Gość: cholerne ronda kom
IP: 62.29.253.*
23.06.03, 08:30
jadę, pusto, przedemną rondo kompaktowe (dla ciekawych: trasą z Torunia do
Warszawy, pod Płońskiem). Robi się zmrok. Zwalniam, rozglądam się, nikogo.
Wjeżdżam na rondo. I wtedy...
Ni z tego ni z owego z lewej strony, na rondzie, pojawia się szybko jadący
wóz, mierząc swoim przednim zderzakiem prosto w moje lewe tylne drzwi. Ja po
gazie, on po hamulcach, centymetry zmieniły się w metry, rozjechaliśmy się.
Skąd ten człowiek się tam wział? Oczywiście jest możliwe, że moje oczy nadają
się już do wymiany. Niemniej do tej pory raczej mnie nie zawiodły.
Podejrzewam raczej co innego. Człowiek jechał z naprzeciwka, wjeżdżając na
rondo minimalnie prędzej odemnie, no i szybciej. Nie widziałem go, bo te
cholerne kompaktowe ronda są tak zrobione, że centralna wysepka jest
wyniesiona w górę, zasłaniając widok na wprost. Widzisz ruch z lewej, widzisz
ruch z prawej, a z przodu niekoniecznie...
więc uważajcie w tych miejscach.