Nowy samochód co 3 lata

09.04.07, 10:52
Zastanawiam się, co skłania ludzi to kupowania co 3 lata nowego samochodu. Nie
mówię tu o osobach które są na tyle zamozne że nie zauwazają wydatku 20-30
tysiecy ale o takich którzy wyżyłowują sie na maksa, biorą kredyt itd byle
tylko co trzy lata kupić nowy samochód.

Zapytani wprost argumentują, że nie chcą dokładać do starego wozu. Ale
przecież i tak dokładają kupując nowe. czy to nie śmieszne?

    • iberia.pl Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 10:59
      zwykly_kierowca napisał:

      >
      > Zapytani wprost argumentują, że nie chcą dokładać do starego wozu. Ale
      > przecież i tak dokładają kupując nowe. czy to nie śmieszne?

      dla mnie smieszne i chec popisania sie przed rodzina, znajomymi, ale jak tak
      lubia to mi nic do tego.
      • zwykly_kierowca Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 11:01
        Oczywiście to ich pieniądze, ich kredyt, ich problem. Zauważyłem tylko takie
        zjawisko, więc dzielę się spostrzeżeniem.
        • soner3 Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 11:34
          Rzeczywiscie to jest troche iluzoryczne myslenie jesli kupuje sie nowy
          samochod tylko w obawie przed dokladaniem do starego .Majac nowy
          samochod za ok 70tys przez te 3 lata kazdy miesiac kosztuje ok
          1000zl z tytulu samej tylko utraty wartosci , do tego drogie
          przeglady , wyzsze ubezpiecznienie , a jesli jeszcze byl kupiony na
          raty koszt pozyczki .
          Trzeba miec wyjatkowo duzego pecha zeby proporcjonalna kwote wydac na
          samochod uzywany np 3-5 letni .
          • kszynka Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 15:04
            takich maniaków nowych samochodów nie da się przekonać, że można taniej
            :-) oni wiedzą lepiej
            • al9 kszynka tez nigdy nie kupował samochodu.... 11.04.07, 15:10
              takich maniaków nowych samochodów nie da się przekonać, że można taniej
              > :-) oni wiedzą lepiej
              ---------
              jakich maniaków?
              szukałem ponad miesiąc. Obejrzałem dziesiatki aut. Złom jest.
              Moze jak masz budzet 10 czy 20 tys to i tak nie masz alternatywy. Jesli masz do
              wydania srodki na uzywany albo na nowy - zaczynasz wymagac....
              Powtórzę : NIE ma rynku sensownych aut uzywanych, 2,3,4 letnich, niebitych i z
              udokumentowana przeszłością.
              al
              • picnawode Re: kszynka tez nigdy nie kupował samochodu.... 11.04.07, 15:42
                Są, są... tylko na tyle drogie, że człowiek zaczyna się zastanawiać nad kupnem nowego.
                • aplus A czy badziew za 20-30 tys. pojezdzi wiecej niz 3 11.04.07, 22:35
                  lata ? Po tych dziurach ? Z mechanikami ktorzy czesto nawet oleju nie potrafia
                  prawidlowo wymienic ? I jak ktos jezdzi codziennie ?
                  • diopsyd1 Re: A czy badziew za 20-30 tys. pojezdzi wiecej n 12.04.07, 09:00
                    No to trzeba sobie znalezc zaufanego mechanika. I nie mam tu na mysli stacji
                    autoryzowanych. Jak wszystko jest OK, to "badziew" i 200 tys zrobi bez awarii
                    • lucusia3 Re: A czy badziew za 20-30 tys. pojezdzi wiecej n 12.04.07, 09:31
                      Ja mam wrażenie, że watek trochę "zjechał".To nie chodzi o kupno używanego samochodu - co rzeczywiście nie jest takie proste, ale o wymiany nowych co 3 lata. Jak sie kupi nowy, to można go mieć spokojnie dłużej niż 3 lata, mnie się wydaje, że powinien byc tak długo, aż zaczyna robic klopoty - psuje sie, po kolei cos wysiada, trzeba nagle wiele rzeczy wymieniać. Wtedy jest moment na inny, właśnie nowy na przykład.Dla mnie to najoszczędniejszy i najwygodniejszy sposób na samochód. tylko, że dla mnie samochód to środek transportu a nie wyznacznik mojego statusu, więc ja mam inne wymagania. On jest dla mnie - ma być wygodny, bezpieczny, pewny. Gdy taki przestaje być, to musze gowymienić.
                      • gzesiolek Re: A czy badziew za 20-30 tys. pojezdzi wiecej n 06.09.13, 10:28
                        A mi sie jednak wydaje ze autor watku pod pojeciem "nowy" rozumial "nowy" w rodzinie, a nie "nowka z salonu"...
                        Bo poza firmami, nie znam wielu osob ktore co 3-4lata kupuja nowki w salonie, a za to znam wiele osob ktore co 2-3 lata zmieniaja auto uzywane wydajac na nie 10-20tys PLN...

                        Zreszta niech sie autor watku wypowie...

                        Ja osobiscie jestem zwolennikiem kupowania (jak kogos stac) nowego i jezdzenia nim (i dbania o niego) ok 150-200tys km w te 6-10lat i kupowania sobie kolejnego nowego...
                        Jak wybierzesz sensownie i dbasz o auto to przez okres eksploatacji nic nie musisz do niego dokladac... tak bylo u mnie z Honda Civic ktora u nas w rodzinie zrobila 16lat i jak juz trzeba bylo w blachy zainwestowac to zostala sprzedana (mechanicznie byla igla)...
                        Druga Honde Civic w rodzinie mamy od 2003 i nadal jezdzi i siostra sobie chwali...
                        Ojciec od roku jezdzi Accordem... a ja w 4,5 roku Lancerem zrobilem 90tys km i nawet zarowki nie musialem wymieniac... tylko olej i filtry i jazda...ok klocki tez sie skonczyly przy ostatnim przegladzie...
                        Wszystkie te auta kupowane jako nowe i doputy nie bede sprawiac klopotow beda jezdzic w rodzinie... bo tylko idiota lub sierota (taki bez rodziny i znajomych) sprzedaje super dobre auto za grosze na rynku gdzie za ta sama cene sa szroty od handlarzyn...
                        • gzesiolek Re: A czy badziew za 20-30 tys. pojezdzi wiecej n 06.09.13, 10:29
                          Futzk... znowu sie dalem nabrac i pisze w watku sprzed 6 lat... wybaczcie...
                        • rraaddeekk Re: A czy badziew za 20-30 tys. pojezdzi wiecej n 09.09.13, 07:04
                          Wielu Polaków prowadzi jednoosobowe firmy i nawet sąsiedzi czy rodzina o tym nie wiedzą (samozatrudnienie).
                          Ich do zmiany samochodu zmusza polityka fiskalna.
                          Zmieniają, gdy nie mogą wrzucać w koszty amortyzacji.
                          Szczególnie używane samochody szybciej wymieniają, bo te amortyzuje się krócej niż nowe "środki trwałe".
                    • aplus latwo powiedziec .. to wez i znajdz .. zwykle sa 12.04.07, 21:32
                      juz maja komplet klientow, nawet masowka typu norauto ktorej zreszta nie
                      polecam jest zawalona robota.

                      diopsyd1 napisał:

                      > No to trzeba sobie znalezc zaufanego mechanika. I nie mam tu na mysli stacji
                      > autoryzowanych. Jak wszystko jest OK, to "badziew" i 200 tys zrobi bez awarii
                  • iberia.pl Re: A czy badziew za 20-30 tys. pojezdzi wiecej n 13.04.07, 20:25
                    aplus napisał:

                    > lata ? Po tych dziurach ? Z mechanikami ktorzy czesto nawet oleju nie
                    potrafia prawidlowo wymienic ? I jak ktos jezdzi codziennie ?


                    no wiesz zalezy jaki to badziew i jak kto o niego dba.Moj badziew poki co
                    uzytkowany jest na codzien i -odpukac-nie odmowil posluszenstwa w
                    przeciwienstwie do super nowoczesnego auta jakim jest np. laguna2.
                    Moim badziewiem zamierzam jezdzic jeszcze jakies 2-3 lata.
              • gls1 Re: kszynka tez nigdy nie kupował samochodu.... 11.04.07, 17:18
                To fakt!!
              • wwi Re: kszynka tez nigdy nie kupował samochodu.... 11.04.07, 18:31
                Ja również należę do tych idiotów, którzy kupują nowe auta. Nie co trzy, a
                mniej więcej co pięć lat, ale nowe. Po prostu dlatego, że lubię zapach nowości,
                dreszczyk związany z wyborem marki i odwiedzinami w salonach, wybór takich
                dodatków jakie mnie są potrzebne i jakie lubię, a nie takich, jakie odpowiadały
                pierwszemu właścicielowi. Poza tym lubię jeździć "aktualnym modelem i kiedy
                producent wypuszcza "następcę mojego modelu" to moje auto staje się stare.
                Wtedy kupuję nowe. Taka słabostka.
                • iberia.pl Re: kszynka tez nigdy nie kupował samochodu.... 11.04.07, 21:53
                  wwi napisał:

                  > Ja również należę do tych idiotów, którzy kupują nowe auta. Nie co trzy, a
                  > mniej więcej co pięć lat, ale nowe. Po prostu dlatego, że lubię zapach
                  nowości, dreszczyk związany z wyborem marki i odwiedzinami w salonach, wybór
                  takich dodatków jakie mnie są potrzebne i jakie lubię, a nie takich, jakie
                  odpowiadały pierwszemu właścicielowi

                  a lubisz czekac kilka miesiecy az Ci dealer dostarczy konkretne egzemplarz?Mnie
                  by sie nie chcialo...
                  • al9 Iberia to nie boli 11.04.07, 23:25
                    a lubisz czekac kilka miesiecy az Ci dealer dostarczy konkretne egzemplarz?Mnie
                    >
                    > by sie nie chcialo...
                    -------------------------
                    ale to nie jest tak, że czekasz i jezdzisz tramwajem. Zamawiasz, płacisz kilka
                    tysiecy i czekasz. Jezdząc dotychczasowym autem.
                    To irytujące, ale nie boli aż tak bardzo. I jest tak wszędzie. Mój kumpel w
                    Hamburgu zamówił audi tt - czeka się na to auto 8 miesięcy...
                    Pomyśl o tych którzy polują na konkretnego oldtimera 3 lata. Albo 7
                    :-)
                    Pozdr
                    al
                    • iberia.pl Re: Iberia to nie boli 12.04.07, 17:28
                      al9 napisał:

                      -------------------------
                      > ale to nie jest tak, że czekasz i jezdzisz tramwajem. Zamawiasz, płacisz
                      kilka tysiecy i czekasz. Jezdząc dotychczasowym autem.


                      a jak ktos kupuje pierwsze auto?
                      Wiesz wkurza mnie ten paradoks:lament i placz bo sprzedaz nowych aut kuleje (za
                      wyjatkiem rekordowego marca 2007-choc chcialabym wiedziec ile z tych aut kupili
                      zwykli obywatele na kredyt lub za gotowke a nie na firme ) ajka chcesz auto
                      wcale z niewycudowanym wyposazeniem to i tak musisz czekac....

                      > To irytujące, ale nie boli aż tak bardzo. I jest tak wszędzie. Mój kumpel w
                      > Hamburgu zamówił audi tt - czeka się na to auto 8 miesięcy...

                      no wiesz chyba jest roznica czekac na TT a co innego na zwykla fabie.


                      > Pomyśl o tych którzy polują na konkretnego oldtimera 3 lata. Albo 7
                      a to juz inna bajka :-)
                  • habudzik Re: kszynka tez nigdy nie kupował samochodu.... 12.04.07, 00:26
                    Ogladałem ( Ty pewnie też ) ciekawy program o tym jak powstaje jeden z modeli
                    Ferrari . Na samym końcu z dziupli pada teXt : ... a nagrodą za 2-letni okres
                    oczekiwania jest to oto przecudowne Ferrari ..."
                    Uważasz że oczekiwanie jest czymś nagannym , wulgarnym , niestosownym ???? To
                    zalezy kto i na co czeka . Pośpiech jest dobry , ale przy łapaniu pcheł .
                    • iberia.pl Re: kszynka tez nigdy nie kupował samochodu.... 12.04.07, 17:29
                      habudzik napisał:

                      > Ogladałem ( Ty pewnie też ) ciekawy program o tym jak powstaje jeden z modeli
                      > Ferrari . Na samym końcu z dziupli pada teXt : ... a nagrodą za 2-letni okres
                      > oczekiwania jest to oto przecudowne Ferrari ..."

                      to akurat jest uzasadnione.


                      > Uważasz że oczekiwanie jest czymś nagannym , wulgarnym , niestosownym ???? To
                      > zalezy kto i na co czeka .

                      no wiesz smiech na sali jak sie czeka kilka mies na zwyklego kompakta...

                      >Pośpiech jest dobry , ale przy łapaniu pcheł .
                      wow ale zes zablysl...i zgasl.
              • crichton1 Re: kszynka tez nigdy nie kupował samochodu.... 11.04.07, 18:50
                Zgadza się. Jak kogoś stać na wydanie 40-50 tys. złotych na dwu- lub trzy-
                letnie auto, bezwypadkowe i z rozsądnym przebiegiem, które wtedy można
                porównywać pod względem komfortu użytkowania z nowym samochodem (za 60-70
                tys.), to po dłuższym poszukiwaniu rozsądnego samochodu zaczyna się
                zastanawiać, czy nie dopłacić i mieć nowy samochód. Sam byłem przed takim
                wyborem i zrezygnowałem w końcu z używanego. A do wszystkich, którzy sobie
                wszystko przeliczają na to, co się opłaca a co nie, pomyślcie o tym, że cenę
                samochodu (i prawie każdego innego produktu) przelicza się na komfort. Można
                się obejść bez samochodu (jak się nie ma firmy), można jeździć samochodem 10-
                letnim, można jeździć samochodem nowszym ale powypadkowym, można jeździć 2-3
                letnim bezwypadkowym, albo można nowym. Każdy wariant po kolei jest droższy,
                ale zapewnia wyższy komfort. Nowy samochód (+AC) to najwyższy koszt, ale i
                najwyższy komfort. Komfort co prawda w dużej mierze zależy od indywidualnego
                postrzegania, ale większość osób, która miała nowy samochód z pakietem
                ubezpieczeń, zgodzi się ze mną, że to najwyższy komfort jazdy samochodem.
                • babaqba Re: kszynka tez nigdy nie kupował samochodu.... 11.04.07, 19:34
                  crichton1 napisał: (...)ale większość osób, która miała nowy samochód z pakietem
                  > ubezpieczeń, zgodzi się ze mną, że to najwyższy komfort jazdy samochodem.

                  Masz rację, że nie wszyscy się z tym zgodzą. Nie wiem nawet czy większość. Ja zerwałem z
                  kupowaniem nowych po tym, jak pan sprzedawca u pana dealera dał mi poznać, że jeśli nie kupuję dla
                  floty stu sztuk, to on ma mnie w dupie. A prawdziwym powodem było to, jak w Szwajcarii zobaczyłem
                  używaną limuzynę za cenę kompakta w Polsce. Kupiłem, jeżdżę do dzisiaj i sobie bardzo chwalę. TO
                  jest dopiero komfort, którego żaden "pakiet ubezpieczeń" nie jest w stanie udawać. Skóra, wielkość,
                  elegancja, cisza i miękkość zawieszenia. I te wszystkie cudowności są nagle dostępne! Cudooownie :)
                  Jako, że moje dochody pochodzą z pracy, to nigdy by mnie nie było w Polsce stać na nic podobnego
                  (już państwo o to dba). A tak ...mam. Ja, zwykły chłopak z osiedla i jedna z tych cudownych limuzyn
                  widzianych dotąd na filmach. Mówię Ci, to jest to. Spróbuj kiedyś :)
                  • mis22 Ile czasu cieszysz się tym cudownym samochodem? 12.04.07, 01:14
                    babaqba napisała:
                    > A prawdziwym powodem było to, jak w Szwajcarii zobaczyłem używaną limuzynę za
                    > cenę kompakta w Polsce. Kupiłem, jeżdżę do dzisiaj i sobie bardzo chwalę. TO
                    > jest dopiero komfort, którego żaden "pakiet ubezpieczeń" nie jest w stanie
                    > udawać. Skóra, wielkość, elegancja, cisza i miękkość zawieszenia. I te
                    > wszystkie cudowności są nagle dostępne! Cudooownie

                    Ciekaw jestem ile czasu cieszysz się tym cudownym samochodem?
                    Zgadywałbym trzy miesiące. Wydaje mi się, że tyle czasu zwracam uwagę jak
                    zachowuje się samochód, gdy go kupię. Potem jadąc myślę, czy zdążę na czas do
                    pracy, bo jest korek, albo jaka ładna jest pogoda gdy jadę na wycieczkę itp.
                    Samochód jest dla mnie środkiem transportu, a nie przedmiotem, którym się
                    cieszę.
                    • maklik Re: Ile czasu cieszysz się tym cudownym samochode 12.04.07, 16:00
                      No coz jedni kupuja bombonierki, inni zadowalaja sie cukrem w kostkach
              • pansloik Re: kszynka tez nigdy nie kupował samochodu.... 11.04.07, 19:05
                Rynek jest, trzeba dobrze poszukać, nie tylko komisach, ogłoszeniach czy na
                giełdzie, ale wśród znajomych, znajomych znajomych itd, często ludzie sprzedają
                3-5 letnie samochody wyższej klasy ponieważ stać ich na nowe z tego samego
                segmentu, a spadek wartości samochód takich jak Audi czy Volvo czyni zakup 5
                letniego auta bardzo atrakcyjną transakcją. Sam kupiłem rok temu pięknego
                Volviaczka, niebitego, kupionego w Polsce i z dokumentami świadczącymi o
                regularnych przeglądach.
              • koszalek_opalek1 Re: kszynka tez nigdy nie kupował samochodu.... 11.04.07, 21:50
                Wiecie, że większość amerykańskich milionerów nigdy nie kupuje nowych aut?
                Zwykle biorą minimum trzyletnie. Bo co to za interes stracić po roku nawet 30%
                wartości auta? A różnicy w stopniu zużycia prawie nie widać, więc jak z Dosią -
                po co przepłacać ;)
                • habudzik Re: kszynka tez nigdy nie kupował samochodu.... 12.04.07, 00:29
                  Pokaż mi ameryckiego milionera któremu forsa nie przewróciłaby we łbie na tyle
                  by się zgodził na jeżdzenie "po kimś" . Nie dość że po kimś to jeszcze nie
                  jedynym w swoim rodzaju to dla niego hańba .
                  • mis22 Wygrana w toto lotka może przewrócić we łbie 12.04.07, 01:26
                    habudzik napisał:
                    > Pokaż mi ameryckiego milionera któremu forsa nie przewróciłaby we łbie ...

                    W Stanach jest ponad milion milionerów. W olbrzymiej większości dorobili się
                    oni tych pieniędzy własną pracą. Nie siedzą oni ciesząc się tymi pieniędzmi
                    tylko nadal pracują aby ich ewentualnie mieć więcej.

                    Ludziom, którzy odziedziczyli spadek lub wygrali w toto lotka może przewrócić
                    się od tego w głowie, ale nie tym którzy dorobili się pieniędzy własną pracą i
                    wiedzą, że pieniądze nie spadają z nieba tylko trzeba się ich dorabiać przez
                    dziesiątki lat.

                    Gdy przyjechałem do Stanów to wynajmowałem dom od Polaka - Amerykanina. Mieli
                    oni około 70 domów, które wynajmowali - to jego żona zaczęła ten interes, a
                    ściśle jej matka. On sam jeździł starą ciężarówką, bo woził rózne materiały do
                    naprawy i konserwacji tych domów. Nie odróżniał się z wyglądu od faceta, który
                    żyje od wypłaty do wypłaty. Łączna wartość jego majątku była ponad $10 mln.
                    • habudzik Re: Wygrana w toto lotka może przewrócić we łbie 12.04.07, 01:44
                      Ładna historyja ale facio musi mieć sporo czasu by szukać 3-4 letnich używek
                      tylko po to by nie przepłacić z nówke . Chyba że z niego taki sam milioner jak ja .
                      Milioner w Ameryce to nie ktoś kto ma ( albo się chwali że ma ) tyle ile Ty
                      napisałeś . Reszta to legendy o kopciuszku .
                      • 737ng Re: Wygrana w toto lotka może przewrócić we łbie 13.04.07, 07:08
                        Wydaje Ci sie, ze wiesz lepiej?

                        Ja znam trzech milionerow, w Kanadzie. Pierwszy jezdzi samochodami za $400, jak
                        sie rozleci kupuje nastepne. Do zabawy ma Harleya, od 10 lat tego samego.
                        Dorobil sie na nieruchomosciach.

                        Drugi ma okolo 10letnie BMW. Wypieszczone. Wygral $6000000 w lotka, a poznalem
                        go w szkole. Teraz pracuje w moim zawodzie.

                        Trzeci ma kilkunastoletniego wranglera. Dorobil se na inwestycjach a poznalem go
                        w pracy.

                        Ale Ty wiesz lepiej?

                        K.
                        • habudzik Re: Wygrana w toto lotka może przewrócić we łbie 13.04.07, 11:08
                          737ng napisał:


                          > Ale Ty wiesz lepiej?

                          Tak bo silom i godnościom rzeczy ze względu na charakter pracy widuje ich
                          częściej i wiecej niż Ty .
      • gls1 Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 17:17
        Miałem w rodzinie wujaszka który co 2 lata kupował nowiutkie Audi A4 1.9 TDI,
        przejeżdżając nim rocznie około 5 tyś km... Trzymał go w garażu i pucował a
        zimą jeżdził tramwajem.... W domu bida ale autko w garażu musiał mieć!!
        Mieszkał na osiedlu "wielka płyta", aż dziwię się, że z tego jego garażu nie
        ukradli mu "tych" samochodów... Alke cóz jego kasa jego wydatek...
    • grogreg Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 11:49
      Bo niektorzy tak lubia.
      Trzeba to uszanowac i cieszyc sie, ze dzieki nim mozemy kupic prawie nowy
      samochod za pol ceny.
    • ryar Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 13:08
      ludzi czy ludzi którzy mają nawet jednoosobowe firmy, bo jest to pewna różnica
    • carnivore69 Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 13:17
      Pewnie to samo co kupowanie nowych spodni, powiedzmy, co sezon, a nie latanie
      starych/kupowanie w second-handzie.

      Pzdr.
    • m.malew3 Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 18:49
      Bo po trzech latach smochód sie nudzi. Kalkulacji nie ma żadnej bo nie ma
      znaczenia. W pewnym mpmencie życia czas leci tak szybko,że trzeba spróbować
      różnych samochodów. Pozdr
      • logis_on_line Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 19:46
        > Bo po trzech latach smochód sie nudzi.

        przy nowym aucie powstaje problem przeczytania opasłej instrukcji obsługi oraz
        (jak zmienia się markę) należy się zaprzyjaźnić z nowym servisem. Wątpliwa
        przyjemność z kupna nowego auta.

        > W pewnym mpmencie życia czas leci tak szybko,że trzeba spróbować
        > różnych samochodów.

        To należy kupić sobie Subaru albo EVO. Te auta zastąpią mu wszystkie inne do
        końca życia i nie będzie już musiał sobie zmieniać.

        Pozdrawiam
        • vafancullo Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 20:10

          >
          > To należy kupić sobie Subaru albo EVO. Te auta zastąpią mu wszystkie inne do
          > końca życia i nie będzie już musiał sobie zmieniać.
          >
          > Pozdrawiam

          To dobre. Pod warunkiem, ze mieszkamy w lesie i nie planujemy nigdy z takiego
          samochodu wysiasc aby udac sie do teatru.
          • logis_on_line Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 20:20
            To dobre. Pod warunkiem, ze mieszkamy w lesie i nie planujemy nigdy z takiego
            > samochodu wysiasc aby udac sie do teatru.

            A co masz do tych aut?
            Wsiada i wysiada się z takiego auta normalnie, auto jeździ też normalnie - to o
            co chodzi.

            Pozdrawiam
            • vafancullo Re: Nowy samochód co 3 lata 10.04.07, 10:21
              logis_on_line napisał:

              > To dobre. Pod warunkiem, ze mieszkamy w lesie i nie planujemy nigdy z takiego
              > > samochodu wysiasc aby udac sie do teatru.
              >
              > A co masz do tych aut?
              > Wsiada i wysiada się z takiego auta normalnie, auto jeździ też normalnie - to
              o
              > co chodzi.
              >
              > Pozdrawiam

              to prawda, ze wsiada i wysiada sie normalnie. rowniez prawda jest ze jezdza te
              samochody normalnie.

              natomiast do tego typu pojazdow pasuja raczej biale skarpety frote niz
              garnitur... jednym slowem odpustowosc wygladu tych pojazdow dyskwalifikuje
              zakup w przypadku gdy styl zycia wlasciciela wykracza poza ramy dyskotek i
              galerii mokotow.
              • logis_on_line Re: Nowy samochód co 3 lata 10.04.07, 11:31
                > natomiast do tego typu pojazdow pasuja raczej biale skarpety frote niz
                > garnitur... jednym slowem odpustowosc wygladu tych pojazdow dyskwalifikuje
                > zakup w przypadku gdy styl zycia wlasciciela wykracza poza ramy dyskotek i
                > galerii mokotow.

                Przesadzasz, niewielu stać na takie auto i nie wszyscy wkładają skarpety frote
                mając Subaru.
                Co do wyjazdu do teatru, najlepszym sposobem na wyjazd do teatru jest wynajęcie
                limuzyny lub w ostateczności taksówki. Takie rozwiązanie ma swoje uzasadnienie -
                kierowanie autem w ruchu w charakterze kierowcy może zatrzeć wrażenia z
                uczestniczenia w 'uczcie duchowej', jaką jest spektakl.

                Jest jeszcze inna zaleta jazdy takim autem, bezpieczeństwo jakie gwarantuje
                Subaru nie da się z niczym porównać i sprawa wyglądu auta niczego nie zmienia.
                To jest komfort, który odczuwa się jadąc tym autem. Może Hammer jest
                bezpieczniejszy, ale niewątpliwie jest droższym autem i też nie nadającym się
                na wyjazd do teatru.

                Odpustowość Subaru – bezpieczeństwo nazywasz odpustowością – dobre.

                Pozdrawiam
                • black_code Re: Nowy samochód co 3 lata 10.04.07, 11:42
                  logis_on_line napisał:


                  > Przesadzasz, niewielu stać na takie auto i nie wszyscy wkładają skarpety
                  frote
                  > mając Subaru.

                  Przesadzasz , Subaru nie jest wcale takie drogie nawet smiem twierdzic
                  ze stosunkowo tanie.
                  Impreza tansza niz Octavia ,Legacy tanszy od Passata czy
                  Vectry ,Forester tez sotsunkowo tani .
                  • logis_on_line Re: Nowy samochód co 3 lata 10.04.07, 11:51
                    Kup sobie subaru to zobaczysz ile kosztuje to auto, najwięcej kosztuje jazda
                    tym autem. Auto kotłuje niesamowite ilości paliwa i to 98, trochę ostrzej
                    pojedziesz to i opony jakoś szybciej się zużywają a kosztują sporo, itd. To
                    tak, jak kupno telefonu za 1,22 zł - resztę zapłacisz potem.

                    Pozdrawiam
                    • vafancullo Re: Nowy samochód co 3 lata 10.04.07, 13:37
                      logis_on_line napisał:

                      > Kup sobie subaru to zobaczysz ile kosztuje to auto, najwięcej kosztuje jazda
                      > tym autem. Auto kotłuje niesamowite ilości paliwa i to 98, trochę ostrzej
                      > pojedziesz to i opony jakoś szybciej się zużywają a kosztują sporo, itd. To
                      > tak, jak kupno telefonu za 1,22 zł - resztę zapłacisz potem.
                      >
                      > Pozdrawiam

                      Bez przesady. Impreza ze zlotymi kolami i lancer evo MDCMLXXI to najtansze na
                      rynkach samochody w ramach osiagow, ktore te pojazdy oferuja. drozsze to moze
                      byc bmw m3 czy audi s4.
                      a koszty utrzymania... kazdy samochod, ktory ma ponad 200 koni kosztuje wiecej
                      w utrzymaniu niz golf tdi
                      • logis_on_line Re: Nowy samochód co 3 lata 10.04.07, 13:54
                        Odkrycie - przecież to napisałem wcześniej.

                        Pozdrawiam
                  • lesne.raz Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 13:11
                    Autor stwierdzenia ze subaru albo evo pasuje i bywa w zestawie ze skarpetkami
                    frote chyba nie byl nigdy w warszawie lub krakowie gdzie polaczenie subaru/evo +
                    kolnierzyk i krawat, jest polaczeniem o wiele bardziej popularnym...
                    • programistajava Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 13:17
                      taaa jak juz pisalem jechal kiedys za mna w szczycie ruchu miejskiego jeden kolo
                      w subaru i dlugimi nap...l bo mu nie zjechalem an bok bo chcial potestowac
                      maszyne, a nei bylo gdzie sie ruszyc wszystkie pasy zapchane. Taka nowa moda
                      teraz w w-wie ze sie Subaru kupuje :D Co kto lubi na co kogo stac, ale wazne ze
                      lans jest :D
                • scichy2 Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 18:00
                  > Jest jeszcze inna zaleta jazdy takim autem, bezpieczeństwo jakie gwarantuje
                  > Subaru nie da się z niczym porównać i sprawa wyglądu auta niczego nie zmienia.
                  > To jest komfort, który odczuwa się jadąc tym autem. Może Hammer jest

                  Trochę mnie rozwaliłeś tym bezpieczeństwem i komfortem.... Nie wiem z czego
                  wynika twoja opinia ale są samochody i bezpieczniejsze i bardziej komfortowe...
                  i to za podobne (jak nie mniejsze) pieniądze

                  Seb
                  • logis_on_line Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 09:50
                    > scichy2 napisał:
                    > Trochę mnie rozwaliłeś tym bezpieczeństwem i komfortem.... Nie wiem z czego
                    > wynika twoja opinia ale są samochody i bezpieczniejsze i bardziej
                    komfortowe...
                    > i to za podobne (jak nie mniejsze) pieniądze

                    Uważam, że bezpieczeństwo jest najwyżej punktowanym miejscu w skali odczuwania
                    komfortu.
                    Inni uważają, że coś innego - cóż, żyjemy w wolnym kraju i każdy może mieć
                    swoją opinię.
                    Co do ceny i bezpieczeństwa - tu też się z Tobą nie zgadzam - za takie
                    pieniądze nie kupisz auta z takimi możliwościami. Oczywiście zakładam, że
                    piszemy o nowych autach.

                    Pozdrawiam
                    • eboniet Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 16:23
                      logis_on_line napisał:

                      > > scichy2 napisał:
                      > > Trochę mnie rozwaliłeś tym bezpieczeństwem i komfortem.... Nie wiem z cze
                      > go
                      > > wynika twoja opinia ale są samochody i bezpieczniejsze i bardziej
                      > komfortowe...
                      > > i to za podobne (jak nie mniejsze) pieniądze
                      >
                      > Uważam, że bezpieczeństwo jest najwyżej punktowanym miejscu w skali
                      odczuwania
                      > komfortu.
                      > Inni uważają, że coś innego - cóż, żyjemy w wolnym kraju i każdy może mieć
                      > swoją opinię.
                      > Co do ceny i bezpieczeństwa - tu też się z Tobą nie zgadzam - za takie
                      > pieniądze nie kupisz auta z takimi możliwościami. Oczywiście zakładam, że
                      > piszemy o nowych autach.
                      >
                      > Pozdrawiam

                      bezpieczenstwo danego samochodu mierzy sie nie tylko bezpieczenstwem kierowcy i
                      pasazerow, ale rowniez bezpieczenstwem innych uczestnikow ruchu drogowego
                      (rowerzysci, piesi, pasazerowie mniejszych i lzejszych samochodow etc.). Pod
                      tym wzgledem wyzej wymienione auta terenowe maja bardzo kiepskie wyniki (jak
                      zreszta chyba wszystkie auta terenowe i suv-y - skorygujcie mnie, o ile sie
                      myle).
                      A to ze pala duzo i efektywnie przyczyniaja sie do zwiekszenia efektu
                      cieplarnianego to juz chyba temat na inna dyskusje...

                      Osobiscie jestem zwolenniczka wymieniania samochodu co trzy lata, akurat w moim
                      wypadku nie jest to specjalny problem (na szczescie)- mamy bardzo dobre uklady
                      z dealerem przez zasiedzenie:-) (ponad 9 lat u tego samego i czwarte auto
                      na "liczniku":-), poza tym kazde auto starsze niz 3 lata w kraju, w ktorym
                      mieszkam musi byc poddane dodatkowym testom, co jest po prostu upierdliwe.
                      Ale doskonale rozumiem tych, ktorzy wola auta uzywane i bardzo sie ciesze, ze
                      na moj samochod jest zawsze jakis chetny:-)

                      E.
                      • logis_on_line Re: Nowy samochód co 3 lata 13.04.07, 19:38
                        eboniet napisała:
                        > bezpieczenstwo danego samochodu mierzy sie nie tylko bezpieczenstwem kierowcy
                        [...]

                        jasne, ale kierujący bardziej przejmuję się swoim bezpieczeństwem. Smutne i
                        zarazem prawdziwe.

                        > Osobiscie jestem zwolenniczka wymieniania samochodu co trzy lata, akurat w
                        > moim wypadku nie jest to specjalny problem (na szczescie)- mamy bardzo dobre
                        > uklady z dealerem przez zasiedzenie:-) (ponad 9 lat u tego samego i czwarte
                        > auto

                        Chyba niema takiego, który by nie chciał sobie zmieniać nawet i częściej
                        samochodu. Jest jeszcze jedna sprawa, nowe auto to także wielka niewiadoma -
                        zdarza się, że robi się za betatestera nowego auta, nie mając nic w zamian za
                        godziny spędzone w serwisie przy wgrywaniu nowego (lepszego) oprogramowania.
                        Ja w przypadku aut wolę chodzić sprawdzonymi ścieżkami i takie rozwiązanie sobie
                        chwalę.

                        Każdy w życiu ma priorytety i wybiera to na czym mu bardziej zależy, niekiedy
                        także możliwości finansowe trzeba brać pod uwagę.

                        Czasami patrząc jak kierujący nowym autem z lękiem rogląda się czy mu ktoś
                        przypadkiem go nie zarysuje, nowiutkiego auta - to wg mnie jest wątpliwą
                        przyjemnością. A kwestia umiejętności kierującego - zamiast 'zażynać' się
                        finansowo przy zakupie auta, może by przeznaczyć część kwoty przeznaczonej na
                        motoryzację na swoją edukację a potem czerpać przyjemność z jazdy nim. W efekcie
                        wychodzi taniej i bezpieczniej niż mieć tylko satysfakcję z posiadania nowego
                        samochodu. Niestety, czasami bywa i tak.

                        Pozdrawiam
        • black_code Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 20:31
          logis_on_line napisał:

          >
          > To należy kupić sobie Subaru albo EVO. Te auta zastąpią mu wszystkie inne do
          > końca życia i nie będzie już musiał sobie zmieniać.
          >

          Ty chyba jeszcze jestes wyjatkowo mlody skoro tak piszesz .
          Zapewniam ciebie ze po pol roku codziennego uzytkowania takiego EVO
          i to jeszcze na naszych drogach mialbys go juz serdecznie dosc .
          • logis_on_line Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 20:38
            Nie jestem już młody a chciałbym :)
            Subaru nie jest takie straszne, oczywiście jak specjalnie go nie utwardzisz.

            Da się nim normalnie jeździć, zapewniam Ciebie.

            Pozdrawiam
            • black_code Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 20:47
              logis_on_line napisał:

              > Nie jestem już młody a chciałbym :)
              > Subaru nie jest takie straszne, oczywiście jak specjalnie go nie utwardzisz.
              >
              > Da się nim normalnie jeździć, zapewniam Ciebie.
              >
              > Pozdrawiam

              Ja jezdzilem dosc mocna Impreza i wiem jakiego komfortu nie oferuje ,dla
              mnie ten samochod zupelnie nie nadaje sie do codziennej jady .
              O ile krotkie przejazdzki daja duzo przyjemnosci o tyle dluzsze
              przejazdzki byly wyjatkowo meczace.Takie samochody mozna kupic tylko jako
              drugie lub kolejne.
              • logis_on_line Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 20:54
                Subaru jest raczej autem na długie trasy - takie jest moje zdanie.
                A co do drugiego auta, tu masz moją zgodę ale ze względu na koszty eksploatacji.
                Ale wrażenia z jazdy tym autem dają sporo wrażeń i to w wymiarze pozytywnym.

                Pozdrawiam
                • qamillo jakie znowu subaru?? 10.04.07, 23:58
                  jakie sie nadaje na długie trasy? justy? libero? W imprezie komfortu też nie
                  uświadczysz.O ile wersje turbo są małokompromisowymi rajdówkami i po małym
                  tuningu są wręcz stworzone do szaleństw po zakrętach to wersje wolnossące sa
                  kiepskie do oporu-mianowicie połaczenie megaciasnoty z twardym zawiasem i
                  badziewnymi osiągami..do tego dochodzi spora awaryjność takich zespołów jak
                  silnik i skrzynia..najbardziej komfortowy jest legacy w wersji outback w/g mnie
                  ale po przesiadce w megastarego mr.sedesa w116 niestety czuć różnice (przepaść)
                  w klasach tych pojazdów..komfortowy jest też svx ale ustawiczne problemy z
                  automatyczną skrzynią sprawiają ,ze należałoby go bardziej klasyfikowac jako
                  nieruchomosc niz samochód..
    • programistajava Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 19:39
      > mówię tu o osobach które są na tyle zamozne że nie zauwazają wydatku 20-30
      > tysiecy
      Odliczajac :
      - osoby zamozne
      - leasing itp...
      to zostaje chyba niewielu takich specow?
    • programistajava Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 19:42
      A sa lepsi delikwenci np w ktoryms motorze wyczytalem ze koles mail BMW lub
      Lexusa i nei mial Autocasco wykupionego. Generalnie jeden kolo na dzien dobry
      40tys w plecy a drugi cos duuuzo wiecej. Takich to nie moge zrozumiec.
      • primo555 Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 20:20
        dlaczego nie mozesz zrozumiec ? ja jakos nigdy nie mialem AC w zadnym z
        samochodow ktore posiadam, parkuje przewaznie na parkingach strzezonych a
        mieszkam w domku jednorodzinnym , gdzie 3 duuuze pieski pilnuja posesji
        • iberia.pl Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 20:37
          primo555 napisał:

          > dlaczego nie mozesz zrozumiec ?

          bo to jest conajmniej dziwne, ze kogos stac na konia a na bat nie, a potem jest
          lament...

          >ja jakos nigdy nie mialem AC w zadnym z
          > samochodow ktore posiadam, parkuje przewaznie na parkingach strzezonych a
          > mieszkam w domku jednorodzinnym , gdzie 3 duuuze pieski pilnuja posesji

          wiesz ostatnio zlodzieje coraz czesciej maja na wyposazeniu .....bron, wiec
          takim bandytom pieski nie straszne niestety .

          Poza tym AC chroni nie tylko od kradziezy...rowniez jak sam sobie kuku zrobisz
          nie daj Bog.
          • primo555 Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 22:20
            eeee, ja samochod traktuje w ten sposob:

            troche blachy na 4 gumowych kolach,
            a placac AC na 3 auta osobowe (4 zamowiony) to poszedlbym juz z torbami :)))

            Jakos sie zlodziejami nie przejmuje bo zamontowalem w kazdym GPS, a nie sa to
            auta az na tyle luksusowe zeby zlodziej spodziewal sie w nim takiego urzadzonka.

            • iberia.pl Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 22:28
              to troche zmienia postac rzeczy,niemniej jednak wole miec AC i spac
              spokojniej :-).
            • zgryzliwy1 Re: Nowy samochód co 3 lata 10.04.07, 04:56
              primo555 napisał:

              > Jakos sie zlodziejami nie przejmuje bo zamontowalem w kazdym GPS, a nie sa to
              > auta az na tyle luksusowe zeby zlodziej spodziewal sie w nim takiego
              > urzadzonka

              no no ,GPS powiadasz a jestes pewny ze wiesz co to GPS ?
              moze napisz jak ten GPS chroni Ci auto przed zlodziejami
              • iberia.pl Re: Nowy samochód co 3 lata 10.04.07, 11:45
                zgryzliwy1 napisał:


                > no no ,GPS powiadasz a jestes pewny ze wiesz co to GPS ?
                > moze napisz jak ten GPS chroni Ci auto przed zlodziejami


                nie badz taki do przodu ...koledze chodzilo o urzadzenie namierzajace gdzie
                jest auto-tzw szpieg stosowany przez wiele firm do kontroli gdzie w danej
                chwili znajduje sie ich PH.
                • zgryzliwy1 Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 23:47
                  gledzisz jak on ,tez nie masz pojecia co to GPS
                  • 328i Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 12:38
                    > gledzisz jak on ,tez nie masz pojecia co to GPS

                    Istnieja systemy, które przy wykorzystaniu GPS informuja o aktualnej pozycji
                    samochodu. Np wysylaja zczytywana GPS'em pozycje poprzez SMS.

                    PS ręce opadają, jaki kraj, tacy forumowicze :(
                    • habudzik Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 13:02
                      328i napisał:


                      > Istnieja systemy, które przy wykorzystaniu GPS informuja o aktualnej pozycji
                      > samochodu. Np wysylaja zczytywana GPS'em pozycje poprzez SMS.
                      >
                      > PS ręce opadają, jaki kraj, tacy forumowicze :(

                      Eeeetam , on jest skónd indund .
                      • zgryzliwy1 Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 14:34
                        habudzik napisał:

                        > Eeeetam , on jest skónd indund .

                        spoza twojego targu ?
                    • zgryzliwy1 Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 14:33
                      328i napisał:

                      > Istnieja systemy, które przy wykorzystaniu GPS informuja o aktualnej pozycji
                      > samochodu. Np wysylaja zczytywana GPS'em pozycje poprzez SMS.

                      a czy ja mowie ze nie ma ?
                      ale to nie jest sam GPS a o tym byla mowa
                  • iberia.pl Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 17:33
                    zgryzliwy1 napisał:

                    > gledzisz jak on ,tez nie masz pojecia co to GPS

                    czepiasz sie koles jak rzep psiego ogona, kazdy z nas tu dobrze zrozumial co
                    primo555 mial na mysli.Skoro my tacy niedoinformowani jestesmy to moze nas
                    oswiec i podaj prawidlowa nazwe tegoz urzadzenia, co?
                    • habudzik Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 17:35
                      To zbedne , wszyscy wiemy o co chodziło autorowi a jedynie Zgryźliwyczub1 nie
                      rozumie . No ale on jest skónd indund.
                      • zgryzliwy1 Re: Nowy samochód co 3 lata 13.04.07, 02:05
                        habudzik napisał:

                        > To zbedne , wszyscy wiemy o co chodziło autorowi a jedynie Zgryźliwyczub1 nie
                        > rozumie . No ale on jest skónd indund.

                        chcesz powiedziec ze iberia.pl to tez przekupka z twojego targu ?

                        PS
                        habudzik czepianie sie nicka to juz dno ,nawet najwieksze miernoty na forum tego
                        nie robia :-(((
                        • habudzik Re: Nowy samochód co 3 lata 13.04.07, 11:11
                          zgryzliwy1 napisał:


                          > habudzik czepianie sie nicka to juz dno ,nawet najwieksze miernoty na forum teg
                          > o
                          > nie robia :-(((

                          Ale ja się nie czepiam nicka , nie zajarzyłeś ?
              • habudzik Re: Nowy samochód co 3 lata 10.04.07, 13:56
                zgryzliwy1 napisał:

                >
                > no no ,GPS powiadasz a jestes pewny ze wiesz co to GPS ?

                A Ty jesteś pewny że wiesz kim jesteś i dlaczego ?
                • zgryzliwy1 Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 23:45
                  habudzik napisał:

                  > > zgryzliwy1 napisał:

                  > > no no ,GPS powiadasz a jestes pewny ze wiesz co to GPS ?

                  > A Ty jesteś pewny że wiesz kim jesteś i dlaczego ?

                  habudzik przekupo - znow zaproszenie do tworzenia schodkow ?
                  przynajmniej jedno wiem ,nie jestem durniem jak ty
        • lukasz.wyszynski Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 18:33
          > parkuje przewaznie na parkingach strzezonych a
          > mieszkam w domku jednorodzinnym , gdzie 3 duuuze pieski pilnuja posesji
          I wszędzie dokąd jedziesz masz pod nosem parking strzeżony? Nie opłacanie AC
          przy samochodach wartych więcej niż 30k zł to (dla mnie) nonszalancja bądź
          skąpstwo.
    • wypasior [...] 09.04.07, 20:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • logis_on_line Re: po co mieć ładną i wystrojoną żonę 09.04.07, 20:34
        > ale nasi mądrale w 20 letnich gratach
        > śmieją się z takich frajerów..

        Tu jest sprawa 3 letnich aut a nie 20 latków.

        Pozdrawiam
      • black_code Re: po co mieć ładną i wystrojoną żonę 09.04.07, 20:42
        wypasior napisał:

        > skoro brzydka i zaniedbana kosztuje mniej (ha ha ale głupki wysilają się dla
        > ładnej dupci...); po co kupować markowe łachy skoro ze szmateksu są o wiele
        > tańsze i z daleka też nie takie złe; po co mieszkać w drogim
        domu/apartamencie
        > skoro metr klocka na wsi dużo tańszy...
        >
        > w ogóle duzo głupich ludzi na świecie, ale nasi mądrale w 20 letnich gratach
        > śmieją się z takich frajerów..

        Zdaje sie ze bardziej skupiles sie na obrazaniu tych co maja inne zdanie
        niz ty niz zrozumieniu tego o czym jest mowa.Nikt tu nie napisal ze
        uzywany to lepszy niz nowy .
        Skup sie bardziej i przeczytaj jeszcze raz watek poczatkowy to moze
        tym razem zatrybisz.
    • al9 oto dlaczego 09.04.07, 22:34
      próbowałem kupic 3 letnie auto..
      Miałem budżet ok 75 tys zł
      Szukałem A4, saaba 9-3, volvo s60...
      Po 3 tygodniach dałem sobie spokój i kupiłem dobrze wyposazonego nowego
      kompakta w salonie...
      Tak wiec ludzie kupuja nowe auta nie tylko dlatego że są głąbami, ale tez i
      dlatego że nie chcą jezdzic autami powypadkowymi, z zanizonymi przebiegami,
      niepewną przeszłością, kupowanymi od cwaniaków i złodziejaszków, którzy
      niestety zdominowali branżę aut używanych. A samochodów z krajowych salonów -
      jak na lekarstwo..
      al
      • kodem_pl Re: oto dlaczego 10.04.07, 04:08
        Bos frajer. Wchodzisz na mobile.de, oferty z gwarancja z salonow. Tylko i cena
        odpowiednio wyzsza... niemniej auta z pelna historia, gwarancja, auta ktore beda
        sluzyc latami. 2 dni, pare telefonow i masz auto jakie chcesz, dowolny kolor,
        wyposazenie (niemal) itp.
        • al9 ja frajer 10.04.07, 10:13
          mobil. de
          i zobacz ile te auta kosztują
          al
          • kodem_pl Re: ja frajer 11.04.07, 01:43
            To szukasz okazji czy dobrego auta? Ja wyznaje prosta zasade: lepiej kupic
            rocznego z gwarancja, pewnego i niskim przebiegiem z pelnym mozliwym
            wyposazeniem niz nowego golasa. A cena ta sama.
            • al9 re kodem 11.04.07, 11:02
              nowego golasa?
              moje nowe auto ma esp, automatyczna klimę, pełna elektrykę, poduszki, kurtyny i
              co jeszcze chcesz...
              niedokładnie przeczytałeś. Nie ma rynku na 3 latki, tym bardziej na roczne
              auta... Między innymi dlatego ludzie kupują NOWE auta.
              tak więc Twój post dowodzi oderwania od rynkowej rzeczywistości.
              bez urazy
              al
              • habudzik Re: re kodem 11.04.07, 11:06
                al9 napisał:

                > Nie ma rynku na 3 latki, tym bardziej na roczne
                > auta...

                Może i tak ale dlaczego ?
                • al9 czemu nie ma rynku 3 latków... 11.04.07, 12:56
                  Nie ma rynku na 3 latki, tym bardziej na roczne
                  > > auta...
                  >
                  > Może i tak ale dlaczego ?
                  -------------------------------
                  za mało sie sprzedaje nowych aut. Ludzie nimi długo jezdzą - na pewno dluzej
                  niz 3 lata.
                  a rynek aut rocznych istnieje w kilku tylko krajach i jest związany z prawami
                  zatrudnionych w fabrykach załóg do zakupu aut co rok czy co dwa z duzymi
                  rabatami. Tak jest np w VW czy bmw...
                  U nas załogi sie cieszą że dostają 400 eur na rękę i nawet nie mażą o prawach
                  do znizkowego zakupu aut...
                  al
                  • al9 Re: czemu nie ma rynku 3 latków... 11.04.07, 12:57
                    nawet nie mażą o prawach
                    :-)
                    nie marzą
                    :-)
                    al
              • kodem_pl Re: re kodem 11.04.07, 19:43
                To widac dziwny jestem, bo tam gdzie dla Ciebie pustka, ja widze wiele aut...

                Wejdz na mobile.de . W wyszukiwarce wybierz volvo s60 rok od 2006... i wybierz
                jedno z kilkuset z przebiegiem okolo 10-20k km...

                To zrobilem tak na szybko przed wyjsciem. Jak wroce to znajde i pozostale
                modele, o ktorych pisales na poczatku. Oczywiscie rocznego S60 za 75k zl nie
                znajdziesz... bo cudow nie ma.
                • robert888 wszystkie S60 2006 za 75k sa w Polsce hehe:) 11.04.07, 20:02
                  pod Białymstokiem:)
      • robert888 Re: oto dlaczego 10.04.07, 10:49
        czegoś nie kumam: chciałeś kupic coś po cenie niższej od rynkowej i masz o to
        pretensje do sprzedawców? Jak chcesz cos kupic "okazyjnie" to trafiasz na
        oferty gości w elastycznych portkach uzywających marketingowych zwrotów w
        stylu "igła nufka funkiel sztuka". Po prostu znalazłeś to czego szukałeś.
        Cwaniłeś to spotkałes cwaniaków hehe. Jakbys nie szukał 3 letnich aut za 40%
        wartości to pewnie znajdowałbyś normalne oferty. A tak "okazja goni okazje".
        • al9 robert 888 10.04.07, 11:44
          czegoś nie kumam: chciałeś kupic coś po cenie niższej od rynkowej
          ----------
          rzeczywiscie nie kumasz.
          kto powiedzial ze chcialem ponizej rynkowej?
          napisze DRUKOWANYMI literami: rynku aut 3 letnich NIE ma. Nie jest wazne czy
          dysponujesz 60, 70 czy 100 tysiącami - na rynku sa auta o podejrzanej
          proweniencji.
          al
          • black_code Re: robert 888 10.04.07, 11:55
            al9 napisał:

            > czegoś nie kumam: chciałeś kupic coś po cenie niższej od rynkowej
            > ----------
            > rzeczywiscie nie kumasz.
            > kto powiedzial ze chcialem ponizej rynkowej?
            > napisze DRUKOWANYMI literami: rynku aut 3 letnich NIE ma. Nie jest wazne czy
            > dysponujesz 60, 70 czy 100 tysiącami - na rynku sa auta o podejrzanej
            > proweniencji.
            > al

            Nie ma ?Ty masz podobno Civica
            aukcja.onet.pl/show_item.php?item=180085905
            aukcja.onet.pl/show_item.php?item=182938361
            chciales Audi Saaba lub Volvo ,jasne ze ofert w Polsce jest malo bo
            malo sie ich rocznie sprzedaje (gora kilkaset sztuk ) .W Niemczech ofert
            jest tysiace do wyboru do koloru wiec jak ktos chce to kupi bez
            problemu ,no chyba ze szuka nierealnych okazji.
            aukcja.onet.pl/show_item.php?item=183379166
            aukcja.onet.pl/show_item.php?item=183317165
            aukcja.onet.pl/show_item.php?item=183733954
            aukcja.onet.pl/show_item.php?item=183734231
            • al9 ale okazje!!! 10.04.07, 12:00
              blacko code
              dwa pierwsze podane przez Ciebie auta:
              civic. moj kosztował 5 tysiecy wiecej, ma taki jak chce kolor i wyposazenie i
              zerowy przebieg
              audi a4 dwa lata i przebieg 150 tys

              wiesz co - sam sobie szukaj takich okazji.
              ja kupuje w salonie
              al
              • robert888 hehe, ten pawel2006 z zambrowa to jest niezły 10.04.07, 12:02
                model. Zadzwońcsie sobie do niego i spróbujcie sie coś dowiedziec nt.
                jego "okazji". To jakiś żul na którego ktoś robi wałki a sama rozmowa to
                przeżycie semantyczne:))) Miodek się chowa.
                • black_code Re: hehe, ten pawel2006 z zambrowa to jest niezły 10.04.07, 12:23
                  Byc moze ,ja jechalem z automatu - wpisalem roczniki i opcje kupiony w
                  salonie ogolnie chodzilo o to ze ten alf9 wiecznie wymysla jakies
                  komplikacje ktorych nie ma .
                  W samym tylko mobile jest dziesiatki tysiecy ofert mlodych rocznikow
                  kto chce bez problemu cos znajdzie .To chyba tych Niemcow ciagle
                  tsunami nawiedza ze tyle jest zalanych, powypadkowych itd.
                  • al9 black code, nie musisz sie irytowac 10.04.07, 12:38
                    nie alf tylko al
                    aut jest mnóstwo. w bogatych specyfikacjach. Tylko są drogie. Bo auta na
                    Zachodzie są DROŻSZE niz w POlsce. a jak sa tańsze - to jest tego przyczyna.
                    poza tym - Ty możesz pozostac przy swoim zdaniu, ja przy swoim.
                    jesli uwazasz ze ludzie ktorzy kupuja nowe auta w salonie to głąby - bo o tym
                    jest ta dyskusja - prosze bardzo. Próbowałem wyjasnic, dlaczego nie kazdy
                    kupuje 3 latki. Nie wyjasniłem - szkoda.
                    al
                    • michalfront Re: black code, nie musisz sie irytowac 11.04.07, 15:10
                      poza tym nie każdy ma czas, ochotę, możliwości i odwagę jechać do Niemiec po
                      auto skoro kilka ulic dalej jest salon...

                      używany to zawsze używany - tak naprawdę nigdy nie wiesz przez kogo i jak
                      (lodówki czy kuchenki też kupujecie używane???)
                      • mobile5 Re: black code, nie musisz sie irytowac 11.04.07, 15:14
                        michalfront napisał:
                        > (lodówki czy kuchenki też kupujecie używane???)

                        A co powiesz o rynku używanych mieszkań.
                        • al9 Re: black code, nie musisz sie irytowac 11.04.07, 15:19
                          mobile5 napisał:

                          > michalfront napisał:
                          > > (lodówki czy kuchenki też kupujecie używane???)
                          >
                          > A co powiesz o rynku używanych mieszkań.
                          -------------------------------------------------

                          tez jest duża grupa ludzi, która kupuje tylko nowe. albo się budują...
                          same głąby?
                          al
                          • mobile5 Re: black code, nie musisz sie irytowac 11.04.07, 15:28
                            al9 napisał:
                            > same głąby?
                            A skąd taki wniosek?
          • robert888 Re: robert 888 10.04.07, 11:56
            przesadzasz stary. Wpisz sobie na mobile Saab 93 2004 rok i zobacz czy nie ma
            nic za 70-80k. Ja z tym nie mam problemu, nie wiem dlaczego tobie nie
            wychodzi...
            Wszystkie te auta są lewe?
            • al9 Re: robert 888 10.04.07, 12:02
              nie sa lewe. są walnięte, podrapane, zalane, mają cofnięte liczniki
              a jak z Niemiec czy Belgi - sa bardzo drogie
              Kiedy zrozumiesz, że do POlski sa ściągane auta uszkodzone, albo z ogromnymi
              przebiegami.
              al
              • robert888 Re: robert 888 10.04.07, 12:04
                a kiedy ty zrozumiesz że nikt nie kupuje auta za 200k aby przejechac nim 20 tys
                km i sprzedac ci za 70k. Matka Teresa w branży motoryzacyjnej jeszcze nie
                przyszła na świat.
                • al9 Re: robert 888 10.04.07, 12:30
                  a4 2 tdi kosztuje 120, 130 tys a nie 200
                  trzylatek powinien kosztowac ok 75, 80

                  zostaję przy swoim zdaniu.
                  al
                  • simr1979 Re: robert 888 10.04.07, 12:51
                    al9 napisał:

                    > a4 2 tdi kosztuje 120, 130 tys a nie 200
                    > trzylatek powinien kosztowac ok 75, 80

                    No i tyle kosztuje (oczywiście w Niemczech, u nas faktycznie nie ma co tracić
                    czasu na poszukiwania):
                    tinyurl.com/2wfftn
    • nicolasvanorton Re: Nowy samochód co 3 lata 09.04.07, 22:41
      bo więkoszość to frajerzy :-), znam takiego co pracuje u kogoś, dostaje pensje
      7 brutto i miske ryżu w firmowej stołówce, wziął sobie żone, kupił mieszkanie
      na kredyt, nową vectrę też na kredyt, zrobił dziecko i żyje tylko po to żeby
      spłacać to wszystko :-), jak dobrze pójdzie to za 30 lat spłaci bankiera i
      będzie mógł zacząć oszczędzać, a jak nie dobrze to go za parę lat bankier
      sprzeda w beczce po kiszonej kapuście
      taki wybór, frajerów pełno dookoła
      • al9 nicolasvanorton 09.04.07, 22:49
        moze zamiast oceniac czyjes wybory popatrzyłbys trochę na swoje życie...
        Bo ten twój pościk żałosny.
        al
        • nicolasvanorton Re: nicolasvanorton 09.04.07, 22:54
          > moze zamiast oceniac czyjes wybory popatrzyłbys trochę na swoje życie...
          > Bo ten twój pościk żałosny.
          > al

          w życiu mam parę zasad jedna to jak tak zrobić żeby mieć a się nie narobić a
          druga taka że nie będę robił na kogoś ani na bankiera ani na samochodowego
          dilera, z życia jestem zadowolony, dzięki że pytasz :-)

          • iberia.pl Re: nicolasvanorton 09.04.07, 22:57
            nicolasvanorton napisał:

            > w życiu mam parę zasad jedna to jak tak zrobić żeby mieć a się nie narobić a
            > druga taka że nie będę robił na kogoś ani na bankiera ani na samochodowego
            > dilera, z życia jestem zadowolony, dzięki że pytasz :-)


            no widzisz tacy jak twoj kolega zyjacy na kredyt tez musz byc bo inaczej banki
            by z torbami poszly skoro na takich jak ty zarobic nie moga.
          • parwardigar Re: nicolasvanorton 11.04.07, 17:17
            nicolasvanorton napisał:

            > w życiu mam parę zasad jedna to jak tak zrobić żeby mieć a się nie narobić a
            > druga taka że nie będę robił na kogoś ani na bankiera ani na samochodowego
            > dilera

            do czasu, kolego, wszystko do czasu... ;)
          • bellicose Re: nicolasvanorton 11.04.07, 19:49
            Dzięki kredytom nakręca się konsumpcja. Dzięki konsumpcji ludzie mają pracę. Być
            może dzięki kredytom ty, twój brat, ciotka, wnuk, chłopak lub cha wie kto
            jeszcze ma prace.
            • nicolasvanorton Re: nicolasvanorton 11.04.07, 23:59
              > Dzięki kredytom nakręca się konsumpcja. Dzięki konsumpcji ludzie mają pracę.
              By
              > ć
              > może dzięki kredytom ty, twój brat, ciotka, wnuk, chłopak lub cha wie kto
              > jeszcze ma prace.

              jak chcesz coś mieć to musisz robić sam na siebie a nie na kogoś :-)
              • kato28 Re: nicolasvanorton 12.04.07, 11:18
                Idąc tym tropem najlepiej byłoby się zamknąć w domu... Z resztą w jakim domu??
                Dom to coś za co trzeba zapłacić a więc dać komuś zarobić. W ziemiance i to
                najlepiej na ziemi niczyjej by podatów nie płacić. Kredyt to coś z czego
                korzystają wszyscy normalni ludzie na świecie. Od człowieka z minimalną
                zdolością kredytową po muttimilionerów. Pierwsi biorą kredyt po to by zaspokoić
                swoje potrzeby chociażby mieszkaniowe drudzy np na pokrycie kosztów inwestycji.
                Eee... Miało być o samochodach a nie o kredytach.
                Osobiście wszystkie auta które dotychczas kupowałem były nowe. Stać mnie i
                tyle. Przestanie być mnie stać zacznę kupować używane. Co tu w ogóle
                analizować?? Idę o zakład że zwolennicy kupowania używanych aut chętnie
                wsiedliby do nowiutkiego np Audi A6 zamiast do używanego i jeszcze by w salonie
                pogrymasili. Stać mnie na nowe auto - kupuję, nie stać - nie kupuję. Proste. Z
                resztą gdyby nie nabywcy nówek to od kogo kupowaliby auta zwolennicy używanych?
                Ktoś musi być pierwszy.
                • swoboda_t Re: nicolasvanorton 12.04.07, 14:54
                  Ja odpowiem - wolałbym czteroletnie A6 za pół ceny nowego, a pozostałe
                  stokilkadziesiąt tysięcy przeznaczyć np. na zakup samolotu UL lub apartamentu w
                  Hurghadzie, które dadzą mi mnóstwo frajdy i jeszcze na siebie zarobią. Dobrze,
                  że ludzie kupują nowe auta (bo skąd by się brały używane), ale warto żeby kilka
                  osób zrozumiało - zakup używki niekoniecznie wynika z braku kasy, to często
                  świadomy, dobrowolny wybór, który należy uszanować (i vice versa).
                  • al9 nowe auto vs apartament w Hughadzie 12.04.07, 16:41
                    a pozostałe
                    > stokilkadziesiąt tysięcy przeznaczyć np. na zakup samolotu UL lub apartamentu
                    w
                    >
                    > Hurghadzie, które dadzą mi mnóstwo frajdy
                    ----------------------

                    oj swoboda...
                    jesli Ty chcesz inwestowac w Egipcie... to duzo wyjaśnia...
                    :-))
                    al
                    • swoboda_t Re: nowe auto vs apartament w Hughadzie 12.04.07, 17:16
                      W temacie samochodów nic nie wyjaśnia.
                    • iberia.pl Re: nowe auto vs apartament w Hughadzie 13.04.07, 20:29
                      al9 napisał:


                      > oj swoboda...
                      > jesli Ty chcesz inwestowac w Egipcie... to duzo wyjaśnia...


                      czy mozesz rozwinac te mysl...?O ile mi wiadomo na nieruchomosciach wlasnie
                      mozna sporo zarobic ale ty jako spec z tej dziedziny wiesz lepiej prawda?I nie
                      rozumiem dlaczego twoim zdaniem zakup nieruchomosci w Egipcie czy na Teneryfie
                      to zly pomysl?
                      • al9 iberia,zmień nick 13.04.07, 23:26
                        jesli nie odrózniasz wysp kanaryjskich od egiptu..
                        :-)
                        owszem, troche znam sie na nieruchomosciach i kupowanie nieruchomosci w egipcie
                        uwazam za idiotyczny pomysl. bandycki kraj tolerujacy bractwo muzulmanskie,
                        zero demokracji, nie przestrzeganie prawa, brak ksiąg wieczystych.....
                        a wyspy kanaryjskie ( o ktorych swoboda NIE pisał) - to zupełnie inna bajka
                        pozdr
                        al
                        • habudzik Re: iberia,zmień nick 13.04.07, 23:41
                          al9 napisał:

                          troche znam sie na nieruchomosciach i kupowanie nieruchomosci w egipcie
                          >
                          > uwazam za idiotyczny pomysl. bandycki kraj tolerujacy bractwo muzulmanskie,
                          > zero demokracji, nie przestrzeganie prawa, brak ksiąg wieczystych.....

                          Z tym się nie zgodze , oni przestrzegaja prawo ale własne prawo . Maja do tego
                          prawo bo niby dlaczego mieliby przestrzegać cudze ? W Rzymie czyń jak Rzym czyni.
                          • al9 Re: iberia,zmień nick 13.04.07, 23:50
                            nie będę polemizował..
                            ale egipt to nie jest bezpieczny rynek dla inwestorów...
                            dziś największy potencjał ma Bułgaria i Rumunia
                            al
                            • habudzik Re: iberia,zmień nick 14.04.07, 00:08
                              al9 napisał:

                              > nie będę polemizował..
                              > ale egipt to nie jest bezpieczny rynek dla inwestorów...
                              > dziś największy potencjał ma Bułgaria i Rumunia

                              Fakt . Tylko co z tego skoro mnie on nie intersi?
                        • swoboda_t Re: iberia,zmień nick 14.04.07, 20:24
                          Egipt, Kanary, Bułgaria - egal, chodziło o ideę. Wspomniałem Hurghadę, bo
                          akurat rozmawiałem z kimś faktycznie zorientowanym. I nawet nie chodzi o
                          maksymalny zysk z inwestycji, tylko frajdę jaką wspomniane rzeczy mogą mi dać,
                          dużo większą niż zakup samochodu prosto z fabryki (a wiem jak to smakuje).
                          Starcza mi fantazji na ciekawsze zagospodarowanie takich kwot. Zawsze można
                          powiedzieć, ża kogoś stać i na nowe auto i na samolot i na apartament, ale
                          przecież apetyt rośnie w miarę jedzenia :)
                          Do tego jako entuzjasta motoryzacji chciałbym w krótkim bądź co bądź życiu
                          zakosztować różnych marek i modeli, a to przy kupnie nówki totalnie
                          nieekonomiczne.
                          • al9 swoboda smakosz marek :-)) 14.04.07, 23:27
                            Starcza mi fantazji na ciekawsze zagospodarowanie takich kwot. Zawsze można
                            powiedzieć, ża kogoś stać i na nowe auto i na samolot i na apartament, ale
                            przecież apetyt rośnie w miarę jedzenia :)
                            Do tego jako entuzjasta motoryzacji chciałbym w krótkim bądź co bądź życiu
                            zakosztować różnych marek i modeli
                            -------------
                            czego i Tobie i sobie życzę :-))
                            pozdrowionka
                            :-))
                            al
                            • swoboda_t Re: swoboda smakosz marek :-)) 15.04.07, 14:08
                              I z wzajemnością. Hondę może też sobie kupię - koleś niedaleko ma Accorda Type-
                              R i na jego widok robi mi się gorąco. Ale na razie to jeszcze nie te
                              pieniądze :P
                        • iberia.pl al9 nie badz taki do przodu 15.04.07, 19:54
                          al9 napisał:

                          > jesli nie odrózniasz wysp kanaryjskich od egiptu..
                          > :-)

                          no odrozniam wyobraz sobie calkiem dobrze, nigdy nie mialam problemow z
                          geografia a zwlaszcza z miejscami w ktorych bylam....

                          > owszem, troche znam sie na nieruchomosciach i kupowanie nieruchomosci w
                          egipcie uwazam za idiotyczny pomysl.

                          no widzisz to twoje subiketywne odczucie, co nie zmienia faktu, ze sa osoby,
                          ktore robia tam tego typu interesy i calkiem dobrze z tego zyja.

                          >bandycki kraj tolerujacy bractwo muzulmanskie,
                          > zero demokracji, nie przestrzeganie prawa, brak ksiąg wieczystych.....

                          tak jakby u nas byl Ordnung....
                          • al9 Re: al9 nie badz taki do przodu 15.04.07, 22:50
                            widzę że humorek nie dopisuje...
                            nie ja wywołałem wyspy kanaryjskie
                            a u nas inny ordnung.
                            ale nie chce mi sie ciągnąć dalej bo to nie na temat...
                            przyjmuję do wiadmosci że jesteś śmiertelnie poważna.
                            ok
                            al
              • bellicose Re: nicolasvanorton 12.04.07, 12:22
                > jak chcesz coś mieć to musisz robić sam na siebie a nie na kogoś :-)

                Krzyczysz komunały i pseudo-prawdy jak moherowa baba
    • henryk245 Re: Nowy samochód co 3 lata 10.04.07, 08:03
      Autor: zwykly_kierowca
      Data: 09.04.07, 10:52
      Zastanawiam się, co skłania ludzi to kupowania co 3 lata nowego samochodu.

      Moze maja jakies upusty etc,gdy pracowalem w VOLVO i Olofström mialem
      prawo co roku do rabatu na nowe VOLVO,puzniej zwiekszono interwale do dwuch lat;
      rabat warjujacy od 7%do12% ,w przypadku corocznych zmian - nic mnie to
      niekosztowalo-za roczniaka bralem ok.tej sumy ktora placilem za nowy model,
      moze ci ludzie o ktorych piszesz tez maja podobne favory ?.

    • grzek Re: Nowy samochód co 3 lata 10.04.07, 08:31
      wykly_kierowca napisał:

      > Zastanawiam się, co skłania ludzi to kupowania co 3 lata nowego samochodu. Nie
      > mówię tu o osobach które są na tyle zamozne że nie zauwazają wydatku 20-30
      > tysiecy ale o takich którzy wyżyłowują sie na maksa, biorą kredyt itd byle
      > tylko co trzy lata kupić nowy samochód.
      >


      Nie wiem czy są tacy, którzy biorą kredyt co 3 lata zmieniają samochód
      wyżyłowując się na maxa. Może co 4 albo 5 to już prędzej. Ktoś może jedynie tak
      mówić, że wydał ostatnie pieniądze i się jeszcze doodatkowo zapożyczył a potem
      okazuje się że dostał spadek albo ekstra premię.

      > Zapytani wprost argumentują, że nie chcą dokładać do starego wozu. Ale
      > przecież i tak dokładają kupując nowe. czy to nie śmieszne?

      Ale jest różnica dołożyć do nowego a dołożyć do starego. Co innego jest jeździć
      jednym przez 10 lat a co innego trzema różnymi. Za przyjemności sie płaci.
    • os997 Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 15:22
      prowadzę malutką firme i jestem zmuszony do zmieniania samochodu co 3lata to
      obniża mój podatek moje przychody to raptem 4000-6500tysięcy zł miesięcznie, a
      sama rata mnie teraz wynosi 1500zł. czy to takie dziwne?
      • ryar Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 22:11
        jakbym miał własną dg pewnie też bym tak robił
        ale jako pracownik najemny przy takich zarobkach, zakładając że piszesz o netto,
        sama rata na poziomie 1500 to chyba dośc sporo, dla mnie 500zł jako całkowity
        koszt utrzymania auta to jeszcze w miarę niezauważalny wydatek
    • j_malec Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 15:29
      A ja się zastanawiam, dlaczego duża część społeczeństwa tak strasznie lubi
      zaglądać do kieszeni ludzi i jest tak krytycznie nastawiona do innych zachowań
      oraz potrzeb. Ale z drugiej strony, skoro wygrała taka partia jak PIS, która ma
      silną potrzebę kontrolowania wszystkich i wszystkiego oraz wchodzenia z
      buciorami w życie ludzi to przestaję się dziwić.
      A odpowiadając na pytanie, powiem tak: bo mam taką ochotę, bo chcę, bo stary
      samochód mi się znudził.
    • black_code jeszcze raz 11.04.07, 15:30
      Cala dyskusja jak zawsze malo na temat .Moze warto wrocic do
      watku poczatkowego i jeszcze raz go przeczytac a nie prowadzic wojny
      czy stary jest lepszy niz nowy bo to jest ogolnie jasne.
      Sensem dyskusji bylo ( raczej mialo byc ) to ze kupuja nowe
      argumentujac obawa przed dokladaniem do starego .I tu jest juz pole do
      dyskusji .
      • brofran Re: jeszcze raz 11.04.07, 18:04
        Jest sporo kierowcow dla ktorych wymiana samochodu po 3 latach jest w pelni dla
        mnie zrozumiala, i to z poznych niewatpliwie racjonamnych wzgledow ( glownie
        posiadana kasa,roczne przebiegi,stluczka...). Ja ze swej strony moge powiedziec
        ze autem jezdze znacznie dluzej. Przejezdzajac rocznie okolo 10 tys km uwazalbym
        sie za glupca sprzedajac "niebite" auto za polowe ceny.
      • al9 Re: jeszcze raz - ale nowe tanie nie jest 11.04.07, 18:34
        black code:
        dyskusji bylo ( raczej mialo byc ) to ze kupuja nowe
        argumentujac obawa przed dokladaniem do starego .I tu jest juz pole do
        dyskusji .
        -----------------------
        argument że jest taniej kupic nowe jest nie do obrony. To jasne dla każdego.
        Przede wszystkim spadek wartości auta idący w dziesiatki tysięcy, po drugie
        koszty ubezpieczenia, po trzecie drogie obowiązkowe przeglądy. Jeżdzenie nowym
        autem ma zalety, ale kosztuje....
        Tu pewnie nikt nie wejdzie w spór, dlatego dyskusja zdryfowała w kierunku
        racjonalności zakupu nowych samochodów.....
        pozdr
        al
        • barnaba75 A używany samochód to nie traci? Traci tak samo... 11.04.07, 20:38
          Rozważmy zakup samochodu.
          Dysponujemy kwotą 60 tys. PLN (albo mamy tyle kasy, albo bierzemy kredyt, ale
          tyle właśnie przeznaczamy na zakup auta).
          Powiedzmy, że rozważamy zakup 2 letniego passata lub nowego golfa (podobne ceny
          w podstawowych wersjach).
          Pytanie:
          Ile będą oba samochody warte po 2 latach?
          odpowiedź: oba będą warte ok. 40 tys. PLN.
          Ile straciły? podobnie....
          wniosek: używany traci dokładnie tyle samo co nowy....
          • black_code Re: A używany samochód to nie traci? Traci tak sa 11.04.07, 20:46
            barnaba75 napisał:

            > Rozważmy zakup samochodu.
            > Dysponujemy kwotą 60 tys. PLN (albo mamy tyle kasy, albo bierzemy kredyt, ale
            > tyle właśnie przeznaczamy na zakup auta).
            > Powiedzmy, że rozważamy zakup 2 letniego passata lub nowego golfa (podobne
            ceny
            >
            > w podstawowych wersjach).
            > Pytanie:
            > Ile będą oba samochody warte po 2 latach?
            > odpowiedź: oba będą warte ok. 40 tys. PLN.
            > Ile straciły? podobnie....
            > wniosek: używany traci dokładnie tyle samo co nowy....

            To dosc ciekawe twierdzenie obalajacce dotychczasowe opinie wobec
            czego mozna je nazwac rewolucyjne .
            Albo nie znasz sie na matematyce i cenach aut uzywanych albo do tej
            pory wszyscy mijali sie z prawda twierdzac ze samochody traca nax
            wartosci najwiecej w pierwszych 3-4 latach uzytkowania.
            • barnaba75 To jeszcze dorzucę jeden przykład..... 12.04.07, 00:23
              Audi A4, czteroletnie (2003) ceny aut to przedział 60-65 tys. PLN.
              Ceny aut sześcioletnich (2001) to przedział 40-45 tys. PLN....
              mijają dwa lata i znowu masz 20 tys. PLN "w plecy"....
            • barnaba75 I jeszcze jeden 12.04.07, 00:26
              Audi A6 (oczywiście wiele zależy od wersji, wyposażenia, stanu technicznego
              itp).
              Ale uśredniając:
              rok prod. 2002 - ceny ok. 60 tys. PLN
              rok prod 2000 - ceny ok. 40 tys. PLN...
              i znowu 20 tys. w plecy....
            • barnaba75 Idąc dalej..... 12.04.07, 00:28
              A8, rok prod. 2000 ceny ok 60 tys. PLN
              rok prod 1998 ceny ok. 40 tys. PLN...
              i znowu 20 tys. w plecy....
            • barnaba75 A co do tego, że wszyscy mijali się z prawdą? 12.04.07, 00:46
              No cóż... jak mówią.... jedzmy g...wno... miliardy much nie mogą się mylić :)))
              • robert888 jak ktos w nocy nie śpi tylko "wymyśla" teorie 12.04.07, 07:36
                to nic dziwnego że pisze głupoty.
                Policz ile stracisz na A8 w ciągu pierwszych 2 lat eksploatacji hehe. 20tys
                miesięcznie?
                • barnaba75 A Ty jak widać o poranku nawet ciężko myślisz..... 12.04.07, 08:50
                  Nie rozmawiamy o samochodzie za 400 tys. PLN (nowe A8)...
                  bo naszego przykładowego Kowalskiego nie stać na nie...
                  przypominam, że on ma 60 tys. PLN na samochód...

                  Nie porównuj zakupu czegoś, czego i tak NIE MOŻESZ kupić...

                  Ktoś, kto rozważa zakup nowego A8 nie będzie się zastanawiał: "hm... no
                  taaaak..... może zamiast nowej A8 kupię sobie najtańszego golfa" :)))))))))
                  • robert888 Re: A Ty jak widać o poranku nawet ciężko myślisz 12.04.07, 09:28
                    dwuletniego passata kupisz za 40k a nie 60. Podobno mówimy o wersjach
                    podstawowych.
                    • barnaba75 za 40 tys. to szrot a nie passat dwuletni..... 12.04.07, 09:44
                      www.autoscout24.de/List.aspx?vis=1&state=A&make=74&model=2089&fuel=B&fregfrom=01%2f01%2f2005+00%3a00%
                      3a00&fregto=12%2f31%2f2005+00%3a00%
                      3a00&pricefrom=1000&kwfrom=66&kwto=92&cy=D&page=1&maxresults=500&results=20&usta
                      te=N&ustate=U&um=True&sort=price&rfde=True&pool=1&zipc=D
                      • robert888 nowy golf za 60 to tez fatamorgana rybciu 12.04.07, 09:45
                        • reconquista Re: nowy golf za 60 to tez fatamorgana rybciu 15.04.07, 18:02
                          www.nowe.mojeauto.pl/index_2.php?marka=Volkswagen&model=Golf+V&klasa=Klasa+ni%BFsza+%B6rednia&wersja=1.4+Trendline&rodzaj=Osobowy&nadwozie=3+dr.
                          http://www.gratka.pl/moto/tresc.phtml?id_og=5799772&id_region2=12&id_podrubryka=1&id_rubryka=1&marka=Volkswagen&model=Golf&z_dnia=-1&rok_produkcji_od=2007&cena_od=0&cena_do=-1&inte=on&gaze=on&biur=on&nr=8&key_unique=eca256f2127964d97f3f602034f956b0
    • the.gypsy Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 18:22
      bez obrazy, ale jakie nowe auto kosztuje 20-30.tys zl.
      • iberia.pl Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 22:02
        the.gypsy napisał:

        > bez obrazy, ale jakie nowe auto kosztuje 20-30.tys zl.


        nowe pudelko od fiata za 23 tys:

        www.fiat.pl/index.php?pid=25&id_model=2
        i nieco drozsze ale nie przekracza 30 tys logan:

        www.dacia.pl/download/Logan_cennik.pdf
        i dlatego wole mojego 9 letniego forda-starszego, tanszego i na pewno
        wygodniejszego niz oba te wyzej razem wziete.
    • jarek.gurtowski Rozumiem motywy. Zakup używki to horror 11.04.07, 21:30
      Rzeczywiście patrząc wyłącznie na kasę, zakup auta nowego wyglądać może na
      frajerstwo. Spróbujcie jednak kupić coś konkretnego z drugiej ręki...
      Ogłoszenia: cała masa oszustów z klepanymi gładko wrakami, kręconymi licznikami
      i podrobionymi historiami serwisowymi. Ale to najczęściej amatorzy. Komisy - te
      należy omijać wielkim łukiem. Tu już pracują profesjonaliści. Nie dość, że
      wcisną ci szmelc to zedrą o parę kafelków więcej niż pokątny handlarzyna.
      Właściwie wychodzi na to, że dysponując na przykład kasą 30 tys, sensownym
      rozwiązaniem jest wizyta w kasynie i obstawienie czarne/czerwone. Przegrasz,
      tragedia. Wygrasz, masz nowy wóz. 50% szans. Znacznie większa szansa niż
      prawdopodobieństwo zakupu porządnego, używanego auta.
    • q_vw Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 22:46
      Auta kupuję zawsze w salonie, zawsze na 5 lat użytkowania, z czego 3 lata to
      leasing. Kupuję kompakty, dobrze wyposażone. Nie ma problemu z odsprzedażą, auto
      trafia do rodziców, którzy, jeżdżąc rocznie max 5ooo km dobijają je kolejne 5
      lat :) Dlaczego nowe ? Po pierwsze leasing, bo mam firmę. Po drugie, jakby nie
      patrzeć, nowe pewne, co w przypadku firmy ma swoje znaczenie. Po trzecie,
      owszem, fajnie byłoby kupić zadbaną 3-letnią limuzynę, ale bez cudów, nikt nie
      ma działalności dobroczynnej i takie 3-letnie auto, nawet ze sprawdzonego źródła
      i nieuszkodzone, ma swój przebieg, zamienia się więc w skarbonkę bez dna...
      Całkowicie innym problemem jest "szarpanie" się na raty i przeznaczanie
      większości zarobków na auto... to chore zjawisko. Sumując, nie ma okazji, więc
      limuzyna za rozsądne pieniądze ma jakiś feler, nie ma cudów. Nabywcy, z reguły,
      rzadko się chwalą "trafioną" inwestycją. Mając rodzinę w Niemczech często mam do
      czynienia z "okazjami" za rozsądną kasę, ale przebiegi rzędu 350 tys. km studzą
      zapał do zakupu. Można kupić fajny, używany samochód, za rozsądną kasę, ale 5-6
      letni. Jakoś nikt nie bierze pod uwagę, że 3-letni dobry samochód, sprzedawany
      za dobrą cenę ma jakąś historię w zanadrzu... Aha, mobile i inne www to
      najczęściej "oferty" a nie oferty. Trzeba się naprawdę sporo naszukać i
      pojeździć osobiście dla oględzin auta... z Polski to raczej mało realne, chyba,
      że jest się handlarzem...
      • al9 auto używane i niebite - niemozliwe (prawie) 11.04.07, 23:19
        Aha, mobile i inne www to
        najczęściej "oferty" a nie oferty. Trzeba się naprawdę sporo naszukać i
        pojeździć osobiście dla oględzin auta... z Polski to raczej mało realne, chyba,
        że jest się handlarzem...
        -------------------
        absolutnie potwierdzam! Mieszkam tuż przy niemieckiej granicy, mam w Niemczech
        przyjaciół i rodzinę, nie mam kłopotów językowych i szukałem nie tylko na
        mobilu ale tez w ogłoszeniach prywatnych. Stąd podkreślam - auta młode są
        DROGIE. Oczywiście te niebite. A analiza rynku u nas skłania mnie do
        postawienia tezy: 90% aut ściąganych z zachodu było poważnie uszkodzonych i ma
        cofnięte liczniki. Tysiące ludzi żyje z oszukiwania naiwnych i wie to każdy,
        kto skonfrontuje "ofertę" z ofertą. Zapyta o szczegóły, poprosi o brief, zażąda
        książki z przeglądami, obejrzy lakier.
        A auta z krajowych salonów jezdzą dłużej niz 3 lata..
        Sam sprzedawałem w grudniu swoja 3 letnią corolkę.. Była droga, ale
        przedstawiłem faktury, przeglądy. Ogłoszenie dałem do allegro. Auto sprzedałem
        w ciągu 1 dnia człowiekowi który przyjechał do mnie z gotówką w reklamówce
        500km. a kolejnych kilkanaście osób miałem w rezerwowej kolejce... Taki jest
        rynek na 3 latki...
        pozdr
        al
        • melanina76 Re: auto używane i niebite - niemozliwe (prawie) 12.04.07, 00:04
          A ja mam diametralnie inne doswiadczenia w sprzedazy uzywanego samochodu. Przez dwa miesiace
          usilowalem sprzedac renault megane (nowy model), 3 letni.
          Teoretycznie byl warty ok 26-28k PLN, w koncu sprzedalem go za 21,5k PLN. Kupiony przeze mnie w
          salonie, bylem jedynym wlascicielem, serwisowany w ASO (mialem wszystkie faktury), samochod nigdy
          nie byl rozbity (kazdemu chetnemu proponowalem wizyte w dowolnym serwisie zeby to zweryfikowac).
          Nawet jak przychodzili ogladac, to marudzili ze za drogo...
          A dlaczego kupuje co trzy lata nowy (nowy) samochod? Bo lubie:)
        • dariusz.zuch Re: auto używane i niebite - niemozliwe (prawie) 12.04.07, 00:14
          Ja również kupiłem używane auto w Niemczech - za psie pieniądze! Było
          uszkodzone i wymagało naprawy. Kupiłem części w Niemczech, tam mi je
          naprawiono! Jeżdżę teraz sześciolatkiem AUDI A6 AVANT, który nowy (oczywiście z
          lepszym silnikiem i porównywalnym wyposażeniem) jest wart ok. ćwierć miliona
          złotych (nowych!!!!). Mój koszt to niespełna 20% tej ceny. O czym tu
          dyskutować? Gdybyś posłuchał silnika tego cacka i zobaczył wnętrze - szczęka do
          zbierania na podłodze!
          Pozdrawiam
          Darek
          PS
          Żadne Subaru czy Evo - trzymaj się niemieckich marek
          Polecam
          • al9 Dariusz 12.04.07, 00:25
            Fajne auto 4,5 czy 6 letnie mozna kupic w Niemczech czy nawet w Polsce bez
            wiekszego trudu..
            Problem dotyczy aut nowszych.
            Rocznych, 2 letnich, 3 latków....
            Tu jest dylemat dla szukającego (bez szans na powodzenie) auta z jasną
            przeszłością, czy nowego z salonu...
            al
      • swoboda_t Re: Nowy samochód co 3 lata 11.04.07, 23:59
        To dość typowe, że najlepiej na autach używanych znają się Ci, co
        kupują "zawsze w salonie" :)
        • asserwis Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 00:52
          idąc dalej na autach francuskich najlepiej znają sie posiadacze niemieckich ,
          zaś na niemieckich posiadacze aut japońskich.... zgadza sie? :)
          • habudzik Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 01:15
            A czemu zdziwiony jesteś ??? O rdzewiejących Mercedesach mogą Ci powiedzieć
            najwięcej ci którzy nigdy nie eksploatowali żadnego . Sam na własne uszy
            słyszałem że Renault to gniot ale jeszcze nim gość nie jeździł - bo mu odradzali .
            Te od rabina maja ponoć w poprzek ale ja znałem dwie i obie miały wzdłuż .
            • swoboda_t Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 14:37
              Jeśli o mnie chodzi, to info o rdzewiejących mercach czerpię od właścicieli
              właśnie, można je zweryfikować w kilka chwil przy pomocy pana gogla i skromnej
              znajomości angielskiego (w PL mało merców rdzewieje, bo mało się sprzedaje. Ale
              choćby xxbms przy całej swej przesadzie jednak fotki zapodał), pojawiają się
              też w co lepszych opracowaniach dotyczących samochodów używanych. Oczywiście
              zawsze można twierdzić, że rude MB, Fordy czy Hondy to wymysł internautów.
              Tylko jakoś o często rdzewiejących Peugeotach, Mazdach czy BMW nie słychać.
              • habudzik Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 16:50
                swoboda_t napisał:

                (w PL mało merców rdzewieje, bo mało się sprzedaje.

                Nie na tyle mało by to nie wyszło na jaw . Wyglądnij przez okno za stodołe i
                zobacz ile w ciągu jednej minuty zobaczysz MB .


                Ale
                >
                > choćby xxbms przy całej swej przesadzie jednak fotki zapodał),

                Tak i uznał to co na nich było za rdze , ździeranie lakieru a to niestety u
                mnie tez jest i schodzi pod wpływem potraktowania tego czegoś pastą do lakieru
                Amwaya



    • rasiauskas Re: Nowy samochód co 3 lata 12.04.07, 00:32
      Uciekam w koszty.
    • cracovian Kupuje TYLKO nowe, ale nie co 3 lata... 12.04.07, 06:47
      Moja pierwsza pol-ciezarowka kupiona w 1992 roku kiedy mialem 19 lat jezdze do
      dzisiaj. W miedzyczasie pare nowek bylo i nadal jezdza w rodzinie poza moim
      pieknym GTO, na ktory dwu-letni lease sie niedawno skonczyl. Zona powozi sie
      nowym Trooperem z 2002 roku i mysle, ze jeszcze z 5 lat nam posluzy. Zmieniamy
      olej i plyny kiedy naprawde trzeba, ale jak zyje nie mialem jeszcze nigdy
      wiekszych (odpukac) problemow.

      Mojemu staruszkowi zaczal sie ostatnio powolutku lac plyn gdzies z tylu, wiec
      juz chyba nie pociagnie nastepnych 15 lat. Nawet wycieraczki i wszystkie
      zarowki ma oryginalne i dzialajace (150 tys. mil na liczniku) Czas na jakas
      nowke. Uzywane graty do lamusa chyba ze ktos na Mitsubishi Mighty Max (ojciec
      L200 i Montero Sport) z nowymi oponami ma ochote :-)
    • des4 Re: kupno samochodu 12.04.07, 07:40
      Tak mi się wydaje i powiem to z pewna nieśmialoscia, że po samochód idzie się
      do salonu, wybiera model i wyposażeniem negocjuje z dealerem i wyjeżdza z
      salonu nowym nabytkiem. Tak robią ludzie których stać na samochód. Forma zakupu
      auta polegająca na wyjeżdzie do Niemiec i krążeniu między komisami i szrotami w
      towarzystwie rzecoznawcy i mechanika jest naszym polskim (no może
      wschodnioeuropejskim wynalazkiem).

      No bo jak duża może być oferta 1-2-letnich niebitych niezajeżdzonych
      samochodow? Na bogatym zachodzie ludzie też liczą pieniądze nie nie zmieniają
      co rok samochodów jak rękawiczki...
      • swoboda_t Re: kupno samochodu 12.04.07, 14:48
        Oferta jest duża. Idziesz do salonu, wybierasz model, przy odrobinie
        szczęścia/cierpliwości wersję wyposażenia i kolor, płacisz, wyjeżdżasz.
        Zahaczyłem kiedyś o skromny w sumie salon VW-Audi w Bochum i na placu stało do
        wyboru kilka prawie nowych Sharanów (klekoty, benzyny, manuale, automaty),
        kilka Beetle, A4 i A6, chyba kilkanaście Passatów (pamiętam co najmniej dwa
        W8). Auta dwu- trzyletnie z pełną dokumentacją, na życzenie z gwarancją.
        Zwłaszcza Sharany były dużo tańsze niż nówki u Kulczyka. Oczywiście jak ktoś
        chce dwulatka za pół ceny z przebiegiem 10tkm to tylko u Turka, ale w poważnych
        geszeftach można śmiało kupować. Kupno używek nie jest polskim wymysłem - to
        właśnie My jesteśmy pod tym względem w buszu.
        • al9 zero informacji 12.04.07, 16:36
          myslisz, że nie byłem w salonach w Niemczech?
          i czemu myslisz, ze chciałem wydac mało pieniędzy?
          mam rodzinę w Wolsfburgu - pracują zresztą w VW. Tam firm wyspecjalizowanych w
          sprzedzy mlodych aut są setki. Ale ceny są dla nas dużo za duże (wynika to z
          preferowanych przez Niemców bardzo bogatych specyfikacji).. Wlasnie analiza
          tych cen (plus akcyza i vat - zwracam uwagę) powoduje, że ludzie ida do salonu
          i kupują nowe auto w Polsce..
          al
          • swoboda_t Re: zero informacji 12.04.07, 17:13
            Vat-u od używki się nie płaci. Chyba, że kupujesz w cenie netto. Wspominałem
            już tu sąsiada, który w ub. roku sprowadził Toledo. Rocznik 04, kupił od
            starszej pary z przebiegiem 10tkm. Dostał wszystkie papiery, dwa komplety
            praktycznie nowych opon. Kupił przy okazji wizyty u rodziny-otworzył gazetę,
            zobaczył, wziął. Cena?? 9800e. Da się??
            • robert888 Re: zero informacji 12.04.07, 17:27
              tiaaa, każdy raz na sto lat cos trafi - jeden w totka a drugi ładna żone.
              Ja tak kupiłem komplet lekko używanych firmowych kół 20" z oponami za 800 euro
              (jedna nowa taka obręcz kosztuje E1500), jednak był to przypadek fuks i fart
              miesiąca w jednym. Spróbuj to powtórzyc w tym dziesięcioleciu. Styrasz kapcie i
              nici z tego będą.
              • swoboda_t Re: zero informacji 12.04.07, 17:39
                Dzwonił do mnie konsultując się w/s cen i jakości samochodów kilkukrotnie.
                Toledo było najciekawszą opcją i nie był to żaden wielki fuks. Zresztą - sam
                dwa lata temu chciałem kupić atrakcyjnego Golfa Varianta TDI, właśnie tak z
                przypadku. Ostatecznie się rozmyśliłem, bo cena była dobra dla siebie, a
                chciałem na handel - nikt by mi za niego tyle nie dał, bo "panie, takie to
                chodzą za 5 tysięcy mniej".
                I tu jest pies pogrzebany - prawie każdy by chciał ekstra wóz za pół darmo.
                • al9 swoboda 12.04.07, 18:00
                  zostań przy swoim zdaniu a innym pozwól kupować nowe w salonie. to raz.
                  a jesli piszesz o imporcie - rzuc okiem na przepisy. I zauważ, że płacisz i
                  akcyzę i vat....
                  pozdr
                  al
                  • swoboda_t Re: swoboda 14.04.07, 20:01
                    Hehe, ależ ja nikomu nie zabraniam kupować nowych. Co więcej - im więcej ludzie
                    będą kupować nówek, tym lepiej dla mnie, bo będę miał co kupować. Po prostu
                    stwierdziłem, że jak ktoś chce kupić młody, używany wóz w Niemczech, to nie ma
                    problemu o ile nie wymaga cudów cenowych. Co do importu przepisy to ja akurat
                    znam, vat się nie płaci. Możemy się założyć. Jestem dziwnie spokojny o wynik,
                    tak jak w przypadku wyprzedzania z prawej.
    • henryk245 Re: Nowy resorak co 3 tygodnie ... 12.04.07, 08:32
      .. by sie zalapac do towarzystwa wzajemnej adoracji na forum AUTO-MOTO,-
      nawet gdy sie jest ZGRYZLIWYM lub innym STARUCHem.

      Wesolki z Was,zajze ti od czasu do czasu ,,,gdy zeby mnie bolec zaczna-
      zarechotam bol i stoma teolog niezarobi , he he he ..........
    • jusytka Jak kogoś stać to ja to rozumiem 12.04.07, 09:26
      jak nie stać - to nie rozumiem ;)
      • patryk_golawski Re: Jak kogoś stać to ja to rozumiem 12.04.07, 09:46
        ciekawostka
        w salonach Renault mieli swego czasu promocję typu
        jesteś pierwszym właścicielem samochodu marki Renault kupionego w Polsce
        kupując nowy dostajesz 18% upustu rozmawiałem z dilerem jakieś dwa mce temu i
        to jeszcze działało w ten sposób kupując auto do firmy można sobie pozwolić na
        kupno samochodu co rok lub dwa ponieważ upust rekompensuje utratę wartości
        do tej pory zawsze jeździłem nowymi samochodami i raczej tego nie zmienię
        przejeżdżając rocznie 50 tys po naszych pseudodrogach mam świadomość że
        sprzedam komuś moje używane (ale raczej po 4 może 5 latach) auto które za jakiś
        czas będzie wymagało dołożenia do niego jakiejś kwoty
        gdyby nie ci którzy nie boją się kupować używanych ci którzy zmieniają auto
        mają komu sprzedać swoje stare

        reasumując zwolennicy nowych nie będą istnieć bez zwolenników używanych i na
        odwrót
    • macarthur mam 10-letniego uniaka 1.0 12.04.07, 14:11
      180 tys przebiegu leję propan i do przodu
      • robert888 Re: mam 10-letniego uniaka 1.0 12.04.07, 14:51
        na świecie jest tez masa tych, którzy pasjonuja sie zdjęciami rozebranych 60
        latek, tylko czy coś z tego dla mnie ma wynikac?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja