Dodaj do ulubionych

Zabić Bernarda

24.05.13, 23:43
Czołem :)
Ostatnio uzależniłam się od tego forum, każdy dzień w pracy zamiast od sprawdzenia maila zaczynam od sprawdzenia, co tam w ESD... do tego stopnia, aż przyśniło mi się, że założyłam nowy wątek. Temat brzmiał "Zabić Bernarda" i dotyczył mniej więcej tego, że są bohaterowie, którzy niby są drugoplanowi, ale bez których czytelnicy nie wyobrażają sobie serii ulubionych powieści. Czasem autorzy celowo uśmiercają takich "nie do ruszenia" bohaterów, żeby wywołać u czytelników emocje, wkurzyć, cokolwiek. Jak śmierć Dumbledora w Harrym Potterze, albo większości postaci w Grze o Tron ;) No i w moim śnie zadałam na forum pytanie, kogo z Jeżycjady byście najchętniej uśmierciły, bo ja Bernarda - nie dlatego, że go nie lubię, wręcz przeciwnie, bo gdyby nagle wpadł pod samochód, byłoby mi strasznie smutno i jakie to pole do popisu dla autora, żeby opisać tę śmierć i żałobę po nim, bo to zupełnie co innego niż po świętym Dmuchawcu...

No i w tym moim śnie podniosły się głosy, że temat jest niesmaczny, makabryczny i w ogóle nie powinno się mówić o takich rzeczach... wstyd mi się zrobiło i się obudziłam :) I zaczęłam snuć refleksje, co mi ta moja podświadomość podpowiada.

No i w związku z tym pojawiła się u mnie taka refleksja, że - i na tym forum, i wśród innych miłośników i antymiłośników MM - nie traktuje się już Jeżycjady jak powieści, tylko jak jakiś rodzaj fanfiku - historii bohaterów jak najbardziej realnych. Nawet najbardziej zagorzałe przeciwniczki powieści argumentują w stylu "Ida by tak nie postąpiła", "co się stało z Laurą, kiedyś była taka a taka, jak mogła się tak bardzo zmienić" albo "dawny Józinek nie zachowałby się w ten sposób". Co więcej, po zapoznaniu się z KG stwierdzam, że MM z jednej strony strasznie to irytuje, bo bohaterowie niejako przestali być jej własnością i nie może zrobić z nimi co chce, ale z drugiej przecież nieustannie w powieści pojawiają się jakieś postaci/zdarzenia/dialogi zasugerowane przez fanów :) Zupełnie jak w fanfiku na blogu, gdzie komentujący sugerują autorce rozwiązania. Z drugiej strony, taka nieoczekiwana śmierć lubianej postaci niesamowicie podkręciłaby emocje wśród fanów ;) No i ograniczyła liczbę bohaterów, hehe.

Pozwoliłybyście autorce zamordować Bernarda? A może Robrojka?

Przepraszam że się tak rozpisałam na pierwszy raz, no ale... nie ma to jak człowieka o północy refleksja dopadnie.

Raz jeszcze witam się ;)
Obserwuj wątek
    • kooreczka Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 00:21
      Jeeelito raaz! Z chlebem?
      Niesmaczny? Tematy w stylu "kogo zabić" przyciągają fanów jak słoik miodu muchy. Jak dla mnie mogliby sprzątnąć Ignaca, płakać nie będę.

      Jeśli chodzi o pozostałe dwie kwestie to znak długości serii i czasów. Przy długich seriach człowiek wyrabia sobie obraz postaci, a nagłe wzięte z powietrza zmiany traktowane są (najczęściej słusznie) jako znak, że coś z serią nie tak. To nie kwestia ożywiania postaci, tylko pewnych kanonów. Wyobraź sobie Luka Skywalkera torturującego ludzi dla przyjemności, Pana Tadeusza przystępującego do Ruskich, czy Batmana gwałciciela. Pewnych granic się nie przekracza, chyba, że bardzo dobrze to przemyślisz. Współudział fanów nie jest znowu znakiem tylko dla blogów- Card chociażby w Sadze Cienia dość długo dziękował ludziom z grup dyskusyjnych za wskazanie mu błędów.
    • kopiec_esmeralda Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 07:07
      Bernarda nie, jest dość spójny, chyba w ogóle postaci drugoplanowe lepiej się udają MM, problem się zaczyna dopiero, gdy awansują na plan pierwszy, jak np. Rojek, który z sympatycznego chłopaka robi się irytującym nudnym starszym panem, mimo młodego wieku.
      Polecę z grubej rury: zabić Gabę.
      Dlaczego?
      Bo stała się już straszliwie nudna w swojej nieskończonej dobroci, do bólu przewidywalna w reakcjach, monologach, zachowaniach, interakcjach z rodziną, a nawet jej wygląd wciąż opisywany jest tymi samymi słowy, po prostu to już całkowita kukła. Albo pomnik, jak kto woli. Już jest martwa.

      Zabić Gabrielę, niech Grześ się wyprowadzi do mieszkania po Cyrylu i Metodym (już chyba nie żyją? Szkoda, ze ich dalsze losy niegodne wzmianki były) z Ignacym jr, niech Ignac zacznie być samodzielny, niech Grzegorz pozna jakąś koleżankę, zacznie normalnie funkcjonować... Swoją drogą, co z Elką, córką Grzegorza? Niechby Ignac poznał siostrę, zaczął pracować, zaznał normalnego świata, a nie oglądał go tylko przez krzywy pryzmat Roosevelta 5.
    • mkw98 Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 08:41
      > Pozwoliłybyście autorce zamordować Bernarda? A może Robrojka?

      Robrojka zamordowała autorka. Miało to miejsce w powieści "Córka Robrojka".
    • floress Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 09:48
      Ja bym dobiła Milicję. Irytuje mnie od pierwszego tomu z jej udziałem. Wredna, zimna, cyniczna, ani dobra matka, ani dobra babcia. Chyba tylko jako żona Ignaca się sprawdziła.
      • jottka Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 10:04
        obawiam się, że w starciu bernarda z samochodem poległby samochód:) raczej widziałabym zejście z powodu zatrucia nieświeżym tortem, który za długo stał w zbyt ciepłej spiżarce...

        ukatrupienie gaby to niestety idiotyzm, acz rozumiem motywację. a idiotyzm dlatego, że ewentualne dalsze części byłyby już wyłącznie wznoszeniem okrzyków "subito santo" i ogólnie niestrawną hagiografią. mila czy ignac z kolei byliby, że tak powiem, zbyt naturalni, jako że i tak są najstarsi, więc niejako sami się proszą. można by popłakać (jeśli ktoś lubi perwersje:), ale wstrząsu by nie było.

        śmierć dziecka to zdecydowanie nie ta poetyka, no więc zostają postaci ze środka - może by tak baltonę?:) przejrzał nagle, co z niego się zrobiło, zapasiony i z wąsem rzucił się na przyrdzewiałego harleya i na pierwszym rondzie nie opanował pojazdu i wjechał w tira. a jednak umiera szczęśliwy, gdyż odzyskał ducha młodości czy jakoś tak:)
        • fannybrice Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 14:00
          to samo pomyślałam, z biednym samochodem :)

          ja bym nie chciała żeby zabito Robrojka, mimo wszystko go lubię, nawet jak zdziadział kompletnie, ale myślę, że byłby dobrą osobą, żeby uzyskać taki efekt. wszyscy go lubią i lubili i w końcu jakaś ciekawa kwestia - Natalia zostaje sama z dwójką dzieci. czy wróci do Borejkowego kołchozu? czy będzie w żałobie przez kolejnych 50 lat czy właśnie przeciwnie, zawsze bujająca w obłokach i niestabilna emocjonalnie dziewczyna nagle zrobi się dzielna jak grzywka Gabrieli i poradzi sobie sama ze wszystkim. i oczywiście cała reszta, czy ta ciepła rodzina w końcu komuś naprawdę w potrzebie pomoże, czy Gaba będzie płakała długo i wytrwale jak zawsze, czy Ida w ogóle zauważy co się stało, czy ktoś zawiadomi o przykrym zdarzeniu Cesię i Hajduka, Anielę (i co ona pomyśli o pierwszym adoratorze ale i o pierwszym człowieku, który w Poznaniu się do niej odezwał)... ciekawy temat i nieskończenie wiele możliwości rozwoju :)
          • czekolada72 Re: Zabić Bernarda 01.06.13, 16:38
            fannybrice napisał(a):

            >ciekawy te
            > mat i nieskończenie wiele możliwości rozwoju :)

            Ale nie w wykonaniu MM :/
        • nessie-jp Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 15:58
          > ukatrupienie gaby to niestety idiotyzm, acz rozumiem motywację. a idiotyzm dlat
          > ego, że ewentualne dalsze części byłyby już wyłącznie wznoszeniem okrzyków "sub
          > ito santo" i ogólnie niestrawną hagiografią.

          Stąd ja typuję zabójstwo Pyziaka. Żeby był materiał na następne 20 tomów o tym, jak Gabunia "dzielnie" połyka łzy i dławi szloch, bo taka była dla niego niedobra na dworcu, a on był taki niedobry dla niej.
    • bookalice Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 14:54
      W zasadzie rozmyślałam ostatnio nad tym samym; mam wrażenie, że MM niechętnie porusza tematy śmierci (np. Dmuchawiec - zanosiło się na to od dłuższego czasu, ok, ale jak dla mnie pomnik budowany przez autorkę w ostatniej części był odrobinę niestrawny) i chyba trochę obawia się uśmiercić podpory Borejczej rodziny, czyli Milę i Ignacego (ja tam jestem ciekawa, jak rozwinęłoby się życie na Roosevelta bez ich nieustannych ingerencji i decydującego głosu w wielu sprawach). A jednak w Dziecku Piątku pojawia się motyw śmierci i żałoby po Ewie Jedwabińskiej i w moim odczuciu poprowadzony jest dobrze, ba, nawet poruszająco.

      Na pewno ciekawą zmianą byłoby, gdyby teraz MM uśmierciła kogoś nie z racji wieku. Może Grzegorza? ;D Chociaż nie wiem, czy ktoś zauważyłby w ogóle jego nieobecność. Może Róża? Może Adammm? (I tu mam wizję, jak Laura po jego śmierci najpierw strasznie rozpacza, ale potem udowadnia swoją - ostatnio gdzieś zagubioną - siłę charakteru i postanawia zacząć nowe życie i zdobyć je przebojem, a co. Mogę pomarzyć.)
      • turzyca Re: Zabić Bernarda 28.05.13, 01:44
        Może Adammm?

        O, tak!

        (I tu mam wizję, jak Laura po jego śmierci najp
        > ierw strasznie rozpacza, ale potem udowadnia swoją - ostatnio gdzieś zagubioną
        > - siłę charakteru i postanawia zacząć nowe życie i zdobyć je przebojem, a co.

        O, tak, tak, tak!

        M
        > ogę pomarzyć.)

        Moge pomarzyc z Toba.
    • dziennik-niecodziennik Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 15:00
      śmierć Bernarda bylaby wstępem do szaleństwa. juz widze lamenty Anielli, problemy psychiczne bliźniaków, hołdy artystyczne braci malarskiej zaprzyjaźnionej (jest taka?), te wyrzuty sumienia wszystkich ze go nie doceniali itd. Byloby to niezmiernie malownicze.
      śmierci Robrojka sobie nie wyobrażam. i śmierci Kozia też nie. po prostu obawiam sie ze Natalia (choc ona moze tak) i Aurelia zniosły by to zbyt cięzko.
      nie wyobrażam sobie śmierci żadnej chyba kobiety. no moze poza śmiercią Gaby, ale tez niekoniecznie bo to by chyba zabiło wszystkich - w sensie duchowym ofkors.

      generalnie bardzo długo nie mogłam sobie wyobrazić w ogole śmierci w Jeżycjadzie. śmierć Ewy mną - szczerze mówiąc - wstrząsnęła. śmierć Dmuchawca zaskoczyła bardzo, byłam pewna że jeszcze te parę lat przetrzyma. a teraz - a teraz jakoś czekam na nadchodzącą śmierć Ignacego. takie mi sie to wydaje logiczne i naturalne...
    • pijany_zajac Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 17:32
      Ja mysle, ze jezeli MM kogos usmierci to Pyziaka. Zapije go na smierc. Dzieki temu Laura bedzie w rozdarciu miedzy wsciekloscia do ojca a poczuciem winy za zruganie. Bedzie zelazny watek na kilka tomow tak jak Gabriela Cierpiaca Lecz Z Dzielonisci Slynaca.

      Bernarda moze na tamten swiat wyslac zawal serca. Co jeszcze bardziej nakreci ortoreksje Idy. Bedzie jeszcze bardziej glodna i niz w McD.

      Smierc Gabrieli jest kuszaca ale grozi tym, ze w oczach rodziny ta nieskazitelna postac wstapi do panteonu swietych. Jeszcze sa gotowi sie do niej modlic.

      Ja bym usmiercil Ide i dzieki temu uruchomil Mareczka jako ojca. Byloby ciekawie. Gdyby przestal byc wylacznie spiacym krolewiczem.
      • kkokos Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 18:17
        pyziak już uśmiercony, po scenie dworcowej więcej o nim nie usłyszymy - więc nawet jeśli jego śmierci fizycznej nie było i nie będzie, to dla borejkiady już martwy.

        co do gaby - absolutnie się zgadzam, na cholerę nam santa subito przez kolejne 16 tomów!

        > Ja bym usmiercil Ide i dzieki temu uruchomil Mareczka jako ojca. Byloby ciekawi
        > e. Gdyby przestal byc wylacznie spiacym krolewiczem.

        samotni ojcowie w jeżycjadzie to smętne firany (robroj, grześ), więc w zasadzie by się zgadzało - śpiący marek zacznie dodatkowo firanić, nie byłoby to chyba zbyt wielkie wyzwanie dla autorki.

        ale myśłę, że większe szanse są na uśmiercenie jakiejś postaci, której i tak dawno nie widzieliśmy, a by zabolało - maciek?
        • meduza7 Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 18:37
          MM obiecała, że już nikogo w swoich książkach nie uśmierci, tak więc sorry Winnetou, wszyscy będą żyć wiecznie, ze starymi Borejkami na czele.
          • 3piota Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 21:30
            Czyli babcia Jedwabińska i stary Jankowiak nadal w swoim sklepie z warzywami mają się dobrze?

            Moja propozycja jest taka: Łusia jedzie na studia do Torunia. Przez przypadek Alma Pyziak dowiaduje się jak brzmi panieńskie nazwisko matki jej najlepszej w karierze studentki.
            I szlag ją na miejscu trafia.
            Może być?
            • pijany_zajac Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 21:56
              Nie, nie, nie. Ciagle za duzo godnosci. Ja widze smierc Almy w stylu Czyngis Hana z Monty Pythona

              m.youtube.com/index?gl=PL&hl=pl&desktop_uri=%2F%3Fgl%3DPL%26hl%3Dpl
            • anutek115 Re: Zabić Bernarda 26.05.13, 22:06
              3piota napisał(a):

              > Moja propozycja jest taka: Łusia jedzie na studia do Torunia. Przez przypadek A
              > lma Pyziak dowiaduje się jak brzmi panieńskie nazwisko matki jej najlepszej w k
              > arierze studentki.
              > I szlag ją na miejscu trafia.
              > Może być?

              Ja jestem na tak!!! Chociaz zgadzam się z Zającem, za duzo godności... ale jednak nie moge sie oprzeć urokowi tej wizji :D.
          • koriolanus Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 21:52
            A szkoda, że będą żyć wiecznie, bo właśnie śmierć bohatera daje pisarzowi wielkie pole do popisu. Zresztą, nie tylko pisarzowi. Podupadająca oglądalność serialu "Dr House" skoczyła do góry po śmierci Amber (postać negatywna, wredna, przemądrzała, a jednak twórcom udało się tak zagrać z emocjami widza, że naprawdę było mi jej żal ;)) oraz po samobójczej śmierci Kutnera. Że już nie wspominając o tym, co robią twórcy "Chirurgów" - nikt tam nie może czuć się bezpieczny, "Gra o Tron" się chowa, a formuła serialu pozwala na rozpatrywanie stu tysięcy odmian żałoby.

            No właśnie, a ja sobie pomyślałam, że pojawiają się już u MM nieuleczalne choroby, nowotwory, niechciane ciąże, niepełnosprawność, a nikt jakoś jeszcze nie popełnił samobójstwa (swoją drogą, gdyby bohaterowie literaccy mogli sami popełnić sepuku widząc, co zrobił z nimi autor...). Typowałabym Przeszczepa albo Natalię, albo Miągwę, ewentualnie któregoś z Żeromskich. No, chociaż próba samobójcza by się przydała...
            • agnessa94 Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 22:57
              Przyznaję że samobójstwo było pierwszą myślą, która pojawiła mi się po przeczytaniu tematu. I to samobójstwo bardzo konkretnej postaci - Grzesia. Zredukowany do roli pomocy domowej i rekwizytu Gaby, mimo prób nigdy nie nawiązuje silnej relacji z pasierbicami (Laura prowadzona do ołtarza przez dziadka gwoździem do trumny), nikt w domu nie traktuje go poważnie, prawa do wychowywania syna uzurpuje teść, jego życie seksualne nie istnieje, jego problemów nie zauważa nikt. W pewnym momencie dochodzi do wniosku, że nikt nie zauważyłby jego zniknięcia z kołchozu i... Szczerze mówiąc, jak dla mnie brzmi to całkiem realnie.
              Ta niespodziewana śmierć mogłaby odnieść ciekawe rezultaty: gnuśna i dość mocno zapatrzona w siebie rodzinka zaczęłaby myśleć o tym, czy na pewno była tak ciepła i kochająca jak zawsze odautorsko było to deklarowane, Gabrysia zaczęłaby zastanawiać się nad tym, czy to stałe pomijanie jej męża we wszystkim nie było też jej winą, czy nie powinna bardziej się za nim wstawiać... Mogłoby dojść do prawdziwej mini-rewolucji!
              Byleby tylko nie uczyniono z tego kolejnego powodu do roztkliwiania się nad Świętą Poznańską (biedna, już drugi mąż od niej odszedł z własnej woli, ale taka jest przecież dzielna ze swoją miłą grzywką!)...
              • kkokos Re: Zabić Bernarda 26.05.13, 13:47
                > Ta niespodziewana śmierć mogłaby odnieść ciekawe rezultaty: gnuśna i dość mocno
                > zapatrzona w siebie rodzinka zaczęłaby myśleć o tym, czy na pewno była tak cie
                > pła i kochająca jak zawsze odautorsko było to deklarowane, Gabrysia zaczęłaby z
                > astanawiać się nad tym, czy to stałe pomijanie jej męża we wszystkim nie było t
                > eż jej winą, czy nie powinna bardziej się za nim wstawiać... Mogłoby dojść do p
                > rawdziwej mini-rewolucji!

                mogłoby, ale by nie doszło - mila i tak by wytlumaczyła gabie, że grześ był po prostu słaby, a samobójstwo to tchórzostwo. grzes tchórzem był, nie to co dzielna gaba, która tak dzielnie stawia zagrzywkowanego czoła wszelkim przeciwieństwom swego arcytrudnego (ach, jakże arcytrudnego) żywota.
              • croyance Re: Zabić Bernarda 27.05.13, 00:41
                No przestan, jak moglby zrobic cos takiego Gabie i zostawic ja ZUPELNIE JAK PYZIAK? :-D
            • nessie-jp Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 23:57
              > nikt tam nie może czuć się bezpieczny, "Gr
              > a o Tron" się chowa, a formuła serialu pozwala na rozpatrywanie stu tysięcy odm
              > ian żałoby.

              Obawiam się, że u MM skończyłoby się jak w Supernatural, gdzie każdy już umarł co najmniej 2 razy, ale się nie przyjęło i apiać powraca z martwych :D


              > a nikt jakoś jeszcze nie po
              > pełnił samobójstwa

              Proponuję "Cierpienia młodego Józefa". Nieszczęśnik zatrollowany strzela sobie w łepek z fajerwerku i umiera długo, wygłaszając wielostronicowe monologi.
              • bupu Re: Zabić Bernarda 26.05.13, 14:40
                nessie-jp napisała:

                > > nikt tam nie może czuć się bezpieczny, "Gr
                > > a o Tron" się chowa, a formuła serialu pozwala na rozpatrywanie stu tysię
                > cy odm
                > > ian żałoby.
                >
                > Obawiam się, że u MM skończyłoby się jak w Supernatural, gdzie każdy już umarł
                > co najmniej 2 razy, ale się nie przyjęło i apiać powraca z martwych :D

                Albo jak w "Modzie na sukces". Tam jedna z małżonek bodaj Ridge'a umierała dramatycznie przez wiele odcinków na szpitalnym łożu. Wreszcie zeszła, było dramatyczne "Piiiiiiiiii" urządzeń, była rozpacz straszliwa, a wieloodcinkowa, świeżo upieczonego wdowca oraz wstrząśniętej do głębi tekturowych trzewi rodziny. W którymś kolejnym sezonie nieboszczka powróciła na scenę, żywiutka i tryskająca zdrowiem, jak gdyby nigdy nic, ponieważ scenarzyści uznali, że w wyobraźni, prawdaż, wszystko się mieści.
            • emae Re: Zabić Bernarda 27.05.13, 10:20
              koriolanus napisała:

              > A szkoda, że będą żyć wiecznie, bo właśnie śmierć bohatera daje pisarzowi wielk
              > ie pole do popisu.

              W przypadku MM ten popis jest taki, że ja już wolę, gdy są nieśmiertelni. Z Dmuchawca, który był niemłodym i schorowanym człowiekiem i po prostu przyszedł na niego czas, zrobiono męczennika u progu beatyfikacji, który tragicznie skończył i pozostawił po sobie stado bez pasterza. Obawiam się, że gdyby żywota dokonała którakolwiek inna z postaci, które nie są zdaniem autorki "antypatyczne", powstałaby równie nieznośna hagiografia. A ja nie dam rady czytać o świętym Bernardzie Żeromskim...
        • kooreczka Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 18:38
          Samotni ojcowie w Jeżycjadzie służą do bycia parowanymi z Borejkównami, skutkiem czego ich córki wyparowują. Łusi mi nie szkoda, ale z niesparowanych Borejkuwień zostały chyba tylko córki Pulpecji i mała Mila, co zaprowadziłoby nas w nieprzyjemny kąt.
          • lezbobimbo Re: Zabić Bernarda 29.05.13, 22:09
            ha!
            Kooreczka za niekreskowanie ówien odtańczy teraz w nieprzyjemnym kącie karnego kujawiaka i zaśpiewa którąś z pieśni z Grease!
        • taka_prawda500 Re: Zabić Bernarda 27.05.13, 02:09
          > ale myśłę, że większe szanse są na uśmiercenie jakiejś postaci, której i tak da
          > wno nie widzieliśmy, a by zabolało - maciek?

          Maciek nie, prędzej Kasia Ogorzałka po nieudanej operacji.
    • morena20 Re: Zabić Bernarda 25.05.13, 22:50
      Ja uśmierciłabym Ignacego i Milę, zanim doczekają się dziesięciu prawnucząt i pięciu praprawnucząt. Zanim ich dalszy żywot stanie się tak irytujący i nierealny, jak w przypadku Dmuchawca (swoją drogą uwielbiam znaczek "Nie płakałem po Dmuchawcu" z analizy Niezatapialnej Armady ^ ^). Założyciele szlachetnego rodu z częsci na część są coraz bardziej irytujący, a ich odejście do Krainy Wiecznych Łowów byłoby rzeczą jak najbardziej naturalną i dającą fabule chociaż trochę wiarygodności.
    • kajaanna Re: Zabić Bernarda 26.05.13, 14:01
      Zabić Marka Strybę! Nikt się nie połapie w jego nieobecności, a Gabriela będzie mogła ronić swe łzy za oboma.
      • ruda-wiedzma Re: Zabić Bernarda 26.05.13, 14:03
        Miałaś na myśli Grzegorza, prawda?
        W pierwszej chwili uznałam, że chcesz uśmiercić męża Idy, i zastanawiałam się, czemu Gabriela miałaby za nim płakać...
        • kajaanna Re: Zabić Bernarda 26.05.13, 14:16
          Obaj to tylko cienie. Ale że pokićkali mi się - przyznaję. :D

          Uśmiercenie ich obu - Grzegorza i Marka daje nam w efekcie dwie wdowy. Czyli motor do dalszego klecenia fabuły.
    • lululemon12 Re: Zabić Bernarda 26.05.13, 21:41
      W pierwszej chwili też pomyślałam o Grzesiu. Tyle, że bardziej humanitarnie, ubiłabym go z litości ;). Na samobójstwo nie wpadłam, ale mogłoby być ciekawie- chociaż przypuszczam, że sprawdziłby się raczej scenariusz kkokos, Grzesia odsądzono by od czci i wiary, o szukaniu winy w sobie nikt z Borejków by nie pomyślał.

      A gdyby tak wrzucić Józinka pod samochód i trwale usadzić na wózku? Może trochę zmieniłby system wartości?
      • anutek115 Re: Zabić Bernarda 26.05.13, 22:04
        lululemon12 napisał(a):

        > A gdyby tak wrzucić Józinka pod samochód i trwale usadzić na wózku? Może trochę
        > zmieniłby system wartości?

        Skąd, on już jest zgorzkniały, tylko by mu się pogorszyło. Ale potrzasać nikim by juz nie mógl, więc musialby znaleźć inną drogę ekspresji, a że wymowność odpada mogloby byc ciekawie :).
        • nessie-jp Re: Zabić Bernarda 27.05.13, 01:03
          > Skąd, on już jest zgorzkniały, tylko by mu się pogorszyło. Ale potrzasać nikim
          > by juz nie mógl, więc musialby znaleźć inną drogę ekspresji, a że wymowność odp
          > ada mogloby byc ciekawie :).

          Dobrze wyostrzona u Flobrych zabytkowa szpada po dziadach? (Z Kiejdan!)

          Szpikulce zmyślnie umocowane do kółeczek na wzór rzymskiego rydwanu wyścigowego?

          Kłódeczka na szaliczku, prezent od kuzyneczka?
          • anutek115 Re: Zabić Bernarda 28.05.13, 23:09
            nessie-jp napisała:

            > Dobrze wyostrzona u Flobrych zabytkowa szpada po dziadach? (Z Kiejdan!)
            >
            > Szpikulce zmyślnie umocowane do kółeczek na wzór rzymskiego rydwanu wyścigowego
            > ?
            >
            > Kłódeczka na szaliczku, prezent od kuzyneczka?

            Szpikulce na wzór rydwanów, li i jedynie. Jak kultura antyczna, to pa wsiem!
      • koriolanus Re: Zabić Bernarda 26.05.13, 23:13
        Taaaaaaaaaaaaaaaak! Pamiętam swą radość z dzieciństwa, jak tę wstrętną, wiecznie uśmiechniętą Polyannę wreszcie potrącił samochód :P
    • j_a_ch Re: Zabić Bernarda 27.05.13, 10:05
      A to nie było tak, że w Sprężynie miał ktoś zginąć, ale jakieś czytelniczki zaprotestowały? Bodajże Pyziak (żeby był z nim spokój). Ostatecznie przeżył nieszczęsny, żeby być potraktowany walcem w McD, a Gaba miała wypadek samochodowy (taka prawie śmierć).
      W ogóle do bani jest, odkąd autorka pisze pod oczekiwania pewnych osób. A tak niby się szczyci, że robi co chce z bohaterami.
      • fannybrice Re: Zabić Bernarda 28.05.13, 13:02
        jeżeli miała zabić Pyziaka, to dobrze, że protestowały, bo to by było najłatwiejsze, bo i tak był zły, a w sumie jego postaci MM pozbyła się już dawno, powracał tylko jako straszne wspomnienie. Szkoda, że jednak nie uśmierci Mili ani Ignacego, bo to by było całkiem logiczne i bardzo rozwijające.
        • jottka Re: Zabić Bernarda 28.05.13, 13:05
          naszła mnie nagle wizja, jak całą familią wraz z przyjaciółmi wyjeżdżają na ufundowane przez wzbogaconą na dramatach milę wczasy do tajlandii i tam ich tsunami nachodzi... no ja wiem, że wizja niesmaczna i niestosowna, ale czemuś kusi:)
          • mika_p Re: Zabić Bernarda 28.05.13, 14:07
            Meteoryt, taki duży!
            Wypatruje go Fryderyk, oblicza trajektorię i masę, wychodzi mu, ze kamień z niebios rąbnie akurat w Poznań, akurat w Roosevelta 5, akurat w parter i suterenę, i akurat tak, żeby zburzyć kamienicę i pogrzebac w gruzach obecnych. Wsiada do samolotu, żeby poinformowac rodzinę żony o grożącym im niebezpieczeństwie (gdyż albowiem zmienił skrzynkę emailową i nie może listem elektronicznym dac im znać), biegnie z lotniska, skrzydła mu rosną u nóg i wpada akurat, żeby się przywitać, pożegnać i ŁUBUDU!
            • anutek115 Re: Zabić Bernarda 28.05.13, 23:10
              Jaka szkoda, jaka WIELKA, WIELKA szkoda, ze akurat z twego pomyslu autorka nic a nic nie zaczerpnie!!!
              • verte34 Re: Zabić Bernarda 30.05.13, 16:22
                Mam pomysł na Gabę (i witam się po długim niewidzeniu):
                Gaba nie umrze - autorka nam to obiecała.
                Natomiast, jako czytelniczka ESD zza krzaka lub per procura, MM zapewne będzie chciała jakoś uzasadnić gabiną dzielność i wspaniałość. W końcu mało komu tyle oberwało się na tym forum jak jej.
                Gaba zapadnie na ciężką chorobę, obstawiam coś z sercem (była już jakaś wzmianka na ten temat w McD?)
                Będzie wrakiem człowieka, ale wrakiem dzielnym, z grzywką i podniośle przemawiającym, zobaczycie.
                A więc Gaba - santa za życia, subito :))
                • anutek115 Re: Zabić Bernarda 31.05.13, 09:34
                  verte34 napisała:

                  > Mam pomysł na Gabę (i witam się po długim niewidzeniu):
                  > Gaba nie umrze - autorka nam to obiecała.
                  > Natomiast, jako czytelniczka ESD zza krzaka lub per procura, MM zapewne będzie
                  > chciała jakoś uzasadnić gabiną dzielność i wspaniałość. W końcu mało komu tyle
                  > oberwało się na tym forum jak jej.
                  > Gaba zapadnie na ciężką chorobę, obstawiam coś z sercem (była już jakaś wzmiank
                  > a na ten temat w McD?)
                  > Będzie wrakiem człowieka, ale wrakiem dzielnym, z grzywką i podniośle przemawia
                  > jącym, zobaczycie.
                  > A więc Gaba - santa za życia, subito :))

                  Cześć, cześć i czołem! Nie znikaj więcej :).

                  Rzeczywiście, było. Rzeczywiście mozliwe.

                  Tylko powatpiewam, czy to by ruszyło serie do przodu, raczej zamarynowało ją w sosie z tych slonych, dzielnych, przelykanych łez i krzepiacych usmiechów.

                  A szkoda, bo jak się ciężko zachoruje to można bardzo, ale to bardzo zmienić swoje zycie pod tym wpływem... ale Gaby o to nie podejrzewam. Ani pani MM (nie ze ona swoje by zmieniła lub nie, tylko, że Gabie pozwoli, że uściślę. Jak Łusia ;)).
                  • meduza7 Re: Zabić Bernarda 31.05.13, 10:39
                    Nienienie, jak Gaba zachoruje, to będzie podobnie jak w "Sprężynie" - procesje ciągnące do jej łoża boleści, wyznania ze łzami, jaka to ona jest dobra, wszystkim niezbędna, jak wszyscy ją całe życie krzywdzili i nie doceniali...
    • zaisa Re: Zabić Bernarda 31.05.13, 08:26
      Kiedys mialam wrażenie, że MM właśnie ukatrupia bohaterów, ktorzy jej już nie pasują. Zwłaszcza jeśli potrzebuje jakiegoś wolnego metrażu. I tym sposobem, cichutko i bez cienia żalu zginęli ciotka Lila, pani Szczepańska, Józef Kowalik w kwiecie wieku ( szkoda, ze nie podłapał pomysłu Anielki na jego zycie i nie znalazł sobie jakiejś Marylki;)).

      Cyryl i Metody ostatnio żyli, jako i Terpentula do której pojechali na święta. Jeszcze ich mieszkanie niepotrzebne, ale może Tomek i Elka wróciliby z Japonii, gdyby się zwolniło?... Może mieliby problem z wyborem, bo i willa po Mamertach by czekała.

      Drugi sposób ukatrupiania to wysyłanie na antypody: Janusz Pyziak stojący w rozkroku między Australia i Brazylia, kolejno rodzice Kozia i Bebe i ... chyba jakas pomrocznosc jasna mie ogarnela, bo kiedyś jednej i drugiej wersji sporo naliczylam.

      Roberta nie katrupmy, proszę. Swoja drogą czemu oni w Poznaniu a nie w Łodzi, gdzie R. Mial przecież firmę i co najmniej siostrę?

      • anutek115 Re: Zabić Bernarda 31.05.13, 09:39
        zaisa napisała:

        > Kiedys mialam wrażenie, że MM właśnie ukatrupia bohaterów, ktorzy jej już nie p
        > asują. Zwłaszcza jeśli potrzebuje jakiegoś wolnego metrażu.

        Wolnego metrażu!!! U-mar-łam :DDD!!!

        > Roberta nie katrupmy, proszę. Swoja drogą czemu oni w Poznaniu a nie w Łodzi, g
        > dzie R. Mial przecież firmę i co najmniej siostrę?
        >
        Chcialam napisać, ze jak to, przeciez oni w Łodzi???? po czym sobie przypomniałam, ze to w "Bałusi" sa w Łodzi, a nie w wersji ogólnie znanej :D.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zabić Bernarda 01.09.23, 12:59
      Wątek genialny w swojej prostocie! "To kill a MockingBernard"…

      Ja bym osobiście zakatrupiła starych Borejów, ot, żeby zobaczyć jak Gabunia Wieczna Córunia sobie bez nich poradzi. No i pewnie ciekawie by się czytało o walce o spadek. Wszak w cyklu nieraz wychodziło na jaw, że siostry Borejko nie są dla swoich rodziców jednakowo ważne i nie zdziwiłabym się, gdyby Milgnace sporządziły testament, wedle którego np. faworyzowana Gabryjela dostałaby więcej od pozostałych. I wyszedłby z tego naprawdę wciągający konflikt charakterów, np. niewidzialne dla rodziców Nutria i Pulpa mogłyby się upomnieć jakąś formę zadośćuczynienia tegoż faktu, zwłaszcza Pulpecja, która obsługiwała starych ich do końca. A Udusia pewnie też nie przepuści okazji na powiększenie sutenery...

      Co do zdjęcia samej Gabuchny, to choć sprawiłoby mi to wielką przyjemność, jest za duże ryzyko, że śmierć będzie kolejną cegiełką do jej kanonizacji, jak już wyżej napisano.
      ALE… skoro życie rodzinne zawsze kręciło się wokół Gaby i wszyscy mieli się dostosowywać pod jej uczucia, to może gdyby zniknęła, Borejkowie przeżyliby rewolucję? Nikt by już nie łkał na dźwięk nazwiska na P, nikt by się nie obruszał na krytykę (nie)wychowania Pyziakówien, nikt by nie uzurpował sobie specjalnego miejsca w sercach rodziców, nikt by nie wydawał oficjalnego przyzwolenia na znęcanie się nad IGSem… Członkowie rodziny nie musieliby już podporządkowywać swoich czynów, uczuć, czy nawet myśli Betonowemu Centrumu, bo Betonowego Centruma by nie było.
      I jak przeważnie o zmarłych źle się nie mówi, tak tutaj mogłoby zajść zjawisko odwrotne - z gwarancją, że Gaba już tego nie usłyszy, poszczególne Borejki zyskałyby przestrzeń do otwartego mówienia co o niej myślą, bez strachu, że zranią kochaną siostrzyczkę/mamusię/żoneczkę. I poszłaby litania: "dorosła baba tkwiła rodzicom na głowie, zawłaszczała sobie całą ich uwagę, zabierała przestrzeń innym domownikom rodząc kolejne dzieci, o które i tak specjalnie nie dbała, tylko zwalała innym na kark, a jak nie to biegały samopas i mogły do woli zakłócać spokój pozostałym członkom rodziny, a ona nigdy nie była temu winna, nigdy nie było można jej skrytykować, bo zaraz wyciągała kartę 'mąż mnie popoporzucił…', drugiego męża nie odróżniała od tapety na ścianie, i tak dalej, i tak dalej…" Kto wie, może przy okazji ujawnienia dawno skrywanych żali, poszczególne Borejki miałyby okazję zbliżyć się do siebie bardziej niż kiedykolwiek?
      • julian_arden Re: Zabić Bernarda 01.09.23, 14:13
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        [...]
        > I jak przeważnie o zmarłych źle się nie mówi, tak tutaj mogłoby zajść zjawisko
        > odwrotne - z gwarancją, że Gaba już tego nie usłyszy, poszczególne Borejki zysk
        > ałyby przestrzeń do otwartego mówienia co o niej myślą, bez strachu, że zranią
        > kochaną siostrzyczkę/mamusię/żoneczkę. I poszłaby litania: "dorosła baba tkwiła
        > rodzicom na głowie, zawłaszczała sobie całą ich uwagę, zabierała przestrzeń in
        > nym domownikom rodząc kolejne dzieci, o które i tak specjalnie nie dbała, tylko
        > zwalała innym na kark, a jak nie to biegały samopas i mogły do woli zakłócać s
        > pokój pozostałym członkom rodziny, a ona nigdy nie była temu winna, nigdy nie b
        > yło można jej skrytykować, bo zaraz wyciągała kartę 'mąż mnie popoporzucił…', d
        > rugiego męża nie odróżniała od tapety na ścianie, i tak dalej, i tak dalej…" Kt
        > o wie, może przy okazji ujawnienia dawno skrywanych żali, poszczególne Borejki
        > miałyby okazję zbliżyć się do siebie bardziej niż kiedykolwiek?

        Ciekawe jakie anonimowe notatki zaczęłyby się pojawiać na słynnej kuchennej tablicy.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zabić Bernarda 01.09.23, 21:46
          julian_arden napisał:
          >Ciekawe jakie anonimowe notatki zaczęłyby się
          >pojawiać na słynnej kuchennej tablicy.

          Yyy... Kto chlipie, dostanie po... nie no, nie bądźmy wulgarni.

          No to może... Kto męża olewa, dostanie wylewa? Kto dzieci ignoruje, niech się wykastruje? Kto jest jak beton, niech pije aceton?

          Eee, nie umiem w krótkie i treściwe.
          • ako17 Re: Zabić Bernarda 01.09.23, 22:03
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


            > Yyy... Kto chlipie, dostanie po... nie no, nie bądźmy wulgarni.
            >
            > No to może... Kto męża olewa, dostanie wylewa? Kto dzieci ignoruje, niech się w
            > ykastruje? Kto jest jak beton, niech pije aceton?
            >
            > Eee, nie umiem w krótkie i treściwe.
            >
            umiesz
          • k4ngur_rudy Re: Zabić Bernarda 01.09.23, 23:38
            Kto pyziakuje, tego pokłujem.
          • julian_arden Re: Zabić Bernarda 02.09.23, 15:36
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > julian_arden napisał:
            > >Ciekawe jakie anonimowe notatki zaczęłyby się
            > >pojawiać na słynnej kuchennej tablicy.
            >
            > Yyy... Kto chlipie, dostanie po... nie no, nie bądźmy wulgarni.
            >
            > No to może... Kto męża olewa, dostanie wylewa? Kto dzieci ignoruje, niech się w
            > ykastruje? Kto jest jak beton, niech pije aceton?
            >
            > Eee, nie umiem w krótkie i treściwe.
            >

            "Juliuszu, wróć"?
    • tokyocat Re: Zabić Bernarda 02.09.23, 09:22
      Zabic Ignaca !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka