Dodaj do ulubionych

Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo

IP: 195.136.25.* 03.07.01, 13:22
Mam pytanie i proszę o odpowiedź. Czy zbliżając się do skrzyżowania oznaczonego
wcześniej znakiem "droga z pierwszeństwem przejazdu" ale z pierwszeństwem
(droga główna) skręcająca w lewo, trzeba włączyć kierunkowskaz jeżeli chcemy
jechać na wprost? Właściwie to zjeżdżamy z drogi z pierwszeństwem przejazdu
(droga główna), no ale nigdzie nie skręcamy bo jedziemy przecież PROSTO i nie
musimy nikomu ustępować pierwszeństwa. Jak to w końcu jest: trzeba włączyć czy
nie?
Obserwuj wątek
    • Gość: PiL Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo IP: 212.244.170.* 03.07.01, 13:40
      Wydaje się, że pomieszałeś trochę pojęć. Pierwszeństwo przejazdu ma się nijak
      do obowiązku używania kierunkowskazów i odwrotnie. Kiedy "migać"? Zajrzyj do
      RONDO. Tam podałem odpowiedni cytat z Kodeksu Drogowego. Pozdr.
    • Gość: ma Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 03.07.01, 14:02
      Gość portalu: rico napisał(a):

      > Mam pytanie i proszę o odpowiedź. Czy zbliżając się do skrzyżowania oznaczonego
      >
      > wcześniej znakiem "droga z pierwszeństwem przejazdu" ale z pierwszeństwem
      > (droga główna) skręcająca w lewo, trzeba włączyć kierunkowskaz jeżeli chcemy
      > jechać na wprost? Właściwie to zjeżdżamy z drogi z pierwszeństwem przejazdu
      > (droga główna), no ale nigdzie nie skręcamy bo jedziemy przecież PROSTO i nie
      > musimy nikomu ustępować pierwszeństwa. Jak to w końcu jest: trzeba włączyć czy
      > nie?


      W sytuacji, ktora opisales, nie masz obowiazku mrugac. Zdecydowanie nie musisz,
      bo tego kodeks od Ciebie nie wymaga. Kiedy jednak skrecasz w lewo (tak, jak
      przebiega pierwszenstwo) - MUSISZ mrugac w lewo.

      Jednak mrugniecie prawym kierunkowskazem przy jezdzie na wprost to pomoc dla
      tych, ktorzy stoja wlasnie na drodze bez pierwszenstwa i chca wjechac na
      skrzyzowanie. Dajesz im znak, ze Ty juz je opuszczasz i moga spokojnie wjezdzac.
      To taki bon-ton. Poza tym, wielu kierowcow stosujac zasade ograniczonego zaufania
      nie wjezdza na skrzyzowanie nawet wtedy, gdy samochod jadacy droga z
      pierwszenstwem nie daje kierunkowskazu w lewo, bo wielu, niestety oszczedza
      zarowki (albo nie wie!). Natomiast kiedy widac, ze ktos mruga
      prawym 'kierunkiem', to wiadomo, ze wie, co robi i robi to celowo, wiec mozna
      ruszac.
      • Gość: PiL Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo IP: 212.244.170.* 03.07.01, 14:07
        Jednak i tu doradzałbym ograniczać zaufanie. Bo może akurat przed chwilą
        wjechał na drogę z prawej i zapomniał wyłączyć migawkę, która mu się właśnie
        wczoraj spsuła i nie "odbija"?
        • Gość: Niknejm Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo IP: *.pg.com 03.07.01, 15:58
          Gość portalu: PiL napisał(a):

          > Jednak i tu doradzałbym ograniczać zaufanie. Bo może akurat przed chwilą
          > wjechał na drogę z prawej i zapomniał wyłączyć migawkę, która mu się właśnie
          > wczoraj spsuła i nie "odbija"?

          Brawo PiL. To właśnie chciałem napisać. Kiedyś sam omal się nie naciąłem na
          dziadka-zapominacza. Zresztą często widuje się ludzików jadących całe kilometry z
          włączonym migaczem. Nie reagują nawet na znaki innych, bo widzą tylko to, co
          bezpośrednio przed maską :-)

          Pozdrawiam,
          Niknejm

          • Gość: ma Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 03.07.01, 17:02
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            > Gość portalu: PiL napisał(a):
            >
            > > Jednak i tu doradzałbym ograniczać zaufanie. Bo może akurat przed chwilą
            > > wjechał na drogę z prawej i zapomniał wyłączyć migawkę, która mu się właśn
            > ie
            > > wczoraj spsuła i nie "odbija"?
            >
            > Brawo PiL. To właśnie chciałem napisać. Kiedyś sam omal się nie naciąłem na
            > dziadka-zapominacza. Zresztą często widuje się ludzików jadących całe kilometry
            > z
            > włączonym migaczem. Nie reagują nawet na znaki innych, bo widzą tylko to, co
            > bezpośrednio przed maską :-)
            >
            > Pozdrawiam,
            > Niknejm
            >

            O rany - skupcie sie na odpowiedziach na list kolegi a nie na ogolnej dyskusji na
            tematy kierunkowskaz a zasada ograniczonego zaufania.

            Czasami dyskusja na tym forum schodzi zupelnie z tematu. No jasne, ze jeszcze
            istnieja tacy, co uwazaja, ze kierunkowskaz stanowi ozdobe samochodu i jak miga,
            to wyglada fajnie, bo sie swieta przypominaja, choinka, prezenty i Sw. Mikolaj.

            A propos uzywania kierunkowskaza na drodze z pierwszenstwem w lewo - Co Wam
            przyniosl Mikolaj pod choinke?
            • Gość: Niknejm Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo IP: *.pg.com 03.07.01, 17:14
              Uważam, że napisałem na temat. Zarówno Ty, jak i PiL powiedzieliście niemal
              wszystko, ja dodałem od siebie, że nawet kiedy widzimy "grzecznościowy" migacz
              (o którym napisałeś), trzeba zachować szczególną ostrożność.


              Pozdrawiam,
              Niknejm
              • Gość: ma Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 03.07.01, 17:22
                Niknejm, nie gniewaj sie, przepraszam, jezeli zabrzmialo to zbyt niegrzecznie :-
                )
                • Gość: Niknejm Nie ma problemu! :-))) (n/t) IP: *.pg.com 03.07.01, 17:35
    • Gość: kierowca Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 03.07.01, 19:55
      Zgodnie z zasadami kodeksu drogowego, wszystkie pojazdy na drogach
      równorzędnych przyjeżdżające z prawej strony mają pierwszeństwo. Stosuje się to
      również do ronda. Niestyty u nas w Polsce dominują lewacy. Na rondzie to oni
      mają pierwszeństwo. Ciekaw jestem co będzie, gdy wejdziemy do Unii
      Europejskiej. Tam przepisy są jednoznaczne.
      • Gość: P. Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo - znów nie na temat. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 23:22
        Tak przy okazji kierunkowskazów... i sory, że troszkę nie na temat -
        Czy nie denerwuje was n. taka sytuacja:
        Stoi gości na skrzyżowaniu i nic, a jak mu sie zapali zielone to DOPIERO
        kierunkwskaz i jedzie. Jeszcze jak są osobne pasy dla tych co prosto, w lewo,
        itd. to pół biedy, choć i tak mnie wnerwia, ale na takim typowym skrzyżowaniu
        to nie moge!!!

        Pozdro.
        • Gość: ZEN Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo - znów nie na temat. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 23:42
          Gość portalu: P. napisał(a):

          > Tak przy okazji kierunkowskazów... i sory, że troszkę nie na temat -
          > Czy nie denerwuje was n. taka sytuacja:
          > Stoi gości na skrzyżowaniu i nic, a jak mu sie zapali zielone to DOPIERO
          > kierunkwskaz i jedzie. Jeszcze jak są osobne pasy dla tych co prosto, w lewo,
          > itd. to pół biedy, choć i tak mnie wnerwia, ale na takim typowym skrzyżowaniu
          > to nie moge!!!
          >
          > Pozdro.

          Strasznie mnie wkurza. Zawsze patrzę w lusterko wsteczne kto jedzie za mną (przy
          okazji sprawdzam czy wyhamuje) i szybko daję znak migaczem - niech ma szansę
          wybrać pas ruchu.
          A tak wracając do tematu - mówicie o grzecznościowym miganiu w przypadku jazdy na
          wprost (pierwszeństwo w lewo), jeśli czegoś nie pokręciłem to stosować to można
          tylko w przypadku skrzyżowania typu T, na skrzyżowaniu typu X taka grzeczność
          byłaby niedźwiedzią przysługą dla nadjeżdżającego z prawej.

          Pozdr.ZEN
          • Gość: ma Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo - znów nie na temat. IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 04.07.01, 09:00
            >
            > Strasznie mnie wkurza. Zawsze patrzę w lusterko wsteczne kto jedzie za mną (prz
            > y
            > okazji sprawdzam czy wyhamuje) i szybko daję znak migaczem - niech ma szansę
            > wybrać pas ruchu.
            > A tak wracając do tematu - mówicie o grzecznościowym miganiu w przypadku jazdy
            > na
            > wprost (pierwszeństwo w lewo), jeśli czegoś nie pokręciłem to stosować to można
            >
            > tylko w przypadku skrzyżowania typu T, na skrzyżowaniu typu X taka grzeczność
            > byłaby niedźwiedzią przysługą dla nadjeżdżającego z prawej.
            >
            > Pozdr.ZEN

            Oczywiscie, chodzilo o T (a ty nadjezdzasz z prawego daszka i jedziesz prosto na
            lewy :-)

            • Gość: vol Re: Kierunkowskaz - nie szkodzi, że nie na temat. IP: 212.244.170.* 04.07.01, 09:20
              Myślę, że w każdym z tematów tego forum trudno jest nam utrzymać ściśle
              wyznaczony nurt dyskusji. Bogactwo możliwych na drogach sytuacji i ludzkich
              zachowań jest tak niezmierne i co gorsza - często nieprzewidywalne, że każda
              wypowiedź musi pozostawić coś niedopowiedzianego i budzącego u innych
              uczestników rozmów chęć do jej poszerzenia. To nic złego, to tylko uatrakcyjnia
              całość. Bez tego forum szybko stało by się formalistycznie drętwe i nudne.
              Ale wracając (!) do rzeczy. Czy nie sądzicie, że gdzie jak gdzie, ale właśnie
              w ruchu drogowym nie należy przesadzać z wzajemnymi wobec siebie
              uprzejmościami? Ściślej – z uprzejmościami biorącymi się z nadinterpretacji
              istniejących i zazwyczaj dość szczegółowo ujętych w prawie drogowym i ogólnym
              przepisów. Omawiany tu przykład sygnalizowania zamiaru wykonania skrętu w prawo
              podczas jazdy na wprost nie tylko nie jest uprzejmością wobec nadjeżdżających z
              przeciwka (bo pozwala im niebezpiecznie obniżyć poziom uwagi niezbędny podczas
              wjazdu na drodę główną), ale też wprowadza w błąd jadących z tyłu (bo rodzi
              mniemanie o naszym zamiarze skrętu na pobocze, do posesji, na chodnik, a w
              najprostszym przypadku zatrzymania się i to może akurat na skrzyżowaniu –
              prawda ile w tym niejasności?). Typowa nadinterpretacja przepisu o warunkach
              użycia kierunkowskazów. Nie chcąc popełnić postu – kobyły, na tym przykładzie
              poprzestanę. Zachęcam jednak kolegów do dalszego drążenia tematu (tematów) i
              wspólnego zastanowienia się nad tym, czy niepotrzebna uprzejmość nie może
              czasem zamienić się na drodze w bolesną niedźwiedzią przysługę? Pozdr.
              • Gość: ma Re: Kierunkowskaz - nie szkodzi, że nie na temat. IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 04.07.01, 09:31
                Gość portalu: vol napisał(a):

                Zachęcam jednak kolegów do dalszego drążenia tematu (tematów) i
                > wspólnego zastanowienia się nad tym, czy niepotrzebna uprzejmość nie może
                > czasem zamienić się na drodze w bolesną niedźwiedzią przysługę? Pozdr.

                Jak we wszystkim w zyciu, tu tez trzeba kierowac sie rozsadkiem... NIe chodzilo
                mi o to, zeby robic tak zawsze...Liczba sytuacji drogowych jest nieskonczenie
                wielka, czasami taki gest pomoze, czasem nie, moze byc roznie. A tak w ogole, to
                jezeli chodzi o to, ze prawy kierunkowskaz moze zasugerowac, ze moge wjezdzac na
                kraweznik, to co z tego? Ten z tylu najwyzej zwiekszy odstep, a od tego chyba
                nikomu nic sie nie stanie. Co do ew. posesji - jak bedzie posesja, to nie dam
                kierunkowskazu - rozsadek uber alles.

                NIe dam prawego kierunkowskazu, jak widze, ze nie ma duzego ruchu i problemu z
                wjechaniem za mna, ale jak wiem, ze tam mozna sobie czekac i czekac, to taki gest
                wiele pomoze.
                • Gość: vol Re: Kierunkowskaz - nie szkodzi, że nie na temat. IP: 212.244.170.* 04.07.01, 09:56
                  Rozsądnie ale mało precyzyjnie. Ja miałem na myśli to, że na drodze, w ruchu
                  ulicznym zwłaszcza, częstokroć nie ma czasu na długie analizowanie, czy mój
                  uprzejmy gest pomoże komuś czy raczej zaszkodzi. W sytuacjach oczywistych -
                  pomagajmy sobie. Lecz w wątpliwych, niejasnych - unikajmy wprowadzania w błąd!
                  Nic gorszego jak niechcące upewnienie kogoś o naszym rzekomym zamiarze
                  ustąpienia drogi w sytuacji gdy nie jest to możliwe! Przykład: na prawym łuku
                  (zakręcie) drogi prawy kierunkowskaz (jak chce rico) sugeruje zaproszenie do
                  wyprzedzenia mnie. Na łuku!!!
                  Powtarzam: nie czyńmy zbędnych a uprzejmych (naszym zdaniem) gestów. Dla
                  niektórych narodów, nawet w Europie, nasze kiwnięcie głową na tak znaczy NIE.
            • Gość: rico Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo - znów nie na temat. IP: 195.136.25.* 04.07.01, 09:26
              Dzięki wszystkim za odpowiedź!
              A jeżeli droga z pierwszeństwem biegnie w prawo i my też skręcamy w prawo, to
              trzeba dać migacz? Gdybyśmy skręcali w lewo lub na wprost to na pewno, ale w
              prawo wydaje mi się że nie trzeba. Czym takie skrzyżowanie różni się od jazdy
              po łuku (z pierwszeństwem w prawo) w odróżnieniu od skrętu z pierwszeństwem w
              prawo pod kątem 90 stopni?
              • Gość: PiL Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo - znów nie na temat. IP: 212.244.170.* 04.07.01, 09:36
                Gość portalu: rico napisał(a):

                > Dzięki wszystkim za odpowiedź!
                > A jeżeli droga z pierwszeństwem biegnie w prawo i my też skręcamy w prawo, to
                > trzeba dać migacz? Gdybyśmy skręcali w lewo lub na wprost to na pewno, ale w
                > prawo wydaje mi się że nie trzeba.

                Zmieniasz kierunek jazdy, czy nie zmieniasz? - zastanów się teraz, bo na drodze
                możesz nie mieć czasu. Przy jeździe na wprost który kierunkowskaz zamierzasz
                ponadto włączyć?...

                Czym takie skrzyżowanie różni się od jazdy
                > po łuku (z pierwszeństwem w prawo) w odróżnieniu od skrętu z pierwszeństwem w
                > prawo pod kątem 90 stopni?


                Każde skrzyżowanie różni się od jazdy po łuku tym, że jest na nim (skrzyżowaniu)
                parę możliwości wyboru kierunku jazdy. Na łuku tych możliwości nie masz.
              • Gość: ma Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo - znów nie na temat. IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 04.07.01, 09:47
                Gość portalu: rico napisał(a):

                > Dzięki wszystkim za odpowiedź!
                > A jeżeli droga z pierwszeństwem biegnie w prawo i my też skręcamy w prawo, to
                > trzeba dać migacz? Gdybyśmy skręcali w lewo lub na wprost to na pewno, ale w
                > prawo wydaje mi się że nie trzeba. Czym takie skrzyżowanie różni się od jazdy
                > po łuku (z pierwszeństwem w prawo) w odróżnieniu od skrętu z pierwszeństwem w
                > prawo pod kątem 90 stopni?

                Staje sie bardzo plodnym pisarzem na tym watku. A praca czeka!!!

                Oj Rico,
                Nie chce byc jak politycy i cytowac samego siebie, ale:
                To, jak przebiega pierwszeństwo przejazdu nie ma nic wspolnego z faktem, ze
                jednak zmieniasz kierunek jazdy. Kiedy jedziesz tak, jak przebiega pierwszeństwo,
                to musisz dać kierunkowskaz. Jak nie dasz, to znaczy, ze jedziesz prosto. Tak w
                kazdym razie byc powinno.
                Jak to "Gdybyśmy skręcali w lewo lub na wprost to na pewno" Co na pewno? Na pewno
                jadac wprost dajesz kierunkowskaz??? Sam co prawda to polecalem, ale tylko w
                niektorych przypadkach...widze, ze chyba niepotrzebnie.


                Co do jazdy po luku na trasie. Czasami zdarza sie, ze na trasie jest luk a na nim
                jest dojazd z bocznej drogi. Wtedy bywa, ze stawiaja znak, jak przebiega
                pierwszenstwo, ktory rozwiewa watpliwosci (chociaz moim zdaniem wystarczylby
                znak "uwaga na droge bez pierwszenstwa przejazdu"). W takich przypadkach ja
                unikam dawania kierunkowskaza w kierunku, w ktorym jest zakret, bo to moze byc
                mylace dla jadacych za mna i z naprzeciwka.
                • Gość: rico Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo - znów nie na temat. IP: 195.136.25.* 04.07.01, 10:23
                  Gość portalu: ma napisał(a):

                  Jak to "Gdybyśmy skręcali w lewo lub na wprost to na pewno" Co na pewno? Na
                  pewno
                  jadac wprost dajesz kierunkowskaz???

                  Sprawa nie jest taka prosta. Jeżeli droga z pierwszeństwem biegnie w prawo, to ja
                  chcąc jechać prosto przejeżdżam (PRZECINAM) przecież pas ruchu przeznaczony dla
                  pojazdów nadjeżdżających z przeciwka! Innymi słowy: chcąc jechac prosto muszę
                  zbliżyc się do środka jezdni i dać lewy migacz. Ale dotyczy to tylko skrzyżowań
                  typu T. Na skrzyżowaniach X chociaż też jest przecinanie pasa ruchu dla drugiego
                  kierunku jazdy migacz dany na lewo sygnalizowałby zamiar skrętu w lewo.


                  • Gość: PiL Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo - znów nie na temat. IP: 212.244.170.* 04.07.01, 10:35
                    Za nic nie mogę Cię, rico, zrozumieć. Na krzyżówce T, jadąc "poprzeczką"
                    poprostu jedziesz prosto, nie zmieniając pasa ani kierunku. Zważasz tylko aby
                    nie przeciąć komuś pierwszeństwa. Co innego na Y gdzie zmieniasz pasy.
                    Kierunkowskaz w takiej sytuacji obowiązkowy.
                    • Gość: rico Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo IP: 195.136.25.* 04.07.01, 11:00
                      Ja sam tego nie rozumiem. No bo jak to jest: jedziesz drogą z pierwszeństwem
                      przejazdu w prawo i skręcasz w prawo i trzeba dać kierunkowskaz (wg mnie
                      zupełnie niepotrzebnie - no bo komu, i tak masz pierwszeństwo, sytuacja jest
                      całkowicie bezkolizyjna). Ale jadąc prosto przez to samo skrzyzowanie i
                      jednocześnie -chcąc nie chcąc- przecinając pas jezdni dla przeciwnego kierunku
                      ruchu (a więc stwarzając sytuację zagrożenia, przecinają się kierunki jazdy,
                      konieczność ustąpienia pierwszeństwa) wg Ciebie nie trzeba nic robić tylko stać
                      grzecznie na jezdni bez migacza. Tego właśnie nie rozumiem i ja w takiej
                      sytuacji (przy jeżdzie na wprost, skrzyżowanie T) daję jednak lewy migacz.
                      Pozdrawiam.
                      • Gość: PiL Re: Kierunkowskaz - droga z pierwszeństwem w lewo IP: 212.244.170.* 04.07.01, 12:02
                        Wyjaśniam.
                        Stojąc grzecznie na naszej "poprzeczce" i przepuszczając tych z pierwszeństwem
                        z prawej - jeśli są pasy, to zajmujesz właściwy do jazdy na wprost. Jeśli pasów
                        nie ma, zajmujesz też jednoznaczną pozycję w pobliżu osi jezdni.Kierunkowskaz
                        będzie wywoływał u innych niepewność co do Twoich manewrów, no bo gdzie ON chce
                        skręcać jeśli jedzie na wprost?
                        Skręcając zgodnie z biegiem drogi z pierwszeństwem (w prawo) zajmujesz pas do
                        skrętu w prawo lub w jego braku okolice krawężnika (pobocza). Jednak tu bywają
                        przechodnie, dla których warto swój skręt sygnalizować, a ponadto - i
                        najważniejsze - zmieniasz kierunek jazdy. Zmianę kierunku przepis nakazuje
                        sygnalizować. To wszystko.Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka