Dodaj do ulubionych

zdarzenie drogowe - mea culpa

01.08.07, 22:51
zwracam sie z prosba o rade. otoz mialem taka oto przygode kilka miesiecy
temu: facet wymusil na mnie pierwszenstwo, na drodze dojazdowej do trasy
szybkiego ruchu. wymuszenie polegalo na tym, ze na wyprzedzajac (droga nie
nadaje sie do takich manewrow, wszyscy grzecznie jada sznurkiem) zepchnal mnie
do kraweznika. niestety, poddenerwowany tym faktem, wzialem odwet - przy samym
dojezdzie z podporzadkowanej, to ja jemu zrobilem podobny manwer. i stalo sie-
lekko go otarlem. oczywiscie chcialem zalatwic sprawe "po ludzku", ale z tonu
rozmowy tego goscia (agresja) nie wynikala chec dogadania sie. od slowa do
slowa...i machnalem na niego reka, odjezdzajac. zrobil zdjecia komorka.
po niespelna roku od tego zdarzenia puka do mnie dzielnicowy i wzywa w zwiazku
ze zdarzeniem. pytanie moje: czy sad da wiare moim slowom w kontekscie tej
sytuacji czy tez moze lepiej konsekwentnie "rznac glupa" lub czekac na
przedawnienie? notabene nie wiem kiedy takie sprawy podlegaja przedawnieniu.

pozdrawiam
AK
Obserwuj wątek
    • the_cat Re: zdarzenie drogowe - mea culpa 01.08.07, 23:00
      Jeżeli sprawa trafia na wokandę bieg przedawnienia jest zatrzymany
      • kfiatkovsky Re: zdarzenie drogowe - mea culpa 02.08.07, 00:20
        dzieki, a wiec aby moglo ono zadzialac, biec, powinienem unikac stawiania sie na
        wezwania?
        • wielki_czarownik Nie 02.08.07, 11:24
          To ci nic nie pomoże. Doprowadzą cię siłą albo nawet zaaresztują.
          Po prostu idziesz i się tłumaczysz. Żadne uniki tutaj nie pomogą.
    • dredd8 Re: zdarzenie drogowe - mea culpa 02.08.07, 12:13
      Psychol. Też znam takiego jednego jak ty, urodzony nauczyciel, nie przepuści
      nikomu. Weź sie lecz człowieku.
      • kfiatkovsky Re: zdarzenie drogowe - mea culpa 02.08.07, 16:19
        dread, Tobie tez nie przepuszcze :P wez sie sam lecz
    • al_bert Re: zdarzenie drogowe - mea culpa 02.08.07, 21:43
      Powiedz, że nie zauważyłeś a własną porysowaną karoserię zauważyłeś później.
      Sąd ma dać wiarę, że sam chciałeś wymierzyć spawiedliwość - to ich działka i
      nie lubią jak ktoś ich wyręcza.
      Jeżeli przyznasz się, że pamiętasz jak to było to mogą oskarżyć Cię o ucieczkę
      z miejsca wypadku, co de facto miało miejsce. Traktowane jest to jak np
      prowadzenie samochodu po pijaku.
      PZDR
      • kazikoseki0 Re: zdarzenie drogowe - mea culpa 03.08.07, 13:11
        ale jak tamten facet ma zdjecia swojego i twojego samochodu, to ta wersja jest
        nic nie warta. A może powiedziec jak bylo: zatrzymales się, facet zgodzil się
        zalatwić polubownie, mial sie skontaktować z wyceną, ale sie nie skontaktowal, a
        ty nie miales na niego namiaru.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka