Gość: Doki
IP: *.54-136-217.adsl.skynet.be
07.10.03, 12:11
Wlasnie spotkalem sie osobiscie z tym tutejszym przepisem, ktory w skrocie
stanowi, ze nie pyskuje sie policjantowi, ani sie z nim nie dyskutuje. To
wszystko stanowi obraze wladzy, za co sa dodatkowe kary. Jesli policjant mowi,
ze popelniles wykroczenie, to popelniles. Mozesz dochodzic swego w sadzie, ale
na ulicy- nie ma dyskusji. Policjant ma zawsze racje.
Taka zasada pewnie bierze sie z czasow, gdzie policjant, dawniej straznik czy
gwardzista, byl przedstawicielem krola. A krolowi pyskowac nie wolno.