Dodaj do ulubionych

Przekręcone liczniki.

22.08.08, 07:44
Łatwo, szybko i niedrogo!

www.onet.tv/28962,4451,1,3851913,1,1,0,0,wideo.html
Obserwuj wątek
    • cheyenne20 Re: Przekręcone liczniki. 22.08.08, 08:52
      No chyba wiadomo, że dziadek jeżdżąc do kościoła nie mogł
      zrobić duzego przebiegu. To samo dotyczy niepalących kobiet.
    • iberia.pl Re: Przekręcone liczniki. 22.08.08, 11:52
      znaczy nie rozumiem jednego: co komu da cofniecie licznika z np.280
      na 180 skoro i tak widac zuzycie po innych elementach auta?

      Tak sie sklada, ze od czasu do czasu jezdze autem mechanika, jest to
      taki sam model jak moj, rok mlodszy tylko ma przebieg dwa razy taki
      albo i wiekszy-z kilometra widac roznice nie tylko w wytartej
      kierownicy, zuzytym fotelu kierowcy ale przede wszystkim w skrzyni
      biegow czy po prostu wlasciwowsciach jezdnych.
      • mobilnydoradca Re: Przekręcone liczniki. 22.08.08, 12:09
        dokładnie, nie ma co patrzeć na przebieg tylko na stan faktyczny
        samochodu. no ale nie wszyscy na to patrzą i dlatego nadal liczniki
        są kręcone.
      • mort_subite Re: Przekręcone liczniki. 22.08.08, 16:29
        iberia.pl napisała:

        > znaczy nie rozumiem jednego: co komu da cofniecie licznika z
        np.280
        > na 180 skoro i tak widac zuzycie po innych elementach auta?

        Na pewno jest wielu takich, którzy nie potrafią ocenić stopnia
        zużycia elementów auta, nie chcą/nie mogą zbadać stanu pojazdu w
        warsztacie. I na takich właśnie żerują "przekręcacze". A sądząc z
        powszechności procederu - najwyraźniej to się po prostu opłaca.
        Poza tym głupio by wyglądał pojazd z błyszczącym, świeżo położonym
        lakierem i przebiegiem 300kkm - znacznie lepiej wygląda przebieg o
        połowę czy 2/3 mniejszy, wzbogacony chwytającą za serce historią o
        emerycie jeżdżącym do kościoła i oczywiście trzymającym swoje
        wychuchane cacko w ogrzewanym garażu ;-)
        A na poważnie - rozmawiałem kiedyś ze znajomym, który przez kilka
        lat prowadził automyjnię i miał kontakty w środowisku "prywatnych
        importerów" aut. Ów znajomy powiedział mi ciekawą rzecz, jaką
        wyniósł z rozmów z handlarzami. Otóż ludzie lubią być oszukiwani,
        poniekąd sami to prowokują. Nie ma chętnych na samochód w dobrym
        stanie technicznym, ale ze sporą (choć mniej-więcej odpowiadającą
        realnemu przebiegowi auta w tym wieku) liczbą kilometrów na
        liczniku. To samo auto, ale z przekręconym licznikiem, wystawione
        tydzień później na tej samej autogiełdzie już się sprzeda a
        przynajmniej wzbudzi zainteresowanie.

        > Tak sie sklada, ze od czasu do czasu jezdze autem mechanika, jest
        to
        > taki sam model jak moj, rok mlodszy tylko ma przebieg dwa razy
        taki
        > albo i wiekszy-z kilometra widac roznice nie tylko w wytartej
        > kierownicy, zuzytym fotelu kierowcy ale przede wszystkim w skrzyni
        > biegow czy po prostu wlasciwowsciach jezdnych.

        Podejrzewam, że wsiadając do zupełnie sobie nie znanego samochodu
        mogłabyś mieć większe problemy z oceną jego stanu. Poza tym chyba
        jednak inaczej, dużo mniej krytycznie się patrzy, gdy człowiek
        jest "napalony" na zakup (a wiele osób nie podchodzi do kupna
        samochodu na zimno)...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka