ano
14.07.03, 14:21
Radio RMF FM w wiadomościach o 14.00 podało, że w Stanach naukowcy opracowali
metodę otrzymywania ropy naftowej ze śmieci, i to ze wszystkich ich rodzajów
(części komputerów, śmieci organiczne, itd.).
Podobno działa to na tej samej zasadzie, jak "natura" produkuje ropę
normalnie, tylko że proces trwa kilka minut zamiast iluś tam tysięcy lat.
Ciekawe, co?
Czyżby widmo kolejnego kryzysu paliwiwego odeszło w niepamięć?
No i środkowy wschód przestanie być tak ważnym strategicznie miejscem świata.