Dodaj do ulubionych

Jednoręczni kierowcy

30.01.07, 16:34
Nonszancja niektórych SUVnicowych, to mało powedziane !
Wczoraj przy b. złych warunkach meteo. jakiś palancino w Dzipie Kamandirie
wymijał z prawej PO CHODNIKU strony kolejkę (całe 2 auta !) z prędkością ca.
o 40..50 km/h.
Dwa tygodnie temmu innny suvnicowy tuż przedemną raczył zwrócić spbie swoją
M. Pajero ( nb. po portugalsku tan nazwa to b. obraźliwe określenie osobnika
płci męsczyźnianiej) przez pas zieleni, bo sobie o czymś przypomniał,
a miesiąc temu jakaś 1/8 debila w Ssangyongu wepchnęła sie przed kolejkę do
skrętu w prawo (był przede mną) przez przejście dla pieszych (tj. wjechał
jednym a wyjechał drugim)
I tak się zastanawiam: gruby śrut czy brennecke "krzyżykiem" ;-)
______________________

Piotrek S.

Obserwuj wątek
    • korespondent1 Re: Jednoręczni kierowcy 30.01.07, 22:21
      Nie to,żebym się czepiał,ale zdaje mi się,że nie tylko kierowców zachowują się w
      opisany sposób...
      Przeczytałeś o tym artykuł i Ci się przypomniały ostatnie spostrzeżenia...
      Gdyby napisano o kierowcach BMW,to pewnie też coś by zaświtało w Twojej pamięci...
      • pms67 Re: Jednoręczni kierowcy 30.01.07, 23:48
        Co do beemwu i mr-sedesów to też racja. Geeralnie moje spostrzeżenie dotyczy
        zwykłego C H A M S T W A wzmocnionego przekonaniem o własnej wyższości i
        wyższości danych taktyczno-techniczynch własnego toczydła nad resztą
        chudopacholstwa drogowego ! Niestety, św. Piotr nie weźmie tego pod uwagę.
        Pozdrawiam Piotrek
    • miles13 Re: Jednoręczni kierowcy 30.01.07, 22:30
      zamiast zazdroscic, sam tak zacznij robić. jak nie ma pieszych to czemu nie?
      • pms67 Re: Jednoręczni kierowcy 31.01.07, 00:12
        miles13 napisał:

        > zamiast zazdroscic, sam tak zacznij robić. jak nie ma pieszych to czemu nie?

        Drogi Kolego,
        Ja nie zazdroszczę, ja po prostu nie cierpię buractwa i matolstwa wszelkiej
        proweniencji.
        A swoją drogą to ciekawe dlaczego jazda po pasach dla pieszych(wzdłuż !)oraz po
        chodniku kosztuje 500 zeta ale 0.000000000E-1000 pkt. pokuty ?
        Piotrek


    • dewulot1 Re: Jednoręczni kierowcy 30.01.07, 22:45
      Autor tego artykulu za "szczegolnie niebezpieczny" uwaza zwyczaj kierowania SUV-
      em jedna reka. Widac ze nigdy czyms takim nie jechal a o wspomaganiu kierownicy
      nie slyszal. Bo gdyby jechal to wiedzialby ze tym mozna kierowac jednym palcem
      (no powiedzmy dwoma).
      • emes-nju Re: Jednoręczni kierowcy 30.01.07, 23:16
        dewulot1 napisał:

        > Autor tego artykulu (...) widac ze nigdy czyms takim nie jechal (...). Bo
        > gdyby jechal to wiedzialby ze tym mozna kierowac jednym palcem
        > (no powiedzmy dwoma).


        Dopoki nie trzeba wykonac gwaltownego manewru np. ominiecia...
        • dewulot1 Re: Jednoręczni kierowcy 30.01.07, 23:27
          Nagly manewr ominiecia czegos SUV-em moze sie skonczyc przewroceniem tegoz SUV-
          a.
          • emes-nju Re: Jednoręczni kierowcy 30.01.07, 23:41
            dewulot1 napisał:

            > Nagly manewr ominiecia czegos SUV-em moze sie skonczyc przewroceniem tegoz
            > SUV-a.


            Wiem. Pisalem o ominieciu bez wywrotki :-P
            • dewulot1 Re: Jednoręczni kierowcy 30.01.07, 23:48
              To po co miec SUV-a? Ja myslalem ze po to zeby nic nie omijac tylko walic na
              wprost. Z drogi sledzie bo SUV jedzie!
              • pms67 Re: Jednoręczni kierowcy 31.01.07, 00:03
                dewulot1 napisał:

                > To po co miec SUV-a? Ja myslalem ze po to zeby nic nie omijac tylko walic na
                > wprost. Z drogi sledzie bo SUV jedzie!

                Też nie wiem poco, bo w terenie jeszce sie pochlapie, a gałazka laker metalyk
                zarysuje ;-)
                Chyba że dla prestiżu, bo niektórych to dowartościowuje.
                Pewien mój znajomy zakup uzasadniał bezpieczeństwem. Własnie stuknęła mu 40-
                ka :-).
                • dewulot1 Czy "Rzuk" to tez SUV? 31.01.07, 00:18
                  Bo kiedys stalem na prawym pasie z zamiarem jazdy na wprost, pojawil sie za
                  mna "Rzuk" taki starszy od swojego kierowcy, po czym ten nonszalancki kierowca
                  ominal mnie po chodniku i skrecil w prawo, cos mamrotal ale go nie slyszalem.
                  Przeciez mu nic z mojej strony nie grozilo, a jednak mial SUV-a i zza szyby
                  tego SUV-a bezpieczniej kogucikowi sie gdakalo.
                  Co dopiero jakby w Rzuku mial V-teca!
            • pms67 Re: Jednoręczni kierowcy 30.01.07, 23:59
              Nie tylko to co napisaliście stanowi problem bulwarówek ale również gwałtowne
              hamowanie może się "w sprzyjajacych okolicznościach" dość przykro czyli na
              dachu.
              Dodam jeszce wrażliwość na podmuchy boczne, sam widzałem parę razy jak w
              ciężkim deszczu przy
              bocznych podmuchach wiatru nosiło Hyundaia Terracana, prawie od pobocza do
              pobocza. A jak tym jachtem kiwało !
              Piotrek

              > dewulot1 napisał:
              >
              > > Nagly manewr ominiecia czegos SUV-em moze sie skonczyc przewroceniem tego
              > z
              > > SUV-a.
              >
              > Wiem. Pisalem o ominieciu bez wywrotki :-P
              >
    • babaqba Jednoręczni kierowcy 30.01.07, 23:21
      Mam samochód (nie SUV, limuzynę), który ma te wszystkie ABS, TSRy i inne skróty i naprawdę da się
      prowadzić jednym palcem. Np. gdy dwa koła "załapią" kałużę, to w zwykłym samochodzie trzeba mocno
      trzymać kierownicę, bo może on skręcić. Taki pełen trzyliterowych skrótów jedzie nadal prosto. I już.
    • jaki71 Re: Jednoręczni kierowcy 31.01.07, 00:11
      SUVnicowi jednym mnie rozwalaja :)
      Jak taki trafi na prog spowalniajcy to wdrapuje sie na niego jak na
      kilimandzaro - 5km/h oczywiscie z taka sama predkoscia z niego zjezdrza. Z
      druga osia jest tak samo. Oczywiscie wysokosc jak i stromosc tego proga nie ma
      zadnego znaczenia - pokonuja go z najwiekszym trudem, tak ze czasami boje sie
      zeby mi sie nie cofnal na maske.
      • robert888 hehe widze koleżkowie mają kolejnego wroga :))) 31.01.07, 09:02
      • hamerykanka Re: Jednoręczni kierowcy 05.02.07, 19:39
        Z trudem jak z trudem, ale uderzenie glowa w dach przy zwykle twardym
        zawieszeniu SUVa boli oj boli.....
    • logis_on_line Re: Jednoręczni kierowcy 31.01.07, 08:24
      Gdyby nonszalancja nie zagrażała bezpośrednio mnie to nie mam nic przeciwko
      niej. Ale tak nie jest i dlatego stanowczo protestuję przeciwko takiemu
      zachowaniu na drodze publicznej – dotyczy to także wszelkich innych zachowań
      mających wpływ na moje bezpieczeństwo.

      Pozdrawiam
      • niknejm Re: Jednoręczni kierowcy 31.01.07, 09:55
        Ktoś, kto prowadzi jedną ręka, niech sobie pojedzie na tor z płytą poślizgową i
        próbuje jedną ręką reagować na poślizg. Zero szans.
        A ESP nie chroni przed wszystkimi poslizgami.

        Pzdr
        Niknejm
        • primerasri Re: Jednoręczni kierowcy 06.02.07, 10:17
          Ale wiele osob prowadzi CZASAMI jedna reka - nikt przy zdrowych zmyslach nie
          bedzie jechal 120MPH prowadzac jedna reka ani nie pojedzie tak w
          niesprzyjajacych warunkach pogodowych! Choc sa tez pewnie ludzie bez zdrowego
          rozsadku, ktorzy beda tak jezdzic niezaleznie od pogody i predkosci.

          niknejm napisał:

          > Ktoś, kto prowadzi jedną ręka, niech sobie pojedzie na tor z płytą poślizgową i
          >
          > próbuje jedną ręką reagować na poślizg. Zero szans.
          > A ESP nie chroni przed wszystkimi poslizgami.
          >
          > Pzdr
          > Niknejm
          • logis_on_line Re: Jednoręczni kierowcy 06.02.07, 15:26
            W połowie lat 60. jak robiłem prawo jazdy nikt nie przejmował się pozycją za
            kierownicą i na kursie nie zwracano na takie drobiazgi uwagi, auta też miały
            ograniczenie w regulacji foteli nie wspominając o kierownicy, której chyba żadne
            auto nie posiadało. Jak w początku lat 80. auta miały regulację nie tylko
            siedzenia ale i tez kierownicę, zmusiłem siebie do korekty swojej pozycji za
            kierownicą. Nie było łatwo, teraz jak nie siedzę wygodnie i prawidłowo, nie
            ruszam autem. To samo tyczy się trzymania rąk na kierownicy – zawsze obie ręce
            na kierownicy i źle się czuję gdy nie trzymam kierownicy oburącz. Taką zasadę
            zastosowałem do swoich (już dorosłych synów) i jest efekt – nie muszę zwracać im
            uwagi podczas jazdy.
            Uwierz mi, że można się zmusić do takiej pozycji, bo nigdy nie wiadomo, kiedy ta
            druga ręka na kierownicy może wyciągnąć z opresji. A wszystko w myśl zasady –
            myjcie się dziewczyny bo nie znacie dnia ani godziny.

            Pozdrawiam
            • primerasri Re: Jednoręczni kierowcy 06.02.07, 17:22
              Wszystko to racja...ale jestem realista i wiem, ze wyrobilem sobie pewne zle
              nawyki...manewrujac krece kierownica tylko jedna reka, jadac slimaczym tempem w
              korku tez trzymam kierownice jedynie jedna dlonia...i tego nie zmienie choc
              pewnie by to bylo rozsadniejsze...no coz - nikt nie jest idealny ;-)
              Ale tak powaznie to popieram Twoje podejscie.
    • 10danek Co kto lubi 31.01.07, 15:46
      Ja przy mniejszych predkosciach trzymam zazwyczaj kierownice na dole, jedna
      reka. Tak ze nie musze jej zdejmowac zeby podrapac sie po.... Niestety nie
      zawsze jest to mozliwe. Ale zawsze wygodne i nie meczace.
      • dewulot1 Re: Co kto lubi 06.02.07, 19:18
        zeby podrapac sie po....Niestety nie
        > zawsze jest to mozliwe. Ale zawsze wygodne i nie meczace.

        Zeby drapanie bylo zawsze mozliwe, wygodne i nie meczace, powinienes okrecic
        dol kierownicy drutem kolczastym, opuscic kierownice jak najnizej, i jechac
        wezykiem.

        Pierwsza podroz tak wyekwipowanym samochodem powinienes odbyc do apteki i
        poprosic o cos na mendy. Albo do drogerii po jakies mydlo.
    • primerasri A czy to taki wielki problem? 06.02.07, 10:12
      Sam szczerze mowiac mam podobny nawyk...a w nowoczesnych samochodach wspomaganie
      jest najczesciej elektryczne wiec bardzo lekkie. Wezmy na przyklad wleczenie sie
      w korku..wiem, ze nie powinienem, ale najczesciej kieruje jedna
      reka...Manewrowanie auta w miejsce na parkingu..podobnie...
      Akurat nie zgadzam sie, zeby to bylo takie wielkie przestepstwo... ale kazdy
      moze miec swoja opinie.
      A tak na marginesie to doskonale rozumiem ludzi kupujacych np Range Rover'a -
      moze to i wielkie bydle ale bardzo zwinne i przyzwoite w prowadzeniu. A jak
      kogos stac na zakup i utrzymanie takiego auta to dlaczego nie? Inna sprawa, ze
      np do jazdy po Londynie bym wybral smart'a.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka