Dodaj do ulubionych

Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!!!!

15.11.08, 18:13
Zaparkowałem wczoraj około dwudziestej przed szpitalem na Karowej.
Po powrocie na prawym rogu maski piękna pólmetrowa rysa do żywej blachy.

Nie wnikam, kto i za co wykazał się takim daniem mi nauczki, ale przedstawiam
swój punkt widzenia.

Nie będę tego lakierował bo przy ewentualnej sprzedaży to już wyjdzie na
powypadkowego szrota, ale solennie sobie obiecałem, że jeżeli kiedykolwiek
złapię na gorącym uczynku i to nie ważne przy czyim samochodzie złamię
takiemu.... (tu lista inwektyw) obie łapy w łokciu i będą
takiemu........wycierali d..ę i karmili łyżeczką.

Szanowny rysowaczu z Karowej "pozdrawiam" Cię i do szybkiego zobaczenia bo
nacieszyłem się swoim nowym samochodem niecałe dwa miesiące.

Obserwuj wątek
    • pluszowa Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 15.11.08, 18:21
      popieram.

      mojej mamie tez ktos porysowal samochod do zywej blachy, tyle ze naszym
      przypadku ten ktos byl dodatkowo bardzo tworczy i napisal wielkimi literami
      "ch..j". musielismy to polakierwowac, bo mame szlag trafial. mnie tez,
      polamalabym rece.
    • zwn51 Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 15.11.08, 18:24
      popieram
    • hrabia-monter-christo Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 16.11.08, 03:14
      puste slowa - widzial kto kiedys tych co rysuja auta ?
      poza tym wsadza cie i ....dobrze
    • frequentflyer Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 16.11.08, 08:53
      skoro na rogu maski, pewnie ktoś odmierzył na niej 1.5 metra które powinieneć
      był zostawić od ściany.
    • grubar Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 16.11.08, 09:27
      Wyrazy współczucia, ale na głupotę nie ma rady. Nic nie poradzisz na
      zawistnych bezmózgów. Wiem co czujesz (chyba): w dwa dni po kupieniu
      przeze mnie Forda Mondeo - rysa na całym boku (samochód ustawiony na
      miejscu postojowym wzdłuż chodnika; prawidłowo). Myślałem, że jakiś
      "miłośnik nowych aut", ale okazało się, że porysowane zostały
      wszystkie samochody stojące na ulicy (12). Ktoś szedł chodnikiem z
      gwoździem w ręku i rysował wszystkie samochody stojące wzdłuż
      chodnika. Od tego czasu mam awersję do parkowania równoległego ;) Nie
      popieram samosądów, ale muszę przyznać, że jak ja bym zobaczył
      "artystę" tworzącego na moim samochodzie, to nie wiem, co bym zrobił.
      • v-6 Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 16.11.08, 13:06
        Witam!
        W pełni cię rozumiem, ale jedno możesz teraz zrobić: jednak to polakierować. Chcesz patrzeć na to cholerstwo przez ileś tam lat? W zeszłym roku porysowałem w garażu swój kilkutygodniowy samochód: zawierzyłem pieprzonej kamerze cofania. Zrobiłem tak:
        1. Starannie sfotografowałem uszkodzony błotnik.
        2. Dałem do naprawy do dobrego lakiernika, niestety na własny koszt, żeby nie stracić dużej zniżki.
        3. Po naprawie poprosiłem, żeby na wolnym miejscu u dołu faktury opisano w dwóch zdaniach rodzaj uszkodzenia i sposób naprawy, plus pieczątka i podpis. Nie było z tym problemu.
        4. Całość głęboko schowałem.
        Oczywiście: podczas sprzedaży na pewno trafi się ktoś, kto da ci do zrozumienia, że jesteś oszustem i wszystko sfałszowałeś. Ale uwierz mi: taki k...s będzie cię podejrzewał o wszystko, łącznie z pedofilią, a i tak nic nie kupi. Normalny człowiek wie, że to się zdarza.
        A ty dzięki temu za pół roku zapomnisz o sprawie.
        Pozdrawiam
        v-6
    • wielki_czarownik Pojawia się jedno pytanie 16.11.08, 12:56
      Czy zaparkowałeś prawidłowo. Jeżeli tak, to współczuję. Jeżeli nie, to nie masz moralnego prawa potępiać sprawcy.
      Czemu? Bo osoba parkująca nieprawidłowo sama łamie przepisy i narusza prawa i wolności innych (np. prawo do swobodnego poruszania się chodnikiem). Tak więc w momencie w którym ktoś łamie prawa i wolności innych ludzi jednocześnie sam zrzeka się swoich praw i wolności.
      W skrócie - łamiąc prawo wyłączasz się spod jego ochrony.
      Nie może być tak, że Kowalski ma w d*pie prawa innych, ale sam krzyczy w momencie, kiedy jego prawa są naruszane.
      • potworski Co za bełkot 16.11.08, 16:26
        Co to znaczy, że nie ma moralnego prawa potępiać sprawcy? To, że ty popełniasz
        wykroczenie nie oznacza, że ktoś inny może dokonywać na tobie samosądu. Idąc tym
        tropem jak zobaczę, że ktoś przechodzi na czerwonym świetle, to znaczy, że mogę
        złapać bejsbola i przetrącić mu nogi tak? Bo mam takie moralne prawo? Głupszego
        rozumowania dawno już nie widziałem.
        Jak ci się ku... nie podoba, że ktoś źle zaparkował to dzwoń po straż miejską -
        oni są od tego.
        • frequentflyer Jasne. 16.11.08, 17:35
          Też tak parkujesz?

          zresztą ten przechodzący na czerwonym (zakładam że przechodzisz z tym bejsbolem
          mimo, a nie że on ci się pakuje przed maskę) tobie nic nie zrobił, ten który tak
          zaparkował że z dzieckiem w wózku się nie przecisnę i muszę omijać go jezdnią
          okazał swą dla mnie pogardę i za to coś mu się jednak należy.

          • nfplakto Re: Jasne. 16.11.08, 18:33
            > zaparkował że z dzieckiem w wózku się nie przecisnę i muszę omijać go jezdnią
            i za to coś mu się jednak należy.

            No to dziecko tez bedzie potem takie cywilizowane, ma wzorce do nasladowania.
          • potworski Re: Jasne. 16.11.08, 18:39
            Co za beznadziejne myślenie - muszę omijać źle zaparkowany samochód, więc dobrze by było gdyby ktoś go przerysował. A przecheodzień na czerwonym nie może przeszkadzać? A gdy hamuję przez niego i niszczę sobie ogumienie to nie przeszkadza? Więc skoro przeszkadza to wg ciebie mogę wymierzyć mu sprawiedliwość i będzie to ogólnie aprobowane?

            I co to ku... ma za znaczenie czy ja też tak parkuję? Chodzi o generalną zasadę. Od wymierzania sprawiedliwości są w tym kraju odpowiednie organy a nie wyrostki wyposażone w gwoździe. Poza tym jak należy wg ciebie kogoś takiego ukarać? Przerysować mu samochód, czy może wybić szyby? A może kulę wpakować między oczy? Pokaż gdzie jest granica.

            Powtarzam - jak koleś zaparkował na zakazie i ci się to nie podoba to dzwoń po straż miejską.
            • nfplakto Re: Jasne. 16.11.08, 18:42
              > Powtarzam - jak koleś zaparkował na zakazie i ci się to nie podoba to dzwoń po
              > straż miejską.

              Za duzo oczekujesz od dziczy.
              • sniperslaststand Re: Jasne. 16.11.08, 18:59
                nfplakto napisała:

                > Za duzo oczekujesz od dziczy.

                Bardzo trafne określenie. Tu 190 sztuk zdjęć rodowitej polskiej dziczy. Z jednego małego miasta.

                tinyurl.com/rodowitaPolskaDzicz
                • nfplakto Re: Jasne. 16.11.08, 20:20
                  > Bardzo trafne określenie. Tu 190 sztuk zdjęć rodowitej polskiej dziczy. Z jedne
                  > go małego miasta.

                  Od karania jest straz miejska lub policja. A przechodnie niech rysuja te
                  samochody, pod warunkiem, ze beda to robic fair. Do wlasciciela samochodu mozna
                  dotrzec poprzez tablice rejestracyjne. Amator rysowania rowniez powinien
                  zostawic jakies dane identyfikacyjne, najlepiej imie, nazwisko i miejsce
                  zamieszkania.

                  pozdrawiam
                • carnivore69 Re: Jasne. 16.11.08, 21:13
                  Snajper, uwielbiam argumenty typu "A u Was bija Murzynow".

                  Pzdr.
        • hxo Re: Co za bełkot 16.11.08, 22:03
          No ale, jeśli mamy być konsekwentni, to autor wątku właśnie w pierwszym poście
          zapowiedział chęć dokonania samosądu na tym, kto porysował mu samochód...
          • potworski Re: Co za bełkot 16.11.08, 23:33
            No i co z tego, że zapowiedział? Może mu do jutra przejdzie, a może cały ten
            wątek to zmyślona historia? Od słów na forum do czynu w realu droga daleka.

            hxo napisał:

            > No ale, jeśli mamy być konsekwentni, to autor wątku właśnie w pierwszym poście
            > zapowiedział chęć dokonania samosądu na tym, kto porysował mu samochód...
            • v-6 Re: Co za bełkot 17.11.08, 01:02
              potworski napisał:
              > No i co z tego, że zapowiedział? Może mu do jutra przejdzie, a może cały ten
              > wątek to zmyślona historia? Od słów na forum do czynu w realu droga daleka.

              Obawiam się, że akurat ta forumowa historia jest prawdziwa: znam to miejsce. Szpital (położniczy zresztą) bez możliwości zaparkowania. Kolejny przykład radosnej administracji mojego rodzinnego miasta.
              Co do reszty: czytałem twoje posty potworski, popieram.
              Pozdrawiam
              v-6
              • zdecydowany4 Re: Co za bełkot 17.11.08, 13:54
                Niestety masz rację:( Szpital położniczy i jadąc tam "jak do pożaru" naprawdę
                nie miałem głowy żeby parkować z linijką i nawet jeżeli wystawałem przodem na
                jakąś scieżkę rowerową to i tak nie upoważnia "sprawiedliwego" do zrobienia tego
                co zrobił. Spokojnie jak dorwę takiego to będzie pacjentem chirurgii urazowej.
                • edgar22 Re: Co za bełkot 17.11.08, 14:04
                  zdecydowany4 napisał:
                  > nawet jeżeli wystawałem przodem na jakąś scieżkę rowerową to i tak
                  > nie upoważnia "sprawiedliwego" do zrobienia tego

                  Upoważnia go dokładnie tak samo, jak Ciebie do łamania mu rąk.
                  • zdecydowany4 Re: Co za bełkot 17.11.08, 14:24
                    Upoważnia??? No tu bym polemizował. Swoją drogą już widzę tych wszystkich
                    "świętojebliwych" jak parkują z linijką w sytuacji kiedy czasami są własnie
                    sprawy życia i śmierci przy których akurat to jak zostawieś samochód jest nie
                    istotną kwestią.

                    Było po 20 tej- ciemno i jedyne wolne miejsce także raczej nikt nie zastanawiał
                    by się dwa razy. Powtarzam to nie było moje wygodnictwo tylko PILNA ŻYCIOWA
                    SPRAWA ŻYCIA I SMIERCI bliskiej osoby przy których samochód jest nic nie
                    znaczącym kawałem blachy

                    Jeżeli poprawiem homor jakiemuś rowerzyscie, że zniszczył mi maskę niech
                    pocieszy się faktem, że gdybym wiedział, że to on wepchnął bym go pod ciężarówkę
                    i patrzyl jak zdycha w męczarniach, ale to tak na marginesie bo przecież
                    poprawność polityczna, obyczajowa i moralna obowiązuję oczywiscie Ciebie bo
                    będziesz "be" Inni mogą niszczyć twoje mienie, okradać Cię w majestacie tzw.
                    prawa i wtedy jest w porządku, ale jak Ty postanowisz powiedzieć NIE to
                    rozpoczyna się obyczajowa nagonka i dyskusje o normach.

                    Społeczny ostracyzm mam głęboko w doopie tylko jeżeli Ciebie coś dotknie to
                    oczywiscie twoja wina jak z tym parkowaniem, ale jak Cię okradną, pobiją to
                    zrozumiesz co się czuje w takich sytuacjach i już widzę jak "nadstawiasz drugi
                    policzek" będziesz chciał tylko sprawiedliwosci.

                    Zdania nie zmienię i łapy będę łamał!!!!
                    • edgar22 Re: Co za bełkot 17.11.08, 14:29
                      > Upoważnia??? No tu bym polemizował

                      Nie zrozumiałeś. Tak samo on upoważniony jest do rysowania Ci maski, jak Ty do łamania mu rąk.
                      Tak samo czyli wcale.

                      Jedno i drugie jest wymierzaniem sprawiedliwości na własną rękę.
                      Jeśli Tobie wolno "łamać łapy" (łatwo się jest przechwalać na forum, co?), to jemu wolno rysować maski.
                      • zdecydowany4 Re: Co za bełkot 17.11.08, 14:35
                        edgar22 napisał:

                        > > Upoważnia??? No tu bym polemizował
                        >
                        > Nie zrozumiałeś. Tak samo on upoważniony jest do rysowania Ci maski, jak Ty do
                        > łamania mu rąk.
                        > Tak samo czyli wcale.
                        >
                        > Jedno i drugie jest wymierzaniem sprawiedliwości na własną rękę.
                        > Jeśli Tobie wolno "łamać łapy" (łatwo się jest przechwalać na forum, co?), to j
                        > emu wolno rysować maski.

                        Niestety niczego nie zrozumiałeś:(

                        Tu nie chodzi o przechwalanie i mam nadzieję, że nigdy nie dojdzie do takiej
                        sytuacji, ale jeżeli już będę konsekwentny!!!
                      • robert888 zaraz będę ziewał. A co ma do tego biust cichopek? 17.11.08, 14:36
                      • klemens1 Re: Co za bełkot 18.11.08, 21:27
                        > Jeśli Tobie wolno "łamać łapy" (łatwo się jest przechwalać na
                        > forum, co?), to jemu wolno rysować maski.

                        Ja bym tę implikację odwrócił.
                    • hrabia-monter-christo ----- tylko leczenie ------- 18.11.08, 01:04
                      zdecydowany4 napisał:

                      > Jeżeli poprawiem homor jakiemuś rowerzyscie, że zniszczył mi maskę niech
                      > pocieszy się faktem, że gdybym wiedział, że to on wepchnął bym go pod ciężarówk
                      > ę
                      > i patrzyl jak zdycha w męczarniach...

                      jestes gosciu zdrowo jeb...ty
                      • robert888 spoko wodzu, krowa co dużo ryczy mało mleka daje 18.11.08, 10:54
                        ci co wykrzykują z forumowej ambony co by tam komu nie powyłamywali
                        i nie pourywali, w realu są pantoflarzami i siedzą jak mysz pod
                        miotłą:) Trzeba tylko dac im pokrzyczeć, bo gotowi sami sobie zrobić
                        krzywdę.
                    • tymon99 Re: Co za bełkot 18.11.08, 13:07
                      stary, ty się w ogóle na kierowcę nie nadajesz. powinieneś chodzić do
                      psychoterapeuty, zanim wpakujesz się w jakieś poważne kłopoty i trafisz do
                      pierdla. jesteś żywym argumentem za wprowadzeniem badań psychologicznych przed
                      dopuszczeniem do kursu prawa jazdy..

                      a w sprawach życia i śmierci używa się wjazdu dla karetek. to tak na przyszłość.
                    • nariel8 Sam sobie przeczysz. 18.11.08, 14:46
                      Sam napisałeś

                      "... przy których samochód jest nic nie znaczącym kawałem blachy."

                      Tak też twój samochód został potraktowany. Skoro sam tak myślisz o swoim
                      samochodzie jako o nic nie znaczącym kawałku blachy to o co się ciskasz? Za ten
                      kawałek blachy chcesz łamać ludziom ręce?
                • fallaci Re: Co za bełkot 18.11.08, 21:52
                  To napisz od razu, ze stanąłeś w miejscu niedozwolonym jakim jest ścieżka
                  rowerowa. Twój pojazd nie jest uprzywilejowanym i nie miałeś prawa tam zaparkować.
                  Trzeba było wezwać karetkę, ewentualnie karawan jeśli chodziło o sprawy życia i
                  śmierci.
                  Kiedyś szlachcic był na zagrodzie równy wojewodzie, teraz byle popierdółka
                  uzurpuje sobie nienalezne mu przywileje.
                  Szkoda ze ci reflektorów niw wytlukli.
        • frequentflyer Re: Co za bełkot 16.11.08, 22:38
          potworski napisał:

          > Co to znaczy, że nie ma moralnego prawa potępiać sprawcy

          nie wiesz co to "moralne prawo"? wlaśnie prawo potępić. a nie łamać nogi. sam ze
          złam.
          • potworski Re: Co za bełkot 16.11.08, 23:29
            Kto ustala zakres działania i rodzaj kary przy przekroczeniu moralnego prawa?
            Ty? I na podstawie jakich kryteriów?
            Jak ktoś zaparkował na zakazie to powinien beknąć mandat bo tak stanowi prawo o
            ruchu drogowym. Jak zaparkował na trzech miejscach pod marketem, to może i być
            niedojdą, ale prawa nie złamał i w obu przypadkach to nikogo nie uprawnia, żeby
            niszczyć jego mienie.
            Gdyby za złe parkowanie ktoś podłożył pod samochód bombę to też byś to poparł?
            Czy może nie? Może wystarczy wyłamanie lusterek i wycieraczek? No pokaż tą
            granicę - co wolno a co nie - znawco moralnego prawa.


            > nie wiesz co to "moralne prawo"? wlaśnie prawo potępić. a nie łamać nogi. sam z
            > e
            > złam.
            • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 17.11.08, 14:37
              Prawo moralne ma to do siebie, że nie jest spisane. Gentleman nie zaparkuje w miejscu niedozwolonym, więc nie musi się niczego obawiać. Świnia tak.
              • potworski Re: Co za bełkot 17.11.08, 18:19
                wielki_czarownik napisał:

                > Prawo moralne ma to do siebie, że nie jest spisane. Gentleman nie zaparkuje w m
                > iejscu niedozwolonym, więc nie musi się niczego obawiać. Świnia tak.

                Takiś mądry? Taką masz małą wyobraźnię, że w głowie ci się nie mieści sytuacja,
                że nawet gentelman jest czasem zmuszony zaparkować w niedozwolonym miejscu? Ja
                na poczekaniu byłbym ci w stanie trzy takie sytuacje rzucić.
                • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 17.11.08, 19:07
                  Wtedy gentleman zostawia włączone światła awaryjne i/lub karteczkę z numerem telefonu za szybą i jak tylko będzie to możliwe to przestawia auto. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji zmuszającej człowieka do pozostawienia samochodu na X godzin na środku trawnika czy w sposób blokujący przejście. Rozumiem na kilka minut.
                  W Polsce natomiast sytuacja "ja muszę" to np. konieczność przeniesienia 2 zgrzewek wody mineralnej. Wiadomo przecież, że jakby taki królewicz miał z tymi zgrzewkami przejść 20 metrów więcej, to by umarł.
                  • potworski Re: Co za bełkot 17.11.08, 19:40
                    Mówiłem, że masz kiepską wyobraźnię.
                    To przykład nr 1: Jesteś na mieście i nagle dowiadujesz się, że twoja żona
                    przebywająca w domu zaczyna rodzić i trzeba ją dowieźć szybko do szpitala.
                    Podjeżdżasz pod swój blok, a tam wszystkie miejsca zajęte. Czyli mam rozumieć,
                    że ty zamiast biec do góry po starą będziesz szukał karteczki i długopisu, żeby
                    napisać swój numer telefonu?
                    • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 17.11.08, 20:03
                      Ile czasu ci zajmie włączenie awaryjnych? 2 godziny? Zresztą wątpię, czy przyjedziesz po żonę szybciej niż karetka.
                      • potworski Re: Co za bełkot 17.11.08, 22:36
                        >Zresztą wątpię, czy przyje
                        > dziesz po żonę szybciej niż karetka.

                        Twój tępy umysł rozumie coś takiego jak hipotetyczne założenie?
                        To trochę tak jakbym dyskutował z dzieckiem=ja bym mu tłumaczył, że gepard
                        dogoniłby strusia a ono by mi odpowiedziało, że to niemożliwe bo strusie żyją w
                        Australii a gepardy w Afryce i nigdy się nie spotkają.
                        • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 17.11.08, 22:42
                          potworski napisał:


                          > Twój tępy umysł rozumie coś takiego jak hipotetyczne założenie?

                          Hipotetyczne ma oznaczać fałszywe?
                          • potworski Re: Co za bełkot 17.11.08, 22:49
                            > Hipotetyczne ma oznaczać fałszywe?

                            Nie. Ma oznaczać takie, które teoretycznie mogłoby się wydarzyć.
                            • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 18.11.08, 10:53
                              Teoretycznie rzecz biorąc może ci na głowę spaść krokodyl. Ot wypadnie z samolotu podczas podróży do nowego ZOO.
                              • potworski Re: Co za bełkot 18.11.08, 15:01
                                > Teoretycznie rzecz biorąc może ci na głowę spaść krokodyl. Ot wypadnie z samolo
                                > tu podczas podróży do nowego ZOO.

                                I co w związku z tym?
                                • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 18.11.08, 15:19
                                  W związku z tym wychodząc z domu ubieraj kask.
                                  • potworski Re: Co za bełkot 18.11.08, 16:12
                                    wielki_czarownik napisał:

                                    > W związku z tym wychodząc z domu ubieraj kask.

                                    Po co mam ubierać kask, skoro prawdopodobieństwo wystąpienia takiego wypadku
                                    jest bliskie zeru?
                                    • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 18.11.08, 19:17
                                      A jakie jest prawdopodobieństwo tego, że zaparkowany na środku trawnika samochód bierze udział w akcji ratunkowej i kierowca zostawił go w takim miejscu, bo każda sekunda zwłoki mogła kosztować kogoś życie?
                                      • potworski Re: Co za bełkot 18.11.08, 19:40
                                        wielki_czarownik napisał:

                                        > A jakie jest prawdopodobieństwo tego, że zaparkowany na środku trawnika samochó
                                        > d bierze udział w akcji ratunkowej i kierowca zostawił go w takim miejscu, bo k
                                        > ażda sekunda zwłoki mogła kosztować kogoś życie?

                                        Na pewno dużo większe od krokodyla spadającego z samolotu.
                                        • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 18.11.08, 19:54
                                          Zdefiniuj pojęcie "dużo". A co powiesz o sytuacji, kiedy w okolicy (500 metrów czy więcej) nie ma żadnego szpitala?
                                          • potworski Re: Co za bełkot 18.11.08, 20:10
                                            > Zdefiniuj pojęcie "dużo". A co powiesz o sytuacji, kiedy w okolicy (500 metrów
                                            > czy więcej) nie ma żadnego szpitala?

                                            Po coś się tak tego szpitala czepił? Zaraz spuścisz dyskusję na temat służby
                                            zdrowia i jej kondycji. Szpital to był tylko przykład - jeden z powodów dla
                                            których ktoś mógłby się zatrzymać w miejscu niedozwolonym i byłoby to
                                            uzasadnione wyższą koniecznością.
                                            Fiksujesz się twierdząc, że każdy bez wyjątku kto parkuje w sposób nieprawidłowy
                                            to na 100% bud wart potępienia. A ja twierdzę, że ch...a wiesz o tym dlaczego tak
                                            a nie inaczej zaparkował, dlatego więc nie masz prawa go karać poprzez samosąd.
                                            Bo w przypadkach 99/100 to może być rzeczywiście buc, ale ten jeden przypadek
                                            może być mimo wszystko uzasadniony.
                                            • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 21.11.08, 19:42
                                              No to podaj jakiś prawdopodobny przykład sytuacji usprawiedliwiającej zostawienie auta na pół dnia na środku trawnika. Tylko nie ratowanie tonącej staruszki, nie przywożenie umierającego dziecka do szpitala i nie porwanie przez kosmitów.
                      • hrabia-monter-christo Re: Co za bełkot 18.11.08, 01:09
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Ile czasu ci zajmie włączenie awaryjnych? 2 godziny?

                        wlasnie wlaczanie swiatel awaryjnych po to by "usprawiedliwic" przekraczanie
                        przepisow to najwieksze buractwo - taki tlumaczenie malego Kazia
                        poza tym niezgodne z PoRD
                        • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 18.11.08, 10:52
                          Mówimy o sytuacji szczególnej - stanie wyższej konieczności a nie usprawiedliwianiu tego, że musimy worek ziemniaków do piwnicy wtargać i z tego powodu parkujemy tak, by zablokować pół parkingu.
                          • robert888 u mnie na osiedlu przed bramą ciągle ktoś pilnie 18.11.08, 11:04
                            podjeżdża aby ratować swoją położnie przygotowaną żonę. Dziwią mnie
                            tylko nazwy prywtanych lecznic, których reklamy ma na drzwiach - a
                            to pizza hut a to inne lody czy wody. Może to płodowe?
                            Sądząc po częstości zjawiska i jego powszechności (wszędzie gdzieć w
                            centrum ktoś stoi na zakazie z włączonymi awaryjnymi, nasz dzielny
                            kraj jawi się jako miejsce jednego wielkiego połogu he he:) Jeden
                            wielki stan awaryjny.
                            • wielki_czarownik Pamiętam 18.11.08, 15:24
                              Na moim dawnym osiedlu. Aż w końcu ktoś zaczął rzucać z okna ziemniakami w te samochody (a blok miał 10 pięter). Co ciekawe jak poleciało kilka szyb, to bydło się nauczyło parkować jak należy.
        • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 17.11.08, 14:35
          potworski napisał:

          > Co to znaczy, że nie ma moralnego prawa potępiać sprawcy? To, że ty popełniasz
          > wykroczenie nie oznacza, że ktoś inny może dokonywać na tobie samosądu.

          Nie umiesz czytać. Ja nie twierdzę, że można dokonywać samosądu. Twierdzę jedynie, że jeżeli Kowalski łamie prawo, to z punktu widzenia etyki, moralności i zwykłej ludzkiej przyzwoitości nie może oczekiwać, że inni będą przestrzegać prawa w stosunku do niego. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

          Idąc ty
          > m
          > tropem jak zobaczę, że ktoś przechodzi na czerwonym świetle, to znaczy, że mogę
          > złapać bejsbola i przetrącić mu nogi tak? Bo mam takie moralne prawo? Głupszego
          > rozumowania dawno już nie widziałem.

          Nie umiesz czytać.

          > Jak ci się ku... nie podoba, że ktoś źle zaparkował to dzwoń po straż miejską -
          > oni są od tego.

          A czy ja mówię, że rysuję auta gwoździem? Po prostu biorę pełną odpowiedzialność za swoje czyny i nie stosuję podwójnej moralności na zasadzie "ja mogę, ale inni nie". Jeśli źle zaparkuję, a ktoś mi porysuje auto gwoździem, to sam sobie będę winny.
          • potworski Re: Co za bełkot 17.11.08, 18:15
            > Nie umiesz czytać. Ja nie twierdzę, że można dokonywać samosądu. Twierdzę jedyn
            > ie, że jeżeli Kowalski łamie prawo, to z punktu widzenia etyki, moralności i zw
            > ykłej ludzkiej przyzwoitości nie może oczekiwać, że inni będą przestrzegać praw
            > a w stosunku do niego. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

            To chyba raczej ty nie umiesz pisać. Określ się w końcu. Bo najpierw twierdzisz,
            że nie popierasz samosądu, a potem twierdzisz, że z punktu widzenia etyki jest
            to zasadne. A jeśli jest zasadne to pokaż mi co jest dobrą karą? Porysowanie
            auta jest wystarczające? Przebicie opon się kwalifikuje? Skopanie kierowcy też?
            Pokaż to wszystkim.

            > Idąc ty
            > > m
            > > tropem jak zobaczę, że ktoś przechodzi na czerwonym świetle, to znaczy, ż
            > e mogę
            > > złapać bejsbola i przetrącić mu nogi tak? Bo mam takie moralne prawo? Głu
            > pszego
            > > rozumowania dawno już nie widziałem.
            >
            > Nie umiesz czytać.

            Może zamiast stosować uniku po prostu uargumentuj w którym miejscu jest ten tok
            myślenia nielogiczny? Bo teksty typu "nie umiesz czytać" to piszą ku...
            szesnastolatki na forach, którym się argumenty skończyły. Takich stwierdzeń -
            wytrcyhów mogę ci znaleźć jeszcze kilka=jesteś za głupi, nie będę się zniżał do
            twojego poziomu itd...

            > A czy ja mówię, że rysuję auta gwoździem? Po prostu biorę pełną odpowiedzialnoś
            > ć za swoje czyny i nie stosuję podwójnej moralności na zasadzie "ja mogę, ale i
            > nni nie". Jeśli źle zaparkuję, a ktoś mi porysuje auto gwoździem, to sam sobie
            > będę winny.

            Widzisz jak ty nic nie rozumiesz? Jak popełniasz świadomie wykroczenie to jedyne
            z czym się powinieneś liczyć, to poniesienie kary od organów, które są do tego
            uprawnione. Jak przekraczasz prędkość na drodze to może cię ukarać tylko
            policjant a nie wyrostek rzucający w twoje auto koktajlem mołotowa. To po pierwsze.
            A po drugie: Powtarzam - kto dał komukolwiek prawo do oceniania, czy zaparkowany
            nieprawidłowo samochód zrobił to złośliwie i kto dał komukolwiek prawo di
            wymierzania sprawiedliwości? Przyjdzie gnój - porysuje samochód, a okaże się, że
            właściciel musiał szybko przywieźć do szpitala kogoś bardzo chorego. I co wtedy?
            Nadal będziesz twierdził, że właściciel sobie zasłużył?
            • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 17.11.08, 19:15
              potworski napisał:


              > To chyba raczej ty nie umiesz pisać. Określ się w końcu. Bo najpierw twierdzisz
              > ,
              > że nie popierasz samosądu, a potem twierdzisz, że z punktu widzenia etyki jest
              > to zasadne.

              Gdzie napisałem, że zasadne? Napisałem, że taka osoba nie ma moralnego prawa się skarżyć. Tak jak w sytuacji w której drażnisz psa patykiem. Jak cię użre w rękę, to nie miej pretensji do właściciela zwierzęcia.

              A jeśli jest zasadne to pokaż mi co jest dobrą karą? Porysowanie
              > auta jest wystarczające? Przebicie opon się kwalifikuje? Skopanie kierowcy też?
              > Pokaż to wszystkim.

              W przypadku nieuprawnionego parkowania na miejscu dla niepełnosprawnych solidne obicie ryja, tudzież złamanie obu nóg jest całkowicie zasadne. Pojeździ taki cwaniak kilka tygodni na wózku, to mu się zmieni postrzeganie świata.


              >
              > Może zamiast stosować uniku po prostu uargumentuj w którym miejscu jest ten tok
              > myślenia nielogiczny?

              Czy przechodzenie na czerwonym świetle narusza twoje prawa?


              > Widzisz jak ty nic nie rozumiesz? Jak popełniasz świadomie wykroczenie to jedyn
              > e
              > z czym się powinieneś liczyć, to poniesienie kary od organów, które są do tego
              > uprawnione.

              A kto uprawnił te organy? Nie przypominam sobie, abym zezwalał jakiemuś sędziemu na wymierzanie sprawiedliwości w moim imieniu.

              Jak przekraczasz prędkość na drodze to może cię ukarać tylko
              > policjant a nie wyrostek rzucający w twoje auto koktajlem mołotowa. To po pierw
              > sze.

              Jeżeli celowo pokazujesz dresiarzowi pełny portfel, to on nie ma prawa ci go zabrać. Jeżeli jednak mimo wszystko da ci w nos i ten portfel zabierze, to miej pretensje tylko do siebie.

              > A po drugie: Powtarzam - kto dał komukolwiek prawo do oceniania, czy zaparkowan
              > y
              > nieprawidłowo samochód zrobił to złośliwie i kto dał komukolwiek prawo di
              > wymierzania sprawiedliwości?

              No właśnie? Kto dał sądom prawo do wydawania wyroków? Ja nie dawałem. To, że państwo przemocą zagwarantowało sobie monopol na pewne usługi nie oznacza, że z punktu widzenia moralności i etyki wszystko jest w porządku.

              Przyjdzie gnój - porysuje samochód, a okaże się, ż
              > e
              > właściciel musiał szybko przywieźć do szpitala kogoś bardzo chorego. I co wtedy
              > ?
              > Nadal będziesz twierdził, że właściciel sobie zasłużył?

              To właściciel (jak już pisałem wyżej) powinien zostawić auto na awaryjnych, wciągnąć umierającego do izby przyjęć i po minucie zejść przestawić samochód. Co on ma do robienia w szpitalu?
              • potworski Re: Co za bełkot 17.11.08, 19:34
                > Gdzie napisałem, że zasadne? Napisałem, że taka osoba nie ma moralnego prawa si
                > ę skarżyć. Tak jak w sytuacji w której drażnisz psa patykiem. Jak cię użre w rę
                > kę, to nie miej pretensji do właściciela zwierzęcia.

                Aleś pie...ął porównanie. Pies to nie człowiek tylko zwierzę działające
                instynktownie, zatem ma prawo cię upie...ć jak go drażnisz. W związku z tym -
                ktoś kto drażni psa musi się z tym faktem liczyć.

                > W przypadku nieuprawnionego parkowania na miejscu dla niepełnosprawnych solidne
                > obicie ryja, tudzież złamanie obu nóg jest całkowicie zasadne. Pojeździ taki c
                > waniak kilka tygodni na wózku, to mu się zmieni postrzeganie świata.

                A dlaczego połamanie obu nóg a nie np przetrącenie wątroby? Tudzież
                zmasakrowanie facjaty?

                > Czy przechodzenie na czerwonym świetle narusza twoje prawa?

                Ja pie... - wszystko jak dziecku tłumaczyć. A w przypadku kiedy ja jadę
                samochodem i przez takiego przechodnia muszę hamować, pomimo, że mam zielone
                światło to nie jest naruszenie moich praw?

                > A kto uprawnił te organy? Nie przypominam sobie, abym zezwalał jakiemuś sędziem
                > u na wymierzanie sprawiedliwości w moim imieniu.

                Godzisz się na to od kiedy żyjesz w państwie, w którym obowiązuje prawo. Jak ci
                się nie podoba to wypie...j do Amazonii - nikt cię tu pod pistoletem nie
                trzyma - tam zdaje się wymierzają prawo po swojemu. Ciekaw jestem czy by ci się
                spodobało.

                > To właściciel (jak już pisałem wyżej) powinien zostawić auto na awaryjnych, wci
                > ągnąć umierającego do izby przyjęć i po minucie zejść przestawić samochód. Co o
                > n ma do robienia w szpitalu?

                A wyobrażasz sobie, że ktoś taki może być w szoku bo tym kimś kogo zawozi na
                pogotowie może być np jego dziecko? Myślisz, że w takich chwilach wszyscy myślą
                o awaryjnych i pewnie jeszcze, żeby blokadę na kierownicę założyć?
                • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 17.11.08, 20:09
                  potworski napisał:


                  > Aleś pie...ął porównanie. Pies to nie człowiek tylko zwierzę działające
                  > instynktownie, zatem ma prawo cię upie...ć jak go drażnisz. W związku z tym -
                  > ktoś kto drażni psa musi się z tym faktem liczyć.

                  A dresiarz, którego drażnisz zegarkiem?


                  > A dlaczego połamanie obu nóg a nie np przetrącenie wątroby? Tudzież
                  > zmasakrowanie facjaty?

                  Po to, aby zobaczył co to znaczy jeździć na wózku i jaki to cholerny problem wysiąść z auta i zapierdzielać przez cały parking, bo jakiścw... zaparkował na miejscu dla inwalidy.

                  > Czy przechodzenie na czerwonym świetle narusza twoje prawa?
                  >
                  > Ja pie... - wszystko jak dziecku tłumaczyć. A w przypadku kiedy ja jadę
                  > samochodem i przez takiego przechodnia muszę hamować, pomimo, że mam zielone
                  > światło to nie jest naruszenie moich praw?

                  Wtedy jest moralnie uprawnione.


                  >
                  > Godzisz się na to od kiedy żyjesz w państwie, w którym obowiązuje prawo. Jak ci
                  > się nie podoba to wypie...j do Amazonii - nikt cię tu pod pistoletem nie
                  > trzyma - tam zdaje się wymierzają prawo po swojemu. Ciekaw jestem czy by ci się
                  > spodobało.

                  A kto pozwolił państwu roztoczyć jurysdykcję nad danym terytorium?


                  >
                  > A wyobrażasz sobie, że ktoś taki może być w szoku bo tym kimś kogo zawozi na
                  > pogotowie może być np jego dziecko? Myślisz, że w takich chwilach wszyscy myślą
                  > o awaryjnych i pewnie jeszcze, żeby blokadę na kierownicę założyć?

                  Sam pisałeś, że człowiek, to nie zwierzę i ma myśleć.
                  • potworski Re: Co za bełkot 17.11.08, 22:32
                    > A dresiarz, którego drażnisz zegarkiem?

                    Dresiarz to człowiek i jako człowiek powinien przestrzegać prawa.

                    > A kto pozwolił państwu roztoczyć jurysdykcję nad danym terytorium?

                    Co to za PRL-owskie myślenie? Państwo to nie jest grupa ludzi albo organizacja,
                    która sobie zagarnia teren. Państwo to ludzie, którzy żyją na danym terenie w
                    danej społeczności i w związku z tym godzą się na korzyści i koszty, które z
                    tego tytułu przysługują. Zatem państwo to również ty. Jak komuś społeczność nie
                    pasuje to w każdej chwili może się wypisać. Ty też.

                    > Sam pisałeś, że człowiek, to nie zwierzę i ma myśleć.

                    Przecież ku... jak ktoś dziecko zawozi na pogotowie i się spieszy to chyba
                    znaczy, że jednak wszystko z jego myśleniem w porządku.
                    • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 17.11.08, 22:41
                      potworski napisał:

                      >
                      > Dresiarz to człowiek i jako człowiek powinien przestrzegać prawa.

                      A jeżeli nie będzie przestrzegał, to co?

                      >
                      > Co to za PRL-owskie myślenie? Państwo to nie jest grupa ludzi albo organizacja,
                      > która sobie zagarnia teren. Państwo to ludzie, którzy żyją na danym terenie w
                      > danej społeczności i w związku z tym godzą się na korzyści i koszty, które z
                      > tego tytułu przysługują. Zatem państwo to również ty. Jak komuś społeczność nie
                      > pasuje to w każdej chwili może się wypisać. Ty też.

                      Dlaczego PRL-owskie?


                      > Przecież ku... jak ktoś dziecko zawozi na pogotowie i się spieszy to chyba
                      > znaczy, że jednak wszystko z jego myśleniem w porządku.

                      W porządku? Czemu nie zaczekał na karetkę? Czemu nie przestawia samochodu po oddaniu dziecka w ręce lekarzy?
                      • potworski Re: Co za bełkot 17.11.08, 22:49
                        > A jeżeli nie będzie przestrzegał, to co?

                        To będzie się miał czym przed kumplami z ławki pochwalić.

                        > Dlaczego PRL-owskie?

                        Bo ku... prawie wszystko było skolektywizowane=państwowe. Poczytaj sobie
                        podręczniki do historii z końca podstawówki a potem się do dyskusji zabieraj.

                        > W porządku? Czemu nie zaczekał na karetkę? Czemu nie przestawia samochodu po od
                        > daniu dziecka w ręce lekarzy?

                        Ku... nie zaczekał na karetkę bo wszystkie karetki w terenie, albo właśnie
                        pojechały po skóry. Ciężko ci to zakumać? A nie przestawia bo lekarza nie może
                        znaleźć, albo wszyscy mają go w dupie. To też ci ciężko sobie wyobrazić?
                        • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 18.11.08, 10:57
                          potworski napisał:

                          >
                          > To będzie się miał czym przed kumplami z ławki pochwalić.

                          No właśnie.


                          >
                          > Bo ku... prawie wszystko było skolektywizowane=państwowe. Poczytaj sobie
                          > podręczniki do historii z końca podstawówki a potem się do dyskusji zabieraj.

                          A co to ma do kolektywizacji? Słyszałeś czasami coś o koncepcji prawa natury? O wtórności państwa? Widać, że zupełnie nie łapiesz do czego ja piję.


                          > Ku... nie zaczekał na karetkę bo wszystkie karetki w terenie, albo właśnie
                          > pojechały po skóry. Ciężko ci to zakumać?

                          Ciężko, bo jak do tej pory kiedy potrzebowałem karetki "na już" to zawsze była błyskawicznie.

                          A nie przestawia bo lekarza nie może
                          > znaleźć, albo wszyscy mają go w dupie. To też ci ciężko sobie wyobrazić?

                          Ciężko mi sobie wyobrazić, że wciągasz za nogę umierającego, a lekarz nawet picia kawy nie przerywa. Za dużo M jak miłość się naoglądałeś.
                          • potworski Re: Co za bełkot 18.11.08, 15:12
                            > Ciężko, bo jak do tej pory kiedy potrzebowałem karetki "na już" to zawsze była
                            > błyskawicznie.

                            A to co innego. Ba ja się nasłuchałem mnóstwa osób, które mówiły, że karetka
                            przyjechała do chorego dużo za późno. Ale widocznie doświadczenia wielkiego
                            czarownika są jedyne prawdziwe i jako takie powinny być rozpatrywane.

                            > Ciężko mi sobie wyobrazić, że wciągasz za nogę umierającego, a lekarz nawet pic
                            > ia kawy nie przerywa. Za dużo M jak miłość się naoglądałeś.

                            Ale tu ku... głupi jesteś. To tylko przykład=przedstawienie jakiejś
                            hipotetycznej sytuacji, gdzie człowiek jest w stanie wyższej konieczności. Jak
                            sobie nie umiesz takiej sytuacji wyobrazić to nie ma o czym dyskutować.
                            • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 18.11.08, 15:21
                              potworski napisał:


                              > A to co innego. Ba ja się nasłuchałem mnóstwa osób, które mówiły, że karetka
                              > przyjechała do chorego dużo za późno. Ale widocznie doświadczenia wielkiego
                              > czarownika są jedyne prawdziwe i jako takie powinny być rozpatrywane.

                              Najlepiej bazować na własnych doświadczeniach, a nie na opowieściach wujka Stefana, który podczas wojny widział radziecką sanitarkę.

                              >
                              > Ale tu ku... głupi jesteś. To tylko przykład=przedstawienie jakiejś
                              > hipotetycznej sytuacji, gdzie człowiek jest w stanie wyższej konieczności. Jak
                              > sobie nie umiesz takiej sytuacji wyobrazić to nie ma o czym dyskutować.

                              To przedstawiaj sytuacje realne! Równie dobrze możesz pisać, że nie mogłeś przestawić samochodu, bo zza krzaka wyskoczył ukrywający się tam od wojny hitlerowiec i starał się ciebie zamordować.
                              • potworski Re: Co za bełkot 18.11.08, 16:05
                                > Najlepiej bazować na własnych doświadczeniach, a nie na opowieściach wujka Stef
                                > ana, który podczas wojny widział radziecką sanitarkę.

                                Bazować to ty sobie możesz jeśli masz ochotę, ale jeśli czegoś nie przeżyłeś to
                                nie oznacza od razu, że to nie ma prawa się wydarzyć.

                                > To przedstawiaj sytuacje realne! Równie dobrze możesz pisać, że nie mogłeś prze
                                > stawić samochodu, bo zza krzaka wyskoczył ukrywający się tam od wojny hitlerowi
                                > ec i starał się ciebie zamordować.

                                A co jest nierealnego w sytuacji, którą opisałem? Masz ku... horyzonty zawężone
                                do swojego podwórka.
                                • niknejm Re: Co za bełkot 18.11.08, 16:12
                                  Sądząc po ilości debilnie zaparkowanych aut, Polska jest chyba
                                  strefą działań wojennych. I co 15m parkuje ktoś, kto w stanie
                                  wyższej konieczności właśnie zbiera z chodnika rannego :-)
                                  Co do powyższych stwierdzeń n/t szoku i przypadków losowych - jak
                                  ktoś jest w szoku, niech lepiej nie wsiada za kółko, bo zabije
                                  siebie i tego, kogo wiezie. W przypadkach awaryjnych wzywa sie
                                  karetkę, a jak rzeczywiście się nie da (rzadko się zdarza) -
                                  podjeżdżamy bezpośrednio pod wejście, wjazdem dla karetek.

                                  Nie ma wytłumaczenia dla ludzi debilnie parkujących, sorry.

                                  Pzdr
                                  Niknejm
                                • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 18.11.08, 19:20
                                  potworski napisał:


                                  >
                                  > Bazować to ty sobie możesz jeśli masz ochotę, ale jeśli czegoś nie przeżyłeś to
                                  > nie oznacza od razu, że to nie ma prawa się wydarzyć.

                                  Ubrałeś już kask na wypadek tego spadającego krokodyla?


                                  > A co jest nierealnego w sytuacji, którą opisałem? Masz ku... horyzonty zawężone
                                  > do swojego podwórka.

                                  A co jest realnego? Już ci ileś osób mówiło co się robi i gdzie się parkuje, jak przyjeżdżasz do szpitala z umierającym.
                                  • potworski Re: Co za bełkot 18.11.08, 19:38
                                    > A co jest realnego? Już ci ileś osób mówiło co się robi i gdzie się parkuje, ja
                                    > k przyjeżdżasz do szpitala z umierającym.

                                    Nikt o zdrowych zmysłach nie wskakuje z mostu to lodowatej wody ot tak sobie. A
                                    jednak gdy ktoś się topi, to wtedy znajdują się tacy, którzy skaczą. Idąc twoim
                                    tokiem rozumowania powinno się twierdzić, że w sytuacji gdy ktoś tonie to
                                    powinno się poszukać budki telefonicznej nie zapominając uprzednio o poszukaniu
                                    kartki i długopisu dla zapisania numeru telefonu na źle zaparkowanym
                                    samochodzie, a po drugie takie skakanie z mostu dla ratowania życia nie ma
                                    nigdzie miejsca bo to są opowieści jakiegoś Pana Stefana a nie twoje doświadczenia.
                                    • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 18.11.08, 19:57
                                      potworski napisał:


                                      >
                                      > Nikt o zdrowych zmysłach nie wskakuje z mostu to lodowatej wody ot tak sobie. A
                                      > jednak gdy ktoś się topi, to wtedy znajdują się tacy, którzy skaczą.

                                      Głupich nie sieją. Potem z reguły ratownicy wyciągają dwa trupy.

                                      Idąc twoim
                                      > tokiem rozumowania powinno się twierdzić, że w sytuacji gdy ktoś tonie to
                                      > powinno się poszukać budki telefonicznej nie zapominając uprzednio o poszukaniu
                                      > kartki i długopisu dla zapisania numeru telefonu na źle zaparkowanym
                                      > samochodzie,

                                      Nie masz telefonu komórkowego?

                                      a po drugie takie skakanie z mostu dla ratowania życia nie ma
                                      > nigdzie miejsca bo to są opowieści jakiegoś Pana Stefana a nie twoje doświadcze
                                      > nia.

                                      Ile razy ostatnio widziałeś kierowców zjeżdżających nagle na środek chodnika a następnie skaczących do rzeki w celu tonącej staruszki? Ja od 7 lat mieszkam blisko rzeki (kilka minut spacerem), ale takiej sytuacji jeszcze nie widziałem.
                                      • potworski Re: Co za bełkot 18.11.08, 20:15
                                        > Nie masz telefonu komórkowego?

                                        Znam przynajmniej kilka osób, które nie mają. Nie posiadanie telefonu to coś
                                        nienormalnego?

                                        > Ile razy ostatnio widziałeś kierowców zjeżdżających nagle na środek chodnika a
                                        > następnie skaczących do rzeki w celu tonącej staruszki? Ja od 7 lat mieszkam bl
                                        > isko rzeki (kilka minut spacerem), ale takiej sytuacji jeszcze nie widziałem.

                                        A ile razy widziałeś katastrofę lotniczą? Pewnie nigdy, a o ile mi wiadomo to
                                        sporo ich miało miejsce jak dotąd.
                                        • wielki_czarownik Re: Co za bełkot 21.11.08, 19:44
                                          potworski napisał:


                                          > Znam przynajmniej kilka osób, które nie mają. Nie posiadanie telefonu to coś
                                          > nienormalnego?

                                          Owszem. W dzisiejszych czasach to jest coś nienormalnego. Zresztą jak delikwent nie ma komórki, to na 100% ma przypadkowy przechodzień.


                                          >
                                          > A ile razy widziałeś katastrofę lotniczą? Pewnie nigdy, a o ile mi wiadomo to
                                          > sporo ich miało miejsce jak dotąd.

                                          Rozumiem, że katastrofa lotnicza w Kenii usprawiedliwia stawianie auta na środku chodnika.
                                          • potworski Re: Co za bełkot 21.11.08, 20:02
                                            > Owszem. W dzisiejszych czasach to jest coś nienormalnego.

                                            Równie dobrze ja mogę twierdzić, że nienormalne w dzisiejszych czasach jest
                                            nieposiadanie telewizora LCD, granatowego pickupa z lat 60-tych i dwóch labradorów.

                                            > Rozumiem, że katastrofa lotnicza w Kenii usprawiedliwia stawianie auta na środk
                                            > u chodnika.

                                            Nie. Nie rozumiesz.
                • tymon99 bełkot 18.11.08, 13:12
                  jeśli ktoś jest w szoku, to w ogóle nie powinien kierować pojazdem..
    • polder300 Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 16.11.08, 13:08
      Podpisuje sie pod tym rekami i nogami !
    • mobilnydoradca Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 16.11.08, 19:42
      mi kiedyś wyskrobano (naszczęście nie do blachy) imie MAJA... no ale
      czego można się spodziewać od 5 latki ;)
    • nom73 Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 16.11.08, 22:45
      Mi dziecko na parkingu 2m od budynku mojej pracy w dzień zrobiło kluczem od
      drzwi "sinusoidy" po obydwu stronach nadwozia. Na szczęście tylko do podkładu,
      ale nie malowałem.
    • niknejm Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 17.11.08, 10:29
      zdecydowany4 napisał:

      > Nie wnikam, kto i za co

      A może właśnie warto wniknąć? Coby nstępnym razem nie mieć rysy z
      drugiej strony chociażby?

      Nie popieram takich akcji i współczuję. Ale z drugiej strony -
      rzadko się zdarza porysowanie auta 'ot tak'.
      Mój kolega przestał parkować jak matoł (skosem na 2 miejscach itp.)
      od czasu, jak ktoś mu sieknął rysę na karoserii. Wcześniej był
      nieprzemakalny na jakiekolwiek argumenty. Tak to niestety bywa.

      Ja ZAWSZE parkuję prawidłowo, oszczędzając miejsce i nie zastawiając
      nikogo. Jakoś w ciągu tych 20 lat nikt mi auta nie porysował
      (odpukać).

      Pzdr
      Niknejm
      • nioma Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 17.11.08, 10:57
        ja od jakiegos czasu jestem za rysowaniem aut, urywaniem lusterek itp
        dlaczego?
        bo debile tak staja, ze rece opadaja
        dzwonie regularnie na straz miejska ale to niewiele daje, zostawiam
        karteczki za wycieraczkami matołowatym kierowca z prosba o
        niezastawianie wyjscia z klatki, chodnika itp ale to nic nie daje,
        ostatnio na mojej uliczce dwaj madrzy panowie tak staneli, ze
        zastawili calkowicie wyjazd - spoznilam sie do pracy, dziecko do
        szkoly a jak zwrocilam uwage (w koncu jeden laskawie zszedl) to
        dostalam opieprz ze sie czepiam.
        wiec tak, jak zobacze u tego pana porysowany samochod to bede
        zadowolona i nie bede tego chama i buraka zalowac.
        • mc_koperdejl Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 17.11.08, 18:47
          poprawne parkowanie wcale nie gwarantuje, ze jakis c.w.el nie
          porysuje ci samochodu. marze zeby kiedys trafic takiego frajera.
          przypier... mu tak w zeby, ze je potem wysra.
          sam czasem wole zaparkowac tak zeby obok bylo wiecej miejsca bo jak
          tego nie zrobie to mam jak w banku, ze ktos zapieprzy drzwiami.
          • niknejm Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 18.11.08, 13:23
            mc_koperdejl napisał:

            > sam czasem wole zaparkowac tak zeby obok bylo wiecej miejsca bo
            > jak
            > tego nie zrobie to mam jak w banku, ze ktos zapieprzy drzwiami.

            No to nie dziw się, że ktoś widząc kogoś parkującego okrakiem na 2
            miejscach "marzy zeby kiedys trafic takiego frajera. przypier... mu
            tak w zeby, ze je potem wysra". Względnie przeciągnąć mu rysę po
            masce.
            Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Oczekując poszanowania od innych,
            zacznij od siebie.

            Pzdr
            Niknejm

            • mc_koperdejl Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 19.11.08, 17:57
              zamknij dupsko bo ciebie pierwszego obije.
              zajebiste porownanie. czy parkujac na dwoch miejscach wyrzadzam
              komus szkody materialne?

              > Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Oczekując poszanowania od innych,
              > zacznij od siebie.
              a wiec dopoki kmioty bedziecie obijac mi samochod drzwiami dopoty ja
              bede parkowal na dwoch miejsach. jak kuba bogu...
              • niknejm Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 20.11.08, 13:38
                mc_koperdejl napisał:

                > zamknij dupsko bo ciebie pierwszego obije.
                > a wiec dopoki kmioty...

                Tja.
                Bez odbioru. Żegnam i... sugeruję zmienić nick na 'chamidło'.

                • potworski Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 20.11.08, 15:58
                  > Tja.
                  > Bez odbioru. Żegnam i... sugeruję zmienić nick na 'chamidło'.

                  Kolejny ku... geniusz for internetowych, który spie... od argumentów pod
                  zasłoną "nie rozmawiania z chamami". Zapytał cię przecież czy parkując
                  nieprawidłowo wyrządza komuś szkodę materialną i na to już nie umiesz odpowiedzieć?
                  • niknejm Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 20.11.08, 20:00
                    potworski napisał:

                    > > Tja.
                    > > Bez odbioru. Żegnam i... sugeruję zmienić nick na 'chamidło'.
                    >
                    > Kolejny ku... geniusz for internetowych, który spie... od
                    > argumentów pod zasłoną "nie rozmawiania z chamami".

                    Po co mam dyskutować z kimś, kto nie umie się zachować?
                    Dyskutowałbyś w realu z gościem, który co drugie słowo
                    używa 'przecinków' i zwraca sie do Ciebie per 'ty ch...u'?
                    Uważam, że stosowanie takiego słownictwa wobec rozmówcy oznacza
                    kompletny brak szacunku dla innych. Co zresztą potwierdza się w
                    warstwie merytorycznej wypowiedzi mojego niezbyt kulturalnego
                    rozmówcy -> "ważny jestem ja (parkuję na dwóch miejscach), a wy
                    frajerzy szukajcie sobie miejsca jeżdżąc po zakorkowanym
                    i 'oparkowanym' centrum miasta w kółko".
                    Założę się, że ten sam gość pomstuje na innych parkujących na dwóch
                    miejscach, gdy sam szuka luki do zaparkowania :-)

                    > Zapytał cię przecież czy parkując
                    > nieprawidłowo wyrządza komuś szkodę materialną

                    Tak. Inni tracą czas i pieniądze (paliwo) na szukaniu miejsca, które
                    by się znalazło, gdyby pewien sobek nie zaparkował na dwóch
                    miejscach.

                    Swoją drogą, mój kolega też tak parkował - nie z powodu rzekomego
                    obijania, ale z powodu czystego lenistwa i braku
                    umiejętności 'wcelowania za pierwszym razem' w miejsce parkingowe.
                    Rysa na boku auta skutecznie go wyleczyła z lenistwa. Teraz parkuje
                    równo i oszczędzając miejsce. :-) Pomstował oczywiście
                    na 'chamstwo' i twierdził, że 'powyrywa łapy'. Dokładnie tak jak
                    założyciel wątku zresztą.
                    Nawiasem mówiąc, argument, że "w ten sposób nie obiją mi auta" jest
                    niezbyt dobry... Bo za którymś razem nie ma co prawda obić (które
                    zwykle łatwo usunąć drobną zaprawką lakierniczą), za to są rysy
                    (nader drogie w usuwaniu). Na co wskazują również doświadczenia
                    założyciela wątku.

                    I jeszcze jedno. Moje auto ma sporo lat, parkowane jest często na
                    mieście. I jakoś nie cierpi na nadmiar obić. Są, ale bardzo
                    nieliczne, a w dodatku łatwo je było usunąć lakierem do zaprawek.
                    Poza tym auto służy do jeżdżenia, a nie do podziwiania
                    nieskazitelnej gładzi lakieru. :-)

                    Pzdr
                    Niknejm
                    • potworski Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 21.11.08, 15:35
                      > Tak. Inni tracą czas i pieniądze (paliwo) na szukaniu miejsca, które
                      > by się znalazło, gdyby pewien sobek nie zaparkował na dwóch
                      > miejscach.

                      I ile tego paliwa straci i czasu? Koszt polakierowania boku samochodu razem z
                      robieniem blacharki (jeśli uszkodzona) to wydatek na pewno przekraczający kilka,
                      jeśli nie kilkanaście pełnych baków paliwa, więc nie pie...mi tu, że to jest
                      porównywalna strata materialna.
                      A jeśli ci się nie podoba jak ktoś źle zaparkuje i spać przez to nie możesz -
                      dzwoń po straż albo policję. A jak już ci to spokoju nie daje to napisz na
                      kartce A4 mazakiem: "TAK STAJE TYLKO CH..." i włóż mu za wycieraczkę. Mnie też
                      się nie podoba jak ktoś źle albo krzywo parkuje, ale nikt mi nie nadał uprawnień
                      do niszczenia komuś własności prywatnej z tego powodu. Tobie też nikt nie nadał,
                      ani tym matołom, które to robią. Powinni oni odpowiadać przed prawem i pokryć
                      koszty swojego bezmyślnego dzieła.
    • foreks ja wole glowa o kraweznik. 17.11.08, 19:12
      • tobee_79 Re: ja wole glowa o kraweznik. 18.11.08, 10:49
        idę sobie 14.11. ok. godz.20 ulicą Karową. przed sobą pcham wózek
        inwalidzki na którym to od 10lat jeździ moja sąsiadka.
        "dojeżdżamy" właśnie do szpitala położniczego a tam
        jacyś "kulturalni" kierowcy tak pięknie zaparkowali, że za cholerę
        nie przeciśniemy naszego bolidu.
        pani bez nóg mówi - synku, omiń ten motłoch jezdnią, oni się niczego
        nie nauczą.
        i już miałem tak uczynić, ale gdy zjeżdżałem z krawężnika to inny
        gentleman widząc jak się zblizamy do jezdni przyspieszył i
        przeraźliwie zatrąbił.
        przyszło zastanowienie - ryzykować życie swe i pani bez nóg czy może
        spróbować się przecisnąć między błyszczącymi maszynami...
        no i spróbowałem... do tej pory wózek pani bez nóg nosi ślady
        lakierów tych błyszczących maszyn...
        • niknejm Re: ja wole glowa o kraweznik. 18.11.08, 13:26
          Bardzo trafne.
          A swoją drogą we Francji bardzo szybko uczą parkowania tak, by
          zajmować tylko jedno miejsce, a nie półtora, czy dwa. Rysy itp. na
          autkach ludzików jeszcze nieprzyuczonych są standardem.

          Pzdr
          Niknejm
          • carnivore69 Re: ja wole glowa o kraweznik. 20.11.08, 16:40
            Trafne jak cholera. Kolejny amator samosadow, w tym przypadku - pospolity
            wandal, swym "cietym" piorem nam sie tu popisal.

            A swoja droga, "przyuczanie ludzikow" lezy w gestii odpowiednich instytucji, a
            nie innych uzytkownikow drog.

            Pzdr.
            • iberia.pl Re: ja wole glowa o kraweznik. 21.11.08, 14:03
              czyli co? Lamanie raczek jest cacy ale rysowanie kretynsko
              zaparkowanych aut jest be? :-D
              • carnivore69 Re: ja wole glowa o kraweznik. 21.11.08, 14:57
                > czyli co? Lamanie raczek jest cacy

                Skad taki absurdalny wniosek, Iberio?!

                Pzdr.
              • potworski Re: ja wole glowa o kraweznik. 21.11.08, 15:36
                iberia.pl napisała:

                > czyli co? Lamanie raczek jest cacy ale rysowanie kretynsko
                > zaparkowanych aut jest be? :-D

                A gdzie ktoś (oprócz autora wątku) napisał, że łamanie rąk jest cacy?
    • ola0001 Re: Będę łamał obie ręce rysującym samochody!!!!! 21.11.08, 21:46
      Też mi w tych okolicach zarysowli samochód (w oklicach BUW-u). Mam rysę przez cały bok. Nawet jeżeli ktoś źle zaparkuje to jeszcze nie upoważnia innych do niszczenia cudzego samochodu. Jest jeszcze inna metoda oklicznych mieszkańców wyrażania swojej deaprobaty dla złego prakowania - jeżeli ktoś źle zaparkuje odginają wycieraczki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka