Dodaj do ulubionych

Na łeb na szyję do czerwonych świateł!

IP: *.smrw.lodz.pl / 172.16.0.* 23.07.03, 00:09
Co to za dziwna maniera?
Pędzą ,pędzą, ryczą silniki od świateł do świateł po to aby stanąć dęba przed
pasami dla pieszych, a jak już zielone to speedowcy flaczeją ruszaja po
ślimaczemu i dopiero w połowie dają czadu. Przecież można całkiem spokojnie
dojechać.
W kosekwencji ci co jadą na wariata i ci co normalnie spotykaja się pod
sygnalizatorem.
Obserwuj wątek
    • Gość: hip choroba pzeudotuningowców, i nie tylko IP: *.pgi.waw.pl 23.07.03, 08:20
      Jest to niestety kolejna, obok pseudotuningu, plaga i choroba trapiąca znaczną
      część zmotoryzowanych. Zresztą takie zachowanie jest głównie udziałem właśnie
      pseudotuningowców i zakompleksionych pseudosportowców. Z moich dogłębnych
      obserwacji wynika też, że ten obsesyjny styl jazdy często prezentują kierowcy
      aut okratowanych lub obreklamowanych, słynni już - i mający stałe miejsce w
      dyskusjach na forum - tzw. akwizytorzy (do których na drzwiach biur i zakładów
      pracy adresuje się informacje typu "akwizytorom dziękujemy"). Taki styl jazdy
      powoduje:
      1. przekraczanie dozwolonych prędkości (zwiększenie zagrożenia)
      2. utrudnianie jazdy/manewrów innym użytkownikom drogi
      3. zwiększoną emisję hałasu
      4. zwiększone wydzielanie spalin do atmosfery.
      Taki styl jazdy należy bezwzględnie tępić.
      pozdrawiam
      • Gość: Rycho Re: choroba pzeudotuningowców, i nie tylko IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 23.07.03, 08:31
        Jak wam się to nie podoba to róbcie jak chcecie,a morze morałów na forum
        dokładnie nic nie zmieni w realnym świecie.Pozdr
        • Gość: hip Re: choroba pzeudotuningowców, i nie tylko IP: *.pgi.waw.pl 23.07.03, 09:51
          Gość portalu: Rycho napisał(a):

          > Jak wam się to nie podoba to róbcie jak chcecie,a morze morałów na forum
          > dokładnie nic nie zmieni w realnym świecie.

          hip: Może i nie zmieni. Ale głupotę i chamstwo, według mnie, należy piętnować i
          okazywać dla nich dezaprobatę.
          pozdr
          • jaki71 Re: choroba pzeudotuningowców, i nie tylko 23.07.03, 10:00
            Nie wiem jak wy ale ja jak ruszam to staram sie predkosc przelotowa ~10km/h
            wieksza od dozwolonej osiagnac w najkrotrzym czasie, oczywiscie w miare
            rozsadnie i bez zbednego zylowania silnika. Gdy znam dane swiatla i wiem ze
            jadac 40km/h dojade na nastepne gdy zapala sie zielone to sie nie szarpie i
            jade te 40. Ale gdy ruszam z pod swiatel nieznanych nie bujam sie jak taksowka
            tylko ruszam dynamicznie na samo migniecie zielonego. Moze to nawyk z syreny i
            malucha, ktorymi dalo sie jezdzic tylko wciskajac gaz do dechy??
            JAki
            • Gość: czesław Re: choroba pzeudotuningowców, i nie tylko IP: *.*.*.* 23.07.03, 10:13
              jeszcze bardziej wkoorwiającą rzeczą są palany, które dojeżdżają do świateł
              jadąc 10 na godzinę... szlag mnie trafia kiedy za takim jadę! do świateł
              trzeba dojechać i się zatrzymać a nie bujać się na luzie, często przez to
              tworzą się korki bo na poprzednich światłach parę samnochodów się nie
              zmieściło albo zostały przez takich głupków zablokowani na środku
              skrzyżownaia..
              a co mnie do szewskiej pasji doprowadza to toczenie się do świateł pasem,
              który ma czerwone światło dla jadących do przodu a strzałkę dla skęcających,
              oczywiście gdyby taki łoś dodał gazu i podjechał pod sam sygnalizator -
              skręcający mogliby spokojnie kontynuować jazdę ale większość "kierowców" nie
              ma tyle wyobraźni ( zwłaszcza kobiety - bez urazy)
              • Gość: frequent flyer Re: Dzidek, bredzisz IP: 80.241.130.* 23.07.03, 12:25
                Gość portalu: czesław napisał(a):

                > parę samnochodów się nie
                > zmieściło albo zostały przez takich głupków zablokowani na środku
                > skrzyżownaia..
                Nie ma takiego numeru. zostali zablokowani bo wjechali kiedy nie mieli do tego
                prawa.
                > a co mnie do szewskiej pasji doprowadza to toczenie się do świateł pasem,
                > który ma czerwone światło dla jadących do przodu a strzałkę dla skęcających,
                > oczywiście gdyby taki łoś dodał gazu i podjechał pod sam sygnalizator -
                > skręcający mogliby spokojnie kontynuować jazdę ale większość "kierowców" nie
                > ma tyle wyobraźni
                Ty masz za to wybujałą (albo piszesz niezrozumiale) - co za różnica z jaką
                prędkością kto dojedzie legalnie pod sygnalizator i tam nie naruszając żadnego
                przepisu uniemożliwi skręt w prawo na strzałce? (chyba że jakaś szczególna
                geometria - ale nie wyjaśniasz)
                Jeżeli takie drobiazgi nie stanowiące żadnego czynu nagannego doprowadzają Cię
                do szewskiej pasji, to chyba ty jesteś więksszym zagrożeniem na drodze niż
                pogardzane przez Ciebie łosie, głupki i "kierowcy". zastanów się, czy nie
                przydałaby się porada specjalisty - choć problem ze sobą musisz w ostatecznym
                rozrachunku rozwiązać sam. tyle że bez pomocy jest to trudne.
      • Gość: bocian Re: choroba pzeudotuningowców, i nie tylko IP: 213.76.133.* 23.07.03, 11:30
        Gość portalu: hip napisał(a):

        Co znaczy szybkie ruszanie spod swiateł to jest pojęcie nie mierzalne i nie
        zdefiniowane. Oczywiscie ze skrajne ruszanie z piskiem opon jest absurdalne.
        Ale ruszanie dynamiczne jest jak najbardziej wskazane i zmniejsza
        zakorkowanie ulic.

        > 1. przekraczanie dozwolonych prędkości (zwiększenie zagrożenia)

        To ze sprawnie przyśpieszysz do dozwolonych 60 km/h nie powoduje ani jednego
        ani drugiego. A do 60 można przyśpieszać kilka sekund i kilka dziesiąt sekund
        co w zatłoczonych miastach odpija się na ilosci samochodów które zdązą
        przejechać na zielonym swietle.

        > 2. utrudnianie jazdy/manewrów innym użytkownikom drogi

        Tego nie jestem sobie w stanie wyobrazić. To ze ktoś przyśpieszył dynamicznie
        ze swiateł utrudnia jazdę/manewry innym. Ha!

        > 3. zwiększoną emisję hałasu

        Jeśłi nei ma przerobionego lub uszkodzonego tłumika nie jest to problem bo
        większosć samochodów spełnia normy (mój jest podobnie cichy/głośny niezależnie
        od temapa przyspieszania).

        > 4. zwiększone wydzielanie spalin do atmosfery.

        Tu można sie zgodzić ale z drugiej strony wolne przyspieszanie z za szybkim
        przerzucaniem biegów powoduje zwiększone zużycie oleju który bardziej
        zanieczyszcza niż normalne spaliny benzynowe czy gazowe.

        > Taki styl jazdy należy bezwzględnie tępić.
        > pozdrawiam
        • Gość: hip Re: choroba pzeudotuningowców, i nie tylko IP: *.pgi.waw.pl 23.07.03, 11:58
          Gość portalu: bocian napisał(a):


          > Ale ruszanie dynamiczne jest jak najbardziej wskazane i zmniejsza
          > zakorkowanie ulic.

          hip: Nie neguję celowości sprawnego ruszania i przyspieszania. Co do wpływu
          ruszania na zakorkowanie to można dyskutować. W pewnych sytuacjach może takie
          zjawisko zachodzić.
          A co do prędkości, to większość z tych, którzy mają obsesję wciskania
          wszystkich pedałów do oporu i pędzenia na wariata od świateł do świateł to
          jednak te 60 km/h przekracza i to znacznie.

          > > 2. utrudnianie jazdy/manewrów innym użytkownikom drogi
          > Tego nie jestem sobie w stanie wyobrazić. To ze ktoś przyśpieszył
          dynamicznie ze swiateł utrudnia jazdę/manewry innym. Ha!

          hip: Chodzi mi o nadmierną prędkość w połączeniu z bardzo gwałtownymi
          przyspieszeniam i często nagłymi zmianami pasa ruchu bez używania
          kierunkowskazów, co jest częstym zjawiskiem wśród "pseudosportowców". Taki styl
          jazdy utrudnia manewry innym, szczególnie w dużym wielkomiejskim ruchu. Kilka
          razy miałem takie zdarzenia.

          3. zwiększoną emisję hałasu
          > Jeśłi nei ma przerobionego lub uszkodzonego tłumika nie jest to problem bo
          > większosć samochodów spełnia normy (mój jest podobnie cichy/głośny
          niezależnie
          > od temapa przyspieszania).

          hip: Ten styl jazdy preferują właśnie ci, którzy montują ryczące gówna. Poza
          tym każdy silnik w miarę wzrostu obrotów staje się głośniejszy.

          > > 4. zwiększone wydzielanie spalin do atmosfery.
          >
          > Tu można sie zgodzić ale z drugiej strony wolne przyspieszanie z za szybkim
          > przerzucaniem biegów powoduje zwiększone zużycie oleju który bardziej
          > zanieczyszcza niż normalne spaliny benzynowe czy gazowe.

          hip: Dlatego należy jeździć dynamicznie ale nie po wariacku. Oprócz ślimaczenia
          się i świrowania są jeszcze inne możliwości.
          • Gość: bocian exactly IP: 213.76.133.* 23.07.03, 12:12
            Gość portalu: hip napisał(a):

            > hip: Nie neguję celowości sprawnego ruszania i przyspieszania. Co do wpływu
            > ruszania na zakorkowanie to można dyskutować. W pewnych sytuacjach może
            takie zjawisko zachodzić.
            > A co do prędkości, to większość z tych, którzy mają obsesję wciskania
            > wszystkich pedałów do oporu i pędzenia na wariata od świateł do świateł to
            > jednak te 60 km/h przekracza i to znacznie.

            Pewnie tak, zależy od stopnia wariactwa i odleglosci od światel.
            >
            > > > 2. utrudnianie jazdy/manewrów innym użytkownikom drogi
            > > Tego nie jestem sobie w stanie wyobrazić. To ze ktoś przyśpieszył
            > dynamicznie ze swiateł utrudnia jazdę/manewry innym. Ha!
            >
            > hip: Chodzi mi o nadmierną prędkość w połączeniu z bardzo gwałtownymi
            > przyspieszeniam i często nagłymi zmianami pasa ruchu bez używania
            > kierunkowskazów, co jest częstym zjawiskiem wśród "pseudosportowców". Taki
            styl jazdy utrudnia manewry innym, szczególnie w dużym wielkomiejskim ruchu.
            Kilka razy miałem takie zdarzenia.

            TAkie zdarzenia mamy wszyscy codziennie. Tylko ze goście zmieniajacy pasy
            ruchu bez kierunków nie maja na ogół zwiazku z tym czy ktos przyspiesza
            dynamicznie (nie skrajnie po warjacku) czy nie. Ja sie ograniczma do teamtu -
            czyli mowienai o dynamicznym ruszaniu po zmianie na zielone sygnalizacji
            swietlnej a nie o ogólnych sposobach jazdy.
            >
            > 3. zwiększoną emisję hałasu
            > > Jeśłi nei ma przerobionego lub uszkodzonego tłumika nie jest to problem b
            > o większosć samochodów spełnia normy (mój jest podobnie cichy/głośny
            > niezależnie od temapa przyspieszania).
            >
            > hip: Ten styl jazdy preferują właśnie ci, którzy montują ryczące gówna.

            Tak czułem, znow chodzi o tjunink ;-))
            >
            > > > 4. zwiększone wydzielanie spalin do atmosfery.
            > >
            > > Tu można sie zgodzić ale z drugiej strony wolne przyspieszanie z za szybki
            > m
            > > przerzucaniem biegów powoduje zwiększone zużycie oleju który bardziej
            > > zanieczyszcza niż normalne spaliny benzynowe czy gazowe.
            >
            > hip: Dlatego należy jeździć dynamicznie ale nie po wariacku. Oprócz
            ślimaczenia
            >
            > się i świrowania są jeszcze inne możliwości.

            I tu się w pełni zgadzamy.
            Pzdr
            • Gość: hip Re: exactly IP: *.pgi.waw.pl 23.07.03, 12:33
              Gość portalu: bocian napisał(a):

              goście zmieniajacy pasy
              > ruchu bez kierunków nie maja na ogół zwiazku z tym czy ktos przyspiesza
              > dynamicznie (nie skrajnie po warjacku) czy nie. Ja sie ograniczma do teamtu
              czyli mowienai o dynamicznym ruszaniu po zmianie na zielone sygnalizacji
              > swietlnej a nie o ogólnych sposobach jazdy.

              hip: Zgoda. Do dynamicznej i sprawnej jazdy nie mam zastrzeżeń. Uważam jednak,
              że istnieją pewne granice po przekroczeniu których jazda dynamiczna staje się
              szaleńcza i dezorganizuje ruch, utrudnia go innym i generalnie jest bezcelowa
              nie przynosząc żadnych pozytywnych efektów poza wątpliwej jakości satysfakcją
              osobnika świrującego.
              pozdr
    • Gość: XP Re: Na łeb na szyję do czerwonych świateł! IP: *.enterpol.pl / 10.254.254.* 23.07.03, 18:36
      Można zadać też pytanie odwrotne, co to za maniera gdy
      przez skrzyżowanie na zielonym świetle przejeżdża pięć
      samochodów poruszając się jak ślimaki, mimo, że przy
      sprawnym ruszaniu mogłoby przejechać trzy razy wiecej.
      Nie jestem zwolennikiem tuningu ani zwolennikiem
      ruszania z piskiem opon, ale jak stoję pierwszy na
      skrzyżowaniu to startuję szybko jak tylko mogę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka