zdecydowany4
15.11.08, 18:13
Zaparkowałem wczoraj około dwudziestej przed szpitalem na Karowej.
Po powrocie na prawym rogu maski piękna pólmetrowa rysa do żywej blachy.
Nie wnikam, kto i za co wykazał się takim daniem mi nauczki, ale przedstawiam
swój punkt widzenia.
Nie będę tego lakierował bo przy ewentualnej sprzedaży to już wyjdzie na
powypadkowego szrota, ale solennie sobie obiecałem, że jeżeli kiedykolwiek
złapię na gorącym uczynku i to nie ważne przy czyim samochodzie złamię
takiemu.... (tu lista inwektyw) obie łapy w łokciu i będą
takiemu........wycierali d..ę i karmili łyżeczką.
Szanowny rysowaczu z Karowej "pozdrawiam" Cię i do szybkiego zobaczenia bo
nacieszyłem się swoim nowym samochodem niecałe dwa miesiące.