informatorka5 22.11.06, 12:28 Kupiłeś ostatnio auto. Pochwal się. Szukam informacji: co, gdzie, kiedy za ile. Interesują mnie głównie tego typu doświadczenia osób (studentów) z Krakowa (lub mieszkających w Krakowie). Dzięki! Link Zgłoś Obserwuj wątek
informatorka5 Re: a "zwykłe" osoby mogą? 22.11.06, 15:53 no w sumie - dlaczego nie? smama też robolem jestem od niedawna :) i do pracy jeżdżę łudochodem (czyli unem przy któreym się trzeba nachodzić, żeby pojeździć, zwłaśzcza zimą) Link Zgłoś
mary_elx znałem jedną studętkę 22.11.06, 16:29 w połowie lat 90. Jeździła czerwonym hyundayem coupe, brała 200 złotych za ghodzinę... i nie były to korepetycje. Link Zgłoś
informatorka5 Re: znałem jedną studętkę 22.11.06, 17:23 to rzeczywiście masz traumatyczne wspomnienia, jako student pewnie nie miałeś dwóch stów, co? A tak poważnie, to interesuje mnie czy ktoś młody, uczący się, dorabiający w knajpie czy też jako ulotkarz - cokolwiek, jest w stanie uskładać sobie kasiorę na jakiegoś używanego trupka, chciałabym o tym napisać. Link Zgłoś
fazi_ze_sztazi Re: znałem jedną studętkę 22.11.06, 17:39 za moich czasow to byl stary 126p dla takich jak ty (i ja wtedy). byli tacy co sie bujali golfami trojkami albo bmw 318, ale to bylo za pieniazki rodzicow. moja rada - licz sily na zamiary. jak potrzebujesz auto do pracy to kup, ale male i tanie. jak mozesz sie obyc bez auta, kup bilet miesieczny a zaoszczedzone pieniazki wydaj na wakacje. pzdr. Link Zgłoś
kkkamilw Re: znałem jedną studętkę 23.11.06, 12:17 No ja sie troche nie łąpie bo mieszkam pod Toruniem ale też miałme hmmmm powiedzmy śmieszną anegdodke. Mojego czerwonego malucha kupiłem z wielkim bólem :) bo za pieniądze z odszkodowania bawiłem się na sylwestrze i przewróciłem na szkła :( moje ucho źle to zniosło 11 szwów.BOLAŁO :) ale wspomnienia są Ale śmieszna sprawa była przy sprzedaży koleś sam sie zgłosił nawet nie miałem tego w planach powiedział że ładny prosto stoi itp że chce go kupić.Nie mogłem wytrzymać ze śmiechu bo miałem złamany wahacz i stał prawie bokiem ten samochód. Ale jak go oglądal ten koleś to stał akurat w kreciej norze :) i wyglądałło ze wszystko jest OK :) Link Zgłoś
pindoll Re: znałem jedną studętkę 23.11.06, 12:26 kkkamilw napisał: > hmmmm powiedzmy śmieszną anegdodke. błeee, zawiedziony jestem - myślałem że będzie coś o Dodzie... :/ Link Zgłoś
info25 Re: znałem jedną studętkę 28.11.06, 10:13 możesz się do mnie odezwać na maila: info25@gazeta.pl.z góry - wielkie dzięki Link Zgłoś
mary_elx Re: znałem jedną studętkę 22.11.06, 17:58 > to rzeczywiście masz traumatyczne wspomnienia, jako student pewnie nie miałeś > dwóch stów, co? Mylisz się. Ja jeździłem escortem xr3i (taki usportowiony) i brałem podobnie. Link Zgłoś
canx ale o czym chcesz pisac? 22.11.06, 18:07 w 99% jesli ktos chce na studiach kupic samochod, to wsiada w autobus/samolot/stopa, jedzie na wyspy albo na nielegalu gdziekolwiek w granicach UE, albo na work&travel do USA, wraca z kasa i kupuje samochod. na moich studiach tak zrobilo bodaj 30 z 80 studentow, reszta porusza sie komunikacja miejska albo ma bogatych starych ktorzy im kupili wozki. chcesz znalezc kogos, kto sklada z ulotek albo pracy w polsce, tzn zarabia max 600 zeta miesiecznie i z tego sklada na samochod? to ja bardzo chetnie sie zapoznam z wynikami Twojej pracy :)))) Link Zgłoś
dr.verte Re: znałem jedną studętkę 22.11.06, 18:01 mary_elx napisała: > w połowie lat 90. Jeździła czerwonym hyundayem coupe, brała 200 złotych za > ghodzinę... i nie były to korepetycje. w cholere drogo na tamte czasy Link Zgłoś
konrad.boryczko Re: znałem jedną studętkę 22.11.06, 18:53 Niezla sztuka musiala byc. Ciekawe jak sie dzisiaj trzyma... :) Link Zgłoś
pindoll Re: znałem jedną studętkę 22.11.06, 19:10 konrad.boryczko napisał: > Niezla sztuka musiala byc. Ciekawe jak sie dzisiaj trzyma... :) jedno jest pewne - przebieg ma duży (chyba że w tzw. międzyczasie cofnęła szafę) Link Zgłoś
amisz6 Re: studenckie anegdotki o zakupie używanego auta 22.11.06, 20:22 hej:)mam 21l jestem na 2 roku.pracuje w firmie rodzinnej która dosyc dobrze sie rozwija. od czerwca jezdze nowym oplem ok 50 tys zł.czy mozna sie z tego cieszyc??zalezy kiedy czasem wolałbym byc jak ten "typowy student".pozdrawiam:) Link Zgłoś
informatorka5 Re: studenckie anegdotki o zakupie używanego auta 23.11.06, 08:48 dzięki, wreszcie jakaś sensowna odpowiedź. Czy moglibyśmy pogadać: mój mail: info25@gazeta.pl Link Zgłoś
hiphopowiec.man Re: studenckie anegdotki o zakupie używanego auta 23.11.06, 19:57 Czyli w zasadzie masz auto od tatusia. Link Zgłoś
amisz6 Re: studenckie anegdotki o zakupie używanego auta 23.11.06, 20:42 tak tata kupił bo na niego jest firma.ale nie jest to na zasadzie masz auto spadaj i nic nie robie.normalnie tam pracuje załatwiam rozne sprawy towar itp.nie naleze do grona osób "bananowców".pozdrawiam:):):) Link Zgłoś
lkish21 Re: studenckie anegdotki o zakupie używanego auta 28.11.06, 11:26 ja pracuje od 2 roku- jestem na 4. zajmuje sie szkoleniami jezykowymi, czasem korepetycjami- jezdze bmw 316. zarobilem sam:) Link Zgłoś
cube81 Re: studenckie anegdotki o zakupie używanego auta 28.11.06, 23:50 e30 e36 e46? troche to roznica. Link Zgłoś
info25 Re: studenckie anegdotki o zakupie używanego auta 01.12.06, 16:18 Majka. Chcialabym Cię trochę pomęczyć w sprawie tego autka. Moglibyśmy porozmawiać mój adres: info25@gazeta.pl - możesz tam odpisać? Bardzo ładnie proszę :) Link Zgłoś
pindoll Re: studenckie anegdotki o zakupie używanego auta 01.12.06, 16:50 info25 napisała: > Majka. Chcialabym Cię trochę pomęczyć w sprawie tego autka. Moglibyśmy > porozmawiać desperado.. Link Zgłoś