Dodaj do ulubionych

Słowacja - przekraczanie prędkości

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 20:52
Przeczytałem we wczorajszej "GW" o nowej karze za przekroczenie dozwolonej
prędkości na Słowacji: za przekroczenie o 40 km/h - utrata prawa jazdy na rok i
wysoka grzywna. Co o tym myślicie, może taki przepis byłby odpowiedni także u
nas? Chyba "rekordziści" pomyśleliby dwa razy zanim by podjęli kolejną "próbę".
Obserwuj wątek
    • Gość: blee Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.pl 11.01.02, 20:58
      To chyba nie jest dobry pomysl.
      Zgadzam sie, ze nalezy surowo karac tych, co szaleja np. w zatloczonym miescie.
      Ale nie sposob zwalniac do 60 w kazdej napotkanej na trasie wsi. Czasami "z
      rozpedu" przejedzie sie przez jaka wioche, gdzie domy sa daleko od drogi,
      100km/h, a to juz jest o 40 za duzo.
      Chcialbys za cos takiego stracic prawko na rok, bo ja nie bardzo...
      Pzdr.
      • Gość: Misiek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 21:32
        Piszesz, żeby karać "surowo" tych szalejących w mieście. Tylko jak surowo i za
        jakie szaleństwa. Kryterium przyjęte właśnie na Słowacji okazało się b.
        skuteczne choćby w Skandynawii.
        Dlaczego uważasz, że nie sposób zwalniać w każdej "wiosze"? Przecież wszedzie
        tam mieszkają ludzie, a przekraczający prędkość stwarzają dla nich duże
        zagrożenie. A już z pewnością ci, którzy jadą tam 100 km/h - chyba lepiej żeby
        rozstawali się z prawem jazdy na rok, niż dalej w ten sposób jeździli.
        • Gość: Asia@@@ Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.acn.waw.pl 11.01.02, 21:51
          Czy nigdy nie zdażyło się Ci przekoroczyć prędkosci ze znaku o 40 km/h?! Nie wierzę! Wyobraź sobie
          np. jazdę trasą katowicką, suchym latem o 3 w nocy przy pełni. KAŻDY pojedzie wtedy na tyle szybko,
          na ile mu pozwolą parametry jego wozu. Ja jeżdżę bardzo spokojnie (nawet jak na kobietę), zwłaszcza
          w miescie, ale na katowickiej, albo na A4 w nocy zdażyło mi się już przekraczać 160-190 km/h. Na
          PUSTEJ drodze. Czy za to, że stwarzam - POWIEDZMY - niebezpieczeństwo dla siebie samej (jesli w
          ogóle dla kogokolwiek) mam tracić prawo jazdy na ROK??????
          • Gość: Misiek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 22:10
            Na drodze katowickiej 190 km/h, nieważne już czy za dnia czy podczas pełni w
            nocy. Czyli szybkość przekroczona o 90 km/h. Oczywiście, że powinnaś stracić
            prawko na co najmniej rok. Wątpię, żeby nawet najwyższy mandat i punkty pomogły
            Ci pojąć jakim jesteś zagrożeniem.
            • Gość: bObO Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.chello.pl 11.01.02, 23:37
              Gość portalu: Misiek napisał(a):

              > Na drodze katowickiej 190 km/h, nieważne już czy za dnia czy podczas pełni w
              > nocy. Czyli szybkość przekroczona o 90 km/h. Oczywiście, że powinnaś stracić
              > prawko na co najmniej rok. Wątpię, żeby nawet najwyższy mandat i punkty pomogły
              >
              > Ci pojąć jakim jesteś zagrożeniem.

              Eee, jakie tam zagrożenie. Chyba dla tirówek, ale one raczej rzucają się na maskę
              tym, którzy się przy nich zatrzymują, niż pędzącym dwie paki. Często jeżdżę tam
              ile fabryka dała (160-180, może i lepiej, że nie mam Vti? ;-) oczywiście nie zimą
              i poza miejscami z ograniczeniem do 70 jazda jest bezproblemowa.

              Jak już bym się dorwał do bryki po tym "straconym" roku, to chyba bym wzniósł się
              w powietrze z tego pędu, więc wychowawcze toto chyba nie jest. :-)
            • Gość: KR$ Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 162.70.83.* 14.01.02, 08:38
              Ja mysle, ze ty powinienes stracic prawko za bredzenie w Internecie...
              Najlepiej ograniczmy predkosc jazdy do 10 km/h a za przekroczenie o 5 km/h
              proponuje nie zabierac prawka (co to za dolegliwosc spoleczna w kraju w ktorym
              prawko mozna kupic na bazarze) tylko scinac delikwenta na miejscu. Wtedy to
              dopiero bezpiecznie bedzie.
          • Gość: Niknejm Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.pg.com 14.01.02, 10:30
            Gość portalu: Asia@@@ napisał(a):

            > Czy nigdy nie zdażyło się Ci przekoroczyć prędkosci ze znaku o 40 km/h?! Nie wi
            > erzę! Wyobraź sobie
            > np. jazdę trasą katowicką, suchym latem o 3 w nocy przy pełni. KAŻDY pojedzie w
            > tedy na tyle szybko,
            > na ile mu pozwolą parametry jego wozu. Ja jeżdżę bardzo spokojnie (nawet jak na
            > kobietę), zwłaszcza
            > w miescie, ale na katowickiej, albo na A4 w nocy zdażyło mi się już przekraczać
            > 160-190 km/h. Na
            > PUSTEJ drodze. Czy za to, że stwarzam - POWIEDZMY - niebezpieczeństwo dla siebi
            > e samej (jesli w
            > ogóle dla kogokolwiek) mam tracić prawo jazdy na ROK??????

            Asiu, widziałem kiedyś straszliwy wypadek na Katowickiej, bo człowiek jadący z
            dużą szybkością nie przewidział, że Katowicka to nie autostrada i skrzyżowania
            nie są na niej bezkolizyjne. Wbił się w bok TIRa wyjeżdżającego z bocznej drogi.
            Gdyby jechał tylko trochę szybciej niż V dozwolona, wyhamowałby zapewne. A tak -
            zginął na drodze. Pomyśl o tym. Warto? Nigdy wszystkiego nie przewidzisz...

            Pozdrawiam,
            Niknejm
          • Gość: Marcel Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.subnet-173.med.umich.edu 15.01.02, 22:32
            Potracilem kiedys pieszego.
            Wieczor, sucha pusta droga. Bylo ograniczenie do 90. Jechalem 70. Nie wiem
            czemu. Nie spieszylo mi sie... Nagle z za drzewa po przeciwnej stronie drogi
            wyskoczylo dwoch chlopakow. Jeden zatrzymal sie srodku, drugi probowal
            przebiec. Nie moglem uciekac w lewo bo potracilbym tego co stal. Nie moglem
            uciekac w prawo bo zmniejszalem nadzieje ze ten co biegnie zdarzy. Nie zdarzyl.
            Uderzylem go jednak bardzo lekko i tylko w stope. Jedyne co mu sie stalo to
            skaleczyl sie w dlon. A ja mniej wiecej po pol godzinie od zdarzenia zaczalem
            sie trzasc i nie przestalem az do rana kolejnego dnia. Policja nic do mnie nie
            miala. Tyle, ze teraz jezdze inaczej i nikt mi juz nie powie ze 190 pomiedzy
            Katowicami i Warszawa to OK.
            Zycze milej "zabawy"
            PS> Mozesz podac marke i numery swojego auta? Chcialbym ostrzec znajomych...
        • Gość: Darek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 22:04
          Jechałem 130 na dwupasmówce koło Żor.
          Droga była pusta, sucha, obowiązywało ograniczenie do 70.
          Radiowóz stał ukryty w krzakach, dokładnie tam, gdzie kończyło się ograniczenie
          prędkości.
          Musiałem spowiadać się, ale i tak coś wytargowałem.

          Nie przeginajmy.
          Niektóre ograniczenia są bez sensu.
          Co innego środek miasta, co innego dwupasmówka.
          • Gość: Duk Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.rsk.pl 12.01.02, 10:33
            Drigi Misiu kolorowy;-)To co proponujesz to poroniony pomysł.Przecież kazdy
            doskonale wie,(moze i nie kazdy, ale napewno moi przedmówcy)gdzie mozna jechać
            100hm/k pomimo ograniaczenia do 60, a gdzie można jechać np 40km/h pomimo
            dozwolonych 60km/h.Odrobine rozsądku w takich propozycjach.
            • Gość: Michal Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.telia.com 12.01.02, 12:39
              Po prostu wprowadzili przepisy podobne do Uni.
              Moja kolezanka jest lekarzem,kiedys jechala wieczorem 140km/h po autostradzie
              z mostu zdjeli ja radarem, zostala zatrzymana prawko polecialo na
              6miesiecy.Jezdzila pozniej pociagiem.Sprawa policjanta ze Stockholmu,inspektor
              na sluzbie gonil swoim autem po autostradzie 175km/h radarowcy zatrzymali ,nic
              nie pomoglo zlamal prawo, prawo jazdy odebrali,to samo z poslami,ludzmi z
              rzadu to nawet moze byc przyczyna dymisji,to sie nazywa praworzadnosc.Mysle ze
              za lat 50 -siat moze i tak bedzie w Polsce.Pzdr.Michal
              P.S za nawet bardzo duze przekroczenie plus nie subordynacje na drodze moga
              zarekwirowac pojazd.Za nie oplacenie podatku policja zatrzymuje i odkreca
              numery rejestracyjne i zabiera i naprawde jestes uziemniony.
              • Gość: Misiek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 14:41
                Cóż Michał, całkiem możliwe, że w Polsce cywilizowane zasady ruchu drogowego
                będzie można skutecznie wprowadzić za 50 lat. Panuje powszechna opinia, że za
                stan bezpieczeństwa w Pl. odpowiedzialne są drogi, w mniejszym stopniu stan
                techniczny aut. Nonsens! Decydującym czynnikiem jest kultura jazdy Polaków,
                niestety bardzo, bardzo niska. Prawdziwa motoryzacja zaczęła się u nas ok. 10
                lat temu i po prostu abolutnej większości właścicieli nowoczesnych aut nie
                mieści się w głowie, że można nimi jeździć zgodnie z przepisami, a nie "190
                km/h w czasie pełni w nocy", "bo stwarzam zagrożenie tylko dla siebie, jeśli w
                ogóle".Dziwne tylko, że najmniej wypadków jest, gdy warunki jazdy są najcięższe
                /opady śniegu, gołoledź/ - wtedy i tylko wtedy Polacy jeżdżą wolniej i
                ostrożniej, a wypadków jest statystycznie kilkukrotnie mniej /wystarczy
                porównać ostatnie i przedostatnie swięta/.
                U was w Szwecji gdy zdarzy się, że komuś odbije i naprawdę pojedzie 190 km/h,
                pozostali kierowcy, a jest ich absolutna większość, natychmiast zawiadomią
                przez komórki policję i co będzie dalej już napisałeś. A w Polsce absolutna
                większość będzie ostrzegać kogoś takiego światłami. I będzie to mu uchodzić
                bezkarnie, aż dojdzie do wypadku, zwykle bardzo poważnego.
                W Polsce nie udaje się wprowadzic nawet tak oczywistej i sprawdzonej rzeczy jak
                ograniczenie prędkości w ter. zabudowanym do 50 km/h, więc któż miałby
                wprowadzić rozwiązania podobne do skandynawskich. Przecież sami posłowie często
                są piratami drogowymi. No i powszechne przekonanie, że większość ograniczeń
                prędkości jest "bez sensu".
                Chyba masz rację z tymi 50-cioma latami, świadomość motoryzacyjna dzieci i
                wnuków obecnych polskich kierowców powinna być wyższa.
                Jednak czy nie jesteś za wielkim optymistą jeśli idzie o Unię? Widziałeś jak
                się jeździ choćby w Grecji czy Portugalii? Ale tamtejsi kierowcy mają podobne
                podejście do naszych.
                Pzdr.
                • Gość: trurl A to Polska właśnie ! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.01.02, 18:52
                  Czytając niektóre z powyższych postów ogarnia mnie przerażenie.Nawet tak jednoznaczna w miarę
                  rzecz jak przepisy ruchu drogowego wywołują debatę o ich względości ,sensowności , ewentualnych
                  odstępstwach itp. a ich egzekwowanie stanowi zamach na wolnści osobiste i demokrację.To jest
                  niestaty chore i nie wiem ile lat musi upłynąć żebyśmy coś zrozumieli.A swoją drogą już widzę
                  szczęśliwe miny chłopaków ze Słowackiej drogówki , oni nas chyba i tak za bardzo nie lubią to teraz
                  sobie "poszaleją".PZDR.
                  Ps.Mimo wszystko życzę przedmówcom długiego życia - szczególnie Asi .
                  • Gość: Michal Re: A to Polska właśnie ! do Miska IP: *.telia.com 12.01.02, 20:22
                    Milo Misiek zes powrocil ja juz sie martwilem ,ze opusciles nas na amen.Tez
                    niewiele pisze teraz z powodu olbrzymiej ilosci pracy. Za pare tygodni
                    Alpy,dzisiaj potworny karambol na A9 za Norymbergia a przed Ingolstad.Stau
                    ponad 3okm kupa aut spalonych.Podobny wypadek byl 84 w zjezdzie w dol
                    niedaleko tego miejsca huknelo sie tylko 100aut massa zabitych
                    rannych.Pamietajcie jak sie cos dzieje na Autobahnie, hodu z auta za bariere
                    do lasu .Nigdy nie siedziec w srodku. Pisze o tym planujac wyjazd .Wiesz w tym
                    roku zabieram do auta turystyczna malutka kuchenke i pare butli z gazem
                    wielkosci filtra olejowego.Jak sie gdzies ugrzeznie to przynajmniej czlowiek
                    sobie cos ugotuje.Nieglupio jest miec w aucie swieczki.Obiecalem Tobie opis
                    tej ochrony srodowiska,napisze niedlugo naprawde ciekawe.Serdecznie Cie
                    pozdrawiam Michal
                    • Gość: Misiek Re: A to Polska właśnie ! do Miska IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 00:13
                      Michał, w związku z tym co napisałeś o karambolach w Niemczech nasunęło mi się
                      jedno pytanie. Czy zauważyłeś, że zdarzają się one tylko w tych krajach, gdzie
                      po autostradach jeździ się b. szybko? Nigdy nie słyszałem o takich przypadkach
                      tam, gdzie obowiązują surowe ograniczenia prędkości i są one rygorystycznie
                      egzekwowane. Tak jest m. in. w USA i Kanadzie, gdzie mieszkałem ponad 2 lata i
                      nigdy nie słyszałem o karambolu na autostradzie. A jak to wygląda w
                      Skandynawii? W RFN nie ma żadnych ograniczeń i być może to jest przyczyna tak
                      częstych wypadków. Jakie jest Twoje zdanie?
                      Pzdr., Misiek
                      • Gość: KR$ Karambole w USA IP: 162.70.83.* 14.01.02, 08:55
                        Naleza do najwiekszych na swiecie - to amerykanie 'wymyslili' zderzenia falowe -
                        tzn. auta wbijaja sie w siebie po kolei... Poza tym przy ograniczeniu
                        mieszkancow Ameryki Polnocnej (w porownaniu z Europa) nie ma w ogole o czym
                        dyskutowac. Wiekszosc karamboli, ktore mozna ogladac w TV nagrana zostala w
                        USA - przyjzyj sie samochodom.
                • Gość: KR$ Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 162.70.83.* 14.01.02, 08:47
                  Chcialbys stworzyc spoleczenstwo kapusiow? Wiesz totalitaryzm moze sie
                  przejawiac roznie...
              • Gość: Andre Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.pcplus.com.pl 13.01.02, 19:07
                Dość dawno temu jeździłem trochę po Niemczech w okolicach Frankfurtu n/Menem
                Bardzo szybko przekonałem się że ograniczenie do 40km/h to nie żarty.
                Omało nie wypadłem z trasy.
                Natomiast u nas ograniczenia po remontach dróg zostają dla policji żeby mogła
                podreperować swój budżet.
                Jak w takim razie mieć szacynek dla prawa skoro ci co go mają pilnować
                szacunku dla niego nie mają?
                PZDR.
                • Gość: Darek Kto wymyśla niektóre ograniczenia prędkości ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 22:26
                  Wiele ograniczeń prędkości do 70 km jest zupełnie bez sensu.
                  Policjanci stojący na końcu zakazu są zwyczajnie złośliwi do kwadratu.
                  Należy zweryfikować wiele ograniczeń prędkości .
                  W większości podwyższyć do 90 km, ale w niektórych miejscach obniżyć prędkość
                  do 60 km.
                  Należy kierować się przy wymyślaniu ograniczeń zdrowym rozsądkiem, a nie
                  widzimisie.
                  • Gość: bObO Re: Kto wymyśla niektóre ograniczenia prędkości ? IP: *.chello.pl 13.01.02, 22:57
                    Gość portalu: Darek napisał(a):

                    > Należy kierować się przy wymyślaniu ograniczeń zdrowym rozsądkiem, a nie
                    > widzimisie.

                    Bo im mniej zdrowego rozsądku przy ustawianiu ograniczeń, tym więcej widzimisię
                    podczas jazdy, co naturalne.
              • Gość: KR$ Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 162.70.83.* 14.01.02, 08:43
                Powiem ci jedno - z drogowych wzorow unijnych wole niemieckie. P...lic
                szwedzkie. Takiej unii mi nie potrzeba. U nas wprowadzono by ograniczenia, ty
                bys je zlamal i stracilbys prawko, zlamalby je polityk to nic by mu nie
                zrobili. Mowisz o Polsce nie o Szwecji!!!
    • Gość: szatan Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.pl 12.01.02, 21:24
      tylko że w Polsce by dojechać na czas z odległości A do B zakładając że się
      będzie jechać zgodnie z przepisami(czyli przeważnie 60, 90km/h) trzeba
      by na drogę przeznaczyć znacznie więcej czasu niż w panstwach cywilizowanych

      a niestety nie każdy wyjeżdżając poza miasto wybiera się na piknik albo spacer do
      lasu

      w krajach gdzie infrastruktura dróg jest na przyzwoitym poziomie można sobie
      pozwolić na przestrzeganie prędkości jak najbardziej....bo zaczyna się podróż
      autostradą i tą samą autostradą wjeżdża się prawie do miejscowości jadąc stale
      130km/h

      więc poniekąd problem wypadków można zrzucić na kiepkski stan dróg

      jeszcze jedno...śmieszą mnie takie wypowiedzi jak Joanny "jak pojadę dwupasmówką
      to czasem grzeję ile fabryka daje"...."co innego na jednopasmowych drogach"
      ja to interpretuję tak jakby mówiła: "nie jestem zbyt dobrym kierowcą ale jak już
      wjadę na tą szeroką i prostą drogę to WIEM że nic mi nie grozi i mogę wcisnąć do
      dechy"
      właśnie wspomnianą "katowicką" z tego powodu nie lubię jeździć. bo jest to tylko
      pozornie bezpieczna droga a "dzięcioły" grzeją jak mogą.
      znacznie lepiej i ciekawiej jeździ się drogami "pas w tą, pas w drugą"(typu e-7)
      bo tam wspomniane "dzięcioły" znajdują miejsce w szeregu i jadą spokojnie bojąc
      się wyprzedzić tiry...

      pozdrawiam
      • Gość: bObO Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.chello.pl 12.01.02, 22:22
        Gość portalu: szatan napisał(a):

        > śmieszą mnie takie wypowiedzi jak Joanny "jak pojadę dwupasmówk
        > ą
        > to czasem grzeję ile fabryka daje"...."co innego na jednopasmowych drogach"
        > ja to interpretuję tak jakby mówiła: "nie jestem zbyt dobrym kierowcą ale jak j
        > uż
        > wjadę na tą szeroką i prostą drogę to WIEM że nic mi nie grozi i mogę wcisnąć
        > do
        > dechy"
        > właśnie wspomnianą "katowicką" z tego powodu nie lubię jeździć. bo jest to tylk
        > o
        > pozornie bezpieczna droga a "dzięcioły" grzeją jak mogą.
        > znacznie lepiej i ciekawiej jeździ się drogami "pas w tą, pas w drugą"(typu e-7
        > )
        > bo tam wspomniane "dzięcioły" znajdują miejsce w szeregu i jadą spokojnie bojąc
        >
        > się wyprzedzić tiry...
        >
        > pozdrawiam

        Może nie tyle się boją, co jest to dość utrudnione przez ciągłe zakręty i
        związane z tym zakazy wyprzedzania. Zrobiłem dziś 500km katowicką i przy
        prędkości 170km/h czułem się bezpieczniej niż przy 120km/h na jednopasmówce. Raz
        tylko musiałem gwałtownie hamować ze 150 do ok. 50km/h, bo TIR z prawego pasa
        nagle zdecydował się zmienić pas na lewy. Kierunkowskaz miał mocny jak kaszlak.
        Jestem tylko ciekaw (szczerze), czy ten nagły "wybieg" spowodowany był
        nonszalancją kierowcy czy też nie widział on pojazdu zbliżającego się z dużo
        większą prędkością.
        • Gość: Misiek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 08:34
          Nie chcę się czepiać bObO, ale kierowca TIR-a miał prawo, przynajmniej
          formalnie, oczekiwać, że jedziesz zgodnie z przepisami, tj. 100 km/h. Jeślibyś
          na niego najechał i udało by się udowodnić, że jechałeś 150 km/h, bardzo
          wątpię, żeby w sądzie on został uznany za winnego. Podobnie zresztą jest
          we "wiochach", gdzie przechodzący przez przejście czy wyjeżdżający z drogi
          podporządkowanej mogliby założyć, żę inni pojadą tam co najwyżej 60 km/h.
          Piszę "mogliby", a nie mogą, bo "to jest Polska właśnie".
          • Gość: bObO Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.chello.pl 13.01.02, 14:02
            Gość portalu: Misiek napisał(a):

            > Nie chcę się czepiać bObO, ale kierowca TIR-a miał prawo, przynajmniej
            > formalnie, oczekiwać, że jedziesz zgodnie z przepisami, tj. 100 km/h. Jeślibyś
            > na niego najechał i udało by się udowodnić, że jechałeś 150 km/h, bardzo
            > wątpię, żeby w sądzie on został uznany za winnego.

            No tak, ale jeśli "miał prawo oczekiwać, że będę jechał 100", czy oznacza to, że
            nie zwraca w ogóle uwagi na szybko powiększające się punkciki (co jest po części
            zrozumiałe), czy też zmienia pas i mruczy pod nosem "jak się burak spieszy, to
            niech się nauczy też hamować, w razie wypadku będzie jego śmierć i jego wina bo
            za szybko jechał", co jest już sk...stwem.
          • Gość: Niknejm Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.pg.com 14.01.02, 10:44
            Gość portalu: Misiek napisał(a):

            > Nie chcę się czepiać bObO, ale kierowca TIR-a miał prawo, przynajmniej
            > formalnie, oczekiwać, że jedziesz zgodnie z przepisami, tj. 100 km/h. Jeślibyś
            > na niego najechał i udało by się udowodnić, że jechałeś 150 km/h, bardzo
            > wątpię, żeby w sądzie on został uznany za winnego.

            Kierowca TIRa zostałby zapewne uznany co najmniej za współwinnego, jeśli udałoby
            się udowodnić, że zmieniał pas ruchu i zajechał drogę (co wcale nie jest
            oczywiste). W Polsce obowiązuje 'zasada ograniczonego zaufania', wymyślona między
            innymi właśnie na takie przypadki.

            > we "wiochach", [...] wyjeżdżający z drogi
            > podporządkowanej mogliby założyć, żę inni pojadą tam co najwyżej 60 km/h.
            > Piszę "mogliby", a nie mogą, bo "to jest Polska właśnie".

            Jak wyżej.

            Pozdrawiam,
            Niknejm

    • Gość: a.j. Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.net.autocom.pl 13.01.02, 00:54
      Tak, tak jasne. Co tam prawko, zabrać samochód bo masz za "ciężką" nogę którą
      właściwie można by obciąć. Ludzie, co z wami? Gówno mnie obchodzi, że jakiś
      baran zapatrzył się na Skandynawów i teraz muszę jeździć na światłach, inny na
      UE i pozdejmowali zielone strzałki. Ch... kogoś powinno obchodzić czy np. mam
      zapięty pas. Ktoś, kto pisze o zagrożeniu stwarzanym podczas jazdy dwupasmówką
      150 km/h, niech przejedzie się chociaż raz dobrej klasy samochodem, a później
      zabiera głos. Problem zagrożeń wynika z wszechobecnego hamstwa, stanu dróg,
      toczących się z uporem lewym pasem kaszlaków i braku pomyślunku wielu kierowców.
      Podejrzewam, że takie wątki zakładają pasażerowie tramwajów, kapelusznicy,
      a w szczególności Ci, których zalewa krew gdy w swoich rzęchach są łykani przez
      porządny szybki i bezpieczny wóz. Pewnie, że wszystko ma swoje granice, ale
      wprowadzanie bardzo surowych restrykcji wobec kierowców jeżdzących szybciej jest
      ograniczaniem swobód obywatelskich w czym lubują się niektórzy durni decydenci,
      bo to najprostszy sposób zwrócenia na siebie uwagi i pobawienia się władzą
      i nestety znajdują poklask wśród takich jak Wy.
      Kupcie sobie porządne samochody, nauczcie się dobrze jeździć, wtedy wyrobicie
      sobie obiektywny pogląd na tą kwestię i wtedy pogadamy.
      • Gość: Duk Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.rsk.pl 13.01.02, 01:45
        Gość portalu: a.j. napisał(a):

        > Tak, tak jasne. Co tam prawko, zabrać samochód bo masz za "ciężką" nogę którą
        ...
        Ja pier...
        druid!!!
        • Gość: KR$ Druid? IP: 162.70.83.* 14.01.02, 09:05
          No nie wiem - wg. mnie to misiek jest bardziej zdruidzialy...
      • Gość: szatan Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.pl 13.01.02, 02:01
        Gość portalu: a.j. napisał(a):

        > Ludzie, co z wami? Gówno mnie obchodzi, że jakiś
        > baran zapatrzył się na Skandynawów i teraz muszę jeździć na światłach, inny na
        > UE i pozdejmowali zielone strzałki

        strzałek bym nie zdejmował i niezabroniłbym zjeżdżania ze skrzyżowania jak są
        światła za szkrzyżowaniem jak to uczyniono...

        nie zgadzam się z twoim postem bo jest arogancki wychwala drogie samochody i
        innne podobne pierdoły...jakbym słyszał nastolatka
        albo Druida ...tylko że adres coś chyba nie ten

        aha i jesteś nie logiczny bo twierdzisz że:
        -nie powinno być nakazu świecenia świateł co pomaga i tobie i innym(żeby w ciebie
        jakiś bałwan co cię nie zauważy nie pojechał naczołowe podczas wyprzedzania)
        -powinno kogoś obchodzić czy masz zapięte pasy

        otóż odwrotnie...nikogo nie powinno obchodzić czy masz pasy zapięte czy nie
        natomiast świecić światła mijania powinno się cały rok

        pozdrawiam i trochę pokory dzieciaku(chociaż ja nie jestem za takimi
        ograniczeniami prędkości jak w skandynawii...raczej opowiadam się za modelem
        niemieckim.....autostrada bez ograniczeń...oczywiście poza miejscami gdzie takowe
        ogr. są)

        P.S. zresztą to ogr. po mieście do 50 to tez jakiś koszmar....bo przecież tam
        gdzie są szerokie arterie to można by jechać znacznie więcej a tam gdzie to
        ograniczenie ma sens to przeważnie są korki więc się szybciej nie pojedzie...a
        kiedy nie ma korków to przeważnie wieczorem albo w nocy i wteedy też ograniczenie
        nie ma sensu)
        • Gość: Michal Re: Słowacja - przekraczanie prędkości..Szatan IP: *.telia.com 13.01.02, 10:00
          Szatan!½
          Glownie sprawa sie rozbija o ochrone srodowiska,jak odrazu na szerokiej arteri
          ciezarowe diesle i inne dadza sobie w miescie w gaz to emisja zwieksza sie
          wielokrotnie.Pamietaj Szatan to moze zaboli,ale Polska jest na etapie szybciej
          i wiecej w jak najkrotszym czasie.Nam to przeszlo jeszcze w latach 70-
          tych.Teraz zwraca sie uwage na to w jakim powietrzu zyc i wzrastac beda nasze
          dzieci.Skandynawia z ktorej sie smiejesz sprowadzila raka juz do chorob ktore
          sie przezywa w 80%.Choroby wiencowe sa rzadkoscia inna rzecz ze spowodu braku
          slonca duzo jest depresji ,ale tez z tym sie walczy. Zmierzam do jednej
          konkluzji,gdy bedziecie szanowac swoje przepisy, nie odrazu ,ale juz po jakims
          czasie efekty beda znaczne.Panstwo nie bedzie wywalac milomow na ratowanie
          ofiar wypadkow.Nie chce sie zaglebiac w ten temat,mozna by pisac caly dzien.
          Pozdrawiam Michal
          • Gość: szatan Re: Słowacja - przekraczanie prędkości..Szatan IP: *.pl 13.01.02, 16:27
            Michale!
            nie śmiałem się ze Szwecji tylko podziwiałem że tam można przestrzegać przepisów
            i dojechać na czas bo jest odpowiednia infrastruktura....

            natomiast śmiałem się z ograniczenia do 50km/h szczególnie w Warszawie
            (powtórzę się) bo tam gdzie są szerokie arterie można znacznie szybciej bez
            narażania życia jechać, tam gdzie ograniczenie jest uzasadnione to przeważnie są
            korki a jak nie ma korków to też można jechać szybciej bo jest to w porze
            wieczornej albo w nocy kiedy ruch jest znikomy...

            a jeśli mówisz o natężeniu spalin to zwróć uwagę na to że w Polsce powinno się
            najpierw zadbać o rygorystyczne badania technniczne bo 10km/h w tą czy w tamtą
            dla ciężarówki albo przestarzałego autobusu który i tak wielokrotnie przekracza
            normy to nie wielka różnica...

            pozdrawiam
        • Gość: Michal Re: Słowacja - przekraczanie prędkości..Misiek IP: *.telia.com 13.01.02, 10:15
          Czesc Misiek!
          Dobrze zauwazyles.W niemczech caly rok jezdzi sie szybko po autobahnie.Ludzie
          sie zapominaja pierwszy przymrozek,pierwszy snieg,to im sie wydaje mamy taki
          ruch ze wszystko w pyl jest rozjezdone.Ale niestety z natura nikt jeszcze nie
          wygral.W Szwecji pare lat temu byl olbrzymi karambol na motorwegen
          (autostrada) w poludniowej czesci w Skåne kolo miejscowosci Fielje.Byla
          mgla ,ludziska ja zwykle rano gnali do roboty.Odstepy miedzy autami okolo 5-
          10m szybkosc 110km/h oba pasy w kierunku Malmö zapchane.Tak jezdili zawsze i
          bylo dobrze,az tu kolo Fielje do Sundu 5km nadeszla mgla z nad morza.Zamiast
          zwolnic i uzyskac wieksza odleglosc miedzy autami,to ktos na przodzie
          przyhamowal ostro.Rabnelo sie ponad 100aut.Moj kolega mieszka od tego miejsca
          okolo 150m.To nad ranem wyskoczyl z lozka i powidzial do zony cholera co to
          moglo byc .Podobno byl dlugo trwajacy huk ,a potem cisza.Dobrze ze wszyscy
          prawie maja mobil telefony.Usuwano auta caly dzien.Informacje podalo radio
          natychmiast.To wiecie,ze cyganie byli odrazu na placu boju.Zanim sluzby
          ratownicze sie zorientowaly to auta usuniete na bok byly juz spladrowane przez
          cyganow.Natychmiast zawezwano posilki policyjne teren obstawili i wylapali
          amatorow lekkiego chleba..Glownie cyganie kradli radia.Svenssony maja stare
          auta ktorymi jezdza do pracy ,ale bardzo dobra aparature
          naglasniajaca.Pzdr.Michal
        • Gość: a.j. Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.net.autocom.pl 13.01.02, 17:28
          Gość portalu: szatan napisał(a):

          > nie zgadzam się z twoim postem bo jest arogancki wychwala drogie samochody i
          > innne podobne pierdoły...jakbym słyszał nastolatka
          > albo Druida ...tylko że adres coś chyba nie ten

          Piszę dokładnie to co o tym myślę, a nie dla cudzych upodobań. Mam 38 lat,20 za
          kierownicą i przejeżdżam 4 tys.km miesięcznie

          > aha i jesteś nie logiczny bo twierdzisz że:
          > -nie powinno być nakazu świecenia świateł co pomaga i tobie i innym(żeby w cieb
          > ie
          > jakiś bałwan co cię nie zauważy nie pojechał naczołowe podczas wyprzedzania)

          Może lepiej niech każdy ma komplet kolorowych kogutów na dachu i włączony na
          stałe klakson.
          Mam jeżdżić na światłach przy normalnej widoczności żeby mnie ktoś widział?
          Niezły z Ciebie jajcarz!

          > natomiast świecić światła mijania powinno się cały rok

          A niby dlaczego? Przecież nie mieszkam pod kołem polarnym.

          > pozdrawiam i trochę pokory dzieciaku

          Dla kogo lub czego? Wyraziłem swoją opinię do czego mam prawo.
          Kiedy kilkanaście lat temu jeżdziłem maluchem, z podziwem, a nie zazdrością
          patrzyłem na kierowców w dobrych samochodach dając im na każdym kroku możliwość
          sprawnego i szybkiego poruszania się jeśli taka ich wola. Znam osobiście ludzi
          mówiących i myślących jak Ty. To kategoria ludzi zazdrosnych, myślę, że poruszasz
          się jakimś ... cudem techniki i głównie do kościoła. Stary rzęch zawsze będzie
          starym rzęchem i zawalidrogą, a jego właściciel z reguły najgłośniej krzyczy
          za ograniczeniem prędkości, bo dlaczego inni będą pędzić jeśli on nie może.
          To klasyczny przykład mentalności tychże i harakterystyczny dla Polaków.
          Zapewniam Cię, że jeśli zostaniesz posiadaczem pojazdu mogącego w 3 sekundy
          włączyć się do ruchu lub pokonać skrzyżowanie, wyposażonego w kpl.airbagów,
          napinacze, dobre zawieszenie, skuteczne hamulce z ABS, mogącego bez trudu
          rozwinąć 200 km/h, to radykalnie odmieni Ci się wizja motoryzacyjnej
          rzeczywistości. Jeździj na światłach w piękny słoneczny dzień jeśli lubisz,
          pamiętaj tylko, że w kolumnie oświetlonych pojazdów znajdzie się ten kto świateł
          włączyć zapomni i on rozjedzie zamyślonego przechodnia, bo będzie niewidoczny
          ku Twojej satysfakcji.
          Chcę żyć w wolnym kraju i żygać mi się chce gdy słyszę propozycje kolejnych
          restrykcji, ograniczeń, zaostrzeń i innych głupich uregulowań w stylu "fotelik
          dla 11-to latka", rodzących się w chorych głowach ludzi bez wyobraźni.
          Wychwalam drogie samochody, bo mimo rozwijanych dużych prędkości są wielokroć
          bezpieczniejsze od rozklekotanego kaszla poruszającego się 50 km/h.
          • Gość: szatan Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.pl 13.01.02, 18:12
            Gość portalu: a.j. napisał(a):

            > Piszę dokładnie to co o tym myślę, a nie dla cudzych upodobań. Mam 38 lat,20 za
            >
            > kierownicą i przejeżdżam 4 tys.km miesięcznie

            hmmmm to daje 4x12= czyli.....48.000km rocznie
            ja robię 60.000 mniej więcej ale nie robię z tego takiej sensacji jak ty


            > Może lepiej niech każdy ma komplet kolorowych kogutów na dachu i włączony na
            > stałe klakson.
            aż tak to chyba nie :)

            > Mam jeżdżić na światłach przy normalnej widoczności żeby mnie ktoś widział?
            > Niezły z Ciebie jajcarz!
            mówisz że masz 38 lat a wypowiadasz się jakbyś miał 18-25 i nie miał pojęcia o
            jeździe
            bo chyba nie trzeba wyjaśniać że właśnie przy "pięknej, słonecznej pogodzie"
            samochód bez włączonych świateł daje mniejsze możliwości oceny odległości
            i w wielu przypadkach jest mniej widoczny


            > > natomiast świecić światła mijania powinno się cały rok
            >
            > A niby dlaczego? Przecież nie mieszkam pod kołem polarnym.
            tak jak wyżej


            > Dla kogo lub czego? Wyraziłem swoją opinię do czego mam prawo.
            ano masz

            > Kiedy kilkanaście lat temu jeżdziłem maluchem, z podziwem, a nie zazdrością
            > patrzyłem na kierowców w dobrych samochodach dając im na każdym kroku możliwość
            > sprawnego i szybkiego poruszania się jeśli taka ich wola.

            z podziwem wobec samochodów czy ich wątpliwych umiejętności?
            jakbyś był na tym forum wcześniej to zorientowałbyś się że jestem jak bardziej
            daleki od zazdrości wobec kierowców w lepszych furach
            mam wrażenie poza tym że identyfikujesz dobry samochód z umiejętnościami
            kierowcy - nie ma nic bardziej błędnego

            Znam osobiście ludzi
            > mówiących i myślących jak Ty.
            to ciekawe ale mnie nie znasz i nie wiesz jak myślę...
            a to co napisałem jakoś źle interpretujesz


            To kategoria ludzi zazdrosnych, myślę, że porusza
            > sz
            > się jakimś ... cudem techniki i głównie do kościoła.
            mylisz się....co do przebiegu to patrz wyżej bo mógłbym chyba o tobie powiedzieć
            że "mało" jeździsz


            > Stary rzęch zawsze będzie
            > starym rzęchem i zawalidrogą, a jego właściciel z reguły najgłośniej krzyczy
            > za ograniczeniem prędkości, bo dlaczego inni będą pędzić jeśli on nie może.
            nie jestem za tak rygorystycznymi zakazami..


            > Zapewniam Cię, że jeśli zostaniesz posiadaczem pojazdu mogącego w 3 sekundy
            > włączyć się do ruchu lub pokonać skrzyżowanie, wyposażonego w kpl.airbagów,
            > napinacze, dobre zawieszenie, skuteczne hamulce z ABS, mogącego bez trudu
            > rozwinąć 200 km/h, to radykalnie odmieni Ci się wizja motoryzacyjnej
            > rzeczywistości.
            bez sensu.....tak jak mówiłem drogi wóz nie zawsze idzie w parze z
            umiejętnościami kierowcy
            skoro "dużo" jeździsz to powinieneś to zaobserwować

            a te opowiastki o osiągach....jakbym słuchał dzieciaka który czyta nałogowo
            gazety motoryzacyjne, gra w wyścigi samochodowe...a większość jego jazd odbywa
            w charakterze pasażera w drogim aucie tatusia...

            > Wychwalam drogie samochody, bo mimo rozwijanych dużych prędkości są wielokroć
            > bezpieczniejsze od rozklekotanego kaszla poruszającego się 50 km/h.

            w crash testach owszem....
            ale jak się dorwie kawał oszołoma do autka ze zbyt dużą mocą to się różnie może
            skończyć

            a dlaczego ominąłeś moje spostrzeżenia na temat pasów bezpieczeństwa i to że
            nikogo poza tobą nie powinno to obchodzić???
            natomiast bez świateł mijania jesteś(nie zależnie w jakiej furze) większym
            zagrożeniem niz ten kto "krótkie" świeci .....każdy myślący człowiek ci to powie
            i wyjaśni jeśli chcesz

            pozdrawiam
          • Gość: pipin Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.gdanet.pl 14.01.02, 12:23
            > restrykcji, ograniczeń, zaostrzeń i innych głupich uregulowań w stylu "fotelik
            > dla 11-to latka", rodzących się w chorych głowach ludzi bez wyobraźni.
            To nie jest głupie uregulowanie. W razie wypadku koszty leczenia - pokrywane
            przez wszystkich są dużo mniejsze.
            > Wychwalam drogie samochody, bo mimo rozwijanych dużych prędkości są wielokroć
            > bezpieczniejsze od rozklekotanego kaszla poruszającego się 50 km/h.
            Nie jest to reguła. W szczególności dla potrąconych
            pzdr
          • Gość: jurek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.02, 18:47
            Jesteś dupek.
            Sorry , ale każdy ma prawo do własnej opinii !!!
      • Gość: Niknejm Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.pg.com 14.01.02, 10:49
        Gość portalu: a.j. napisał(a):

        > Tak, tak jasne. Co tam prawko, zabrać samochód bo masz za "ciężką" nogę którą
        > właściwie można by obciąć. Ludzie, co z wami? Gówno mnie obchodzi, że jakiś
        > baran zapatrzył się na Skandynawów i teraz muszę jeździć na światłach, inny na
        > UE i pozdejmowali zielone strzałki. Ch... kogoś powinno obchodzić czy np. mam
        > zapięty pas. Ktoś, kto pisze o zagrożeniu stwarzanym podczas jazdy dwupasmówką
        > 150 km/h, niech przejedzie się chociaż raz dobrej klasy samochodem, a później
        > zabiera głos. Problem zagrożeń wynika z wszechobecnego hamstwa, stanu dróg,
        > toczących się z uporem lewym pasem kaszlaków i braku pomyślunku wielu kierowców
        > .
        > Podejrzewam, że takie wątki zakładają pasażerowie tramwajów, kapelusznicy,
        > a w szczególności Ci, których zalewa krew gdy w swoich rzęchach są łykani przez
        > porządny szybki i bezpieczny wóz. Pewnie, że wszystko ma swoje granice, ale
        > wprowadzanie bardzo surowych restrykcji wobec kierowców jeżdzących szybciej jes
        > t
        > ograniczaniem swobód obywatelskich w czym lubują się niektórzy durni decydenci,
        > bo to najprostszy sposób zwrócenia na siebie uwagi i pobawienia się władzą
        > i nestety znajdują poklask wśród takich jak Wy.
        > Kupcie sobie porządne samochody, nauczcie się dobrze jeździć, wtedy wyrobicie
        > sobie obiektywny pogląd na tą kwestię i wtedy pogadamy.

        Rety... Sam czasami przekraczam dozwoloną prędkość (mea culpa, człowiekiem jeno
        jestem), ale takie coś... Czy zatem karanie złodziei też jest ograniczaniem ich
        swobód obywatelskich? Złodzieje szkodzą mieniu. Ktoś, kto przekracza dozwoloną
        prędkość o 100km/h zagraża życiu. Nie tylko swojemu...

        Pozdrawiam,
        Niknejm

        P.S. Druid, to Ty? ;-)
      • Gość: ZxZ Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.opisik.pulawy.pl 14.01.02, 12:03
        a.j. - z chęcią sprawdzę Twoje umiejętności, a by dać Ci fory ja przyjadę
        Polonezem. Podnosisz rękawice?
    • Gość: Mirek Jak najbardziej za, ale... IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 16:11
      Jestem zdecydowanie za tą propozycją. Ale zanim zostanie wprowadzona należałoby
      m.in:
      - ustawić ograniczenia tylko tam, gdzie są absolutnie uzasadnione
      - kary dla drogowców za nieuzasadnione ograniczenia
      - ograniczenia w wysokosci odpowiedniej dla typowego samochodu osobowego,
      kierowanego przez osobę posiadającą typowe umiejętności
      - za przekroczenie szybkości kara dla KAŻDEGO i w tym samym wymiarze
      - za próbę wręczenia łapówy wysoka kara, za przyjęcie pięć razy większa,
      konfiskata majątku ponad ten, który wynika z dotychczasowego wynagrodzenia za
      pracę.
      A tymczasem ta propozycja sprawia wrażenie że jest na rękę policjantom, którzy
      potrzebują wyższych kar, żeby podwyższyć łapówy. Jesteś policjantem a twój
      szwagier ustawia znaki?
      • Gość: trurl Re: Jak najbardziej za, ale... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 18:48
        Chyba nie zauważyłeś że rozmawiamy o przepisach wprowadzonych na Słowacji.Nie wiem jak to
        wygląda u nich bo jakoś udawało mi się zawsze unikać kontaktów z tamtejszą drogówką ale wiem z
        doświadczeń własnych i znajomych że np. w sąsiednich Czechach próby "negocjacji" z policjantami
        nie dają specjalnych efektów a czasami wręcz odwrotne do oczekiwanych.PZDR.
        • Gość: Mirek Re: Jak najbardziej za, ale... IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 18:53
          Gościu napisał:
          "Co o tym myślicie, może taki przepis byłby odpowiedni także u nas?"
          No to się do tego odniosłem. Czego nie zauważyłem?
    • Gość: Andre Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.pcplus.com.pl 13.01.02, 18:57
      Zabrać prawko?? Phii !! To za mało.
      Szybienice przy drogach z wiszącymi ścigantami.
      Pale z nabitymi na nie piratami drogowymi, to dopiero było by coś.
      Qrna!!!!! Dziury łatać! Autostrady budować! Obwodnice!
      A nie durnoty wymyślać!!!
      PZDR.
      • Gość: szatan Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.pl 13.01.02, 20:07
        Gość portalu: Andre napisał(a):

        > Zabrać prawko?? Phii !! To za mało.
        > Szybienice przy drogach z wiszącymi ścigantami.
        > Pale z nabitymi na nie piratami drogowymi, to dopiero było by coś.
        > Qrna!!!!! Dziury łatać! Autostrady budować! Obwodnice!
        > A nie durnoty wymyślać!!!

        widzę żarty ciebie też się trzymają :)

        ale nie trudno się domyślić że zgadzam się z tobą w 100%
        > Qrna!!!!! Dziury łatać! Autostrady budować! Obwodnice!
        > A nie durnoty wymyślać!!!
        ....z tym szczególnie :))
        bo jak to u nas jest że ludzie opowiadają się za coraz większymi ograniczeniami
        wzorując się niby na "cywilizowanej Europie" a podstawowej rzeczy nie widzi
        że TRZA DROGI BUDOWAĆ!!!

        pozdrawiam


    • Gość: Czub Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 192.168.2.* 14.01.02, 08:58
      Dobre!

      A jak ktos przekroczy predkosc na autostradzie o 120
      km/h tak jak ja?
      Jak mi zabiora prawo jazdy to powiem w Polsce, ze
      zgubilem.
      • Gość: Michal Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.telia.com 14.01.02, 11:10
        Czub tak sie mogles tlumaczyc w zeszlym roku.Polska policja juz jest z
        komputeryzowana,a w innych krajach od dawna.Cofna Ci administracyjnie poprzez
        internet.Np. zostaniesz zatrzymany,sprawdza za pomoca komputera w samochodzie
        ze nie posiadasz i odrazu odpowiadasz ,za usilowanie oszustwa,oraz duzo innych
        punktow co sie ztym laczy.Efekt bedziesz sie staral o kredyt nigdy nie
        dostaniesz dlatego zes chcial oszukac,tak jest w praworzadnym
        panstwie .Stajesz sie automatycznie marginesem spolecznym.Pzdr.Michal
        • Gość: Czub Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 192.168.2.* 14.01.02, 11:22
          To zrobie inaczej.
          Mam jeszcze gdzies w biurku miedzunarodowe prawo jazdy
          wydane w USA.
          Bede jego uzywal.
        • Gość: KR$ Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 162.70.83.* 14.01.02, 11:24
          Cholera, ze to zawsze dotyczy jedynie zwyklego obywatela... A ta banda
          prawnikow stanowiacych prawo, pajace zwani politykami i inne 'elyty' rzadzace
          maja na te wszystkie zmartwienia immunitet... Instytucja panstwa zaczyna mi sie
          coraz bardziej nie podobac.
          • Gość: Wacek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 195.205.132.* 14.01.02, 12:16
            Widzę na tym forum kilku potencjalnych denatów. Prędzej czy później. Mam
            nadzieję tylko, że rozbijecie się na jakimś przydrożnym drzewie lub wypadniecie
            z trasy katowickiej. A propos, podobno przy tej drodze rozwinął się już cały
            przemysł usługowy. Przy bardziej ostrych zakrętach w polu stoją lawety gotowe
            odtransportować wraki idiotów, którzy uważają, że jadąc 200 km/h nie stwarzają
            zagrożenia dla innych.

            Mam wyniki drobnego eksperymentu, dla tych, którzy uważają, ze trzeba
            przekraczać w Polsce prędkość, a ograniczenia są bez sensu i nigdzie nie można
            zdążyć.

            Otóż jeżdżę często trasą Lublin - Warszawa. Postanowiłem zmierzyć czas.
            Jazda z prędkością ile fabryka dała (jeśli tylko się dało) 2 godziny
            Jazda z przestrzganiem wszystkich możliwych ograniczeń prędkości (60, a nawet
            50 w kazdej wiosce) 2 godziny 10 minut.

            Dodatkowe pomiary w ruchu miejskim:
            Jazda z prędkością ok 100 km/h z dolnego Mokotowa do Centrum po godzinach
            szczytu: ok 10 minut
            Jazda z prędkością max 50 km/h na tej samej trasie o tej samej porze: ok. 10
            minut.

            Oczywiście w pierwszym przypadku musiałem odstać swoje na każdych światłach.

            Chciałem dodać, że mam 26 lat, prawo jazdy od lat 9. Jeżdżę dużo, w miarę
            dobrym samochodem i uważam, że osobom o poglądach, które zaprezetowała Asia czy
            A.J. nie powinno się zabierać prawa jazdy. Ich się od razu powinno wsadzać za
            kratki, za głupotę.

            Wacek
            • Gość: KR$ Potwierdzasz teze... IP: 162.70.83.* 14.01.02, 12:35
              Z checia bys sadzal za poglady, co faszysto? A sam sie przyznajesz,
              ze 'probowales' leciec na zlamany kark... To wedlug swoich bredni juz jestes
              kryminalista - jeszcze raz i juz bedzie recydywa. A z recydywistami to nie tak
              sie w naszym panstwie prawa i porzadku rozmawia. Od razu na sznur! Zastanow
              sie - a to ze tam u was na tych kresach wschodnich macie namiastki drog to
              jeszcze nie znaczy, ze my na zachodzie musimy sie do was dostosowywac - jak
              przyjedziemy tam w ta Azje to byc moze rowniez zwolnimy do 50 km/h...
              • Gość: Wacek Re: Potwierdzasz teze... IP: 195.205.132.* 14.01.02, 13:22
                Jaka kultura na drodze, taka i na forum.

                Wacek
                • Gość: KR$ Re: Potwierdzasz teze... IP: 162.70.83.* 14.01.02, 16:38
                  Gość portalu: Wacek napisał(a):

                  > Jaka kultura na drodze, taka i na forum.
                  >
                  > Wacek

                  No wlasnie wacku, ja innych na drodze nie blokuje, nie strasze, nie wygrazam im,
                  wypuszczam ich z podporzadkowanej, a jak sa wystarczajaco szybcy to nawet
                  pozwalam im siebie wyprzedzic. Wiecej - zazwyczaj nawet nie mrugam na 'mistrzow
                  jazdy rownoleglej' prujacych przede mna 60 km/h. Jestem ponad to. Nie montuje
                  panstwa kapusiow po to aby zabronic innym poruszania sie z predkoscia nizsza niz
                  70 km/h, moja teza to zyj i pozwol zyc innym; twoja - zyj i ogranicz innych. Nie
                  dziw sie gdy ktos z tych ktorych probujesz ograniczac rozkwasi ci nos...


                  Carpe Diem

                  KR$
                  • Gość: Wacek Re: Potwierdzasz teze... IP: 195.205.132.* 14.01.02, 16:56
                    No brawo, powinno się Ci przyznać order. Pozwól jednak, że tymczasem zachowam
                    kopię Twojego posta wraz z adresem, na w razie czego, jakby Ci się przez tę
                    grzeczność zdarzyło przez przypadek kogoś przejechać.

                    WACEK
                    • Gość: KR$ Re: Potwierdzasz teze... IP: 162.70.83.* 14.01.02, 18:39
                      No widzisz jakis ty zyczliwy wacku? Juz gromadzisz dowodziki, co? Oj
                      konfidencik z ciebie wychodzi. Mialbys satysfakcje jakbym kogos przejechal
                      prawda? A co tam czyjes zycie, grunt ze twoja teza by sie potwierdzila... I co
                      wystosowalbys wowczas post: 'a nie mowilem?'. To jest kolejna roznica miedzy
                      nami - gdy ty kogos przejedziesz (szanse wbrew pozorom mamy takie same) to ja
                      bede mial gdzies internetowe puste spory i na pewno nie uderze w nute
                      triumfalizmu. A ty wrecz przeciwnie - juz zaplanowales, ze kogos zabije i
                      oznajmiasz swiatu swoja przyszla satysfakcje.
            • Gość: Mirek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 19:09
              Gość portalu: Wacek napisał(a):

              > Otóż jeżdżę często trasą Lublin - Warszawa. Postanowiłem zmierzyć czas.
              > Jazda z prędkością ile fabryka dała (jeśli tylko się dało) 2 godziny
              > Jazda z przestrzganiem wszystkich możliwych ograniczeń prędkości (60, a nawet
              > 50 w kazdej wiosce) 2 godziny 10 minut.
              >
              > Dodatkowe pomiary w ruchu miejskim:
              > Jazda z prędkością ok 100 km/h z dolnego Mokotowa do Centrum po godzinach
              > szczytu: ok 10 minut
              > Jazda z prędkością max 50 km/h na tej samej trasie o tej samej porze: ok. 10
              > minut.
              >
              > Oczywiście w pierwszym przypadku musiałem odstać swoje na każdych światłach.
              >
              > Chciałem dodać, że mam 26 lat, prawo jazdy od lat 9. Jeżdżę dużo, w miarę
              > dobrym samochodem i uważam, że osobom o poglądach, które zaprezetowała Asia czy
              Powinieneś dodać jeszcze że jesteś księdzem i masz zepsuty zegarek.
              Jeśli nie, to masz dwie mozliwości:
              - puknąć się w głowę, bo nie widzę tu nikogo, kto by uwierzył w takie głupoty
              - zgłosić swoją kandydaturę do Nobla z fizyki (nowa teoria względności?)
              • Gość: Niknejm Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.pg.com 14.01.02, 19:19
                Gość portalu: Mirek napisał(a):

                > Powinieneś dodać jeszcze że jesteś księdzem i masz zepsuty zegarek.
                > Jeśli nie, to masz dwie mozliwości:
                > - puknąć się w głowę, bo nie widzę tu nikogo, kto by uwierzył w takie głupoty
                > - zgłosić swoją kandydaturę do Nobla z fizyki (nowa teoria względności?)

                Wiesz Mirku, tak mogło akurat być w tym konkretnym przypadku. Zależy to po prostu
                od dnia/pory/trasy. Kiedyś dla ciekawości zmierzyłem pewien odcinek w ten sposób
                (kilkunastokilometrowy, głównie w mieście) i rzeczywiście nie zanotowałem
                znaczącej różnicy w czasie dojazdu... Ale obserwację powtórzyłem po jakimś czasie
                i wypadła spora różnica na rzecz jazdy szybszej.
                Konkluzja - za mała (i być może źle dobrana - różne warunki) próbka statystyczna
                do wyciągania wniosków (statystycznie, to Polak jest w 55% kobietą, w 45%
                mężczyzną - jeśli weźmiemy odpowiednio małą próbkę ;-))

                Pozdrawiam,
                Niknejm
                • Gość: Mirek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 20:34
                  No oczywiście że każdy z nas kiedys znalazł się w sytuacji, gdy ktoś nas mija z
                  szybkością o 50 km/h większą i po kilku minutach doganiamy go na światłach, a
                  po kilku godzinach spotykamy się na tej samej stacji benzynowej. Mało tego,
                  kiedyś minąłem wręcz ściganta, któremu spod maski buchała para. Ale co z tego?
                  Wyjątki, które nie mogą oczywiście zaprzeczać podstawowym prawom fizyki.
                  Powiem więcej - jakbym miał jeździć DOKŁADNIE ZGODNIE z przepisami (szybkość,
                  wyprzedzanie itd.) to bym nie miał samochodu. Bo jazda byłaby NIE-MO-ŻLI-WA. To
                  po co mi samochód?
                  • Gość: Niknejm Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.pg.com 14.01.02, 20:40
                    Gość portalu: Mirek napisał(a):

                    > Ale co z tego?
                    > Wyjątki, które nie mogą oczywiście zaprzeczać podstawowym prawom fizyki.

                    No cóż. Pamiętaj, że nasze drogi, to nie jest ruch jednostajny prostoliniowy.
                    Światła o różnym ustawieniu, korki itp. mogą niwelować różnice (choć nie zawsze).

                    > Powiem więcej - jakbym miał jeździć DOKŁADNIE ZGODNIE z przepisami (szybkość,
                    > wyprzedzanie itd.) to bym nie miał samochodu. Bo jazda byłaby NIE-MO-ŻLI-WA. To
                    > po co mi samochód?

                    E tam, możliwa. Ale trochę denerwująca i nudna... (choć nie pochwalam szaleństw
                    za kierownicą ;-)).

                    Pozdrawiam,
                    Niknejm
                    • Gość: Mirek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 20:51
                      Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                      > Gość portalu: Mirek napisał(a):
                      >
                      > > Ale co z tego?
                      > > Wyjątki, które nie mogą oczywiście zaprzeczać podstawowym prawom fizyki.
                      >
                      > No cóż. Pamiętaj, że nasze drogi, to nie jest ruch jednostajny prostoliniowy.
                      > Światła o różnym ustawieniu, korki itp. mogą niwelować różnice (choć nie zawsze
                      > ).
                      Należałoby napisać że "czasami mogą zmniejszać różnice".
                      >
                      > > Powiem więcej - jakbym miał jeździć DOKŁADNIE ZGODNIE z przepisami (szybko
                      > ść,
                      > > wyprzedzanie itd.) to bym nie miał samochodu. Bo jazda byłaby NIE-MO-ŻLI-W
                      > A. To
                      > > po co mi samochód?
                      >
                      > E tam, możliwa. Ale trochę denerwująca i nudna... (choć nie pochwalam szaleństw
                      >
                      > za kierownicą ;-)).
                      Upieram się że niemożliwa (dal normalnego człowieka). Chyba że masz niebieskiego
                      koguta. Albo nie znasz wszystkich przepisów - hi hi... Wystarczy że sprawdzisz
                      gdzie i w jakich sytuacjach wolno wyprzedzać.
                      Jeszcze wyjaśnię że jestem jak najdalszy od szaleństwa na drogach.

              • Gość: Wacek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 195.205.132.* 15.01.02, 11:49
                Ktoś powyżej zadał pytanie dlaczego w Polsce nie są przestrzegane przepisy.

                Na podstawie kilku powyższych postów odpowiadam:
                Bo jak ktoś chce je przestrzegać, to w opinii rodaków - "przyzwoitych"
                i "praworządnych" obywateli, jest:
                1. faszystą lub
                2. księdzem lub
                3. agentem służb specjalnych (konfidencikiem) lub
                4. niesepełna rozumu.

                Oj Panowie bardzo byście się zdziwili.

                Co do mojej poprzedniej teorii dotyczącej zależności czasu jazdy od prędkości
                to podtrzymuję. W Polsce na czas jazdy wpływają przede wszystkim warunki
                drogowe (natężenie ruchu, pogoda, organizacja ruchu itp.). Prędkość ma tu
                znaczenie marginalne. I tak co parę kilometrów jedzie TIR, PKS, czy co tam
                jeszcze.

                Wacek
                • Gość: KR$ Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 162.70.83.* 15.01.02, 16:22
                  A ty bys pewnie chcial, zeby wprowadzic zakaz wyprzedzania TIRow i autobusow,
                  co? Przeciez wyprzedzanie to najbardziej niebezpieczny ze wszystkich manewrow -
                  czas z tym skonczyc!!!! Wszyscy jedziemy tym samym tempem bo wacek twierdzi, ze
                  jechac szybciej i wyprzedzac jest bez sensu.
                  • Gość: Wacek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 195.205.132.* 15.01.02, 18:53
                    Jak nie masz nic do powiedzenia to się lepiej nie odzywaj i przestań w końcu
                    wkładać mi do ust coś czego nie powiedziałem. Edukację motoryzacyjną proponuję
                    Ci zacząć od nauki czytania, potem przyjdzie czas na wysublimowanie Twojego
                    słownika.

                    Wacek
                    • Gość: KR$ Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 162.70.83.* 17.01.02, 11:49
                      Gość portalu: Wacek napisał(a):

                      > Jak nie masz nic do powiedzenia to się lepiej nie odzywaj i przestań w końcu
                      > wkładać mi do ust coś czego nie powiedziałem. Edukację motoryzacyjną proponuję
                      > Ci zacząć od nauki czytania, potem przyjdzie czas na wysublimowanie Twojego
                      > słownika.
                      >
                      > Wacek

                      Wacku - nie denerwuj sie! Zlosc pieknosci szkodzi! I przeszkadza na drodze - na
                      drodze trzeba byc zimnym jak rybulec!!! Niczego Ci nie imputuje - ja tylko
                      przedstawiam ekstrapolacje twoich wypowiedzi. Z czytaniem u mnie nie ma zbyt
                      duzych problemow (no z cyrylica to tak, nie mowiac juz o chinskich krzaczkach ;-
                      ) ) a i ze slownictwem nie jest zbyt zle, chociaz pare latek spedzonych za
                      granica przetrzebilo troszeczke zasoby slownikowe - fakt... Jeszcze raz - wyluzuj
                      stary i zaakceptuj to, ze inni moga miec odmienne zdanie i chca go bronic. Co
                      wiecej - inni moga miec nawet odmienne doswiadczenia drogowe od Ciebie, inne
                      auta, inne przyspieszenia... Sa tacy, dla ktorych autobus PKS i 150 metrow
                      wolnego lewego pasa (w przeciwnym kierunku) to nie wielkie zagrozenie tylko
                      niesamowita przyjemnosc doznawania duzych przyspieszen...
                  • Gość: Mirek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 00:02
                    KR$ - odpowiedz, bo gościu w każdym słowie mija się z prawdą.
        • Gość: Nb Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.acn.waw.pl 14.01.02, 14:00
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          ... w praworzadnym panstwie...
          Co to w ogóle jest?
          Jeśli wierzysz w praworządne państwo to mogę tylko współczuć i nic więcej. Bo
          takiego państwa nie ma na świecie.
    • Gość: Misiek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.02, 17:43
      Dzięki, wszystkim za udział w dyskusji, szczerze mówiąc jestem mile zaskoczony,
      gdyż znaczna część forumowiczów zgadza się z poglądem, że egzekwowanie prawa
      drogowego powinno być skuteczniejsze. Jako post scriptum polecam stronę z
      serwisu WP: wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?_WID=231949
      Co "ściganci" na mandat w wysokości 14-tu dniówek za przekroczenie szybkości o
      25 km/h?
      pzdr.
      • Gość: Michal Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.telia.com 14.01.02, 20:11
        Tam sa drakonskie kary,Finlandia z tego slynie.
        A u nas w Szwecji tak jak w EU
        za przekroczone 10%-----1200sek
        za przekroczone 30%-----2000sek
        za przekroczone 40%----odbranie przy kancie drogi prawa jazdy i sprawa sadowa.
        Pamietajcie ze Was to tez dotyczy na terenie UNI od stycznia tego roku.
        • Gość: Michal Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.telia.com 14.01.02, 20:59
          Jako ciekawostka;
          predkosc dozwolona 30km/h przy 45km/h prawo jazdy odebrane,wiele ludzi w
          Szwecji stracilo na glupich 45km/h prawo jazdy,uwazajcie w Niemczech to samo.
          Warto wiedziec ,ze masz prawo dojechac swoim pojazdem do domu.
          • Gość: KR$ Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 162.70.83.* 15.01.02, 16:31
            No wlasnie - i czy to jest madre? Tak samo jak regulacje dotyczace zakrecenia
            banana...
            • Gość: Jarek Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: *.unregistered.formus.pl 15.01.02, 16:34
              Gość portalu: KR$ napisał(a):

              > regulacje dotyczace zakrecenia banana...

              Znowu o seksie ???

              ;-)
    • likus Dwa lata na słowackich drogach 15.01.02, 07:22
      Przez prawie dwa lata pracowałem w słowackiej firmie, dużo jeździłem po całej
      Słowacji, ale żeby ktoś przejmował się ograniczeniami to nie zauważyłem.
      Skodawki rozpędzone do 130/140 to norma, byłko nawet kilka takich które
      wyprzedzały z powodzeniem moją Lagunę. Słowacja to to raj dla lubiących szybko
      jeździć: dużo lepsze drogi niż w Polsce i mniej czających się Policjantów.
    • Gość: Sawa Re: Słowacja - przekraczanie prędkości IP: 157.25.128.* 15.01.02, 12:14
      Na Słowacji to w ogóle bardzo śmiesznie" jeżdżą, bo np. wrzucają kierunkowskaz
      w prawo, po czym odbijają w lewo (tak jak wozem drabiniastym w zamieszchłych
      czasach)i dopiero potem wykonują zamierzony manewr sygnalizowanego skrętu.
      Drogi mają w dużo lepszym stanie niż w Polsce, ale z tą ich jazda to naprawdę
      koszmarek. Jechaliśmy sobie spokojnie ku polskiej granicy przez jakieś malutkie
      miasteczko. Ruchu nie było żadnego. Jechaliśmy ok. 70-80 km/h. Ani za nami, ani
      przed nami żywego ducha. Na chodnikach pusto. Nagle z jednej z przecznic
      wyjechała słowacka policja i kilka minut jechali za nami niezbyt się spiesząc.
      My ani nie zwolniliśmy, ani nie przyspieszyliśmy. Jechaliśmy tak jak
      dotychczas. Przejście graniczne już było widać i nagle panowie policjanci
      rozpoczęli "pościg" za nami. Włączyli koguta i w długą. Wszystko to widzieliśmy
      w lusterkach, ale nie sądziliśmy, że ta "łapanka" jest w związku z nami. Tuż
      przed granicą zajechali nam drogę i musieliśmy zapłacić "pokutu" (tak uroczo
      nazywa sie słowacki mandat) w wysokości chyba 900 koron. Na granicy
      wzbudziliśmy niemałą sensację, bo chyba nikt nie przypuszczał, że tak nas gonią
      w związku z tą naszą "zawrotną" prędkością. Na granicy zostaliśmy potraktowani
      ze zrozumieniem (bo to chyba po tamtej stronie granicy normalne). Ja w każdym
      razie przez chwilę czułam się, jak jakaś gangsterka. Nie było to zbyt przyjemne.
      Sawa
      • likus Dziwne traktowanie przez Policję 16.01.02, 07:20
        Mnie też zatrzymała kiedyś słowacka policja i to jakieś 500 m od granicy. Po
        czym odbył się taki dialog:
        - policjant: " wiesz za co cię zatrzymałem",
        -ja: "nie"
        - policjant: (rozglądając się po samochodzie) "nieprzepisowe światła"
        (oryginalne philipsy z atestem)
        - ja: ale od roku jeżdże na takich żarówkach i nigdy nie było problemu
        - policjant: no to teraz sa, będzie kara 1000 Sk
        - ja: 200 SK i ani halerka więcej
        - policjant: 500 Sk
        - ja: 200 Sk i już mnie nie ma i niechcę żadnych papierków
        - policjant: dobra.
        Tak więc często gęsto słowaccy i czescy policjanci zatrzymują samochody z obcą
        rejestracją bo poprostu lubią, to coś takiego jak czatowanie w krzakach naszych
        rodowitych smerfów. Policjanci mają w sobie to coś.
        • Gość: Marcel Re: Dziwne traktowanie przez Policję IP: *.subnet-173.med.umich.edu 16.01.02, 17:47
          To co tu przeczytałem (w całej dyskusji) jeży mi włos na głowie:
          - kierowcy uważający drogi (publiczne!!!) za prywatne tory wyścigowe,
          - skorumpowani policjanci,
          - faszyzujący księża (tego do końca nie zrozumiałem, ale będę jeszcze ćwiczył),
          - drogi których stan uniemożliwia jazdę,
          - samochody stanowiące zagrożenie dla życia,
          - zamachy na demokracje.
          To wszystko jest porostu straszne!
          Dyskusja rozpoczęła się od Słowacji. Pewnie to tylko czysty przypadek, ale
          nigdy ani ja ani nikt z mojej rodziny i znajomych nie miał kłopotów ani ze
          Słowacką ani z Czeską policją. A przejechaliśmy tam trochę kilometrów.
          Przejechałem też troszkę w ponad 20 krajach na 3 kontynentach. Teraz jeżdżę w
          US. Najbardziej niebezpiecznie czułem się w Indiach, potem już Polska i
          Chorwacja. Najbezpieczniej to było mi w Austrii i właśnie w US i Kanadzie. I to
          mimo tego że Amerykanie prowadzą skandalicznie źle. Ale z reguły wiedzą o tym!
          I nie wyciskają „ile fabryka dała”. A z 300KM to można by troszkę wycisnąć. Na
          początku mało mnie tutaj diabli nie wzięli na „idiotyczne” ograniczenia
          prędkości. Ale potem jakoś dotarło do mnie, że na autostradzie wszyscy jada te
          ok. 70 mil na godzinę (no, powiedzmy te 75 ;-) a legalne minimum to 45). W
          mieście też da się jakoś wytrzymać. Czas przejazdu i tak zależy głównie od
          natężenia ruchu i świateł. Teraz podchodzę do jazdy trochę tak jak do
          chodzenia po chodniku: nie biegać, nie potrącać i pamiętać, że inni mogą
          właśnie jeść hotdoga albo być zamyśleni. Bo oba te miejsca są PUBLICZNE!
          Znaczy, mają z nich prawo korzystać WSZYSCY. I zgadzam się, że często można
          jechać znaaacznie szybciej a jednak bezpiecznie. Że można spokojnie wyprzedzić
          choć jest zakaz. Ale to są miejsca PUBLICZNE i mogą z nich korzystać
          również „kapelusznicy” (kto to taki?) i właściciele „wiekowych rzęchów”. I
          każdy MUSI być w stanie zareagować na niespodziewaną sytuacje, wystrzał w
          oponie albo na to, że kierowca przed nim dostał właśnie ataku astmy. Trudno.
          Mnie się to też nie podoba.
          Zgadzam się jednak z jednym: każdy powinien mieć prawo do jazdy bez zapiętych
          pasów. Rozumiem to doskonale bo kiedyś uwielbiałem wspinaczkę „na żywca”. Tyle,
          że ubezpieczenie takiej osoby powinno być wyższe...

          Pozdrówka,
          Marcel
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka