Gość: niki
IP: *.stacje.agora.pl
27.04.03, 13:15
Wczoraj przezylem ostra zalamke.
Zaparkowalem na parkingu TESCO (Wa-wa, ul. Polczynska). Grzecznie. Nikogo nie
zastawilem, stanalem rowne 15 - 20 cm od obu bocznych linii koperty (na
dlugosc tez ok). Mam maly samochod (Clio) wiec naprawde nikom nie moglem
przeszkadzac. Jadac do tesco nikogo nie wyprzedzalem, nie taranowalem itp.
Po co to wszystko pisze?
Otoz jak wrocilem z koszem, to mialem 2 metrowa ryse na lewym boku,
ewidentnie zrobiona czym ostrym (kluczem? gwozdziem?).
ZA CO!!!!????? Jak mozna zyc w kraju, w ktoryms ot tak dla fantazji rznie sie
komus blachy samochodu?! Cala sobote mialem spie...na z tej bezsilnej zlosci.
Nie pomoglo nawet czerwone wino.
Mam prosbe do forumowiczow. Odpowiedzcie, czy Was tez cos takiego spotkalo? I
co zrobic w tej sytuacji? Chcialbym te ryse zlikwidowac (jest obrzydliwa).
Ile to moze kosztowac? Jak to sie robi? Czy warsztat moze mi to jakos
wypolerowac? Jestem w stanie wylozyc kilkaset zlotych, ale wiecej wolalbym
nie...
zalamany niki