Dodaj do ulubionych

Czy to koniec mojego akumulatora ???

08.07.03, 13:59
Mam ok. roczny akumulator Varty. Specjalnie kupiłem lepszy akumulator -
renomowanej firmy, bezobsługowy (korpus tworzy jedną całość, nie można
dolewać wody destylowanej), a to dlatego, że poprzedni był gówniany (produkt
z supermarketu, kupiony za pół darmo i tyle samo wart...) a w swoim aucie mam
silnik diesla (Ford Escort 1,8) więc potrzebuje on do rozruchu
solidnego "kopa", zwłaszcza zimą. Więc jak mówię, akumulator cacuś, pięknie
kręcił, nie miał nawet roku...
Pech chciał, że w grudniu ub.r. strzelił mi pasek rozrządu (miał ok. 12.000
km - sic!), który rok wcześniej w grudniu był wymieniany przy okazji remontu
silnika. Szlag mnie trafił, bo tu święta za pasem a mnie znowu czekają
wydatki. Stwierdziłem, że nie będę robił kolejnego remontu (tłoki uderzyły w
zawory i ... chyba nie muszę tłumaczyć dalej). Auto wstawiłem do garażu.... i
tak przestało do maja tego roku. Akumulator oczywiście padł - rozładował się
do końca. Z silnikiem doszedłem jakoś do ładu, ale akumulator odmawia
współpracy. Ładowałem go raz, najpierw 12 godz. - nie pomogło. Ładowałem 24
godz. - to samo. Użyłem innego prostownika (w obu przypadkach były to
prostowniki automatyczne) - bez rezultatu. Czy to oznacza, że doprowadzenie
do całkowitego rozładowania akumulatora (nieużywanie przez 6 miesięcy),
spowodowało jego śmierć? Czy jest może jakiś sposób by go naładować? Macie
jakiś pomysł???...

pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek To juz koniec IP: *.atlanta.ga.us 08.07.03, 14:08
      Akumulatora nie wolno calkowicie rozladowac bo nastepuja
      nieodwracalne zmiany chemiczne. A trzymanie go
      rozladowanego przez dluzszy zcas to gwarancja na
      zalatwienie go. Polecam wiec wybranie sie do sklepu i
      zakup nowego - w koncu akumulator to zaden wydatek.
      • greenblack Re: To juz koniec 08.07.03, 14:11
        Też tak myślę. Podobno Sznajdery są dobre.


        Pozdrawiam
        • Gość: Niknejm Re: To juz koniec IP: *.pg.com 08.07.03, 14:59
          Rozładowany akumulator bezobsługowy = RIP*

          Sznajderów nie znam, ale Honda montuje standardowo Delphi, które wytrzymują od
          5 do 8 lat. Fakt, że tanie nie są (aku Delphi do kompakta to okolice 250zł i
          powyżej).

          Pzdr
          Niknejm

          *) Akumulatorku, spoczywaj w pokoju... :-)
          • jurek_kiler Re: To juz koniec 08.07.03, 15:58
            A więc nie ma nadziei... :-(
            Potwierdziliście jedynie moje obawy. No cóż... niech spoczywa w spokoju.
          • Gość: Michal Wcale nie..... IP: *.telia.com 08.07.03, 16:17
            Robisz tak wymuszasz prad ladowania,ale bardzo malutki rzedu paru
            miliamper,pozniej sie zwieksza,w praktyce robis sie tak;
            Wlaczas wszereg z akumulatorem zarowke 12V o mocy 2W taka od oswietlenia
            numeru rejestracyjnego i ladujesz przez nia okolo jednego tygodnia.Zobaczysz
            napiecie sie podniesie cele sie otworza i batteria odzyska pojemnosc i bedzie
            Ci sluzyc z rok.Kiedys dostalem taka baterie firmy Tudor hermetyczna.Az szkoda
            bylo wyrzucic,grama volta stala pare lat,uparlem sie i ladowalem w ten spåosob
            dwa tygodnie bateria sluzyla dwa sezony w lodzi do radiostacji a na koncu
            sprzedalem ja do Fiata UNO i Baba jezdzila jeden rok,bez problemu wlacznie z
            zima.Problem jest ze podczas postoiju bez napiecia zamykaja sie cele(pory) w
            olowiu i nie ma szans tego otworzyc zjawisko nieodwracalne ,ale potrakrujesz
            takim moim wynalazkiem odzyskasz ja.
            Kiedys jak pracowalem w MERA PIAP w Warszawie mialem na badaniach wozek Melex
            taki golfofwy elsamochodzik.Kiedys kolega z innego dzialu poprosil czy moglby
            w niedziele powozic dzieci.Oczywiscie dalismy ten wozek.W poniedzialek
            przycholowali go na lince i mowia nie daje sie ladowac,a tam bateri kupa i
            48V.Bylo tak pojezdzili baterie siadly dawaj do kontaktu 1 godzine dzieci
            krzycza wiecej i dalej jezdzic .i w ten sposob zamkneli cele calkowicie.W
            Instytucie byla narada jak z tego problemu wyjsc.Orzekli jedyna mozliwosc
            wymiana batteri.Gdy mi o tym powiedzielei ,ze Facet bedzie obciazony ,to
            powiedzialalem jest stara metoda dla wytrwalych.Wzialem autotrafo wlaczylem w
            szereg i dalem prad ladowania taki ze amperomierz wskazywal pol ampera.Smieli
            sie moi koledzy i nie dowiezali.Moj szef doktor K. powqiedzal tak teoretycznie
            jest mozliwe.Nastepnego dnia zwiekszylem do 1 ampera potem do 10 A i na koncu
            full.Po tygodniu wozek zostal pod swoja stara para 55km zasieg.Pzdr.Michal
            • jorn Re: Wcale nie..... 08.07.03, 16:47
              A czy wtedy rachunek za prąd nie przekroczy wartości akumulatora?
              • Gość: Michal Re: Wcale nie..... IP: *.telia.com 08.07.03, 18:51
                jorn napisał:

                > A czy wtedy rachunek za prąd nie przekroczy wartości akumulatora?
                >
                Tutaj tos przywalil z grubej rury.Caly koszt takiej operacji to
                zabawa,prostownik pod takim obciazeniem niewiem czy zezrew cizgu doby energi
                za 5gr.Pzdr.>Michal
    • Gość: karburator Re: Czy to koniec mojego akumulatora ??? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.03, 15:56
      akumulator jest zasiarczony, nie wykluczam że nieodwracalnie. Jeżeli masz dużo
      czasu możesz próbować go reanimować-konieczne jest ładowanie przez ok tydzień
      minimalnym prądem (ok. 1A)prostownikiem NIEAUTOMATYCZNYM gdyż te powodują
      przerwanie procesu odsiarczania przy zbyt niskim napięciu.Kilkakrotnie
      przeprowadzałem tę operację z dobrym skutkiem, właśnie z akumulatorami w miarę
      nowymi stojącymi w stanie rozładowanym dłuższy czas.Sam jeżdżę od paru lat na
      takim, właśnie z Varty-w zimie mojego diesla chce wyrwać z ramy 8-)
      • Gość: Niknejm Reanimacja możliwa? IP: *.pg.com 08.07.03, 16:38
        O, ciekawa metoda, nie wiedziałem. Inna sprawa, że jeszcze 'nie udało mi się'
        wykończyć aku w ten sposób :-)

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: Marek Moim zdaniem nie warto IP: *.atlanta.ga.us 08.07.03, 16:45
          1) Trzeba miec te wszelkie prostowniki
          2) Trzeba miec miejsce zeby to zrobic
          3) Nowy akumulator kosztuje grosze.
          4) Nie wiadomo kiedy ten regenerowany zawiedzie

          Moim zdaniem skora nie warta wyprawki...
        • Gość: misiu Re: Reanimacja możliwa? IP: *.chello.pl 08.07.03, 22:08
          Swój zasiarczony akumulator zregenerowałem wiele lat temu z powodzeniem w
          następujący sposób:
          1. Wylanie elektrolitu
          2. Nalanie wody destylowanej
          3. Ładowanie 1 dobę prądem C/20
          4. Ponowna wymiana zawartości na wodę
          5. Ładowanie j.w.
          6. Wylanie wody
          7. Nalanie elektrolitu 1,28g/cm3
          8. Ładowanie j.w.
          9. Pomiar gęstości elektrolitu i doprowadzenie do właściwej przez dolanie
          bardziej stężonego (trochę wody pozostaje w płytach)

          Po takim zabiegu pochodził jeszcze cały rok.
      • jurek_kiler Re: Czy to koniec mojego akumulatora ??? 09.07.03, 09:55
        Gość portalu: karburator napisał(a):

        > możesz próbować go reanimować-konieczne jest ładowanie przez ok tydzień
        > minimalnym prądem (ok. 1A)prostownikiem NIEAUTOMATYCZNYM gdyż te powodują
        > przerwanie procesu odsiarczania przy zbyt niskim napięciu.

        No tak, ale w sprzedaży wszędzie są tylko prostowniki AUTOMATYCZNE. Kiedyś
        widziałem fajny prostownik, z całkowicie ręczną regulacją - na giełdzie
        elektronicznej na Wolumenie w Warszawie. Sprzedawał go jakiś dziadunio
        elektryk, razem z innymi klamotami rozłożonymi na kocu. Wtedy pomyślałem - "po
        co mi drugi prostownik, ten co mam jest OK". No i nie kupiłem - trudno... :-(
        Poza tym cała ta procedura z tym tygodniowym ładowaniem, podłączaniem w szereg,
        itd. trochę mnie zniechęca. Sam już nie wiem. Muszę to jeszcze przemyśleć, bo
        może warto, zwłaszcza że akumulator był naprawdę "zajebisty" - z żadnego nie
        byłem tak zadowolony jak z niego. Pamiętam jak zimą, przy -20 sąsiad odpalał z
        przewodów swojego Opla Asconę z benzynowym silnikiem, ode mnie z silnikiem
        diesla. To były czasy...

        pzdr
        • Gość: Michal Re: Czy to koniec mojego akumulatora ??? IP: *.telia.com 09.07.03, 10:47
          Dlatego sugeruje zarowke w szereg wiekszy prad jak pobiera zarowka nie poplynie
          i sparawa zalatwiona po dwoch dniach wsadzamy mocniejsza i problem
          rozwiazany,.Pzdr,.Michal
    • Gość: Metaxa Re: Czy to koniec mojego akumulatora ??? IP: 195.245.213.* 08.07.03, 15:58
      Są akumulatory i akumulatory. Kiedy jeszcze jeździłam maluchem, miałam
      fabryczny aku Centry. Wytrzymał 4 lata, z wieloma ładowaniami na koncie (w
      maluchu, w zimie, przy temperaturze niższej niż 10 st. C aku rozładowuje sie
      już po 24 godzinach). Potem - zachęcona żywotnością Centry - kupiłam następną
      Centrę.. i wytrzymała tylko rok :(
      • Gość: Michal Re: Czy to koniec mojego akumulatora ??? IP: *.telia.com 08.07.03, 18:54
        Te akumulatory,ktore stracily zycie podczas postoju sa do uratowania,a nie
        wykonczone do dna ,tych tylko moze uratowac zgodne z regulami ochrony
        srodowiska wyrzucenie.Pzdr.Michal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka