Dodaj do ulubionych

jazda POLAKA po autostradzie

IP: *.24-151.libero.it 11.06.03, 23:27
Kilka razy do roku przemierzam droge z Rzymu do Gniezna, przejeżdżajac w
ciągu niespełna doby cztery państwa, cztery jakości dróg, cztery jakosci
benzyny i... cztery rózne sposoby jazdy. Podczas ostatniej takiej podróży
zwróciłem uwagę na jazdę polaków po autostradach w Niemczech, Austrii i
Włoszech. Łatwo zauważyć wspólne mianowniki - jazda na upartego środkowym
pasem, wyprzedzanie z prawj strony, nieumiejetność przewidywania sytuacji
drogowych i niezdecydowanie. czy jest to spowodowane faktem, że nie posiadamy
autostrat? czy nie uczą na kursach teorii jazdy po drogach wielopasmowych?
Jestem ciekawy Waszych opini. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: dziecioł Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.24-151.libero.it 11.06.03, 23:32
      Gość portalu: dzięcioł napisał(a):

      > Kilka razy do roku przemierzam droge z Rzymu do Gniezna, przejeżdżajac w
      > ciągu niespełna doby cztery państwa, cztery jakości dróg, cztery jakosci
      > benzyny i... cztery rózne sposoby jazdy. Podczas ostatniej takiej podróży
      > zwróciłem uwagę na jazdę polaków po autostradach w Niemczech, Austrii i
      > Włoszech. Łatwo zauważyć wspólne mianowniki - jazda na upartego środkowym
      > pasem, wyprzedzanie z prawj strony, nieumiejetność przewidywania sytuacji
      > drogowych i niezdecydowanie. czy jest to spowodowane faktem, że nie posiadamy
      > autostrat?

      przepraszam, powinno być oczywiście AUTOSTRAD!
      • remo29 Re: jazda POLAKA po autostradzie 12.06.03, 10:40
        > autostrat?
        >
        > przepraszam, powinno być oczywiście AUTOSTRAD!

        Cholerka, a już chciałem napisać, że auto-strat to mamy najwięcej w Europie :)
    • derwisz911 Re: jazda POLAKA po autostradzie 11.06.03, 23:49
      Teorii moze i uczą. Ale mało. Bo i po co? Większość naszych rodaków i tak na
      oczy autostrady w życiu nie ujrzy.
      A nawet najlepszy zanwca teorii nie uchroni się przed błędami spowodowanymi
      zbyt małym doświadczeniem praktycznym.

      Pozdrawiam
    • Gość: cytryniec Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.06.03, 01:21
      A niby gdzie mamy trenować? Przecież nasze kawałeczki autostrad mają się nijak
      do standardów zachodnich. Kto uczy kierowców,że rozbiegówki są po to żeby się
      rozpędzić i płynnie włączyć do ruchu? Że hamuje się na zjazdach z autostrady,a
      nie na samej autostradzie? Zresztą sam się łapię na tym,że z paniką w oczach
      wypatruję końca rozbiegówki,bo u nas może mieć 20m,50m albo i kilometr.Fantazja
      budowniczych nie zna norm.Byle szybciej się rozpędzić i nawet na chama wpakować
      na właściwy pas.
      A o takich rozwiązaniach jak na Berliner Ring można pomarzyć.
      Kto uczy,że mruganie awaryjnymi na autostradach oznacza tylko i
      wyłącznie "Uważaj niebezpieczeństwo!" i nie dziękuje się w ten sposób?
      Że do postojów są tylko i wyłącznie parkingi,a nie pobocza,nawet szerokie?
      Że przy dojeżdżaniu do wolniejszego pojazdu wystarczy włączyć kierunkowskaz i
      jest to znak"Ustąp mi", a nie wieszać się na klaksonie?
      I to nasze uporczywe trzymanie się lewej strony.Przecież to dyshonor,żeby
      jechać po tym samym pasie co ciężarówki.Nawet maluchem.


      • mindo Re: jazda POLAKA po autostradzie 12.06.03, 07:07
        Nikt nie uczy Polaków jeździć po autostradach bo ich po prostu nie ma. Ale za
        to instruktorzy nauki jazdy ucza kursantów znacznie ciekawszych i
        praktyczniejszych rzeczy: parkowanie, cofanie, wjeżdżanie do zatoczki i innych
        manewrów wykonywanych na pierwszym lub wstecznym biegu z użyciem hamulca.

        Taki delikwent po otrzymaniu prawka nagle uświadamia sobie, że samochód ma
        jeszcze inne wyższe biegi, i o dziwo, może jechać szybko, ba - nawet bardzo
        szybko. Szczególnie jest to widoczne u młodych kierowców co pożyczyli brykę od
        bogatego tatusia, żeby podwieżć swoją laskę lub kumpli na wiejską dyskotekę w
        remizie strażackiej w sobotni wieczór. Wtedy właśnie, podczas powrotów z
        balangi o 3 nad ranem najcześciej po raz pierwszy udaje im się przesunąć drążek
        zmiany biegów w trochę inne położenie niż jedynka. Skutki organizacji szkolenia
        kierowców możemy potem oglądać w TV w niedziele lub poniedziałki.

        U nas mało co poświęca się na naukę jazdy w ruchu miejskim a co tu dopiero
        gadać o autostradach!?
        A co to jest autostrada? Aha już wiem - widziałem kiedyś na amerykańskim filmie
        w telewizji!
      • Gość: piotrek Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 08:47
        No właśnie, skąd się wzięło w Polsce dziękowanie awaryjnymi zamiast na przemian
        prawy / lewy kierunek? I dlaczego jest to tak powszechnie stosowane?
        PZDR
        Piotrek
      • Gość: bocian do cytryńca IP: 213.76.133.* 12.06.03, 09:18
        Gość portalu: cytryniec napisał(a):

        > Kto uczy,że mruganie awaryjnymi na autostradach oznacza tylko i
        > wyłącznie "Uważaj niebezpieczeństwo!" i nie dziękuje się w ten sposób?

        Ten temat był wałkowany już dawien dawno.
        Polska jest jedynym krajem z krajów które znam w których sie tak dziękuje -
        ale polska też jest jedynym krajem który znam w którym kierowcy zeby
        przepuscić jadących z tyłu zjeżdżają na pobocze! Nie widzaiłem polaka który by
        dziękował w ten sposób na autostradzie - bo to kompletnie co innego znaczy.
        Tam zanczy niebezpieczeństwo. Zresztą podziękowanie to 1-3 kliknieć migaczami
        a niebezpieczeństwo to ciągłe miganie do momentu aż pojazd za Tobą nie
        przejmie migania.
        Dlatego "dziękowanie" na drodze polskiej (jeden pas ruchu + pobocze) jest
        bardzo pozytywnym zwyczajem, dziękuję w ten sposób i bedę dziękował.

        > Że do postojów są tylko i wyłącznie parkingi,a nie pobocza,nawet szerokie?

        Oj, z tym sie zgadzam i za to powinny być potworne kary!

        > Że przy dojeżdżaniu do wolniejszego pojazdu wystarczy włączyć kierunkowskaz
        i jest to znak"Ustąp mi", a nie wieszać się na klaksonie?

        Tego klaksonu nie zauważyłem, ale po pierwsze nie powinniśmy musieć mrugać
        bo gosć z przodu powinien maksymalnie szybko wracać an prawy pas!

        > I to nasze uporczywe trzymanie się lewej strony.Przecież to dyshonor,żeby
        > jechać po tym samym pasie co ciężarówki.Nawet maluchem.

        To prawda, tylko trochę ich rozumiem. Prawy pas na ogół jest w takim stanie
        ze maluchy tam tańczą, a i większe samochody walczą w koleinach!

        Pzdr
        • Gość: mAbZ Pobocza i dziękowanie - bocian IP: *.riksdagen.se 12.06.03, 12:53
          Gość portalu: bocian napisał(a):

          > [...] polska też jest jedynym krajem który znam w którym kierowcy zeby
          > przepuscić jadących z tyłu zjeżdżają na pobocze!

          Nieprawda. Robi się tak np. w Skandynawii.
          Oczywiście na szosach, nigdy na autostradach :-)))
          Nie wszędzie są wystarczające pobocza by na nie zjeżdżać-
          a w Polsce akurat często są.

          > Dlatego "dziękowanie" na drodze polskiej (jeden pas ruchu + pobocze) jest
          > bardzo pozytywnym zwyczajem, dziękuję w ten sposób i bedę dziękował.

          Tak, ale można robić inaczej:
          kończąc wyprzedzanie zjeżdżasz na prawo i powinieneś to sygnalizować migaczem.
          Wylączając migacz, włacz lewy, z powrotem prawy i dopiero wyłącz zupełnie.
          Tak się robi w większości krajów.
          I jest to i wygodniejsze, i bezpieczniejsze niż sięganie do wyłącznika
          awaryjnych.
        • tomek854 Re: do cytryńca 12.06.03, 12:53
          Gość portalu: bocian napisał(a):

          > Gość portalu: cytryniec napisał(a):
          >
          > > Kto uczy,że mruganie awaryjnymi na autostradach
          oznacza tylko i
          > > wyłącznie "Uważaj niebezpieczeństwo!" i nie dziękuje
          się w ten sposób?
          >
          > Ten temat był wałkowany już dawien dawno.
          > Polska jest jedynym krajem z krajów które znam w
          których sie tak dziękuje -


          Na autostradzie moze i tak, ale dziekowanie w ten sposob
          zauwazylem i w Czechahc, i w Austrii, i w Chorwacji.

          Takze w Austrii zjezdzaja sobie ludzie na prawo podczs
          wyprzedzania, chcociaz to nie sa pobocza tylko pasy ruchu
          o szerokosci 7 m sa tam po prostu :)
    • tralalumpek do dzięcioła i cytryńca 12.06.03, 08:00
      • tralalumpek Re: do dzięcioła i cytryńca oppppssss! 12.06.03, 08:05
        (i pofrunęło zbyt szybko)


        macie 200 % racji w tym co piszecie!
        podpisuję sie pod obserwacjami obiema rękami, szkoda tylko że takich uwag nie
        ma często na forum. Może dotarło by coś do tych często zakutych butnych pał
        polskich. Ja dodam do waszych uwag jeszcze jedną, namiętne używanie melodyjek
        na postajach (zamykanie auta), stacjach benzynowych itp. Jak słyszysz taką
        melodyjkę, to wiesz że to Polak na 100%
        • Gość: Miki Bez przesady IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 08:08
          W zeszłym roku przemierzyłem całą Austrię autostradą. Widziałem wielu Polaków
          podążających do Chorwacji i jakoś wszyscy jechali normalnie. To prawym, to
          lewym pasem, w zależności od sytuacji. Nie wyglądało to tak źle.
          • tralalumpek Re: Bez przesady 12.06.03, 11:20
            Gość portalu: Miki napisał(a):

            > W zeszłym roku przemierzyłem całą Austrię autostradą. Widziałem wielu
            Polaków
            > podążających do Chorwacji i jakoś wszyscy jechali normalnie. To prawym, to
            > lewym pasem, w zależności od sytuacji. Nie wyglądało to tak źle.


            gratuluję, raz w Austrii i juz autorytet. Wyobraż sobie że ja w ostatni
            zielonoświątkowy weekend ( piątek-poniedziełek) zrobiłam 2,5 tys km przez
            Austrię, Niemcy, Szwajcarię. Myślę, że jak więcej pojeździsz to i więcej
            zobaczysz...
            szerokich europejskich dróg życzę
            • Gość: Miki Re: Bez przesady IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 11:26
              O mnie to się nie bój. Jeździłem autostradami w Chicago jakieś 2 miesiące
              (dojazdy do pracy). Także wiem co to znaczy autostrada. Te europejskie to są
              wąziutkie dróżki w porównaniu do USA, a nie autostrady. Po przylocie do
              Frankfurtu nad Menem moje zdziwienie było wielkie - jakie to wszystko malutkie
              (samochodziki, autostradki, ciupeńki ruch na nich itd.). Pozdr.
              • tralalumpek Re: Bez przesady 12.06.03, 11:35
                Gość portalu: Miki napisał(a):

                > O mnie to się nie bój. Jeździłem autostradami w Chicago jakieś 2 miesiące
                > (dojazdy do pracy). Także wiem co to znaczy autostrada. Te europejskie to są
                > wąziutkie dróżki w porównaniu do USA, a nie autostrady. Po przylocie do
                > Frankfurtu nad Menem moje zdziwienie było wielkie - jakie to wszystko
                malutkie
                > (samochodziki, autostradki, ciupeńki ruch na nich itd.). Pozdr.



                no popatrz jak to się może świat po 2 miesiącach zminiejszyć, zwłaszcza jak
                się przed tymi 2 miesiącami tylko w Polsce mieszkało i świat wydawał się
                taaaaaki wielki. Ta Ameryka, co ona może zrobic!!! ;-)
                • Gość: Miki Re: Bez przesady IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 13:04
                  Nie bądź ironiczny, jeżeli nie byłeś to nie wiesz. Ameryka ma swoje minusy, ale
                  to prawda, że w Europie po powrocie z USA wszystko wydaje się malutkie. Nie boj
                  się, moja praktyczna wiedza o świecie nie ogranicza się do Chorwacji i USA.
                  Pozdrawiam światowca !
                  • greenblack Re: Bez przesady 12.06.03, 13:08
                    Gość portalu: Miki napisał(a):

                    > Nie bądź ironiczny

                    Chyba ironicznA! Tralalupek to żmijkA.


                    Pozdrawiam
                    • tralalumpek Re: Bez przesady 12.06.03, 13:13
                      greenblack napisał:

                      > Gość portalu: Miki napisał(a):
                      >
                      > > Nie bądź ironiczny
                      >
                      > Chyba ironicznA! Tralalupek to żmijkA.
                      >
                      >
                      > Pozdrawiam



                      no powiedz, czemu każdemu tak tłumaczysz, że jestem kobietą, przecież mają
                      oczy i widzą w której osobie to piszę a jeżeli nie widzą to zostaw ich, i tak
                      im nie pomożesz

                      myślę że dla niektórych mężczyzn na forum jestem nie do przeskoczenia,
                      pojemność mózgową mają trochę mniejszą
                      coś jednak w tym jest że lubisz się mnie czepiać
                      ale myślę że się nie pobijemy bo należysz do niewielu myślących na tym forum a
                      to lubię...
                      pozdrawiam

                      • Gość: Miki Re: Bez przesady IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 13:14
                        Sorki, pozdrawiam kobietę światowca !
                        • tralalumpek Re: Bez przesady 12.06.03, 13:17
                          Gość portalu: Miki napisał(a):

                          > Sorki, pozdrawiam kobietę światowca !



                          nie za ma co,
                          ale nie musisz na kolana...
                          też pozdrawiam , grunt to życie brać z humorem
                      • greenblack Re: Bez przesady 12.06.03, 13:18
                        tralalumpek napisała:

                        > no powiedz, czemu każdemu tak tłumaczysz, że jestem kobietą, przecież mają
                        > oczy i widzą w której osobie to piszę a jeżeli nie widzą to zostaw ich, i tak
                        > im nie pomożesz

                        Widać nie widzą i dodatkowo myli ich końcówka -ek. Był tu też taki jeden lxlxl,
                        który przy cytowaniu miał "lxlxl napisała", a w rzeczywistości był facetem.


                        > coś jednak w tym jest że lubisz się mnie czepiać

                        Ja nie czepiam się Ciebie tylko ich. Jak tak można mylić płeć?

                        > ale myślę że się nie pobijemy bo należysz do niewielu myślących na tym forum
                        a
                        > to lubię...

                        Miałbym się bić z kobietą?

                        > pozdrawiam

                        Pozdrawiam

                        PS. A ten wczorajszy wątek o poecie po co był?
                        • tralalumpek Re: Bez przesady 12.06.03, 14:13
                          greenblack napisał:

                          >
                          > PS. A ten wczorajszy wątek o poecie po co był?


                          test na inteligencje forumowiczów
                          niestety nikt nie załapał kto to powiedział i dlaczego nie mówiąc już o tym
                          żeby podjąć temat na wesoło
                          • greenblack Re: Bez przesady 12.06.03, 14:23
                            Biorący udział w dyskusji o kolorach na pewno załapali. Po prostu nikt nie
                            chciał się dopisywać do tak durnego wątku.


                            Pozdrawiam
                            • tralalumpek Re: Bez przesady 12.06.03, 15:11
                              greenblack napisał:

                              > Biorący udział w dyskusji o kolorach na pewno załapali. Po prostu nikt nie
                              > chciał się dopisywać do tak durnego wątku.
                              >
                              >
                              > Pozdrawiam


                              czyżbym przeceniła twoją inteligencję? przepraszam, nie będę więcej
                      • Gość: piotrek Re: Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 15:14
                        > myślę że dla niektórych mężczyzn na forum jestem nie do przeskoczenia

                        Dla niektórych napewno...
            • franek-b Re: Bez przesady 12.06.03, 18:05

              > gratuluję, raz w Austrii i juz autorytet. Wyobraż sobie że ja w ostatni
              > zielonoświątkowy weekend ( piątek-poniedziełek) zrobiłam 2,5 tys km przez
              > Austrię, Niemcy, Szwajcarię. Myślę, że jak więcej pojeździsz to i więcej
              > zobaczysz...
              > szerokich europejskich dróg życzę

              Gratuluje, raz przejechac w zielonoswiatkowy lykend 2,5 tysiaca kilometrow...
              jak wiecej pojezdzisz to i wiecej zobaczysz...
              • tralalumpek Re: Bez przesady 12.06.03, 18:24
                franek-b napisał:

                >
                > > gratuluję, raz w Austrii i juz autorytet. Wyobraż sobie że ja w ostatni
                > > zielonoświątkowy weekend ( piątek-poniedziełek) zrobiłam 2,5 tys km przez
                > > Austrię, Niemcy, Szwajcarię. Myślę, że jak więcej pojeździsz to i więcej
                > > zobaczysz...
                > > szerokich europejskich dróg życzę
                >
                > Gratuluje, raz przejechac w zielonoswiatkowy lykend 2,5 tysiaca
                kilometrow...
                > jak wiecej pojezdzisz to i wiecej zobaczysz...


                masz racje, jak wiecej pojezdze wiecej zobacze
                na razie jednak te 40 tys km ktore srednio rocznie robie w Europie (tylko
                swoim auten, nie wspomne o wycieczkach z mezem) wystarczaja mi calkowicie zeby
                sie takimi jak ty nie przejmowac
                atakuj, atakuj bo przeciez kobieta sie osmielila cos powiedziec a u ciebie na
                podworku kobieta tylko zamiata
                • franek-b Re: Bez przesady 13.06.03, 09:09

                  > > Gratuluje, raz przejechac w zielonoswiatkowy lykend 2,5 tysiaca
                  > kilometrow...
                  > > jak wiecej pojezdzisz to i wiecej zobaczysz...
                  >
                  >
                  > masz racje, jak wiecej pojezdze wiecej zobacze
                  > na razie jednak te 40 tys km ktore srednio rocznie robie w Europie (tylko
                  > swoim auten, nie wspomne o wycieczkach z mezem) wystarczaja mi calkowicie
                  zeby
                  > sie takimi jak ty nie przejmowac
                  > atakuj, atakuj bo przeciez kobieta sie osmielila cos powiedziec a u ciebie na
                  > podworku kobieta tylko zamiata

                  daj sobie na luz kobieto, napisalbym to samo kazdemu i niezaleznie od plci. ja
                  nie widze tam nawet nic wspomnianego o tym ze jestes kobieta...
                  widze, ze jestes z tych co wszystko kojarzy Ci sie z jednym, moglbym byc
                  naprawde przykry ale powstrzymam sie poniewaz Twoje posty swiadcza o Tobie. Nie
                  mam zamiaru sie licytowac kto ile przejechal, kazdy widzi to co chce widziec, i
                  radze pozbyc sie kompleksu polaka buraka...
                  • Gość: . Re: Bez przesady IP: *.shell.com 13.06.03, 16:52
        • bisnesmen Tralala 12.06.03, 08:25
          tralalumpek napisała:

          > Ja dodam do waszych uwag jeszcze jedną, namiętne używanie melodyjek
          > na postajach (zamykanie auta), stacjach benzynowych itp. Jak słyszysz taką
          > melodyjkę, to wiesz że to Polak na 100%

          Trafiłaś w sedno!!! Jestem oszołomiony celnością i wagą Twojego spostrzeżenia.
          Statystyki mówią wyraźnie: 74% ZD jest rezultatem bezzasadnego użycia melodyjek,
          cieszę się, że ktoś zwrócił uwagę na ten niezwykle ważny problem.

          O tym, że kursy jazdy samochodem są złe mówi się od dawna - 20h treningu, w tym
          zmarnowany czas na placu manewrowym nie nauczą nikogo szybkiej i bezpiecznej jazdy. Polacy po autostradach jeździć nie umieją, bo w programie nauki jazdy
          taka przygoda nie jest przewidziana (z oczywistych względów). Nie zgadzam się
          jednak z tezą, że jeździmy fatalnie, większość kierowców ma jednak zdrowy rozsądek
          i wie, że na niemieckiej autostradzie ich wypasiona Astra 1.4 nie ma czego szukać
          na lewym pasie. Jazda po autostradzie uczy pokory - dla debiutanta szokiem jest
          świst wyprzedzających go aut, które jadą 50 km/h szybciej niż on (a pruje
          przecież 140) i każdy, kto ma minimum wyobraźni zdaje sobie sprawę, że jakiekolwiek
          przykre zdarzenie przy tej szybkości musi skończyć się tragedią i, konsekwentnie,
          próbuje jej uniknąć.
          Jeśli chodzi o zatrzymywanie aut na poboczu, to jest zwykle ono rezultatem awarii.
          Autochton dzwoni od razu po pomoc drogową, a Polak (zazwyczaj niezamożny) szarpie
          się sam i usiłuje małym kosztem uruchomić swój pojazd - stąd takie "buraczane" obrazki.
        • Gość: Joasia Re: do dzięcioła i cytryńca oppppssss! IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 09:00
          tralalumpek napisała:

          > używanie melodyjek
          > na postajach (zamykanie auta), stacjach benzynowych itp.

          Jakich melodyjek?
          Pewno glupie pytanie ale nie wiem o co chodzi.
        • Gość: bocian do tralalumpka IP: 213.76.133.* 12.06.03, 09:26
          tralalumpek napisała:

          > macie 200 % racji w tym co piszecie!
          > podpisuję sie pod obserwacjami obiema rękami, szkoda tylko że takich uwag nie
          > ma często na forum. Może dotarło by coś do tych często zakutych butnych pał
          > polskich.

          Rozumiem ze nie jesteś "butną pałą polską". Juz sama wypowiedź swiadczy o
          niezłej bucie (zresztą jak większość Twoich wypowiedzi - czytąłem kiedys
          agresywne dyskusje z greenblackiem i... pozal sie Boże).

          Ja dodam do waszych uwag jeszcze jedną, namiętne używanie melodyjek
          > na postajach (zamykanie auta), stacjach benzynowych itp. Jak słyszysz taką
          > melodyjkę, to wiesz że to Polak na 100%

          a) dobrze ze poruszyłaś tak istotny temat! To naprawdę jest problem! Zawrzemy
          zakaz uzycia "melodyjki" w konstytucji!
          b) melodyjka - kilka dźwięków tworzących harmoniczny układ. Przy zamykaniu
          pojazdu jest to na ogół biiiip, lub clik cliiiiik. Nic wspólnego z melodyjką.
          c) Zawsze zamykam samochód na stacjach beznynowych (nie mam sygnału
          dźwiękowego) i radzę tak robić wszystkim rodakom. Widziałem w Polsce jak
          goście kradli torebki czy torby z tylnych siedzeń ludzi którzy poszli
          zapłacić (2 razy) ale widziałem nei raz podobne numery w Belgii robione przez
          gości pochodzenie arabskiego! WIęc "ostrożny zawsze ubezpieczony".
          • tralalumpek Re: do tralalumpka 12.06.03, 10:56
            Gość portalu: bocian napisał(a):

            >
            > Rozumiem ze nie jesteś "butną pałą polską". Juz sama wypowiedź swiadczy o
            > niezłej bucie (zresztą jak większość Twoich wypowiedzi - czytąłem kiedys
            > agresywne dyskusje z greenblackiem i... pozal sie Boże).
            >

            pozwól że nie będę oceniać twojej osobowości
            nie muszę się również mieścić w twoim obrazku kobiety, bo pożal się Boże to
            dyskusja będzie
            Leben und leben lassen!!!
            • Gość: Wonsz Re: do tralalumpka IP: *.vf.shawcable.net 14.06.03, 07:11
              Wybacz, ale jakas chyba masz obsesje na punkcie podkreslania, ze jestes
              kobieta ktora nie miesci sie w wyobrazeniach mezczyzn na tym forum. Nikt Ci
              roznicy plci nie wypomina, a Ty zaczepiasz o to kiedy tylko trafi sie okazja.
              Moze dyskutujmy jak po prostu ludzie a nie przeciwnicy - przeciwne plcie.

              Pozdrawiam

              K.
        • qrakki999 Co za melodyjki? 12.06.03, 15:34
          tralalumpek napisała:

          Ja dodam do waszych uwag jeszcze jedną, namiętne używanie melodyjek
          > na postajach (zamykanie auta), stacjach benzynowych itp. Jak słyszysz taką
          > melodyjkę, to wiesz że to Polak na 100%

          A o czym Ty piszesz droga Pani? Jakie melodyjki? Pytam szczerze i bez podpuchy.
          Chodzi Ci o odgłos jakiegoś autoalarmu lub centralnego zamka czy rzeczywiście
          słyszałaś jakiegos Chopina bądź Wiśniewskiego?

          pzdr.
          Q
          • tralalumpek Re: Co za melodyjki? 12.06.03, 17:43
            qrakki999 napisał:

            > tralalumpek napisała:
            >
            > Ja dodam do waszych uwag jeszcze jedną, namiętne używanie melodyjek
            > > na postajach (zamykanie auta), stacjach benzynowych itp. Jak słyszysz taką
            >
            > > melodyjkę, to wiesz że to Polak na 100%
            >
            > A o czym Ty piszesz droga Pani? Jakie melodyjki? Pytam szczerze i bez
            podpuchy.
            >
            > Chodzi Ci o odgłos jakiegoś autoalarmu lub centralnego zamka czy
            rzeczywiście
            > słyszałaś jakiegos Chopina bądź Wiśniewskiego?
            >
            > pzdr.
            > Q



            przepraszam ale jezeli ci brakuje dokladnie tej jednej szarej komorki zeby
            pojac o czym mowie to niestety ja ci nie pomoge bo wlasnych nie rozdaje
            a jezeli chodzilo ci tylko o to zeby byc zlosliwym to daruj sobie , na
            wscieklizne jestem szczepiona, nie zaraze sie od ciebie
            • Gość: bocian witka qrakki IP: 213.76.133.* 12.06.03, 17:57
              tralalumpek napisała:

              > przepraszam ale jezeli ci brakuje dokladnie tej jednej szarej komorki zeby
              > pojac o czym mowie to niestety ja ci nie pomoge bo wlasnych nie rozdaje
              > a jezeli chodzilo ci tylko o to zeby byc zlosliwym to daruj sobie , na
              > wscieklizne jestem szczepiona, nie zaraze sie od ciebie

              Jak by powiedział to mój brat - "typowa osa" ;-))))))

              Pozdrawiam qrakki serdecznie
            • derwisz911 Re: Co za melodyjki? 12.06.03, 18:38
              Wszystkim chyba oprócz Ciebie brakuje szarych komórek.

              Ciekawe. Nigdy nie wdawałem się z Tobą w dyskusję, ale z obserwacji wynika, że
              patrzysz na wszystkich z góry i raczej nikogo nie postawiłabyś na poziomie
              równym Twojemu. Niestety, tacy goście jak greenblack czy qrakki999 są moimi
              autorytetami na tym forum. Nikogo nie obrażają, nigdy nie napisali niczego
              głupiego.
              Wiem, że jako kobieta myślisz, że możesz wyzywać "samców" i głośno określać
              ich jako głupich, mało inteligentnych, bądź takich, którym brakuje szarych
              komórek.
              Bądź łaskawa przedstawić na forum zświadczenie lekarskie, z dokładną liczbą
              szarych komórek, które TY posiadasz.

              Pozdrawiam i życzę opanowania się,
              Jeśli od swoich rozmówców wymagasz myślenia, radziłbym samemu zacząć myśleć.
              • tralalumpek Re: Co za melodyjki? 12.06.03, 19:36
                derwisz911 napisał:

                > Wszystkim chyba oprócz Ciebie brakuje szarych komórek.
                >
                > Ciekawe. Nigdy nie wdawałem się z Tobą w dyskusję, ale z obserwacji wynika,
                że
                > patrzysz na wszystkich z góry i raczej nikogo nie postawiłabyś na poziomie
                > równym Twojemu. Niestety, tacy goście jak greenblack czy qrakki999 są moimi
                > autorytetami na tym forum. Nikogo nie obrażają, nigdy nie napisali niczego
                > głupiego.
                > Wiem, że jako kobieta myślisz, że możesz wyzywać "samców" i głośno określać
                > ich jako głupich, mało inteligentnych, bądź takich, którym brakuje szarych
                > komórek.
                > Bądź łaskawa przedstawić na forum zświadczenie lekarskie, z dokładną liczbą
                > szarych komórek, które TY posiadasz.
                >
                > Pozdrawiam i życzę opanowania się,
                > Jeśli od swoich rozmówców wymagasz myślenia, radziłbym samemu zacząć myśleć.



                widze ze musze sie dzisiaj bronic na wszystkich frontach bo mezczyzni atakuja,
                nie moga zniesc ze jakas tam kobieta sie osmiela na takim meskim forum pisac
                ale po kolei:

                - > Wszystkim chyba oprócz Ciebie brakuje szarych komórek.

                nie sadze, bo inaczej nie mialabym tej pozycji ktora mam , ani takiego
                wyksztalcenia , ani....

                > Ciekawe. Nigdy nie wdawałem się z Tobą w dyskusję, ....i tak trzymaj

                z obserwacji wynika, że
                > patrzysz na wszystkich z góry i raczej nikogo nie postawiłabyś na poziomie
                > równym Twojemu.

                niekoniecznie

                Niestety, tacy goście jak greenblack czy qrakki999 są moimi
                > autorytetami na tym forum. Nikogo nie obrażają, nigdy nie napisali niczego
                > głupiego.


                twoj problem kogo masz za autorytet. Ja nikogo nie obrazam. Jezeli ktos mi
                przycina mam prawo do riposty


                > Wiem, że jako kobieta myślisz, że możesz wyzywać "samców" i głośno określać
                > ich jako głupich, mało inteligentnych, bądź takich, którym brakuje szarych
                > komórek.


                widze ze nastepny ktory ma problem z zaakceptowaniem kobiety


                > Bądź łaskawa przedstawić na forum zświadczenie lekarskie, z dokładną liczbą
                > szarych komórek, które TY posiadasz.


                masz jeszcze jakies madre stwierdzenia w rekawie, sypnij prosze. dobry jestes


                co o tobie mysle na forum przez grzecznosc nie powiem
                nic a nic o sposobie myslenia ani o sygnaturce nic a nic
                pozdrow krakow to tez moje miasto
                • Gość: Joasia Re: Co za melodyjki? IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 20:03
                  Ja tez Pania pytalam Jakie melodyjki? bo juz 20 lat jezdze samochodem ale nigdy
                  nie slyszalam melodyjek granych przez samochod.
                  Jezeli miala Pani na mysli odglos zamykania samochodu to glupota jest samochodu
                  nie zanykac idac placic na stacji benzynowej
                  czy to wina kierowcy ze samochod ktory kupil daje sygnal akustyczny przy
                  zamykaniu i otwieraniu zdalnie sterowanego zamka centralnego?

                  Moze mi tez brakuje szarych komorek w stosunku do Pani
                  ale co najmniej nie awanturuje sie na forum
                  a niejeden dostal odemnie pozyteczna informacje

                  Jak sie w las wola takie echo sie dostaje - wolne tlumaczenie niemieckiego
                  przyslowia
                  • tralalumpek Re: Co za melodyjki? 12.06.03, 20:09
                    Gość portalu: Joasia napisał(a):

                    > Ja tez Pania pytalam Jakie melodyjki? bo juz 20 lat jezdze samochodem ale
                    nigdy
                    >
                    > nie slyszalam melodyjek granych przez samochod.
                    > Jezeli miala Pani na mysli odglos zamykania samochodu to glupota jest
                    samochodu
                    >
                    > nie zanykac idac placic na stacji benzynowej
                    > czy to wina kierowcy ze samochod ktory kupil daje sygnal akustyczny przy
                    > zamykaniu i otwieraniu zdalnie sterowanego zamka centralnego?
                    >
                    > Moze mi tez brakuje szarych komorek w stosunku do Pani
                    > ale co najmniej nie awanturuje sie na forum
                    > a niejeden dostal odemnie pozyteczna informacje
                    >
                    > Jak sie w las wola takie echo sie dostaje - wolne tlumaczenie niemieckiego
                    > przyslowia



                    niech sobie Szanowna Pani wyobrazi że te nieszczęśnie nazwane melodyjki ( O
                    dziwo wielu nie dość że załapało o co idzie to jeszcze podziękowali za
                    zwrócenie uwagi na to) można jeżeli się "z tym kupiło" WYŁĄCZYĆ. Niech sobie
                    Szanowna Pani również wyobrazi że ja też jeżdżę samochodem i też go otwieram i
                    zamykam ale nie muszę mieć przy tej czynnosci włączonego sygnału dziwiękowego,
                    czasami np wystarcza mrugnięcie świateł. Czy Szanowna Pani zajarzyła różnice
                    między zamykaniem auta a używaniem przy zamykaniu sygnału dźwiękowego?
                    • joasia1 Re: Co za melodyjki? 12.06.03, 20:22
                      Dziekuje za wyjasnienie.
                • derwisz911 Re: Co za melodyjki? 13.06.03, 23:40
                  tralalumpek napisała:

                  > nie moga zniesc ze jakas tam kobieta sie osmiela na takim meskim forum pisac
                  Ależ, naprawdę, mając do dyspozycji tylko internet nie jestem w stanie
                  stwierdzić czy ktoś jest kobietą, czy nie. Dla Twojej informacji płeć w
                  dyskusji nie ma znaczenia. Jeśli czujesz się osaczona przez mężczyzn, to znak,
                  że chyba Tobie wojna plci bardziej się daje we znaki.

                  Ciekawe dlaczego Pani Joasi nikt nie atakuje? czyżby była grzeczniejsza?
                  bardziej kulturalna? Czyżby nie wymądrzała się bez sensu?
                  Wydaje mi się, że Pani Joasia na ten przykład bardziej dorosła do dyskusji z
                  innymi ludźmi. Tralalumpek zaś myśli, że jest alfą i omegą.


                  > - > Wszystkim chyba oprócz Ciebie brakuje szarych komórek.
                  >
                  > nie sadze, bo inaczej nie mialabym tej pozycji ktora mam , ani takiego
                  > wyksztalcenia , ani....

                  Rozumienie tekstu pisanego nie jest chyba Twoją mocną stroną. Proszę jeszcze
                  raz przeczytać A potem coś skrobać.
                  Ale nie mogłaś się powstrzymać przed pochwaaleniem się wykształcenie, pozycją
                  itd. jak chcesz się licytować, to na priva. Ciekawe, czy miałabyś szanse
                  wygrać ;)))

                  > z obserwacji wynika, że
                  > > patrzysz na wszystkich z góry i raczej nikogo nie postawiłabyś na poziomie
                  >
                  > > równym Twojemu.
                  >
                  > niekoniecznie

                  Dość enigmatyczne. Niekoniecznie?



                  > twoj problem kogo masz za autorytet. Ja nikogo nie obrazam. Jezeli ktos mi
                  > przycina mam prawo do riposty

                  Ależ nie myślę o tym, jak o problemie. Mam troszkę poważniejsze na głowie.
                  Nikt ci nie "przycinał", natomiast Twoja riposta była zwyczajnie prostacka. A
                  Ty potem jeszcze masz czelność posądzać ludzi o brak obycia z poezją ;)))
                  A tak nota bene: przyciąć to by się przydało. Język (lub paluszki przy
                  klawiaturce).

                  > widze ze nastepny ktory ma problem z zaakceptowaniem kobiety
                  Ktoś, kto mówi o "akceptacji kobiety" ma chyba nie wszystko na miejsu ;)
                  Dla mnie nie istnieje takie pojęcie. Chyba wychowałem się w rodzinie, gdzie
                  kobiety były na równych prawach (jeśli nie korzystniejszych) jak mężczyźni.
                  Dlatego nie rozumiałem nigdy tych podziałów i wojen płci.
                  Trafiłaś więc... jak kulą w płot.




                  > masz jeszcze jakies madre stwierdzenia w rekawie, sypnij prosze. dobry jestes
                  Dziękuję. W stosownej chwili na pewno coś napiszę.

                  > co o tobie mysle na forum przez grzecznosc nie powiem
                  > nic a nic o sposobie myslenia ani o sygnaturce nic a nic
                  > pozdrow krakow to tez moje miasto
                  Nagle teraz nie musisz być grzeczna! Nie byłaś od początku tej dyskusji, więc
                  poprawa na koniec niewiele wniesie.
                  A więc chętnie przeczytam co myślisz o mnie, moich postach, sygnaturce,
                  kolorze oczu, wieku mojego większego kota... co tylko Ci przyjdzie do głowy...

                  pozdrawiam Kraków - wedle życzenia, Ciebie też
                  • Gość: tralalumpek Re: Co za melodyjki? IP: *.35.11.vie.surfer.at 14.06.03, 00:25
                    derwisz911 napisał:


                    > Ależ, naprawdę, mając do dyspozycji tylko internet nie jestem w stanie
                    > stwierdzić czy ktoś jest kobietą, czy nie. Dla Twojej informacji płeć w
                    > dyskusji nie ma znaczenia. Jeśli czujesz się osaczona przez mężczyzn, to
                    znak,
                    > że chyba Tobie wojna plci bardziej się daje we znaki.
                    >
                    > Ciekawe dlaczego Pani Joasi nikt nie atakuje? czyżby była grzeczniejsza?
                    > bardziej kulturalna? Czyżby nie wymądrzała się bez sensu?
                    > Wydaje mi się, że Pani Joasia na ten przykład bardziej dorosła do dyskusji z
                    > innymi ludźmi. Tralalumpek zaś myśli, że jest alfą i omegą.
                    >
                    >
                    co robi pani joasia, jak rozmawia, o czym i z kim jest dla mnie wazne jak
                    zeszloroczny snieg, z calym szacunkiem do pani joasi, nie mam do niej nic ale
                    nie mam powodu rowniez sia nia interesowac
                    czy jest dorosla czy bardziej wychowana to jest twoj problem
                    ja nie mam powodu nikomu sie ani przymilac ani przed nikim mizdrzyc, nie
                    szukam rowniez przygod internetowych wiec jest mi wszystko jedno czy mnie ktos
                    tu lubi czy akceptuje

                    nie mysle ze jestem alfa i omega i w tej dyskusji wcale nie twierdze i w
                    zadnej innej rowniez, mam jednak prawo do wlasnego zdania i do jego wyrazania,
                    temat dyskusji wymyslil ktos inny, ja sie dopisalam a ty uczepiles wtracajac
                    nie na temat pare postow wyzej atakujac mnie. pozostan moze w zgodzie ze swoim
                    dobrym wychowaniem i dyskutuj a nie wieszaj sie na kazdym kto ci sie akurat
                    pod reke nawinie. Co do osaczenia to mam ciekawe spostrzezenie, najbardzie
                    ublizaja mojej osobie i osobowosci ci ktorzy nic nie maja do powiedzenia na
                    glowny temat postu a koniecznie musza zaszczekac na forum.




                    > Rozumienie tekstu pisanego nie jest chyba Twoją mocną stroną. Proszę jeszcze
                    > raz przeczytać A potem coś skrobać.
                    > Ale nie mogłaś się powstrzymać przed pochwaaleniem się wykształcenie,
                    pozycją
                    > itd. jak chcesz się licytować, to na priva. Ciekawe, czy miałabyś szanse
                    > wygrać ;)))

                    byc moze rozumienie tekstu pisanego nie jest moja mocna strona. Niczym sie tu
                    nie chwale a na priva nie mam zamiaru sie tu z nikim bawic wiec z toba rowniez
                    nie


                    >
                    > Ależ nie myślę o tym, jak o problemie. Mam troszkę poważniejsze na głowie.
                    > Nikt ci nie "przycinał", natomiast Twoja riposta była zwyczajnie prostacka.
                    A
                    dokladnie jak wyzej, to ty rzuciles sie na mnie w sposob malo elegancki ze nie
                    nazwe tego inaczej a o prostactwie to moze nie dyskutujmy



                    > Ty potem jeszcze masz czelność posądzać ludzi o brak obycia z poezją ;)))
                    > A tak nota bene: przyciąć to by się przydało. Język (lub paluszki przy
                    > klawiaturce).
                    >
                    to sobie to zrob



                    > > widze ze nastepny ktory ma problem z zaakceptowaniem kobiety
                    > Ktoś, kto mówi o "akceptacji kobiety" ma chyba nie wszystko na miejsu ;)
                    > Dla mnie nie istnieje takie pojęcie. Chyba wychowałem się w rodzinie, gdzie
                    > kobiety były na równych prawach (jeśli nie korzystniejszych) jak mężczyźni.
                    > Dlatego nie rozumiałem nigdy tych podziałów i wojen płci.
                    > Trafiłaś więc... jak kulą w płot.
                    >
                    >
                    wiem dokladnie co mowie i dlaczego. Piszesz o swojej rodzinie, wyobraz sobie
                    ze ja sie wychowalam w zdrowej rodzinie gdzie kobiety byly przez mezczyzn i
                    doceniane i szanowane i na szczescie w moim obecnym domu jest tak samo. Jak
                    podczytujemy z mezem czasem wypowiedzi niektorych mezczyzn tutaj na forum to
                    zastanawiamy sie skad tyle kompleksow i niedowartosciowania w meskim rodzie.



                    >
                    >

                    > Nagle teraz nie musisz być grzeczna! Nie byłaś od początku tej dyskusji,
                    więc
                    > poprawa na koniec niewiele wniesie.
                    > A więc chętnie przeczytam co myślisz o mnie, moich postach, sygnaturce,
                    > kolorze oczu, wieku mojego większego kota... co tylko Ci przyjdzie do
                    głowy...
                    >
                    > pozdrawiam Kraków - wedle życzenia, Ciebie też


                    nie bywam grzeczna na rozkaz i nie robie sie dla ciebie grzeczna,
                    i jeszcze raz, co mysle o tobie zachowam bo na priv sie nie skusze a na forum
                    nie miejsce
                    mysle ze na tym raz na wczoraj skonczylismy dyskusje, przynajmniej ja z toba
                    • derwisz911 Re: Co za melodyjki? 14.06.03, 00:53
                      > nie szukam rowniez przygod internetowych wiec jest mi wszystko jedno czy
                      mnie ktos
                      > tu lubi czy akceptuje
                      To, że Ciebie to nie obchodzi, nie oznacza, że wypada pisać o wszystkim co Ci
                      do głowy wpada.


                      > nie mysle ze jestem alfa i omega i w tej dyskusji wcale nie twierdze i w
                      > zadnej innej rowniez, mam jednak prawo do wlasnego zdania i do jego
                      wyrazania,

                      Ale jeżeli Twoje własne zdanie to m a być wyliczanie ilu komórek brakuje
                      qrakkiemu999, to chyb anie jest to całkiem na miejscu. Pewnie mnie też czegoś
                      brakuje i się mylę.


                      > temat dyskusji wymyslil ktos inny, ja sie dopisalam a ty uczepiles wtracajac
                      > nie na temat pare postow wyzej atakujac mnie. pozostan moze w zgodzie ze
                      swoim
                      > dobrym wychowaniem i dyskutuj a nie wieszaj sie na kazdym kto ci sie akurat
                      > pod reke nawinie. Co do osaczenia to mam ciekawe spostrzezenie, najbardzie
                      > ublizaja mojej osobie i osobowosci ci ktorzy nic nie maja do powiedzenia na
                      > glowny temat postu a koniecznie musza zaszczekac na forum.

                      Gdybyś obserwowała, zauważyłabyś, iz wypowiedziałem się w tym wątku NA TEMAT.
                      Tyle, że nie w postach do Ciebie. Ja nie atakuję wszystkich, którzy się
                      nawiną. To Ty, zamiast odpowiadać ludziom, komentujesz ich rzekomy brak
                      inteligencji. A więc, jeśli ktoś Cię pytał konkretnie na dany temat, to uwagi
                      zachowaj dla siebie. Jak już wspomniałem, miałem coś do powiedzenia na temat w
                      wątku. Po autostradach Europy jeżdżę z pewnością dłużej niż Ty, i nie
                      ograniczyło się to wyłącznie do dróg w Niemczech i Austrii.

                      > byc moze rozumienie tekstu pisanego nie jest moja mocna strona. Niczym sie
                      tu
                      > nie chwale a na priva nie mam zamiaru sie tu z nikim bawic wiec z toba
                      rowniez
                      > nie
                      Ufffff. Czysta skrzynka!


                      > dokladnie jak wyzej, to ty rzuciles sie na mnie w sposob malo elegancki ze
                      nie
                      > nazwe tego inaczej a o prostactwie to moze nie dyskutujmy
                      Za brak elegancji przepraszam. Starałem się jak najdelikatniej. Zadziałałaś mi
                      na nerwy. Niemniej, mój pierwszy post Do Ciebie nie tchnął takim tonem, jak
                      Twoje wypowiedzi do mnie i innych użytkowników forum.
                      I nie mam na myśli wyłącznie tego wątku...


                      > > Ty potem jeszcze masz czelność posądzać ludzi o brak obycia z poezją ;)))
                      > > A tak nota bene: przyciąć to by się przydało. Język (lub paluszki przy
                      > > klawiaturce).
                      > >
                      > to sobie to zrob
                      Nie mam odwagi/sumienia samemu się okaleczać. Pewnie żaden ze mnie mężczyzna...




                      > wiem dokladnie co mowie i dlaczego. Piszesz o swojej rodzinie, wyobraz sobie
                      > ze ja sie wychowalam w zdrowej rodzinie gdzie kobiety byly przez mezczyzn i
                      > doceniane i szanowane i na szczescie w moim obecnym domu jest tak samo. Jak
                      > podczytujemy z mezem czasem wypowiedzi niektorych mezczyzn tutaj na forum to
                      > zastanawiamy sie skad tyle kompleksow i niedowartosciowania w meskim rodzie.

                      To po cóż gadasz o jakiejś akceptacji dla kobiet?


                      > nie bywam grzeczna na rozkaz i nie robie sie dla ciebie grzeczna,
                      Nikt nie rozkazuje. Napisałaś, że "przez grzeczność", podczas gdy wcześniej
                      takową nie grzeszyłaś.


                      > mysle ze na tym raz na wczoraj skonczylismy dyskusje, przynajmniej ja z toba
                      Tu się zgodzę, sensu ta dyskusja nie ma.



                      pozdrawiam i kończę moją, tak ukochaną przez Ciebie sygnaturką...
                      • tralalumpek Re: Co za melodyjki? 14.06.03, 09:25
                        derwisz911 napisał:

                        Po autostradach Europy jeżdżę z pewnością dłużej niż Ty, i nie
                        > ograniczyło się to wyłącznie do dróg w Niemczech i Austrii.
                        >


                        niestety, przykro mi ze musze odwolac dane ci slowo ze nie bede sie z toba
                        wdawac w dyskusje. Ale tym razem to naprawde ostatni raz.
                        Mam 40 lat, prawie pol zycia spedzilam za granica Polski.
                        Moja znajomosc drog europopejskich zza kolka nie ogranicza sie tylko do
                        Austrii gdzie mieszkam. Kraje w ktorych bylam autem :
                        - Islandia,
                        - Finlandia
                        - Szwecja
                        - Norwegia
                        - Anglia
                        - Szkocja
                        - Dania + Bornholm
                        - Niemcy
                        - Holandia
                        - Belgia
                        - Szwajcaria
                        - Lichtenstein
                        - Wlochy
                        - Czechy
                        - Slowacja
                        - Wegry
                        - Polska
                        Zaznaczam ze nie mowie tu o przejazdach przez te kraje ale o tys km ktore sie
                        robi zwiedzajac autem (np. Anglia , Szkocja 6,5 tyskm, Skandynawia 15 tys km
                        itd itp)
                        Pozostale panstwa Europy w planach najblizszych. Mozesz mi teraz zrobic wyklad
                        ze jestem zarozumiala, ze sie wymadrzam lub wychwalam ale to juz naprawe dla
                        mnie pomidor
                        A co do sygnaturki to widywalam takich ktorzy nie wiedzieli o tym ze metke z
                        rekawa marynarki powinno sie odproc....


                        • derwisz911 Re: Co za melodyjki? 14.06.03, 10:25
                          W Islandii nie byłem, ale po Francji, Hiszpanii, Portugalii zrobiłem sporo.
                          Podobniej jak po wsschodznich sąsiadach Polski.

                          ZARZEKAŁAŚ SĘ,IŻ KOŃCZYSZ DYSKUSJĘ. A TU DALEJ NAJEŻDŻASZ NA NIEWINNYCH
                          OBYWATELI.

                          A co do sygnaturki...HeHe. Wiem, co sięrobi z metkąprzy spodniach. Komuś chyba
                          w pracy powiem: Wiesz, że podpis w emailu to tak jak metka od spodni. Należy
                          obciąć prszed wysłaniem. :-)

                          Ach! W Austrii mówi się po niemiecku, w Polsce po polsku. A w jakim kraju
                          europy mówi się "odprÓć"?

                          pozdrawiam. Zaraz sobie metkę odprÓję :-)
                        • bisnesmen Re: Co za melodyjki? 14.06.03, 10:36
                          tralalumpek napisała:

                          > niestety, przykro mi ze musze odwolac dane ci slowo ze nie bede sie z toba
                          > wdawac w dyskusje. Ale tym razem to naprawde ostatni raz.
                          Obiecywanie dotrzymania słowa po przyznaniu się do łamania go świadczy
                          nie tyle o braku honoru, co o zwykłej, piramidalnej głupocie. Nikt ci nie wierzy.

                          > Mam 40 lat, prawie pol zycia spedzilam za granica Polski.
                          > Moja znajomosc drog europopejskich zza kolka nie ogranicza sie tylko do
                          > Austrii gdzie mieszkam. Kraje w ktorych bylam autem :
                          Tzn. byłaś autem, a w Austrii z powrotem jesteś tralalumpkiem?

                          > - Anglia
                          > - Szkocja
                          W Europie nie ma takich państw.

                          > Bornholm
                          To mnie też ciekawi. Gdzie leży ten kraj? Jak nazywa się stolica i jaki tam
                          mają ustrój? Dalibóg, nie słyszałem.

                          > Zaznaczam ze nie mowie tu o przejazdach przez te kraje ale o tys km ktore sie
                          > robi zwiedzajac autem (np. Anglia , Szkocja 6,5 tyskm, Skandynawia 15 tys km
                          > itd itp)
                          Widzisz, tacy jak ty mogą przejechać nawet 100kkm i nie postąpią w przód
                          ani o krok...

                          > Mozesz mi teraz zrobic wyklad
                          > ze jestem zarozumiala, ze sie wymadrzam lub wychwalam
                          Wyręczę kolegę. Na tym Forum ja wykładam dla szczególnie odpornych na wiedzę
                          adeptów jazdy samochodem.

                          > A co do sygnaturki to widywalam takich ktorzy nie wiedzieli o tym ze metke z
                          > rekawa marynarki powinno sie odproc....
                          1. Odproc? Może zdradzisz, co masz na myśli? Czy to islandzki, szkocki czy
                          bornholmski?

                          2. Każdy ma takich znajomych, na jakich zasługuje.

                          3. Derwisz jest w porządku, chociaż mógłby tę żabę zmienić na jakieś dobre
                          auto z czterema srebrnymi kółkami na grillu.
                          • tralalumpek Re: Co za .......bisnesmen? 14.06.03, 11:14
                            powiedz czy mozna sie jeszcze bardziej skompromitowac niz ty to swoim
                            komentarzen zrobiles?
                            Moze znajdzie sie jakis mezczyzna ktory ci np wytlumaczy kiedy marynarka ma na
                            rekawie metke przyszyta i dlaczego, bo ja nie mam ochoty.
                            Na reszte twoich komentarzy tez nie zareaguje, no bo co to ci wytlumaczyc?
                            Powiedz tylko jaki jest cel takiego zachowania
                          • Gość: bocian ;-))))))))))))))))))) IP: 213.76.133.* 17.06.03, 17:34
                            Szczerze sie ubawiłem.... ;-))))))))))))

                            A z tą osa nie warto gadać - szkoda jezyka....

                            PZdr
            • qrakki999 Tralalumpku szanowna! 13.06.03, 09:03
              tralalumpek napisała:

              > qrakki999 napisał:
              >
              > > tralalumpek napisała:
              > >
              > > Ja dodam do waszych uwag jeszcze jedną, namiętne używanie melodyjek
              > > > na postajach (zamykanie auta), stacjach benzynowych itp. Jak słyszysz
              > taką
              > >
              > > > melodyjkę, to wiesz że to Polak na 100%
              > >
              > > A o czym Ty piszesz droga Pani? Jakie melodyjki? Pytam szczerze i bez
              > podpuchy.
              > >
              > > Chodzi Ci o odgłos jakiegoś autoalarmu lub centralnego zamka czy
              > rzeczywiście
              > > słyszałaś jakiegos Chopina bądź Wiśniewskiego?
              > >
              > > pzdr.
              > > Q
              >
              >
              >
              > przepraszam ale jezeli ci brakuje dokladnie tej jednej szarej komorki zeby
              > pojac o czym mowie to niestety ja ci nie pomoge bo wlasnych nie rozdaje
              Q: Wydawało mi się, że dosyć wyrażnie napisałem, iz pytam się 'bez żadnej
              podpuchy' co w moim mniemaniu miało znaczyć 'niezłośliwie' /przepraszam może
              źle się wyraziłem/. A co do meritum sprawy to słysząłem różne odgłosy wydawane
              przez auta i zainteresowało mnie to co napisałaś. Słyszałem klaksony z różnymi
              melodiami wiec po twoim poście pomyslałem, że byc może gdzieś widziałaś i
              słyszałaś 'ciekawy' dzwięk auto-alarmu bądź centralnego zamka. Stąd moje
              pytanie. Być może jest ono spowodowane brakiem jakiejś szarej komórki? Nie wiem
              mam wrażenie, że żadnej cześci mojej skromnej osoby nie brakuje:)
              > a jezeli chodzilo ci tylko o to zeby byc zlosliwym to daruj sobie , na
              > wscieklizne jestem szczepiona, nie zaraze sie od ciebie
              Q: No własnie nie o to mi chodziło. Być może jesteś zaszczepiona i wybacz mi co
              teraz napisze ale czytając twoje posty MOZNA MIEC WRAZENIE, ze to szczepienie
              ma skutki uboczne. Kasasz ostro a w moim przypadku bezpodstawnie. Wiec byc moze
              powstrzymaj sie kiedys, gdy ktos pyta normalnie i jezeli mozesz to daj mu
              rzeczowa odpowiedź.
              Nie tak mnie wychowano by juz w pierwszym zdaniu robic sobie z kogos wroga,
              dlatego jeszcze raz przepraszam jezeli urazilem Cie jakos swoim pierwszym
              postem

              pzdr.
              Q

            • Gość: bolo Re: Co za melodyjki? IP: *.warszawa.tktelekom.pl 13.06.03, 21:25
              tralalumpek napisała:

              > qrakki999 napisał:
              >
              > > tralalumpek napisała:
              > >

              > przepraszam ale jezeli ci brakuje dokladnie tej jednej szarej komorki zeby
              > pojac o czym mowie to niestety ja ci nie pomoge bo wlasnych nie rozdaje
              > a jezeli chodzilo ci tylko o to zeby byc zlosliwym to daruj sobie , na
              > wscieklizne jestem szczepiona, nie zaraze sie od ciebie

              jesli to prowokacja inteklektualna to sie nie poznałem. jesli to słowa od serca
              to Szanowna Pani poszukaj samca niech Cię dorucha. Mam na dzieję ze wiesz o
              czym pisze bo ja nie wiem mam pietnascie lat i własnie przestałem sie bawic
              moim malym.
              bez pozdrowien
              bolo
    • bjbax Re: jazda POLAKA po autostradzie 12.06.03, 08:12
      Tak to jest jak się przepisów nie zna !!! Mnie raz gliniarze zatrzymali za
      jazdę lewym pasem i pouczyli ( a ja tylko czekałem aż ich minę bo było 60km/h a
      20 metrów przede mną na prawym było inne auto więc czekałem tylko aż minę ich
      suszarkę ).
      Ostatnio gościowi o mało nie przerobiłem Cieńkusia bo wjechał od razu na
      środkowy pas ( a było ich trzy ), bo prawym to dyshonor, a ja musiałem szybko
      uciekać na lewy.
      Zresztą chciałbym widzieć waszą minę gdy na prawym pasie ciężarówka, po mojej
      lewej inne auto a na środkowym Traktor z dwoma przyczepami zapieprzający całe
      30 na godzinę ( nie wiedziałem, że można się tak szybko spocić ).
      Ja rozumiem, że 10 lat temu nie uczono że trzeba jeździć prawym pasem ale to
      może teraz jakaś akcja informacyjne ( "TAK" dla jazdy prawym pasem, albo Prawy
      pas nie jest gorszy !! )

      Pozdrawiam
      • mindo Re: jazda POLAKA po autostradzie 12.06.03, 08:41
        bjbax napisał:

        > Zresztą chciałbym widzieć waszą minę gdy na prawym pasie ciężarówka, po mojej
        > lewej inne auto a na środkowym Traktor z dwoma przyczepami zapieprzający całe
        > 30 na godzinę ( nie wiedziałem, że można się tak szybko spocić ).

        Pewien anemik zatrudnił sie w ogrodzie zoologicznym. Pewnego dnia rano
        przychodzi do pracy a tam pusta klatka dla zółwii. poszedł więc do dyrektora i
        mówi:
        - Paaaniee dyyyrektorzeeee, zóóóółwiieeee miiii uuuuuciekłyyyyy!
        - To niemożliwe! Jak to się stało???
        - Toooo byyył mooooomeeent!
    • Gość: Kapitan Planeta Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.cjb.net / 192.168.0.* 12.06.03, 09:21
      Mnie jedno wkurza na polskich autostradach, nie ma płynności włączania się do
      ruchu. Ciężko im zjechać na lewy pas, a jeśli jest zajęty dostosować tak
      prędkość żeby umożliwić płynne wjechanie za lub przed auto. A z dugiej strony
      ci włączający się do ruchu nie potrafią wykorzystać dynamiki swojego samochodu.

      A jazda przepisowa? Zawsze mi się przypomina jak jechałem do Niemiec Tico, było
      ograniczenie do 80km/h ja 90km/h(wiadomo Polak pierwszy raz na autobanie) i
      super zadowolony, że udało mi się wyprzedzić Porsche, parę mercedesów itp.
      Wielu kierowców powinno tam jeździć, nauczyliby się może jeździć.
      • tomek854 Re: jazda POLAKA po autostradzie 12.06.03, 13:01
        Gość portalu: Kapitan Planeta napisał(a):

        > Mnie jedno wkurza na polskich autostradach, nie ma
        płynności włączania się do
        >

        A probowales wlaczyc sie plynnie np. na A-4 pod
        pietrykowicami czy innym pomniejszym wjazdem?

        Wlot pod katem prostym z poniemieckich kocich lbow, a
        przeciez nie kazdy ma porsche zeby z miejsca przyspieszyc
        do 100. IWec wlaczanie sie tam maluszkiem czy np. moim PF
        125 to zawsze ryzyko utraty zycia, bo rzadko sie zdarza,
        zeby bylo pusto po horyzont...

        Jakie autostrady, taka plynnosc jazdy

        A jeszcze jedno, po starej A-4 jezdzi sie lewym pasem a
        wyprzedza prawym, bo na lewym pohitlerowskie plyty sa
        mniej zryte przez TIRy i jest szansa ze sobie nie
        urqwiemy podswozia :)
        • Gość: K. P. Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.cjb.net / 192.168.0.* 12.06.03, 16:34
          Trudno nazwać starą A4 autostradą ale od Wrocławia w stronę Opola to już tak a
          tam jest możliwość płynnego wjazdu.
          Co ciekawe w niektórych sytuacjach w slangu TIRowców mrugnięcie awaryjnymi
          oznacza "mam cię w dupie".
          • Gość: Joasia Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 16:53
            Gość portalu: K. P. napisał(a):

            > Co ciekawe w niektórych sytuacjach w slangu TIRowców mrugnięcie awaryjnymi
            > oznacza "mam cię w dupie".

            Ciekawe w jakich sytuacjach.
            Jezdzilam TIR-em 3 lata po calej Europie i nie spotkalam sie z tym znaczeniem
            Znam tylko mrugniecie awaryjnymi albo na przemian lewy-prawy kierunkowskaz jako
            podziekowanie wyprzedzajacego do wyprzedzanego ze dal mu znak dlugimi ze moze
            zjezdzac na prawo.
            • Gość: cytryniec Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.lubin.dialog.net.pl 13.06.03, 02:15
              Jezu! Joasiu,ale mi się skojarzyło z tą jazdą TIRem! :)
              Przepraszam i pozdrówki! :)


            • Gość: K. P. Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.cjb.net / 192.168.0.* 13.06.03, 08:48
              Sam nie wiem, kiedyś w pewnej firmie jako młodemu zrobili mi kierowcy
              wykład "życie i jazda TIR".
              Te małe geściki są piękne np. lewy kierunek droga wolna możesz wyprzedzać,
              można wymieniać i wymieniać ale mi się nie chce.
              A kierowca tirowiec prawdziwa rzadkość jak dotychczas spotkałem tylko trzy, na
              kraju.
              pozdrówka.
              • Gość: Joasia Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.03, 06:32
                Gość portalu: K. P. napisał(a):

                > Te małe geściki są piękne np. lewy kierunek droga wolna możesz wyprzedzać,

                ale tylko w Angli ;-)
                wolno przy ruchu prawostronnym wyprzedzac pojazd sygnalizujacy zamiar skretu w
                lewo?
                • Gość: K P Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.cjb.net / 192.168.0.* 14.06.03, 15:20
                  Oczywista pomyłka, miało być prawy dlaczego napisałem lewy?
    • Gość: Gradus Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.biomag.uni-jena.de 12.06.03, 10:06
      Gość portalu: dzięcioł napisał(a):

      > Kilka razy do roku przemierzam droge z Rzymu do
      Gniezna, przejeżdżajac w
      > ciągu niespełna doby cztery państwa, cztery jakości
      dróg, cztery jakosci
      > benzyny i... cztery rózne sposoby jazdy. Podczas
      ostatniej takiej podróży
      > zwróciłem uwagę na jazdę polaków po autostradach w
      Niemczech, Austrii i
      > Włoszech. Łatwo zauważyć wspólne mianowniki - jazda na
      upartego środkowym
      > pasem, wyprzedzanie z prawj strony, nieumiejetność
      przewidywania sytuacji
      > drogowych i niezdecydowanie. czy jest to spowodowane
      faktem, że nie posiadamy
      > autostrat? czy nie uczą na kursach teorii jazdy po
      drogach wielopasmowych?
      > Jestem ciekawy Waszych opini. Pozdrawiam

      sorki ale dla mnie to co napisales to sa jakies totalne
      bzdury. Czesto jezdze trasa A11, A10, A9 po Niemczech i
      staram sie obserwowac polskie auta. Wiekszosc tych
      gorszych aut (wolniejszych) na polskich blachach jezdzi
      prawym pasem a reszta (lepsze auta) jezdzi tak samo jak i
      Niemcy jezdza. A co do Niemcow to zauwazylem np., ze na
      autostradach wielu z nich nie lubi uzywac
      kierunkowskazow... Nie ucza ich tego czy co?? :)
    • x-darekk-x Re: jazda POLAKA po autostradzie 12.06.03, 11:41
      bylem we wszystkich krajach europy na zachod i poludnie od polski wylaczajac
      tylko watykan, slowenie, chorwacje, bosnie i malte. przebywalem ostatnio
      sluzbowo pol roku za granica (trojkat bratyslawa, wieden, budapeszt). i powiem
      tak: nie zauwazam, zeby polacy poza granicami polski zachowywali sie na drogach
      gorzej niz jakakolwiek inna nacja. to co mowi autor watku, to jakis stereotyp
      wyrobiony za czasow tuz po upadku prlu, kiedy to na zachod ruszyly tabuny
      wiejskich cwaniaczkow sciagajacych do kraju poobijane kadetty, co po przesiadce
      z malucha dodawalo im skrzydel i wiary w niezniszczalnosc. to juz minelo.
      wyjazd za granice nie jest teraz dla polaka czym wyjatkowym. na szczescie na
      tego typu wyjazdy nie decyduje sie dresiarstwo z pooklejanych plastikiem golfow
      II i 15-letnich bmw klasy 5. podobnie jak rozdygotane zuki i zajezdzone fiaty
      126p wola nie ryzykowac zatrzymania dowodu przez niemiecka czy inna policje. na
      autostrady wyjezdzaja wiec ludzie jadacy na n-te wakacje, czy podroz sluzbowa,
      ktorzy zachowania na tego typu drogach maja juz dobrze przetestowane. jezdzimy
      dobrze.

      darekk
      • Gość: Michal Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.telia.com 12.06.03, 12:11
        Ja nie mam zastrzezen do polskich kierowcow na autostradach poza jednym,widac
        to szczegolnie w Austri,przy wiekszych predkosciach,niestety rodacy nie
        potrafia brac zakretu na duzej predkosci.Scinaja albo zaczynaja za bardzo od
        srodka gdzie przy wyjsciu sa wyrzucani na drugi pas.Podejrzewam,ze instruktorzy
        pojecia nie maja o szybkiej jezdzie.Auta dzisiaj sa bardzo szybkie i zawsze
        przychodzi ten moment gdzie chcemy wyprobowac swoje mozliwosci.Zycie latwo
        stracic.
        Robimy tak;
        jezeli jest autostrada o trzech pasach i posiada duzy ruch i wszyscy grzeja
        130km/h to jest dopuszczalna i nagle z gory autostrada skreca w lewo dosc
        ostro,niech kazdy trzyma sie srodka swojego pasa,napewno nie bedzie
        wyrzucony.Konstruktor autostrady przewidzial to.
        Ten sam zakret maly ruch trzy pasy zgory i no niechcacy mamy 160km/h
        zdarzyc sie zawsze moze nie wszyscy uzywaja cruiser(tempomat)
        Blyskawicznie oceniamy sytuacje czy kogos nie potracimy i wtedy jak jest
        stosunkowo pusto zaczynamy brac zakret w swoim pasie ale pojego zewnetrznej
        stronie i wychodzimy lekko sciagajc tak aby trzymac sie wewnetrznej,wiekszosc
        aut to wykona bez problemu ,nie trzeba sie bac.
        Trenujcie na pustych miejscach.Pokonywanie zakretu zaczynamy na zerwnetrznej w
        naszych mozliwosciach nie ptrzekraczajac lini miedzy pasami a wychodzenie przy
        wenetrznej.
        Kiedys wracajac na prom do Gdyni z Warszawy nad ranem pusta szosa
        nikogusko,jechalem spokojnie 120km/h nagle zamna podejrzane BMW Probuje dojsc i
        robi to lekko.Zauwazylem ,ze facio chce sie scigac,nigdy tego nie robie,no ale
        jak sobie zyczy,pierwszy zakret przyspieszylem i wziolem tak jak nalezy bez
        problemu ,facio pojecia nie mial o szybkiej jezdzie na kurvach(zakretach)
        wyrzucilo go na lewa strone ja zbaranialem ,blyskawicznie awaryjne i sie
        zatrzymalem i jemu machnolem ,stanol no i wytlumaczyle na czym to polega.Gosciu
        tak dziekowl no i potem trenowal ze mna do Gdyni.Po trzech zakretach zlapal i
        byl swietny.Pzdr.Michal
        • tomek854 Re: jazda POLAKA po autostradzie 12.06.03, 13:06
          Gość portalu: Michal napisał(a):


          > zatrzymalem i jemu machnolem ,stanol no i wytlumaczyle
          na czym to polega.Gosciu
          >
          > tak dziekowl no i potem trenowal ze mna do Gdyni.Po
          trzech zakretach zlapal i
          > byl swietny.Pzdr.Michal


          Sami mistrzowie tu....

          Od samego czytania mozna sie wiele nauczyc :PPP

          Gdzies byl watek o cechach dobrego kierowcy - ja bym
          dorzucil:

          "nie uwazanie sie za lepszego kierowce od przecietnego"

          pzdr
          • Gość: Michal Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.telia.com 12.06.03, 14:24
            Tomku tego mnie nauczono na prawo jazdy ,mialem polskie ale pozniej dorobilem
            na ciezsze pojazdy.Instruktorem byl gosc ktory kiedys jezdzil w jakies tam
            formule i przekazal nam duzo ciekawych informacji.Pozniej w niemczech koledzy
            doszlifowali mnie na torze a pozniej zycie na autobahnie.To jest wiedza
            podstawowa do prawidlowego jezdzenia i zachowania sie w kazdych warunkach moze
            troche szybszych.Na stare lata zostalem rowniez testerem,fajna rzecz to
            czlowiek kazdy typ testuje i ma porownanie co do zachowan w roznych czyt.
            normalnych i pol ekstremalnych warunkach.To co sie wypowiadam to moze
            niejednemu kiedys zycie uratowac.Pzdr.Michal
            P.S ciesze sie zescie do Uni weszli ,to moze sie zmieni system na ksztalcenie
            kierowcow,moze otrzymaja minimum wiedzy jak bezpiecznie jezdzic.
            • Gość: mAbZ No to się zdecyduj, Michale... IP: *.riksdagen.se 12.06.03, 15:05
              ...bo raz:
              Gość portalu: Michal napisał(a):
              > Ja nie mam zastrzezen do polskich kierowcow na
              > autostradach poza jednym [Twój "konik"- branie zakrętów]

              a innym razem, w tym samym temacie:
              Gość portalu: Michal napisał(a):
              > moze sie zmieni system na ksztalcenie kierowcow,
              > moze otrzymaja minimum wiedzy jak bezpiecznie jezdzic.

              No to jak to w końcu jest z tymi polskimi kierowcami i co właściwie uważasz?
    • 01boryna Re: jazda POLAKA po autostradzie 12.06.03, 15:45
      Od lat jezdze po niemieckich autostradach, dlatego nie moge zgodzic sie z
      wieloma gloszonymi tu opiniami. Polscy kierowcy nie wyrozniaja sie z reguly
      posrod innych. Juz dawno zniknely zdezelowane kapcie jakich pelno bylo na
      poczatku lat 90-tych. Jest sporo aut starszych i ci jezdza wolniej trzymajac
      sie z reguly prawej strony. Widuje sie rowniez nowe, szybkie auta ktore bez
      kompleksow pedza lewa strona.Zaraz po przekroczeniu granicy auta z polskimi
      rejestracjami wtapiaja sie w tlo. Zauwazylem natomiast cos innego. Styl jazdy
      tych samych kierowcow PRZED przekroczeniem granicy. W Polsce jest inaczej. O
      tym jak jezdzi sie w kraju pisano juz wiele, wiec nie bede powtarzal.
      Zaskakujaca jest metamorfoza jaka nastepuje po wjechaniu do Niemiec. Krolowie
      szos sprzed paru kilometrow nagle grzecznie zjezdzaja na prawo i z reguly
      trzymaja sie dozwolonej predkosci. Nie wiem o co chodzi. Czy benzyna droga czy
      strach przed mandatami w Euro. Spotyka sie czasami buraczane zachowania jak
      np.: "Że przy dojeżdżaniu do wolniejszego pojazdu wystarczy włączyć
      kierunkowskaz i jest to znak"Ustąp mi", a nie wieszać się na klaksonie?"
      Miganie swiatlami, wlaczanie kierunkowskazu, trabienie czy podjezdzanie na
      zderzak jest sprzeczne z przepisami, jest(niech mnie ktos poprawi jesli sie
      myle)wymuszeniem. Jesli ktos nie ustepuje drogi to znaczy ze nie moze w danej
      chwili (i miganie nic nie zmieni) albo sie zagapil i mozna mu to wybaczyc,
      chwilke poczekac az spojrzy w lusterko i zjedzie. Tolerancja dla innych, mniej
      doskonalych, bardzo ulatwia jazde.
      Pamietam doskonale kiedy po raz pierwszy wjechalem na autostrade i jechalem nia
      prawie sto kilometrow. Gdy sie zatrzymalem mialem wrazenie ze swiat nadal pedzi
      do tylu i rozbolala mnie glowa. Z czasem sie przyzwyczailem, ale rozumiem
      tych "co pierwszy raz".

      Pozdrowienia
      • franek-b Re: jazda POLAKA po autostradzie 12.06.03, 18:13

        > Zauwazylem natomiast cos innego. Styl jazdy
        > tych samych kierowcow PRZED przekroczeniem granicy. W Polsce jest inaczej. O
        > tym jak jezdzi sie w kraju pisano juz wiele, wiec nie bede powtarzal.
        > Zaskakujaca jest metamorfoza jaka nastepuje po wjechaniu do Niemiec. Krolowie
        > szos sprzed paru kilometrow nagle grzecznie zjezdzaja na prawo i z reguly
        > trzymaja sie dozwolonej predkosci. Nie wiem o co chodzi. Czy benzyna droga
        czy
        > strach przed mandatami w Euro

        dokladnie mam te same spostrzerzenia, metamorfoza zadziwia... krolowie lewego
        pasa nagle pokornieja, cywilizuja sie, zjazdzaja itd. widac ze jak sie chce to
        sie potrafi.

        pozdrawiam
    • Gość: piotrek Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 16:01
      Jeżdżę często po autostradach niemieckich i austriackich i nie dostrzegam jakiś
      nagannych zachowań u polskich kierowców. Moim zdaniem gorzej jest np. z
      Czechami. Takie opinie to w większości stereotypy.
      PZDR
      Piotrek
    • Gość: Heniek Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 18:58
      W Polsce ci panowie w drogich samochodach to rodzynki,a tu naraz na autostradzie to tyle tego i jeszcze drozsze,szybsze,zawsze znajdzie sie jakis,co przebije...
      A do tego te policyjne samochody na normalnych numerach z ukrytymi kamerami,
      i ci policjanci,ktorym nie wystarczy wcisnac 100 zl w lape i puszcza...
      • Gość: Michal Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.telia.com 12.06.03, 19:14
        mbAZ,ludzie nie jezdza zle,dlatego ze sie szybko ucza od innych.Zaobserwuj to
        zagranica i niemozna bic wszystko w czambul.Jest tych troche znakow
        zapytania,ale spowodowanymi warunkami,cholerna pogon za pieniadzem,kapitalizm
        18-wieczny to daje taki stres,ze malo kto podczas jazdy mysli o jezdzie i
        planowaniu drogi zakretu prostej.Tutaj szukalbym powodu.
        Wiesz wtedy na drodze to byla jazda polekstremalna ,facio mogl niewiedziec.
        Pzdr.Michal
        P.S wystarczy te wady co ludzie napisali.Napewno kazdy cos tam znajdzie u
        siebie.Wystarczy ,to jest dobra lekcja taki post.Panowie wiecej
        takkich,zauwazonych sytuacji niebezpiecznych za granica opisywac to sie beda
        inni uczyc.Mowic o tych zwyczajach miedzynarodowych jak sie pozdrawia dziekuje
        co oznaczaja dlugie swiatla z tylu to co Joasia nadmienila.To jest caly jezyk
        umowny na autobahnie,tez jezdilem ,ale swoim wlasnym,dla wlasnej firmy.
    • micho64 Re: jazda POLAKA po autostradzie 13.06.03, 00:39
      Z dużym zainteresowaniem przeczytałem posty dotyczące zachowania się nas
      na autostradach. Z jednymi się zgadzam z innymi trochę mniej, wszystko idzie
      jednak w dobrym kierunku. Za parę lat taki wątek będzie wyglądał już zupełnie
      inaczej, bo i my będziemy mądrzejsi (mam nadzieję).
      I pozwolę sobie na jedną uwagę: absolutnie nie przeszkadza mi, że tralalumpek
      jest kobietą ale to, że jest nieco zarozumiała-tak.

      Pozdrawiam wszystkich
      • Gość: Michal Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.telia.com 13.06.03, 12:17
        Pare rodzynkow w srod nas ma prawo byc zarozumiala.Pzdr.Michal
        • Gość: n-rico Re: jazda POLAKA po autostradzie IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.03, 15:56
          Mieszkam niedaleko Beelitz,a pracuje w Berlinie i codziennie jezdze
          min przez Berliner Ring do pracy.
          Z mojego doswiadczenia kierowcy z Polski dostosowuja sie do ogolu
          i ich jazda niczym specjalnym sie od innych nie wyroznia.
          • Gość: Rumburaak Autostradowe zasady IP: *.local.pl / 172.16.202.* 13.06.03, 17:19
            Czytając ten ciekawy wątek na forum ,tak się zastanowiłem i swierdziłem,że
            przydałoby się wymienić głowne zasady prawidłowej jazdy na europejskich
            autostradach (tzn co można a czego nie można robić, względnie czego nie
            wypada).Wybieram się w lipcu do Hr i chętnie bym się zaznajomił z takimi
            zasadami ogólnymi, tym bardziej, ze jeśli chodzi o jazdę autostradową nie
            jestem zbyt doświadczony (kilka razy w Niemczech, raz w Austrii).Tak więc ludzi
            doświadczonych w jezdzie (szybkiej) autostradowej barzdo proszę o
            przedstawienie w kilku(nastu) punktach takich właśnie zasad.Pzdr
            • Gość: ari dzieciol nie jest zbyt spostrzegawczy IP: 212.160.114.* 13.06.03, 20:39
              Ja rozpoznaje rodaka na autostradzie po tym ze natychmiast jak mnie wyprzedzi
              gwaltownie wjedzie mi przed nos na moj pas.
              Tez waltownosc zmiany pasow jest bardzo charakterystyczna.

              Rozpoznaje ich bez pudla po kierunkowskazowej dyskotece: kierunkowskaz by
              wyprzedzic, kierunkowskaz by zjechac na pas (tego sie na szybkich drogach nie
              robi, zwlaszcza wtedy kiedy jest na drodze wzglednie pusto - widze cie i nie
              interesuja mnie twoje swiatelka).


              Co mnie takze bawi to niesmialosc z jaka jezdza Ci ktorzy po polskich miastach
              grzeja ile fabryka dala. A tymczasem w niemczech spokojniutko, niesmialo...
              pokora w zetknieciu z tymi 'ogromnymi' drogami :-)
              • Gość: Gradus Re: dzieciol nie jest zbyt spostrzegawczy IP: *.biomag.uni-jena.de 14.06.03, 13:35
                Gość portalu: ari napisał(a):


                >
                > Rozpoznaje ich bez pudla po kierunkowskazowej
                dyskotece: kierunkowskaz by
                > wyprzedzic, kierunkowskaz by zjechac na pas (tego sie
                na szybkich drogach nie
                > robi, zwlaszcza wtedy kiedy jest na drodze wzglednie
                pusto - widze cie i nie
                > interesuja mnie twoje swiatelka).

                to interesujace co mowisz... pierwszy raz slysze, ze nie
                trzeba uzywac kierunkowskazow "na szybkich drogach". W
                miescie jak jest pusto to tez nie trzeba uzywac kierunkow
                (albo swiatel w nocy - przeciez sa lampy uliczne i
                delkwenta bez swiatel tez zobaczysz)??
                • wowo5 Re: dzieciol nie jest zbyt spostrzegawczy 14.06.03, 16:06
                  Nie wiem o co chodzi w tym watku. Jazda autostrada jest latwiejsza i
                  bezpieczniejsza od jazdy zwykla droga i o niebo prostsza od jazdy po miescie
                  (nie ma tramwajow, gosci na rowerach, traktorow, kombajnow, pojazdow
                  zaprzegowych, owiec, krow, itp.) zwyle nikt ci nie zajezdza drogi, nie spycha
                  na pobocze, nie miga swiatlami zebys zjechal na bok. Jest kilka prostych zasad,
                  ktore mozna przyswoic w pare minut i tyle. I oczywiscie trzeba pamietac o
                  lusterkach i "blind spots" (jezeli ktos tego nie robi odruchowo powinien
                  zapomniec o jezdzie samochodem).
                  • Gość: Jas Re: dzieciol nie jest zbyt spostrzegawczy IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.03, 17:02
                    wowo5 napisał:

                    > Nie wiem o co chodzi w tym watku. Jazda autostrada jest latwiejsza i
                    > bezpieczniejsza od jazdy zwykla droga i o niebo prostsza od jazdy po miescie
                    > (nie ma tramwajow, gosci na rowerach, traktorow, kombajnow, pojazdow
                    > zaprzegowych, owiec, krow, itp.) zwyle nikt ci nie zajezdza drogi, nie spycha
                    > na pobocze, nie miga swiatlami zebys zjechal na bok. Jest kilka prostych zasad,
                    >
                    > ktore mozna przyswoic w pare minut i tyle. I oczywiscie trzeba pamietac o
                    > lusterkach i "blind spots" (jezeli ktos tego nie robi odruchowo powinien
                    > zapomniec o jezdzie samochodem).

                    ..ale na autostradzie mala nieuwaga kosztuje twoje zycie...
                    • wowo5 Re: dzieciol nie jest zbyt spostrzegawczy 14.06.03, 18:22
                      Nieuwaga za kierownica moze kosztowac zycie i gdzie indziej, zwazywszy ze w
                      Polsce ludzie jezdza czesto po miescie z predkosciami "autostradowymi". Na
                      autostradzie przynajmniej wiele czynnikow ryzyka jest wyeliminowanych, co nie
                      znaczy ze ryzyko nie istnieje.
                • Gość: lol Re: dzieciol nie jest zbyt spostrzegawczy IP: proxy / 10.40.64.* 17.06.03, 13:36
                  > ... pierwszy raz slysze, ze nie
                  > trzeba uzywac kierunkowskazow "na szybkich drogach". W
                  > miescie jak jest pusto to tez nie trzeba uzywac kierunkow
                  > (albo swiatel w nocy - przeciez sa lampy uliczne i
                  > delkwenta bez swiatel tez zobaczysz)??

                  Nie ty jeden. Nadmiar informacji to dezinformacja.
                  Jesli mnie wyprzedzasz to wiem ze za chwile zjedziesz na pas z ktorego zaczales
                  wyprzedzanie - nie musisz mi tego sygnalizowac (chyba ze jestes Polakiem i
                  pozostaniesz na lewym pasie. Miganiem mi przeszkadzasz, zwlaszcza w nocy.).
                  Kierunkowskazy sluza do informowania kogos - nie sygnalizuje sie oczywistych
                  zachowan.

                  Zamist uporczywego grzebania przy przelaczniku kierunkowskazow skup swoja uwage
                  na lusterkach i tym co sie dzieje z przodu; nie zajezdzaj komus drogi, badz
                  przewidywalny, manewry wykonuj plynnie by byla zawsze rezerwa na ich
                  zatrzymanie...
                  Ot, cala filozofia.


                  • Gość: Gradus Re: dzieciol nie jest zbyt spostrzegawczy IP: *.biomag.uni-jena.de 17.06.03, 16:59
                    Gość portalu: lol napisał(a):

                    > > ... pierwszy raz slysze, ze nie
                    > > trzeba uzywac kierunkowskazow "na szybkich drogach". W
                    > > miescie jak jest pusto to tez nie trzeba uzywac kierunkow
                    > > (albo swiatel w nocy - przeciez sa lampy uliczne i
                    > > delkwenta bez swiatel tez zobaczysz)??
                    >
                    > Nie ty jeden. Nadmiar informacji to dezinformacja.
                    > Jesli mnie wyprzedzasz to wiem ze za chwile zjedziesz
                    na pas z ktorego zaczales

                    sorry ale dla mnie to co piszesz to jakies totalne
                    bzdury... moze zjade na inny pas a moze nie zjade. Oprocz
                    Ciebie moga byc tez inni uczestnicy ruchu, ktorzy moze
                    jednak chcieliby wiedziec odpowiednio wczesniej co ja
                    chce zrobic...

                    >
                    > wyprzedzanie - nie musisz mi tego sygnalizowac (chyba
                    ze jestes Polakiem i
                    > pozostaniesz na lewym pasie. Miganiem mi przeszkadzasz,
                    zwlaszcza w nocy.).
                    > Kierunkowskazy sluza do informowania kogos - nie
                    sygnalizuje sie oczywistych
                    > zachowan.

                    znowu jakies idiotyczne teksty o Polakach na lewym
                    pasie?? Nie zauwazylem, zeby auta na polskich blachach
                    jezdzily jakos inaczej niz te na niemieckich...


                    zmiany pasow MUSZA byc sygnalizowane na wszystkich
                    drogach... Na skrzyzowaniu nawet jak masz powiedzmy nakaz
                    skretu w prawo to i tak musisz wlaczyc kierunkowskaz
                    mimo, ze jest oczywiste jak bedziesz jechac...

                    >
                    > Zamist uporczywego grzebania przy przelaczniku
                    kierunkowskazow skup swoja uwage
                    >
                    > na lusterkach i tym co sie dzieje z przodu; nie
                    zajezdzaj komus drogi, badz
                    > przewidywalny, manewry wykonuj plynnie by byla zawsze
                    rezerwa na ich
                    > zatrzymanie...
                    > Ot, cala filozofia.

                    dokladnie tak sie staram robic a przy okazji kazdy manewr
                    zmiany pasa staram sie sygnalizowac zanim go zaczne...
                    • Gość: x_mate Re: dzieciol nie jest zbyt spostrzegawczy IP: 213.33.69.* 17.06.03, 17:53

                      > zmiany pasow MUSZA byc sygnalizowane na wszystkich
                      > drogach... Na skrzyzowaniu nawet jak masz powiedzmy nakaz
                      > skretu w prawo to i tak musisz wlaczyc kierunkowskaz
                      > mimo, ze jest oczywiste jak bedziesz jechac...


                      *********

                      ... w Niemczech, Austrii, Szwajcarii kierowcy czesto rezygnuja z migaczy w
                      sytuacjach jednoznacznych- nakaz skretu, sygnalizator i osobny pas do skretu w
                      lewo lub w prawo, powrot na autostradzie po wyprzedzaniu na prawy pas itp.

                      Musza sygnalizowac migaczem ten manewr, ale czesto tego nie robia, bo i po co.
                      Jak mieszkasz w Niemczech, to napewno to zauwazyles, no, chyba ze w b. NRD jest
                      inaczej.

                      :-))))
                      • Gość: Gradus Re: dzieciol nie jest zbyt spostrzegawczy IP: *.biomag.uni-jena.de 17.06.03, 18:02
                        > Musza sygnalizowac migaczem ten manewr, ale czesto tego
                        nie robia, bo i po co.
                        > Jak mieszkasz w Niemczech, to napewno to zauwazyles,
                        no, chyba ze w b. NRD jest
                        >
                        > inaczej.
                        >
                        > :-))))

                        oczywiscie, ze zauwazylem. Nawet wczesniej w tym watku o
                        tym pisalem. Ale jesli tego nie robia to wcale nie
                        oznacza, ze robia :) dobrze. Wcale to nie oznacza tez, ze
                        jak ktos uzywa migaczy to robi zle... Uzywanie migaczy na
                        pewno nie zaszkodzi a w wielu przypadkach moze sie
                        przyczynic do uplynnienia ruchu. Juz pare razy mi sie
                        zdarzylo, ze nagle ktos mi wjechal bez sygnalizowania
                        migaczem ze srodkowego pasa na lewy jak ja jechalem 180
                        km/h. Gdybym zobaczyl migacz odpowiednio wczesniej przed
                        manewrem to moglbym spokojnie zwolnic a tak musialem
                        ostro hamowac...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka