Dodaj do ulubionych

Swobodni jeźdźcy - pikapy w USA

01.10.07, 12:47
a u nas eurolamerstwo, jakies przestarzale modele z silnikami diesla
od kosiarek i z kosmicznymi cenami dla eurofrajerstwa.
Najlepszy pickup swiata, pickup pickupow:
tinyurl.com/2jp4uh
Obserwuj wątek
    • zygmund Re: Swobodni jeźdźcy - pikapy w USA 01.10.07, 16:56
      > a u nas eurolamerstwo, jakies przestarzale modele z silnikami
      diesla

      A wpieprzyc 7 litrowy beznzyniak to ciezarowki zeby jeden
      amerykanski chlop jadac na pole robil wiecej CO2 i globalnego
      ocieplenia niz 10 europejczykow to jest cool i trendy? Chyba u was w
      hameryce. Mam nadzieje, ze ropa jeszcze podrozeje i troche tam
      zmadrzeja.
      • ready4freddy Re: Swobodni jeźdźcy - pikapy w USA 03.10.07, 17:30
        a propos benzyniakow w ciezarowkach - ciekawe czy nasz wyznawca pickupow wie, ze to.. bardzo rosyjskie :) wlasnie w Rosji ciezarowki jezdza na benzynie (spora czesc), ale to chyba rowniez z przyczyn klimatycznych.
      • ready4freddy Re: Swobodni jeźdźcy - pikapy w USA 03.10.07, 17:57
        ostroznie z tym "CO2=globalne ocieplenie", ta teoria sie nieco kompromituje ostatnio (polecam film global warning swindle), natomiast nieracjonalne zuzycie nieodnawialnych zrodel energii to inna historia.
        • trrapez Re: Swobodni jeźdźcy - pikapy w USA 03.10.07, 20:21
          Jeśli dobrze pamiętam ładowność tam liczy się w stopach sześciennych... więc nie
          wiem jak półtonówki... lol
          Miałem okazję pracować w kasynie jako kierowca... jeździłem tymi autami w
          większości najlepsze to RAM3500 z dieslem 6.4 i F-350... dźwięk przy ruszaniu
          jak z autobusu... a KM to nie brakowało...
          • ready4freddy Re: Swobodni jeźdźcy - pikapy w USA 03.10.07, 21:51
            w stopach szesciennych czego? metr szescienny sniegu wazy ok 1 tony, stali - prawie 8 :) chodzilo ci chyba o przestrzen ladunkowa, to nie to samo. nie wiem jak pick-upy, ale furgonetki zwykle maja zarowno ladownosc (czesto w kwintalach), jak i wlasnie kubature przestrzeni ladunkowej.
      • obroni Re: Swobodni jeźdźcy - pikapy w USA 04.10.07, 00:57
        > A wpieprzyc 7 litrowy beznzyniak to ciezarowki zeby jeden
        > amerykanski chlop jadac na pole robil wiecej CO2 i globalnego
        > ocieplenia niz 10 europejczykow to jest cool i trendy? Chyba u was
        w
        > hameryce. Mam nadzieje, ze ropa jeszcze podrozeje i troche tam
        > zmadrzeja.


        juz zmadrzeli - np moj chevy avalanche, na codzien 5.3L V8 potrafi
        przeistoczyc sie w czterocylindrowy pojazd kiedy tylko wydaje mu
        sie, ze nie jest potrzebna pelna moc - np podczas monotonnej jazdy
        na autostradzie. oprocz tego silnik pracuje rownie dobrze spalajac
        benzyne jak i tzw. ekologiczne paliwo



        obroni.blox.pl/html


        • wujekmik Re: Swobodni jeźdźcy - pikapy w USA 05.10.07, 17:00
          Tak szczerze mówiąc paliwo ekologiczne nie jest specjalnie ekologiczne
    • robert888 to nowy ZIŁ? 01.10.07, 17:02
      • ready4freddy Re: to nowy ZIŁ? 03.10.07, 17:28
        chyba trafiles w dziesiatke, "grill" przypomina jako zywo ten znany z face-liftingu Wolgi, serio :) a tak przy okazji, to pocieszny jest poczatek artykulu o kompromitowaniu sie tych czy innych modeli - rozumiem, ze pick-upy nie sa ani wielkie, ani paliwozerne, no i sprzyjaja srodowisku? ROTFL :) a tak zupelnie serio, nie rozumiem ich miejskich wlasicieli. mieszkam we Wloszech (dla niezorientowanych: prawie 600 samochodow na 1000 mieszkancow, nietanie paliwo i prawdziwy deficyt miejsc parkingowych, bo miasta sa raczej ciasne, to nie Ameryka Poludniowa czy Polnocna). i co widze? ano sasiada z nissanem navara, ktory parkujac wystaje z jednej i z drugiej strony poza miejsce parkingowe, na ktorym swobodnie miesci sie praktycznie kazdy normalny samochod, wliczajac duze kombi. na pace nie wozi nic, zreszta zwykle przykrywa ja zabawna, jaskrawozolta plandeka. pytanie: jaki jest sens posiadania takiego samochodu? pomijam wszelkie aspekty kogo tam na co stac, ile pali i tym podobne - pytam o sens wydania pieniedzy na cos rownie utrudniajacego zycie, mogac je wydac na "normalny" hatchback?
        • kodem_pl Sene jest! 03.10.07, 17:47
          Sens jest prosty. W wiekszosci krajow europejskich uzytkowanie takiego Nissana
          Navary jest tansze niz uzytkowanie Smarta z dieslem. Dlaczego? Bo wszystko
          wrzucamy w koszty, pelne odliczenia VATow i tak dalej. Tak to jest jak sztucznie
          obciazamy kosztami obywateli;-) Wtedy pozorny bezsens ma wielki sens...
          • ready4freddy Re: Sene jest! 03.10.07, 17:50
            to wiem, ale akurat tutaj niekoniecznie, zreszta nie w tym rzecz. podobnie tansze moze byc uzytkowanie ktoregos z malych furgonow, typu kangoo czy doblo', teraz jest ich naprawde sporo. i sa zdecydowanie wygodniejsze, rowniez przy parkowaniu i.. tankowaniu. wiec chyba jednak moda, a ze durna.. jak to moda :)
            • kz_karlovitz Re: Sene jest! 04.10.07, 11:53
              Jakby to ujac - biorac pod uwage wszytskie vaty i wariaty oczywiscie
              jak napisano juz wyzej taki pick-up czy inna furgonetka bardziej sie
              oplaca niz male auto z dieslem. Natomiast dlaczego klient woli
              jezdzic navara niz doblo czy kangoo - sprawa prosta: Postaw obok
              siebie te samochody i daje glowe ze 99% respondentow odpowie ze
              navara jest ladniejsza i bardziej proporcjonalna (o wyzszosci
              bezpieczenstwa, komfortu i osiagow nawary nad dobloo i kangoo nie
              wspomne). Mi tez podoba sie nissan navara - i jak tylko bede mial
              kase to taki bym sobie sprawil oczywiscie wersja 4x4 bo mieszkam na
              wsi ktora czesto zasypuje snieg i jeszcze Polskie drogi sa tak
              wspaniale ze solidny pick-up to jalepsze rozwiazanie (ktora nie jest
              wiele duzo drozsza od takich przydupaskow jak x-trial i Quasqai -
              ten ostatni chociarz ladnie wyglada).
              • ready4freddy Re: Sene jest! 04.10.07, 23:10
                bardzo mozliwe. moze zrobimy zawody, kto szybciej zaparkuje np. w centrum Mediolanu - Navara czy Doblo' :))) a kaszkaja sobie odpusc, przeciez to kombi 4x4, nie terenowka. tak przy okazji: co do tego komfortu, to nie dam glowy, podobnie jak bezpieczenstwa - to nie tylko zderzenie czolowe, ale tez i zakrety. nie wiem jak navara, ale te hamerykanskie 4x2 to raczej marnie widze :)
                • kz_karlovitz Re: Sene jest! 05.10.07, 07:55
                  No jasne ze z parkowaniem w takim mediolanie ale i nie tylko jest
                  gorzej:) ale kto kupujac samochod zawraca sobie glowe takimi
                  czynnikami jak np szeroko pojeta fukncjonalnosc. Pod tym pojeciem
                  ludzie rozumeja z reguly wielkosc bagaznika, jak sie wsiada do
                  srodka ewentualnie ilosc uchwytow na butelki i puszki. Wiekszosc
                  klientow kupuje samochod oczami i to jest fakt autentyczny (bo niby
                  czemu co 5-6 lat "nowy" model a co 3 lata lifting). Kuzyn pracuje w
                  salonie Mitsubichi i ich wlasne statystyki to potwierdzaja
                  (najwiecej klientow ogladalo sie za L200 - pick up i za
                  usportowionym lancerem - ale jeszcze nie evo bo salonu nie stac na
                  takie ekspozycje:)). Co sie tyczy komfortu to pewnie juz zalezy od
                  danego modelu. Navara nie jezdzilem osobiscie, ale mialem okazje
                  zrobic jazde probna L200 - komfort ogolny wg mojej subiektywnej
                  oczywiscie oceny jest na poziomie aut klasy sredniej ktorymi mialem
                  okazje jezdzic (peugeot 406, mondeo, passat, xantia, galant) - cena
                  tych aut z dobrym dieslem tez jest wysoce prownywalna do ceny np.
                  Navary 2.5d. Dodac jeszcze moglbym ze widocznosc z L200 do przodu i
                  na boki jest lepsza, do tylu to juz roznie. Co sie tyczy
                  bezpieczenstwa to jesli chodzi o bierne to pick upy mniejsze szanse
                  w zderzeniu maja tylko z autami powyzej 3.5 tony. Co do czynnego to
                  racja wchodzenie w zakrety ze wzgledu na wysokosc i srodek ciezkosci
                  napewno odbiega od osobowek (tylko nie wiem czy jakos szczegolnie od
                  takich nadmuchancos jak kangoo i dobloo) ale z drugiej strony takim
                  samochodem raczej nie jezdzi sie z gazem w podlodze i nie wchodzi w
                  zakrety z piskiem opon. Takimi autami jezdzi sie ciut inaczej. Czasy
                  wyprzedzania i elastycznosc to trzeba byloby przeprowadzic jakies
                  niezalezne testy a takich gdzie naprzeciw pick upa stalaby osobowka
                  jeszcze nie widzialem, chociarz patrzac na parametry navary z 174
                  konnym dieslem to smiem twierdzic ze zawalidroga to to nie jest.
                  Quasqai i x-trial to oczywiscie terenowki nie sa, pierwszy to
                  oryginalne kombi nie zawsze z napedem 4x4 a drugi to taki sobie
                  jakis suv. Ale mi chodzilo o to ze ceny tych autek wyposazonych w
                  silniki diesla ok 140 KM i wyposazone podobnie do navary (silnik
                  174KM) sa tylko nieznacznie tansze od niej (max 10-12%). A ja jak
                  juz pisalem jestem ze wsi wiec z parkowaniem nie mialbym problemu,
                  zimy u nas srogie a drogi do d... no wiesz do czego wiec taki autek
                  by mi bardzo pasowal.
    • dobradobradobra Fajne sa te polskie texty o USA :)) 03.10.07, 17:46

      Najbardziej mi sie podobalo:

      "Dlatego bardziej dziś wypada zajechać na Broadway Fordem F-150 niż
      Cadillakiem"
      Tu tez fajne:
      "Spośród rasowych, amerykańskich samochodów tylko pikap się nie
      skompromitował. Inne okazały się za wielkie, paliwożerne,
      nieekologiczne."

      ta, F-150 jest ekologiczny. I hippisowski :))
    • minigry Super 03.10.07, 18:06
      Fajne bryki...


      sklep.elofon.pl/
    • plafar najpopularniejszy w ameryce? gdzie...? 03.10.07, 19:15
      Na Brodway to pick-up jedzie z drabinami i farba... to najbardziej wiesniacki
      samochod w Nowym Jorku (red-neck truck) i nie wiem skad autor czerpie to
      wiadomosci, to samochod na wies i farme, do wozenia cementu i ziemniakow...
      dziewczyny w USA nie leca na pick-up
      • ready4freddy Re: najpopularniejszy w ameryce? gdzie...? 03.10.07, 20:00
        you know you're a redneck if your gun rack has a gun rack on it :)
      • obroni Re: najpopularniejszy w ameryce? gdzie...? 04.10.07, 01:07
        spedzilem jakis czas temu kilka dni na manhattanie jezdzac moim
        blyszczacym 3/4t 4x4 chevy cheyenne - dostalismy sporo komplementow...


        obroni.blox.pl/html
    • ready4freddy Re: Swobodni jeźdźcy - pikapy w USA 03.10.07, 21:52
      wlasnie zajrzalem sobie do przewodnika po samochodach dostawczych, ktory w tym miesiacu dodaja do wloskiego Quattroruote. wychodzi mi, ze te diesle to 2.4-3.0 o mocach 120-170 KM. spore te kosiarki u was, nie powiem.
      • bezportek W USA - 170 KM to smieszny samochodzik 04.10.07, 14:28
        Tylko w Kaliforni dorosly mezczyzna moze bez obawy jezdzic czyms tak
        niewyrosnietym. Ale tam maja fure taniego miesa roboczego w postaci
        nielegalnych Meksow, podstawy bytu lewackiej szumowiny z Zachodniego
        Wybrzeza - i zrodlo tanich uslug. W calym kraju, a zwlaszcza poza
        wielkimi miastami, najbardziej funkcjonalnym pojazdem jest F-150 i
        jego nasladownictwa, uniwersalne pojazdy do kazdej roboty dla ludzi
        przyzwyczajonych do samodzielnego zycia. Paliwo nie jest az tak
        idiotycznie opodatkowane jak w eurokolchozie, a normy zanieczyszczen
        wysrubowane daleko wyzej - wolnooobrotowy silnik benzyniwy V6 - V8
        jest najekonomiczniejszym napedem czegokolwiek ponizej 3 ton.
        Z innej beczki - mam kumpla, kawalek za miastem, co sobie wlasnie
        sprawil traktorek do koszenia 62 KM, zeby sie przed sasiadami nie
        wstydzic. Ale oni i tak maja wieksze. Kosiarki, znaczy sie.
        • ready4freddy Re: W USA - 170 KM to smieszny samochodzik 04.10.07, 23:07
          no to super. tez jestem przyzwyczajony do samodzielnego zycia i zupelnie wystarcza mi moj eurokolchozowy samochodzik, z silnikiem jak amerykanska kosiarka, ktory pewnie zmiescilby sie na pace tego f-150. moze to dlatego, ze nie mam kompleksow, kotre musze leczyc dluuugim wieeeelkim poteeeeznym _dostawczakiem_ ze skorzanymi siedzeniami i chromem. nie chce mi sie z toba gadac.
          • wincenty.pipka Re: W USA - 170 KM to smieszny samochodzik 05.10.07, 11:38
            Fajnie napisane :))
            • ready4freddy Re: W USA - 170 KM to smieszny samochodzik 05.10.07, 12:21
              dzieki. nic mnie tak nie bawi, jak dorabianie ideologii do wyboru (zwykle
              zupelnie zbednego) samochodu. to mniej wiecej tak, jakby chodzic po miescie w
              woderach (tak sie chyba nazywaja te wedkarskie gumowce do pol uda?), bo "moze
              padac, i to porzadnie :) rozumiem pick-upy na farmach, ale w miescie to po
              prostu nie ma sensu :)
              pzdr
    • fakej W zestawieniu chyba zabrakło Tarpana... 04.10.07, 00:03
      Właśnie planuję otworzyć spory warzywniak na swoim osiedlu. Na takie cacka na
      razie mnie nie stać, ale póki co zapodam sobie Berlingo na alu. Szkoda tylko, że
      niezbyt wiele silników jest do wyboru. A ropniaki powinny być zarezerwowane dla
      traktorów i poza tym mieć zakaz poruszania się po drogach publicznych.
      • ready4freddy Re: W zestawieniu chyba zabrakło Tarpana... 04.10.07, 23:13
        aha.. np. takie ropniaki jak BMW 335d, ktory zjada wiekszosc amerykanskich "sportowcow" z sinikiem na popychaczach (ach, ta technologia lat 50tych.. ciagle zywa :)
    • progics Auta z USA to zlom... 04.10.07, 15:19
      i technika amerykanska coraz bardziej doluje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka