Dodaj do ulubionych

Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.03, 15:19
Mam pytanie - koniecznie potrzebuję samochodu, a nie mam na niego pieniędzy.
Po prostu używająć komunikacji miejskiej nie nadążam (zajęcia w różnych
miejscach, udzielanie korepetycji, zakupy, biblioteki etc) i po prostu
brakuje mi czasu - wszędzie się spóźniam, nie jestem w stanie załatwić wielu
spraw. Jestem studentem, więc cena i eksploatacja (paliwo, OC, części) muszą
być minimalne. Osiągi się nie liczą. Auto by jeździło głównie po mieście.
Zastanawiam się nad kupnem następujących aut (maluch odpada ze względów
bezpieczeństwa):
Fiat 125p
Skoda 105/120
Zastava 1100p
Fiat 127
Polonez 1500
Opel Kadett D 1.2
Czy możecie mi coś napisać o tych autach - awaryjność, dostępność części,
które polecacie etc. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: *.mtnet.com.pl 22.02.03, 16:34
      Napisz jeszcze jaką kwotą dysponujesz.
      Od razu odrzuć pojazdy ponad 1000-1200cm3. Stawki ubezbieczeniowe są liczone od
      pojemności i np. za poloneza płacisz 3x tyle co za malucha.

      Ja bym się jeszcze zastanowił nad CC albo Tico
      Mało palą, w miarę bezawaryjne, nie stare, można tanio kupić, tanio ubezpieczyć.


      Pozdrawiam
      Piotr
      Astra klekot

      • Gość: Student Kwota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.03, 16:42
        Mam bardzo mało - 3 tyś zł (musi starczyć też na OC) ew jakiś kredyt wezmę
        • Gość: noras Re: Kwota IP: 195.116.80.* 22.02.03, 16:56
          Moim zdaniem maluch - niskie OC, łatwo kupisz jeżdżącego za te pieniądze. Inne
          to będą trupy, lub (F 125 czy Polonez) zeżre Cię paliwo i ubezpieczenie.
        • Gość: Tomek Re: Kwota IP: *.kolornet.pl 22.02.03, 17:26
          Moj ojciec mial kiedys Skode 105. Z listy ktora przedstawiles, bedize to na
          pewno najtanszy samochod w eksploatacji - ceny czesci sa nizsze niz do malucha,
          poza tym praktycznie wszystkie to oryginal. Malo pali (nierzadko polowe tego,
          co Duzy Fiat - mamy w domu dyplom za jazde oszczednosciowa-zuzycie 5,37l/100km
          BEZ zadnych przerobek, a nawet regulacji (gdzie w czasach komuny byly
          analizatory spalin...) Bez problemu przerabia sie na gaz - wchodzi za tylne
          siedzenia,wiec bagaznik z przodu zostaje. Oczywiscie bedzie mulowata, progi
          pewnie zjedzone i duze zuzycie oleju. Ale wszystko to spotkasz tez w innych
          starych samochodach. W dodatku oplaty OC sa niskie. Aha - polecam Skody z
          nrocznikow po 1983-maja nowy przod i tyl (prostokatne lampy) i duzo zmian-w tym
          silnika i zawieszenia. A szczytem marzen :-) jest model 125 lub 135-z konca
          produkcji. Silnik bardzo zblizony do tego z modelu Favorit, zatem duzo trwalszy.
          Jesli Skoda nie bardzo Ci pasuje, kup Duzego Fiata. Reszta samochodow z listy
          jest juz prawie "egzotyczna" i beda coraz wieksze problemy z czesciami.
          • Gość: Andrzej Lepiej weź ten kredyt IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.02.03, 17:27
            Za 10t. kup jakąś starą corollę(nieawaryjna) i długo pojeździsz
            • skolmi Re: Lepiej weź ten kredyt 22.02.03, 17:35
              Kupię auto do X???

              Odpowiedź: Kup auto za Y (4xX)

              Jak ja tego nienawidzę
        • Gość: Piotr Re: Kwota IP: *.mtnet.com.pl 22.02.03, 17:48
          > Mam bardzo mało - 3 tyś zł (musi starczyć też na OC) ew jakiś kredyt wezmę

          no to tylko maluch.
          niestety:-/

          ale jest bardzo tani w eksploatacji:-))

          a ubezpieczenie bez zniżek w PZU około 500pln.

          rocznik poniżej 90` kształtuje się 1000-1500pln, reszta na upezpieczenie,
          rejestracje i ewentualany remont.
          nie przejmuj się wiekiem. często starsze egzemplarze są lepiej utrzymane niż
          nowsze.
          starsze mają problematyczny rozruch linką, i prądnice zamiast aleternatora
          (można samemu przerobić) =słabe światła, zanikające kierunkowskazy i problemy
          zimowe.

          na gaz nie da się go przerobić, ale to nieszkodzi gdyż spalanie mieści się w
          4,5-9 litrów (w zależności od ciężaru nogi, warunków zewnętrznych i regulacji)
          części są śmiesznie tanie i łatwo wszystko naprawić.

          musisz pamiętać, że jest to samochód niezwykle niebezpieczny, prędkość 70km/h
          przekraczasz na własne ryzyko. jest zwrotny, łatwo go zaparkować...

          Piotr
          astra klekot
          PS. w 98r miałem malucha z 82roku. zrobiłem nim łącznie 14.500km; czasem psuł
          się, 3 razy wracał na holu, ale był to najtańszy pojazd jaki miałem.
        • Gość: Rafał Re: Kwota IP: *.kalisz.mm.pl 23.02.03, 12:25
          Witaj
          Moj kumpel chce sprzedac Fiata 127,bardzo duzo wymienionych czesci.
          Jezdzi naprawde dobrze,jest przestronny i ustawny jak na swoj wiek.
          Pali przyzwoicie.Jezeli jestes zainteresowany - kontakt mail; sensej19@o2.pl
          pozdrawiam
          Rafał
        • Gość: Mar cinquecento 700 lub tico IP: skory:* / 10.2.13.* 23.02.03, 14:32
          Komfort nieporównywalny z maluchem, którego należy od razu odrzucić. Sam
          zastanawiam się na kupnem CC jako drugi samochód dla siebie, którym będę mógł
          poruszać się po mieście bez większej obawy, że ktos mi go ukradnie - a jesli
          nawet to stracę niewiele. Samochód służyć mi bedzie do wyjazdów do kina albo po
          zakupy, po to żeby się nie martwić, że ktoś go uszkodzi na parkingu. Sam w
          czasach studenckich miałem właśnie CC 700.

          7-8 letnie CC można kupic za ok. 6000 zł. Zużycie paliwa jest symboliczne, a
          naprawy tanie. Samochód nie psuje się zanadto, a jeżeli już to są to rzeczy, z
          którymi można poczekać do przypływu gotówki (amortyzatory, elementy
          zawieszenia). Oczywiście przed kupnem warto dokładnie obejrzeć silnik i
          wypróbować jak działa skrznia biegów i sprzęgło - to są najdroższe elementy.
          Trzeba się liczyć z tym, że samochód w tym wieku ma przebieg rzędu 100 tys. km
          i uważałbym na wszelkie okazje typu CC z 95 roku z przebiegiem 30 tys. km.
          Widziałem kilka podobnych "białych kruków":-)).

          Myślę, że podobnie może być z Tico, które ma tę przewagę, że marka daewoo mocno
          podupadła i całekiem dobry pojazd można byc może kupić za niewielkie pieniądze.
          Tico jest jednak mniejsze w środku i może go kupić raczej ktoś drobniejszy. Jak
          ja wsiadłem do Tico, to oparcie fotela miałem POMIĘDZY łopatkami:-)

          Stare pudła w rodzaju f125, zastawa, skoda, wartburg to samochody z innej
          epoki - nie warto na to zwracać uwagi, jeśli ktoś nie jest fanatykiem ani
          miłośnikiem socjalistycznej motoryzacji.

          Należy jednak mieć na uwadze, że utrzymanie nawet najmniejszego samochdu
          KOSZTUJE. Warto wykupić AC, bo: 1 jeśli będziesz miał wypadek, to nie stracisz
          pieniędzy, których jak rozumiem nie masz za dużo; 2 jeśli nie beziesz miał
          szkody, to zyskujesz staż bezwypadkowy i jak skę dorobisz lepszego samochodu,
          to będziesz płacił niskie składki. Naprawa blacharska jest bardzo kosztowna.
          Jeden element (błotnik, drzwi) to kilkaset złotych. I wiek samochodu ma tu
          niewielkie znaczenie.
          • wielki_czarownik Polemika 23.02.03, 15:57
            Po pierwsze Student napisał, że ma 3 tyś zł. Przeciętny student o CC, albo Tico
            może tylko pomarzyć (chyba, że jest na 4, czy 5 roku i ma pracę), więc nie ma
            po co proponować mu takich drogich (jak na jego kieszeń aut). Co do napraw, to
            nie zgodzę się, gdyż części np. do Fiata 125p, czy do Skody 105/120 są naprawdę
            tanie. Nie ma po co kupować AC, gdyż w razie ewentualnej stłuczki na szrocie
            kupi potrzebne mu części za 100, czy 200 zł! Najwyżej ich nie polakieruje i
            będzie miał kilkukolorowe auto.
            • Gość: Mar Re: Polemika IP: skory:* / 10.2.13.* 24.02.03, 12:20
              wielki_czarownik napisał:

              > Po pierwsze Student napisał, że ma 3 tyś zł. Przeciętny student o CC, albo
              Tico

              Może sobie wziąć kredyt. Dzisiaj 6000 zł to na prawdę nie jest dużo - nawet dla
              studenta. No chyba, że ktoś ma 500 zł stypendium i musi za to przeżyć 30 dni i
              opłacić akademik. Wtdy rzeczwiście lepiej kupić sobie rower albo... pistolet.

              > może tylko pomarzyć (chyba, że jest na 4, czy 5 roku i ma pracę), więc nie ma
              > po co proponować mu takich drogich (jak na jego kieszeń aut). Co do napraw,
              to
              > nie zgodzę się, gdyż części np. do Fiata 125p, czy do Skody 105/120 są
              naprawdę
              >
              > tanie. Nie ma po co kupować AC, gdyż w razie ewentualnej stłuczki na szrocie
              > kupi potrzebne mu części za 100, czy 200 zł! Najwyżej ich nie polakieruje i
              > będzie miał kilkukolorowe auto.

              Ale ile czasu trzeba stracić, żeby się grzebać w szrotach i szukać okazji. Ja
              bym nie miał na to czasu.
              • Gość: Też student Re: Polemika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 14:06
                Niestety - takie czasy. Przeciętny student stołuje się w barze mlecznym, kupuje
                w tanim sklepiku, a i tak ma mało pieniędzy. Stypendium 500 zł to rzadkość. U
                mnie na wydziale najniższe wynosi 310 zł. Wyższe to 600, ale niemożliwe jest
                mieć taką średnią. Dlatego większość studentów jeśli ma auta, to maluszki,
                skodziny, zastawki etc. Mało kogo stać na coś lepszego. A że się psuje? Trudno.
                Nie mamy pieniędzy na nic innego. Sam chciałbym mieć Tico, ale za co? A kredyt?
                Zapomnij. Teraz ledwo mi starcza, a co jeśli jeszcze kredyt wezmę?
                • Gość: Mar Re: Polemika IP: skory:* / 10.2.13.* 24.02.03, 17:52
                  no to ja tu czegoś nie rozumiem. Po ch... komu samochód, jak pokonuje tylko
                  odległość z domu (akademika) na uczelnię i z powrotem. A skoro ma tyyyyle spraw
                  na mieście, to chyba co nicoi zarabia - korepetycje, rozwożenie pizzy,
                  tłumaczenia - cokolwiek. Wiec chyba nie żyje tylko ze stypndium, bo to jest
                  NIEMOZLIWE.
                  • Gość: Stuednt Re: Polemika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 18:22
                    Po co mi auto?
                    1. Zajęcia mam w 2 różnych miejscach położonych w dość sporej odległości od
                    siebie - 40 min. autobusem + ok. 15 min pieszo (godziny szczytu) Autem się
                    jedzie 20 min.
                    2. Udzielam korepetycji, więc dodatkowo wpada mi około 150-200 zł
                    3. Oprócz nauki na uczelni muszę dość często jeździć do biblioteki położonej
                    dość daleko od domu
                    4. Aby było taniej mieszkam na obrzeżach miasta - na wykłady jadę około godziny
                    czasu
                    5. Potrzebuję też zrobić zakupy - mieszkam na obrzeżach i nie mogę kupić
                    wszystkiego co potrzebuję w rozsądnych cenach.
                    I po to mi auto. Są dni, że ja spędzam po 4 godziny w autobusach! Wychodzę z
                    domu o 7, a wracam po 19! Auto pozwoliłoby mi zaoszczędzić nawet 2 godz.
                    dziennie. Potrzebuję czegoś taniego, bo nie mam za dużo pieniędzy. Opłacam
                    stancję, internet, żywność itd. Nie stać mnie na Tico, ani CC. Gdybym miał 6
                    tyś, to bym wiedział co kupić.
        • Gość: kotek Re: Kwota IP: *.crowley.pl 24.02.03, 17:47
          Musisz poszukać. Mi się udało (będąc w podobnej sytuacji) pół roku temu kupić
          fiestę 1,1 z roczku 87 za 3500 zł. Opłaty OC bez zniżek to około 500-600 zł.
          Fakt, kupiłem go od znajomego dziadka, ale jak dotąd (po 10 tyś) nic się nie
          sypnęło. Teraz pracuję i się zaczynam zastanawiać nad zmianą, ale dopuki
          samochodzik jeździ to sie bardzo nie spieszę. Części naprawdę tanie (sporo
          pasuje od późniejszego modelu - ten sam silnik).

          Pozdrawiam
    • Gość: Prezes Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: *.vline.pl 22.02.03, 18:13
      Najlepiej kup VW Garbusa !!!! To naprawdę solidne i niezawodne auto. Mimo swego
      wieku można zanaleźć auta w o wiele lepszym stanie niż niektóre współczene
      auta. Żaden fiat, skoda czy zastawa mu nie dorówna - zapomnij o tych markach.
      Poza tym budowa tego auta jest niesamowicie prosta i nie ma żadnych problemów z
      jego naprawą. Ceny częsci są także na przeciętnym poziomie. Spalanie w miescie
      też w normie 9-10 l/100 (czyli tyle co przeciętny polonez czy fiat 125). Ważna
      rzecz to że w PZU na dzień dobry płacisz tylko połowę stawki za OC i AC
      (weteran szos) . No i ten styl i wszystkie studentki twoje ;-))) A wiem co
      mówię bo sam przez 5 lat studiów jeździłem garbusem.
      • Gość: Piotr Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: *.mtnet.com.pl 22.02.03, 18:22
        Gość portalu: Prezes napisał(a):

        > Najlepiej kup VW Garbusa !!!!

        no właśnie z powodu jego popularności w ostatnich 5-6 latach jego cena skoczyła
        z 2000 na 8000-10.000pln. co nijak nie odzwierciedla jego wspaniałych
        właściwości (poprzednia cena była bardziej na miejscu) jedynie modę i szpan.

        poza tym jest chłodony powietrzem więc trudno go normalnie na gaz przerobić, a
        jego spalanie będzie gwoździem do trumny biednego studenta (ostatnio paliwko po
        3.37pln za litr)

        już lepiej polonez

        pozdrawiam
        Piotr
        astra klekot
        • Gość: tomek Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: *.cafebitone.gdynia.pl 22.02.03, 19:01
          proponuje fiata 12p z gazem tani w eksploatacji, litr gazu 1,50zl, a fiat Ci
          lyknie jakies 12 litrow po miescie co daje koszt 18 zlotych po miescie, to
          wychodzi tanije niz maluch :) no i dobrego fiacika dostaniesz za 1500 zeta z
          gazem , oc cos kolo 1000zeta no i przerejstrowanie jakies 200zeta i jeszcze
          powinno Ci zostac na piffko:)
          polecam sie zapytac chlopakow na www.fsoautoklub.pl co sadza o awaryjnosci
          fiacika 125p :) niezawodne auto, ewentualnie poloneza:)
      • Gość: Mar Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: skory:* / 10.2.13.* 23.02.03, 14:37
        Gość portalu: Prezes napisał(a):

        > Najlepiej kup VW Garbusa !!!! To naprawdę solidne i niezawodne auto. Mimo
        swego
        >
        > wieku można zanaleźć auta w o wiele lepszym stanie niż niektóre współczene
        > auta.

        Znam takiego jednego fanatyka z garbusem. Facet na codzień jeździ czymś
        znacznie lepszym i na brak gotówki nie narzeka, ale koszty utrzymania
        tego "cuda" i dla niego były tak wysokie, że postanowił to gówno sprzedać.
        Problem polega jednak na tym, że znalezienie kupca w Warszawie zajęło mu chyba
        z rok. Może i garbusy są w dobrym stanie, ale nie w Polsce. Tutaj są to auta
        złożone ze śmieci ze złomowiska, bo dobrych choćby regenerowanych części nie ma
        albo są bardzo drogie.
        • Gość: Prezes Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: *.vline.pl 23.02.03, 17:39
          Mylisz się kolego . W Polsce dostaniesz nowe części do garbusa za normalną cenę
          bez żadnych . I nie nazywaj tych aut "gównem" bo te auta mają po 30 i więcej
          lat i jeszcze jeżdżą i to nie najgorzej. A chciałbym zobaczyć fiata, poloneza ,
          czy skodę albo jakieś daewoo w tym wieku - to dopiero jest gówno . Chyba auta
          by to już nie przypominało.
          • wielki_czarownik Garbus 23.02.03, 18:16
            Ja bym tam Garbusa nie kupował. Owszem jest ładny i ma image, ale reszta to
            same wady. Trochę nim jeździłem (wuj miał) i wiem, że w środku absolutne zero
            komfortu, hałas jak na dyskotece, fotele krótkie i skrajnie niewygodne. W
            starszych modelach do bagażnika zapakuje się co najwyżej pudełko zapałek.
            Ogólnie auto tylko i wyłącznie dla pasjonatów. A co do starych Skod, to moim
            zdaniem Octavia, albo Felicja (te stare) były o wiele ładniejsze i lepsze od
            Garbusa.
            • Gość: Prezes Re: Garbus IP: *.vline.pl 23.02.03, 18:31
              Bo generalnie stare auta były ładniejsze i solidniej wykonane od współczesnych
    • Gość: Skodowiec Ale mu radzicie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.03, 19:46
      Ludzie przecież to jest student, a wy mu proponujecie Toyotę za 10tyś, Garbusa
      za 8! Jego na to nie stać. Dla studenta liczy się każde 100zł. On nie ma jak wy
      stałej pracy, możliwości kredytowych etc. Ja ci polecam Skodę 105/120 model 84
      lub nowszy - cena ok. 1.5-2 tyś zł. Części tańsze niż do malucha, spala 8,5-9
      litrów w mieście, budowa prosta, nikt jej nie ukradnie, i całkiem bezpieczna -
      wierz mi. Awaryjność do zniesienia - psują się drobiazgi (dmuchawa, mechanizm
      podnoszenia szyb, itp.), ale auto jeździ cały czas. Ja mam takę Skodę od 2 lat
      i jeszcze ani razu nie była holowana.
      • Gość: mash Re: Ale mu radzicie! IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 22.02.03, 20:51
        z obserwacji pod blokiem: stoja 2 skody (stare modele nie wiem jaka cyfra
        oznaczone, ale chyba 105) nie widzialem zeby wlasciciele jakos wyjatkowo duzo
        czasu spedzali na naprawach, a autka jakos sie turlaja) ja osobicie bedac
        studentem wybralem malucha - okazalo sie ze wybor byl bardzo dobry - milo
        wspominam to autko.
        Pozdrawiam ... majac 3 tys. pamietaj zeby na samo auto wydac jakies 1500-2500
        reszta to ubezpieczenie i ewentualne naprawy !!!
        • Gość: mati_lecha Re: Ale mu radzicie! IP: *.icpnet.pl 22.02.03, 21:37
          We� mój.FSO 1500 , rocznik 1987 , stan bdb.Brak gazu , ale odstšpię go za
          800pln.Gaz 999pln (nowa instalka).Nie musiz nic robić poza wymianš oleju i
          regulacjš zaworków , dolać olej do skrzyni i mostu , umyć i w
          drogęęęęęęęęę!!!!!!!!!!!!!!!!

          mati_lecha@poczta.onet.pl
    • Gość: brunner Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: *.MAN.atcom.net.pl 22.02.03, 21:57
      Gość portalu: Student napisał(a):

      > Mam pytanie - koniecznie potrzebuję samochodu, a nie mam na niego pieniędzy.
      > Po prostu używająć komunikacji miejskiej nie nadążam (zajęcia w różnych
      > miejscach, udzielanie korepetycji, zakupy, biblioteki etc) i po prostu
      > brakuje mi czasu - wszędzie się spóźniam, nie jestem w stanie załatwić wielu
      > spraw. Jestem studentem, więc cena i eksploatacja (paliwo, OC, części) muszą
      > być minimalne. Osiągi się nie liczą. Auto by jeździło głównie po mieście.
      > Zastanawiam się nad kupnem następujących aut (maluch odpada ze względów
      > bezpieczeństwa):
      > Fiat 125p
      > Skoda 105/120
      > Zastava 1100p
      > Fiat 127
      > Polonez 1500
      > Opel Kadett D 1.2
      > Czy możecie mi coś napisać o tych autach - awaryjność, dostępność części,
      > które polecacie etc. Z góry dziękuję za odpowiedzi.


      sorry, to nie moj komputer i mam problem z polskimi znakami, ale:


      Na poczatek: wywal z listy:
      FSO 1500 (Fiat 125p to rodzynek - nie kupisz go tanio)
      Zastave, Fiata 127 i Poloneza - modele obecnie egzotyczne (i/lub) zawodne -
      zwlaszcza produkt FSO - (Fabryka Samochodow OSOBLIWYCH)
      Skoda - nie wiem
      Kadett - nie wiem - ja bym nie ryzykowal.
      Skoro juz auto niemieckie to ewentualnie stare Polo (takie dwudrzwiowe prawie
      kombi) - chyba jedno z bardziej niezawodnych aut w historii motoryzacji i za
      niewielkie pieniadze (starsze roczniki).
      Sam mialem Malucha. Moze i niezawodny to on nie jest, ale w przypadku
      obu "awarii" jakie mialem - doprowadzilem go do domu o wlasnych silach. Naprawa
      polegala raz na regulacji plaskim srubokretem zaplonu, innym razem na zalozeniu
      na swoje miejsce kabelka, ktory sie obluzowal. Jedna uwaga byla tu dobra: ponad
      70 km/h Maluchem to spore ryzyko. Powiedzialbym: nawet od 50 km/h! Problemy
      zimowe - do opanowania przy odrobinie lektury odpowiednich poradnikow. Przy
      wszystkich swoich wadach, (a jest ich wiele) to auto, ktore naprawisz na
      parkingu w lesie przy zastosowaniu srubokreta i kombinerek (jesli nie jestes
      kompletny antytalent techniczny). No, ale wybor nalezy do Ciebie - Powodzenia!
    • Gość: vaz Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 23.02.03, 11:50
      Jak maluch odpada, to nic nie kupuj. Z niczym innym nie zmieścisz się w
      kosztach 3000 zł w pierwszym roku. Polonezopdobne - zapomnij, zbankrutujesz na
      paliwie, stare egzemplarze palą bez problemu po 15 l w mieście.

      A jeśli zdecydujesz się na malucha, to tylko pod warunkiem, że będziesz go sam
      naprawiał, bo jeśli warsztat, to nawet z maluchem nie zmieścisz się w budżecie.

      Wszystko, co wymieniłeś będzie się psuło w postępie geometrycznym. Przedmówcy,
      którzy wspomnieli o bezawaryjnych Skodach 105, mieli na myśli auta zadbane,
      przez lata w rękach jednego właściciela, który wie czego pilnować, zna słabe
      punkty wozu. Takiego zadbanego egzemplarza nie kupisz, bo na giełdzie, czy z
      ogłoszeń oferowane są złomy, jak ktoś ma dobrą skodę czy zastawę to nią jeździ,
      a nie sprzedaje.

      Jeśli nie potrafisz sam diagnozować i naprawiać samochodów, to daruj sobie ten
      zakup.
      • Gość: Lekito Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: *.pustki.gdynia.pl 23.02.03, 12:34
        A ja bede jeszcze bardziej oryginalny i zaproponuje niesmiertelna Ładę 2105
        lub 2107. Silnik do wyboru 1300 lub 1500. Do tego gaz i zdrowa buda. Silniki
        niezawodnie. Zawieszenie wymarzone na polskie drogi, nie od zniszczenia. Zima
        bez problemo - zawsze odpali. Czesci taniutkie i posiadaja wiele zamiennikow.

        Co do ceny - model z konca lat 80tych dostaniesz za 2000 - 2300zl. Reszte masz
        na rejestracje i OC. Poluj na egzemplarz od jakiegos dziadka, ktory swojego
        rumaka garazowal i dbal o niego.

        www.clublada.of.pl
        • Gość: Mar bzdura IP: skory:* / 10.2.13.* 23.02.03, 14:44
          Gość portalu: Lekito napisał(a):

          > A ja bede jeszcze bardziej oryginalny i zaproponuje niesmiertelna Ładę 2105
          > lub 2107. Silnik do wyboru 1300 lub 1500. Do tego gaz i zdrowa buda. Silniki
          > niezawodnie. Zawieszenie wymarzone na polskie drogi, nie od zniszczenia. Zima
          > bez problemo - zawsze odpali. Czesci taniutkie i posiadaja wiele zamiennikow.
          >
          > Co do ceny - model z konca lat 80tych dostaniesz za 2000 - 2300zl. Reszte
          masz


          Ja miałem NOWĄ ładę 2107 kupiona w 91 roku. Przez pierwsze 1-1,5 roku jeździła
          dobrze. Potem się zaczęło. Wprawdzie nigdy się nie rozkraczyła, ale BEZ PRSERWY
          COŚ SIĘ PSUŁO. Przynajmniej raz w miesiącu byłem w warsztacie - części
          wprawdzie tanie, ale taka awaryjnośc doprowadzała do szału. Pod maską psuło się
          dokłądnie wszystko - gaźnik, układ zapłonowy, rozrusznik, alternator,
          przciekało ogrzewanie, wyciekał płyn hamulcowy nawet po wymianie
          serwomechanizmu. Koszmar. Co rano musiałem otwierać maskę, żeby coś poprawić
          lub dokręcić. Miałem ręce uwalane smarem, brud za pzanokciam, a po kieszeni
          dzwonił mi klucz 10-ka i śrubokręt. To jest samochód dla rolnika albo emeryta,
          który ma mnóstwo czasu.
      • jetbang Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! 23.02.03, 12:45
        Hej!!!
        Ja tam mam dla Ciebie alternatywe!!! TRABANT 601 i najlepiej żeby to był
        kombi ;)
        W miarę zadbany egzemplarz kosztuje około 1000 pln - benzynka to 8 litrów/100
        +trochu oleju Ale to grosze. A kombi no wiesz jak zbraknie miejsca w akademiku
        to możesz rozłożyć siedzenia i sie przespać (niekoniecznie sam)!!!

        Mój ojciec jeździł 13 lat potem ja go wziąłem. remont który w nim zrobiłem
        kosztował mnie około 1000 pln i w zasadzie objął wszystkie ważne elementy.
        Części są tanie ~ maluch, a pełno jest zamienników polskich. wiem bo
        kombinowałem żeby jeszcze zaoszczędzić to od poloneza to od f126 itp.
        ma trochę swoich dziwnych rozwiązań skrzynia przy kierownicy, gaz w jednej
        lini z hamulcem ręcznym itp ale jednym słowem spoko wózek!!!! Polecam!!!

        A co do bezpieczeństwa no to cóż - powiem szczerze że żaden z tych samochodów
        które wymieniłeś nie jest bezpieczny - blacha już swoje przeżyła i chronić Cie
        nie będzie!!!

        Pozdrawiam!!! :)
      • Gość: Piotr Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: 213.199.194.* 23.02.03, 12:56
        > Jak maluch odpada, to nic nie kupuj. Z niczym innym nie zmieścisz się w
        > kosztach 3000 zł w pierwszym roku. Polonezopdobne - zapomnij, zbankrutujesz
        > na paliwie, stare egzemplarze palą bez problemu po 15 l w mieście.
        (...)
        > Jeśli nie potrafisz sam diagnozować i naprawiać samochodów, to daruj sobie
        > ten zakup. (......)
        *******

        tutaj się zgodzę z przedmówcą. nikt raczej nie sprzedaje pojazdu całkowicie
        sprawnego. Jak wynienia go na większy to jeszcze spoko, ale naoguł sprzedaje bo
        zaczynają rosnąć koszty remontów... wtedy taniej jest sprzedać, dołożyć
        kilkaset pln i kupić coś w lepszym stanie, niż remotnować grata.


        W takim przypadku proponował bym jeszcze inne rozwiązanie:
        jendoślad
        Zalety:
        opłaty śmieszne
        w porównaniu do samochodów dosyć tanie
        mało pali
        łatwo naprawić
        0 problemów z parkowaniem (jednynie wymagana solidna lina aby sprzęt nie
        zmienił właściciela:-(
        w każdym większym mieście szybciej się nim będziesz poruszał niż autem
        frajda z jazdy (nie dla każdego)
        szpan (nie dla każdego)

        Wady:
        musisz zawsze targać ze sobą ubiór, kask (do auta wsiadasz jak chcesz)
        w deszczu jazda utrudniona, na śniegu prawie niemożliwa
        jazda poniżej 0stC wymaga dobrego ubioru (i hartu ducha:-)
        niebezpieczny nawet w przypadku wywrotki, stłuczka może się skończyć w szpitalu
        na długie mieśiące

        Ja bym polecał:
        jakikolwiek skuter 50cm3(brak skrzyni biegów, małe spalanie, niepotrzebne
        prawko A, łatwość manenwrowania, często duże schowki)
        jakąś MZ 150, 250 -motocykle bardzo popularne, trwałe, o prostej konstrukcji,
        niskim spalaniu (3-5l/100km) i przyzwoitych osiągach (100-140km/h), brak
        schowków, 5 biegów, wymagane A

        kupisz je spokojnie za 2000pln.
        ubezpieczenie 100pln/rok
        reszta na kask (ubiór musi być ciepły i nieprzewiewny, nie od razu kombinezon
        za 5000pln) i ewentualny remont.

        Pozdrawiam
        Piotr
        Astra klekot
        i kilka motorków
        • Gość: donald Motocykl? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.03, 13:31
          Jednoślad raczej nie - zaraz mu ukradną, albo rozkradną. A co do samochodów -
          wiadomo, że będzie trzeba remontować, ale jak mus, to mus. Za 3 tyś nic
          bezawaryjnego się nie kupi. A i tak ceny napraw będą niższe niż jedna naprawa
          nowoczesnego auta. Wiem, że Skodę można wyremontować za mniej niż 1 tyś zł.
        • Gość: vaz Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 23.02.03, 17:58
          Faktycznie, zostaje tylko jednoślad. Ci co twierdzicie, że za 3000 zł można
          kupić samochód i utrzymać go przez rok, kupcie zeszyt, zapisujcie sobie
          skrupulatnie przez rok koszty Waszych aut.

          Bo koszty mojej ładziny wyszły za 2002 r. ok. 3500 zł, sam naprawiam, na gaz
          itp. maksymalna ekonomia. I co? Nie zmieściłem się w trzech tysiącach kosztów
          samej eksploatacji, a ładzina nie była przesadnie awaryjna. Przebieg tylko
          10.000 km.
    • Gość: Prezes Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: *.vline.pl 23.02.03, 17:43
      Wiesz co kup sobie zwykły rower (nie mylić z angierlskim samochodem;-) ) .
      Będzie tanio i zdrowo !!!!!!!!!!!!!!!!!
    • mrzagi01 Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! 24.02.03, 07:50
      w ramach zasobow gotowki ktora dysponujesz najsensowniejsze rozwiazania wydaja
      sie nastepujace:
      FSO 1500 +LPG- wiem co mowie- sam bedac studentem bujalem sie poczciwa fiacina
      i nie zawiodla mnie ani razu. Paliwo (lPG) taniocha- jesli chodzi o czesci to
      jest to chyba najpopularniejszy obecnie model na schrottach, a i sklepowe ceny
      sa przyjazne. minus- stosunkowo wysokie OC- ze wzgledu na poj. silnika. Warunek-
      samochod trzeba sobie "wychodzic". najlepszym sprzedajacym bylby kapelusikowy
      dziadek- oni maja naprawde zadbane sztuki. Nie probuj nawet kupowac od mlodych
      tjóninkoffcof, bo sie potem pochlastasz.
      Skoda 105/120- w pewnym sensie jak wyzej. (z kolei moja siostra w studenckich
      czasach bujala sie stopiatka) nizsze OC i jeszcze tansze czesci...i oczywiscie
      podobna charakterystyka sprzedajacego.

      Zastawe sobie odpusc- bo to co jezdzi to juz sa padliny i z czesciami raczej
      problem.
      Kadett- z reguly 50 razy bite, 100 razy spawane, przeszczepy to regula- tylko
      sobie narobisz klopotow.

      jeszcze jeden pomysl: Trabant z silnikiem 1.1 od polo- chodza w przedziale 2500-
      3500.- musialbys wysuplac pare zeta ekstra, ale warto, bo to zaiste mlodziezowe
      autko jest!
      pozdro i powodzenia!
    • Gość: Olo Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 09:06
      Osobiście propnuje wziąć 1000-2000 kredytu i kupić Skodę Favorit rocznik 1991 w
      cenie 3.500-4.500 zł.

      pozdrawiam
      Olo
    • Gość: 130rapid Re: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.03, 11:55
      Gość portalu: Student napisał(a):

      > Fiat 125p
      > Skoda 105/120
      > Zastava 1100p
      > Fiat 127
      > Polonez 1500
      > Opel Kadett D 1.2

      W zasadzie może to być każdy samochód z tej listy - byle miał rozsądnego
      właściciela, który trochę o niego dba, a nie tylko sztukuje, leje wodę i
      Selektol, byleby toczyć się do przodu.

      Najtańsza w eksploatacji będzie Skoda. Cicha, całkiem wygodna, zadbana sprawia
      tyle problemów co dobrze utrzymany równolatek VW Golf (czyli niedużo), w
      mieście powinna palić 8 litrów (105), tyle że bardzo mułowata.

      Dorównywałby jej Kadett, gdyby wszelkie naprawy nie były w jego przypadku,
      lekko licząc, 2x droższe niż w Skodzie.

      Ale -uważaj- jak w każdym z powyższych mmodeli możesz trafić na padaczkę, w
      którą władujesz dwa razy 2000!
      Jeśli się nie znasz kupuj w towarzystwie kogoś kto się zna, albo -lepiej- kto
      jeździł czymś takim.
    • bart_ Za 450 zeta na chodzie.... :-))) 25.02.03, 12:10
      www.allegro.pl/show_item.php?item=10818674
      Nie ma to jak "wartburgini".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka