Dodaj do ulubionych

najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie.

21.08.06, 22:59
Witam !

poszukuje samochodu dla siebie i żony, jednak priorytetem naszych poszukiwań,
jest jak najmniejsze spalanie, zastanawiamy sie nad VW Lupo i jego bliźniakiem
Seatem Arosą. Proszę o komentarze nt. ww. autek, jak i propozycji innych,
jednak z zastrzeżeniem ceny do okolo 6000 - 7000 zł.
Dziękuję za propozycje i pozdrawiam !

PS. dynamika i przyśpieszenie, nie robi na mnie wrażenia, do dawek adrenaliny
służy mi motor, wiec proszę oszczedzić sobie trudu namawiania na większa
pojemność, bo samochód zwinniejszy itp.

jeszcze raz dziekuje !
Obserwuj wątek
    • fredoo Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 22.08.06, 11:53
      Wiem,że dizle są bardziej ekonomiczne ale CC900 mojej córki pali 5l po
      Warszawie.
      • wahacz Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 22.08.06, 11:56
        Nikt chyba nie pobije citroena AX diesla. Auto swiat testowal i wyszlo im 3,3 l
        w trasie i 3,9 w mieście. Test sprzed jakich 8lat. Dodam ze polski test a nie
        przedruk z niemieckiego.
        • ewcio2 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 10:23
          podzielam opinie o citroenie ax. mi pali 4 l w cyklu mieszanym
          pozdrawiam
          ewa
          • kszynka Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 13:11
            dawno temu tez słyszałem dobre opinie o AX z silnikiem disela
            ale po mimo tylu lat to autko nadal jest w czołówce oszczędnych
            aut - zadziwiające :-)
            nie wymyslili przrz ten czas nic bardziej osczędnego?
            • daxnet Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 13:42
              kszynka napisał:

              > dawno temu tez słyszałem dobre opinie o AX z silnikiem disela
              > ale po mimo tylu lat to autko nadal jest w czołówce oszczędnych
              > aut - zadziwiające :-)
              > nie wymyslili przrz ten czas nic bardziej osczędnego?

              wymyślili np. wałkowany już lupo 3L, ale rynek tak naprawdę nie potrzebuje
              małego bardzo oszczędnego auta. współczesne "maluchy" aby się dobrze sprzedawały
              muszą mieć kupę gadzetów, zrywne silniki (kto kupi dzis auto co ma 20s do
              setki?) i mocną konstrukcję aby dostać duzo gwiazdek więc często ważą tyle co
              auta średniej klasy sprzed 20lat.

              ile osób kupuje najprostsze wersje z najmniejszymi silnikami? producentom
              bardziej opłaca się dołozyć do auta róznych opcji niż ująć i zrobić proste,
              lekkie auto, które mogłoby narawde mało palić. dlaczego przestali robic małe,
              niewysilone, wolnossące diesle? bo nikt nie chciał ich kupować!

              Wiecie, że Merc 190D 2,0 ważył 1180kg, a Peugeot 1007 1,4HDI waży 1170kg?
              Opel Agila 1,0 waży 1040kg, a Opel Vectra A 1,6 ważył 1005kg?
              • simr1979 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 13:50
                daxnet napisał:


                > Wiecie, że Merc 190D 2,0 ważył 1180kg, a Peugeot 1007 1,4HDI waży 1170kg?
                > Opel Agila 1,0 waży 1040kg, a Opel Vectra A 1,6 ważył 1005kg?

                Mówisz, że to jeszcze jeden argument za nastolatkiem ?...;)
                • daxnet Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 13:56
                  simr1979 napisał:

                  > daxnet napisał:
                  > > Wiecie, że Merc 190D 2,0 ważył 1180kg, a Peugeot 1007 1,4HDI waży 1170kg?
                  > > Opel Agila 1,0 waży 1040kg, a Opel Vectra A 1,6 ważył 1005kg?
                  >
                  > Mówisz, że to jeszcze jeden argument za nastolatkiem ?...;)

                  niekoniecznie... to tylko wytłumaczenie dlaczego mimo postępu w konstrukcji
                  silników nowe auta wcale mniej nie palą.

                  nie da się oszukać fizyki - cieższe muszą więcej palić, ale z drugiej strony
                  przecież to nie te wszystkie poduszki i komputery tyle ważą tylko stal w
                  konstrukcji... to juz zależy od indywidualnych upodobań.

                  Ja nie lubie aut, które waża mniej niż tonę i są krótsze niż 4,2 m
      • hippolin Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 22.08.06, 12:45
        1. CC900 pali więcej w mieście!

        DU Tico 6l/100km w mieście i 4l/100km w trasie 70-80km/h

        • misiek308 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 22.08.06, 12:50
          CC 900 94' czeski gaźnik palił mi po warszawie dokładnie 8L.
          Jaki ja głupi byłem że nie zagazowałem tego trupa !!

          PZDR
          • patman Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 10:03
            Ja mam CC900, ostatnio sikam mu do baku vpower; na 5 litrach strzeliłem 130 km, co prawda na trasie, ale zawsze to ładny wynik.
            • agata_ww Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 25.08.06, 09:25
              Racja. Kiedyś miałam CC 700 i lałam w niego tylko 98 albo potem jak była vervę.
              Robił "cuda" - oczywiście na trasie.
              • czerwonykozak Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 28.08.06, 20:48
                Ale to co wyprawiał na BP ultimate to przechodzi ludzkie pojecia.
        • thelook Peugeot 106 24.08.06, 22:42
          peugeot 106 - to moj pierwszy samochod i nie chce innego.Najlepiej 4-
          drzwiowy.Pali 4,5 litra na trasie, w miescie 5,5. Swietne autko, wygodne, duze
          szyby i na dodatek sliczne.Sto razy ladniejsze od Lupo, seatow i przede
          wszystkim citroenow! polecam
      • mamijagodi Nexia 6,5l. gazu na 100km, silnik 1,5 27.08.06, 07:55
        .
    • majkel_mp Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 22.08.06, 12:52
      Witam,
      Nie trzeba kupować małego samochodu z silnikiem o małej pojemności, ja jestem
      posiadaczem VW Golfa III Kombi z silnikiem 1,9 TDI i spalanie po mieście to
      6,3 - 6,5 l/100 km, w trasie ostatnio byłem we Władku to przy komplecie 4 osób
      i prędkościach 120 - 140 km/h spalanie wyniosło 5,3l.
      • misiek308 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 22.08.06, 12:55
        Stary kiedyś miał alhambre chyba z tym samym motorkiem wracaliśmy z poznania
        było ciasno i jechał non stop 90km/h i to w 5 osób komputerek pokazywał 5,1
        byłem w szoku.

        PZDR
    • jay_z Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 22.08.06, 13:03
      Witaj. Ja mam zle info dla ciebie. Co z tego ze kupisz auto ktore bedzie malo
      palilo, jak wykoncza cie naprawy tego czegos? Auto za 6-7 tys nie jest dobre
      (chyba ze EUR, to moze cos znajdziesz). To co oszczedzisz na paliwie wydasz w
      warsztacie, bo auto za taka cene bedzie sie sypac. Przemysl to.
      • sniegwbutach Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 22.08.06, 14:00
        a co sądzicie o WV Lupo ? mysle, ze nawet jakby udalo mi sie uzbierac 12000zl na
        ten samochod, czy warto ?
        • jay_z Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 22.08.06, 14:06
          Jak to co? To jest maly samochod produkowany przez VW. Tu nie chodzi o to co
          kto sadzi, ale jak sie auto bedzie sprawowalo i w jakim jest stanie
          technicznym. Mi np sie nie podoba, ale jakie to ma znaczenie dla ciebie? Dla
          ciebie powinien byc wazny jego stan techniczny a nie jakies tam opinie.
        • ulisse Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 09:51
          Respektuje osiagniencia techniki motoryzacyjnej (samochody od 100++ Lat jezdza
          na benzyne a parkometry maja zasilanie solarne!) ale co do Lupo mam pewne
          watpliwosci; silnik jest klejony a nie skrecany. Wystarczy mala nieszczelnosc,
          wstrzas idt. i kaplica...
        • daxnet Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 11:37
          sniegwbutach napisał:

          > a co sądzicie o WV Lupo ?

          lupo (poza tym 3L) ma jedną wadę wpływającą na ekonomikę użytkowania - jest
          stosunkowo cięzki. Polo z takimi samymi silnikami zuzywa ok. 0,2-0,4l wiecej, a
          jest dużo praktyczniejszy i wybór dużo wiekszy. lupo jest sens kupic wtedy gdy
          szukasz MAŁEGO auta.

          Lupo benzynowe waży 880-950kg, a AX 640-690. to się przekłada bezpośrednio na
          zuzycie paliwa, zwłaszcza w mieście i jeżeli ktoś lubi dynamicznie przyspieszac.
          jeżeli umiesz powstrzymać się od wciskania pedału gazu więcej niż 2/3 i nie
          przekraczasz dozwolonych prawem prędkości to przy silnikach do 1400cm3 wielkość
          pojazdu nie odgrywa aż takiej duzej roli Lupo/AX czy Astra/Megane będą paliły
          bardzo podobnie bo czy 5,5 czy 6,5 to juz naprawdę mała różnica. ale z moich
          obserwacji wynika, że to się raczej na polskich drogach nie zdaża - każdy się
          śpieszy nie ważne czy do pracy, do sklepu, do teściowej na obiad czy na wakacje...
        • gls1 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 26.08.06, 12:59
          Szczerze mówiąc wolał bym Citroena Saxo 1.5 D. Rocznik 2001 przebieg około 90
          tyś/ km, pięć drzwi cena do 15 tyś zł spala to podobno jakies 4,3-5 l/ 100 km
          ON w mieście, jak jeszcze lać "mieszankę" 3/4 ON i 1/4 Rzepaku z Biedrony, to
          można nieżle wyjść przy dojazdach do roboty!!! PZDR!!
      • akasaki bzdura 23.08.06, 09:50
        ja od 2 lat jezdze vw jetta '88 1.3 sprowadzony kosztował mnie ok 3k (sprowadzilem go sam z niemiec) do tej pory oprucz wymiany oleju/opon zimowych serwis kosztował mnie 10zl, pali 5-6,5/100 jest duzy wygodny i tani, jak się coś zepsuję po prostu sprzedam i kupuje następnego to się po prostu opłaca...
        jeżdziłem też francuskimi i wloskimi autami to klekoty i rzeczywiście w serwis takiego zlomu kosztuje...
        ale japoński i niemieckie auta, niewiezyłem dopuki nie sprubowałem, nawet 20 moga byc niezawodne jesli sa w dobrym stanie i jesli sam to zwieziesz z niemiec
      • daxnet Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 10:13
        jay_z napisał:

        > Auto za 6-7 tys nie jest dobre
        > (chyba ze EUR, to moze cos znajdziesz). To co oszczedzisz na paliwie wydasz w
        > warsztacie, bo auto za taka cene bedzie sie sypac.

        kupując auto za 6-7k pln zamiast 6-7k EUR oszczędzasz 18-21k pln... jak bardzo
        to tańsze auto musiałoby byc popsute aby to się opłacało? skoro ktoś moze wydać
        20.000pln więcej na auto to po co szuka czegoś co będzie oszczędniejsze o
        5-10pln na 100km? mówisz o oszczędzaniu czy o chęci posiadania drogiego auta? ja
        nigdy nie kupuję aut droższych niż miesięczny dochód (mój i żony), a najczęściej
        jeszcze tańsze. obecnie mam auto, które ma ponad 100KM, pali 6-7 l/100km przy
        spokojnej jeździe, ma 11lat, kosztowało 1900pln z ogłoszenia w Wa-wie,
        ewentualna wymiana silnika w nim bedzie kosztował ok 1000pln, wymiana całego
        zawieszenia na nowe zamknie się pewnie koło 1500pln o ile jakiekolwiek naprawy
        bedą konieczne bo sie na razie nie zanosi... a jeżeli po pewnym czasie zacznie
        się coś psuć i mechanicy zaczną faktycznie wyliczać ceny ponad 1000pln, to
        wywioze go na złom i kupię kolejny...

        ale oczywiście tendencja w Polsce jest taka, że lepiej jest kupić nowe(sze) auto
        na kredyt np. na 7lat, ale mieć lepszą "furę" od sąsiada, który jeździ starym
        kadettem, nissanem sunny czy poldkiem... a potem trzeba jezdzic ta nową furą
        (max 4m długości, mniej niz 70KM) do hipermarketów bo tam serek, tshity i piwo
        jest 20g tańsze niż w osiedlowym sklepie.
        • ewcio2 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 10:28
          dobrze napisane :D
          • jay_z Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 10:45
            Szrot to szrot i bedzie sie sypal. Czas leci nie ublagalnie.

            Ciekawe, ze ludzie piszacy takie bzdury doskonale wiedza ze je pisza, a jednak
            pisza.
            • daxnet Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 11:00
              jay_z napisał:

              > Szrot to szrot i bedzie sie sypal. Czas leci nie ublagalnie.
              > Ciekawe, ze ludzie piszacy takie bzdury doskonale wiedza ze je pisza, a jednak
              > pisza.

              masz ochotę ustosunkować się do liczb które podałem, czy też wywołuja w Tobie
              zbyt wielka nerwowość?
              • jay_z Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 11:12
                Gadasz bzdury i sam o tym wiesz. Jak by ten samochod byl taki dobry to nie
                kosztowal by tyle ile za niego zaplaciles tylko kilka razy wiecej. Kto by
                sprzedal dobre auto za bezcen?
                • daxnet Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 11:24
                  jay_z napisał:

                  > Gadasz bzdury i sam o tym wiesz. Jak by ten samochod byl taki dobry to nie
                  > kosztowal by tyle ile za niego zaplaciles tylko kilka razy wiecej.

                  a no tak... zapomniałem, że dobre auta zaczynaja się od 6000 EUR, a te kilka
                  milionów Polaków jeździ gó..anymi szrotami i na kosztach eksploatacji auta
                  najłatwiej zaoszczędzić wydając 20000pln więcej na zakup.

                  nie mam do Ciebie więcej pytań.
                  • jay_z Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 11:29
                    Tak tak i jeszcze raz tak. Polska to biedny kraj i nie dziwota ze ludzi nie
                    stac na noramlne i dobre auta. Tu sie z toba zgadzam i ubolewam nad tym

                    Ja nie pisalem tamtego posta/postow ironicznie ani zlosliwie. Chodzi o to, zeby
                    ludzie byli swiadomi ze kilkunasto letnie auto to nie jest funkel nowka do
                    ktorej sie leje paliwo i wio, ale to jest skarbonka. Sam kiedys taka skarbonke
                    mialem i wiem jak to boli, a bolalo najbardziej jak sie jej pozbylem :(
                    Oczywiscie mozna trafic na naprawde dobry egzemplarz, ale te zwykle rozchodza
                    sie po znajomosci i tyle.

                    Nie mozna oczekiwac od kilkunastoletniego auta tego zeby zachowywal sie jak
                    nowy.
                    • akasaki Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 11:47
                      wystarczy wykazać odrobine inicjatywy i udac sie do niemiec ja i moi WSZYSCY znajomi wlasnie tak robimy i na te 10 aut(niemieckie japonskie badz szwedzkie) juz pare lat jezdzacych w polsce nie ma ani jednej wtopy, te auta czy to sie komus podoba czy nie jezdza bezobslugowo!
                      i w zyciu nie wymienil bym mojej jetty na zaden syfny samochodzik za 30-40k ktury można u nas kupic w salonie
                      moja rodzina ma nieszczesną sklonnosc do nowych samochodów i wiesz mi koszty serwisu takich cacek przekraczają cene mojego samochodu...
                      • p26 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 13:22
                        ja mam hyundaia lantrę z belgii, auto ma 9,5 lat. wynieniłem tylko alternator
                        (był już do wymiany przy zakupie o czym sprzedawca poinformował). Poza tym nie
                        robiłem przy nim dokladnie nic od 1,5 roku. Zaplaciłem 1500 EURO. Niedawno
                        przeszedł badania techniczne i wszystko gra. Nie wszyskto co ma 10 lat od razu
                        nadaje się na złom.
                      • rafal_katowice Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 29.08.06, 15:34
                        "ktury" <BYK> pisze się "który"

                        "i wiesz mi" <BYK> pisze się "i wierz mi"

                        ręce opadają...
                    • daxnet Re: najekonomiczniejszy... (łączne koszty) 23.08.06, 12:08
                      jay_z napisał:

                      > Tak tak i jeszcze raz tak. Polska to biedny kraj i nie dziwota ze ludzi nie
                      > stac na noramlne i dobre auta.

                      zarabiam sporo powyżej śreniej krajowej, moja żona też i "stać" nas na nowe auto
                      na raty, ale potrafimy też liczyć i ostatnie (a także pierwsze) nowe auto
                      kupiłem w 98roku.

                      > kilkunasto letnie auto to nie jest funkel nowka

                      każde nowe lub prawie nowe (generalnie drogie) auto ma wiele wad:
                      - zabiera Ci z konta mnóstwo kasy, lub zakłada pętlę w postaci kredytu i przez
                      klika lat zabiera jeszcze więcej
                      - po 2 latach straci 30% wartości, a ponieważ liczby wyjściowe były duże to jest
                      to kolejne mnóstwo kasy
                      - musisz płacić AutoCasco
                      - przeglądy w ASO kosztują dużo
                      - nikt nie da Ci gwarancji, że i tak się nie popsuje w drodze, a jeżeli nie masz
                      już gwarancji producenta to koszty napraw mogą być DUZE
                      - każdy problem z autem działa ostro na nerwy bo w końcu masz problem z
                      NAJCENNIEJSZYM swoim przedmiotem.

                      > ale to jest skarbonka.

                      jeżeli policzysz to Ci wyjdzie, że używane auto to "prawdziwa skarbonka" dzięki
                      której oszczędzasz kasę

                      > Nie mozna oczekiwac od kilkunastoletniego auta tego zeby zachowywal sie jak
                      > nowy.

                      wszystko zależy jak traktujesz auto - jako przedmiot, czy wartość dodaną do
                      Twojej osoby. używane kilkunastoletnie auto, jeżeli jest sprawne tak samo jak
                      nowe zawiezie Cię na miejsce przeznaczenia. a jeżeli nie jest sprawne to je
                      napraw - i tak wyjdzie taniej niż przepłacanie za nowe(sze).

                      oczywiście inaczej jest jeżeli ktoś traktuje auto jako ważną część swojego życia
                      codziennego, jako hobby. wtedy takie wyliczenia się nie liczą. wydajesz ile
                      możesz. ale ja i tak wolałbym wydać 50tys pln na Merca W107 z początku lat
                      80-tych niż np. na świeżego Seata Toledo...
                      • jay_z Re: najekonomiczniejszy... (łączne koszty) 23.08.06, 12:23
                        Mam nowe auto. Nie stroaci 30% na wartosci. Nie musze placic AC. Mam 2 letnia
                        gwarancje (potem moge ja przedluzyc za 180 Eur na +1 rok). Jak sie zepsuje w
                        drodze to mnie to nie obchodzi bo zajmuje sie tym producent.

                        Fakt, nie mieszkam w Polsce i moze dlatego inna troche rzeczywistosc
                        reprezentuje, ALE klimat Polski nie jest mi obcy. Nowe to nowe i konec.
                        Uzwywany sie nie oplaca i powie ci to kazdy. Z tonu twojej wypowiedzi wynika,
                        ze i ty o tym wiesz, ale bronisz swojej racji, bo musisz, nic innego ci nie
                        zostalo.

                        Co do nowych i uzywanych aut. Nowe auta sa ladne w srodku. Te stare to
                        przezytki, niebezpieczne, przezarte rdza, ktorej ty nie zobaczysz, bo bys
                        musial rozebrac auto na czesci.

                        A skoro stare auta sa takie super hiper, to powiedz mi czemu wiele z nich
                        podczas dluzszej podrozy zamienia sie w zawali droge z przegrzanym silnikiem
                        (zima) na autostradach na zachod od PL? Czesto podrozuje autem do Polski i wiem
                        co widze.
                        • daxnet Re: najekonomiczniejszy... (łączne koszty) 23.08.06, 12:56
                          jay_z napisał:

                          > Mam nowe auto. (...) Fakt, nie mieszkam w Polsce.

                          ile Twoich miesięcznych pensji kosztowało to nowe auto?

                          > Nowe to nowe i konec.
                          > Uzwywany sie nie oplaca i powie ci to kazdy.

                          jak na razie to jesteś tutaj jedyny, który tak twierdzi. z ludzi których znam
                          NIKT nie twierdzi, że nowe auto jest "opłacalne". jeżeli moi znajomi/rodzina
                          kupją nowe auto to mogą podać kilkanaście różnych powodów dla których to
                          zrobili, ale nie słyszałem, że dlatego, ze to im się opłaca...

                          > Z tonu twojej wypowiedzi wynika,
                          > ze i ty o tym wiesz, ale bronisz swojej racji, bo musisz, nic innego ci nie
                          > zostalo.

                          nie... no daj spokój... z kolei mógłbym Twoje wypowiedzi określić jako dziecinną
                          argumentację typu "nie bo nie" i "tak bo tak"... ale trochę to żenujące.

                          > Co do nowych i uzywanych aut. Nowe auta sa ladne w srodku. Te stare to
                          > przezytki,

                          auto, które bezproblemowo dojedzie do celu nie męcząc zbytnio spełnia swoja
                          rolę. która z funkcji samochodu nie jest spełniana przez 15 letnie sprawne auto?

                          > niebezpieczne, przezarte rdza,

                          generalizujesz i wrzucasz do wspólnego worka auta, które poruszaja się po
                          drogach nielegalnie (bo nie powinny przejść badań technicznych) z tymi, które są
                          w porządku.

                          > ktorej ty nie zobaczysz, bo bys musial rozebrac auto na czesci.

                          ja nie muszę niczego rozbierać, wystarczy, że przed kupnem pojadę na solidny
                          przegląd.

                          > A skoro stare auta sa takie super hiper, to powiedz mi czemu wiele z nich
                          > podczas dluzszej podrozy zamienia sie w zawali droge z przegrzanym silnikiem
                          > (zima) na autostradach na zachod od PL? Czesto podrozuje autem do Polski i
                          wiem co widze.

                          akurat nigdy nie spotkałem zimą na autostradzie auta z przegrzanym silnikiem, a
                          tym bardziej wielu... auta się psują i oczywiście im starsze tym częściej, ale
                          co to ma do ekonomiczności eksploatacji? wiadomo, każdy woli dojechać niż
                          załatwiać naprawę "w trasie", ale czy to oznacza, że muszę na to wydać
                          kilkanaście miesięcznych pensji? przez 11lat i jakieś 200tyś km jeżdzenia po
                          Polsce, dwa razy musiałem holować auto - raz 200km od domu, raz 10km od domu.
                          gdyby nie to, że wiedziałem iż naprawa nie będzie droga to bym zadzwonił po
                          złomiarzy, bo auto było warte 1500pln (lub mniej bo popsute).

                          jeszcze raz powtórze: jeżeli chcesz rozmawiać o ekonomice eksploatacji to
                          potrzebujesz kartkę i ołówek lub kalkulator by wszystko sobie policzyć. jeżeli
                          chcemy rozmawiać o radości posiadania nowego auta to nie jest to właściwy wątek.
                          • jay_z Re: najekonomiczniejszy... (łączne koszty) 23.08.06, 13:06
                            Ok, a wiec wedle twojej logiki:

                            Kupujesz auto za 3000pln. Jezdzisz. Jak sie psuje to wywalasz grata i kupujesz
                            nowe. Ok, masz racje, podchodzisz do sprawy "zdrowo", auto ma ci sluzyc, a nie
                            byc dowodem "na status". JEDNAK!!! zanim znajdziesz nastepce w dobrym stanie
                            moze minac 1 dzien, tydzien, pol roku etc... Co robisz wtedy? PKS? MZK? Taxi?
                            Co ze strata czasu i pieniedzy zarazem? No chyba ze stac cie na taki luksus
                            (ale co to za luksus).

                            Poza tym jak ciebie czytam to odnosze wrazenie ze dla ciebie auto to
                            inwestycja... co jest podejsciem chorym i wymagajacym leczenia. No wlasnie u
                            jest problem, bo gdybys tak naprawde myslal to wnioski wyciagniete na poczatku
                            posta sa zle...

                            Za duzo niescislosci w tym co piszesz, co opowiadacz. Wnioski latwo wyciagnac -
                            bronisz uzywanrgo bo to twoja racja, ale jak byc mial mozlwiosc to bys zdanie
                            zmienil i tyle.

                            Masz prawo do swojej racji i nie ciagnijmy tego dluzej. Ekonomia jest jedna i
                            jej nie oszukasz.

                            Ps
                            Jak by "nowy" sie nie oplacal, to przestali by nowe produkowac, bo nikt by nie
                            kupowal :)
                            • daxnet Re: najekonomiczniejszy... (łączne koszty) 23.08.06, 13:26
                              jay_z napisał:

                              > Za duzo niescislosci w tym co piszesz, co opowiadacz.

                              nie ma sensu chyba prosić o przykład bo na żadne szczegółowe pytanie jeszcze nie
                              odpowiedziałeś

                              > nie ciagnijmy tego dluzej.

                              racja. szkoda mojego czasu.

                              > Ekonomia jest jedna i jej nie oszukasz.

                              :-D

                              > Jak by "nowy" sie nie oplacal, to przestali by nowe produkowac, bo nikt by nie
                              > kupowal :)

                              w Polsce ludzie prawie przestali kupować nowe auta, za to setkami tysięcy kupują
                              używki...
                              Mimo, że ciągle jest wzrost gospodarczy i ŚREDNIA zamozności ciągle rośnie
                              koncerny jakoś mniej nowych aut sprzedają niż kilka lat temu. ale to pewnie
                              dlatego, że Polacy tak jak ja chorują na dziwną umysłową chorobę, która objawia
                              się tym, że kupują niebezpieczne, przerdzewiałe, przestarzałe kilkunastoletnie
                              samochody.

                              dla mnie EOT
                              • edyta824 Re: najekonomiczniejszy... (łączne koszty) 30.08.06, 09:26
                                Witam,

                                Czytam Twoje wywody i robi mi się słabo. Od roku jestem posiadaczką Yarisa z
                                silnikiem diesel'a(2004- kupiony używany roczny), jednak wczesniej
                                byłam "szczęśliwą" posiadaczką CC700 z 92roku więc m.w. w wieku o którym
                                piszesz sam zakup kosztował mnie 4500 tyś było to w 2002 roku natomiast koszty
                                eksploatacji w ciągu 3 lat były większe niż 15000 tak tak wcale nie pomyliłam
                                się o jedno zero 15000!!!!!! Wymieniłam w nim wszystko chyba oprócz silnika i
                                ktoś kto opowiada takie pierdoły o niskich kosztach eksploatacji i tym jakie
                                dobre są używane trupy wydaje mi się śmieszny. Spróbuj tym swoim "nowym nie
                                śmiganym" autkiem pojechać w trasę np. do Berlina z W-wy powodzenia!!! Tylko
                                weź ze sobą lawetę!!!!! A na niej drugie mlodsze auto!!!!! Oczywiście, że
                                ludzie kupują używane samochody i bedą to robić bo ich nie stać przy obecnej
                                sytuacji na rynku pracy i sytuacji gospodarczej na nic więcej. Jestem w tej
                                dobrej sytuacji, że stać mnie było na taki samochód wcale się nie chwalę bo
                                byłam w sytuacji kiedy CC było marzeniem, ale nie o to chodzi. Ja też kupiłam
                                używkę sprowadzaną z Francji! Jednak jest to używka która teraz ma 2 lata i mam
                                w perspektywie jazdę nią przez najbliższych 5-10 lat. Serwis nie kosztuje mnie
                                nic bo nic się nie psuje zresztą rankingi na awaryjność mówią swoje i tylko
                                ignorant może to podważać!!!

                                Pozdrawiam,
                                • daxnet Re: najekonomiczniejszy... (łączne koszty) 30.08.06, 13:17
                                  > Czytam Twoje wywody i robi mi się słabo. Od roku jestem posiadaczką Yarisa z
                                  > silnikiem diesel'a(2004- kupiony używany roczny), jednak wczesniej
                                  > byłam "szczęśliwą" posiadaczką CC700

                                  współczuję...

                                  > natomiast koszty
                                  > eksploatacji w ciągu 3 lat były większe niż 15000 tak tak wcale nie pomyliłam
                                  > się o jedno zero 15000!!!!!!

                                  współczuję... i gratuluje jednocześnie wszystkim mechanikom, którym udało się
                                  trafic na taką frajerkę.

                                  > ktoś kto opowiada takie pierdoły o niskich kosztach eksploatacji i tym jakie
                                  > dobre są używane trupy wydaje mi się śmieszny.

                                  nie przykładaj do innych swojej miarki. wbrew pozorom nie wszyscy są idiotami.
                                  zmieniłem w swoim życiu 13 samochodów, tylko jeden był nowy - każdy inny był
                                  starszy niz 10 lat i nigdy żaden nie psuł sie za wiecej niż 2-3tys. pln rocznie.
                                  nie znam nikogo kto miałby problemy podobne do Twoich, ale coz... moi znajomi to
                                  normalni ludzie.

                                  > w perspektywie jazdę nią przez najbliższych 5-10 lat. Serwis nie kosztuje mnie
                                  > nic bo nic się nie psuje zresztą rankingi na awaryjność mówią swoje i tylko
                                  > ignorant może to podważać!!!

                                  niczego nie podważam, zwłaszcza nieistniejących rankingów awaryjności 5-10
                                  letniej toyoty yaris 1,4D. piszę o swoich doświadczeniach dla ludzi, których
                                  interesuje rachunek ekonomiczny posiadania auta. twój głos tez jest ważny w tej
                                  dyskusji bo dobitnie pokazuje, że decydując sie na naprawę auta lub jego
                                  sprzedanie/złomowanie trzeba mysleć.

                                  > śmiganym" autkiem pojechać w trasę np. do Berlina z W-wy powodzenia!!!

                                  do Berlina wole jechać pociągiem, ale ostatnio w czasie wyjazdu wakacyjnego
                                  zrobiłem 1900km z pełnym kufrem i dwoma rowerami na bagazniku hakowym. dolewałem
                                  paliwa (6,9l/100km) i płynu do spryskiwacza (2x2l). jedyną awarią było
                                  rozwalenie sie gniazda elektrycznego przyczepy, które musiałem wymienic przed
                                  wyjazdem: koszt 10pln + 30min pracy.

                                  EOT
                                  • simr1979 Re: najekonomiczniejszy... (łączne koszty) 30.08.06, 15:22
                                    daxnet napisał:

                                    (...)
                                    > zmieniłem w swoim życiu 13 samochodów, tylko jeden był nowy - każdy inny był
                                    > starszy niz 10 lat i nigdy żaden nie psuł sie za wiecej niż 2-3tys. pln rocznie

                                    B.ciekawy przyczynek do dyskusji - co prawda brakuje informacji ile to
                                    motoryzacyjne życie trwało - dla uproszczenia przyjmijmy że 13 lat (choć sądze,
                                    że raczej dużo krócej):

                                    2.5 x 13 = 32.5
                                    2.5 x 13 = 32.5 (to marża komisu wymieniającego auta klientom co 6-12 miesięcy)

                                    Razem naprawy + amortyzacja 65 tyś.

                                    W ciągu 13 lat zużywa się 3 auta salonowe - po 4 lata na każde: w tym czasie
                                    żadne nie zdąży się jeszcze zepsuć, więc pod uwagę należałoby brać tylko
                                    amortyzację. Pytanie czy wyniesie ona więcej niż te 65 tyś ? Być może nieco
                                    więcej (zależy od klasy auta), ale to niewielka cena za komfort użytkowania cały
                                    czas praktycznie nowego samochodu (w przeciwieństwie do kilkunastoletniego).

                                    Powyższa prosta kalkulacja jest oparta na założeniach niekorzystnych dla
                                    samochodów nowych, albowiem prawda jest taka, że klienci komisów wymieniają auta
                                    częściej niż raz w roku. Zwykle jak tylko koszty napraw osiągną te 2-3 tyś (co
                                    następuje zwykle znacznie szybciej niż po roku), autko jest oddawane z powrotem
                                    do komisu i zamieniane na inne, co do którego nabywca żywi głeboką wiarę, że
                                    będzie nieporównanie mniej awaryjne.I tak się ten światek kręci.....
                                    • daxnet Re: najekonomiczniejszy... (łączne koszty) 30.08.06, 16:28
                                      a mialem juz tu nie pisac...

                                      > B.ciekawy przyczynek do dyskusji - co prawda brakuje informacji ile to
                                      > motoryzacyjne życie trwało - dla uproszczenia przyjmijmy że 13 lat (choć sądze,
                                      > że raczej dużo krócej):
                                      >
                                      > 2.5 x 13 = 32.5
                                      > 2.5 x 13 = 32.5 (to marża komisu wymieniającego auta klientom co 6-12 miesięcy)
                                      >
                                      > Razem naprawy + amortyzacja 65 tyś.

                                      proponuje przeczytac mojego posta jeszcze raz - tym razem ze zrozumieniem i bez
                                      nadinterpretacji. nigdzie nie napisalem, że każdy sie zepsul na 2-3k pln...
                                      a, o tych marżach to juz naprawdę nie chce mi sie pisac...
                                      • simr1979 Re: najekonomiczniejszy... (łączne koszty) 30.08.06, 16:45
                                        Jak napisałem wyraźnie - Twój post potraktowałem jako przyczynek, nie może być
                                        zatem mowy o nadinterpretacji: po prostu opisałem znaną mi rzeczywistość,
                                        posiłkując się (zgodnymi z nią) cyframi, które podałeś ;)
                                        • edyta824 Re: najekonomiczniejszy... (łączne koszty) 31.08.06, 07:40
                                          Witam,

                                          Radzę nie wchodzić z TYM człowiekiem w dyskusję, wykazuje on cechy maniaka. Jak
                                          widać nie stać go na nowe to męczy innych, żeby się dowartościować, teorią o
                                          drugiej młodości szrotów. Szkoda gadać. Co do zarzucanego mi frajerstwa( nie
                                          przez Pana tylko tego chorego umysłowo osobnika), sam jesteś frajer bo w życiu
                                          bym nie znalazła takiego co 13 razy dał się wydy.... Szkoda czasu na dyskusję z
                                          kimś kto nie zna definicji słowa dyskusja- radzę formy samokształcenia. Swoją
                                          drogę moje CC było dla mnie nie tylko kupą złomu i mimo wszystko nie żałuję
                                          wydanych na nie pieniędzy ale nigdy więcej ZŁOMÓW. TAK PROSZĘ PANA JEŹDZI PAN
                                          ZŁOMEM!!!! Radzę zbierać pieniądze na wyprawienie osiemnastki!!!!!!!
                • akasaki Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 11:36
                  też miałem takie irracjonalne podejście jak jay_z dopuki nie przekonał mnie kumpel, z doswiadczenia widze to po prostu sie oplaca! kupujesz od rodowitego niemca samochud w dobrym stanie za 500-600 e i jezdzisz tym dopuki nie zacznie sie psuc, w praktyce jesli chodzi o golfa 2 to jest conajmniej ze 100kkm, sprzedajesz i kupujesz nastepny, wkladasz 0 pieniadze a masz swietne autko...
                  i powiem szczeze jesli mialbym kupowac nowe auto to wolalbym oddac 20kzl na dom dziecka a za drugie tyle kupic 320d "top zustand" który pochodzi bezawaryjnie!!! przez 5 lat.
                  • agruszeczka Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 12:39
                    Podziwiam za cierpliwość w wypowiedziach i podzielam twoje zdanie - co prawda
                    moze nie kilkunastoletni - ale na pewno nie NOWY ze względu na wszystkie
                    argumenty przytoczone wcześniej. Ale faktem jest że żeby kupić dobry uzywany
                    samochód, bez zadnych pulapek trzeba sie po prostu na samochodach znac. A
                    widocznie pan JAYZ sie nie zna. I wtedy faktycznie pozostaje zakup nowego auta.
                    I wtedy to sie opłaca. :D
                    • jay_z Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 12:43
                      A moze sie w koncu przyznacie, ze was na nowe auto nie stac? To zaden wstyd -
                      mnie tez nie bylo stac kiedys i nie wstydzilem sie tego.

                      Kupno kilkunastoletniego to zludna iluzja na oszczednosc, bo wyda sie na
                      naprawy tego czegos i tyle. Warsztaty o tym wiedza i wyrastaja jak grzyby po
                      deszczu. I to jest fakt nie do zaprzeczenia.
                      • agruszeczka Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 12:56
                        jasne ze mnie nie stac. Ale np moich rodziców bylo stać i kupili nowego seata
                        leona. Bardzo fajne autko, przyznaje, z dobrym wyposażeniem, ale nie był to
                        dobry zakup, bo za te same pieniądze, jesli by mieli czas (a nie mieli) i sie
                        nieco znali (a sie nie znają) mozna by kupić samochód klase wyżej, diesla z tym
                        samym wyposażeniem, nieduzym przebiegiem i kilkuletni - duzo lepszy wybór. Wiec
                        mysle, że jak ludzie zażynaja sie na płacenie rat za samochód z salonu, który
                        jak skończa go splacać, juz zupelnie nie cieszy nowoscia, to robia na prawde
                        glupio. A o to tu chodzilo. I nie wiem po co sugerujesz komus, kto szuka auta
                        za 6-7 tys, ze fajnie jest miec nowe. Fajnie tez jest miec ferrari. Tylko co
                        komu po takiej informacji? Ja też szukam ekonomicznego auta, które nie bedzie
                        mi się rozwalać na kazdym zakręcie. Wiem że nie jest łatwo takie znaleźć, ale
                        temu właśnie służy to forum. A nie mądrym radom w stylu dobrze jest być
                        pieknym i bogatym. To tyle.
        • callafior Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 24.08.06, 21:20
          > kupując auto za 6-7k pln zamiast 6-7k EUR oszczędzasz 18-21k pln... jak bardzo
          > to tańsze auto musiałoby byc popsute aby to się opłacało? skoro ktoś moze wydać
          > 20.000pln więcej na auto to po co szuka czegoś co będzie oszczędniejsze o
          > 5-10pln na 100km? mówisz o oszczędzaniu czy o chęci posiadania drogiego auta?
          Z tym 6-7 k EUR to może przesada, ale za 6-7 tys to niestety często jest szajs,
          który pochłonie drugie tyle kasy (nerwów się nie przeliczy na pieniądze) i
          wyjdzie, że lepiej kupić pojazd za np. 10-12 tys PLN ale w dużo lepszym stanie.
          Nie wiem czy zauwazyłeś, ale na rynku samochodowym granica 10 tys zł jest dość
          charakterystyczna, bo od tej kwoty rozpoczyna się gama samochodów w dobrym
          stanie technicznym, co jest rzadkością poniżej tych 10 tys.
          > ale oczywiście tendencja w Polsce jest taka, że lepiej jest kupić nowe(sze) aut
          > o
          > na kredyt np. na 7lat, ale mieć lepszą "furę" od sąsiada, który jeździ starym
          > kadettem, nissanem sunny czy poldkiem... a potem trzeba jezdzic ta nową furą
          > (max 4m długości, mniej niz 70KM) do hipermarketów bo tam serek, tshity i piwo
          > jest 20g tańsze niż w osiedlowym sklepie.
          To jest z kolei przesada w drugą stronę, z tym, że bywa jeszcze do tego
          komiczna. Samochód jest "urządzeniem do jazdy", a nie przedmiotem szpanu,
          niestety niektórym wydaje się, że jest inaczej.
          Ale uwazam, że kupowanie samochodu za kwotę poniżej 10 tys często jest
          nierozsądne, bo po prostu w podsumowaniu wiecej kosztuje niż kupno droższego ale
          lepszego auta nawet za 2x tyle.
    • black_code wlasnie lupo 22.08.06, 21:44
      zdecydowanie Lupo 3l srednie spalanie 3 litry! a potrafi duzo mniej niz
      2.5l/100km z tym ze trudno bedzie kupic taki model taniej niz 18-
      20tys zl .
      Chociaz nawet zwykle lupo 1.4 tdi tez zuzywa przecietnie okolo 4 litrow
      ON na 100km
    • 2-pi-r Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 09:11
      a co z Matizem np. na gaz?
      • irlandia_pn Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 09:33
        Nie od dzis wiadomo ze zabojady nie robia dobrych aut ale za to auta
        najbardziej ekonomiczne na swiecie.
        Wspomniany juz AX jest nie do pobicia i jest najoszczedniejszym masowym autem
        na swiecie. Lupo 3l pomijam bo to auto w niemal limitowanej serii a nie masowo
        produkowane. Do tego podstawowa wersja nowego z szybami na korby i zupelnie bez
        dodatkow kosztowala prawie 70 tys zl - paranoja. Zwykle Lupo pali wiecej od
        cytryny. Zabojady popelnili pod koniec lat 80 tych cos podobnego do lupo 3l a
        mianowicie lekkiego AX z oplywowymi kolpakami ktory wedlug danych palil srednio
        2,89 l a w trasie niewiele ponad 2 l. Ciekawe skad oni wyliczyli tak dokladnie
        2,89 l. Pewno na francuskich kompach. Oczywiscie super lekki AX skonczyl jak
        Lupo 3 l - czyli cieszac sie niemal zerowym zaintersowaniem bo kto bedzie
        kupowal male gowniane auta za duza kase.
        • euro67 niemieskie najlepsze? 23.08.06, 12:29
          Widze ze powielasz jedynie polskie schematy na temat samochodow: ze niemeickie
          najlepsze... akurat g... parawda. teraz fakty : najlepsze i najtrwalsze silniki
          sa diesle Peugeota (Citroen i obecnie Ford ma te same) , jesli nie wierzysz to
          zobaz w Tunzji, Maroko i Senegalu jaki samochody wytrzymyja jazde po pustynnych
          bezdrozach : peugeoty. Arabawie wykupuje we Francji tanie wozy z ponad 200 tys
          km przebiegoem i jezdza nimi po 20 lat czesto dohodzac nawet do miliona. Zaden
          Niemiecki samocho tam nie wytrzymuje, nawet Mercedes..
          • jay_z Re: niemieskie najlepsze? 23.08.06, 12:35
            Hmmm, MB - Beczka wytrzymuje. Ale to jedyne dobre auto niemieckie jakie
            wyprodukowali :)
          • hubba_hubba Re: niemieskie najlepsze? 23.08.06, 14:20
            Tak, tak, nie ma jak Peugeot diesel. Mam takiego (kupiony nowy) - to najekonomiczniejszy samochód na świecie. Na ogół nic w ogóle nie pali, bo stoi zepsuty. Wyliczyłem, że podczas 2 lat gwarancji producent dopłacił do niego jakieś 15 - 18 tys. złotych na naprawy.
            Peugeoty diesle były znakomite, dopóki nie dołożyli do nich common rail, turbo i elektroniki. To takie właśnie jeżdżą u Arabów - stare wolnossące 405, a nawet 404 i 504.
            • kris_kelvin Re: niemieskie najlepsze? 23.08.06, 15:29
              hubba_hubba napisał:
              > Tak, tak nie ma jak Peugeot diesel. Mam takiego (kupiony nowy) - to najekonomi
              > czniejszy samochód na świecie Na ogół nic w ogóle nie pali, bo stoi zepsuty. W
              >yliczyłem, że podczas 2 lat gwarancji producent dopłacił do niego jakieś 15 - 1
              > 8 tys. złotych na naprawy.

              Nie przejmuj się gdybyś miał VW Golfa TDI wydałbyś na naprawy dwa razy tyle bo
              auto psuje się tyle samo (a może wiecej) a częśći są dużo droższe.
      • homologiczny Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 09:34
        Ja mam renault clio 1,5 cdi pali 3,5 do 4,2 oleju w zaleznosci jak 'cisnę'
        na trasie za 50 zł robie jakies 370 km
        • callafior Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 24.08.06, 21:31
          > Ja mam renault clio 1,5 cdi pali 3,5 do 4,2 oleju
          Hehe, tyle oleju to nawet poldek z przebiegiem 200tys nie palił... ;)
      • viles Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 28.08.06, 05:15
        Matiz na gaz...przeciętnie 6-7l/100km a na trasie poniżej 6l.Ale przy delikatnym
        używaniu pedału gazu i hamulca.
    • limciu Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 09:31
      Polecam Suzuki SWIFT. Za 6-7 tysięcy kupisz dość młode auto, a jedyne co można
      mu zarzucić, to że się już trochę opatrzył. Ja mam rzęcha 13 letniego, ale przy
      dość ostrej jeździe w górach pali (5,6 l/ 100km). Na trasie przy prędkościach
      90-110 palił 4,5 l. Na autostradzie 120-140 5,2 l/100km. Silnik 1.0 6v. Po 2
      latach jeżdżenia wybrałbym jednak z silnikiem 1,3 8v. Podobnie kosztują,
      niewiele więcej palą, a mają dużo lepszego kopa (choć i mojemu nic nie
      brakuje). Auto praktycznie bezawaryjne, ma rewelacyjne zawieszenie. Można
      znaleźć wersje całkiem przyzwoicie wyposażone (wspomaganie, szyby, lusterka,
      klima). Niestety mój to golas. Kupiłem go dla żony, bo mi się nie podobał.
      Teraz żona jeździ moim TIPO, a ja SWIFTem. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.
      • 2kathmandu Suzuki SWIFT 1.0 23.08.06, 10:06
        Zdecydowanie polecam ten wóz. Mało pali, jest niezawodny, wygodny i można go
        dostać w tej cenie w całkiem przyzwoitym stanie. Przez 14 lat jeżdziłem wersją
        1,6 z automatem i wszelkimi bajerami i sprzedałem z prawdziwym żalem. Litrowy
        silnik jest rewelacyjny - zawsze brałem taki w wypożyczalniach za granicą i
        nigdy nie spalił powyżej 4 litrów na trasie. No i wszystko można do niego
        dostać i to w przyzwoitej cene. Ja w swoim od nowości zmieniłem uszczelkę pod
        głowicą (po 250. tys. km), chłodnicę i alternator. No i swiftów nie kradną.
        • zgryzliwy1 Re: Suzuki SWIFT 1.0 24.08.06, 19:26
          2kathmandu napisał:


          > Litrowy
          > silnik jest rewelacyjny - zawsze brałem taki w wypożyczalniach za granicą i
          > nigdy nie spalił powyżej 4 litrów na trasie.

          i myslisz ze ktos Ci uwierzy :-))
          a moze mialo byc "nie spalił powyżej 5 litrów na trasie" ?
      • tapatik SUZUKI SWIFT 1.0 + gaz 23.08.06, 18:18
        Mam Swifta z litrowym silnikiem na gazie. Pali około 8-9 litrów gazu (benzyny
        palił w okolicach 6). Nawet na trasie rzadkie kiedy schodzi poniżej 8.
        Samochodzik stosunkowo mało psujący się. Główne moje problemy wynikają z faktu,
        że jest po wypadku i że.... ma gaz :-) założony chyba przez niezbyt dobrego
        gazownika, bo raz po raz muszę go regulować.
        Inna sprawa, że części są do niego bardzo drogie i trudno dostępne.
    • magda.basarab Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 10:04
      hej,
      gorąco polecam Lupo 3L (diesel, automat) - co prawda pali trochę więcej
      niż "gwarantowane" 3L (na trasie 3,5L, w mieście 4,5l), ale prowadzi się super.
      małe na zewnątrz, w środku jednak dużo miejsca. minus - brak wspomagania. plus -
      przyspieszenie (piszesz, że dla Ciebie nie jest ono ważne, ale nie chodzi
      o "wrażenia" tylko o zwyczajne wyprzedzanie na trasie - depniesz i już jesteś z
      przodu, o ile oczywiście wcześniej nie zamuli się autka)
      powodzenia
    • ssimon1 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 10:05
      jak masz kupić autko za 7 tys. kup za 5 i 2 tys przeznacz na gazowanie...nie ma
      tańszega jeżdzenia niż na gazie .Jeżeli lupo pali 3,5 -4 litry to na 100 km po
      miescie wyniesie cie ok 16 zł. Ja mam astre z silnikiem 1.6 i pali mi 8 litrów
      gazu w mieście czyli jedze za tyle samo co lupo a samochód większy , części
      tańsze ...
      • euro67 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 12:31
        narazie ale nie dlugo to sie zmieni (akcyza wzrosnie)
    • golota1977 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 10:09
      Najekonomiczniejszy jest DAEWOO TICO z instalacją LPG. Kupiłem takiego za
      3000zł i jeżdżę za darmo można powiedzieć. Dochodzą kwestie gustu i
      bezpieczeństwa ale pytasz o ekonomikę. Moje Tico pali w mieście między 6,5 a
      7,0 litrów LPG na 100 km. Butla w kole zapasowym. Jazda staje się zabawą ;-)

      P.S. Najekonomiczniejsze jest VW LUPO 3-L w Dieslu... Ale takiego nie kupisz za
      6000-7000 tys. ;-)
    • efka666 Re: Matiz 23.08.06, 10:09
      WITAM
      MATIZ JEST OK BO BEZ AWARYJNE AUTKO + CENA PRZYSTĘPNA + WIADOMO MAŁO PALI
      W RAZIE PYTAN PROSZE DZWONIC
      515 138 357
      POZDRAWIAM
    • uwolnic_cyce Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 10:35
      sniegwbutach napisał:

      > Witam !
      >
      > poszukuje samochodu dla siebie i żony, jednak priorytetem naszych poszukiwań,
      > jest jak najmniejsze spalanie, zastanawiamy sie nad VW Lupo i jego bliźniakiem
      > Seatem Arosą. Proszę o komentarze nt. ww. autek, jak i propozycji innych,
      > jednak z zastrzeżeniem ceny do okolo 6000 - 7000 zł.
      > Dziękuję za propozycje i pozdrawiam !
      >
      > PS. dynamika i przyśpieszenie, nie robi na mnie wrażenia, do dawek adrenaliny
      > służy mi motor, wiec proszę oszczedzić sobie trudu namawiania na większa
      > pojemność, bo samochód zwinniejszy itp.
      >
      > jeszcze raz dziekuje !

      Najbardziej ekonomiczny to jest zwykły rower,a dymanika i przyspiesznie takie
      sobie.To oczywiście żart.Najbardziej ekonomiczny jes VW Lupo. W Polsce raczej
      sie go nie widuje.Pali ok. 4 l ropy, ale nie dostaniesz go za sugerowaną cenę.
    • maciekamigo Charade 1.0 Diesel 23.08.06, 10:42
      Potrafiło w trasie spalić ponizej 3 litrów, w mieście średnio 4.5. Teraz jeżdżę
      Volvo, które pali wprawdzie 8 litrów ON, ale za to ma klimatyzację i jest
      niewiarygodnie bezpieczne.
      • viqy Re: Charade 1.0 Diesel 23.08.06, 11:07
        Też miałem Daihatsu Charade 1.0 Diesel z 91 roku. Spalanie na trasie : 3.1 przy
        niezbyt równej jeździe :) To było auto do którego koszt paliwa wtedy dla mnie
        nie istniał :) Autko trwałę i niezwykle wdzięczne. Ma je teraz mój sąsiad, 15
        letni samochód nie ma ani śladu korozji.

        Pozdrawiam
        Rafał
    • aadii Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 11:02
      jakiś czas temu tez miałem ten sam problem i zainteresowałem sie co i jak
      (podobnie jak moj kolega). Ja kupiłem Opla astrę 1,7 TD - spalanie na trasie
      5l/100 km, w mieście do litra więcej. Kolega sprawił sobie WN Polo 1,4 D
      wolnossący to bierze 4,5 /100 w cyklu mieszanym. Z tym ze to samochody które
      ksztują około 11 tysi. A swoja drogą wielkość samochodu, czyli jego komfort nie
      zawsze przekłada sie na spalanie, tak wiec odradzam jakieś CC czy inne takie -
      bedzesz siedział jak w puszce, lepiej sie zastanowć i wybrac rozsądniej coś
      wiekszego.
      Pozdrawiam
      • piotrpki Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 11:24
        siedział w puszce jak wyjdziesz czasem w garażu. Tylko mały diesel.
    • slawek.sk Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 11:45
      Witam,
      sprawa z takimi pieniedzmi nie jest zbyt prosta,proponuje rozejrzec sie za
      jakims dieslem np. ja mam Fiata Punto 1.7 td i pali okolo 5 litrow ON,1997
      powinienes w tych pieniadzach kupic,musisz zwracac uwage na turbine czy nie jest
      padnietai czy aby nie leje,bo to duzy koszt.Dobre oszczedne silniki diesla to
      DCI,ja myslalem,ze moj malo pali,a siostra wlasnie kupila nissana primere z 1,9
      dci i pali 4,5 litra na autostradzie w miesie do 5,5, no ale to oczywiscie inne
      pieniadze.Szukaj jakiegos nie zajechanego diesla,ale nie wiem czy ma to sens bo
      przeciez zawsze mozna kupic wieksza beznyne i wstawic gaz,albo kupic z gazem i
      jezdzic dobrym,duzym samochodem za grosze.W pieniadzech o ktorych piszesz
      spokojnie kupisz jakas fajna beznzynke.
      • kasztanowa15 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 12:47
        C3 1,4 hdi - 3,5 l ON
        ed
    • interchochlik Znam Auto 23.08.06, 11:49
      Jan Auto, ul. lipowa 2005, Kraków.
      Ten już kopci mniej niż kiedyś.
      Ha, ha, ha
    • orwille Opel Corsa A 1,5D 23.08.06, 11:51
      Czterodrzwiowy sedan z silnikiem Isuzu. Bagażnik miał ponad 300l. W cztery osoby na trasie mieszanej palił 3,8 - 3,9 na setkę. Małego diesla nic nie przebije - jeżeli chodzi o spalanie.
    • invisible Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 12:28
      Polecam MB 190 D z silnikiem 2.0
      W cyklu mieszanym (jazda po miescie i podmiejska ale z przewaga miasta) pali
      ok. 5,5 ON (rocznik 1985).
      Koszt takiego autka to ponizej 5000 zl.
      Zazwyczaj jezdzi bezawaryjnie, ale jesli juz sie cos zepsuje to koszt czesci
      jest smiesznie maly w porownaniu do np. francuzikow lub japoncow.

      Polecam rowniez Peugeot 309 z silnikiem 1.9, oczywiscie na olej (rzepakowy ;-))
      Spalanie okolo 4.5 - 5.0.

      Przylaczam sie tez do opinii na temat AX. Swietne auto, lekkie, zwinne i do
      taniej jazdy.
      Mozna rowniez rozwazyc zakup jego braci: Renault 5 lub Peugeot 205. Ale to sa
      jednak male blaszane puszki. To juz lepiej wiekszego, R 19, R21, wspomniany P
      309, P 405, lub BX, ZX. Maja te same silniki co mniejsze modele, i pala rowniez
      podobnie. Koszt jest niewiele wiekszy.

      A zeby nie bylo ze to francuska propaganda, to dobra propozycja jest tez
      Golf 1.9, albo Toyota Starlet z dieselkiem 1.5 (spalanie jak w Lupo, ok. 3
      litrow).
    • zikmu Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 13:16
      Z własnego doświadczenia polecam Mazdę 323 diesel . Pali nie wiele a jest
      niezawodny, wiadomo Japończyk.
    • green_79 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 13:23
      polecam citroen saxo 1.1 i
      • mobile5 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 13:26
        green_79 napisał:

        > polecam citroen saxo 1.1 i
        W mieście weźmie powyżej 7.
        • diapazon Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 13:56
          Kup sobie Micre K11...Mało pali, nie psuje się, parkowanie to pikuś(wspomaganie
          i okrągłości),silnik 1.0 16V szybko sie zbiera spod świateł i co ważne-ma
          ŁAŃCUCH rozrządu a nie pasek. Przejedzie 500.000km :-)
    • ka-8 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 16:07
      Cinquecento 700 i przerob na gaz. Auto na gazniku wiec prosta i tania
      instalacja wystarczy.
      • kkkamilw Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 23.08.06, 23:11
        Mój kumpel na Seichento 900(nie pamiętam jak to sie pisze) Na gazie spala mu od
        7 -trasa 9 miasto.Jeździ sie tym nie najgorzej.

        Ekonomiczny samochodzik małe opłaty bo mały silnik części tanie.Tyko że to Fiat
        te tanie plastiki aż biją po oczach :( ale coś za coś.

        Mój kumpel teraz go sprzedaje chce chyba 8 tyś.Niebieski i troche wyposażenie w
        Kuj.Pom chcesz to odezwij sie podam nr tel. KKKamilw@o2.pl
        • diapazon Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 24.08.06, 00:37
          Żadnych samochodów na "F"! :-)
      • callafior Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 24.08.06, 21:41
        > Cinquecento 700 i przerob na gaz. Auto na gazniku wiec prosta i tania
        > instalacja wystarczy.
        Tak się składa, że 900tka i 1.1 "sporting" to palą niezauważalnie więcej od
        700tki, a jakoś przynajmniej próbują jechać, a nie się toczyć. Silnik 700 to
        "kosiara" z malucha rozwiercona i chłodzona powietrzem i z dołożoną hydrauliczną
        obsługą zaworów. To jedzie gorzej niż maluch, a na gaz zaraz wylatuje uszczelka
        spod głowicy, co zresztą nie jest rzadkością nawet bez LPG. Ten "silnik" to
        parodia w jakimkolwiek samochodzie.
        • frequentflyer Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 25.08.06, 09:48
          callafior napisał:

          Silnik 700 to
          > "kosiara" z malucha rozwiercona i chłodzona powietrzem i z dołożoną
          hydrauliczn
          > ą
          > obsługą zaworów. To jedzie gorzej niż maluch, a na gaz zaraz wylatuje
          uszczelka
          > spod głowicy, co zresztą nie jest rzadkością nawet bez LPG. Ten "silnik" to
          > parodia w jakimkolwiek samochodzie

          Zgoda że parodia, jednak to nie jest rozwiercony silnik z malucha, tylko z
          126bis, i nie jest chłodzony powietrzem tylko cieczą.
          • callafior Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 25.08.06, 14:23
            > 126bis, i nie jest chłodzony powietrzem tylko cieczą.
            Tak, miało być cieczą, pomyłka. Co nie zmienia faktu, że 126bis miał
            zmodyfikowany silnik z malucha. I co najważniejsze nie zmienia faktu, że jest to
            szmelc.
            • frequentflyer Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 25.08.06, 16:22
              nie da się zmodyfikować silnika chłodzonego powietrzem na silnik chłodzony
              cieczą. to był zupełnie nowy i zupełnie nieudany silnik, przypadkowo o podobnej
              pojemności skokowej.
          • simr1979 Jezeli chodzi o spalanie, to... 25.08.06, 14:45
            .....te były ekonomiczne:
            www.corazzati.it/flammpanzer_fotobn2.jpg
            • mobile5 Re: Jezeli chodzi o spalanie, to... 25.08.06, 16:24
              simr1979 napisał:

              > .....te były ekonomiczne:
              > www.corazzati.it/flammpanzer_fotobn2.jpg
              Raczej wydajne.
    • mala_kasjopejka Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 24.08.06, 10:03
      Ja jeżdze TICO :) Mały samochodzik, nie jest to demon prędkości, ale po mieście
      jest idealny :) a jak trzeba gdzieś szybko dojechać to 5 bieg wrzucam i też daje
      rade :)

      --
      coś dla Panów - Jak podrywać kobiety www.jakpodrywac.info
    • asienka32 Lexus GS 450h z hybrydowym napędem :) 24.08.06, 12:47
      .
      • gogi123 SEAT TOLEDO 24.08.06, 19:38
        Mój Seat Toledo 1,9 TDI średnio pali 5,8 (jazda raczej w mieści). A propos
        właśnie go sprzedaje, może ktoś chce kupić:) 2001r., GWARANCJA, PEŁNE
        WYPOSAŻENIE:) gogi123@gazeta.pl
    • misza36 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 24.08.06, 19:52
      prpoponuje opla corse 1.2 posiadalem taki z r. 97 na trasie palil 4,8
    • marek272 Re: najekonomiczniejszy, jezeli chodzi o spalanie 25.08.06, 13:37
      ja osobiscie mam escorta 1,8 td kombi i jestem od ponad 3 lat zadowolony.
      spalanie w miescie przy spokojnej jezdzie ok6.5l , trasa 5.5l (90-130km/h).
      awaryjność w normie jesli chodzi o auta 5-6 letnie tzn nic groznego.
      szczerze polecam ale tylko z silnikam enduro
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka