Dodaj do ulubionych

Co cądzicie o

IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 11.09.03, 13:30
Amerykańskiej (mentalności, ideologii, zasadzie czy jak to nazwać) że silnik
powinien mieć dużą pojemność i moment obrotowy a moc to drugorzędna sprawa.
Ponoć się śmieją że nasze samochody mają silniki od kosiarek.
Gdyby nie ceny paliwa ta ja osobiście też bylbym za ich sposobem myślenia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mar przejedź się autem z dużym silikiem IP: *.skorosze.2a.pl 11.09.03, 13:41
      niekoniecznie amerykańskim, ale jakimś nawet starym ośmiozaworowcem o dużej
      pojemności, to nie bedziesz miał zadnych wątpliwości, że 1.4 16V o mocy 100 KM
      to kosiarka.
    • Gość: Marek Re: Co cądzicie o IP: *.atlanta.ga.us 11.09.03, 13:49
      Jako ze bylem posiadaczem pojazdow z silnikiem od
      kosiarki (Maluch, CC 700, Pony 1.5, Brava 1.6) a teraz
      jezdze pojazdem z silnikiem o normaalnej pojemnosci
      (3.8L) uwazam sie za uprawnionego do wypowiadania sie na
      ten temat. Wiec:

      1) 6 cylindrow chodzi nieporownanie rowniej od
      jakiejkolwiek czworki.
      2) moment obrotowy na niskich obrotach to jest to. To
      wlasnie moment decyduje o zwawosci pojazdu w ruchu ulicznym.
      3) zuzycie paliwa na trasie wcale tak sie nie rozni
      4) zuzycie paliwa w miescie to zupelnie inna historia -
      np. moj Cavalier (2.2L) pali mi w miescie jezdzac ostro
      (jezeli takim gratem mozna ostro jezdzic) 7-9 L/100 KM.
      GTP jezdzac delikatnie w miescie ponizej 12 l/100 KM nie
      zchodzi a ostatnio moja zona pobila rekord - 16.5 l/100 KM.

      Podsumowujac - najlepiej miec jeden malolitrazowy z
      silniczkiem od kosiarki do krecenia sie po miescie i do
      pracy i jeden z normalnym silnikiem na dalsze wypady i
      dla przyjemnosci.

      P.S. Moja kosiarka ma 6.5 KM :)
    • Gość: Andre Re: Co cądzicie o IP: *.pcplus.com.pl 11.09.03, 19:54
      Największe silniki w mojej stajni mają Daewoo Lublin i Ford Transit o Starze 66
      z dźwigiem nie wspomnę. Jednak na tym sprzęcie nie da się wycignąć żadnych
      wniosków potwierdzających tezę że wielkie jest lepsze.
      Natomiast porównywałem silnik 1,4 8V 68KM z motorkiem 1,2 12V 64KM
      Ten pierwszy to zabytek pamiętający czasy ho ho ho albo jeszcza starszy, a ten
      drugi najnowocześniejsze dzieło VW. Naprawdę zdecydowanie wolę ten pierwszy.
      Nazwy samochodu nie podam bo ciągle mam jeszcze jakieś lęki że mnie jakis druid,
      marceli czy kto tam , nasobaczy.
      Pozdrawiam -wesoły kapelusznik
    • Gość: Radek Re: Co cądzicie o IP: *.tu.ok.cox.net 12.09.03, 06:01
      > Amerykańskiej (mentalności, ideologii, zasadzie czy jak to nazwać) że silnik
      > powinien mieć dużą pojemność i moment obrotowy a moc to drugorzędna sprawa.

      Tylko ze te auta moc takze maja, taki V6 3.8 litra ma srednio po 200 koni (w
      zaleznosci od producenta) i z jakims 1.4 16v 100km to tego sie nie da w zaden
      sposob porownac. W cyklu miejskim jezdzi sie miedzy 1000-2000 obrotow (i przy
      tych obrotach masz pewnie ze 100 koni wiec dynamike taka jakbys w europejskim
      aucie sredniolitrazowym silnik krecil pod czerwone pole, jezdzi sie mniej
      nerwowo i na luzie, a na jalowych obrotach auto na dwojce jedzie samo.
    • Gość: A Re: Co cądzicie o IP: *.netspeed.com.au 12.09.03, 07:49
      Dzisiejsze duze silniki, dzieki komputeryzacji sa bardzo oszczedne w zuzyciu
      paliwa. Kiedys mialem forda 5 litrow, V8, 155 koni, ktory palil ok. 14-16 w
      miescie i ok. 12 na trasie.
      Dzis moj 3.8 litrowy silnik V6 bierze po miescie ok.10.5-12 litrow/100km, w
      trasie ok. 9 litrow ale ma ponad 200 koni i skomputeryzowany wtrysk paliwa,
      zaplon (bez przerywacza) i "zgranie" z automatyczna skrzynka. Przy
      dopuszczalnej tu na autostradach szybkosci 110 km/godzine silnik kreci ok. 1900
      obrotow, jest wiec bardzo trwaly w eksploatacji i malo wymagajacy w serwisie.
      Poza tym jazda samochodem duzym, z duzym silnikiem duzo mniej meczy na dlugich
      trasach, nawet po 1000 przejechanych kilometrow kierowca i pasazerowie nie
      wymagaja reanimacji.

      Wszytko to jest latwiej osiagnac w silniku duzej pojemnosci niz w malej, gdzie
      silnik musi krecic bardzo szybko (mala trwalosc) a czesci musza byc dopracowane
      duzo bardziej precyzyjnie (koszt). Przy tym maly silnik dosc szybko traci
      optymalne ustawienie (ciezej pracuje) i dlatego wymaga czestszych i
      kosztowniejszych serwisow (wszystkie te turbo-doladowania, inter-coolery itd).

      W Europie podatkuje sie samochod w zaleznosci o pojemnosci silnika i to zmusza
      producentow do rozwijania silnikow malych, ktore w ogolnym rachunku sa drozsze
      w eksploatacji (na przejechany kilometr, wliczajac w to amortyzacje, naprawy
      silnika itp), niz auta z silnikami duzymi. Ale bez przesady ! Nie uwazam, ze
      na 2 kilometry do sklepiku po chleb musze ciagnac ze soba 2 tony zelastwa i za
      to wszystko placic. Czasem niestety tak jest.

      Pozdrowienia,
      A
    • x-darekk-x Re: Co cądzicie o 12.09.03, 12:17
      zrozumiesz, ze maja racje, kiedy takimi samochodami pojezdzisz. ja kiedys tez
      uwazalem to za fanaberie...

      prawda jest taka, ze da sie wycisnac wielka moc z silnika o malej pojemnosci.
      da sie rowniez wykrzesac z auta napedzanego takim silnikiem, niezle osiagi.
      problem w tym, ze takie rozwiazanie sprawdza sie tylko wtedy, gdy czlowiek
      rzeczywiscie caly czas ma skupiona uwage na utrzymywaniu silnika w optymalnych
      obrotach. w normalnej spokojnej eksploatacji wyglada to juz mniej rozowo.

      ostatnio spedzilem setki kilometrow za kolkiem audi a6 2,4 v6 i 1,8 turbo.
      pierwszy 165km. drugi 150km. wrazenie? rozczarowanie w obu przypadkach, ale
      najwieksze w 1,8 turbo. dwa razy zgasilem silnik (samochod zaladowany).
      ruszenie pod lekka gorke (na wiadukcie) przy 1,500 obr/min i lekkim puszczaniu
      sprzegla polaczonym z dodawaniem gazu okazywalo sie niemozliwe. tu musialem
      trzymac obroty na 3000 zeby turbo dobrze dmuchalo i ciagnac go na polsprzegle
      przez dluzszy czas. porazka. przyspieszenie bez redukcji? zapomnij. dopiero
      powyzej 3000 rpm silnik jakos napedzal to ciezkie auto, ale rowniez bez
      rewelacji. poza tym silnik mial kulture pracy niczym nie odbiegajaca na korzysc
      od na przyklad astry 1,4 kosztujacej ulamek ceny audi a6. nawet kilogramy
      materialow wyciszajacych nic tu nie pomogly. samochod segmentu e bez v6/i6 lub
      czegos jeszcze wiekszego to nieporozumienie. moze to razace porownanie, ale
      jezdzilem pare lat temu wowczas 12-letnia granada z v6 i to nowe a6 nawet nie
      dorasta jej do piet pod wzgledem kultury pracy czy plynnosci rozwijania mocy.
      to dla mnie duze zaskoczenie.
      a6 z 2,4 spisywalo sie znacznie lepiej pod wzgledem kultury - cichy, malo
      wibrujacy - ale osiagi rowniez byly mizerne "w dole obrotomierza". szkoda. lata
      technologicznego postepu niewiele tu pomogly. dla porownania mam doswiadczenia
      z jazdy mercedesem 280se coupe automat 3,5 v8 200km z '70 roku. silnik o
      aksamitnej pracy, nie przenoszacy zadnych wibracji i milym basowym brzmieniu na
      wyzszych obrotach. rewelacja.

      przejedz sie autem o pojemnosci powyzej 3 litrow i minimum 6 cylindrach, a
      zobaczysz o czym mowie. nawet taki poczciwy chevroletowski v8 5,0 ohv z
      przebiegiem 200.000 mil potrafi pracowac rowno w kazdym przedziale obrotow.
      polecam.
    • vwdoka Re: Co cądzicie o 12.09.03, 12:46
      Jako posiadacz Forda T-Birda z 67 roku z cudownym silnikiem V8 z silnikem o
      pojemności przeszło 6 litrów jak i były posiadacz Toyoty Cariny 1.6 (R4) muszę
      powiedzieć, iż przyjemność z jazdy V8 nie jest porównywalna ani opisywalna
      nawet w żaden sposób z R4...... Czymś takim trzeba się przejechać.... i wtedy
      będzie wszystko jasne.....
      Pozdrawiam,
      vwdoka
      • x-darekk-x Re: Co cądzicie o 12.09.03, 13:48
        kupiles t-birda? jezu chryste. to jest ten "square-bird"?

        gdzie to znalazles?

        pamietasz, jeszcze jakis czas temu zastanawiales sie nad kupnem mojego
        poczciwego fiacika, a tu prosze - t-bird. brawo!

        a propos starych dobrych v8. we wtorek jechalem sobie wolska w w-wie. dogonil
        mnie przepiekny buick riviera '70 lub '71. samochod lsnil. kazdy detal swiecil
        od polerowania. mozna sie bylo w nim przegladac. wielkie to jak cholera.
        zajmowal cala szerokosc pasa. skrecilismy razem w prymasa tysiaclecia i... tyle
        go widzialem. gosc depnal po gazie i ponad dwutonowy kolos z gracja i basowym
        pomrukiem skoczyl do przodu. smignal przez wszystkie pasy i jadac napewno ponad
        150 zniknal za kolejnym wiaduktem.

        piekne auto.

        www.buickriviera.co.uk/images/Riviera271.jpg
    • greenblack Re: Co cądzicie o 12.09.03, 12:48
      Prawdziwe silniki mają co najmniej 3 litry i 6 cylindrów.


      Pozdrawiam
      • x-darekk-x Re: Co cądzicie o 12.09.03, 14:03
        chwila, a czy ty nie masz a6-tki? jezeli tak, to z jakim silnikiem?

        bo pozwolilem sobie na mala "wycieczke" po tych autkach, a konkretnie ich
        silnikach.

        swoja droga, przekonalem sie, ze a6 to bardzo dobre auto, ale... nie dla mnie.
        komfortowe, stabilne, ale jak dla mnie zbyt "isolated" jak to mawiaja
        amerykanie. w czasie szybkiej jazdy po szosie wole cos, co bardziej informuje
        mnie o tym jaka jest nawierzchnia, przyczepnosc itp. cos o nieco twardszym
        zawieszeniu i bardziej bezposrednim ukladzie kierowniczym. moze jakis pakiet
        usportowionego zawieszenia zalatwilby sprawe. zdecydowanie bardziej podobalo mi
        sie zestrojenie w lexusie is ze sportowym pakietem.

        z kolei w miescie a6 wydal mi sie zbyt ospaly i kobylasty. nadal komfortowy,
        ale jakby nie w swoim srodowisku.

        cos czuje, ze lepiej pasowalyby mi wozy segmentu d w usportowionych wersjach.
        ktos mi pozyczy kase na rs4? w rozliczeniu moge dac prywatnego swifta, na
        ktorym uczy sie jezdzic moja zona. :)
        • greenblack Re: Co cądzicie o 12.09.03, 14:19
          Nie mam A6, mam aluminiową puszkę z adekwatnym silnikiem;)

          Silnik 2.4 to podstawa w przednionapędowym A6. W quattro co najmniej 2.8 lub
          teraz 3.0.


          Pozdrawiam
          • x-darekk-x Re: Co cądzicie o 12.09.03, 15:29
            uuu, a8, no prosze... operujemy na innych pulapach. :)

            v6? v8? a moze dieselek? :)
            • greenblack Re: Co cądzicie o 12.09.03, 15:31
              Bez przesady. Poprzedni model i do tego z drugiej ręki, ale właściwie
              nieużywany. 4.2, żeby nie owijać w bawełnę.


              Pozdrawiam
              • x-darekk-x Re: Co cądzicie o 12.09.03, 15:39
                przesada czy nie-przesada, ale na pewno nie da sie tego porownac z moim
                prywatnym swiftem, czy sluzbowymi astrami, ktorymi sie poruszam na codzien.

                chociaz z drugiej strony - wszystkie maja 4 kola + 1 zapas, 1 kierownice,
                gumowe opony... mysle, ze znalazlbym jeszcze kilka podobienstw. :)

                acha, moja zona jezdzi aluminiowym! rowerem.
              • Gość: Zenek Re: Co cądzicie o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 16:24
                greenblack napisał:

                > Bez przesady. Poprzedni model i do tego z drugiej ręki, ale właściwie
                > nieużywany. 4.2, żeby nie owijać w bawełnę.
                >
                >
                > Pozdrawiam


                troche sie slabo "klepie" w razie jakiejs wpadki i tylne zawieszenie tlucze
                (przynajmniej tluklo w takim co kiedys jechalem, a stare nie bylo i na
                niemieckich tablicach, co wyklucza poniekad zuzycie typowe dla polskich szos)
                • greenblack Re: Co cądzicie o 12.09.03, 16:26
                  Gość portalu: Zenek napisał(a):

                  > troche sie slabo "klepie" w razie jakiejs wpadki

                  Wiadomo, dlatego łatwo trafić nie niebity egzemplarz. Po prostu fachowa naprawa
                  kosztuje zbyt wiele, a niefachową widać jak na dłoni.

                  i tylne zawieszenie tlucze
                  > (przynajmniej tluklo w takim co kiedys jechalem, a stare nie bylo i na
                  > niemieckich tablicach, co wyklucza poniekad zuzycie typowe dla polskich szos)

                  Mnie tam nic nie tłucze;)


                  Pozdrawiam
        • Gość: venivv Re: Co cądzicie o IP: 212.160.232.* 12.09.03, 14:54
          Stare Audi 100 z silnikiem R5 2.3 jeździło całkiem fajnie. Również na niskich
          obrotach.
          R6 z 325 czy 328 też jest niczego sobie (chociaż bez VANOSA nie lubi dolnego
          zakresu obrotów).
          • Gość: Zenek Re: Co cądzicie o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 16:16
            Gość portalu: venivv napisał(a):

            > Stare Audi 100 z silnikiem R5 2.3 jeździło całkiem fajnie. Również na niskich
            > obrotach.
            > R6 z 325 czy 328 też jest niczego sobie (chociaż bez VANOSA nie lubi dolnego
            > zakresu obrotów).

            silniki 2.5 i 2.8 BMW byly naprawde OK, choc ja najmilej wspominam silnik 4.0
            V8 z pierwszych modelu 540i (innym nawet nie jezdzilem), to bylo na prawde
            fajne auto, szkoda ze zle skonczylo (totalschaden), ale nie w moich rekach
            przynajmniej

            rzedowa szostka BMW to silnik warty polecenia, zuzycie paliwa tez nie jest
            straszne


            • Gość: venivv Re: Co cądzicie o IP: 212.160.232.* 15.09.03, 15:00
              Nigdy nie miałem szczęscia jeździć V8 BMW, albo R6 (2.0, 2.5, 2.8) albo V12 z
              750.

              "...ja najmilej wspominam silnik 4.0
              V8 z pierwszych modelu 540i (innym nawet nie jezdzilem), to bylo na prawde
              fajne auto..."

              Jak się zachowywała na niskich obrotach? I ile na trójce:))?

              pozdrawiam
      • Gość: Niknejm Zgoda, ale... IP: 5.3.1R* / *.pg.com 12.09.03, 18:15
        greenblack napisał:

        > Prawdziwe silniki mają co najmniej 3 litry i 6 cylindrów.

        E tam... Co najmniej 6 litrów i V12. ;-))

        A tak poważnie, to jeśli chcemy kupić auto o wysokiej niezawodności (np. Opla
        tu nie liczę) z silnikiem V6, o bardzo dobrych osiągach (poniżej 7s. do
        100km/h) to trzeba wyłożyć potężne pieniądze, w okolicach 150%-200% ceny Civica
        TypeR o podobnych osiągach. W takich autach z V6 i V8 spalanie w mieście rzędu
        10-11L/100km też raczej trudno osiągnąć.
        Jeśli wybiorę Civica - jeżdżę sporo taniej (uwzględniając różnicę wartości,
        spalanie itp.), osiągi mam na podobnym poziomie, jedynie muszę pilnować
        odpowiedniego zakresu obrotów, aby wykrzesać najlepszą dynamikę. Ale przecież
        nie jeździ się na 100% możliwości auta cały czas, a poza tym, mi to nie
        przeszkadza, a nawet to lubię - fajnie jest pomachać lewarkiem skrzyni,
        zwłaszcza gdy biegi idealnie 'wchodzą'.
        Zgadzam się, że taki Civic to nie jest auto dla każdego, kto chce mieć samochód
        o dobrych osiągach. Trzeba umieć tym jeździć, lubić 'wkręcać silnik', jeśli nie
        chcemy pozostać w tyle za autem z silnikiem V6 3.0 o potencjalnie słabszym
        przyspieszeniu.

        Jak zwykle - są 2 strony medalu.

        Jeśli ktoś mi zasponsoruje Lambo Murcielago - chętnie przyjmę, a do Civica
        nawet nie wsiądę :-)

        Pzdr
        Niknejm
        • greenblack Gdzie Rzym, gdzie Krym?! 12.09.03, 19:12
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):


          > A tak poważnie, to jeśli chcemy kupić auto o wysokiej niezawodności (np. Opla
          > tu nie liczę) z silnikiem V6, o bardzo dobrych osiągach (poniżej 7s. do
          > 100km/h) to trzeba wyłożyć potężne pieniądze, w okolicach 150%-200% ceny
          Civica
          >
          > TypeR o podobnych osiągach.

          Chwileczkę. Co tu robi Civic? Może porównasz np. koszty Accorda z takim
          przyspieszeniem z jego klasowymi rywalami? A co powiesz na 210-konnego Leona za
          108 tys. lub nawet 180-konego za 72 tys. Oba, w przeciwieństwie do Civica za
          101 tys., mają klimatyzację i naprawdę taką moc, jak na papierze.



          Pozdrawiam
    • iza411 Re: Co cądzicie o 12.09.03, 18:12
      Cześć zupełnie z innej beczki otóż pomyślałam sobie że skoro krążysz wokół
      tematu ameryki może potrafisz rozszyfrować skrót ubezpieczenia UMP i PersPro
      Dodam że skróty te umieszczone są prz okazji ofert z wynajmem samochodów na
      terenie USA Czekam na podpowiedź;-)
      • Gość: Marek Re: Co cądzicie o IP: *.atlanta.ga.us 12.09.03, 19:43
        iza411 napisała:

        > Cześć zupełnie z innej beczki otóż pomyślałam sobie że
        skoro krążysz wokół
        > tematu ameryki może potrafisz rozszyfrować skrót
        ubezpieczenia UMP i PersPro
        > Dodam że skróty te umieszczone są prz okazji ofert z
        wynajmem samochodów na
        > terenie USA Czekam na podpowiedź;-)

        Podejrzewam ze chodzi o:
        - UMP = Uninsured/underinsured Motorist Protection
        To takie dodatkowe i zupelnie niepotrzebne ubezpieczenie
        od wypadku w ktorym nie jest Twoja wina ale druga strona
        nie ma ubezpieczenia lub jest ubezpieczona na sume
        mniejsza niz szkody jakie Ci wyrzadzila. Jezeli nie masz
        tego ubezpieczenia, to korzystasz z wlasnego Collision.
        Roznica taka ze w przypadku Collision masz uszial wlasny
        a w przypadku UMP zwyjkle nie. UMP to wymysl firm
        ubezpieczeniowych zeby wiecej pieniedzy wyciagnac

        - PersPro - personal protection - to takie dodatkowe
        ubezpieczenie ciebie od kosztow leczenia. Tez zupelnie
        zbedne bo nirmalne Collision to pokrywa. Nastepne
        oszustwo firm ubezpieczeniowych.
    • Gość: robert motor tak jak cycki - powinien byc duzy IP: *.acn.pl 12.09.03, 20:16
      i mieć 100 koni z litra. Proste:)
      • Gość: Braził Re: motor tak jak cycki - powinien byc duzy IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 15.09.03, 14:21
        Też tak myślałem.
        Jednak co do cycków to bym polemizował.
        Cycki mog być wielkie, jednak włożony pod cycek ołówek powinien spaść na
        podłogę.
        ;-)
        • Gość: kaz Re: motor tak jak cycki - powinien byc duzy IP: *.toya.net.pl 15.09.03, 14:49
          Drogi kolego, silnik duży to jego pełna moc od zera t.z. od niskich
          obrotów.Aerykanie wiedzą co dobre. Duży tłok razy np:6 to duże przyśpieszenie
          od zera i to np:od 1ookm przy wyprzedzaniu. Duży motor to duży zapas mocy, to
          niespotykany w silnikach europejskich konfort jazdy.Miałem takie auto z
          silnikiem 4.2l. Oczywiście zużycie paliwa duże.Ale?
          pozdrawiam.kaz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka