margolka-and-more
30.03.10, 00:21
Mario… teraz już wiem. Żadne mi tam Gorzkie żale niepotrzebne, żadne łez krynice.
Mario, ja też stałam pod krzyżem. Też wściekle paliło słońce. Tak Mario, ja też wcześniej zapewniałam, że wszystko będzie dobrze, może samą siebie zapewniałam. Potem patrzyłam w umęczone oczy ukochane i… co mogłam jeszcze powiedzieć?...
Tak Mario, ja też gotowa byłam się zamienić. Albo choć pójść razem. Ale trzeba mi było zostać. Trzeba mi było zostać i niemy wzrok wbijać w milczącego Chrystusa z ciemnego drewna - na ścianie. Tymczasem zasłona świątyni rozdarła się na dwoje.
Tak Mario, ja już teraz wiem, jak to boli – tak patrzeć i nie móc zrobić nic. To chyba gorsze niż te kierowane ku niebu wcześniejsze pytania: „ale za co Ona?”. Tak, to jeszcze gorsze.
Tak Mario, ja wiem, jak to jest zazdrościć tym, którzy mogą płakać. Bo jak w głowie zostaje tylko huragan gwiazd, płacz umiera.
Tak Mario, ja zostałam pod tym krzyżem, już pustym. Czekam na ten obiecany trzeci dzień. Głaskałam przecież te moje dłonie ukochane i obiecałam, że odnajdę.
A może zostanę odnaleziona.
Tak Mario. Ja wiem. Ty wiesz. Tyle nas łączy, więc spod mojego krzyża tylko o jedno Cię proszę: przytul Ją, skoro mi ciągle jeszcze nie wolno. Tę, co mi była jak Ty…