Gość: Oleś
IP: *.radio.com.pl
10.02.03, 14:14
Mam żonę, którą kocham i ta żona wymarzyła sobie nowy samochód: toyotę yaris.
Jako kochający mąż, spełniłem jej marzenie. Ma nowiutkiego yarisa 1.0 68KM.
Przejechałem się tym cackiem i mam bardzo mieszane uczucia. Do tej pory żona
jeździła felicją 1.3. Nie chciałbym zostać uznany za heretyka, ale felką
jeździło mi się lepiej: była bez porównania większa w środku, miała
wygodniejsze fotele, silniki o tej samej mocy (w toyocie bardzo nowoczesny -
w skodzie przestarzały), w skodzie był cichszy (toyota jest cichsza po
przekroczeniu 100 km/h) i elastyczniejszy. Materiały wykończeniowe
porównywalnie kiepskie. Zawieszenie subiektywnie porównywalne (w toyocie jest
cichsze i lepiej tłumi nierówności). W sumie auta porównywalne, a dzieli je
kilka epok. Ciekawe.