniu "dużym" tu pisałem, bo oczywiste że na "niedużym" nikt
        > wajhą nie merda.

        No ale wlasnie caly temet sie od tego zaczal, ze niejaki Kris chcial, by
        uzywac recznego ZAWSZE stojac na swiatlach...

        > (Swoją drogą myślałem, że wajhę w ogóle zdemontował, żeby oszczędzać deficytowe
        > w Szwecji linki).

        :-))
        Nie, wajha sie przydaje, zwlaszcza do omijania bialych niedzwiedzi zima.
        A jak wiesz, w Szwecji zima jest zawsze ;-)
    • Gość: mn Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.lubl.gazeta.pl 29.10.01, 08:58
      Uff, udalo mi sie przebrnac, chociaz od polowy przyznaje troche po lebkach......tak sobie mysle czy
      napewno wszyscy powinni siedziec za kolkiem.......jednym przeszkadza swiatlo bo swieci......drudzy sa
      pewni ze recznego dotykac nie wolno........inni sadza ze "darcie" sprzegla pod gore tak zeby auto stalo
      to wyraz najwyzszego kunsztu......
      Pozdrawiam wszystkich, ktorzy wiedza kiedy co zaswiecic, kiedy zlapac za reczny, kiedy polsprzeglo a
      kiedy pojsc na autobus zeby ominac "mistrzow kierownicy" do czego okazja juz za 3 dni.
      • Gość: 130rapid Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.01, 11:26
        Gość portalu: mn napisał(a):
        > Uff, udalo mi sie przebrnac, chociaz od polowy przyznaje troche po lebkach.....
        > .tak sobie mysle czy
        > napewno wszyscy powinni siedziec za kolkiem.......jednym przeszkadza swiatlo bo
        > swieci......drudzy sa
        > pewni ze recznego dotykac nie wolno........inni sadza ze "darcie" sprzegla pod
        > gore tak zeby auto stalo
        > to wyraz najwyzszego kunsztu......
        > Pozdrawiam wszystkich, ktorzy wiedza kiedy co zaswiecic, kiedy zlapac za reczny
        > , kiedy polsprzeglo a
        > kiedy pojsc na autobus zeby ominac "mistrzow kierownicy" do czego okazja juz za
        > 3 dni.

        mn, przylaczam sie do Twojego glosu!!!

        Po przeczytaniu wiekszosci postow z tego watku (ktorego temat brzmi chyba "Uzywajcie recznego stojac pod swiatlami") juz wiem dlaczego mam niekiedy wrazenie, ze wszyscy kierowcy cos probuja sobie udowodnic na drodze, pokazac ze sa "the best", ze ich fura jest najszybsza, ze ich nienajszybsza jest jednak szybka, etc. etc. W takie dni staram sie siedziec w domu, chociaz to trudne bo pracuje samochodem.

        Mam tylko cicha nadzieja, ze uda mi sie dozyc czasow, kiedy bedzie sie u nas jezdzic jak w UK. Towarzystwo na drodze bedzie dla siebie uprzejme, kompleksy bedzie leczyc u psychoanalityka, a nie za kierownica, a za punkt honoru przyjmie, zeby jak najmniej przeszkadzac innym swoja obecnoscia na drodze. PZDR
        • Gość: Piotr Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.deu.dupont.com 30.10.01, 14:57
          ...co daj Boze. Amen.
          • Gość: Acura Re: uzywajcie recznego stojac pod swiatlami IP: *.sympatico.ca 30.10.01, 17:48
            Oficjalnie popieram Mn`a i tych co go popieraja ;o). Ale na boczku mam
            male "niewinne" pytanko. Co maja robic posiadacze automatow:
            a) trzymac hamulec tak jak to robia inni na calym swiecie i "oslepiac" stopem
            biedaka z tylu, czy:
            b) wrzucic na <neutrala> i zaciagnac wajche,jak tego chce wyzej oslepiany, a
            moze:
            c) lewarek w polozenie <parking> i wylaczyc z kluczyka by nie znecac sie przy
            pomocy CO2 nad tym juz i tak "oslepionym"?
            • civic_vtec Re: uzywajcie recznego... ==> Acura 30.10.01, 18:05
              Gość portalu: Acura napisał(a):

              > Oficjalnie popieram Mn`a i tych co go popieraja ;o). Ale na boczku mam
              > male "niewinne" pytanko. Co maja robic posiadacze automatow:
              > a) trzymac hamulec tak jak to robia inni na calym swiecie i "oslepiac" stopem
              > biedaka z tylu, czy:
              > b) wrzucic na <neutrala> i zaciagnac wajche,jak tego chce wyzej oslepiany
              > , a
              > moze:
              > c) lewarek w polozenie <parking> i wylaczyc z kluczyka by nie znecac sie
              > przy
              > pomocy CO2 nad tym juz i tak "oslepionym"?

              Acura-t! Ani a) ani b) ani c). Zeby byc absolutnie prawomyslnym nalezy przerobic
              skrzynie na manual!!! ;-)

              Pytanie przy okazji (nie mialem okazji "automacic"). Jak standardowo automaciarze
              zatrzymuja sie na plaskim? Wersja a) czy b) bez recznego i dlaczego?

              Pozdrawiam wieksza Hondke

              vtec
              • Gość: Mirek Re: uzywajcie recznego... ==> Acura IP: *.makolab.pl 30.10.01, 21:17
                Instrukcja zaleca aby przy dłuższym zatrzymaniu (nawet na światłach) wrzucać N.
                Tylko komu to się chce? Mnie nie. Na płaskim zawsze P, dla pedantów + wajha.
              • Gość: Acura Re: uzywajcie recznego... ==>vtec IP: *.sympatico.ca 31.10.01, 06:46
                Podoba mi sie Twoj pomysl- zamiast okularow przeciwslonecznych, wymiana
                skrzyni biegow. Z autopsji i obserwacji otoczenia smiem twierdzic, ze
                przytlaczajaca wiekszosc jesli nie wszyscy trzymaja wcisniety pedal bez
                wzgledu na to czy na plaskim, z gorki, czy tez pod, choc w tym ostatnim
                przypadku mozna sobie darowac. Osobiscie nie znam nikogo, kto by sie pod
                swiatlami bawil w mieszanie lewarkiem, ale swiat jest duzy- moze i tacy na nim
                zamieszkuja.
                Ps. "wieksza dziekowac mniejsza za pozdrowienia i zyczyc mniejsza szybkie
                urosniecie :o)"- hawgh!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka