Dodaj do ulubionych

8 punktow zamiast rekordu

IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 12:55
Wczoraj (niedziela) rano mialem jechac z Kolbaskowa do Gdyni (przez Koszalin).
Trasy nie znam, bo zwykle jezdze przez Walcz i Chojnice. Warunki wrecz idealne,
zadnego ruchu, dobra widocznosc, zadnych opadow. Miejscami jedynie troche
szronu lub wilgoci na drodze. No i ja troche zmeczony, po zaledwie dwoch
godzinach snu, ale w dobrej formie, po mocnej kawie i dobrym sniadaniu.

Postanowilem zrobic sobie wyscig z czasem. Na przejsciu granicznym wyzerowalem
licznik i wszystkie dane w komputerze. Rozpoczelem ostro. 180-210 kmh gdzie sie
tylko dalo, ograniczenia predkosci przekraczalem o max. 15-20 kmh, nie
wyprzedzalem na zakazach. Czyli z glowa na karku ale z gazem do dechy gdzie sie
da.

Do Koszalina szlo bombowo. 166,3 km w 1:24 h (Vsr 117 kmh). W samym miescie
spokojniej, 40-70 kmh, pare razy czerwone swiatlo. Za Koszalinem znowu szpula.
Poczatek Slupska, z komputera spisalem: 235,1 km, 2:08 h, Vsr 109 kmh. Pare
kilometrow za Slupskiem na lesnych łukach z cywilego passata stojacego na
poboczu wybiegl mundurowy....

Pocmokal troche na moje auto, ile ciagnie, ile pali, kosztuje i oczywiscie
zaprosil mnie z dokumentami do siebie i pokazal radar. 133 kmh (dozwolone 90),
cale szczescie, ze nie wiecej. Zadnej dyskusji. Ja okazalem pokore i skruche
ale nic to nie dalo. Na szczescie konto punktowe mam czyste. Stanelo na 8 pkt.
i 300 kredytowego. Jeszcze dwie takie wpadki w ciagu roku i ide na
egzamin....tylko nie to !!!

Nie pozostalo mi nic innego, jak moja wyscigowa fantazje trzymac mocno na wodzy
i reszte trasy potraktowac rekreacyjnie. Do Gdyni dojechalem jak emeryt. 340,5
km w 3:22, Vsr 100 kmh. W sumie i tak niezly osiag ale moglo byc duzo lepiej.

Humor poprawil mi sie dopiero w domu bo zonka czekala z dobrym obiadem. Jak tam
droga kochanie??. Ok, normalnie. Nic jej nie powiedzialem a ona nie czyta tego
forum. Mam tez nadzieje, ze nie czyta go moj agent ubezpieczeniowy bo pewnie
podnioslby mi skladke ubezp. na zycie....

Wyscigowe pozdrowienia
TT coupe/ 180 KM
Obserwuj wątek
    • Gość: Rafał Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.chello.pl 12.11.01, 13:14
      Dopisz do tych liczb iloraz inteligencji i będzie komplet...
      • Gość: Wojtek Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.01, 13:36
        Gość portalu: Rafał napisał(a):

        > Dopisz do tych liczb iloraz inteligencji i będzie komplet...

        Sadzac po sposobie pisania (gramatyka, ortografia, styl), wcale nie jest tak
        niski. W przeciwienstwie do co poniektorych postow na tym watku, ktorych czytac
        sie nie da, a o zrozumieniu juz nie ma nawet mowy... Potok slow bez ladu i
        skladu. Pisac tez trzeba umiec.
        Owszem, co innego o czym sie pisze...

        Pozdrawiam
    • Gość: Joasia Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.dip.t-dialin.net 12.11.01, 13:33
      > Postanowilem zrobic sobie wyscig z czasem. Na przejsciu granicznym wyzerowalem
      > licznik i wszystkie dane w komputerze. Rozpoczelem ostro. 180-210 kmh gdzie sie
      >
      > tylko dalo, ograniczenia predkosci przekraczalem o max. 15-20 kmh,

      Czyzby w Polsce nie bylo generalnego ograniczenia szybkosci?
    • Gość: Zygmunt Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.opisik.pulawy.pl 12.11.01, 13:34
      To pech, za 133 km/h - współczuję.
    • Gość: mAbZ Co za debil! IP: 192.71.76.* 12.11.01, 13:36
      > Rozpoczelem ostro. 180-210 kmh gdzie sie tylko dalo,
      > ograniczenia predkosci przekraczalem o max. 15-20 kmh

      Taaaak?
      A gdzie to w Polsce mamy dozwolone po 190 km/h i to w miejscach, gdzie zdaje
      sie nie ma autostrady?!

      Mam szczera nadzieje, ze wpadniesz jeszcze te dwa razy i ze Cie skieruja na
      egzamin.
      Zycze tego Tobie oraz tym, których w przyszlosci zabijesz.
      • Gość: Zygmunt Re: Co za debil! IP: *.opisik.pulawy.pl 12.11.01, 14:29
        Auta, które mają takie osiągi posiadają także doskonałe hamulce i
        przyspieszenia co w połączeniu mądrym ocenianiem możliwości wcale nie musi być
        niebezpieczne. Gorzej to wygląda jak Sprintery (dostawcze mercedesy) prowadzone
        przez młodych i nie zawsze rozważnych kierowców pędzą z szybkością 160 km/h, co
        na naszych drogach nie jest rzadkością - i to jest horrorem.
        • Gość: mAbZ Re: Co za debil! IP: *.unication.se 12.11.01, 15:07
          Gość portalu: Zygmunt napisał(a):

          > Auta, które mają takie osiągi posiadają także doskonałe hamulce i
          > przyspieszenia co w połączeniu mądrym ocenianiem możliwości wcale nie musi być
          > niebezpieczne.

          Niedzielny kierowcy na widok takiego gnajacego na niego pirata moze
          najzwyczajniej spanikowac. Ale Ty nie zauwazysz ze przez ciebie wjechal w rów, bo
          bedziesz juz daleko, daleko...
        • Gość: bObO Wyścigowcy w ciężarówkach IP: *.chello.pl 12.11.01, 22:13
          Dzisiaj właśnie miałem taką historię. Jechałem ok. 130km/h trasą toruńską (ruch
          przeciętny), gdy ścigant w polonezie trucku z pionowo ustawionymi oknami
          slalomował pomiędzy innymi samochodami (łącznie ze mną). Przechylał się przy
          tym pierwszorzędnie!
        • Gość: ffmarkus Re: Co za debil! IP: *.me.put.poznan.pl 13.11.01, 17:21
          Gość portalu: Zygmunt napisał(a):

          > Auta, które mają takie osiągi posiadają także doskonałe hamulce

          No mają ale może o 5 metrów, nie więcej a na prędkośc przekroczoną o ponad 100%
          nie pomogą nawet najlepsze hamulce ceramiczne. Nic nie zastąpi wyobraźni!!!

          > Gorzej to wygląda jak Sprintery (dostawcze mercedesy) prowadzone
          >
          > przez młodych i nie zawsze rozważnych kierowców pędzą z szybkością 160 km/h, co
          >
          > na naszych drogach nie jest rzadkością - i to jest horrorem.

          Tu się zgadzam ale firmowi to już inny temat wielokrotnie tutaj poruszany!!!
          • Gość: Zygmunt Re: Co za debil! IP: *.opisik.pulawy.pl 14.11.01, 10:05
            Gość portalu: ffmarkus napisał(a):

            > Gość portalu: Zygmunt napisał(a):
            >
            > > Auta, które mają takie osiągi posiadają także doskonałe hamulce
            >
            > No mają ale może o 5 metrów, nie więcej a na prędkośc przekroczoną o ponad 100%
            >
            > nie pomogą nawet najlepsze hamulce ceramiczne. Nic nie zastąpi wyobraźni!!!
            >
            Tak, tylko maluch hamuje z 100km/h na odcinku 50 m (oby) a Porsche 35 m. A sprawa
            wyobraźni jest najważniejsza i to też zaznaczyłem. Evo VI, którym miałem okazję
            testować uzmysłowiło mi możliwości takich aut. Pozdrawiam, a mam 55 lat i taką
            jazdę uprawiam od 35 lat i to bez ofiar, więc staram się mysleć.
    • Gość: Grabarz Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: 212.244.170.* 12.11.01, 13:40
      Wymiary auta podałeś, zapomniałeś o swoich. Nie utrudniaj mi roboty, dobra?...
    • Gość: Eraser Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.u.mcnet.pl 12.11.01, 13:49
      Gość portalu: pioTTr napisał(a):

      > Wczoraj (niedziela) rano mialem jechac z Kolbaskowa do Gdyni (przez Koszalin).
      > Trasy nie znam, bo zwykle jezdze przez Walcz i Chojnice. Warunki wrecz idealne,
      >
      > zadnego ruchu, dobra widocznosc, zadnych opadow. Miejscami jedynie troche
      > szronu lub wilgoci na drodze. No i ja troche zmeczony, po zaledwie dwoch
      > godzinach snu, ale w dobrej formie, po mocnej kawie i dobrym sniadaniu.

      > Postanowilem zrobic sobie wyscig z czasem. Na przejsciu granicznym wyzerowalem
      > licznik i wszystkie dane w komputerze. Rozpoczelem ostro. 180-210 kmh gdzie sie
      >
      > tylko dalo, ograniczenia predkosci przekraczalem o max. 15-20 kmh, nie
      > wyprzedzalem na zakazach. Czyli z glowa na karku ale z gazem do dechy gdzie sie
      >
      > da.
      >
      > Do Koszalina szlo bombowo. 166,3 km w 1:24 h (Vsr 117 kmh). W samym miescie
      > spokojniej, 40-70 kmh, pare razy czerwone swiatlo. Za Koszalinem znowu szpula.
      > Poczatek Slupska, z komputera spisalem: 235,1 km, 2:08 h, Vsr 109 kmh. Pare
      > kilometrow za Slupskiem na lesnych łukach z cywilego passata stojacego na
      > poboczu wybiegl mundurowy....
      >
      > Pocmokal troche na moje auto, ile ciagnie, ile pali, kosztuje i oczywiscie
      > zaprosil mnie z dokumentami do siebie i pokazal radar. 133 kmh (dozwolone 90),
      > cale szczescie, ze nie wiecej. Zadnej dyskusji. Ja okazalem pokore i skruche
      > ale nic to nie dalo. Na szczescie konto punktowe mam czyste. Stanelo na 8 pkt.
      > i 300 kredytowego. Jeszcze dwie takie wpadki w ciagu roku i ide na
      > egzamin....tylko nie to !!!
      >
      > Nie pozostalo mi nic innego, jak moja wyscigowa fantazje trzymac mocno na wodzy
      >
      > i reszte trasy potraktowac rekreacyjnie. Do Gdyni dojechalem jak emeryt. 340,5
      > km w 3:22, Vsr 100 kmh. W sumie i tak niezly osiag ale moglo byc duzo lepiej.
      >
      > Humor poprawil mi sie dopiero w domu bo zonka czekala z dobrym obiadem. Jak tam
      >
      > droga kochanie??. Ok, normalnie. Nic jej nie powiedzialem a ona nie czyta tego
      > forum. Mam tez nadzieje, ze nie czyta go moj agent ubezpieczeniowy bo pewnie
      > podnioslby mi skladke ubezp. na zycie....
      >
      > Wyscigowe pozdrowienia
      > TT coupe/ 180 KM

      Jesteś fajny gościu. Czytam Twoje posty regularnie i żałuję że nie mieszkasz w
      Wawie - to byśmy się sprawdzili. Ja ścigam się zawsze i wszędzie, ale nie ze
      wszystkimi, głównie z czasem, kilka razy z policją. Co do żony to moja ściga się
      tak samo i często mi dokłada, gorzej jak jedziemy razem wtedy zachowuje się jak
      teściowa tylko : zwolnij! zwolnij! Cóż punkt widzenia zależy od punktu siedzenia,
      a za kierownicą najlepiej :))
      Pozdrawiam,

      Eraser /156 2.5 V6 190KM
      • Gość: Grabarz Do redakcji IP: 212.244.170.* 12.11.01, 13:59
        Nie puszczać TAKICH postów bez podania pełnych wymiarów! Bo to ani skrzynkę
        zbić ani dół wykopać...

        • Gość: Piotr Re: Do redakcji IP: 192.168.1.* 12.11.01, 14:22
          Samochód: 3500x1400 głebokość 2500 wystarczy?
          Motocykl: 2200x700 tutaj wystarczy 2000
          Ja: 1800x700x400 oczywiście w pozycji leżącej
          Piotr
          PS.Wyniki w mm.
          PS2."zbyt szybko wpadł w zakręt"
          • Gość: picu Re: Do pioTTra IP: 212.244.170.* 12.11.01, 14:30
            Zrób swojej rodzinie, kapujesz, prezent na Święta. Jak tych 84 - ech
            niedawno...
          • Gość: Piotr Re: Poprawka IP: 192.168.1.* 12.11.01, 14:42
            Qrde pomyłka to są wymiary w stanie nominalnym, po wypadku pewnie będą mniejsze!
            Piotr
            "nie wychamował przed zakrętem"
            -"to tam był jakiś zakręt??!!"
            • Gość: Grabarz Re: Poprawka IP: 212.244.170.* 12.11.01, 14:47
              No, Gościu, graba!
              • Gość: Piotr Re: Poprawka IP: 192.168.1.* 12.11.01, 14:55
                Graba!
                Ale mam u ciebie zniżkę no nie?
                Jam z podkarpacia.
                Pozdrowienia dla szybkich.
                • Gość: G... Re: Poprawka IP: 212.244.170.* 13.11.01, 08:01
                  Masz, i dodatkową za to, że góral śmierci się nie boi...(gdzieś przeczytałem,
                  może u Tetmajera?)
    • Gość: _Gandalf Cieszę się, że tam nie mieszkam IP: *.wsp.zgora.pl 12.11.01, 14:10
      Nie będę nikogo strofował, bo sam czasem jeżdżę szybko, a szybko to dla mnie
      jak na nasze warunki 150. Jednak cieszę sie ogromnie, że gość pioTT nie
      pochodzi z mojego regionu. Jeżeli miał bym kiedyś takiego spotkać, to już bym
      wolał aby jechał w tą sama stronę co ja... PZDR i wszystkim życzę pełnego
      zdrowia swojego i bliskich.
    • Gość: Piotr Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: 192.168.1.* 12.11.01, 14:15
      Prędkości które tutaj podałeś, średnie prędkości przelotowe, czas i dystans
      przejechany dowodzą po raz kolejny istnienia fizyki klasycznej. Niestety...
      W Polsce trudno wykręcać wysokie średnie z powodów bardzo częstych różnorakich
      ograniczeń typu: 80,70,60,50,40; niebezpieczny zakręt(naogół lekki łuk),
      ciągła, ponad to drogi wiodą często przez tereny górzyste/pagórkowate i lesiste
      co skutecznie ogranicza widoczność czyniąc wyprzedzanie bardzo ryzykownym...
      Dodam jeszcze o mnogich rozgałęzieniach dróg w każdym miejscu polski które
      prowadzą do spokojnych domostw i z których nagle może wyjechać dziadziuś
      maluchem do kościoła ew. to sklepu.
      Po cóż więc się aż tak spieszyć? Twoją srednią prawie (85km/h) osiągam pojazdem
      wielokrotnie słabszym i wyśmiewanym tu na forum, jedynie dodaję trochę do
      ograniczeń prędkościowych.
      Po cóż więc się aż tak spieszyć? Na to pytanie też znam odpowiedź: Bo fajnie
      się człowiek czuje jak zap....ala 190 wąską dróżką z niskim numerem krajowym,
      super się wyprzedza po redukcji na 3, zakręty brane przy 'płynięciu' opon
      pamiętamy jeszcze tydzień a nie tylko do następnego, i jeszcze najlepsze
      średnie zawsze kręce na motocyklu bo autem nie bardzo da się wyprzedzać ruskie
      tiry, starych dziadków, maluszki i trabanty na wąskich dróżkach z niskim
      krajowym numerem.
      Piotr R2 30km(s), V4 95km(m)
      • Gość: KR$ Howgh! (no txt) IP: *.mannesmann.de 12.11.01, 14:54
    • Gość: malko Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 15:19
      Sam święty nie jestem, ale takie prędkości na naszych drogach to lekka
      przesada. Wracając kiedyś z Warszawy o okolicach Ożarowa (chyba) jechałem
      jakies 120km/h. Fajnie się jechało: las, lekkie zakrętasy, ruch na drodze
      śladowy. Trochę jednak zrobiło mi się ciepło jak wypadłem zza zakrętu i
      zobaczyłem tria stojącego na moim pasie. Gość kupował jagody. Miejsca było tak
      mało, że nie miałem wielkich szans na wyhamowanie. Całe szczęście lewy pas był
      wolny. Gdyby nie to...
      Innym razem w okolicach Radomia w słoneczny dzień na długiej prostej grzałem ze
      160 km/h. Przede mną był tylko jeden samochód i z 5-7 km pustej, prostej drogi,
      po bokach las. Ustawiłem się na lewym sporo wcześniej żeby wyprzedzić jadący
      przede mną samochód. Nagle ze sto metrów z przodu, z lasu (z prawej) wyjechał
      cienias. Koleś stanął w poprzek drogi nie wiedząc czy ma się podłożyć pod
      gościa na prawym pasie czy iść ze mną na czołówkę. Cudem tylko nie wpadłem w
      poślizg hamując ze 160 samochodem bez ABSu na tak krótkim odcinku. Gdybym
      zareagował ze dwie sekundy później byłby klops. Strasznie to było głupie.
      Wydawało mi się, że skoro widzę wszystko po horyzont, po bokach las i nie ma
      ruchu to moge zaszaleć. Jak widać nie wszystko da się przewidzieć. Teraz jeżdżę
      juz dużo wolniej i specjalnie mnie to nie męczy. Byle nie trafić na szaleńca z
      przeciwka. Pozdrowienia dla PioTTra. Zwolnij trochę, co?
    • Gość: pioTTr do:Rafal,Joasia,mAbZ,Grabarz,Eraser,picu,Piotr,mal IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 17:20
      Rafal
      -podam Ci, jak zrobie sobie jakis autorytatywny test, ale kompleksu na tym
      punkcie na pewno nie mam

      Joasia
      -mialem na mysli przekraczanie oznakowanych ograniczen (generalne ogr. mamy 90
      kmh)

      mAbZ
      1)nie musisz mnie obrazac 2)pierwsze kilkadziesiat km to stara, ale autostrada
      3)czyzbys byl egzaminatorem w mojej okolicy?

      Grabarz
      -typowy rozmiar M, ale nie ciesz sie, zarobic Ci nie dam, cwierc kubika balikow
      jesionowych mam odlozone a fachowcow pod reka

      Eraser
      -milo mi, dzieki. Swoja droga ile jechalbys do Sierpca czy Rypina? (+/- polowa
      drogi z Wawy)

      picu
      -wybacz, nie jarze

      Piotr
      -tez swiety nie jestes. Zeby zrobic Vsr 85 kmh na dluzszym odcinku (200-300 km)
      tez trzeba pilnowac, zeby zegar nie schodzil ponizej 130!!!. Pozdrowienia dla
      motocyklistow

      malko
      -tez nieraz wlosy stanely mi deba. Nie bez powodu dodaje, ze jezdze z glowa,
      m.in. tak, aby moc zatrzymac auto na odcinku, ktory widze. Nie ryzykuje
      wyprzedzania przed wzniesieniem, zakretem, skrzyzowaniem itd. Nie licze na to,
      ze "sie uda" albo "jakos to bedzie". Tak jezdza partacze, ktorych czesto widze
      na drogach, a po nich krzyzyki przy drogach. Oczywiscie blad moze zdarzyc sie
      kazdemu, ale z mojej strony staram sie wyeliminowac element ryzyka do zera....
      A na sliskiej drodze moga mnie brac trabanty i to mnie nie rusza. Nieraz
      pomagalem komus, kto mnie wyprzedzil, wygramolic sie z rowu.

      WSZYSCY KTORZY COS NAPISALI
      -wyscigowe pozdrowienia
      • Gość: SS-ka Re: AAuuudiii TT IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 18:07
        Czekam na czołówkę z Tobą. MB W140 300 benz.Na pewno nie zjadę na pobocze.
        • Gość: pioTTr Re: AAuuudiii TT IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 18:38
          Gość portalu: SS-ka napisał(a):
          > Czekam na czołówkę z Tobą. MB W140 300 benz.Na pewno nie zjadę na pobocze.



          Wybacz, ale na glupote jestem dosc uczulony. Proponuje Ci, sam sobie
          zrob "czolowke": dluuuuuugi rozped i czolem w sciane.

          Albo juz jestes po takiej "czolowce" i piszesz jakies brednie.

          Jezeli chodzi o czolowke na drodze to radze wybierz sobie jakas Scanie albo Mana
          to moze skonczy sie na jednym trupie, bo ja bym spierniczyl na pobocze bez
          znaczenia czy przed Ferrari, Trabantem czy wozem drabiniastym.

          A moze to problem dowartosciowania?. Zalatw sobie "czolowke" w Cosmopolitan albo
          Bravo Girl.....

          • Gość: SS-ka Re: AAuuudiii TT IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 15:01
            Gość portalu: pioTTr napisał(a):

            > Gość portalu: SS-ka napisał(a):
            > > Czekam na czołówkę z Tobą. MB W140 300 benz.Na pewno nie zjadę na pobocze.
            >
            >
            >
            >
            > Wybacz, ale na glupote jestem dosc uczulony. Proponuje Ci, sam sobie
            > zrob "czolowke": dluuuuuugi rozped i czolem w sciane.
            >
            > Albo juz jestes po takiej "czolowce" i piszesz jakies brednie.
            >
            > Jezeli chodzi o czolowke na drodze to radze wybierz sobie jakas Scanie albo Man
            > a
            > to moze skonczy sie na jednym trupie, bo ja bym spierniczyl na pobocze bez
            > znaczenia czy przed Ferrari, Trabantem czy wozem drabiniastym.
            >
            > A moze to problem dowartosciowania?. Zalatw sobie "czolowke" w Cosmopolitan alb
            > o
            > Bravo Girl.....

            Podtrzymuję wcześniejszą wypowiedź, co do Twojej osoby. Dzięki temu na drodze
            przeżyją: piesi, rowerzyści i pieski oraz kotki. Cosmopolitan mam
            zaprenumerowany. Trabantom zjeżdżam na pobocze,TIR-om też bo ci ludzie ciężko
            pracują, a nowobogackim klownom w cabio czy coupe nigdy. Zazwyczaj maja dobre
            hamulce i dzięki temu mogą się popodniecać jak to ich "fura" w miejscu zatrzymuje
            się z pominięciem praw fizyki. Zwolnij, bo nie chcę ze swoich podatków utrzymywać
            Twoich sierotek.
            >

            • Gość: KR$ Re: AAuuudiii TT IP: *.mannesmann.de 15.11.01, 13:07
              Zawsze twierdzilem, ze najgorsi sa prostacy w BMW i Mercedesach... Zero gustu, zero
              indywidualizmu, tylko konformizm i prymitywna potrzeba zaimponowania innym w najprostszy sposob
              - kupic mercedesa (wszyyysssscy beda wiedziec jakie mam wypasione auto i jaki jestem
              wspanialy...!!) I toto zarzuca innym nuworyszowstwo. Smiech na sali.
        • Gość: KR$ Re: AAuuudiii TT IP: *.ipt.aol.com 13.11.01, 02:16
          Tak geniuszu - nie popisales sie... A chamowalbys chociaz? Czy jakby TT stanal
          przed Toba to i takbys w niego wjechal? Jesli tak, to moze znajdziesz jakies TT
          na parkingu? Tak dla zasady?
          • Gość: SS-ka Re: AAuuudiii TT IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 15:03
            Gość portalu: KR$ napisał(a):

            > Tak geniuszu - nie popisales sie... A chamowalbys chociaz? Czy jakby TT stanal
            > przed Toba to i takbys w niego wjechal? Jesli tak, to moze znajdziesz jakies TT
            >
            > na parkingu? Tak dla zasady?

            Do szkoły niniuś. Naucz się pisać poprawnie.

            • Gość: KR$ Re: AAuuudiii TT IP: *.mannesmann.de 15.11.01, 13:01
              To, ze ja napisallem hamulec przez ch (kazdemu sie zdarza posadzic byka - rowniez mi - na szczescie
              rzadko) - nie zmienia faktu iz pomyslunku to u ciebie zbyt wiele pod czapka niestety nie ma...
      • Gość: Piotr Re: do:PioTTra IP: 192.168.1.* 13.11.01, 09:56
        PioTTrze w Audi TT na końcu swojego postu napisałem czym kręce swoje średnie.
        R2 30km, to rzędowa niedoładowana poziomo ułożona w komorze silnika jednostka
        fiata o pojemności 704 cm2, i mocy 30 koni mechanicznych osiąganych przy 4500
        obrotów na minutę, dalej poprzez czterobiegową synchronizowaną skrzynię biegów
        napędza przednie koła o wymiarze 145/70 R13. Silnik ten był montowany w fiatach
        126Bis i w Cinquecento które posiadam. Podam ci jeszcze maksymalne prędkości na
        danych biegach ok? 1-37mk/h; 2-58km/h; 3-85km/h; 4-126km/h. Prędkość maksymalną
        udało mi się osiągnąć albo samemu albo z pasażerami ale z górki. Przelotowo 100-
        110 km/h.
        Piotr
        PS.Dane piszę z pamięci(z mojej instrukcji) więc nie łapci mnie za literki;
        PS2.Jak widzisz do kręcenia moich średnich nieprzekraczam podawanych przez
        ciebie 130 ba nieprzekraczam nawet 120!
        PS3.Fajną masz furę, chciałbym się taką spróbować serio! Bywam w Solycy często
        PS4.Nie wstydzę się swojego auta, więc bez uszczypliwych komentarzy
        PS5.Kierowcą jestem średnim; rocznie robię 35000km autami i 10-12000 motocyklem.
        Staż 3 lata.
      • Gość: mAbZ so PioTTra IP: 192.71.76.* 13.11.01, 10:59
        > mAbZ
        > 1)nie musisz mnie obrazac

        Ponioslo mnie na widok tak jaskrawego przykladu bezmyslnosci,
        ale masz racje, moglem to inaczej ujac- przepraszam!

        > 3)czyzbys byl egzaminatorem w mojej okolicy?

        Wrecz przeciwnie, mieszkam z 1000 km od Ciebie.
        I bardzo sie z tego powodu ciesze :-b
    • pewal Re: 8 punktow zamiast rekordu 12.11.01, 19:34
      Miejsce: za Chojnicami-mały lasek;
      Czas: 3 lata temu;
      Okoliczności: jak w Twoim poście (tylko prędkość ok. 130 km/h);
      Niespodzianka: Jeleń (takie zwierzę) ok. 300 kg żywej wagi;
      Ogólne uwagi: pusta droga, to nie znaczy, że niczego na niej nie ma;
      dobrze, że mój Polonez jest (przepraszam był) z grubej blachy.
      Efekt: żadnych obrażeń, mnóstwo nerwów przy odzyskaniu ubezpieczenia z AC;
      I DUŻO WIĘCEJ OLEJU W GŁOWIE OD TEGO MOMENTU, czego i tobie życzę. Pewal
      • Gość: Michal Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.telia.com 12.11.01, 19:50
        Czesc Piotrze Michal z tej strony.Lubie takie rekordy sa one uczciwe,a nie
        bufonada.Ja bylem na tym kawalku tej cholernej Adolfowej autostradzie pod
        Szczecinem w niedziele raniutko gdzies kolo 3.oo,ale jade wolno szkoda mi auta
        na tych wertepach.Natomiast mam swoj rekord W-wa do Sasnitz okolo 800km w nocy
        przepisowo 90km/h jak sie dalo dojechalem noca w 11godzin i tutaj
        niespodzianka Camry spalila przy tej predkosci 7.2 litra benzyny na 100km.Raz
        mnie zmrowilo jak na trzeciego na zakrecie niewidocznym jakis palant zbieral
        sie do wyprzedzania,nie uskoczylem byl blady jak sciana trafil na
        swego ,poprostu nie mam nerwow . Trzymaj sie pzdr.Michal
        • Gość: mAbZ Który wiekszy? IP: 192.71.76.* 13.11.01, 11:08
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > Raz mnie zmrowilo jak na trzeciego na zakrecie niewidocznym jakis palant
          > zbieral sie do wyprzedzania, nie uskoczylem byl blady jak sciana

          Palant, rzeczywiscie.
          Tylko ciezko powiedziec który wiekszy- on czy Ty.
          Ja mówie, ze zdecydownie Ty.
    • Gość: Mirek Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.makolab.pl 12.11.01, 20:48
      Generalnie - może nie wszyscy wiedzą, ale jeżdżąc po drogach nie jesteśmy w
      grze komputerowej.
      I może jeszcze też nie wszyscy wiedzą, że gra komputerowa jest znacznie tańsza.
      TT w którejś też widziałem.
    • Gość: Ralph Re: Idzie Zima wielkim krokiem... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 12.11.01, 21:00
      Czytałem z zainteresowaniem, ale jedno mi się nie podobało- '(...)jak jest
      ślisko...nawet Trabant'. Czy mam przez to rozumieć, że potencjał auta
      wykorzystujesz tylko na suchym? A na mokrym, albo na śniegu co? Zastanawia mnie
      to a propos bezpiecznej-szybkiej-jazdy, podczas której zdarzy się np.
      konieczność zwrotu na ręcznym, albo wyjście z poślizgu. Zdaję sobie sprawę, że
      tt-ka jest zwykle dość stabilna, tyle, że szkoda byłoby nie pobawić się nią
      wtedy, kiedy opony (i reszta) 'mniej' się zdzierają, a wyczucie auta objawia w
      całej okazałości, pozdrawiam:)
      • Gość: pioTTr Re: Idzie Zima wielkim krokiem...-do Ralpha IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 23:43
        Moj post to przeciez tylko historyjka z jednego poranka a nie szczegolowy auto-
        moto-zyciorys.

        Oczywiscie nie wspomnialem o moich jazdach na granicy przyczepnosci. Otoz od
        czasu do czasu puszczam sie w pobliskie lasy na rowno wysypane szutry.
        Jazdy "na granicy" wole praktykowac na neutralnym terenie, gdzie zagrozone sa
        tylko drzewa, ja i auto (ekologow prosze o wstrzymanie sie od komentarza). Tym
        autem, przyznaje, po sniegu ani lodzie jeszcze nie jezdzilem, bo mam go dopiero
        od kwietnia. Kazdym poprzednim (a bylo ich sporo i prawie tylko sportowe oraz
        dodatkowo busy !!) jezdzilem z namietnoscia po oblodzonej drodze. Czestokroc na
        letnich oponach slalomem i z hamowaniem po pustej drodze. Ale tylko sam w
        samochodzie i z dala od mozliwych zagrozen.

        Umiejetnosci nabyte w trakcie takich treningow zostawiam sobie na ekstremalne
        sytuacje na drodze, szczegolnie w okresie zimowym. A sliskiej drogi boje sie i
        koniec, kropka. Blacharz i chirurg sa na ostatnim miejscu na liscie osob, dla
        ktorych chcialbym miec robote...

        ..cholera, musze pomyslec o "zimowkach", bo letnie 225-ki ida na lodzie jak
        narty...

        Pozdrawiam
        • Gość: Ralph Re: Idzie Zima wielkim krokiem...-do piottr'a IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.11.01, 16:02
          Właśnie sobie spacerowałem i patrzyłem na mokrą jezdnię- pomyślałem o Twoim (i
          moim) wczorajszym poście; extra! Cieszy mnie, że fajne auta trafiają czasem do
          właściwych rąk... Powodzenia!
    • Gość: bObO Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.chello.pl 12.11.01, 22:10
      Świetna historia - pozdrawiam!
    • Gość: Wojtek Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 23:05
      A może zanim spowodujesz katastrofę odwiedż dobrego psychoanalityka? Lub
      psychiatrę ?
    • Gość: Peter 21 Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 23:16
      Jaki jest Twój staż za kierownicą? Mandaty? Wypadki? Człowieku, Ty i ci których
      spotykasz na drodze mają tylko 1 /JEDNO!!!/ życie.


    • Gość: Gordi Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.zigzag.pl 13.11.01, 01:16
      Do wszystkich którzy wyzywają posiadacza TT od idiotów itp,itd.Myśle,że
      przemawia przez was zwykła,ludzka ZAZDROŚĆ.Jestem przekonany,że gdy każdy z was
      miałby fure o podobnych parametrach to też jezdziłby szybko.Samochodu,który ma
      turbodoładowany 180cio konny silnik nie kupuje sie po to aby jezdzić
      wolno.Drugą,równie ważną sprawą jest fakt,że można jezdzić szybko i bezpiecznie
      (tak,tak..to jest możliwe-doświadczony pewny,kierowca za kierownicą fury z
      dobrymi hamulcami i mocnym silnikiem może jechać szybko i jednocześnie nie
      powodować zagrożenia.Doświadczony,dobry kierowca,a nie 18letni łepek,który
      dorwał się do szybkiej fury i myśli,że jest Bogiem).To własnie cechuje dobrego
      kierowce(a nie kozaczenie 200 km/h w miejscu ograniczenia do np.70-to moim
      zdaniem nie o to chodzi).Zły kierowca spowoduje wypadek tak przy 90 na godzine
      jak i przy 200.Kolego od TTki życze zadowolenia z tych 180 kucy,Jezdzij
      bezpiecznie.....co nie musi oznaczać wolno.Pozdrawiam
      • Gość: peter Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 08:42
        190 km/h tam gdzie wolno 90? Czy tak samo jeździ w Niemczech?
        • Gość: Krzysiek Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.toya.net.pl 13.11.01, 08:48
          Pewnie sie tam boi bo wyraznie napisal ze od granicy.
          • Gość: pioTTr Re: 8 punktow zamiast rekordu-do Krzyska IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 10:10
            ....a od granicy tylko dlatego, bo nie wracalem z Niemiec. Musialem po prostu
            na terminal dowiezc pompe wodna do busa, ktorym moi kierowcy jechali do Danii.
            Oprocz pompy, ktora mialem na szczescie w zapasie takze pare narzedzi
            potrzebnych do jej wymiany, kombiki robocze itp.
            Czasami jade jednak A24 i przy dobrych warunkach robie Vsr do HH w granicach
            140 kmh !!! Najlepszy czas to 2:40 od Kolbaskowa do zjazdu z A24 na B404 (20 km
            przed HH).

            ...a zycie mam dosc fajne i ciekawe, tyle ze pelne stresu (z klientami,
            pracownikami, urzedami itp.)...

            pozdrowienia
            • Gość: Krzysiek Re: 8 punktow zamiast rekordu-do Krzyska IP: *.toya.net.pl 13.11.01, 10:35
              Jak sie tak ochoczo chwalisz przestepstwami drogowymi, to moze tak jeszcze
              podatkowymi. Ale tu mozesz nie miec takiej odwagi bo oni sa sprawniesi od
              policji.
              • Gość: pioTTr Re: 8 punktow zamiast rekordu-do Krzyska IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 11:55
                Gość portalu: Krzysiek napisał(a):
                > Jak sie tak ochoczo chwalisz przestepstwami drogowymi, to moze tak jeszcze
                > podatkowymi.


                Kiedys dostalem wezwanie do US celem wyjasnienia niescislosci.

                -prosze pana cos mi sie tu nie zgadza w pana fakturach
                -wlasnie po to do pani przyszedlem, zeby to wyjasnic
                -mam tu fakture za klocki hamulcowe do citroena
                -no tak, bo byly wymieniane
                -ale pan nie ma na stanie zadnego citroena
                -citroena nie, ale fiata ducato
                -to jakas lewizna !!!
                -to identyczne samochody: fiat ducato i citroen C25
                -???? identyczne ???, musze to sprawdzic (zadzwonila do stacji diagnostycznej)
                -i co powiedzial diagnosta??
                -ze wszystko ok, jutro przelewamy nadplate VATu
                -to sie ciesze, juz myslalem ze cos naprawde przeskrobalem...
                -nie, wszystko w porzadku, musialam to z panem po prostu wyjasnic....

                ...to a propos moich "przestepstw" podatkowych...

                pozdrowienia




                • Gość: Krzysiek Re: 8 punktow zamiast rekordu-do Krzyska IP: *.toya.net.pl 13.11.01, 14:45
                  Miales napisac o wykroczeniach nieujawnionych.
            • Gość: Peter Re: 8 punktow zamiast rekordu-do Krzyska IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 13.11.01, 18:38
              Ale czy w Niemczech jedziesz 190 tam gdzie wolno 90? Nie na autostradzie!
              Myślę, że w ogóle od razu straciłbyś prawko, a nie wykłpiłbyś się 8-ma punktami!
    • Gość: Krzysiek Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.toya.net.pl 13.11.01, 02:03
      Ale Ty fajny gosciu jestes, taka bryka, zona i pewnie willa z basenem. Napisz
      nam cos jeszcze. Bo my tu tlumiki lepimy, zapalmy na pych a Ty masz fajniej.
      • Gość: pioTTr Re: 8 punktow zamiast rekordu-do Krzyska IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 10:57
        Zapalanie na pych i lepienie tlumnikow do dla mnie zadna nowosc. Naprawa (ale
        raczej busa) przy drodze w mrozie tez. I prowadzenie na lince 400 km w
        zamarznietej kabinie... Takich rzeczy mialem mnostwo.

        Co do pchania, to moja zona moze spiewac piosenki na ten temat, bo kiedys
        zawsze mielismy jakiegos trupa a ona (jeszcze jako narzeczona) nie miala prawka
        i chcial nie chcial bylo to jej zadanie. Na widok Bertone X 1/9 czy starego
        Scirocco na drodze wracaja nam stare wspomnienia tamtych czasow. I wiesz co?,
        teraz zyjemy niemal w luksusie i sie niewiele zmienilismy !!!

        Basen? Jak Euro skoczy na 5-6 zl (zyjemy z eksportu) a ZUS stanieje o 50% to
        pomysle o dobudowaniu basenu....ale na to sie nie zanosi...

        pozdrowienia
        • Gość: bObO Re: 8 punktow zamiast rekordu-do Krzyska IP: *.chello.pl 13.11.01, 21:11
          Hej PioTTr!

          Okazuje się, że nic tak nie ucisza buraków, jak rzeczowe, szczere (jak mniemam) i
          pozbawione agresji odpowiedzi na złośliwe uwagi.

          Pozdrawiam (i życzę basenu) :-)
          • Gość: Arti Re: 8 punktow zamiast rekordu-do Krzyska IP: *.teleaudio.com.pl 15.11.01, 22:08
            Gość portalu: bObO napisał(a):

            > Hej PioTTr!
            >
            > Okazuje się, że nic tak nie ucisza buraków, jak rzeczowe, szczere (jak mniemam)
            > i
            > pozbawione agresji odpowiedzi na złośliwe uwagi.
            >
            > Pozdrawiam (i życzę basenu) :-)

            Tak jest! Podpisuję się pod tym. I życzę nawet dwóch basenów.

      • Gość: Ralph Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.11.01, 16:07
        Protestuję na takie posty!!!:(
        • Gość: pioTTr na co protestujesz Ralph ?? IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 16:11
          Gość portalu: Ralph napisał(a):

          > Protestuję na takie posty!!!:(

          • Gość: Ralph Re: na co protestujesz Ralph ?? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.11.01, 15:04
            Treści 'niewiadomej intencji' nie wzbudzają mojego entuzjazmu, a że nie miałem
            czasu za wiele, a chciałem się odnieść- zgłosiłem Veto. Poza tym- co ma piernik
            do wiatraka?! Wychodzi z tego, że nawet na forum znajdzie się jeden z drugim
            gotowy wyrazić 'wątpliwość' co do zasobności. I to mnie zasmuciło, bo wynika z
            tego, że do jeżdżenia porządnym Porsche to tutaj już się w ogóle nie
            można 'przyznać', bo podejrzane... A co to Forum- jakieś towarzystwo
            wzajemności?! Chętnie pogadam o furach i z tym, co mu w garażu pięć nówek stoi,
            jak i z niezmotoryzowanym, jeśli go to naprawdę interesuje. Kiedyś nie miałem
            nawet porządnego roweru, a na autach już się znałem nieźle (jak na swój wiek,
            bo zacząłem 'czytać' na dobre w wieku 13 lat), więc wiem, o czym mówię. Ale
            jest jedno- na właścicielu sportowej bryki, jeśli chce uchodzić za fachowca,
            ciąży odpowiedzialność- musi umieć nią jeździć. Inaczej- owszem, niech sobie
            ma, ale się nie chwali. A wiadomo, jak to bywa...szydło i tak w końcu wyjdzie z
            worka, nawet tutaj, na Forum (mądrej głowie dość w dwie słowie),

            pozdrawiam serdecznie!aczkolwiek wciąż niecierpliwie, bo sucho...
    • Gość: Waldi Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 13.11.01, 19:31
      Czy uważasz się za Homo sapiens? Używaj czasem mózgu! Co jeśli przy 230 km
      wyskoczy ci pies, zając, człowiek?
    • Gość: Komisarz Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 23:26
      Czasami nie warto za dużo mówić, bo można powiedzieć coś głupiego.
      Jakie są procedury zwrotu Vat-u i jak odbywa się w związku z tym kontrola
      akurat sie znam. Np. że kontrola (m.in. dokumentów) odbywa się w siedzibie
      podatnika (nie chce mi się szukać odpowiedniego przepisu Ordynacji Podatkowej).
      I jeszcze parę innych. Skoro kolega TT-ka tu fantazjuje, to fantazjuje z całą
      resztą. I po co się tak podniecacie? I nie pierwszy to i nie ostatni raz na tym
      forum. Na jakimś innym forum pewnie przechwala się ile to panienek jednego
      wieczoru przeleciał (z przodu i z tyłu) itd.
      • Gość: pioTTr Re: 8 punktow zamiast rekordu-do Komisarza IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 09:42
        Komisarzu, daj spokoj z takim wywodem. Jasne, ze comiesieczna kontrola VAT odbywa
        sie w siedzibie podatnika (lub jak w moim przypadku w biurze rachunkowym
        prowadzacym ksiegowosc). Gdy wynikaja jakies watpliwosci to dzwonia do mnie lub
        biura rach. i jade do US wyjasniac. O jakich fantazjach tu mowisz ???. A poza
        toba nikt tu sie nie podnieca....

        Niczym sie nie przechwalam ani na tym ani na innych forach, a na pewno nie
        jakimis panienkami. Po prostu napisalem historie pewnego niedzielnego poranka i
        ustosunkowuje sie do wypowiedzi innych uczestnikow, co tez niniejszym uczynilem...

        pozdr

        • Gość: Krzysiek Re: 8 punktow zamiast rekordu-do Komisarza IP: 10.0.215.* 14.11.01, 09:55
          Mam nadzieje, ze sie wiecej nie bedziesz przechwalal na ten temat. Zachowaj to
          dla siebie.
    • Gość: Ryszard Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.abo.wanadoo.fr 14.11.01, 09:32
      No to sie chlopie pochwaliles: masz fure super, jestes rajdowiec, masz lagodna
      i niedociekliwa zone, robisz biznesy za granica... Zyc nie umierac, tylko
      pogratulowac. Tylko gdzie ty te TT trzymasz? Nie boisz sie ze zniknie? pzdr. R
      • Gość: pioTTr Re: 8 punktow zamiast rekordu-do Ryszarda IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 09:55
        ..ano stoi sobie pod chmurka na mojej posesji ale jest solidnie pilnowane. Aby
        stad go uprowadzic musialyby pasc cztery trupy (trzy grozne czworonogi plus ich
        dowodca). Bardziej obawiam sie w wiekszych miastach, gdzie raczej korzystam ze
        strzezonych parkingow, a podczas jazdy blokuje sie od wewnatrz.

        Pozdrowienia
        • Gość: KR$ Re: 8 punktow zamiast rekordu-do Ryszarda IP: *.mannesmann.de 14.11.01, 11:54
          Kurcze - tez sie tego boje... Ale podobno teraz troche sie wzieli za te bandy kradnaca auta?
      • Gość: Igor Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: 194.181.188.* 14.11.01, 09:55
        Hej PiooTT pozdrawiam serdecznie i życzę Tobie i najbliższym abyś jak najdłużej
        był z nimi i nie daj się podpuszczać Tym którzy uważają że należy każdemu
        obciąć /dochody/ bo Oni mają za mało, a nie zaczną zarabiać więcej ot polskie
        piekło . To że jeżdzisz trochę po wariacku to fakt, ale myślę że nie bałbym się
        jechać na tej samej drodze co Ty - ale w przypadku do innych na tym poście to
        jednak chyba NIE. I powodzenia Igor
    • Gość: Mirek Do Waldi IP: *.makolab.pl 14.11.01, 10:16
      Gość portalu: Waldi

      Czy uważasz się za Homo sapiens? Używaj czasem mózgu! Co jeśli przy
      230 km
      wyskoczy ci pies, zając, człowiek?

      Ponieważ jest homo sapiens jechał, jak napisał 210 a nie 230.

      • Gość: Ryszard Re: Do Waldi IP: *.abo.wanadoo.fr 14.11.01, 10:57
        Panowie, o czym wy rozmawiacie? Ja od 18 lat mieskam w UE, jezdze po naprawde
        prostych, gladkich asfaltach, po b. dobrych fr. autostradach, o niebo lepszych
        od niemieckich. 230 km/h to nie jest szybkosc , ktora mnie w moim wieku
        dojrzalym zdolna jest podniecic. czesto jestem w PL, robie trase granica-
        gorzow-pila - stosunkowo pusta droga jeszcze "rozgrzany" dluga jazda po
        niemczech. Znam swoj samochod i naprawde, bez ryzyka mozna mx. poleciec 160.i
        to biorac pod uwage: grzybiarzy, ukrainki, jelenie , zajace i inne
        czlekoksztaltne na rowerach po jabolu.Po prostu na tym asfalcie nie da sie
        bezpiecznie wykrecic wiecej. to samo na tzw; pozal sie Boze autostradach...
        Wiec tego typu gadki o kreceniu ponad 160 jest to po prostu prowokowanie
        rychlej smierci. jak to lubicie, to wasza sprawa. Tak à propos: zdaza mi sie
        nie raz leciec z wwy na granice w grupie paru samocchodow. jak to w trsie:
        chlopaki grzeja zdrowo, ale kazdy gdzies tam stanie, cos przegryzie no i w
        koncu kolejka na granicy nas pogodzi. Wszyscy razem. dziwna sprawa, ze po
        przejechaniu mostu nad Odra, ci co tak wariowali na trasie w PL dziwnie
        pokornieja, przepisowo, wolniutko posuwaja sie do przodu.. Tylko raz, raz na 18
        lat widzialem w niemczech polaka co rznal beemka jak prawdziwy niemiec, szybko,
        spraawnie, bez kompleksow. No wiec jak to wlasciwie jest? pozdr R
        • Gość: pioTTr Re: do Ryszarda IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 11:27
          ...a ja dopiero odzywam, gdy przekrocze granice. Czesto jezdze A11/A24 i nie
          mam zadnych kompleksow. Z reguly na palcach jednej reki moge policzyc pojazdy,
          ktore mnie wyprzedzily (pomijajac jazde na ograniczeniach, bo tam sobie
          odpuszczam), pomijam takze jazde w kiepskich warunkach pogodowych.

          Wracajac do kompleksu to nie mam go chocby dlatego, bo uczylem sie jezdzic i
          zdawalem prawko u zachodnich sasiadow (na czas jazdy po autostradzie nauczyciel
          naklejke "Fahrschule" chowal do bagaznika). A bylo to 13 lat temu....i od
          obecnych sasiadow dzielilo nas jeszcze DDR.

          Pozdrowienia
        • Gość: KR$ Re: Do Waldi IP: *.mannesmann.de 14.11.01, 12:00
          A co maja doszybkiej jazdy maja kompleksy???? Ja jestem Polakiem, mam dobre auto i ograniczeniami predkosci
          sie nie przejmuje bo stac mnie na mandat. A Niemcy tez maja swoje kompleksy (nie mowiac o Polakach
          mieszkajacych w Niemczech) - nie wymadrzej sie wiec az tak bardzo, swiatowcu z bozej laski...
        • Gość: Niknejm Re: Do Waldi IP: *.pg.com 14.11.01, 15:19
          Gość portalu: Ryszard napisał(a):

          > Znam swoj samochod i naprawde, bez ryzyka mozna mx. poleciec 160.i
          > to biorac pod uwage: grzybiarzy, ukrainki, jelenie , zajace i inne
          > czlekoksztaltne na rowerach po jabolu.Po prostu na tym asfalcie nie da sie
          > bezpiecznie wykrecic wiecej. to samo na tzw; pozal sie Boze autostradach...
          > Wiec tego typu gadki o kreceniu ponad 160 jest to po prostu prowokowanie
          > rychlej smierci.

          Nawet poniżej 160 na autostradzie może być baaardzo niebezpiecznie. Mój kolega
          zginął niedaleko Poznania, bo z lasu (na autostradę!) wybiegły dziki... :-(

          Niestety, nie ma czegoś takiego, jak 'szybko i bezpiecznie'. Inna sprawa, jaki
          poziom ryzyka dana osoba skłonna jest zaakceptować... mając też świadomość, że
          odpowiada za życie i zdrowie innych użytkowników drogi.

          Pozdrawiam,
          Niknejm
    • Gość: Ralph Re: Calibra twin-turbo 370 KM IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.11.01, 15:23
      Ha, a to dobre!! Polacy nie grzeją po autostradach?!!! osobiście znam ludzi,
      którzy robią z wozem niezłe sztuczki, chyba z pięć lat mają już fury po prostu
      blade, o motocyklistach nie wspominając... Kompleksy to może i mamy, ale nie
      wszyscy takie, że się boimy obcej ziemi. Polatać na dobrej drodze to sama
      przyjemność, im mocniejsza i lepsza fura- tym lepiej, chociaż nie od
      razu 'skręcania' się zakuma. Nie wszyscy Niemcy jeżdżą M5-kami, nie wszyscy
      Polacy... Nie chce mi się więcej pisać, bo nie ma na świecie sprawiedliwości
      (to chyba oczywiste, nie?) i wiele talentów się marnuje. Ale tak gadać, że
      przez 18 lat aktywnej jazdy się sportowca w akcji nie widziało?? Człowieku...

      PS.Może to i prowokacja, ale co mi tam!
      • Gość: Ryszard Re: Calibra twin-turbo 370 KM IP: *.abo.wanadoo.fr 14.11.01, 23:31
        A no sie nie widzialo. Co na to poradze? B. czesto przejezdzam przez Niemcy i
        jak pisalem tylko raz widzialem Polaka jadacego z jajem - szybko, pewnie.
        Pozostali niestety jada dosc pasywnie, w granicach 120 - 130 kmù/h. Nie pisze
        oczewiscie o wypakowanych busach, laweciarzach i zmeczonych zaopatrzeniowcach
        rodzinnych biznesow. Mam na mysli normalnych facetow w normalnych samochodach.
        pozdr. R
        • Gość: Ralph Re: Ok, nie ma sprawy! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 15.11.01, 19:58
          Cześć! Powiedz mi, czy to prawda- słyszałem od kumpla, że właśnie w Niemczech
          zdecydowanie wzrosła na przestrzeni ostatnich lat średnia prędkość, z jaką
          przeciętnie się jeździ po autostradach. Masz staż, więc chyba możesz coś na ten
          temat powiedzieć (że niby poniżej 160 rzadko kto jeździ teraz), pozdr
          • Gość: pioTTr Re: Ok, nie ma sprawy!-do Ralpha IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.01, 11:02
            Raczej nie mnie pytales, ale pozwol ze odpowiem. Otoz jakies 10 lat temu i
            wiecej, gdy po autostradach jezdzilem moim starym VW Scirocco np. 160 kmh, byla
            to na owe czasu dosc pokazna predkosc. Biorac pod uwage owczesna technike wrecz
            zawrotna (halas wewnatrz, nieszczelnosci karoserii, gorsze opony). Wiekszosc
            aut zostawala w tyle, braly mnie tylko auta wyzszych klas.

            Na dzisiaj, predkosc 150 kmh osiaga bez trudu prawie kazde auto miejskie.
            Wiekszosc sprzedawanych aut klasy sredniej (a takimi najczesciej wyjezdza sie
            na autostrade) z najslabszymi silnikami osiaga Vmax od 175 kmh w gore. Lepsi sa
            tez kierowcy, bo przyzwyczajeni do szybszych samochodow. Wiec jezdza szybciej
            niz np. 10 lat tem. Ale srednia na autostradzie 160 kmh wydaje mi sie lekko
            przesadzona. Mysle, ze 80% kierowcow osobowek trzyma sie predkosci 130-140 kmh.
            Ekonomia i bezpieczenstwo na pierwszym miejscu (dla tych 80%), inni nie szanuja
            swojego czasu i przesadnie oszczedzaja, ryzykujac garaz ze swojego kufra (15%),
            a reszta nie oszczedza, szanuje swoj czas i wysoki poziom adrenaliny. M.in. ja
            i jeszcze paru innych z tego forum.

            pozdrowienia
            • Gość: Ralph Re: Ok, nie ma sprawy!-do pioTTra IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.11.01, 12:26
              Skoro wiesz- to i Ciebie pytałem, dzięki za info.

              Mała dygresja- w tym roku, jak jechałem nad- i znad morza naszego Bałtyckiego,
              to wiedziałem, że z powodu ówczesnej słabej formy uratować mnie może albo
              Sklasa, albo super-przyszła żona (której nie ma i nie było 'pod ręką', a
              jedynie koleżanki), albo...skupiona jazda. Co prawda długotrwała koncentracja
              na jednej rzeczy może odbić się później specyficznym zmęczeniem, ale to i tak
              lepsze, niż niby-rekreacyjna-z-dużą-ilością-postojów 750km wycieczka przez
              Polskę. Tak więc goniłem swoją Megankę równo, muzykę puszczałem tylko swoją
              (reszcie na szczęście też się podobała), i utrzymałem średnią podróżną tam
              90km/h (powodzi w Trójmieście nie liczę), z powrotem 100 z haczykiem km/h
              (noc). Niektórym wyda się głupie, ale prawdziwe- czasem dla koncentracji
              potrzebna jest prędkość. Inaczej- sen albo otępienie. Choć nie zawsze, pzdr
              • Gość: Ralph Re: I jeszcze coś... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.11.01, 12:39
                Zapomniałem dodać, że za Toruniem dostałem 200 za identyczną prędkość, co Ty,
                ale wolno było 100. Ale byłem zły! Srednia mi faktycznie później spadła...
              • Gość: pioTTr Re: Ok, nie ma sprawy!-do Ralpha IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.01, 14:36
                Gość portalu: Ralph napisał(a):

                > Niektórym wyda się głupie, ale prawdziwe- czasem dla koncentracji
                > potrzebna jest prędkość. Inaczej- sen albo otępienie. Choć nie zawsze, pzdr

                Hahahahah
                musialem sie posmiac, bo jest cos, czego nie napisalem w historii poranka za 8
                pkt.

                Ta jazda po kontroli radarowej tak mnie znuzyla, ze w Gdyni zjechalem na parking
                RafGd i godzinke kimnalem sie w pozycji siedzacej. Z Gdyni do chaty mam godzinke
                z kawalkiem....

                pozdrawiam

    • Gość: Sven Re: 8 punktow zamiast rekordu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.01, 00:10
      Spróbuj tego samego dokonać w Szwecji, gdzie pracuję. Twój wyścigowy zapał
      szybko ostygnie w... pierdlu-trafisz tam, gdy dozwoloną prędkość przekroczysz o
      40 km/h. Te polskie 8 pkt. nic praktycznie nie dało-kontynuowałeś jazdę ze
      średnią 100 km/h i stwarzałeś zagrożenie dla siebie i innych, z którego nadal
      nie zdajesz sobie sprawy. Jeszcze raz zapraszam do Szwecji, może w końcu dotrze
      do Ciebie, że drogi publiczne NIE są torami wyścigowymi, a bicie rekordu
      szybkości na nich to potencjalna zbrodnia!
      A jesli jednak nie skorzystasz z tego zaproszenia, przemyśl proszę sprawę tej
      proponowanej przez kogoś wcześniej wizyty u psychoanalityka...
      • Gość: Jack Do Svena IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.01, 01:00
        A może spróbuje tego samego w USA lub Kanadzie? Skutek podobny do tego w
        Szwecji gwarantowany. Albo niech spyta swoich kierowców jak by taka próba
        wypadła w Danii.
        • Gość: Ryszard Re: Do Svena IP: *.abo.wanadoo.fr 15.11.01, 08:10
          No to i ja dorzuce do kupki. Wlasnie parlament we Francji zaglosowal, ze
          przekroczenie dozwolonej predkosci o 40 km/h to odebranie prawka natychmiast+
          do 3 lat odsiadki + wysoki, bardzo wysoki mandat. pozdr. R
      • Gość: pioTTr do: Svena, Jack'a, Ryszarda IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.01, 09:47
        Macie racje, w Skandynawii rekordow bil nie bede i bardzo wspolczuje
        tamtejszym "wyscigowcom" tak ostrych przepisow. W Danii bywam pare razy w roku
        i dobrze to wiem. Swoja droga uwazam, ze ograniczenie 110 kmh na dunskich
        autostradach to przesada. Popieram za to caloroczne swiatla mijania. W
        materii "adrenaliny" rajem pozostaja autostrady niemieckie....

        A kara 8 pkt odniosla skutek taki, ze od Slupska do Gdyni Vsr SPADLA do 100 kmh
        podczas gdy od Kolbaskowa do Sluspka byla 109 kmh. "Wagowo" biorac dlugosci
        odcinkow wychodzi, ze po "wpadce" jechalem srednio 82 kmh (przyzwoicie
        nieprawdaz?). Jestem moze szalencem, ale nie kompletnym, nieodpowiedzialnym
        idiota.

        Jezeli zla passa mnie nie opusci i jakims pechem strace prawko, depresja
        murowana i bez terapii ani rusz (do wirtualnych wyscigow mam troche za wolny
        komputer).....

        pozdrawiam

        • Gość: Wojtek Re: do: PioTTra IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.01, 11:39
          Mówisz, że współczujesz skandynawskim wyścigowcom. A przecież wiele więcej
          współczucia należy się ofiarom wypadków. W zeszłym roku ze znajomymi
          zorganizowaliśmy wyprawę na Nordkapp. Jechaliśmy Seicento, nie przekraczałem
          szybkości dozwolonej o więcej niż 10 km/h. Jest oczywiste, że w Polsce
          byłem "zawalidrogą", ciągle mnie wyprzedzano, niejednokrotnie dochodziło do
          b.groźnych sytuacji. Na trasie /Kraków-Lubieszyn, ok.650km/ widziałem kilka
          groźnych wypadków. Później 200 km po Niemczech-do Sassnitz. Już dużo lepiej,
          lecz też byłem wyprzedzany. No i Skandynawia: 7500 km /Szwecja, Norwegia,
          Finlandia-do Helsinek/. Rzeczywiście drastyczne ograniczenia prędkości, tyle że
          wszyscy jadą 10 km/h szybciej i nic więcej. Na tych 7500 km wyprzedzono mnie
          2 /DWA/ razy, raz sam. osob., raz motocykl. Ani jednego wypadku. Powrót przez
          Estonię, Łotwę, Litwę. I tu "ździwko"-też jeździ się lepiej niż w Polsce. No i
          powrót: Budzisko-Kraków, znów ciągłe wyścigi, zagrożenia, wypadki.
          Skandynawski sposób jazdy odpowiadał mi najbardziej, Niemcy wcale nie są takie
          idealne, przynajmniej na terenie byłego NRD.
          Co do niemieckich autostrad: jeżdżę czasem do Frankfurtu/M.. Zawsze po drodze
          jest "stau" z powodu wypadku. Uważam, że dzieje się tak właśnie przez brak
          ograniczenia prędkości na autostradach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka