Dodaj do ulubionych

zabilem kota!

02.07.03, 13:02
jade sobie rano do pracy mam jakies 20 km spokojnie lece TICO 130 km/h muza
wali a tu nagle wyskoczyl kot bialo kremowy zachlapal mi swoja glowka cala
tablice rejestracyjna , staje patrze zdech ! smutno mi sie zrobilo spalilem
fajke i ruszylem.

Czy mieliscie jakies przydody ze zwierzatkami ?
I jakie byly skutki?

pzdr

gosc niedzielny
Obserwuj wątek
    • gosc_niedzielny Re: zabilem kota! 02.07.03, 13:12
      nikt nic nie zabił?
      • landnorth Re: zabilem kota! 02.07.03, 13:16
        powiedz gnoju którędy jeżdzisz to poznasz smak rozbitej główki o tablicę
        rejestracyjną, może wtedy przystanę i spalę fajka (choć bym na to specjalnie
        nie liczył)
        • gosc_niedzielny Re: zabilem kota! 02.07.03, 13:22
          landnorth napisał:

          > powiedz gnoju którędy jeżdzisz to poznasz smak rozbitej główki o tablicę
          > rejestracyjną, może wtedy przystanę i spalę fajka (choć bym na to specjalnie
          > nie liczył)


          kraków okolice zapraszam
        • Gość: Adam Re: zabilem kota! IP: *.lech.kso.pl / 192.168.72.* 04.07.03, 00:01
          landnorth napisał:

          > powiedz gnoju którędy jeżdzisz to poznasz smak rozbitej główki o tablicę
          > rejestracyjną, może wtedy przystanę i spalę fajka (choć bym na to specjalnie
          > nie liczył)

          I czego się kurde czepiasz????
          Przecież specjalnie go nie trafił
    • x-darekk-x Re: zabilem kota! 02.07.03, 13:43
      ja az nabawilem sie fobii przed zwierzetami. od lutego 2002 mialem trzy
      zdarzenia ze zwierzatkami. wczesniej martwilem sie o zwierzeta. teraz zaczynam
      sie martwic o siebie.

      ostatnio, na poczatku czerwca, wzialem pod kola lisa. wyskoczyl mi tuz przed
      maska z lanu zboz. chamowalem z dymem opon, ale i tak nie uniknalem duzego
      srrrruuu o podwozie. lis okazal sie na tyle niski, ze nie uszkodzil nawet
      zderzaka.

      poltora miesiaca wczesniej jechalem droga ekspresowa. wyprzedzalem ciezarowke.
      jechalem nie mniej niz 140km/h. kiedy bylem juz na wysokosci kabiny ciezarowki
      ta uderzyla w wielkiego wilczura. wyrzucila go tuz przed moje kola. nie mialem
      szans. na szczescie psa przewrocilo i przejechalem po nim. malo nie wyrwalo mi
      kierownicy z reki. rzucilo przez sasiedni pas na pobocze. wyskoczyl bieg w
      skrzyni biegow. czulem sie tak, jakbym najechal na kraweznik. butelki
      powypadaly z "cupholderow". bylem przekonany, ze szlag trafil zawieszenie. na
      szczescie wytrzymalo. dojechalem po woli do domu. spedzilem pare godzin na
      czyszczeniu podwozia. wokol polosi, wahaczy wszedzie bylo nawiniete pelno miesa
      i skory. samochod splywal krwia i moczem. przez pare tygodni wszedzie gdzie sie
      zatrzymalem do samochodu zlazilo sie mnostwo psow, ktore go obwachiwaly i
      niestety probowaly tez obsikac. koszmar.

      ale najgorsze mialem w lutym 2002. przy predkosci okolo 70km/h w lesie w nocy
      przed kola wyskoczyly mi dwa jelenie. probowalem je ominac od tylu, ale jeden
      zawrocil. trafilem go przodem po stronie pasazera. efekt: pzu zadecydowalo, ze
      auto (sluzbowe) kwalifikuje sie do kasacji. pozniej to odwolali, naprawa
      zmiescila sie w 10.000pln (astra). pas przedni, reflektor, zderzak, maska,
      szyba przednia, drzwi przednie i tylnie, dach, 2 slupki. koszmar. jak sobie
      pomysle co by bylo, gdybym jechal szybciej niz 70...

      do dzis boje sie jezdzic w nocy przez las.
    • rosin Re: zabilem kota! 02.07.03, 13:49
      not to teraz poczytaj i wyobraź sobie że "rozjeżdżasz" swoim wspaniałym
      tikaczem 130 na godzinę 300-kilogramowego jelenia (bo tyle może ważyć) zaręczam
      CI że z twojej tylnej tablicy rejestracyjnej nie będzie co zbierać (o reszcie
      Twojego wspaniałego wozu nie wspomnę)
      • gosc_niedzielny Re: zabilem kota! 02.07.03, 14:25
        rosin napisał:

        > not to teraz poczytaj i wyobraź sobie że "rozjeżdżasz" swoim wspaniałym
        > tikaczem 130 na godzinę 300-kilogramowego jelenia (bo tyle może ważyć)
        zaręczam
        >
        > CI że z twojej tylnej tablicy rejestracyjnej nie będzie co zbierać (o reszcie
        > Twojego wspaniałego wozu nie wspomnę)

        nie przesadzaj mam najlepsze auto bo sluzbowe
        • rosin Re: zabilem kota! 02.07.03, 15:15
          które oczywiście uchroni Twoją prywatną głowę przy spotkaniu z 300-kilogramową
          ścianą ;) wybacz, ale nie życzę tego jeleniowi - zrób dobry uczynek i wyrżnij w
          drzewo - te są bardziej trwałe - bądź ewentualnie w jakąś betonową ścianę...
          efekt będzie podobny a życie zwierzecia, które z przyjemnością pooglądam (w
          przeciwieństwie do Twojej osoby) będzie zachowane...

          gosc_niedzielny napisał:

          > rosin napisał:
          >
          > > not to teraz poczytaj i wyobraź sobie że "rozjeżdżasz" swoim wspaniałym
          > > tikaczem 130 na godzinę 300-kilogramowego jelenia (bo tyle może ważyć)
          > zaręczam
          > >
          > > CI że z twojej tylnej tablicy rejestracyjnej nie będzie co zbierać (o resz
          > cie
          > > Twojego wspaniałego wozu nie wspomnę)
          >
          > nie przesadzaj mam najlepsze auto bo sluzbowe
          • gosc_niedzielny dzieki za dobra rade!! 02.07.03, 15:18
          • gosc_niedzielny ZAPRASZAM CIE BUCU DO KRAKOWA!!! 02.07.03, 15:25
            • rosin Re: ZAPRASZAM CIE BUCU DO KRAKOWA!!! 02.07.03, 16:24
              Jeśli to "bucu" było pod moim adresem - to daruj sobie dobrze wiesz że dorosły
              mężczyzna nie będzie się zniżał do poziomu umysłowego 15-letniego dziecka - ale
              miło mi się z Tobą gawędzi i bawię się świetnie czytają Twoje wypociny
              oszołoma ;)
              • rosin Re: ZAPRASZAM CIE BUCU DO KRAKOWA!!! 02.07.03, 16:38
                A tak swoją drogo Kraków - piękne miasto tylko coraz więcej oszołomów jak w
                wawce którzy jak tylkko widzą obce rejestracje to trąbią dla zasady... czy tak
                wygląda "rozwój intelektualny w aglomeracji miejskiej"?
              • gosc_niedzielny ty jestes wielkim mistrzem!! 03.07.03, 09:33
    • Gość: RafałGTV Re: zabilem kota! IP: *.int.warszawa.sint.pl 02.07.03, 14:05
      130 km/h w Tico ??? Ciesz się , że kot nie przeleciał ci przez furę na wylot !!!
      • Gość: RafałGTV Re: zabilem kota! IP: *.int.warszawa.sint.pl 02.07.03, 14:07
        Dodam tylko tyle , że trafiłem kiedyś Fiatem Bravo w dzika. Zwierzę otrzepało
        się ze szkła i z godnością odeszło w stronę lasu. Ja zaś czekałem na lawetę....
      • gosc_niedzielny max speed to 160km 02.07.03, 14:24
        Gość portalu: RafałGTV napisał(a):

        > 130 km/h w Tico ??? Ciesz się , że kot nie przeleciał ci przez furę na
        wylot !!
        > !

        max speed to 160 wiecej nie da rady
        • Gość: RafałGTV Re: max speed to 160km IP: *.int.warszawa.sint.pl 02.07.03, 14:26
          I tak gratuluję odwagi !!!!
          W D. Tico to prędkośc porównywalna do 300 km/h w Ferrari....
          • gosc_niedzielny Re: max speed to 160km 02.07.03, 14:27
            Gość portalu: RafałGTV napisał(a):

            > I tak gratuluję odwagi !!!!
            > W D. Tico to prędkośc porównywalna do 300 km/h w Ferrari....

            masz racje to tylko predkosc chwilowa bezpieczna predkosc dla ticacza to 130km/h
          • rosin Re: max speed to 160km 02.07.03, 15:18
            Niezypełnie Ferrari jest raczej przystosowane do osiągania takich prędkości,
            Tyłko do 160 raczej nie...

            Gość portalu: RafałGTV napisał(a):

            > I tak gratuluję odwagi !!!!
            > W D. Tico to prędkośc porównywalna do 300 km/h w Ferrari....
        • rosin Re: max speed to 160km 02.07.03, 15:12
          wiem widziałem kiedyś takiego oszołoma - na "autostradzie" z Wa-wy do Płońska
          dziury jak cholera koleiny a ten poniesiony ambicją gdy go wyprzedziłem (a
          miałem jakieś 150) natychmisast zmienił pas na lewy i gonił za mną do 160
          migajac migaczem i światłami żebym mu ustapił - musiałem zjechać na prawy pas i
          go przepuścić żeby uspokoić napad śmiechu a potem z podziwem patrzyłem na tyłek
          wariata, który najprawdopodobniej wszystkimi czterema kończynami (i piatą głową
          bo do czego innego może mu służyć?) trzymał kierownicę żeby te dwie hulajnogi
          się nie rozjechały na boki i rzeczywiście dawał przez dłuszy czas (jakieś 300
          m) radę utrzymywać prędkość rzędu 155 ale potem widosznie stwierdził że dał mi
          nauczkę i zwolnił do 140 więc mogłem go w końcu wyprzedzić... ;)
          • gosc_niedzielny Re: max speed to 160km 02.07.03, 15:16
            rosin napisał:

            > wiem widziałem kiedyś takiego oszołoma - na "autostradzie" z Wa-wy do Płońska
            > dziury jak cholera koleiny a ten poniesiony ambicją gdy go wyprzedziłem (a
            > miałem jakieś 150) natychmisast zmienił pas na lewy i gonił za mną do 160
            > migajac migaczem i światłami żebym mu ustapił - musiałem zjechać na prawy pas
            i
            >
            > go przepuścić żeby uspokoić napad śmiechu a potem z podziwem patrzyłem na
            tyłek
            >
            > wariata, który najprawdopodobniej wszystkimi czterema kończynami (i piatą
            głową
            >
            > bo do czego innego może mu służyć?) trzymał kierownicę żeby te dwie hulajnogi
            > się nie rozjechały na boki i rzeczywiście dawał przez dłuszy czas (jakieś 300
            > m) radę utrzymywać prędkość rzędu 155 ale potem widosznie stwierdził że dał
            mi
            > nauczkę i zwolnił do 140 więc mogłem go w końcu wyprzedzić... ;)


            to dobry z ciebie człowiek ze mu z drogi przynajmniej zjechałes
          • Gość: macio Re: max speed to 160km IP: *.nestle.pl 02.07.03, 17:02
            Miałem to samo z fabią nie dalej niż w poniedziałek.
            Proszę o nie komentowanie piątego słowa od lewej :)))

            Pozdr
            M
        • sntx Re: max speed to 160km 05.07.03, 10:10
          gosc_niedzielny napisał:

          > Gość portalu: RafałGTV napisał(a):
          >
          > > 130 km/h w Tico ??? Ciesz się , że kot nie przeleciał ci przez furę na
          > wylot !!
          > > !
          >
          > max speed to 160 wiecej nie da rady

          te koles naprawde jestes gosciem niedzielnym tico 160 to smierc
    • Gość: irwain Re: zabilem kota! IP: *.mos.gov.pl 02.07.03, 15:44
      Nie wiem jak to się dzieje, ale zrobiłem w swoim życiu jakieś 500 tys km i to
      większość po Polsce, często w nocy, często przez las i do tej pory mam na
      koncie tylko 1 zajączka (wbiegł z boku, pod tylne koła, nawet go nie zauważyłem
      tylko poczułem). Nie mówię że jestem boski i że nie ma sytuacji bez wyjścia,
      kiedy nie da się uniknąć przejechania zwierzaka, jednak myślę że odrobina
      zdolności przewidywania, a poza tym dobrych chęci pozwala na uniknięcie
      większości takich sytuacji. Więc kiedy kolejny raz przemierzam sobie nasz
      piękny kraj i mniej więcej co kilometr widzę rozjechanego zwierzaka to otwiera
      mi się nóż w kieszeni
      Pozdrawiam przewidujących
      • Gość: RafałGTV Re: zabilem kota! IP: *.int.warszawa.sint.pl 02.07.03, 16:36
        Masz wyjątkowe szczęście !!! I serię zbiegów okoliczności za sobą.
    • Gość: afterburner Re: zabilem kota! IP: 80.72.34.* 02.07.03, 16:59
      mi wpadl pod kola zlodziej z supersamu ze zrabowanymi mentosami(pl. unii
      lubelskiej). tuz przed tym jak go trafilem wylozyl sie na jezdnie bylo slisko i
      na pasach dla pieszych troche mnie przewiozlo. mialem zielone swiatlo a dla
      pieszych bylo czerwone. tak wiec przed kolizja wylozyl sie skubany na glebe tak
      ze stracilem go z oczu, na szczescie prawie juz wyhamowalem, tylko lekko go
      tryknalem. wiec jestem w szoku bo wszystko dzialo sie tak szybko, a chlopaczek
      po prostu wbiegl mi prosto pod auto. patrze a tu sprzed maski podrywa sie gosc
      i dalej w dluga. nie wiem o co chodzi, bo przed maska mojego zatrzymanego auta
      przebiega facet i bach! zlodzieja rzuca na glebe i zaczynaja sie szarpac. mysle
      sobie - niedobrze, to przeciez moja ofiara wypadku, a tu nie dosc ze mi ucieka,
      to jeszcze ktos probuje ja dobic... wyskakuje z samochodu pozostawiajac w
      srodku dwie piszczace z przerazenia i placzace kobiety, proszac o to aby sie
      opanowaly i zjechaly autem na chodnik... sam rzucam sie w strone szarpiacych
      sie ludzi... zbiega sie dziki tlum ludzi, zaczynam kapowac o co chodzi -
      chlopak rabnal z supersamu mentosy, dal dyla ze sklepu, krzyknela za nim
      kasjerka - a w pogon rzucil sie jakis obcokrajowiec - myslac ze zlodziej
      gwizdnal kobiecie torebke... w miedzczasie zebralo sie z 20-30 osob, zlodziej
      chce sie oddalic ale zostala juz powiadomiona policja i karetka - troche sie
      poobijal o zderzak auta. trzyma go z 5-ciu chlopa. po chwili dociera do mnie ze
      jest nacpany. kilka munut pozniej 5 metrow od nas dochodzi do stluczki - 2
      kierowcow zagapilo sie na dziki tlum ludzi... pozniej karetka i policja,
      karetka odjezdza bo chlopak nie chce aby mu udzielono pomocy. policja ustala
      okolicznosci, czekamy jeszcze na drogowke, bo dodatkowo oni musza sporzadzic
      protokol z wypadku (pierwsza ekipa - z kradziezy w sklepie)... ufff...
      nikogo nie zabilem. ale nie zycze nikomu, aby wracajac do domu przytrafilo sie
      cos takiego.
    • Gość: piotrek Re: zabilem kota! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.03, 17:01
      Ja zawsze miałem tyle szczęścia (i czasu), że zdążałem zwolnić tak żeby ominąć
      zwierzątko.
      Raz w W-wie zobaczyłem zdezorientowanego psa na środku skrzyżowania. Zabrałem
      go ze sobą, przygarnęli go moi przyjaciele i są zadowoleni, bo zwierzak jest
      super.
      Pozdrawiam
      Piotrek
    • straszne-bobo Re: zabilem kota! 03.07.03, 19:17
      kocham cie
      • letalin Re: zabilem kota! 03.07.03, 22:25
        Ostatnio trafiłem gołębia...Uderzył przy 80km/h w przednią szybę i upadł do
        rowu. Nic nie mogłem zrobić , trochę mi było głupio, ale może to był
        samobójca? Nie spodziewałem się , że ptak też może być ofiarą.
      • gosc_niedzielny Re: zabilem kota! 04.07.03, 07:36
        straszne-bobo napisała:

        > kocham cie


        ale za co?
      • gosc_niedzielny Re: zabilem kota! 04.07.03, 07:37
        ale za co?
    • Gość: metis Re: zabilem kota! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.03, 00:09
      Ze 2 lalta temu wbiegł mi przed auto zdezorientowany piesek - spokojnie
      wyhamowałem - ale ten za mna nie. pisek uciekł a ja musiałem odstawic auto do
      blacharza.
    • ministryofsound Re: zabilem kota! 04.07.03, 07:58
      JA Z MIESIAC TEMU TRZEPNOŁEM KURE NIE BYLO SZANS WYCHAMOWAC W LUSTERKU
      WIDZIALEM TYLKO SAME PIORA
    • Gość: Pablo Re: zabilem kota! IP: *.chelmnet.pl 04.07.03, 10:56
      A ja pociągnąłem staruszkę, na pasach, wiem, wiem, już widzę jak rzucacie mi
      się do gardła, ale nie życzę nikomu, bo mimo wyłącznej winy kobiety tylko ja
      mam same kłopoty. Babcia z torbami pełnymi zakupów wylazła zza samochodu prosto
      pod koła (całkiem energicznie), dobrze że jechałem wolno i na chodniku było
      pusto bo tymże chodnikiem próbowałem ją ominąć, niestety była uparta i potknęła
      się przed samym krawężnikiem waląc łbem w tylne drzwi auta. Tłum rządnych
      linczu ludzi pojawił sie z nikąd, ale nikt babci nie chciał pomóc - pokurwili
      trochę, pochujowali na mnie i uciekli za nim przyjechała karetka. Mimo że
      pieszy ma obowiązek upewnić sie przed wejściem na jezdnię i nie wolno mu
      wychodzić zza stojących aut to na mnie spoczywa obowiązek wykazania
      niewinności. Dodam tylko, że jechałem 50km/h, po jednym pasie w każdą ze stron,
      auta jadące w przeciwnym kierunku zatrzymały się nagle bo wyjeżdzała
      śmieciarka, a stara myślała że to wszyscy specjalnie dla niej stanęli.
      Czekam na sprawę...
      • Gość: mooj Re: zabilem kota! IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.07.03, 11:06
        jechałeś 50 km/h przez przejście z ograniczoną widocznością gdy inni kierowcy
        się zatrzymali i masz czelność twierdzić że to jej wina?
        ni ebyło mnie tam ale przedstawiony przez ciebie opis pozostawiony bez
        komentarza może wywołac fatalne w skutkach wrażenie ż eto Ty masz rację
        nota bene nawet nie zająknąłeś sient samochodów które ograniczały widocznośc
        przy przejściu dla pieszych
        ozywiście ż epieszy powinien się rozejrzec ale to Ty jestes kwalifikowanym
        użytkownikiem drogi i powinieneś być bardziej świadomy zagrożeń
        chyba ze źle coś zrozumiałem
        ale "na sprawę' nie czekąłbym spokojnie na twoim miejscu
        • Gość: Pablo Re: zabilem kota! IP: *.chelmnet.pl 04.07.03, 11:14
          Gość portalu: mooj napisał(a):

          > jechałeś 50 km/h przez przejście z ograniczoną widocznością gdy inni kierowcy
          > się zatrzymali i masz czelność twierdzić że to jej wina?
          zatrzymały się samochody jadące w przeciwnym kierunku dodałem też NAGLE,
          chciałem zwolnić, ale było już za późno. Nie wiem jak często jeździsz po
          mieście, ale w zasadzie non stop trzeba byłoby hamować i ruszać, bo właśnie
          nieco mniej widać, teraz tak właśnie robię, ale przyjrzyj sie sobie,
          podejrzewam że co najwyżej zwalniasz, wierz mi już byłoby za późno..

          > > ale "na sprawę' nie czekąłbym spokojnie na twoim miejscu
          a co mam się wg ciebie rzucić z mostu, robienie pod siebie nic nieda, prawo
          miele swoim trybem
          na ra
          • Gość: mooj Re: zabilem kota! IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.07.03, 11:22
            co masz robić?
            zinteresował bym się samochodami parkującymi przy przejściu (z uporem maniaka
            wracam do tej kwestii ale to bardzo ważne) - w protokole powinny być numery -
            powinieneś zwrócić na to uwagę - oni (Ci kórzy zaparkowali) ponoszę bardzo dużą
            część odpowiedzialności
            "nagle zahamowlai" zeby przepuścić śmieciarkę? tzn wymusila na nich
            pierwszeństwo - jej kierowca też jest współodpowiedzialny
            oczywiście piszę to na podstawie postu a nie znajomości faktów (nie zarzucam Ci
            kłamstwa ale niemożnośc obiektywnej oceny sytuacji)
            porad prawnych udzielac Ci nie będę bo i kwalifikacji nie mam i nie o to chodzi
            ale ja na Twoim miejscu zainteresowałbym się profesjonalną opieką prawną
            pozdrawiam al epozostaję w dalszym ciągu przekonany ż enie było to wina "babci"
            i uważam za niezmiernie przykre że Ty to tak oceniasz i prezentujesz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka