Gość: wiktor
IP: *.icpnet.pl
11.05.03, 22:12
Zdarzyło mi się coś przykrego - podczas dłuższej trasy, gdzieś na Śląsku,
kamyczek stuknął mi w przednią szybę - brzydki dźwięk, ale na początku nic
(nie zatrzymałem się). Ale przejechałem 350 km, zostawiłem autko po ciemku,
rano wsiadam, patrzę - a tam rozwija się od dołu pęknięcie. Okazało się, że
ten kamień uderzył w szybę zaraz poniżej wycieraczki - nic nie było widać,
ale pęknięcie po prostu "idzie" do góry - rozwija się w miarę jeżdżenia
(dziury, wstrząsy, drgania itp).
Podejrzewając "nieograniczone możliwości" dzisiejszej techniki i naszych
mechaników, podjechałem do zakładu zajmującego się naprawą i wymianą szyb.
Ale koleś mi powiedział, że może skleić, tylko nie da gwarancji że zaraz nie
zacznie pękać, więc radzi wymienić. A tego robić nie chcę - auto mam od 96
roku, bezwypadkowe, a niedługo chcę sprzedać. I jak kupcowi wytłumaczyć, że
szyba nieoryginalna z powodu kamyka, a nie np czołówki z tirem??
Mam do Was, forumowicze 2 pytanka, podejrzewam że mieliście takie problemy.
1. Czy jednak może da się to naprawić - może koleś był mało zainteresowany
robotą, wolał sprzedać nówkę i skasować za wymianę.
2. Tak sobie myślę, czy AC w PZU pokrywa coś takiego? Płacę zawsze, a nigdy
nie miałem żadnej szkody, w końcu chyba mi się coś od nich należy:)))
Pozdrawiam
Wiktor