bisnesmen
16.05.03, 23:32
Pewien sympatyczny polonus rozpoczął na tym forum
pasjonującą dysputę o antyradarach. Nie rozumiem,
jak można być tak głupim, żeby uważać za właściwe
stosowanie takiego urządzenia.
Użytkownik antyradaru daje do zrozumienia innym kierowcom,
że w dupie ma prawo, ich bezpieczeństwo i przepisy, bo
zwalnia tylko wtedy, jak mu zapika.
Posiadanie antyradaru jest równoznaczne z nastawaniem
na czyjeś życie przy wystawianiu kogoś na czatach, żeby
się świństwo nie wydało. Użytkownikom, wożącym z sobą
antyradary, pragnę jednak przypomnieć, że te cuda techniki
nie ostrzegą ich przed furmanką za zakrętem, albo dziurą w
drodze, która pomoże ekspediować jednego z drugim debila -
oby nie w niewinnego człowieka - a na przykład w mur.