Dodaj do ulubionych

Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawie

26.11.03, 17:28
Zauważyłem pewną prawidłowość: z Warszawy znikają powoli pewne modele
samochodów, a jednoczesnie przybywa ich na prowincji. W czasie ostatniego
pobytu na Suwalszczyźnie ze zdziwieniem stwierdziłem, że jest tam wciąż dużo
dużych i małych Fiatów, trafia się czasem Syrenka, większość Golfów to modele
I i II, podczas gdy w Warszawie tych samochodów jest zdecydowanie mmniej.
Nawet starych Polonezów już się nie widuje... ciekawe, jaka jest droga
migracji tych samochodów po kraju.
Obserwuj wątek
    • Gość: verte Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 17:35
      > ciekawe, jaka jest droga
      > migracji tych samochodów po kraju.


      Od bogatszego do biedniejszego,takie to dziwne?
      • staruch5 Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi 26.11.03, 18:03
        no wlasnie. troche zlosliwie dodam, ze mozna zauwazyc, ze gdzieniegdzie "na
        prowincji" jest tez troche biedniej niz w W-wie...
    • charlie_x Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi 26.11.03, 20:30
      ...za to przybywa "Warszawce" nieco blokad roznej masci.pozdr.
    • Gość: kriss Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.net / *.net 26.11.03, 20:38
      Może to dziwne,ale ja mam inne spostrzeżenia,w żadnym większym miescie po za
      Warszawą nie widziałem takiego upodobamia do wiejskiego tuningu,te śmiesznie
      stiuningowane Lanosy,Polonezy,a nie rzadko duże Fiaty,naprawdę dużo tej wiochy
      po stolycy jeździ.
      • Gość: Szymi Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 20:49
        ja co widze w warszawie jakis "ztuningowany" sprzet to jest to stara sierra,
        bmw 3 (lata 80) i inne, zawsze na rejestracjach zaczynajacych sie od l, s, p, k
        i innych zapakowane 4 albo 5 osobami z tobolami. a kierowcami sa zawsze uszaci
        wiejscy dresiarze z glupimi mordami
        • greenblack Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi 26.11.03, 21:18
          Gość portalu: Szymi napisał(a):

          >uszaci

          Właśnie, zawsze mnie zastanawiało, dlaczego tyle uszatków na wsi.


          Pozdrawiam
        • Gość: Zenek Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 14:06
          chlopaki w tych autach z prowincji zawsze sa tez ladnie ubrani - arbeit anzug
          uwalony w farbie i smarach, najczesciej widuje sie ich okolo 6.00-7.00 rano jak
          wala na fuchy...

          samochody to przewaznie Polonezy i stare modele VW (najczesciej Passat z
          poczatku lat 80-tych)
          poza tym auta te sa ZAWSZE zagazowane (chyba ze diesel)

          wieczorami tez mozna ich spotkac - wracaja z roboty, zmeczeni tak, ze juz kilka
          razy o malo co we mnie taki nie wjechal

          tablice (biale) z moich obserwacji zaczynaja sie przewaznie na T i L

    • mejson.e5 Dobry trend 26.11.03, 22:36
      Też zauważyłem jakiś czas temu, że znikają z naszych ulic rozsypujące się
      samochody, które świetność mają już dawno za sobą. Spotkane ostatnio
      zardzewiałe żiguli na białoruskich numerach było wielkim kontrastem dla tła
      naszych ulic.
      W dużych miastach postępuje to szybciej, na prowincji oczywiście sporo wolniej,
      ale trend jest wszędzie widoczny.
      I całe szczęście!
      Sam jeździłem starymi autami albo prawie-nowymi luksusami klasy maluch, łada
      kombi, skoda formanka. Kiedyś były to niezłe auta, ale to przecież nie wino.
      Nowocześniejsze auta są przede wszystkim bezpieczniejsze i mniej zatruwające
      środowisko.
      A czy koniecznie luksusowe?
      Kiedyś polonez to był szczyt marzeń, teraz kilkuletni "zachodniak" czy rodzimy
      fiacik czy daewoo, jest w zasiegu ludzi niekoniecznie śpiących na pieniądzach.
      I to nawet na prowincji.
      Byłem ostatnio w rodzinnej lubelskiej wsi i pod kościołem stały autka nie
      ustępujące tym spod mazowieckiego bloku.

      Oby było jeszcze lepiej i zniknęły zupełnie maluchy, stare polonezy i fso.
      Poza zlotami weteranów nie powinny pojawiać się w dużej ilości na drogach, dla
      dobra wszystkich.
      Ale, póki co, kogo stać tylko na staruszka z PRL, ten też jest szczęśliwy, że
      nie musi, jak w filmie Barei, jeździć rowerem + promem + okazją + tramwajem, by
      dojechać do pracy, albo tłuc się w brudnym, zatłoczonym wagonie, jadąc na
      wczasy.
      Przy całym szacunku dla obecnych ich właścicieli, życzę im, by stać ich było na
      nowocześniejsze autka.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      • tomek854 Re: Dobry trend 27.11.03, 11:55
        a ja mam FSO 1500 i choc wolalbym miec cos co sie nie psuje, uwazam ze to autko
        da sie lubic.... Choc to stary klonkier to ma swoj urok. No ale to raczej z
        upodobania do staroci - nowe autka nie maja takiego uroku. A do tego te 4
        reflektory - nie jechalem jeszcze zadnym autkiem ktore by mialo lepsze dlugie (
        a jezdzilem uno, felicja, fabia, polonezem caro, nysa :), fordem courierem :))
        • Gość: fantomasz Re: Dobry trend IP: *.dyn.optonline.net 27.11.03, 14:32
          >>>nie jechalem jeszcze zadnym autkiem ktore by mialo lepsze dlugie


          pewnie masz zle ustawione lampy
          w tak starym aucie to na 100% mozliwe :)
          • x-darekk-x Re: Dobry trend 27.11.03, 15:46
            potwierdzam opinie o dlugich swiatlach fiata 125p! sa rewelacyjne!!!

            sam jezdze roznymi autami i roznych klas - od suzuki swifta po audi a6 - i
            zazwyczaj sa to auta nowe. ale do niedawna trzymalem w garazu wypucowanego,
            wychuchanego fiata 125p 1300 rocznik '71/'72. i z cala stanowczoscia
            stwierdzam: ten woz mial najlepsze swiatla drogowe jakie kiedykolwiek
            widzialem. duze dedykowane okragle lampy - zadnych kompromisow w stylu: swiatla
            drogowe, swiatla mijania i swiatla pozycyjne w jednym kloszu. kiedy zapalilo
            sie te lampy wowczas mialo sie z przodu 6 zrodel swiatla (2 spore pozycyjne na
            krawedzi blotnika, 2 okragle lampy swiatel mijania i 2 okragle lampy swiatel
            drogowych blizej srodka osi pojazdu). efekt byl nieporownywalnie lepszy niz w
            audi a6, suzuki swifcie, oplu astrze, oplu vectrze i innych, ktorymi jezdze na
            codzien. widac bylo jak w dzien. zauwazali to wszyscy, ktorzy ze mna jechali w
            nocy (a jezdzilem nim rzadko - 1000km przez rok - typowe auto hobby).
            szczegolnie lubila go moja zona, bo boi sie, kiedy jedzie sie szybko nie widzac
            dalej niz rzut kamieniem. tu nie bylo tego problemu.

            podpisuje sie pod tym krwia swiezo utoczona z wlasnego palca.
            • mejson.e5 Długie "długie" 27.11.03, 23:18
              Potwierdzam, że cztery żarówy w 125p pięknie oświetlały drogę.
              Lepiej od mojej byłej syberyjskiej łady kombi.
              Ale tylko cztery lampy...
              Na dwóch to mogłem trzymać się najwyżej czyjegoś tyłu i nie zginąć, bo dwa małe
              klosze oświetlały niewiele, a z pewnością nie cichociemnych rowerzystów i
              pieszych.
              Dwadzieścia lat temu spory kawałek trasy dało się przejechać na drogowych.
              Przy obecnym tłoku, to niestety bardzo rzadkie chwile...

              To były czasy...

              Mejson
    • Gość: wiesniak Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 00:30
      droga samochodow jest zupelnie odwrotna do drogi pieniedzy z podatkow
      A poza tym trzeba powiedziec sobie wprost:
      wspaniala jest ta wasza warszawa, najpiekniejsza stolica swiata.
      za to wszedzie dalej sa wiesniaki z odstajacymi uszami w starych gratach
      zbudujcie sobie wokol waszej wawy mur zeby te wiesniaki im wam nie poniszczyły
      i siedźcie tam sobie.
      teraz wiem czemu was nienawidza wszedzie a w kazdej restauracji na jak to
      nazywacie "prowincji" pluja wam do talerzy.
      zasluzyliscie sobie
      zenujacy jestescie
      • lolo75 Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi 27.11.03, 11:57
        frustrat jesteś, idź koleś wydoić byka może ci przejdzie...
      • emes-nju Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi 27.11.03, 12:25
        Czy sugerujesz, ze prowincja utrzymuje ze swoich podatkow Warszawe? Musieli by
        placic wedlug innych stawek!

        Ciekawa koncepcja...
        • Gość: ertl Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 13:39
          no a z czego wedlug ciebie utrzymuja sie dziesiatki tysiecy urzednikow w wawie.
          pewnie powiesz ze warszawa placi mnostwo podatkow, ale jakbys sie znal to bys
          wiedzial ze jest tak bo w wawie maja siedziby wszystkie firmy ktore interesy
          robia w calej polsce(bo podatki placi sie w miejscu siedziby).

          > Czy sugerujesz, ze prowincja utrzymuje ze swoich podatkow Warszawe?
          tak po prostu jest czy ci sie podoba czy nie

          a nazywanie innych chamami z odstajacymi uszamiitd. swiadczy tylko o poziomie
          intelektualnym tych ktorzy to napisali.
          • emes-nju Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi 27.11.03, 13:55
            Gość portalu: ertl napisał(a):

            > no a z czego wedlug ciebie utrzymuja sie dziesiatki tysiecy urzednikow w
            wawie.


            Ci urzednicy sa utrzymywani z podatkow zbieranych w calej Polsce. Natomiast
            Warszawa, jako miasto, utrzymuje sie z tego, co dostanie z budzetu. Zapewniam
            Cie, ze jest to niewielki procent tego co do budzetu placi!


            > pewnie powiesz ze warszawa placi mnostwo podatkow, ale jakbys sie znal to bys
            > wiedzial ze jest tak bo w wawie maja siedziby wszystkie firmy ktore interesy
            > robia w calej polsce(bo podatki placi sie w miejscu siedziby).
            >
            > > Czy sugerujesz, ze prowincja utrzymuje ze swoich podatkow Warszawe?
            > tak po prostu jest czy ci sie podoba czy nie


            Tak nie jest, czy Ci sie podoba czy nie! Jezeli masz inna koncepcje to ja
            udowodnij - sam napisales, ze firmy placa podatki w Warszawie bo tu maja
            siedziby. To niby jak prowincja ma utrzymywac Warszawe? Z podatkow placonych w
            Warszawie?


            > a nazywanie innych chamami z odstajacymi uszamiitd. swiadczy tylko o poziomie
            > intelektualnym tych ktorzy to napisali.


            Zgadzam sie!
            • Gość: ertl Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 14:05
              chodzi o to ze siedziba firmy to powiedzmy 100 osob ktore niczego nie
              wytwarzaja. natomiast cala produkcyjna dzialalnosc firm odbywa sie z reguly
              poza warszawa. jednakze wyglata to tak jakby te 100 osob czyli zarzad
              ksiegowosc plus wozny i sekretarka wytwarzali te zyski bo w wawie taki koncern
              placi podatek dochodowy. stad prawda jest taka ze papierowo wawa placi
              niesamowite podatki a faktycznie to nie za bardzo i wiecej przezre niz wytworzy
              :-)
              oczywiscie bez obrazy bo przeciez nikt nie uwierzy ze to warszawa utrzymuje
              polske.
              znasz to haslo :CAŁA POLSKA BUDUJE STOLICE
              jest w tym sporo racji
              Pzdr serdecznie z prowincji
              • Gość: Zenek Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 14:11
                prowincja a szczegolnie wies Warszawy z pewnoscia nie utrzymuje, dlatego ze
                rolnicy nie placa podatku wogole (nawet ZUSu, tylko jakis Krus czyli 10% tego
                co inni).
                Poza tym na prowincji jest znacznie wieksze bezrobocie a w takim przypadku to
                my ktorzy placimy podatki de facto tych bezrobotnych utrzymujemy.
                W Wawie ilosc bezrobotnych jest jak na polskie warunki znikoma!

                • Gość: ertl Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 14:26
                  jest nas okolo 37 milionow. chcesz powiedziec ze to warszawa na nas placi?
                  buachacha:)
                  jestescie tacy infantylnie egocentryczni ale jakze zabawni
                  • Gość: fantomasz Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.dyn.optonline.net 27.11.03, 14:36
                    nie wiem kto placi i kto kogo utrzymuje ale wiem kto kogo okrada
                    Warszawka (rzad,ordynatka itp) okradaja cale polskie spoleczenstwo
                    • Gość: Zenek Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 14:37
                      to ze rzad nas okrada to fakt, trzeba jednak zauwazyc ze to nie jest Warszawka
                      tylko sped baranow z calego kraju, a ostatnio glownie z Zydowa (LODZ)

                      • Gość: fantomasz Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.dyn.optonline.net 27.11.03, 23:22
                        >>>sped baranow z calego kraju, a ostatnio glownie z Zydowa (LODZ)



                        no fakt
                        sorry
              • Gość: Longines Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 23:08
                > chodzi o to ze siedziba firmy to powiedzmy 100 osob ktore niczego nie
                > wytwarzaja. natomiast cala produkcyjna dzialalnosc firm odbywa sie z reguly
                > poza warszawa. jednakze wyglata to tak jakby te 100 osob czyli zarzad
                > ksiegowosc plus wozny i sekretarka wytwarzali te zyski bo w wawie taki
                >koncern
                > placi podatek dochodowy.

                jak cie czytam to mi sie zygac chce, (niestety nie tylko ciebie, takie
                same "opinie" maj np. amerykanscy programisci przeciwni outsourcingowi i
                pomstujacy na "management", chca zakladac k... tfu... zwiazki zawodowe)

                1. przez takich debili narodzil sie socjalizm i komunizm gdyz biedni i glupi
                zawsze nienawidzili bogatych i madrych - to jest fakt!

                2. jak te "100 osob ktore niczego nie wytwarzaja" jest niepotrzebne to niech
                sobie "zaloga" prostych ludzi na prowincji zalozy wlasna firme i nie dziela sie
                z tymi "krwiopijcami z zarzadu"

                3. prawda jest taka ze to mysl i pomysl jest tym co sie liczy, dwoch dobrych
                dyrektorow lub managerow ktorzy mysla i znaja sie na organizacji jest wartych
                wiecej niz 10 000 burakow ktorzy potrafia stac i klepac to co im kazano - no
                ale wedlug ciebie oczywiscie "management" jest zly ,nic nie robi a lud
                robotniczy haruje w pocie czola

                4. a propos tezy "biedni i glupi zawsze nienawidzili bogatych i madrych (z
                zazdrosci)" - to rowniez tlumaczy dlaczego caly swiat tak nienawidzi USA - to
                jest dokladnie to samo tylko na wieksza skale co warszawa kontra reszta polski:)

                5. dla warszawiakow lepiej by bylo jakby warszawa byla wolnym miastem jak hong-
                kong z wlasna wladza i podatkami - bylaby oaza dobrobytu i wszyscy dookolo by
                tu ciagneli tak jak zreszta robia to i teraz- jakby warszawa sama zbierala
                podatki to bysmy nie mieli marnych tunelikow i paru tras donikad (vide
                siekierkowska) tylko 10 obwodnic, mosty "ze zlota" i 50 lini metra - no ale k..
                trzeba przeciez dodac np do kopalni

                6. sejm, senat,ministerstwa - to sa urzedy w ktorych swoje dupy trzyma plebs z
                prowincji - pokaz mi polityka ktory jest rodowitym warszawiakiem, wiekszosc z
                nich dopiero po wyborach tu przyjechala z roznych kozich wolek i zanieczyszcza
                stolice swoja obecnoscia
                • Gość: ertl Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.03, 00:10
                  niestety naplodziles tu jakies chore wypociny nie majace nic wpolnego z tym co
                  napisalem (bo nigdzie nie pisalem o tym ze menedzerowie sa niepotrzebni, a
                  jedynie o tym skad bierze sie wynik podatkowy warszawy.
                  Ale skoro sie prosisz to sluze bardzo:
                  > 1. przez takich debili narodzil sie socjalizm i komunizm gdyz biedni i glupi
                  > zawsze nienawidzili bogatych i madrych - to jest fakt!

                  socjalizm i komunizm narodzil w odpowiedzi na bezmyslny wyzysk

                  3. prawda jest taka ze to mysl i pomysl jest tym co sie liczy, dwoch dobrych
                  > dyrektorow lub managerow ktorzy mysla i znaja sie na organizacji jest
                  wartych
                  > wiecej niz 10 000 burakow ktorzy potrafia stac i klepac to co im kazano - no
                  > ale wedlug ciebie oczywiscie "management" jest zly ,nic nie robi a lud
                  > robotniczy haruje w pocie czola

                  nic takiego nie napisalem ośle naucz sie czytac, ale idac twoja pokretną logiką
                  skoro sa wiecej warci to niech w takim razie ich wyrzucą i niech produkuja i
                  robia zyski ktorymi nie beda musieli sie dzielic z 10000 burakow. Zrozum ze to
                  robotnicy wytwarzaja jedyne dobra majace wartosc materialna. cala reszta to
                  tylko pochodna tych dobr. np. dzial marketingu czy zarzad nie ma racji bytu
                  bez towarow. jest tak nawet w firmach pozornie nie zwiazanych z produkcją np.
                  prawniczych.

                  > 4. a propos tezy "biedni i glupi zawsze nienawidzili bogatych i madrych (z
                  > zazdrosci)" - to rowniez tlumaczy dlaczego caly swiat tak nienawidzi USA -
                  to
                  > jest dokladnie to samo tylko na wieksza skale co warszawa kontra reszta
                  polski:

                  Swiat nienawidzi Usa za to ze wpieprza sie wszedzie z Pax Americana stosujac
                  przy tym przemoc i podwojne standardy moralne
                  Japonia i Szwajcaria na przyklad sa rownie bogate ale ich nie nienawidza wiec
                  twoja teza jest bez sensu

                  > 5. dla warszawiakow lepiej by bylo jakby warszawa byla wolnym miastem jak
                  hong-
                  > kong z wlasna wladza i podatkami - bylaby oaza dobrobytu i wszyscy dookolo
                  by
                  > tu ciagneli tak jak zreszta robia to i teraz- jakby warszawa sama zbierala
                  > podatki to bysmy nie mieli marnych tunelikow i paru tras donikad (vide
                  > siekierkowska) tylko 10 obwodnic, mosty "ze zlota" i 50 lini metra - no ale
                  k..
                  >
                  > trzeba przeciez dodac np do kopalni
                  >

                  Warszawa HongKongiem - to rozsmieszylo mnie najbardziej.
                  Zobacz sie ze swoim psychologiem.
                  Ciekaw jestem co byscie tam robili gdyby was odciac od rozdzielania pieniedzy.
                  Pewnie produkowali Matizy do konca swiata i ursusy. czlowieku warszawa ma
                  egzystencje tylko jako stolica tego kraju bez niego nie znaczy nic. kto by tam
                  inwestowal gdyby byla oddzielnym tworem. Po co?


                  > 6. sejm, senat,ministerstwa - to sa urzedy w ktorych swoje dupy trzyma plebs
                  z
                  > prowincji - pokaz mi polityka ktory jest rodowitym warszawiakiem, wiekszosc
                  z
                  > nich dopiero po wyborach tu przyjechala z roznych kozich wolek i
                  zanieczyszcza
                  > stolice swoja obecnoscia

                  sejm senat - to 560 osob rzad okolo 100 osob
                  reszta (dziesiatki tysiecy) to urzednicy ministerialni w przewazajacej czesci
                  Warszawiacy utrzymywani przez całą Polskę (potem oni placa w wawie podatki z
                  pieniedzy ktore my juz w podatkach zaplacilismy)oraz nastepne tysiace
                  obslugujace urzednikow(jak kierowcy ochroniarze itp, itd). w twoim HongKongu
                  ta armia bylaby bez pracy i racji bytu. dodając do tego ze inwestorzy nie
                  mieli by czego szukac wychodzi ze twoj raj dalej zostalby dziurą z 1 linią
                  metra powstajacego glownie zreszta z centralnego budzetu


                  no to sie popisales madrosciami, moze bys cos opublikowal np. "Wars-Kong" - to
                  bylby hit.


                • Gość: johndoe Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.03, 09:43
                  Gość portalu: Longines napisał(a):


                  >
                  > jak cie czytam to mi sie zygac chce, (niestety nie tylko ciebie, takie
                  > same "opinie" maj np. amerykanscy programisci przeciwni outsourcingowi i
                  > pomstujacy na "management", chca zakladac k... tfu... zwiazki zawodowe)
                  >
                  ile klas skonczyles?
                  > 1. przez takich debili narodzil sie socjalizm i komunizm gdyz biedni i glupi
                  > zawsze nienawidzili bogatych i madrych - to jest fakt!

                  taaaaaa, zwlaszcza marks i engels to byla biedota

                  >
                  > 2. jak te "100 osob ktore niczego nie wytwarzaja" jest niepotrzebne to niech
                  > sobie "zaloga" prostych ludzi na prowincji zalozy wlasna firme i nie dziela sie
                  >
                  > z tymi "krwiopijcami z zarzadu"

                  jak t krwiopijce takie mundre, to niech swoje produkty sprzedaj ino, w warszawie, wtedy calosc kasy bedzie w warszawie, nic poza warszawe nie ucieknie

                  >
                  > 3. prawda jest taka ze to mysl i pomysl jest tym co sie liczy, dwoch dobrych
                  > dyrektorow lub managerow ktorzy mysla i znaja sie na organizacji jest wartych
                  > wiecej niz 10 000 burakow ktorzy potrafia stac i klepac to co im kazano - no
                  > ale wedlug ciebie oczywiscie "management" jest zly ,nic nie robi a lud
                  > robotniczy haruje w pocie czola
                  >
                  prawda jest taka, ze produkty. ktorymi zarzadzaj te zarzady, nie sa sprzedawane w warszawie,tylko w calej polsce. toyota placi podatki w warszawie, panasonic czy siemens rowniez, a dzialaja na troche wiekszym obszarze.

                  > 4. a propos tezy "biedni i glupi zawsze nienawidzili bogatych i madrych (z
                  > zazdrosci)" - to rowniez tlumaczy dlaczego caly swiat tak nienawidzi USA - to
                  > jest dokladnie to samo tylko na wieksza skale co warszawa kontra reszta polski:
                  > )
                  zawsze mozesz o tym napisac jkas prace doktorska. promotora na pewno jakiegos znajdziesz
                  >
                  > 5. dla warszawiakow lepiej by bylo jakby warszawa byla wolnym miastem jak hong-
                  > kong z wlasna wladza i podatkami - bylaby oaza dobrobytu i wszyscy dookolo by
                  > tu ciagneli tak jak zreszta robia to i teraz- jakby warszawa sama zbierala
                  > podatki to bysmy nie mieli marnych tunelikow i paru tras donikad (vide
                  > siekierkowska) tylko 10 obwodnic, mosty "ze zlota" i 50 lini metra - no ale k..
                  >
                  taaaaaaaaaa, i gdyby taki wlasnie panasonic musial za tlewizor sprzedany w szczecinie zaplacic clo. zapewniam Cie, ze wtedy ilosc firm majacych sziedzibe w warszawie spadlaby drasytcznie. w zasadzie stawiam rzeszki przeciwko $, ze firmy zajmuace sie jedynie rozdzialem dobr policzylbys na palcach obu rak.

                  > trzeba przeciez dodac np do kopalni
                  >
                  > 6. sejm, senat,ministerstwa - to sa urzedy w ktorych swoje dupy trzyma plebs z
                  > prowincji - pokaz mi polityka ktory jest rodowitym warszawiakiem, wiekszosc z
                  > nich dopiero po wyborach tu przyjechala z roznych kozich wolek i zanieczyszcza
                  > stolice swoja obecnoscia

                  no, w warszawie to same orly, cud, ze nie latacie tam jeszcze. taaaaaaaaaa, ministerstwa, urzedy centralne to pelne sa wsiokow z prowincji, a "rodowici" z dziada pradziada warszawiacy to k.... wyemigrowali na ksiezyc. wsioki z prowincji to sa glownie w normalnych firmach zatrudniani, bo maja troche inaczej we lbach po ukladane, i w d.. im sie nie przewraca a uwgi na miejsce urodzenia.
                  pzdr /mimo wszystko/
                  ps. "zygac" sie inaczej pisze, w warszawie taki niski poziom w podstawowce?
                  • Gość: Astalavista Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.03, 00:48
                    > ile klas skonczyles?
                    > > 1. przez takich debili narodzil sie socjalizm i komunizm gdyz biedni i glu
                    > pi
                    > > zawsze nienawidzili bogatych i madrych - to jest fakt!
                    >
                    > taaaaaa, zwlaszcza marks i engels to byla biedota

                    a kto napisal ze byli?

                    > jak t krwiopijce takie mundre, to niech swoje produkty sprzedaj ino, w
                    >warszawi
                    > e, wtedy calosc kasy bedzie w warszawie, nic poza warszawe nie ucieknie

                    szkoda komentowac Twoich pseudo-ekonomicznych wypocin. skoncz studia z tej
                    dziedziny i miej praktyke a potem pisz.

                    1. po pierwsze to warszawa np na rynku FMCG to 35% sprzedazy krajowej.
                    2. po drugie to coraz mniej znaczy obrot towarowy a coraz wiecej uslugi
                    3. po trzecie produkowac to mozna na slowacji albo za wschodnia granica i nikt
                    nikomu laski nie robi (bedzie taniej!) a siedziba firmy moze byc w warszawie

                    > prawda jest taka, ze produkty. ktorymi zarzadzaj te zarzady, nie sa
                    sprzedawane
                    > w warszawie,tylko w calej polsce. toyota placi podatki w warszawie, panasonic
                    > czy siemens rowniez, a dzialaja na troche wiekszym obszarze.

                    co za matol. jak juz piszesz o panasonic czy siemens to polska to 5% zbytu tego
                    co tu wyprodukuja, reszta idzie glownie do chin, indii i na bliski wschod. z
                    tych 5% polowa to warszawa. dealer toyoty w malym miescie placi podatki w US
                    tam gdzie ma zarejestrowana dzialanosc a nie w warszawie.
                    (by the way: jakby polska prowincja mialaby byc glownym rynkiem zbytu dla
                    produktow koncernu, to zaden koncern nie zawracalby sobie glowy zeby tu
                    cokolwiek produkowac)


                    > taaaaaaaaaa, i gdyby taki wlasnie panasonic musial za tlewizor sprzedany w
                    szcz
                    > ecinie zaplacic clo.

                    patrz wyzej - pansonic czy inna firma jak juz nawet skreca cos tu na miejscu to
                    90% eksportuje (najczesciej ostatnio do chin) szczecin to sie nie liczy, pewnie
                    w budzecie sprzedazowym nie jest nawet wyszczegolnionu (jest pod pozycja inne
                    we wspolnym worze z innymi polskimi miastami:)))


                    >zapewniam Cie, ze wtedy ilosc firm majacych sziedzibe w wa
                    > rszawie spadlaby drasytcznie.

                    a gdzie by sie przeniosly:)))????

                    >w zasadzie stawiam rzeszki przeciwko $, ze firmy
                    > zajmuace sie jedynie rozdzialem dobr policzylbys na palcach obu rak.

                    co to sa firmy "zajmujace sie rozdzialem dobr"??? masz na mysli organizacje non-
                    profit takie jak Monar?:))))))))))))))))))))

                    na marginesie: jesli chodzilo ci o sektor uslug to stanowi on 70% rynku:))))


                    co do Hong-Kongu - zgadzam sie ze Warszawa by zyskala, pod warunkiem ze by byla
                    madrze rzadzona. Stalaby sie po prostu centrum biznesu firm operujacych na
                    terenie europy wschodniej i srodkowej oraz chcacych rozwijac dzialanosc dalej
                    na wschod - staloby sie to dzieki infrastrukturze, juz istniejacym firmom,
                    hotelom, sieci handlowej itd itp. - jakby wladze inwestowaLy w infrastrukture i
                    zmnijszaly podatki w takiej Warszawie "ala hong-kong" to rzeczywiscie dzieki
                    pozycji geograficznej zrobiloby sie to bogate City businessu

                    • Gość: derwisz re:astalavista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.03, 14:41
                      szkoda to komentowac twoich wypocin. Gdzies ty skonczyl te ekonomiczne studia?
                      pewnie na jakims prywatnym "oksfordzie" zarzadzania i marketingu i to pewnie w
                      trybie zaocznym, skoro nie rozumiesz absolutnych podstaw ekonomii i praw
                      rządzących społeczenstwem oraz gospodarką.
                      twoje poglady wygladaja mi (a mam doswiadczenie bo jestem wieloletnim
                      wykladowca na uczelni)na typowe spłycone tezy wpajane młodym predstawicielom
                      handlowym przez ich rownie "wykształconych" trenerów. Świadczy o tym równiez
                      naginanie pewnych faktów i pseudostatystyk, co ma niby uwiarygadniac bzdety
                      ktore wypisujesz.
                      Sugerowalbym powrót na uczelnie oraz poczytanie kilku ksiazek. Polecam zacząc
                      od podrecznika historii doktryn ekonomicznych a juz koniecznie radze siegnać
                      do dwoch pozycji wybitnego naukowca prof. E.Mayo:
                      1. The Human Problems of an Industrial Civilization, wyd. Macmillian New York
                      2. The Social Problems of an Industrial Civilization, wyd. Harvard Univ.,Boston
                      przydałoby sie rowniez sięgnąć do:
                      D. Mc Gregor; The Human Side Of Enterprise, wyd. Mc Graw-Hill Book Comp.New
                      York
                      Bez zrozumienia pewnych bardzo istotnych kwestii spolecznych z twojej strony
                      niestety nie mozna podjac rzeczowej dyskusji.
                      Natomiast co do kwestii Warszawy jako drugiego Hong-Kongu nie będę sie
                      ustosunkowywał, ponieważ wydaje mi się, że bardziej stosownym miejscem byłoby
                      Forum Humorum, a już i tak ten wątek nadużywa gościnności forum Auto-Moto.
            • Gość: johndoe Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 27.11.03, 14:42
              emes-nju napisał:

              > > > Czy sugerujesz, ze prowincja utrzymuje ze swoich podatkow Warszawe?
              > > tak po prostu jest czy ci sie podoba czy nie
              >
              >
              > Tak nie jest, czy Ci sie podoba czy nie! Jezeli masz inna koncepcje to ja
              > udowodnij - sam napisales, ze firmy placa podatki w Warszawie bo tu maja
              > siedziby. To niby jak prowincja ma utrzymywac Warszawe? Z podatkow placonych w
              > Warszawie?

              jezeli nie rozumiesz powyzszego wywodu, to wez chociazby pod uwage takglosne ostatnio firmy farmaceutyczne. znasz chociaz 10 majacych siedzibe poza wawa?
              a lekarstwa ludzie kupuja w calym kraju /chyba, ze cos przeoczylem/.
              pzdr
    • mejson.e5 Zanikanie pewnych manier w Warszawie 27.11.03, 23:25
      Panowie!
      O co tu, kur... chodzi!

      Koleżanka zaczęła od refleksji na temat samochodów a wy lejecie się w
      mordę "Kapitałem" Marksa!

      Zmieńcie forum, albo wracajcie do meritum!

      No!
      Tyle wykrzykników to ja naraz nigdy nie napisałem...

      Mejson
    • Gość: got Re: Zanikanie pewnych marek samochodów w Warszawi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.11.03, 00:19
      Jeszcze potem wracaja te stare auta do Warszawy, juz jako zabytki, np. ostatnio
      widzialem kilka trabantow 500/600. Wsioki odsprzedali je badylarzom-
      kolekcjonerom spod Warszawy. Za chwile zaczna wracac pf 125p, chociaz moze nie,
      bo wiejscy ziomkowie daja im niezly wycisk (tjunink).

      Z wedrowka aut z Warszawy na wies, to jest troche jak z importem z Zachodu do
      Polski, tyle ze po warszawianinie to samochod jeszcze jezdzi, a po wsioku to
      nadaje sie juz tylko na zlom. A wszystkich, ktorzy twierdza inaczej i obrzuca
      mnie blotem za herezje, zachecam do proby kupna paroletniego auta od wiesniaka.
      Mialem ostatnio przyjemnosc przejechania sie paroma wehikulami z blachami
      typu "LRY cos tam", np. 5 letnia Omega obita chyba na kazdej blasze, a w srodku
      smierdzaca obora. Skonczylo sie na aucie od warszawianina. O!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka