Dodaj do ulubionych

rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-)))

17.08.06, 13:10
Robiłem jakieś 3-4 tyg. temu porządki ;-))) i znalazłem nieco starych motoryzacyjnych gazet. Następnie porównałem ceny z dzisiejszymi.I oto co wyszło:

Golf 5 1,4
cena: stara 56690 obecna 59590 a powinno być 47053 zł
Passat TDI 100 km
cena: stara 93090 obecna 94790 a powinno być 77265 zł
Polo 1,2
cena: stara 40040 obecna 39190 a powinno być 33233 zł
Focus 1,4 komfort
cena: stara 46000 obecna 50000 a powinno być 38180 zł
Mondeo 1,8 ambiente
cena: stara 70300 obecna 70990 a powinno być 58350 zł
Fiesta 1,3 70km
cena: stara 35300 obecna 37410 a powinno być 29300 zł
Punto 1,4 dynamic
cena: stara 46900 obecna 51400 a powinno być 38927 zł
Stilo 1,4 actual
cena: stara 52100 obecna 58250 a powinno być 43243 zł
Clio alize 1,2
cena: stara 44200 obecna 51450 a powinno być 36686 zł
Megane 1,4 express
cena: stara 54700 obecna 60500 a powinno być 45400 zł
Laguna 1,6
cena: stara 68900 obecna 73750 a powinno być 57187 zł
206 1,4 >> 207 1,4
cena: stara 44990 obecna 44200 a powinno być 37267 zł
406 1,8 kombi
cena: stara 71890 obecna 77900 a powinno być 59669 zł
307 2,0 hdi
cena: stara 63600 obecna 61400 a powinno być 52788 zł
Yaris luna 1,3
cena: stara 51600 obecna 47100 a powinno być 42828 zł
Corola terra 1,6 sedan
cena: stara 58500 obecna 61900 a powinno być 52000 zł
( tu jest wyjątek bo nowszy model ma zauważalnie lepszy wypas więc nie dałem ceny 48 tys tylko dołożyłem te 3-4 tys.)
Avensis terra 1,6 kombi
cena: stara 79100 obecna 76100 a powinno być 65653 zł
Fabia 1,4 elegance kombi
cena: stara 55300 obecna 49690 a powinno być 45900 zł
Octavia 1,6 elegance
cena: stara 66640 obecna 84600 a powinno być 55311 zł
Superb 1,8T elegance
cena: stara 107040 obecna 108340 a powinno być 88843 zł
Mercedes A 170CDI classic
cena: stara 75600 obecna 84000 a powinno być 62748 zł
Micra tekna 1,4
cena: stara 51400 obecna 46300 a powinno być 42662 zł
Primera visia 1,6 kombi
cena: stara 76100 obecna 74000 a powinno być 63163 zł
Corsa start 1,0
cena: stara 36850 obecna 37100 a powinno być 30585 zł
Astra esenta 1,7 dtl
cena: stara 66000 obecna 69100 a powinno być 54780 zł
Vectra essenta kombi 1,8
cena: stara 83450 obecna 84850 a powinno być 69263 zł
Agila start 1,0
cena: stara 35750 obecna 35700 a powinno być 29631 zł
Fiat 600 actual
cena: stara 26500 obecna 24500 a powinno być 21995 zł

A teraz uwagi:
ceny „stare” są z dnia 18 maja 2004 liczone po kursie 4,7530 jak wynika z danych w gazecie Giełda Samochodowa z 21 maja 2004 lub dane bezpośrednia w złotówkach na tamten dzień. Ceny „obecne” wziąłem z internetowych ofert producentów. Ceny jakie „powinny być” liczyłem po kursie 3,9450 bo mniej więcej taki obecnie jest. Brałem porównywalne wersje wyposażenie/drzwi. Ponieważ ceny są z 18 maja 2004 to są to juz ceny zrównane do europejskich bo byliśmy już wtedy w UE gdyby ktoś nie pamiętał. Już od czasow przejścia z kadeta na astrę producenci szczycą sie tym że następna generacja aut ( kolejny model) ma założenie być niedroższym a lepiej wyposażonym i na niemieckim rynku zazwyczaj tak było. W powyzszym porownaniu niekoniecznie to wyposażenie jest lepsze. Często jest takie samo - porownując pojazd z 2004 i z 2006 - jedyna uwaga dotyczyła Corolli co też zauważylem wcześniej. A teraz wnioski. Na forum bywały głosy że Citroen daje takie upusty bo to słabe auta. Gó.. prawda. Daje takie upusty bo jeszcze normalnie na tym zarabia; często tyle co w 2004 ( oczywiście licząc marże w %). . To pozostali dają kosmiczne narzuty na samochody co pewno jest bezposrednia przyczyną że nie padło jeszcze 80 % salonow bo i tak przy tych superpromocjach z reklamy i tak zarabiają dobrze. Co jakiś czas mamy sygnaly od analitykow że na zachodzie auta sprzedają się dobrze ale po kilkunastoprocentowych obniżkach. A i producent i tak na tym zarabia. Teraz może wyjaśni się przyczyna dlaczego w Szczecinie niemcy sa w stanie konkurować z polskimi dilerami ( a zarobki pracowników salonu tam nie sa takie jak u nas). Wniosek końcowy mój jest taki (jak już opadlo zdziwienie po powyzszej analizie cen): dilerzy dymają klientow ile wlezie bo ci nieświadomi dostając upust myslą że mają superpromocje podczas gdy faktycznie schodzi się z kosmicznych cen na „promocyjne” a mimo to ma sie identyczne ceny jak w 2004 ( czyli identyczny % zarobek) tylko uwzglednia się obniżkę kursową. Dla slabych z matematyki: roznica w kursie wyliczonym pomiędzy z 2004 a z 2006 wynosi siedemnaście (!!!) %. Czyli tyle dilerzy mają zapasu w stosunku do (wyrownanych z UE) cen z roku 2004. dlatego idąc do salony nie targujcie jakiś glupich dywanikow tylko rzeczywiście żądajcie kilka do kilkunastu procent upustu bo diler i tak swietnie na tym zarabia. I pomysleć że żaden dziennikarz motoryzacyjny nie pokusił sie o taką prostą analizę.
Obserwuj wątek
    • iberia30 Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 17.08.06, 13:12
      jestem pelna podziwu, ze Ci sie chcialo taki elaborat walnac :-)))
      • 1realista Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 17.08.06, 13:17
        kciało mi sie bo wnioski były zaskakujące. A zacząłem od golfa i chcialem mieć zorientowanie w cenach bo szukalum używanego do 3 lat ( dla znajomej). Ponieważ wyszły mi takie cuda to porawdzałem kilka marek i modeli.
        • iberia30 Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 17.08.06, 13:20
          a efekt jak widac jest conajmniej zaskakujacy.Powiem tak,-z calym szacunkiem -
          i bez Twojego porownania mozna by dojsc do takiego wniosku-bo na zdrowy rozum
          jesli reklamuje sie w mediach rabaty na samochody rzedu kilkunastu tys. to
          latwo policzyc, ze aby dac taki rabat trzeba miec odpowiednio wysoka marze:-).
          • frequentflyer Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 17.08.06, 13:41
            iberia30 napisała:

            > a efekt jak widac jest conajmniej zaskakujacy.Powiem tak,-z calym szacunkiem -

            > i bez Twojego porownania mozna by dojsc do takiego wniosku-bo na zdrowy rozum
            > jesli reklamuje sie w mediach rabaty na samochody rzedu kilkunastu tys. to
            > latwo policzyc, ze aby dac taki rabat trzeba miec odpowiednio wysoka marze;-)

            rabat kilkunastutysięczny daje importer więc żądanie takiego upustu od dealera
            jest nienajcelniej zaadresowane. pytanie po ile importer kasuje dealera. dealer
            z własnej kieszeni raczej nie dołoży do twojego nabytku.
            • dr.rocco Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 17.08.06, 13:43
              To importer na najwiekszej skali trzepie kasiore , diler ma ochlapy :)
            • iberia30 Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 17.08.06, 13:46
              frequentflyer napisał:

              >> rabat kilkunastutysięczny daje importer więc żądanie takiego upustu od
              dealera jest nienajcelniej zaadresowane.


              kto tu czego zadal??

              > pytanie po ile importer kasuje dealera. dealer
              > z własnej kieszeni raczej nie dołoży do twojego nabytku.

              to wiadomo nie od dzis i dziwne to nie jest.A jak wiadomo reklamyc zesto
              wprowadzaja w blad, na szczescie mnie-jako zwolenniczki aut uzywanych- ta
              kwestia nie dotyczy:-).
              • frequentflyer Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 17.08.06, 15:01
                nie masz polskich znaków że piszesz zadal gdy myślisz żądał? a może piszesz z
                kawiarenki na antypodach i nie chcesz grzebać w cudzym kompie? a żądał
                realista, zachęcając do domagania się kilkunastoprocentowych upustów od dealera.
                • computerland1 Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 17.08.06, 15:56
                  jak sie czepiasz "zadal", to czepiaj sie i innych slow bez naszych liter. jak
                  poczytasz wiecej postow, to zobaczysz, ze polskich liter mniej osob uzywa, bo
                  jest szybciej. nie kazdy moze siedziec caly dzien na forum...
                • tiges_wiz netykieta ..... 17.08.06, 17:45
                  dopuszcza pisanie bez polskich znakow, bo czasem jest balagan z kodowaniem i tak
                  jest bezpieczniej, wiec czep sie tramwaju.
                  • frequentflyer Re: netykieta ..... 17.08.06, 18:12
                    A ja myślę że to kwestia szacunku dla czytelnika. I języka ojczystego.
                    • iberia30 Re: netykieta ..... 18.08.06, 08:42
                      bardzo chetnie bym pisala z polskimi znakami ale....taki mam nieszczesliwy
                      uklad klawiszy, ze alt obok del i juz nie raz i nie dwa chcac napisac ogonek w
                      polskiej literce omsknal mi sie palec (przypadlosc szybko klikajacych)a tym
                      samym kasowala sie czesc badz calosc tekstu....i jest to jedyny powod, dla
                      ktorego nie uzywam polskich liter.Mam nadzieje, ze moje usprawiedliwienie
                      zostanie zaakceptowane:-).
                      Wiekszym brakiem szacunku jak i glupoty jest pisanie z bledami ortograficznymi
                      niz bez kilku ogonkow, choc jak wiadomo punkt widzenia zalezy od punktu
                      siedzenia.

                      P.s. nie wiem na ile widac moje IP ale klikam z RP, bo jadac na urlop
                      odpoczywam od cywilizacji a tym samym od netu.
                      • computerland1 Re: netykieta ..... 18.08.06, 12:53
                        szacunek dla innych to mamy, bo piszemy "Ciebie", a nie "ciebie", itd. a
                        pisanie polskich liter nie ma nic wspolnego z szacunkiem. jesli czytasz taki
                        post, to dokladnie wiesz, o co w nim chodzi. jesli kto raz by pisal, a drugi
                        raz nie, np. "idąc do szkoly, robilem zdjęcia", to mozesz sie czepiac. ale
                        jesli nie pisze wcale, to... nie rob scen:)
                        • klemens1 Re: netykieta ..... 19.08.06, 08:43
                          > jesli czytasz taki
                          > post, to dokladnie wiesz, o co w nim chodzi

                          Czasami są śmieszne nieporozumienia, np. "diler powinien obnizyc cene nie robiac ci laski"
    • ml_500 Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 17.08.06, 13:42
      pełen podziw za tytaniczna prace. powinni cie zatrudnic zamiast kublika:)mysle
      ze wytlumaczylbys lepiej spadek zainteresowania nowymi autami
    • wujaszek_joe Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 17.08.06, 13:49
      brawo za tą analizę.
      chciałoby by ci się posłać takiego maila do różnych gazet motoryzacyjnych i np
      biura prasowego vw czy innej toyoty? (mi by sie nie chciało ale to nie mój
      tekst więc nie śmiałbym:)
      moze pominąłeś coś istotnego? choć nie mam pojęcia co by to mogło być. np efekt
      skali, utrzymanie salonu kosztuje podobnie przy sprzedaży stu aut jak i
      pięciuset?
    • mameja21 Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 17.08.06, 14:07
      1realista napisał:
      . Wniosek końcowy mój jest taki (jak już opadlo zdziwienie po powyzszej
      analizie cen): dilerzy dymają klientow

      Prochu nie wymyśliłeś: przecież każdy wie,że dilerzy czy też importer (
      obojętnie) nie tyle "dymają" klientów co po prostu masakrują.
      Dam konkretny przykład dający wyobrażenie jakie to muszą być marże:
      Audi A4 2,0 TFSI quattro 6-biegowy kombi -
      w niezależnej niemieckiej firmie sprzedającej auta różnych marek kosztuje
      29410 Euro co przy dzisiejszym kursie ( 3,9 zł ) daje 114699 zł,
      w polskim salonie cena wynosi 169785 zł co daje różnicę 55086 zł.
      A przecież niemiecka firma też zarabia.
      Jakieś pytania?
      • p406_737u Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 18.08.06, 12:01
        Daj namiar na tę niemiecką firmę!
        • mameja21 Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 18.08.06, 14:48
          www.intercar-24.de
          Adres ten był uprzejmy podać wcześniej forumowicz Jako Tako.
          Jest to tylko jedna z wielu tego typu niemieckich firm.
    • simr1979 Jakie "powinno być" ...??? 17.08.06, 14:10
      Popełniasz błąd w podstawowych założeniach - zajrzyj przecież do niemieckiego
      cennika.
      Ceny w euro przeliczone po aktualnym kursie są tam z reguły i tak nieco wyższe
      od polskich.
      Wg Twoich teorii to samo auto kosztowałoby w Zgorzelcu o 20-30% MNIEJ niż w
      Gorlitz - wolne żarty, czyli księżycowa arytmetyka (jak widać - Balcerowicz
      musi zostać ;))
      • 1realista Re: Jakie "powinno być" ...??? 17.08.06, 14:57
        Przecież w Gorlitz auto sprzedaje sie po dużym upuście "do dilera" więc ceny cennikowe sobie a propozycje do klepnięcia sobie. Gdybysmy założyli że dilerzy dokładaja do interesu to wczesniej też by dokladali przez wiele lat. A nie wierzę że w 2004 sprzedawali auta po samych stratach. Dowodzi tego praktycznie stałość cen u Opla przez 2 lata. Z drugiego bieguna przykladem jest Octavia. Ceny sa kosmicznie wysokie bo półkę cenową dla tego modelu zajmuje stary model. wniosek jest prosty: póki jest klient nieswiadomy i godzi się na takieceny to po co je obniżać. Wciśnie mu się ewentualnie kit że dostał duży upust powiedzmy te 15 % a i tak nadal diler ma ceny jak sprzed lat. Skoro wtedy dobrze funkcjonował to dlaczego dzisiaj ma mieć zarobek większy o te dwadzieścia parę procent? Może po prostu pora pozbyć się tzw przedstawicielstw ( zostawić powiedzmy dziesięcioosobowe biura do ewentualnej obsługi & kwiatkow ( diler i tak odpakowywuje auto z zabezpieczeń fabrycznych), obniżyc wydatki na reklamę o 50-60% a wtedy sprzedaż ruszy. Oczywiscie dodatkowe kilka % dałby na niższy vat ale tylko vatem nie mozna wytlumaczyć tak gigantycznego wzrostu cen nowych aut. A tak to mamy zmowę cenową i poki są klienci do dojenia będzie to trwało. Przecież tymi nadmiernymi cenami cennikowymi ( na zachodzie ) mozemy wytlumaczyć wzrost spadku wartosci aut tak że trzyatki mają po 50-60% wartości nówki. Jakie sprawne urzadzenie techniczne po zużyciu o 30% traci połowę wartośći?Uważąm że mozna wytlumaczyć wzrost (po korekcie kursowej) o max. 5%. Bo jak to sie ma do tendencji " nowy model tańszy i lepszy od starego". A ten program jest realizowany od kilkunastu lat.

        p.s. Naprawde to zestawienie cen było świetną trzy-czterogodzinną zabawą a nie jakimś "tytanicznym wysiłkiem" ;-PPP

        p.s2. I weź pod uwagę że na zachodzie przemysł samochodowy to ważna gałąź przemysłu więc utrzymywanie go w gospodarce jest korzystne społecznie co może dodatkowo uzasadniać konieczność utrzymania rozsądnie wysokich cen.
        • simr1979 Re: Jakie "powinno być" ...??? 17.08.06, 16:45
          1realista napisał:

          (...)
          > p.s2. I weź pod uwagę że na zachodzie przemysł samochodowy to ważna gałąź
          > przemysłu więc utrzymywanie go w gospodarce jest korzystne społecznie co może
          > dodatkowo uzasadniać konieczność utrzymania rozsądnie wysokich cen.

          Ceny w kapitaliźmie kształtuje rynek, a nie rząd w oparciu o przewidywane
          korzyści społeczne !!!
          To raz.
          Po wtóre, jak już wspomniałem, czynisz kilka fałszywych złożeń:

          1. KURS WALUTOWY - przyjęty przez Ciebie chwilowy kurs 4,75 jest mało
          reprezentatywny , średniorocznie w 2004 wynosił on 4,396.
          Zresztą dilerzy z reguły rozliczają się z importerami [najczęsciej są to
          przedstawicielstwa będące własnością firm-matek, większe wyjątki to Kulczyk
          (VW/Audi) i Iberia(Seat)]w złotówkach. Przy obecnej chwiejności kursu złotówki
          leży to zresztą w ich interesie - wyobraź sobie spadek kursu złotówki o 10% w
          ciągu miesiąca, dla dilera rozliczającego się w euro oznaczało by to
          konieczność podniesienia ceny auta segmentu C o ok. 5-6 tyś zł , z wiadomym
          skutkiem dla wielkości sprzedaży.
          Ryzyko kursowe ponoszą importerzy, którzy - jako że to asekuranckie firmy ;)-
          chronią się przed nim zawierając ze swoim bankiem umowę na sprzedaż dewiz po
          określonym kursie. Jeśli np. przewidują, że kurs w kolejnym roku będzie
          oscylował wokół 4 zł/euro - to tak kontraktują bank, który będzie im wymieniał
          złotówki na euro po 4 zł, niezależnie od tego, czy w danym momencie warte ono
          będzie 3,80 czy 4,20.Takie umowy tworzy się oczywiście w momencie ustalania
          złotówkowego cennika na kolejny okres (rok, nie mniej niż pół roku). Jaki z tego
          wszystkiego wniosek ? Otóż taki, że operowanie chwilowymi wartościami kursu nic
          nie mówi o rzeczywistych zyskach/stratach importera (do tego trzeba by wiedzieć,
          po ile kupuje euro, w jakim okresie rozlicza się z firmą matką itd. itp.)

          2. MARŻA DILERA - diler samochodów nie pracuje na żadnych upustach (to nie
          budowlanka), tylko na określonej dla danego typu auta marży, wynoszącej kilka
          tysięcy zł. Wszelkie promocje obecne na rynku są promocjami
          producencko-importerskimi (choć często towarzyszy im dalsze obcinanie marży
          dilerskiej). Diler może co najwyżej dorzucić dywaniki lub inne gadżety wartości
          do kilkuset zł (mówię o samochodach z pólki cenowej do 100 000 zł).
          Z twoich wywodów wynika, że nie orientujesz się, na czym w tej branży się
          zarabia. Otóż zarabia się NA SERWISIE [przeglądy, elementy eksploatacyjne,
          rzadziej naprawy, bo mało kto po gwarancji zagląda do ASO ;)]. Na sprzedaży
          zarabia w tej chwili może 10% dilerów (ci najwięksi).

          3.PROMOCJE U DILERÓW ZACHODNICH - kolejny mit. Owszem, dzięki większemu
          wolumenowi sprzedaży ich marże są wyższe, dzięki czemu zdarza się trafić na
          autko z wystawy, które z powodu jej przemeblowania "musi" szybko (=dużo
          taniej)pójść.
          Natomiast akcje upustowe rzędu 10-15% wartości cennikowej - u nas na porządku
          dziennym - tam są nie do pomyślenia [publiczność uznałaby, że firma jest na
          krawędzi bankructwa;)]

          pzdr
          • cracovian "tam" to znaczy gdzie??? 17.08.06, 17:05
            ...bo na najwiekszym rynku motoryzacyjnym na swiecie, upusty siegajace nawet
            30% sa na porzadku dziennym i nie tylko na rodzime marki, ktore rzeczywiscie sa
            na skraju bankructwa, ale rowniez na japonczyki i koreanczyki.

            14.3% na Merca R350 chociazby na dzien dobry:
            www.carsdirect.com/build/options?zipcode=30066&acode=USB60MBS091A0&restore=false

            17.2% Honda Accord:
            www.carsdirect.com/build/options?zipcode=30066&acode=USB60HOC012B0&restore=false

            A tu deal stulecia - 35.4% znizki:
            www.carsdirect.com/build/options?zipcode=30066&acode=USB60LIC041A0&restore=false
            • lucj Re: "tam" to znaczy gdzie??? 17.08.06, 18:28
              Nie można porównywa rynku amerykańskiego do rynku europejskiego bo to jest
              takie porównanie jak:"gospodarka" i "gospodarka socjalistyczna"
              W USA już od lat jest wolny rynek a w UE jest rynek producentów...
          • 1realista zatem odpowiadam 17.08.06, 19:07
            To wyobraź sobie że w kapitaliźmie potrafią liczyć jak przepływa pieniądz w gospodarce dlatego budując ceny sprawdza się wpływ na spoleczeństwo. W przypadku nieodpowiedzialnych decyzji w tym zakresie sa potem rozne kwiatki jak np zaburzenie sprzedaży aut.

            1. kurs walutowy.
            Mam swiadomość że to nie jest liczone wobec chwilowej wartości tylko wobec wartości uśrednionych. Sprawdź zatem wachania kursu na stronach gieldysamochodowej i wtedy zobaczysz że kurs średni z poprzedniego roku przed majem 2004 był duzo wyższy i sądzę że na poziomie 4,55. Obecnie możemy przyjąc sredni nawet 4,00 co i tak daje ceny niższe o te 12%. Myslę ze są to realne wartości. Choć z drugiej strony jak wytłumaczyć stałe ceny( lub niewielkie obnizki ) w większszości powyższych przypadkow?
            No a te słynne obcinamy vat? To co producent sponsoruje klientów? Po prostu nikt nie pokusil sie o takie zestawienie jak ja a i klienci przyzwyczajeni do ciagłej inflacji rozumieją że wszystko musi drożeć. Bo przecież wskaźnik samochod danego segmentu do średniej krajowej nadal pozostaje na stałym poziomie tylko dlaczego musi on wynoszi 30 zamiast 10?

            2. Mnie to naprawdę nie intersuje ilu pośredników musi się paść pomiędzy producentem a klientem. Jak sobie wymyślono model z pośrednikami to dlaczego JA mam ich utrzymywać. Tylko po to aby ileś osob robiło niezłą kasę na przekłądaniu papierow z kąta w kąt? No i w koncu skoro zarabia się na serwisie to dlaczego dilerzy dokłądają olbrzymie pieniadze do wybudowanie a potem utrzymania salonow skoro to nieekonomiczne? No i koncu jak to jest że pewnien diler ( PGD, PDF ???) czyj jak on tam się zwie :-))) ( diler wielomarkowy) ciagle się rozwija i robi niezle interesy a wiekszość narzeka i niby dokłada?

            3. Dziwne że analitycy ciągle powtarzają mity. I jak to jest że u nas nie ma takich akcji promocyjnych w postaci wymiany wystawy tylko są sprzedawane jakieś wymęczone szroty po "superpromocjach" i rocznym postoju ( czyt uzywaniu) przez dilera a tam można naprawdę duzo urwać z ceny ( pow. 30%). Upusty to rzecz normalna w zachodnich realiach - pytanie tylko czy klient potrafi je wyciągnąć ( strategia handlu). A ponieważ u nas rynki mlode to wciska sie kit że nie ma mowy o upustach bo auta i tak tanie w stosunku do sasiadów. Taka polityka. Bo po co sie meczyć i sprzedać 50 aut skoro można sprzedać 20 i mieć taki sam zarobek? Dilerzy do tej pory grali na modłę "zalew używanych aut" i liczyli na ograniczenia rządowe. Może pora na szacunek wobec klienta i zarobek na masowej sprzedaży a nie na dużej marży. I pora zlikwidować nadmierne koszty w drabince ogólnych kosztów. A ze iluś pasożytow-pośredników straci pracę? No i pójdą mniejsze nakłady na reklamę? Zwróci się bo więcej klientow kupi tansze auta. Bo sporo osób z chęcią by kupiło auta za cenę w pozycji "powinno być".
            • simr1979 Re: zatem odpowiadam 18.08.06, 09:57
              1realista napisał:

              (...)
              > o budując ceny sprawdza się wpływ na spoleczeństwo.
              Powtarzam - ceny w kapitaliźmie "buduje" rynek, a ten ma głęboko w d... ich
              wpływ na społeczeństwo ;)

              (...)
              > No a te słynne obcinamy vat? To co producent sponsoruje klientów?
              Jeśli się spojrzy na wyniki finansowe większości producentów samochodów, widać
              jak na dłoni, że właśnie "sponsoruje" ! (oczywiście z własnej winy, bo nie
              potrafi utrzymać swoich kosztów na odpowiednio niskim poziomie, ale to temat na
              oddzielne opowiadanie)

              (...)
              > No i w koncu skoro zarabia się na serwisie to dlaczego dile
              > rzy dokłądają olbrzymie pieniadze do wybudowanie a potem utrzymania salonow?
              Bo takie są wymagania producentów/importerów - jeśli nie wybudują/nie będą
              utrzymywać, to nie będą mieli prawa sprzedaży danej marki - jeśli nie będą
              sprzedawać nowych samochodów, nie będą mieli prawa ani możliwości wykonywania
              przeglądów gwarancyjnych, na których zarabiają. Tak to właśnie działa.

              (...)
              > 3. Dziwne że analitycy ciągle powtarzają mity.

              Bo to są łże-analitycy - liberałowie i w ogóle wrogowie ludu pracującego ... ;)
              • 1realista Re: zatem odpowiadam 18.08.06, 18:10
                Co do serwisu to zdaje sie że istnieją pewne regulacje ktore zezwalaja na autoryzowane serwisowanie nowek. Kiedyś był z tym problem ale obecnie nie. Nadal uważąm że do tej pory nikt nie zrobił takiego zestawienia jak ja wiec ludzie są nieświadomi. Dziennikarzom na ruszaniu tego nie zależy bo skonczą im się gratisowe testy nowych aut to po co to ruszać? podobne wnioski mozna wyciągnąc porownując modele benzynowe i diesla. Kiedys roznice byly mniejsze 2-3 tys. a obecnie sięgają 5-10 tys. Jest to tak skalkulowane aby klient miał ograniczony wybór albo silnik albo wyposażenie. Ja naprawde nie rozumiem tego że w elektronice są systematyczne obniżki a w autach stary model w sprzedaży ma nadal identyczną cenę a nowy model ma wyższą. Logiczne jest obniżenie ceny starego modelu a powtórzenie ceny nowego ( mówie o sytuacji gdy nadal w sprzedazy są modelu dwoch generacji) ale wtedy się wpadnie w półkę cenową dla mniejszego modelu i stanowi sie naturalną konkurencję. Podobnie jest z nowym silnikiem. Zamiast obniżyć cenę starego to ponosi sie cenę nowego. wniosek prosty - zmowa na rynku nowych aut. Tylko dalszy spadek sprzedaży może tu coś poprawić I wejście np chińskiej konkurencji. I silniejsze negocjacje klientow w salonie.
                • thorgal10 Re: zatem odpowiadam 19.08.06, 00:04
                  Kolejny dowód by jak najszybciej wprowadzić w Polsce walutę EUR.

                  Pozdrawiam,
    • 1realista Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 23.08.06, 10:37
      Wychodzi na to że nawet i przedstawiciele producentów i importerów potwierdzają moje wyliczenia.

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3566177.html

      a tu moj ulubiony fragment:
      "Przedstawiciele sprzedawców z rezerwą podchodzą do raportów Komisji. - To dane na podstawie cenników. Są absolutnie nieprawdziwe, jeśli chodzi o ceny transakcji - twierdzi Jakub Faryś, dyrektor Związku Motoryzacyjnego SOIS. - Sprzedawcy oferują wielkie promocje, czasem finansowane przez producentów aut - przyznaje Wojciech Drzewiecki, szef firmy doradczej Samar, ekspert polskiego rynku samochodowego. Drzewiecki nie wyklucza, że wysokie cenniki należą do strategii marketingowej - sprzedawca może zaoferować rabat, z góry wkalkulowany przez koncern."

      czyli wychodzi na to że trzeba targować upusty rzędu 10-30% i dopiero na taką promocyjną cenę mozemy się zgodzić. Dlaczego akurat 10-30%? Bo sredni wzrost cen wyniósł ( w/g moich wyliczeń) wynosi od 10 do 25% a przecież jeszcze chcemy mieć kilkaprocent upustu od "ceny" a nie "powyższonej ceny". Oczywiscie negocjowany upust na octavię II generacji musi wynosić 40-45% bo odnotowała wzrost ceny o 35%. Czyli mamy w salonie cene z sufitu a jak trafi sie jeleń ktory łyknie że takie ceny musza być to niech buli. Tym sposobem mozna odłożyć bajeczki o "tylko dywaniki mogę dać" na półkę. Przecież przedstawiciel p. Faryś przyznal że ceny cennikowe sobie a ceny zakupu sobie.
      • simr1979 Re: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-))) 23.08.06, 11:19
        1realista napisał:

        > Wychodzi na to że nawet i przedstawiciele producentów i importerów potwierdzają
        > moje wyliczenia.
        >
        > gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3566177.html

        Logiczne: im mniejszy wolumen sprzedaży, tym wyższa cena - i vive versa.
        Przypominam, że w Polsce sprzedaje sie ok. 200 000 nowych sam. osob. rocznie - z
        punktu widzenia GM czy Forda to śmiesznie mało...

        (...)
        > czyli wychodzi na to że trzeba targować upusty rzędu 10-30% i dopiero na taką
        > promocyjną cenę mozemy się zgodzić.
        Z kim się targować ? - musisz przyjąć do wiadomośći, że ceny sprzedaży dyktuje
        producent/importer, a nie diler od którego kupujesz samochód...
        • 1realista odpowiedź spoźniona z letka ;-))) acz treściwa 29.08.06, 22:34
          simr1979 napisał:

          > Logiczne: im mniejszy wolumen sprzedaży,...

          Jak wiadomo transport jednej europalety jest drogi. ponieważ na jedną europaletę wchodzi jakieś 500 tys. aut to mimo iż zapelniamy ponizej połowy europalety to placimy za całą. Zapewne dlatego sprzedaż tych marnych 200 tys. musi być tak droga...

          > Z kim się targować ?... a nie diler od którego kupujesz samochód...

          Faktycznie. Jak kupuję komputer to nie negocjuję ze sprzedawcą tylko dzwonię do intela w sprawie upustu na procesor, do seagate w sprawie upustu na dysk itd... Dzieki tym telefonom mogę przy cenie rzędu 5 tys. wynegocjować 10 % upustu. Że też cholera ludzie nie znają telefonów do producentów aut...
    • zbig73 Re: Kto kupuje auta u polskiego oszusta,:-))) 30.08.06, 16:00
      gdy w UE mozna dostać 20-30% taniej i z wyposazeniem, a nie jak u naszych z 4-
      ma rdzewiejacymi kołami i schowkiem na parasol
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka