Dodaj do ulubionych

Autem po Europie: rady ekspertów

01.07.03, 15:10
... Jazdę utrudniają korki i ciągłe przebudowy, zaś niemieccy
kierowcy jeżdżą agresywnie! ...
No to nie wiem czy pan expert jechal kiedys po polskiej drodze :)
Chcialbym, aby nasi kiesrowcy byli tak agresywni jak niemieccy,
a nasze drogi w ciaglych meczacych przebudowach.
Jak na razie to z polskiem chamstwem, butą, cwaniactwem i
agresją na drodze to jesteśmy numero uno w europie.
tylko, że trudno sie przyznac
Obserwuj wątek
    • Gość: wegier Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: 195.94.196.* 09.07.03, 11:42
      Dokładnie... z artykułu wynika że po Niemczech jeździ sie tak
      sobie, za to we Francji drogi a zwłaszcza autostrady są o wiele
      lepsze a we Włoszech są generalnie świetni kierowcy, moze z
      wyjątkiem południa. Chyba autor i ja bywalismy w różnych
      krajach, tylko tak samo się nazywały ...
      • Gość: Staruch Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.if.uj.edu.pl 09.07.03, 12:14
        co do artykulu: niezly.

        konkrety.: jestem zaskoczony informacja o obowiazku wlaczania swiatel na
        autostradzie we Wloszech. pierwsze slysze...

        Wydaje mi sie (o tym nie bylo w artykule), ze w RFN nie wolno jesc i pic w
        czasie jazdy. czy tak?

        No i oczywiascie ta agresywnosc niemieckich kierowcow - ROTFL! Pewno, ze zawse
        sie moze taki zdarzyc, ale regula jest wrecz przeciwna. Wyjatkowo kulturalni.
        nawet jak przez nieuwage zdarzylo mi sie wyprzedzac ze skromna predkoscia
        120km/h a najechal na mnie Niemiec z jakims 160, to nawet nie wlaczyl
        kierunkowskazu (nie mowiac o innych mozliwych agersywnych zachowaniach) tylko
        grzecznie wyhamowal i poczekal. Generalnie szybcy kierowcy nauczyli sie juz
        (dawno), ze sa podporzadkowani wolniejszym wyprzedzajacym z prawego pasa. Ale
        tez Ci z prawego pasa na ogol nie przeginaja. pisze "na ogol", bo niektore
        ciezarowki totalnie przeginaja pale. Zdarzylo mi sie nieraz jechac ponad 1 km
        za ciezarowka wyprzedajaca inna ciezarowke ze wzgledna predkosci okolo 1km/h!
        • Gość: Tomaszek Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.ruczaj.pl / 192.168.15.* 09.07.03, 19:33
          A ja nie widzę znaczących różnic i takie nadawanie etykietek przypomina mi
          powtarzanie stereotypów. W każdym kraju są lepsi i gorsi kierowcy, w żadnym
          nie brakuje szpanerów, samobójców i maruderów. W takim samym stopniu dotyczy
          to Polaków.
          • Gość: Jas Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.03, 22:21
            Niemieccy kierowcy sa swietni.Juz z daleka kapuja,zjezdzaja,robia miejsce,na zjazdach ,na skrzyzowaniach i zawsze to podziekowanie reka.I w porownaniu z Francja czy Wlochami maja 50% mniej ofiar smiertelnych.Francja od lat przewodzi w zabitych,chyba sie nie myle?Jak szkoda im pieniedzy na pomalowanie 4-jezdniowego ronda przy Luku Tryjumfalnym.Tam na pewno z tego powodu pare zabitych na rok...
            • Gość: blow Szwecja IP: *.acn.pl 12.07.03, 12:39
              Na autostradach jeździ się świetnie, aczkolwiek lepiej nie
              przekraczać 135 ... powyżej tej prędkości raczej łapią. Zdarza
              się również, że usłużni szwedzi dzwonią na policję widząc
              przekraczającego przepisy kierowcę. Nie daj boże, żeby był zza
              granicy... miasta oznakowane koszmarnie, miałem wrażenie, że
              niektóre polskie miasta stoją na lepszym poziomie w tym
              względzie. Na drogach zwykłych ograniczenie do 90, więc można
              spokojnie jechać 100, czyli tak jak wszyscy. Jak łatwo się
              domyślić, nie ma tam zbyt dużo samochodów, więc jazda jest
              monotonna i nie dostarcza tylu wrażeń co w Polsce :)
              pozdrówki
            • Gość: Rosa Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 12.07.03, 14:16
              Nie wiem w jaki sposób bys chciał pomalowac to rondo? Myślę, że tak jak jest to
              powinno zostac, po prostu trzeba uwazać, ale jeżdżąc dłużej po Paryżu i tak sie
              nie ustrzeżesz od poobcierania samochodu.
              • Gość: Vaterland Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.fttd-s.tudelft.nl 13.08.03, 10:38
                Dokladnie, Francuzi po prostu tacy sa i nic sie na to nie poradzi, a i tak ich
                system drogowy jednak sie sprawdza. Ostatnio dosyc "pechowo" wpakowalem sie do
                Paryza na zakonczenie Tour de France. Jakis urzedas wpadl na super pomysl
                pozamykania wszyskich mostow na Sekwanie, wiec przejazd z poludnia miasta na
                polnoc byl nie mozliwy. Do tego pozmykano ulice nawet w tych czesciach miasta,
                gdzie kolarze nie jezdzili. Efekt byl taki, ze przez 3 godziny jezdzilem tam i
                z powrotem po Paryzu, bo nie moglem wrocic z przejadzki po miescie do hotelu.
                Do dzis nie wiem jak udalo mi sie zakonczyc ta "przygode" bez zadnego
                obtarcia. Dla Francuzow karoseria samochodu jest warta tyle co calus od
                Holenderki czyli nic. Z reszta wystarczy popatrzec na ich samochody. Natomiast
                twierdze ze pasy przy Luku Triumfalnym wprowadzily by wiecej zamieszania niz
                porzytku. Obecnie mozna wszystkie manewry wykonac szybciej, chociaz oczywiscie
                nie jest to rozwiazanie dla Polakow, bo na takim rondzie trzeba miec glowe na
                karku i rozgladac sie wszedzie. Co do jazdy po autostradach, to smiem
                twierdzic, ze maja jedne z najlepszych autostrad w Europie, a moze i na
                swiecie (Amerykanskie sa raczej do niczego, kiepska jakosc nawierzchni).
                Szczegolnie jazda po platnych autostradach to prawdziwa przyjemnosc,
                najwyzszej jakosci asfalt zapewnia cichutka jazde (np A1 Lille - Paryz),
                polecam jednak jazde po bocznych drogach, nawierzchnia takze swietna, bez
                problemu mozna jechac 120-130 km/h, nie zdarzylo mi sie jeszcze spotkac na
                nich policjantow, a przy okazji mozna poznac wiele uroczych miasteczek np.
                Cambrai. Jazda po autostradzie we Francji ma pewna ciekawa ceche - jesli sa 3
                pasy to na wszystkich 3 pasach samochody jada prawie rowna predkoscia i to nie
                mala. Cos takiego przydazylo mi sie wlasnie na A1, gdzie nawet ciezarowki i
                policyjny konwoj jechali okolo 120 km/h, pozostali daja rowno po 140 km/h.
                Trzeba sie do nich dostosowac, inaczej bedziesz tylko zawalidroga. Jesli
                chodzi o Niemcy, to fakt, maja dobra siec autostrad, ale nienawidze betonowych
                nawierzchni, ktore teraz stosuja nagminnie, sa nierowne i glosne. Sama jazda
                wsrod niemieckich kierowcow jest przyjemna i bezstresowa. Widac tam lata
                praktyki, niestety Polacy, ktorzy po raz pierwszy zobaczyli autostrade nie
                maja pojecia o prawidlowej jezdzie i nagminnie blokuja lewe pasy. W
                odroznieniu od Francji, widac tu naturalne rozroznienie na samochody wolne
                (Tiry z predkoscia okolo 100 km/h), o sredniej predkosci 120 - 130 km/h i
                bardzo szybkie z predkoscia 150-160km/h i wiecej. Wiec kazdy powinien znalezc
                pas ktory mu bardziej pasuje. Bardzo fajne sa w Niemczech parkingi z darmowymi
                toaletami swietnie utrzymane w czystosci. W Holandii generalnie jezdzi sie
                wolniej i raczej nie przekracza limitu 120 km/h, co najwyzej o 10-15km/h.
                Autostrady sa doskonale oznaczone i maja dobra, asfaltowa nawierzchnie. Na
                poludniu kraju, okolice Bredy, niestety trzeba sie liczyc z utrudnieniami z
                powodu nagminnych remontow i zawezen autostrady do 1 pasa. Podobna sytuacja
                jest w Belgii, troszke gorsza nawierzchnia niz w Holandii, ale wszystkie drogi
                sa w nocy oswietlone. Co do Wlk. Brytanii, to dla mnie tamtejsze autostrady
                (zwane motorways) to troszke rozbudowane polskie drogi ekspresowe,
                przynajmniej takie mam wrazenie z podrozowania w okolicach Glasgow. Chociaz
                kiepska jakosc tych drog moze wynikac z ich polozenia w Szkocji, ktora w
                porownaniu z Anglia jest troche niedoinwestowana. We znaki daja sie takze
                drakonskie ograniczenia predkosci i bezwzgledne egzekwowanie wszelkich
                wystepkow (czesto stosowane kamery). Wszystko to jednak wynagradza widok w
                okien samochodu, Szkocja to jeden z piekniejszych krajow w Europie. To tyle z
                moich wlasnych doswiadczen. Moze komus sie przyda.
                • Gość: Kierowiec PO francusku IP: 212.6.124.* 13.08.03, 13:40
                  Gość portalu: Vaterland napisał(a):

                  > Dokladnie, Francuzi po prostu tacy sa i nic sie na to nie poradzi, a i tak
                  > ich system drogowy jednak sie sprawdza.

                  Sprawdza sie. Maja dwa razy tyle zabitych, co Niemcy. Przy znacznie mniejszej
                  liczbie samochodow.

                  POzdr.

                  K.
                • Gość: popaye Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.proxy.aol.com 16.08.03, 14:52
                  "Jesli
                  chodzi o Niemcy, to fakt, maja dobra siec autostrad, ale
                  nienawidze betonowych
                  nawierzchni, ktore teraz stosuja nagminnie, sa nierowne i
                  glosne."

                  Dobrze jest znac roznice miedzy nowoczesna nawierzchnia autostrady a
                  wygladzonym g...... ktorym zachwyca sie autor! -:).

                  Miszanki nawierzchniowe uzywane przy budowie nowych i remontowanych odcinkach
                  autostrad w Niemczech to nie fanaberia wykonawcy lecz wymagana przepisami
                  koniecznosc!.
                  Pochodzac z kraju w ktorym nie ma ani 1-go kilometra przyzwoitej autostrady
                  (zlodziejski experyment firmy p.Kulczyka Wrzesnia-Konin - pomijam! - bo mnie
                  sie rece trzesa ze zlosci -:( ).

                  Nowoczesny profil autostrady i jej nawierzchnia MUSI zapewnic
                  max.bezpieczenstwo uzytkownikow w KAZDYCH warunkach atmosferycznych.
                  Odnosze wrazenie iz autor - amator "gladkiej" nawierzchni nigdy nie znalazl sie
                  w sytuacji b.ulewnego deszczu, raptownie mokrej nawierzchni i niespodziewanej,
                  gestej mgly!.
                  Ja - mialem ta watpliwa przyjemnosc gdy przy predkosci ca 170 km/godz, za
                  lukiem autostrady, gwaltownie wpadalem na "korek" aut poruszajacych sie z
                  predkoscia ca.20 km/godz aut po wszystkich 3-ch pasach!.
                  Gdyby nie nowoczesna "szorstka" nawierzchnia "odprowadzajaca wode" i naturalnie
                  odrobine glosniejsza od idealnie gladkiej - nie mialbym szans na wyhamowanie
                  mimo absolutnie sprawnego auta.
                  Nie do "pogardzenia" jest rowniez fakt iz Niemcy sa jedynym krajem w Europie
                  ktory wszystkie swoje autostrady dla prywatnego uzytkowania (rowniez
                  obcokrajowcom!) uzyczaja za DARMO!.
                  Za KASE - to ja samochod "milosnika gladkiej jezdni" - przewioze na lawecie a
                  Jemu samemu zapewnie takie rozrywki ze zapomni o "Bozym Swiecie" -:).
                  • Gość: Vaterland Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.fttd-s.tudelft.nl 17.08.03, 11:57
                    tylko bez sarkazmow, nie widze problemu z wykonaniem asfaltowej nawierzchni
                    zapewniajacej odpowiednia przyczepnosc, przeciez nikt nie wykonuje IDEALNIE
                    gladkiej nawierzchni. Co do podrozowania 170 km/h to robisz to na wlasna
                    odpowiedzialnosc i... glupote, zawsze trzeba sie liczyc z gwalownym
                    wyhamowaniem w awaryjnych przypadkach. Nawierzchnia betonowa stosowana jest
                    przede wszystkim na nizszy koszt i wieksza odpornosc na obciazenia, a nie dla
                    ich wyimaginowanych przez ciebie swietnych wlasciwosci odprowadzania wody
                    (sic!), ktora w przypadku betonu musi splywac na brzegi, gdzie tymczasem
                    porowaty asfalt potrawi nawet wciagnac czesc opadow w siebie. To Francuzi maja
                    jedne z najbardziej zaawansowanych technologii stosowania asfaltu porowatego
                    (pelna nazwa to beton asfaltowy porowaty, chociaz z zewnatrz ma kolor czarny i
                    dla laika wyglada jak zwykly asfalt). Taka nawierzchnia posiada 16-25%
                    objetosci wolnej od lepiszcza, we Francji prowadzi sie badania nad
                    zwiekszeniem tego wspolczynnika do 30%. Takie nawierzchnie zapewniaja takze
                    lepsza przyczepnosc ze wzgledu na ta porowatosc, oraz nizszy halas. Sprezane
                    powietrze przez toczace sie kolo powoduje powstawanie charakterystycznego
                    szumu. Otwartosc struktury cichej nawierzchni sprawia, ze to niekorzystne
                    zjawisko jest w duzym stopniu redukowane lub nie wystepuje wcale. Oczywiscie,
                    ma tez pewne wady, jak mniejsza odpornosc na uszkodzenia, np przez zamarzajaca
                    wode rozsadzajacy nawierzchnie od srodka. Dlatego taniej jest ja stosowac w
                    krajach poludniowych niz np w Niemczech, gdzie liczyc jeszcze potrafia.
                    Najlepszym wyjsciem byloby budowanie jednego pasa betonowego (dla ciezarowek)
                    i jednego asfaltowego dla samochodow osobowych, ale Niemcy sa raczej temu
                    niechetni, w przeciwienstwie do Belgow czy Holendrow. Tak wiec, swoje glupio-
                    madre wywody zostaw dla siebie.
                    • Gość: popaye Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.proxy.aol.com 17.08.03, 20:51
                      Moja wypowiedz - bez znaczenia ( w Panskiej ocenie) sarkastyczna czy nie -
                      opierala sie na subiektywnym doswiadczeniu.
                      Jezdze zarowno po drogach niemieckich jak i francuskich atostradach - i to dosc
                      czesto.
                      Nie zdarzylo mnie sie w Niemczech w b.ulewnym deszczu bym z powodu
                      nagromadzonej na powierzchni drogi wody musial przerwac podroz.
                      Przy odpowiedniej predkosci - zawsze moglem ja kontynuowac.
                      Zdarzylo mnie sie to we Francji i to kilkakrotnie!.
                      W tym momencie bylo bez znaczenia czy nawierzchnia autostrady posiadala 16-25%
                      objetosci wodnej do lepiszcza czy mniej- jechac sie nie dalo i kierowcy -
                      korzystajac z kazdej mozliwosci zjazdu na parking, tworzac dlugie korki -
                      przerywaly jazde na tej wspanialej, cichej autostradzie.
                      Pan - ze swoja wiedza fachowa - zapewnie by pojechal! - ja i inni nie
                      posiadajacy tak specjalistycznych wiadomosci czekalismy az sie nawalnica
                      skonczy.
                      Zycze fachowcom panskiego pokroju dobrego samopoczucia i fachowej pewnosci w
                      kazdych, nawet ekstremalnych warunkach drogowych.
                      Moja "wiedze" nt. wykonawstwa nawierzchni drog i wymaganiach technicznych
                      obwarowanych warunkami przetargowymi dla wykonawcow, posiadam od przyjaciela
                      inz.budownictwa ladowego, zatrudnionego od conajmniej 20 lat w Firmie
                      zajmujacej sie m.in budowa i remontem drog,- z zastrzezeniem iz posiadlem ja w
                      towarzyskiej rozmowie na powyzszy temat.
                      • Gość: Vaterland Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.fttd-s.tudelft.nl 18.08.03, 01:19
                        Ja natomiast swoja "wiedze" czerpie nie od jakiegos kumpla, tylko z publikacji
                        dostepnych w internecie (ktore specjalnie przejrzalem aby nie powiedziec
                        zadnej nieprawdy) i wlasnych subiektywnych doswiadczen. To wlasnie na
                        nawierzchni betonowej szybciej tworza sie kaluze nie odprowadzonej wody.
                        Mieszkam w Holandii i wiele podrozuje po Europie, wiec zapewniam, ze nie sa
                        doswiadczenia poczatkujacego kierowcy tylko okazjonalnie korzystajacego z
                        autostrad. Nie jestem kretynem, ktory jezdzi 170 km/h na drodze publicznej. Od
                        tego sa tory wyscigowe. Co do brania mnie na lawete i "pokazanie mi prawdziwej
                        jazdy", to niech Pan jakiejs gowniarze tak probuje zaimponowac, bo nie wiem co
                        Pan by mi mogl "pokazac" - ze Pana samochod rozwinie 200 km/h na autostradzie?
                        To bedzie tylko swiadczylo o kompletnym braku szacunku dla pozostalych
                        uczestnikow ruchu. Pal licho jak Pan sie rozbije, najbardziej szkoda
                        niewinnego czlowieka, ktory bedzie mial nieszczescie natknac sie na takiego
                        kierowce jak Pan. A propo, jesli znajdzie Pan chociaz jeden profesjonalny tor
                        wyscigowy z betonowa nawierzchnia, to moze wtedy Pana twierdzenia beda chociaz
                        troche mialy sensu. Na razie, nic nie przebije asfaltu jesli chodzi o komfort
                        i bezpieczenstwo jazdy, czy Pan i Pana kolega tego chce czy nie. Nie zamierzam
                        juz zagladac do tego watku, wiec moze Pan sobie zaoszczedzic odpowiedz.
                        • Gość: popaye Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.proxy.aol.com 18.08.03, 17:51
                          Prosze sie nie wysilac -:)

                          Roznica miedzy nami (mna, Panem i szczeniakiem ktory mnie obrzucil inwektywami)
                          jest po prostu taka iz ja jezdze samochodami prawdopodobniej dluzej niz Panowie
                          zyja na Swiecie.
                          Co do argumentu o"zamieszkiwaniu w Holandii", i zwiazana z tym praktyka
                          korzystania z autostrad oraz techniki i bezpiecznej jazdy po nich - trudno
                          mnie "zaimponowac" doswiadczeniem i gledzeniem o "predkosci bezpiecznej" bo tak
                          sie zlozylo iz korzystam z autostrady do codziennych dojazdow do pracy od
                          ponad 30 lat, nie wspominajac o setkach sluzbowych i turystycznych przejazdach
                          po calej Europie.
                          Porownywanie mnie ze "scigantem" i glupkiem Panow pokroju i dojrzalosci - jest
                          delikatnie mowiac nieporozumieniem.
                  • Gość: Dominik Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: 200.223.149.* 17.08.03, 12:25
                    Gość portalu: popaye napisał(a):


                    > Ja - mialem ta watpliwa przyjemnosc gdy przy predkosci ca 170 km/godz, za
                    > lukiem autostrady, gwaltownie wpadalem na "korek" aut poruszajacych sie z
                    > predkoscia ca.20 km/godz aut po wszystkich 3-ch pasach!.
                    > Gdyby nie nowoczesna "szorstka" nawierzchnia "odprowadzajaca wode" i
                    naturalnie
                    >
                    > odrobine glosniejsza od idealnie gladkiej - nie mialbym szans na wyhamowanie
                    > mimo absolutnie sprawnego auta.

                    Bo jestes pierdolonym kretynem, baranem i potencjalnym mordercą - nie slyszales
                    o takim czyms jak dostosowanie predkosci do warunkow jazdy. Iestes g... idiotą
                    • Gość: popaye Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.proxy.aol.com 17.08.03, 20:20
                      Gość portalu: Dominik napisał(a):

                      (....)
                      > Bo jestes pierdolonym kretynem, baranem i potencjalnym mordercą - nie
                      slyszales
                      >
                      > o takim czyms jak dostosowanie predkosci do warunkow jazdy. Iestes g... idiotą


                      Dziekuje za bezstronna ocene mojej psychopatycznej osobowosci -:)

                      Musi cos w tym byc! -:)

                      Jezdze samochodami (bez przerw) od 35 lat i to bezwypadkowo (70% znizki Auto-
                      Casco!).
                      Rocznie przejezdzam ok. 35.000 km po drogach roznych krajow Europy. Mimo
                      Twojej oceny - ani moj lekarz ani otoczenie nie zwrocilo mojej uwagi na moje
                      szczegolne odchylki od sredniej psychicznej.Na moj IQ - raczej tez nie bylo
                      narzekan.
                      Pozostaje mi zyczyc Tobie bys w ruchu drogowym spotykal wylacznie takich
                      psychopatow, kretynow i potencjalnych mordercow jak ja.
                      z powazaniem.
                      • Gość: Jan Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.dip.t-dialin.net 17.08.03, 20:55
                        Jechalem przedwczoraj z Opola do Dortmundu.Autostrada w Polsce jest lana z betonu
                        jeszcze nie oddana do uzytku.W Niemczech od Olszyny na autostrade betonowa lany jest asfalt,czemu ,nie mam pojecia.Cienka warstwa,paredziesiat kilometrow do Berlina tylko jeden pas w ruchu.Dalej ta betonowa bardzo dobra,cicha,ja moim LT 28 to 140-150 i cicho.Niektory asfalt jest glosniejszy.Co ja wiem,betonowe leje sie tam,gdzie nie zdaza z asfaltem,bo to produkt uboczny z rafinerii.
        • Gość: Joasia Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.03, 10:45
          Gość portalu: Staruch napisał(a):

          > konkrety.: jestem zaskoczony informacja o obowiazku wlaczania swiatel na
          > autostradzie we Wloszech. pierwsze slysze...
          >
          wprowadzono w bierzacym roku na wybranych odcinkach autostrad i trasach
          szybkiego ruchu

          > Wydaje mi sie (o tym nie bylo w artykule), ze w RFN nie wolno jesc i pic w
          > czasie jazdy. czy tak?
          >
          Nie ma takiego przepisu w kodeksie drogowym
      • Gość: tzwe Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.03, 10:24
        > Dokładnie... z artykułu wynika że po Niemczech jeździ sie tak
        > sobie, za to we Francji drogi a zwłaszcza autostrady są o wiele
        > lepsze a we Włoszech są generalnie świetni kierowcy, moze z
        > wyjątkiem południa. Chyba autor i ja bywalismy w różnych
        > krajach, tylko tak samo się nazywały ...


        pewny jestes ze w ogole byles w tych krajach??
    • Gość: Sebastian Re: Autem po Europie: rady ekspertów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.03, 09:59
      Jazda autem we Włoszech niekoniecznie musi być przykra. Musimy
      tylko uważać kiedy i w jakich godzinach chcemy podróżować. Mam
      dobrą radę dla kierowców wracających z Włoch do Polski przez
      Austrię. Bardzo dobrze się jedzie nocą, ale starajcie się
      dotrzeć na granicę z Austrią około godziny 1-wszej lub nawet 2-
      giej w nocy. Jeśli jesteście wcześniej około północy - lepiej
      spędzić godzinę lub dwie w przydrożnym zajeździe lub na
      parkingu. Dlaczego? Już odpowiadam. Włosi mają dziwny zwyczaj
      wypuszczania o północy ciężarówek (TIR-ów) z granicy. O ile w
      większości przejść samochody osobowe nawet na nich nie stają,
      to ciężarówki muszą i muszą czekać. Zwykle uwolnienie takiej
      sfory odprawionych wcześniej TIR-ów następuje o północy i
      często można spotkać kilkunastokilometrowe sznury tych pojazdów
      jadące w miarę szybko, ale co gorsza jadące oboma pasami
      autostrady i wyprzedzającymi się nawzajem.
    • Gość: jacek z przymruzeniem oka IP: 217.146.135.* 13.08.03, 12:29
      stale.xko.cz/EUROPE-ITALY.swf
      tak widza siebie wlosi, chociaz mysle, ze ten film moglby sie smialo nazywac
      EUROPE-POLAND
      pozdr.
      jacek
      • Gość: STYRO Re: z przymruzeniem oka IP: *.Red-80-38-99.pooles.rima-tde.net 19.08.03, 05:45
        Swietne hahaha - niezle sie usmialem - czy tylko Polacy i Wlosi bija brawa jak
        samolot wyladuje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka