Dodaj do ulubionych

Lepsze opony na tył.

31.01.08, 13:22
Bardzo modny temat. Ostatnio widziałem cały program gdzie panowie
hamowali na zakręcie na oponach raz lepszych z przodu raz z tyłu.I
wyszło,że jak lepsze z tyłu to samochód mniej zarzuca i to dowodzi,
że zakładać lepsze z tyłu. A moja teza,że to tlko dowodzi mniejszej
nadsterowności.A w struacji najczęstszego zagrożenia gdzie decyduję
droga hamowania to będzie ona krótsza przy lepszych z przodu.
Ale teraz polecą na mnie gromy.
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Lepsze opony na tył. 31.01.08, 13:31
      lepsze z przodu moga ci dac poczucie falszywej przyczepnosci. Wjedziesz za
      szybko w zakret, a tyl ci odleci i po zawodach. Droga hamowania to moze
      decyduje, ale w przypadku osob, ktore w sytuacji zagrozenia nie widza innej
      metody ratowania sie niz tylko hamulec w podloge i zamkniete oczy. Z mojego
      punktu widzenia stabilnosc auta w czasie jazdy na zakrecie czy testu losia jest
      wazniejsza. Przeszkode zawsze moge postarac sie ominac, ale jak w taczce FWD
      wyleci tyl, to conajwyzej mozna sie pomodlic o miekkie drzewa.
      • celicaman Re: Lepsze opony na tył. 31.01.08, 14:26
        > lepsze z przodu moga ci dac poczucie falszywej przyczepnosci.
        > Wjedziesz za szybko w zakret, a tyl ci odleci i po zawodach.
        Świeta prawda. Tyle, ze to kierowca decyduje z jaka prędkoscia
        wjeżdża w zakręt. Jeśli wie, że ma słabe kapcie z tyłu, to moze na
        tyle zwolnić, że nawet ladując w rowie nie zadziała prawo selekcji
        naturalnej Darwina
        > Droga hamowania to moze decyduje, ale w przypadku osob, ktore w
        > sytuacji zagrozenia nie widza innej metody ratowania sie niz tylko
        > hamulec w podloge i zamkniete oczy
        I tu sie nie zgadzam. W wielu przypadkach gdy hamujesz awaryjnie bo
        cos Ci zajezdża droge lub wskakuje pod maske nie masz albo czasu
        albo miejsca aby to cos ominąć. I jedynie dobre hamulce i dobre
        opony na przedzie ratuja Cie od wypadku lub zmniejszaja jego skutki.
        Hamowanie awaryjne dlatego tak nazwano, że kierowca często nie ma
        szansy przewidzieć że będzie musiał je wykonać.
        Fakt, ostatnio modne jest lansowanie zakładania lepszych opon na
        tył. Pirelli poleca to na swojej stronie. Najwazniejsze, to wiedzieć
        dlaczego ktos poleca taką a nie inna opcje i samemu wybrac te
        argumenty, które sa bardziej przekonywujacę (ze wszystkimi tego
        konsekwencjami). Ale niestety zdarzaja się osobnicy, pouczających
        innych samemu nic nie rozumiejąc a tylko powtarzają "bo tak mówili
        automaniaku czy pisali w Auto-świecie"
        P.S. W większości instrukcji obsługi lub książek przegladów
        producenci zalecaja co jakis czas zamieniac koła miejscami. Czyli
        zdejmujemy z przodu kapcie o mocniej startym bieżniku (mówie o
        przednionapedówkach) i kładziemy na tył, a tylne z lepszym
        bieznikiem zakładamy na przód. Czyli producenci promuja zupelnie
        inna szkołę niż np Pirelli. A chyba nie chcą, żeby ich klienci sie
        pozabijali w przydroznych rowach :-)
        P.S.S I tez twierdzę, że nie ma to jak 4 dobre opony :-)
        • tiges_wiz Re: Lepsze opony na tył. 31.01.08, 14:44
          >Fakt, ostatnio modne jest lansowanie zakładania lepszych opon na
          >tył.

          ostatnio? od zawsze :)
          • celicaman Re: Lepsze opony na tył. 31.01.08, 14:51
            Ja zawsze słyszałem, że lepsze na przód. Widać mieliśmy rózne źródła
            informacj :-)
            • tiges_wiz Re: Lepsze opony na tył. 31.01.08, 14:59
              nie wiem jakie masz źródła, ale moje to np. książki o bezpieczeństwie z lat
              60-tych, 70 czy 80-tych np. pana Zbigniewa Drexlera. Później nastała era
              internetu i nic sie nie zmieniło ;)
              • celicaman Re: Lepsze opony na tył. 01.02.08, 09:29
                No niestety nie pamietam tych źródeł (inaczej bym je zacytował). Byc
                może cos było o tym w książkach Rychtera czy Zasady (Drexler raczej
                kojarzy mi sie z przepisami o ruchu drogowym a nie techniką jazdy
                czy eksploatacji). Ale jak w takim razie wytłumaczysz te zapisy w
                instrukcjach obsługi o zalecanej okresowej rotacji kół? Tu akurat
                mam to na papierze i moge wkleic skany (tylko, po co, na pewno sam
                nieraz widziałes te zalecenia).
                • tiges_wiz Re: Lepsze opony na tył. 01.02.08, 09:35
                  o Rychtera mi raczej chodzilo :) pomylka ;) z pamieci pisalem :)
                • crannmer Okresowa zmiana opon 01.02.08, 11:21
                  celicaman napisał:

                  > czy eksploatacji). Ale jak w takim razie wytłumaczysz te zapisy w
                  > instrukcjach obsługi o zalecanej okresowej rotacji kół?

                  Z rozpedu i tradycji. Zalecenia okresowej zmiany maja ok. pol wieku i sa
                  przestarzale.

                  Okresowa zmiana (szczegolnie ta na krzyz) zdecydowanie przyspiesza zuzycie opon.
                  I nie wplywa dodatnio na przyczepnosc.

                  BTW jak wymieniac na krzyz opony kierunkowe? Za kazdym razem przekladac je na
                  felgach?
                  • celicaman Re: Okresowa zmiana opon 01.02.08, 11:34
                    > BTW jak wymieniac na krzyz opony kierunkowe? Za kazdym razem
                    > przekladac je na felgach?
                    Instrukcje w takich przypadkach nic nie wspominaja o wymianie "na
                    krzyż" tylko "przód-tył". Czasami z zastrzeżeniem "Nie dotyczy
                    modelu XXX" (gdy ma różny rozmiar kół z przodu i tyłu).
                    > Z rozpedu i tradycji. Zalecenia okresowej zmiany maja ok. pol
                    > wieku i sa przestarzale.
                    No dobra, jest to jakis argument. Tylko jak przeciętny uzytkownik ma
                    rozróżnić który z poniższych zapisów w książce serwisowej dla danego
                    przeglądu jest wpisany z rozpędu i tradycji i należy go pominąć:
                    1. Wymiana oleju i filtra oleju
                    2. Kontrola osłon przegubów napędowych
                    3. Rotacja kół
                    4. Wyważenie kół
                    5. Sprawdzenie dokręcenia śrub podwozia (lub cos w tym stylu)
                    6 .....
                    7 .....
                    Bo chyba nie na podstawie opinii z forum internetowego?
                    • crannmer Re: Okresowa zmiana opon 01.02.08, 11:59
                      celicaman napisał:

                      > No dobra, jest to jakis argument. Tylko jak przeciętny uzytkownik ma
                      > rozróżnić który z poniższych zapisów w książce serwisowej dla danego
                      > przeglądu jest wpisany z rozpędu i tradycji i należy go pominąć:
                      > 3. Rotacja kół

                      Nie jest mi znana zadna instrukcja zawierajaca rotacje kol w planie przegladow.

                      Niektore instrukcje podaja rotacje kol jako opcje do wyboru uzytkownika.

                      > 5. Sprawdzenie dokręcenia śrub podwozia (lub cos w tym stylu)
                      > 6 .....
                      > 7 .....

                      11. Smarowanie zawieszenia i kierowania

                      Szczegolnie w przypadku nieistnienia punktow smarowania.
                      • celicaman Re: Okresowa zmiana opon 01.02.08, 12:10
                        > Nie jest mi znana zadna instrukcja zawierajaca rotacje kol w
                        > planie przegladow.
                        W wolnej chwili wrzucę skan z książki przeglądów do Toyoty Avalon-
                        Camry-Celica-MR2. I nie pamietam, aby przy kwadraciku przekladania
                        kół widniał dopisek "optional"
                        > 11. Smarowanie zawieszenia i kierowania
                        >
                        > Szczegolnie w przypadku nieistnienia punktow smarowania.
                        To już Ty dopisałeś :-)Taki punkt obsługi widziałem ostatni raz w
                        instrukcji do Trabanta. I lepiej było tego punktu nie ignorować :-)
                        • celicaman Re: Okresowa zmiana opon 01.02.08, 12:19
                          Żeby nie byc gołosłownym, tu jest link do planowanych czynnosci
                          obsługowych po 60 tys. mil:
                          smg.toyotapartsandservice.com/guides.php?v=5&y=2001&int_id=60
                          Nie widze słówka "optional" przy Rotate tires
                          I od razu uprzedzając pewne uwagi, jest też taki zapis:
                          Driving on Rough, Muddy or Snow-Melted Roads
                          Inspect nuts and bolts on chassis and body
                          • crannmer Re: Okresowa zmiana opon 01.02.08, 13:11
                            celicaman napisał:

                            > Żeby nie byc gołosłownym, tu jest link do planowanych czynnosci
                            > obsługowych po 60 tys. mil:

                            Ja myslalem, ze rozmawiamy o sensownych (tzn. europejskich) zasadach :-)

                            W Hameryce zegarki chodza inaczej. Olej sie zmienia dwa..piec razy czesciej (za
                            to porzadny syntetyczny jest prawie nieznany) itd. itp.
                            • celicaman Re: Okresowa zmiana opon 01.02.08, 13:16
                              > Ja myslalem, ze rozmawiamy o sensownych (tzn. europejskich)
                              > zasadach :-)
                              Ach, to ja w takim razie uniżenie prosze o wybaczenie. Chyba
                              niechcący narobiłem zamieszania. Obiecuję, że to się nie powtórzy :-)
                              • kadtz Po co w ogóle ta dyskusja? 10.04.08, 11:04
                                Po co w ogóle ta dyskusja? Może zaraz zadam pytanie - "nie stać mnie na
                                wymarzony samochód - Golfa II - czy powinienem wybrać przednią prawą czy lewą
                                tylną ćwiartkę?"
                                Oczywiste są dwie rzeczy:
                                1. Dobre opony z tyłu są bardzo ważne ze względu na stabilność na zakręcie.
                                2. Dobre opony z przodu są bardzo ważne ze względu na zdolność hamowania.
                                Kto mi teraz powie, czy lepiej nie mieć ręki czy nogi? Trzeba mieć dobre opony i
                                tu, i tu. Koniec i basta. Nie jest to zresztą żaden problem - kupując opony
                                kupujemy takie same, potem przy zmianie kół na zimowe/letnie zamieniamy koła
                                rolami (przód <-> tył) i mamy (z minimalną odchyłką) równie dobre opony z przodu
                                i z tyłu. Jak opony się zużyją, to trzeba wymienić komplet. 4 sztuki. Jeśli nas
                                na to nie stać, to znaczy, że odpowiednim pojazdem dla nas jest autobus
                                komunikacji miejskiej.
                                • dewulot1 Re: Po co w ogóle ta dyskusja? 10.04.08, 21:57
                                  Dyskusja jest na temat lepszych opon z tylu a nie na temat czy
                                  jedyne dwie dobre opony dac na przod czy na tyl. Mam pytanie:
                                  Kupiles w zeszlym roku cztery nowe opony a w tym roku sasiad zrobil
                                  Ci dziury w dwoch z nich a dwie zostawil w spokoju. Kupujesz wiec
                                  dwie zupelnie nowe i zostawiasz dwie prawie nowe, czy kupujesz
                                  cztery nowe opony? A moze kupujesz nowy samochod?
                  • fullman Re: Okresowa zmiana opon 08.04.08, 15:40
                    Zamiana opon na krzyz miala uzasadnienie w oponach diagonalnych.Opon
                    radialnych jakie dzisiaj tylko uzywamy nie zamieniamy wogole.
                    F.
                • leszektechsam Re: Lepsze opony na tył. 07.04.08, 12:33
                  Kochani po co tyle teoryzować. Zdejmuje sie po jednym kole z przodu
                  i jednym z tyłu. Teraz patrzy sie na hamulce. Jeżeli mocniejsze są z
                  przodu to mamy najprawdopodobniej samochód osobowy i wymaga on
                  lepszych kapci właśnie tam. Jeżeli wydajniejsze hamulce mamy z tylu
                  to wymaga on lepszych opon(samochody ciężarowe). Myśle, ze
                  producenci absolutnie wszystkich samochodów osobowych tak właśnie je
                  konstruując raczej się nie mylą. Natomiast o poślizgach i technice z
                  nich wychodzenia można zapisać całe tomy(panowie ze "Szkoda dla
                  Auto" dziwili się,że ADAC zaleca inną technikę)
                  • crannmer Z blednych przeslanek bledne wnioski 07.04.08, 12:41
                    leszektechsam napisał:

                    > Teraz patrzy sie na hamulce. Jeżeli mocniejsze są z
                    > przodu to mamy najprawdopodobniej samochód osobowy i wymaga on
                    > lepszych kapci właśnie tam.

                    Z blednych przeslanek zupelnie bledne wnioski.

                    > Jeżeli wydajniejsze hamulce mamy z tylu
                    > to wymaga on lepszych opon(samochody ciężarowe).

                    A ja znam wiele typow, gdzie hamulce sa silniejsze z przodu, a fabrycznie
                    montuje sie szersze opony z tylu.

                    I wydumana teoria bierze w leb.


                    > Myśle, ze
                    > producenci absolutnie wszystkich samochodów osobowych tak
                    > właśnie je konstruując raczej się nie mylą.

                    Oni sie nie myla. Ale prywatne wnioski z takie, a nie innej konstrukcji sa
                    zupelnie bledne.
                    • leszektechsam Re: Z blednych przeslanek bledne wnioski 08.04.08, 21:41
                      Proszę czytać dokładnie napisałem wyraźnie osobowych a nie mniej lub
                      bardziej sportowych i ciekawe które z tych samochodów miały napęd na
                      przód?
                      • tiges_wiz Re: Z blednych przeslanek bledne wnioski 08.04.08, 21:48
                        znaczy ze przednionapedowe taczuszki nie wpadaja w poslizg?
                        • leszektechsam Re: Z blednych przeslanek bledne wnioski 09.04.08, 12:26
                          Ciekawe gdzie ja to napisałem??? Podaj przykład samochodu z napędem
                          na przód fabrycznie z większymi kapciami z tyłu(bo tuningowane już
                          mi się udało spotkać). A może rajdujesz Ursusem to przapraszam i
                          szacuneczek!
                          • tiges_wiz Re: Z blednych przeslanek bledne wnioski 09.04.08, 12:39
                            Ursus FWD? od kiedy hehe ...
                      • crannmer Re: Z blednych przeslanek bledne wnioski 09.04.08, 13:03
                        leszektechsam napisał:

                        > Proszę czytać dokładnie napisałem wyraźnie osobowych a nie mniej
                        > lub bardziej sportowych

                        BMW M5 jest samochodem osobowym. Smart fortwo tez.

                        > i ciekawe które z tych samochodów miały napęd na
                        > przód?

                        Ach, patrzaj patrzaj - zauwazyles bezsens wczesniejszej tezy i zaczynasz
                        dopasowywac warunki (wczesniej o napedzanej osi nie bylo zadnej mowy), aby
                        jednak mimo wszystko pasowala?

                        Niestety bzdurna i wyssana z palca teza pozostaje w dalszym ciagu bzdurna i
                        wyssana z palca.

                        A hamowanie to nie jedyny stan jazdy, przy ktorym balans przyczepnosci ma pewne
                        znaczenie.
                        • simr1979 Re: Z blednych przeslanek bledne wnioski 09.04.08, 14:45
                          Już chyba raz w podobnej dyskusji napisałem, i powtórzę to - obie alternatywy
                          mają swoje uzasadnienie. Trzeba sobie samemu odpowiedzieć - co w danych
                          warunkach bardziej mi zagraża : piruet wywołany nadsterownością czy zbyt długa
                          droga hamowania. Zależy to oczywiście od
                          charakteru auta, a także od sezonu. Ja np. na przeciętnym FWD w lecie założyłbym
                          lepsze z przodu, a w zimie - z tyłu.
                          • crannmer Re: Z blednych przeslanek bledne wnioski 09.04.08, 15:04
                            simr1979 napisał:

                            > Zależy to oczywiście od
                            > charakteru auta,

                            Dokladnie tak. Dlatego np. majac samochod podsterowny az do przezadyzmu z
                            premedytacja zakladam lepsze opony z przodu. Aby otrzymac w miare mozliwosci
                            lekko tylko podsterwona albo neutralna charakterystyke.

                            Niemniej to jest moj swiadomy wybor na podstawie swiadomych prob i doswiadczenia
                            z konkretnym pojazdem. Ktorym ze slabszymi oponami z przodu np. na sniegu nie da
                            sie sensownie i normalnie jezdzic.

                            Natomiast w dalszym ciagu na ogolnie postawione pytanie, a nie znajac ani
                            pytajacego, ani jego umiejetnosci, ani jego samochodu, za kazdym razem
                            zdecydowanie odpowiadam: "lepsze opony nalezy zalozyc z tylu".

                            > Ja np. na przeciętnym FWD w lecie założyłbym
                            > lepsze z przodu, a w zimie - z tyłu.

                            Aczkolwiek i tu opierszasz sie na wlasnych umiejetnosciach i doswiadczeniu,
                            suponujac podobne u odbiorcy odpowiedzi. Co czasem moze byc niebezpieczne. 90 %
                            kierowcow uwaza sie za ponadprzecietnie dobrych :-)
                          • celicaman Re: Z blednych przeslanek bledne wnioski 09.04.08, 15:21
                            > Już chyba raz w podobnej dyskusji napisałem, i powtórzę to - obie
                            > alternatywy mają swoje uzasadnienie. Trzeba sobie samemu
                            > odpowiedzieć - co w danych warunkach bardziej mi zagraża
                            Hej, słusznie prawisz. Zgadzam sie w całej roziagłości :-)
                            • leszektechsam Re: Z blednych przeslanek bledne wnioski 10.04.08, 21:40
                              Nareszcie dyskusja staje się bardziej logiczna, ale być może łatwiej
                              będzie odpowiedziec na pytanie czy wolę uderzyć czołowo w ślizgający
                              się na mnie z przeciwka samochód poślizg przodu), lub trafic go w
                              bok albo tył(piruet)? A co do uwag na temat kół o różnych rozmiarach
                              w samochodach o charakterze sportowym i sportowych, to zwracam
                              uwagę, że na warunki zimowe zaleca się przejście na opony węższe,
                              dające wtedy (o zgrozo!!!!) lepszą przyczepność.
      • jaki71 Re: Lepsze opony na tył. 31.01.08, 14:52
        tiges_wiz napisał:

        > ale jak w taczce FWD
        > wyleci tyl, to conajwyzej mozna sie pomodlic o miekkie drzewa.

        Czasem nie pomyliłeś się? Gdy w FWD tył cię wyprzedza trzeba się tylko przełamać
        i gaz w podłogę wdeptać :)
        • tiges_wiz Re: Lepsze opony na tył. 31.01.08, 15:02
          wierzysz w ten mit? probowałeś to choć raz to zrobić na śniegu na przykład?
          Sprawdź ... pojedzie prosto. Dokładnie tak samo jak przy zablokowanych kolach.
          Dla podsterownosci jest obojętne czy kola sie kreca wolniej niz ruch czy szybciej.
          • jaki71 Re: Lepsze opony na tył. 31.01.08, 15:11
            tiges_wiz napisał:

            > wierzysz w ten mit? probowałeś to choć raz to zrobić na śniegu na przykład?

            To nie mit to na prawdę działa - nie raz tak robiłem. Problemem jest się
            przełamać i deptać do spodu. Tym trudniejsze im więcej kilometrów zrobiło się RWT

            > Sprawdź ... pojedzie prosto. Dokładnie tak samo jak przy zablokowanych kolach.
            > Dla podsterownosci jest obojętne czy kola sie kreca wolniej niz ruch czy szybci
            > ej.
            >
            Widzę że nie wiesz co to jest podsterowność - usłyszałeś że FWD są podsterowne i
            koniec klapki zapadły FWD jest zawsze podsterowny.. Zapewniam cię że jak cię tył
            wyprzedza to nie jest to podsterowność.
        • tiges_wiz Literatura 31.01.08, 15:10
          rallyonline.w.interia.pl/kier.html
          "Nie prawdą jest także jakoby przedni napęd wyciągał z poślizgu. Każde za mocne
          dodanie gazu w poślizgu spowoduje poluźnienie przednich kół i wyjechanie przodu
          na zewnątrz. Sami już widzicie, że jest to dokładnie odwrotnie niż dla
          tylnego-napędu. Przy szybkim wchodzeniu w zakręt, tył auta ma skłonność do
          wyjeżdżania na zewnątrz."

          "Wprowadzenie auta w poślizg nie jest zbyt trudne. Ujecie gazu, jak już pisałem,
          np. o 1cm już spowoduje, że tył odjedzie. Auto postawiło się. Zaczął się
          poślizg. Kontra. Nie zmieniaj położenia gazu. Auto będzie teraz ślizgało się
          bokiem. Pamiętaj aby przednie koła były zawsze skręcone tam gdzie chcesz jechać.
          Jak napisałem powyżej, gazem regulujesz poślizg auta, pamiętając, że gaz ma 20
          położeń. I tutaj teraz wyjaśnienie dlaczego przód-napęd nie wybacza błędów.
          Kiedy wejdziesz w zakręt za szybko, tył gwałtownie odjedzie. Twój pierwszy
          odruch to kontra. Kiedy teraz gwałtownie dodasz gazu auto nagle zawinie się w
          drugą stronę i nawet nie zdążysz odkręcić kierownicy. Kiedy za słabo rzucisz
          autem przed wejściem w zakręt, tył uślizgnie się niewiele, zaraz potem
          gwałtownie złapie przyczepność, a Ty gwałtownie dodając gazu spowodujesz, że
          auto wcale nie skręci i z prędkością rakiety a pojedzie w zielone. I dobrze
          jeśli to będzie zielone a nie np. mur."
          • jaki71 Re: Literatura 31.01.08, 15:19
            Napisz jeszcze kto to napisał bo nie ma autora.
            • tiges_wiz to moze tu? 31.01.08, 15:29
              zwrbrd.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=60&Itemid=74
              "W związku z powyższym, ten sam samochód w pewnych sytuacjach może być
              podsterowny,a w innych nadsterowny. W większości przypadków samochody z przednim
              napędem zachowują się głównie podsterownie, natomiast tylnonapędowe nadsterownie.

              Do poślizgu podsterownego samochodu dochodzi wówczas, gdy przednie koła mają
              mniejszą przyczepność niż tylne. Może to nastąpić na przykład w wyniku zbyt
              szybkiego wejścia w zakręt. W takiej sytuacji zdejmujemy nogę z pedału gazu i
              nie wykonujemy kierownicą gwałtownych ruchów.

              Poślizg nadsterowny spowodowany jest utratą przyczepności przez tylne koła.
              Najczęściej dochodzi do niego, gdy gwałtownie zdejmiemy nogę z pedału gazu bądź
              wykonamy gwałtowny ruch kierownicą. W przypadku poślizgu nadsterownego, także
              ujmujemy gazu i wykonujemy kierownicą kontrę w tą stronę, w którą ucieka nam tył
              samochodu. "

              Pojedz jak bedzie troche sniegu na jakis placyk i sprawdz sam.
              Mozna gazem probowac zmieniac dociazenie osi (lekko dodany gaz odciazy od
              przednia i dociazy tylna, co moze byc korzystne przy poslizgu tylen osi), ale
              nie ma to nic wspolnego z mitycznym "wyciaganiem".
              • jaki71 Re: to moze tu? 31.01.08, 15:43
                tiges_wiz napisał:

                > Pojedz jak bedzie troche sniegu na jakis placyk i sprawdz sam.
                > Mozna gazem probowac zmieniac dociazenie osi (lekko dodany gaz odciazy od
                > przednia i dociazy tylna, co moze byc korzystne przy poslizgu tylen osi), ale
                > nie ma to nic wspolnego z mitycznym "wyciaganiem".

                Już pisałem że nie raz to przerabiałem i działa. Nigdzie także nie napisałem że
                FWD w magiczny sposób "wyciąga" z poślizgu. Problem z poślizgiem tylnej osi w
                FRW polega na uśliźnięciu się ciągniętej osi. Bez jej dociążenia nie ma szans na
                zatrzymanie jej poprzecznego ruchu. Zmniejszenie gazu dodatkowo ją odciąża i
                powoduje pogłębienie poślizgu. Dodanie gazu dociąża tylną oś dając szansę na
                opanowanie uślizgu.

                W ostatnim cytowanym artykule autor zrobił merytoryczny błąd. Opisał przyczyny
                uślizgu tylnej osi dla FWD ale już sposób wyprowadzenia dla RWD.
                • simr1979 Re: to moze tu? 31.01.08, 16:23
                  jaki71 napisał:

                  > Bez jej dociążenia nie ma szans na
                  > zatrzymanie jej poprzecznego ruchu. Zmniejszenie gazu dodatkowo ją
                  > odciąża i powoduje pogłębienie poślizgu. Dodanie gazu dociąża tylną > oś dając szansę na opanowanie uślizgu.

                  Gucio tam dociąża - to nie o to chodzi. Dodanie gazu w takim przypadku powoduje zwiększenie znoszenia przednich kół i w ten sposób działa w kierunku stabilizacji obracajacego się już (na skutek uślizgu tyłu) auta. A tak praktycznie, jedyny skuteczny srodek na uślizg tyłu w FWD to kontra.
                  • jaki71 Re: to moze tu? 31.01.08, 16:28
                    simr1979 napisał:

                    >A tak praktycznie, jedy
                    > ny skuteczny srodek na uślizg tyłu w FWD to kontra.

                    Co do tego zgadzam się że pozostawienie przednich kół w pozycji "na wprost"
                    mądrym nie jest.
                  • bk44 Re: to moze tu? 31.01.08, 20:49
                    Taaak... Tylko ci głupi rajdowcy z uporem maniaka twierdzą, że auto
                    w poślizgu kontroluje się gazem...
                    • tiges_wiz Re: to moze tu? 31.01.08, 22:30
                      mowisz o AWD i RWD?
                      • bk44 Re: to moze tu? 01.02.08, 01:05
                        > mowisz o AWD i RWD?
                        i o AWD, i o RWD, ale i o FWD też...
                        • tiges_wiz Re: to moze tu? 01.02.08, 08:10
                          wybacz ale widzialem sporo rajdow i to od czasow gdzie krolowalo audi quatro, i
                          nie widzialem FWD jadacego poslizgiem. Chlopaki jezdza na okroglo az milo.
                          Zdarza sie czasem ze na nawrocie ktory rekawem zawroci, ale to wszystko.
                          Dodawanie gazu sprawdza sie moze w szkole opla gdzie sa troleje z tylu (moim
                          zdaniem uczy to tylko szkodliwych nawykow). O wiele lepsze sa maty poslizgowe ;)
                          • bk44 Re: to moze tu? 01.02.08, 08:46
                            > wybacz ale widzialem sporo rajdow i to od czasow gdzie krolowalo
                            > audi quatro, i nie widzialem FWD jadacego poslizgiem. Chlopaki
                            > jezdza na okroglo az milo.
                            ;-) Wybaczam, ale znajdź na youtubie filmiki z Ragniottim w Clio
                            Maxi... Ewentualnie poszukaj jakiś onboardów Pelikańskiego w
                            pucharowym peugocie...

                            > Dodawanie gazu sprawdza sie moze w szkole opla gdzie sa troleje z
                            > tylu (moim zdaniem uczy to tylko szkodliwych nawykow).
                            Troleje nie są najlepszym narzędziem do nauki, bo symulująraczej
                            dość rzadką sytuacje gdzie przód ma przyczepność, a tył nie... Ale w
                            swoim założeniu mają właśnie uczyć kontrolowania auta w poślizgu
                            gazem, a nie kierownicą...

                            >O wiele lepsze sa maty poslizgowe
                            Owszem...
                            • tiges_wiz Re: to moze tu? 01.02.08, 09:02
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=75103133&a=75110197
                              o zmianie dociazenia osi pisalem tu ;)
                              po prostu mierzi mnie test: dodaj gazu i wyciagnie, to proszenie sie o jeszcze
                              wieksze klopoty ;)
                              • sniperslaststand to moze kupmy sobie kontrolę stabilności (ESP) 01.02.08, 15:41
                                > po prostu mierzi mnie test: dodaj gazu i wyciagnie, to proszenie sie o jeszcze
                                > wieksze klopoty ;)

                                Poniekąd się zgadzam, choć jest to metoda na ratowanie się z poślizgu.

                                Problem w tym, że w krytycznej sytuacji nie ma miejsca na zawijanie sobie tyłem. Wypadniemy z toru jazdy i skosi nas TIR jadący po przeciwnym pasie, albo wyhaczymy o drzewo.

                                Poza tym, ta metoda nie zmniejszy prędkości auta, do czego powinno się zmierzać przede wszystkim. U zarania dziejów poślizgi zawsze mają nadmierną prędkość jako jedną ze swoich przyczyn i jej zmniejszenie zmniejsza poślizg, bo mniejsze siły muszą przenosić opony, więc relatywnie niski współczynnik tarcia ich i nawierzni zaczyna wystarczać.

                                Stąd, moim zdaniem, jedyna naprawdę słuszna metoda na unikanie poślizgów i ratowanie się z nich, to kupienie auta z kontrolą stabilności. Od ABSu niczego lepszego nie wymyślili, bo dzięki ESP auto nie tylko w możliwym stopniu ZACHOWUJE TOR JAZDY, ale także zwalnia podczas interwencji systemu.

                                Oczywiście, ćwiczenie sobie na torze czy pustym parkingu nie zaszkodzi, ale w życiu poślizg weźmie nas z zaskoczenia, przestraszy i nie da miejsca na eleganckie wyjście z niego a'la Kubica. Jeśli więc nie mamy auta z ESP, to przy najbliższej zmianie za wszelką cenę takowe kupmy.
                    • jaki71 Re: to moze tu? 01.02.08, 06:29
                      bk44 napisał:

                      > Taaak... Tylko ci głupi rajdowcy z uporem maniaka twierdzą, że auto
                      > w poślizgu kontroluje się gazem...

                      Widzisz taką małą różnicę między wejściem poślizgiem w zakręt a uślizgiem tylnej
                      osi?
                      • bk44 Re: to moze tu? 01.02.08, 18:23
                        > Widzisz taką małą różnicę między wejściem poślizgiem w zakręt
                        > a uślizgiem tylnej osi?

                        W kontekście kontroli auta w poślizgu? Nie widzę żadnej małej
                        różnicy...
    • fredoo Re: Lepsze opony na tył. 31.01.08, 13:38
      To arument kierowcy co głupieje gdy auto zaczyna iść bokiem.
      • tiges_wiz Re: Lepsze opony na tył. 31.01.08, 13:42
        nie ... ja po prostu chce, zeby auto poszlo bokiem kiedy JA chce. Zreszta
        podobna dyskusja byla na bezpieczenstwie, gdzie kilka osob potwierdzilo, ze
        majac letnie z tylu i zimowe z przodu zaliczyli row jadac 30-40 km/h. To nie sa
        wymysly. Ja wogole jestem przeciwnikiem takiego mieszania.
    • naprawdetrzezwy Nie na tył, a na oś nienapędzaną. 01.02.08, 09:33
      To znana od lat zasada.
      Niczego odkrywczego w tym programie nie było.
      • crannmer Re: Nie na tył, a na oś nienapędzaną. 01.02.08, 11:18
        naprawdetrzezwy napisał:

        > To znana od lat zasada.

        Tak znana, jak rzekome przyzwolenie polskiego kodeksu drogowego na warunkowe
        uzywanie opon z kolcami.

        Innymi slowy zasada wymyslona w 100 % przez naprawdepijanego, a wiec pod
        gwarancja nie znana od lat.
    • mobile5 Re: Lepsze opony na tył. 01.02.08, 11:58
      fredoo napisał:
      > Bardzo modny temat. Ostatnio widziałem cały program gdzie panowie
      > hamowali na zakręcie na oponach raz lepszych z przodu raz z tyłu.I
      > wyszło,że jak lepsze z tyłu to samochód mniej zarzuca i to dowodzi,
      > że zakładać lepsze z tyłu
      Jak zakłada się wszystkie nowe opony, to wtedy jest kłopot, bo te z tyłu nie są lepsze.:-)
    • tstefanowski miekkie na przod, twarde na tyl 01.02.08, 17:09
      Ja bym raczej powiedzial, ze przy silnie nadsterownym aucie miekkie
      opony na przod (Michelin, Good Year, Dunlop) aby lepiej lapaly
      przyczepnosc w niskich temperaturach (zima, wiosna, jesien) a przy
      silnie podsterownym odwrotnie.
      Za twarde gumy uwazam: Bridgestone, Firestone, itp.
      Sprawa zuzycia jest drugorzedna choc przy przednio-napedowym aucie
      nowki zalozylem na przod, hehehe.
      A zamiana opon miejscami to juz historia - w sumie przyspiesza ich
      zuzycie, sensowna moze byla przy starych typach zawiezenia...
      • fredoo Re: miekkie na przod, twarde na tyl 02.02.08, 14:09
        To ma sens co pisze stefanowski.Ale ja bym zapytał, dlaczego tak
        wszyscy zajmują sie oponani a od lat nie słyszałem o zasadzie
        sformuowanej w książce S. Zasady "Jazda bezpieczna" chyba.
        Wychodzimy z zakrętu na tym samym biegu co wchodzimy.Prosta rzecz a
        jaka mądra. Chodzi o to by nie zmieniać biegu na zakręcie a przecież
        co drugi tak robi.
        To wprawdzie było dedykowane dla amatorów rajdowców ale dotyczy
        wszystkich.
    • darek9999 Re: Lepsze opony na tył. 02.02.08, 13:47
      a co usiałoby się stać,zeby cię przekonać?jeżeli nie namacalne
      doświadczenie.auto po prostu prowadzi się lepiej i bezpieczniej.sprawdzone
      namacalnie.jaki interes mają w np auto szkole,zeby twierdzić że to co mówią to
      prawda?zimówki,rozumiem cały to spisek oponiarzy,żydów,niemców,masonów i ruskich
      żeby z nas polaków(i tylko)wydoić kasę lub co bardziej prawdopodobne pozabijać
      nas.ale tu?
    • henryk245 Re: Lepsze opony na tył... 07.04.08, 12:47
      .. ZAWSZE !!!

      wszelka gadanina ze na przod-paplanina oral-higieniczna

      wietrzenie geby !
    • kodem_pl Podsumowujac: 09.04.08, 16:53
      Zwyczajne auto FWD (supermini, kompakt, srednia) z lepszymi oponami z przodu
      lepiej hamuje i lepiej przyspiesza no i jest mniej podatne na najwiekszy problem
      aut FWD - podsterownosc. Dlatego lepiej te dobre opony zalozyc z tylu? To
      doprawdy odkrycie godne szkody ałto.
      • crannmer Re: Podsumowujac: 09.04.08, 22:08
        kodem_pl napisał:

        > To doprawdy odkrycie godne szkody ałto.

        Fascynujace, jak czesto patologczna niechec do delikatnego chocby uzycia wlasnej
        lepetyny laczy sie z werbalna inkontynencja.

        Podsterownosc nie jest sama w sobie zla. Zla jest zbytnia podsterownosc. A na ta
        cierpi tylko dosc ograniczona mniejszosc pojazdow.

        Secundo dla zdecydowanej wiekszosci populacji ta podsterownosc jest znana i
        oczekiwana. Jesli w sytuacji podbramkowej zamiast tejze samochod zareaguje
        nieoczekiwanie nadsterownie, bedzie to znacznie wiekszym problemem, niz o kilka
        procent dluzsza droga hamowania.

        Dlatego zalecanie ryczaltem kazdemu przednionapedowcowi i kazdemu kierujacemu
        lepszych opon do przodu jest glupota.

        W pewnych przypadkach, dla pewnych samochodow i dla pewnych kierowcow lepsze
        opony z przodu moga byc lepsze. Ale ogolne zalecenie lepszych opon z tylu
        pozostaje w mocy.
        • kodem_pl Re: Podsumowujac: 10.04.08, 00:31
          Nadsterownosc jest zdecydowanie lepsza niz podsterownosc... Kazdy normalny
          kierowiec odruchowo zaprowadza kontre, gdy krajobraz idzie w nieodpowiednia
          strone. A z podsterownosci jak wyjdzie? Hamujac (najlepiej bez ABSu)? Wyjscie z
          podsterownosci wymaga znacznie wiekszej ilosci miejsca...
          • crannmer Re: Podsumowujac: 10.04.08, 07:50
            kodem_pl napisał:

            > Nadsterownosc jest zdecydowanie lepsza niz podsterownosc...

            To jest prywatne mniemanie. Niekoniecznie sluszne dla ogolu populacji.

            > Kazdy normalny
            > kierowiec odruchowo zaprowadza kontre, gdy krajobraz idzie w
            > nieodpowiednia strone.

            Niestety nie. Przecietny kierowca sciskajac kurczowo kierownice przynajmniej
            puszcza gaz, a czasem jeszcze hamuje. A jesli zdecyduje sie na kontre, to nie ma
            wyczucia i treningu, jak szybka i silna ma byc ta kontra.

            Dlatego samochody popularne strojone sa lekko podsterownie, aby przy takiej
            reakcji (noga z gazu, lekkie hamowanie) same sie stabilizowaly. Co one tez czynia.

            > A z podsterownosci jak wyjdzie? Hamujac (najlepiej bez ABSu)?

            Puszczajac gaz. W wiekszosci przypadkow to wystarczy. Przy okazji pluzace
            przednie opony w naturalny sposob powoduja zwolnienie.

            A jesli nie wystarczy, to znaczy, ze nadsterownym samochodem ten sam czlowiek
            juz dawno ogladalby droge przez tylna szybe. Bo w takim wypadku sama kontra tez
            by nie wystarczyla.

            > Wyjscie z
            > podsterownosci wymaga znacznie wiekszej ilosci miejsca...

            Bzdura. Przy tak samo za wysokiej predkosci ilosc koniecznego miejsca do
            przechwycenia samochodu jest praktycznie identyczna.

            Lekka podsterownosc wiekszosci popularnych samochodow nie jest fizyczna
            koniecznoscia, ale wynikiem stuletnich doswiadczen z zachowaniami i reakcjami
            prowadzacych.
    • charlie_x Re: Lepsze opony na tył. 09.04.08, 22:39
      ..lepsze /nowe/ daj i na przod i na tyl.Jesli juz
      nie stac cie na wymiane wszystkich jednoczesnie,to stare z tylu / z
      reguly sa mniej zuzyte/ przeloz na na przednie kola.dlaczego? bo tak
      robia inni np. moja tacuma miala robiony full przeglad MOT i z
      klucza wymienili jej bez pytania dwie opony,bo na tyle starczylo
      wowczas kasy.Oczywiscie nowe powedrowaly na tylna os.pozdr...8)
      • lorneta.i.meduza A ja mam pytanie 10.04.08, 04:05
        Co łatwiej opanować: wystrzał opony na przodzie, czy na tyle ?
        Wprawdzie nigdy mi się to nie przydarzyło, ale niewątpliwie jest to
        nagłe zachwianie stabilności pojazdu.
        Myślę, że łatwiej opanować wystrzał na tyle, ale może wypowie się
        ktoś, kto przeżył to na własnej skórze.

        Sprawa druga.
        Normalką na naszych drogach są koleiny. Na suchym i na prostej nie
        ma większego znaczenia stan bieżnika przód/tył, ale zastanówmy się co
        będzie się działo w czasie deszczu, kiedy koleina zamieni się w
        strumyk, co grozi "popłynięciem".
        Tylna opona idzie przetartym przez przez przednią oponę śladem
        i odpłynięcie tyłu jest mało prawdopodobne. Tutaj główną robotę robi
        opona przednia, więc to ona powinna mieć lepszy/głębszy bieżnik.
        Przy odpowiednio głębokiej wodzie i napędzie na tył, nie
        zorientujemy się, że przód już płynie. Dopiero bezskuteczne kręcenie
        kółkiem nam to uświadomi...niestety przeważnie trochę za późno.
        Przy napędzie na przód, sygnałem płynięcia, będzie nagły wzrost
        obrotów silnika bez zmiany prędkości jazdy. Odpuszczamy gaz i bez
        żadnych manewrów znów łapiemy przyczepność. Tył idący po tylko mokrej
        nawierzchni takiego sygnału ostrzegawczego nam nie da.
        Poza tym lepszy bieżnik na przodzie podniesie nam szybkośc bezpieczną
        o kilka kilometrów więcej w porównaniu do bieżnika lichego.
        Te kilka kilometrów to jest margines bezpieczeństwa na plus.

        Tak się składa, że o koleinę i deszcz u nas łatwiej, niż o
        niespodziewaną przeszkodę na drodze.
        Ogromna większość kierowców w obliczu przeszkody wbija hamulec w
        podłogę i to możemy przyjąć za sytuację typową.
        Przy równo działających hamulcach samochód idzie po prostej, więc
        tylne opony idące po wilgotnym, a nie po warstwie wody, nie
        zdestabilizują nam pojazdu.

        Test skody-auto polega na ukośnym skierowaniu samochodu na warstwę
        dość głębokiej wody (szarpak w robocie) i tylne koła idą zupełnie
        innym sladem niż przednie, nic dziwnego wiec, że tył z lichym
        bieżnikiem robi sobie "co chce".
        Poza tym oni testują zachowanie samochodu w ekstremalnych
        warunkach, a kto tak jeździ ??? chyba tylko szaleńcy.
        Niech jeżdżą tak dalej - będzie ich mniej.

        I jeszcze jedno: jaki ciasny musi być zakręt, żeby tylne koła
        zgubiły ślad opon przednich i jak szybko w takie zakręty w normalnej
        jeździe wchodzicie ?
        Chyba tylko zdarza się to przy skręcie w ulicę/drogę poprzeczną, lub
        na parkingu. Oczywiście "miszcze" wchodzą w takie zakręty bokiem
        i potrzebne im dobre trzymanie tyłu (hi hi hi).

        To co napisałem oczywiście można poddać krytyce, ale sami chyba
        przyznacie, że trochę prawdy w tym jest.
        • crannmer Re: A ja mam pytanie 10.04.08, 08:00
          lorneta.i.meduza napisał:

          > Co łatwiej opanować: wystrzał opony na przodzie, czy na tyle ?

          Z przodu.

          > Tylna opona idzie przetartym przez przez przednią oponę śladem
          > i odpłynięcie tyłu jest mało prawdopodobne.

          Az do pierwszego zakretu. W chwili, kiedy prowadzenie boczne tylnych kol jest
          decydujace dla stabilnosci pojazdu, tylne kola opuszczaja ten wytarty slad.

          > Poza tym lepszy bieżnik na przodzie podniesie nam szybkośc
          > bezpieczną o kilka kilometrów więcej w porównaniu
          > do bieżnika lichego.

          A niby w jaki sposob?

          > i jak szybko w takie zakręty w normalnej
          > jeździe wchodzicie ?

          Np. 120 km/h

          > Chyba tylko zdarza się to przy skręcie w ulicę/drogę
          > poprzeczną, lub na parkingu.

          To jest zupelnie mylny blad. W takich przypadkach lewe tylne kolo jedzie np. po
          sladzie prawego przedniego.

          > To co napisałem oczywiście można poddać krytyce,

          Z pewnoscia. Patrz wyzej.

          > ale sami chyba
          > przyznacie, że trochę prawdy w tym jest.

          Prawie ani troche.

          A na koniec zastanow sie, dlaczego amerykanska policja podczas poscigu
          radiowozem i proby zatrzymania tyrpie tymze radiowozem w bagaznik, a nie w przod
          uciekiniera?

          Tyrpac przod mozna ad mortum defecatum. Takie tyrpniecia latwo wyrownac
          kierownica. Natomiast boczne tyrpniecie w bagaznik konczy sie prawie
          natychmiastowym baczkiem.
          • lorneta.i.meduza Re: A ja mam pytanie 10.04.08, 22:29
            Ja napisałem: Poza tym lepszy bieżnik na przodzie podniesie nam
            szybkośc bezpieczną o kilka kilometrów więcej w porównaniu do
            bieżnika lichego.
            crannmer pyta: "A niby w jaki sposob?"
            Moja odpowiedź: bo jeśli na lichym bieżniku z przodu odpłyniesz
            przy np 70km/h, to na dobrym odpłyniesz przy np 80km/h.
            Te 10km różnicy to właśnie margines bezpieczeństwa, z którego możesz
            skorzystać. Lepszy bieżnik lepiej odprowadza wodę, powinieneś to
            wiedzieć.

            Dalej crannmer napisał: "A na koniec zastanow sie, dlaczego
            amerykanska policja podczas poscigu radiowozem i proby zatrzymania
            tyrpie tymze radiowozem w bagaznik, a nie w przod uciekiniera?
            Tyrpac przod mozna ad mortum defecatum. Takie tyrpniecia latwo
            wyrownac kierownica. Natomiast boczne tyrpniecie w bagaznik konczy
            sie prawie natychmiastowym baczkiem."
            Odpowiedź: a niby w co ma gliniarz walić jak nie w bagażnik, skoro
            jest ścigającym i tylko do bagażnika ma dostęp ?
            Amerykanie w większości to przecież mistrzowie prostej, a słowo
            "kontra" kojarzy im się wyłącznie z bokserskim ringiem i jak do
            zarzucenia tyłu dojdzie to głupieją.
            Widziałem kiedyś na YouTube filmik z pościgu, gdzie glina z 10 razy
            uderzał po skosie w tył ściganego i ten ładnie kontrując za kazdym
            razem wychodził z opresji. Poddał się dopiero jak został postawiony
            bokiem do kierunku jazdy. Ten gościu widać wiedział jak i kiedy
            trzeba kontrować.

        • crannmer Obliczenie 10.04.08, 08:46
          lorneta.i.meduza napisał:

          > I jeszcze jedno: jaki ciasny musi być zakręt, żeby tylne koła
          > zgubiły ślad opon przednich i jak szybko w takie zakręty w
          > normalnej jeździe wchodzicie ?

          Zalozenia:
          rozstaw osi 2500 mm
          szerokosc opony 195 mm

          -> przednie kolo musi byc skrecone o ok. 2,3°, aby slady obu kol sie minely.

          To daje promien skretu rzedu 62,5 m.
          Czyli w normalnych warunkach taki zakret mozna spokojnie (ro = 0,8) przejechac z
          predkoscia 79 km/h.

          > Chyba tylko zdarza się to przy skręcie w ulicę/drogę
          > poprzeczną, lub na parkingu.

          Nie znam parkingow albo normalnych skrzyzowan z lukami o promieniu rzedu 60 m.
          • dewulot1 Re: Obliczenie 10.04.08, 18:09
            Crannmer, co ty nam tu wypisujesz. Wez ze srodka tego promienia 62,5
            metra narysuj luk o promieniu 62,5 i drugi o promieniu 62,5 plus 195
            mm. Pas miedzy tymi lukani to bedzie slad tylnego kola. Zobaczysz
            wtedy ze ten slad wystaje tylko o 50 mm poza slad przedniego kola.
            Co oznacza (szerokosc opony 195) ze 75 procent tylnego i przedniego
            sladu sie dalej pokrywaja. Teraz przerob zadanie jeszcze raz i
            oblicz promien skretu przy ktorym tylny slad calkowicie gubi przedni
            slad. Zeby uproscic, nie bedziemy juz wnikac czy to lewy czy prawy
            bok samochodu.
        • dewulot1 Re: A ja mam pytanie 10.04.08, 18:21
          > I jeszcze jedno: jaki ciasny musi być zakręt, żeby tylne koła
          > zgubiły ślad opon przednich ...
          > Chyba tylko zdarza się to przy skręcie w ulicę/drogę poprzeczną,
          lub na parkingu ...

          Masz racje, przy rozstawie osi 2 i pol metra i szerokosco opon 20
          centymetrow ten zakret ma promien okolo 15 i pol metra. To jest
          prawie do konca skrecona kierownica, jak przy parkowaniu.
          • mobile5 Re: A ja mam pytanie 10.04.08, 23:52
            dewulot1 napisał:
            To jest
            > prawie do konca skrecona kierownica, jak przy parkowaniu.

            Do końca skręcona to by był promień 5-6m, ale te 15m to i tak ciasny zakręt.
            • dewulot1 Re: A ja mam pytanie 11.04.08, 00:03
              Zgadza sie. Promien czy srednica, jedno i to samo:)
    • kaqkaba Re: Lepsze opony na tył. 11.04.08, 07:49
      Opony należy mieć dobre. Z przodu i z tyłu (na zapasie może byc nieco gorsze).
      Jeżeli chodzi o mnie to zwisa mi czy przywale bo miałem za długą drogę hamowania
      (i super oponki z tyłu) ale za to tył nie uciekł na bok podczas hamowania, czy
      wpieprzyłem się do rowu bo przód owszem zahamował ale tył poleciał na bok.
    • chris62 Re: Lepsze opony na tył. 11.04.08, 09:14
      Najważniejszy jest stan opon mózgowych i samego mózgu a reszta jest drugorzędna.
      • wojtzab Re: Lepsze opony na tył. 11.04.08, 09:31
        Czy Wy macie równo pod kopułką rozdzielacza? Jakiś głupek kombinuje z oponami w
        telewizji to Wy też musicie? (vide: As Bezpiecznej Jazdy Zientarski)
    • fredoo Re: Lepsze opony na tył. 11.04.08, 10:25
      Trzeba jeszcze postawić pytanie jak ocenić, które są lepsze. Takie
      zwykłe Dębickie FRIGO chyba na których można przejechać 150tys. km
      nawet z nowym bieżnikiem ślizgają się po mokrtm jak po lodzie. A
      takie markowe, które zdzierają się po 40tys. nawet prawie łyse
      trzymają nieżle. Wydaje się że najlepiej jak sa jednakowe lub na
      niektórych powinno być napisane UWAGA (POZOR) Produkt niebezpieczny.
    • jaki71 Re: Lepsze opony na tył. 11.04.08, 12:48
      Auto Moto i sport numer 3/2008.
      Artykuł: Listy do czytelników.
      List: Jednak na przednia?

      "W artykule "Przyczepność pod kontrolą" w punkcie 8. "Na której osi powinny
      znajdować się opony z głębszym bieżnikiem?" napisaliście, że w autach
      przednionapędowych na przedniej osi, z czym się nie zgadzam, zresztą tak jak
      każdy producent opon. Czy to w autach przednionapędowych czy tylnonapedowych
      nowsze opony (czyli automatycznie z głębszym bieżnikiem) zakładamy na tylną oś.

      Od redakcji: Żeby być w zgodzie z prawdą, powinniśmy w zasadzie napisać, że
      niezależnie od rodzaju napędu i warunków pogodowych, opony z głębszym bieżnikiem
      powinno się zastosować na przedniej osi. Jest to najogólniejsza zasada. Na
      suchej nawierzchni np. niezależnie od napędu, lepiej mieć opony z głębszym
      bieżnikiem z tyłu, na mokrej odwrotnie - z przodu. Zaskakujące? Pewnie tak, ale
      wszystko wynika z praw fizyki: warunków początkowych, kierunku i rodzaju ruchu."
      • simr1979 Re: Lepsze opony na tył. 11.04.08, 13:45
        Auto Moto i sport numer 3/2008 napisał:


        > (...) Na
        > suchej nawierzchni np. niezależnie od napędu, lepiej mieć opony z
        > głębszym bieżnikiem z tyłu, na mokrej odwrotnie - z przodu.

        Porada doprawdy godna kompetencji red. Maznasa et consortes (po raz pierwszy
        została opublikowana już dawno temu, kiedy Szanowny Redaktor jeszcze się do
        100-licy nie przeniósł).
        Ale - UWAGA - daje się teoretycznie uzasadnić:
        Otóż na suchej jezdni najlepszymi oponami są slicki. Dlatego głębszy bieżnik
        oznacza w takich warunkach...gorszą oponę !!! ;) :)
        • leszektechsam Re: Lepsze opony na tył. 12.04.08, 13:14
          A to moje kolejne trzy grosze: jednak większość uczestników pisze,
          że prędzej zużyły im się przednie opony. Zakładając ,że geometria
          jest OK (ale lepiej sprawdzić), a opony przednie są całkowicie
          zużyte, to zakładam na przód:- najlepiej inne używane opony, bo
          skoro się i tak najszybciej zużywają...-nowe opony, bo szybsze
          zyżycie wynika z większego obciążenia.
    • lorneta.i.meduza Re: Lepsze opony na tył. 14.04.08, 15:44
      motoryzacja.interia.pl/news/zgineli-przez-koleiny,1092544
      "Jak poinformował rzecznik zachodniopomorskiej policji Maciej
      Karczyński, bus jadący w kierunku Szczecina wpadł na koleinach w
      poślizg, zjechał na lewy pas po czym wywrócił się. W tej części
      regionu panowały rano bardzo trudne warunki atmosferyczne. Przez
      całą noc padał ulewny deszcz."

      Może teraz ktoś zastanowi się nad tym co napisałem na temat kolein
      i jazdy w płynącym strumyku.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka