Dodaj do ulubionych

nap..alanie długinimi światłami

10.05.09, 13:19
Jadę sobie lewym ekspresówką około 140 km/h. Typowa prędkość dla
tego pasa w normalnych warunkach. Zwykle i tak nie mam możliwości
jechać szybciej, ale to nie istotne. W myśl prawa wciąż przekraczam
dopuszczalną o 30 km/h. Co nie przeszkadza, by zawsze raz na kilka
minut znalazł się debil wbijający mi się z tyłu w zderzak, migający
długimi i czasem klaksonem.

Kuźwa, skąd się takie buraki biorą? Moja reakcja jest zawsze taka
sama. Środkowy palec ku górze. Nikt nie ma prawa nikogo zmuszać do
łamania / ew. jescze większego łamania przepisów (dopuszczalna
prędkość).

Jak reagujecie w takich sytuacjach?

Obserwuj wątek
    • jon214 Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 13:22
      Po manewrze wyprzedzania zmieniam pas na prawy i nikt mi nie musi migać.
      • qwertyugazeta Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 13:25
        Otóż to. Niektórzy nie znają przepisów i mają potem pretensje do całego świata
        jak im ktoś mrugnie światłami.
      • szwagier_gpw Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 13:29
        Jon,

        Chodzi o sam manewr wyprzedzania. Nie jadę lewym dla fantazji lecz
        dlatego, że prawym pomyka kilka aut zbitych w kupkę, a w niewielkiej
        odległości przed nimi kolejna kupka i tak dalej. Generalnie idzie o
        sytuację, gdy na drodze jest tłok a mimo to debile mają pretensje do
        świata, że nie mogą śmigać te swoje 200 i szybciej.
        • jon214 Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 13:32
          W takiej sytuacji jadę dalej i kończę swój manewr. A gość niech mruga dalej.
          Jestem w trakcie wyprzedzania i ten za mną może zacząć swój manewr dopiero w
          momencie gdy ja zakończę swój - zacząłem go pierwszy.
    • organista_pl Burak to jestes ty jezdzi sie prawym pasem 10.05.09, 13:27
      Jeszcze masz czelność o tym pisać na forum totalny burak
    • dmuchawcelatawce Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 13:31
      Dzicz, dzicz, dzicz, dzicz i jeszcze raz dzicz. Jesli ktos tak
      znaczaco przekracza predkosc i jeszcze dostaje "bure", ze za wolno
      to nie ma na to okreslenia.
      Ja jednego nie rozumie, jakich czesci ciala uzywa sie do myslenia
      jak majac pod wlasnym samochodem takie drogi (znane na calym swiecie
      ze swej , ze tak powiem ... specyficznej jakosci) zeby jezdzic po
      nich z takimi predkosciami. W kazdym razie o mozg chyba nie chodzi.
      • jon214 Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 13:36
        Na początku oburzyłem się na autora wątku. Przez niezrozumienie jego intencji.
        Jednak w jakiś sposób wyprzedzić musi. Dmuchawcelatawce z jaką prędkością
        wyprzedzasz na ekspresówce auto jadące 105 na godzinę? 106? I autor mówi o
        dwujezdniowej ekspresówce, więc argument o jakości drogi nie jest tu na miejscu.
        • dmuchawcelatawce Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 14:09
          Jonie chyba jednak nie zrozumiales autora.
          To co ja wyczytalam (i z tresci nic innego nie wynika) to pan jechal
          sobie 140 na ekspresowce caly czas lewym pasem i to inni go chcieli
          jeszcze wyprzedzac. I byl oburzony. Slusznie, ze ktos jeszcze chcial
          szybciej jechac, ale sam tez nie jest bez winy (przekroczenie
          predkosci, jazda lewym).
          Ja nie wyprzedzam na ekpresowce osob jadacych 105. U mnie wolno
          jezdzic 100, to tez tak jezdze i na dodatek tym dziwnym prawym pasem
          (ok nie jestem taka swieta, czasem sie zapomne i pasazer mnie
          szturcha o powrot na prawice, zreszta to i tak dotyczy prawie
          wylacznie autostrady, bo glownie z nich korzystam).

          Argument o jakosci drog uzylam ogolnie dla potepienia zbyt szybkiej
          jazdy w kazdych warunkach i na kazdej drodze. Az tak do ekspresowki
          autora postu sie nie przywiazalam emocjonalnie zeby gdybac jakiej
          ona jest jakosci.
          • jon214 Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 21:03
            w moim kraju (Polska) na dwupasmowej ekspresówce można jechać 110 na godzinę...
            • czyli.kon.karne Re: nap..alanie długinimi światłami 16.05.09, 11:00
              jon214 napisał:

              > w moim kraju (Polska) na dwupasmowej ekspresówce można jechać 110 na godzinę...

              No to osobiście nie radzę, bo można się zdziwić - w naszym kraju (Polska)
              dopuszczalna maksymalna prędkość 110kmh obowiązuje na drogach ekspresowych
              dwujezdniowych; na ekspresowych dwupasmowych (co przekłada się na
              jedną jezdnię), to "tylko" 100kmh.

              Chociaż z opisu sytuacji przez autora wątku, sądzę, że taka sytuacja, jak
              opisana, mogła mieć miejsce jedynie na drodze dwujezdniowej ;)
    • dmuchawcelatawce Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 13:34
      Aha i jeszcze doczytalam , ze lewym jechales. Mam nadzieje, ze
      stracisz prawko i to szybko dla bezpieczenstwa i plynnosci jazdy
      innych kierowcow.
      • organista_pl dmuchawcelatawce jeszcze raz popczytaj 10.05.09, 13:38
        Bo teraz wyjasnił oco chodzi ze jechał prawym bo wyprzedzał i dlatego nie
        mógł zjechać na prawy pas ( czego w pierwszym poscie nie napisał)

        Spokojnie możesz konczyc manewr wyprzedzania a tym z tyłu co mrugaja srodkowy
        palec pokazac albo poprośic zone aby wypieła dooopsko do okna jak ma co
        pokazaC;DDD
        • organista_pl Re: dmuchawcelatawce jeszcze raz popczytaj 10.05.09, 13:39
          organista_pl napisała:

          > Bo teraz wyjasnił oco chodzi ze jechał prawym

          Miało byc lewym kho khi sam sie przyznałem do błedu
        • dmuchawcelatawce Re: dmuchawcelatawce jeszcze raz popczytaj 10.05.09, 14:12
          sory czytam tylko pierwszy post, a pierwszy nic na to nie wskazywal,
          reszta odpowiedzi mnie zwykle nie interesuje. Jak tam potem
          sprostowal to sorki. Zwracam honor.
      • jon214 Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 13:38
        dmuchawce - może doczytaj jeszcze. Coś Ci się więcej wyjaśni
        • dmuchawcelatawce Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 14:13
          Juz napisalam, juz doczytalam reszte
      • szwagier_gpw Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 13:41
        oczywiście chodzi o manewr wyprzedzania. Co nie zmienia faktu, że
        ograniczenia prędkośi dotyczą zarówno lewego pasa jak i wspomnianego
        manewru i nie wolno nikogo poganiać.
    • iberia.pl skoro jestem w trakcie manewru 10.05.09, 14:25
      wyprzedzania to jego zakichanym obowiazkiem jest poczekanie az ja
      manwer ten zakoncze wtedy gdy udam to za bezpieczne i zjade na prawy
      pas.Mam w nosie tego mrugajacego i trabiacego.Jesli jest bardzo
      upierdliwy to lekko dotykam hamulca-zeby sie stopy zaswiecily-czesto
      pomaga, jesli nie to wlaczam tylne przeciwmgielne.

      Generalnie nie lubie jak mnie ktos pogania i nie daj Bog spycha np.
      przed tira, bo sie takiemu durnemu szybkiemu wydaje, ze powrot na
      prawy pas jest mozliwy przy 1 dlugosci auta,nie matole! Powrot na
      prawy pas zrobie jak bede miala to auto z prawego pasa we wstecznym
      a nie w prawym lusterku, a jak tobie sie spieszy to sie przesiadz na
      samolot.
      • waldi_hej Re: skoro jestem w trakcie manewru 10.05.09, 14:37
        Jendym slowem: zawalidroga.
        • iberia.pl Re: skoro jestem w trakcie manewru 10.05.09, 15:16
          waldi_hej napisał:

          > Jendym slowem: zawalidroga.


          wow, gratuluje czytania ze zrozumieniem :-D
      • dmuchawcelatawce Re: skoro jestem w trakcie manewru 10.05.09, 14:40
        O i dobrze powiedziane. Szwagier, po prostu nie przejmowac sie
        trabiaca dzicza, bo tak naprawde niczego na drodze nie mozna zrobic
        (chocby sie chcialo zatrzymac auto i dac jakiemus matolkowi slusznie
        w ryja). Jedyne co mozna najsensowniejszego zrobic to zachowac
        spokoj, ostroznosc i samemu jechac bezpiecznie.
        Ogolnie mozna np. w internecie , np na forum potepiac nieprawidlowe
        zachowanie na drodze i wysmiewac je. Nie wiem czy to pomoze, ale w
        Polsce chyba najgorsze jest takie spoleczne przyzwolenie na
        wariactwa na drogach.
    • robert888 ja wtedy natentychmiast ziewam sobie. 10.05.09, 15:07
      aczkolwiek nie pamiętam już, kiedy ostatnio ktoś mi mrugał
      światłami. To się jeszcze zdarza?
      • waldi_hej Re: ja wtedy natentychmiast ziewam sobie. 10.05.09, 15:35
        > aczkolwiek nie pamiętam już, kiedy ostatnio ktoś mi mrugał
        > światłami. To się jeszcze zdarza?

        No bo widzisz, jak ziewasz to nie patrzysz w lusterka, i wychodzi na to ze nie
        ma sobie z kim pomrugac swiatlami: ja dlugimi i kierunkowskazami, ty
        przecimgielnym i stopu.
        • 50m Re: ja wtedy natentychmiast ziewam sobie. 10.05.09, 20:56
          Tacy debile faktycznie sie jeszcze zdarzają...co robie? OCeniam czy
          mam szanse teoretyczne ścigniecia sie z takim delikwentem.Jak widze
          jakies szfabskie auto jeszcze najczesciej z 1.9 turbodieslem to
          zjezdzam grzecznie na prawy pas i zostawiam takiego cwaniaka w tyle
          na tym jego lewym pasie...Jak widze teoretycznie mocniejsze
          auto.Takie 3.0 TDI juz daje mi rade spokojnie zjezdzam i nie
          zapieniam sie..spieszy mu sie wiec niech jedzie:)
          • galtom A ja jezdze LEWYM!!!! nawet jak prawy jest pusty 10.05.09, 21:06
            Bo lubie swoje auto i tak jest bezpieczniej.
            Prawy pas to z reguly dziury, wyrwy, koleiny i inne niespodzianki.
            Na lewym szanse na to sa mniajsze.

            (ale to tylko jak droga jest pusta calkiem i w miejscach gdzie wiem,
            ze prawy pas to albo remont zawieszenia albo wypadek!)
          • niewzruszonyporuszyciel Re: ja wtedy natentychmiast ziewam sobie. 10.05.09, 21:11
            A jak ty poznajesz te 1.9 czy 3.0.Po grillu czy rozmiarze opon?Może po kolorze?
            • 50m Re: ja wtedy natentychmiast ziewam sobie. 11.05.09, 09:03
              napisalem ze poznaje teoretycznie z czym mam doczynienia.Zreszta jak
              sie interesujesz tematyka to mozesz poznac to po detalach auta, np
              ilosci rur wydechowyuch itp...kapujesz? czy cięzko ci bedzie?
              • organista_pl a jak mam 2 rury wydechowe to jaki mam silnik 11.05.09, 09:46
                w moim maluchu 126 p???
                • 50m Stary przykro mi strasznie że cie nie stać 13.05.09, 16:51
                  na nic lepszego..
              • niewzruszonyporuszyciel Re: ja wtedy natentychmiast ziewam sobie. 11.05.09, 22:22
                Napisałeś:
                Jak widze
                jakies szfabskie auto jeszcze najczesciej z 1.9 turbodieslem to
                zjezdzam grzecznie na prawy pas i zostawiam takiego cwaniaka w tyle
                na tym jego lewym pasie...Jak widze teoretycznie mocniejsze
                auto.Takie 3.0 TDI juz daje mi rade spokojnie zjezdzam i nie
                zapieniam sie..spieszy mu sie wiec niech jedzie:)

                Więc jedziesz z przodu, omawiane przez ciebie modele jadą z tyłu, oceniasz je i nastepnie zjeżdżasz na prawy pas i np. zostawiasz w tyle(jak to napisałeś). Więc nie wiem, jak ty kurna te modele rozpoznajesz??? Może RS6 lub A5 po światłach dałoby radę, ale po detalach w lusterku zwykłe volksdojcze rozróżniasz? Daj spokój, może jeszcze w nocy??? :DDD
                • 50m Re: ja wtedy natentychmiast ziewam sobie. 13.05.09, 16:54
                  Heh w nocy..taaa to byl tylko przyklad..przeciez jak widze
                  poganjajcego golfika to chyba raczej moge go z tylu zostawic..bo ile
                  jest w PL takich z naprawde mocnymi silnikami..wiekszosc to
                  pragnienie przecietnego kowlaskiego czyli dumne 1.9tdi :) a naciąc
                  oczywiscie ze sie zawsze można..pzdr
              • czyli.kon.karne Re: ja wtedy natentychmiast ziewam sobie. 16.05.09, 11:11
                50m napisał:

                > mozesz poznac to po detalach auta, np
                > ilosci rur wydechowyuch itp...

                tia, zwłaszcza we własnym lusterku wstecznym jesteś w stanie dostrzec ilość rur
                wydechowych w aucie, które cię dogania :D
    • jay_z Re: nap..alanie długinimi światłami 10.05.09, 21:12
      Ja tam zwykle jak wjezdzam do PL to daje sobie siana i jade z
      predkoscia TIRa na prawym pasie.

      1. Bo wole miec czas na manewr przed jakims dolem;
      2. Bo nie mam ochoty po 1000km normalnej jazdy spierac sie z
      idiotami, co autostrade znaja z opowiadan bogatszych znajomych.

      Jak wyjezdzam z PL to tez jake jak TIR prawym pasem i max 100km/h.
      Zwykle po przekroczeniu granicy po max 50km zostawiam tych mistrzow
      jadacych 150 i blyskajacymi swiatlami daleko w tyle. Wloka sie
      zwykle max 130 na srodkowym pasie i niesamowicie wku...aja tych co
      chca do domu dojechac na kolacje.

      Moral taki: Z burakami nie zaczynam. Oni i tak wiedza swoje a ja mam
      rodzine :)
      • dmuchawcelatawce Re: nap..alanie długinimi światłami 11.05.09, 08:05
        Oj Jay swieta racja, zeby tak inni pamietali, ze maja rodziny -
        zanim glupot na drodze na robia!
        • organista_pl Re: nap..alanie długinimi światłami 11.05.09, 08:32
          dmuchawcelatawce napisała:
          > zanim na drodze na robia!

          A od czego jest WC???
          • dmuchawcelatawce Re: nap..alanie długinimi światłami 11.05.09, 08:45
            Organista co to zly poranek po ciezkiej nocy?
    • marek.usc też łamiesz przepisy 11.05.09, 05:12
      miłośniku lewego pasa a ty czasem nie mrugasz innym tym jadącym np. 120km/h. Chciałbym ci przypomnieć że lewy pas służy do wyprzedzania a nie do jazdy non stop nim
      • marek.usc Re: też łamiesz przepisy 11.05.09, 05:14
        a jeśli gościu mi mruga to zwalniam do przepisowej prędkości i staram się ustawić razem z gościem na prawym pasie tak aby delikwent nie mógł przejechać....ale 140km/h to juz jest szybko
      • szwagier_gpw Re: też łamiesz przepisy 11.05.09, 10:09
        @Marek

        1. Nie, nie mrugam wyobraź sobie. Długich w celu innym niż
        oświetlenia pustej drogi użyłem raptem kilka razy w życiu. Ze dwa
        razy dałem znak pojazdowi poprzedzającemu, by zapalił światła (a
        było już po zmroku) i kilka razy mignąłem mistrzom wyprzedzania z
        naprzeciwka, zmuszającym mnie do ucieczki na pobocze.

        2. Napisałem w następnych postach czemu jadę lewym. Chodzi o
        wyprzedzanie właśnie.
    • szymizalogowany Mnie jak ostatnio drogówka złapała na.... 11.05.09, 10:15
      ... suszarkę to też miałem 140kmh - też sobie się pośmialiśmy ja im
      tłumaczyłem że jadę ekspresówką i przekroczyłem tylko o 30 kmh a oni
      mi w rewanżu wmawiali że mają homologacje na szuszarkę

      pośmialiśmy się wspólnie z tych żarcików pożeganliśmy uściskiem
      dłoni z setą wewnątrz i pojechałem dalej tym razem już zgodnie z
      przepisami 70 kmh jak że zostały mi tylko karty kredytowe w portfelu
    • doncorleone3 Na napie..anie światłami i wiszenie na zderzaku 14.05.09, 22:36
      najlepiej działa długie i namiętne czyszczenie przedniej szyby
      spryskiwaczem - rewelacja, każdy taki debil odskakuje z powrotem do
      tyłu! :-)
      • jbl25 Re: Na napie..anie światłami i wiszenie na zderza 14.05.09, 23:44
        A niby dlaczego ?
    • dudala76 Włącz przeciwmgielne-działa natychmiast 15.05.09, 09:42
    • gonzor Re: nap..alanie długinimi światłami 15.05.09, 11:11
      Na zachodzi jest to już karalne...
      W Niemczech była zresztą wielka afera z kierowcą testowym D-B, po którego
      "nap..alanie długimi światłami" zginęła kobieta z dzieckiem. Są zapisy w
      kodeksie, ale nasza policja woli wychylać się zza krzaka a nie aktywnie brać
      udział w ruchu.
      Mnie generalnie nie rusza już takie zachowanie, zachowuję spokój, wyraźnie
      zwalniam w takim momencie, nie daję się prowokować. Czerpię satysfakcję z furii
      jaka ogarnia takiego wariata, zero kontaktu wzrokowego, nic nie wymachuję,
      zjeżdżam na prawy. Nie jestem mistrzem lewego pasa, prawy pas używam do
      wyprzedzania, zmieniam pas częściej niż średnia, kierunkowskazy i lusterko
      wsteczne UŻYWAM!!!. Jedyne co mnie denerwuje to to, że wyskakujecie tuż przed
      maską, bez popatrzenia w lusterko, wtedy potrafię poinformować o błędzie.
      Mieszkam blisko autostrady, co w Polsce jest rzadkością. pzdrw
    • rraaddeekk Re: nap..alanie długinimi światłami 15.05.09, 13:50
      szwagier_gpw napisał:

      > Jadę sobie lewym ekspresówką około 140 km/h. Typowa prędkość dla
      > tego pasa w normalnych warunkach. Zwykle i tak nie mam możliwości
      > jechać szybciej, ale to nie istotne. W myśl prawa wciąż
      przekraczam
      > dopuszczalną o 30 km/h. Co nie przeszkadza, by zawsze raz na kilka
      > minut znalazł się debil wbijający mi się z tyłu w zderzak,
      migający
      > długimi i czasem klaksonem.
      >
      > Kuźwa, skąd się takie buraki biorą? Moja reakcja jest zawsze taka
      > sama. Środkowy palec ku górze. Nikt nie ma prawa nikogo zmuszać do
      > łamania / ew. jescze większego łamania przepisów (dopuszczalna
      > prędkość).
      >
      > Jak reagujecie w takich sytuacjach?

      Twoja prędkość nie ma znaczenia.
      Jeśli ktoś jedzie szybciej, to Twoim obowiązkiem jest go przepuścić
      i tyle.
      Nie wnikaj dlaczego jedzie szybciej niż Ty.
      To nie Twój problem.
      Martw się, że Ty łamiesz przepisy blokując lewy pas, skoro ktoś
      stara się Ciebie wyprzedzić.
      Grzecznie zjeź na prawy i po sprawie.
      Trochę kultury a podróż będzie przyjemniejsza i szybsza.


      • waldi_hej Re: nap..alanie długinimi światłami 15.05.09, 18:45
        > Grzecznie zjeź na prawy i po sprawie.

        Mowa. W ogole powinny byc patrole helikopterowe ktore wylapuja takich
        delikwentow i swieca z gory refletkorem, zeby nawet nie trzeba bylo migac dlugimi ;)
      • iberia.pl rraaddeekk 15.05.09, 20:55
        zgoda, ale pod warunkiem, ze on ma gdzie z tego lewego pasa zjechac.
        Czesto jest tak,ze ewentualny zjazd na prawy pas
        takiego "powolniejszego" moze spowodowac nagle hamowanie innych aut
        jadacych tym prawym pasem.Sorry, ale skoro ktos rozpoczal dany
        manewr to nie nalezy wymagac zeby go przerwal albo robil pod nasze
        dyktando.
        • rraaddeekk Re: rraaddeekk 16.05.09, 11:41
          Niejednokrotnie jadąc lewym pasem około 140 km/h "chowałem się" na
          prawy pomiędzy dwie ciężarówki, bo z tyłu jechał ktoś znacznie
          szybszy.
          Nawet nie czekałem aż mnie pogoni długimi.
          To kwestia kultury drogowej.
          • iberia.pl Re: rraaddeekk 16.05.09, 11:50
            rraaddeekk napisał:

            > Niejednokrotnie jadąc lewym pasem około 140 km/h "chowałem się" na
            > prawy pomiędzy dwie ciężarówki, bo z tyłu jechał ktoś znacznie
            > szybszy.


            pytanie czy takim zachowaniem zmuszales ciezarowke do hamowania?
            Jesli tak -a tak przypuszczam- to niewiele to ma wspolnego z
            kultura....o bezpieczenstwie nie wspominajac...Wychodze z zalozenia,
            ze lepiej jesli to ja na lewym zahamuje niz zebym zmuszala kogos do
            zjazdu na prawy pas i zeby ten ktos innemu droga zajechal lub
            wymusil hamowanie.

            > Nawet nie czekałem aż mnie pogoni długimi.
            > To kwestia kultury drogowej.

            staram sie tak jezdzic na lewym pasie, zeby mnie nikt swiatlami
            poganiac nie musial i sama rowniez swiatlami poganiam w
            ostatecznosci-czytaj max kilka razy w roku.
            • rraaddeekk Re: rraaddeekk 16.05.09, 13:16
              Zastanów się zanim napiszesz.
              Jak pojazd wyprzedzający, czyli jadący znacznie szybciej może
              zmuszać ciężarówkę do hamowania?
              To ja hamuję, aby wpakować się w lukę pomiędzy ciąg pojazdów na
              prawym pasie.

              Nie zawsze mam potrzebę gnać ponad 180 km/h, więc zdarza się, że
              jestem wyprzedzany.
              Zwykle na trasie staram się utrzymywać około 140 km/h.
              Mógłbym tak cały czas jechac lewym, bo zawsze na prawym są
              wolniejsi, więc muszę czasem hamować i zjechać na prawy, aby szybsi
              mnie mogli wypzredzić.
              To nie są wyścigi i nie przynosi mi ujmy, że ustąpię szybszemu.


              • iberia.pl Re: rraaddeekk 16.05.09, 13:22
                rraaddeekk napisał:

                > Zastanów się zanim napiszesz.
                > Jak pojazd wyprzedzający, czyli jadący znacznie szybciej może
                > zmuszać ciężarówkę do hamowania?
                > To ja hamuję, aby wpakować się w lukę pomiędzy ciąg pojazdów na
                > prawym pasie.

                zgoda, ale czasem to nie wystarcza i tak samo moze zmusisc kogos z
                prawego pasa do zmniejszenia predkosci-tak ciezko to zrozumiec?

                Poza tym nie rozumiem, dlaczego ktokolwiek ma mnie zmuszac do
                hamowania???? Skoro zaczelam manewr wyprzedzania ciezarowek to mam
                PRAWO go dokonczyc, a jak sie komus innemu spieszy to niech sie
                przesiadzie na samolot.
                • rraaddeekk Re: rraaddeekk 16.05.09, 13:27
                  Kobieto pzrecież na prawym pasie całyu czas jest ktoś do
                  wypzredzenia, gdy jadę 140 km/h mógłbym przejechać całą trasę lewym
                  pasem i ciągle wypzredzać.
                  Ten szybszy nigdy nie mógłby mnie wypzredzić.
                  Dlatego czasem tzreba odpuścić w imię kultury.
                  • iberia.pl Re: rraaddeekk 16.05.09, 13:34
                    rraaddeekk napisał:

                    > Kobieto pzrecież na prawym pasie całyu czas jest ktoś do
                    > wypzredzenia, gdy jadę 140 km/h mógłbym przejechać całą trasę
                    lewym
                    > pasem i ciągle wypzredzać.
                    > Ten szybszy nigdy nie mógłby mnie wypzredzić.
                    > Dlatego czasem tzreba odpuścić w imię kultury.

                    w takim razie masz problem i to duzy, ja takiego nie mam, moze
                    dlatego ze troche wolniej jezdze i tu gdzie jezdze sa DROGI a nie
                    ich namiastki jak w innych regionach tego pieknego kraju nad Wisla.
                    • rraaddeekk Re: rraaddeekk 16.05.09, 13:47
                      Zazdroszczę twoich dróg.
                      U mnie nie jest tak kolorowo, dlatego trzeba kultury drogowej, aby
                      jakoś sobie radzić na tych duktach.
                  • soyokaze Re: rraaddeekk 16.05.09, 21:29
                    O ile jest gdzie zjechać na prawy pas.
                    Miałem ostatnio taką sytuację - dwupasmowa dwujezdniowa i co jakiś czas zjazdy w
                    prawo. Na prawym pasie kolumna gratów jadących zderzak w zderzak, na lewym pasie
                    jakiś samotny debil jadący z taką prędkością jak oni, choć mógłby pojechać 20m
                    dalej i zjechać na pusty już prawy pas, a ciągnę się za nim chcącc minąć tę
                    kolumnę i zjechać na prawo, bo zbliżał się mój zjazd.

                    Pierwszy raz zacząłem migać i trąbić.
                    I nie żałuję.
          • jureek Re: rraaddeekk 16.05.09, 12:43
            rraaddeekk napisał:

            > Niejednokrotnie jadąc lewym pasem około 140 km/h "chowałem się" na
            > prawy pomiędzy dwie ciężarówki, bo z tyłu jechał ktoś znacznie
            > szybszy.
            > Nawet nie czekałem aż mnie pogoni długimi.
            > To kwestia kultury drogowej.

            Ciekawe pojęcie kultury drogowej. Ja mam hamować ze 140 do 80, żeby schować się
            między ciężarówki po to, żeby panisko nie musiało hamować ze 180 do 140.
            To mi raczej na wschodnią kulturę drogową wygląda "z drogi śledzie, bo oligarcha
            jedzie".
            Jura
            • rraaddeekk Re: rraaddeekk 16.05.09, 13:19
              Na tym właśnie polega kultura.
              Ktoś się śpieszy, a Ty go przepuszczasz i nie zwracasz uwagi ile na
              tym stracisz.
              Jakoś nie widzę w tym problemu.
              Może jak ja będę się kiedyś śpieszył, to ktoś zachowa się równie
              kulturalnie.
              • iberia.pl Re: rraaddeekk 16.05.09, 13:24
                rraaddeekk napisał:

                > Na tym właśnie polega kultura.
                > Ktoś się śpieszy, a Ty go przepuszczasz i nie zwracasz uwagi ile
                na
                > tym stracisz.
                > Jakoś nie widzę w tym problemu.
                > Może jak ja będę się kiedyś śpieszył, to ktoś zachowa się równie
                > kulturalnie.



                a gdzie kultura tego spieszacego sie? Bo kultura to chyba powinna
                wszystkich obowiazywac, czy sie myle?
                • rraaddeekk Re: rraaddeekk 16.05.09, 13:30
                  mylisz się.
                  • rraaddeekk Re: rraaddeekk 16.05.09, 13:31
                    To że ktoś jedzie szybciej oznacza wg ciebie że jest niekulturalny.
                    Ciekawa teoria.
                    • iberia.pl Re: rraaddeekk 16.05.09, 13:33
                      rraaddeekk napisał:

                      > To że ktoś jedzie szybciej oznacza wg ciebie że jest niekulturalny.
                      > Ciekawa teoria.



                      co za bzdury
                      piszesz????????????????????????????????????????????????????/

                      Zatem LOPATOLOGIA:
                      brakiem kultury szybciej jadacego nazywam poganianie mnie i
                      zmuszanie do ewentualnego wciskania sie na prawy pas!
                      • rraaddeekk Re: rraaddeekk 16.05.09, 13:53
                        Skoro sama nie zjedziesz, to ktoś miga.
                        Miga, bo może zagadałaś się przez telefon i nie zauważyłaś, że ktoś
                        chce Cię wyprzedzić.

                        Masz dwa wyjścia.
                        Jedziesz szybciej albo przepuszczasz.
                        Czy to takie trudne?

                        Jeśli idziesz ślamazarnie po schodach to nawet czasem wypada stanąć
                        i poczekać, aby ktoś śpieszący się wyprzedził.
                        To podstawowe zasady kultury przeniesione z życia codziennego na
                        drogę.

                        Niestety polska przekora i utrudnianie życia ludziem śpieszącym się
                        wychodzi z nektórych.
                        Drogi mamy niestety takie jakie mamy i bez wzajemnej pomocy nie da
                        się jeździć.
                        • jureek Re: rraaddeekk 16.05.09, 14:11
                          Jeżeli ktoś pogania mnie do zjechania, mimo iż widzi, że nie skończyłem jeszcze
                          manewru wyprzedzania, to nie świadczy to zbytnio o jego kulturze. Świadczy to
                          raczej o tym, że uważa się za uprzywilejowanego, któremu wszyscy muszą ustępować.
                          Jura
                          • rraaddeekk Re: rraaddeekk 16.05.09, 16:40
                            Kolego już pisałem, że skoro jadę 140 km/h lewym pasem, to przez
                            wiele kilometrów może trwac manewr wyprzedzania, bo cały czas
                            wyprzedzam dziesiątki samochodów.
                            Mógłbym przez kilkanascie kilometrów blokowac kogoś, kto chce mnie
                            wyprzedzić i jechać szybciej niż ja.
                            Dlatego z powodów kultury chowam się na moment na lewy pas jeśli
                            widzę za sobą kogoś, kto chce jechac szybciej.
                            Ułatwiajmy sobie życie na drodze.
                            • rraaddeekk Re: rraaddeekk 16.05.09, 16:47
                              Oczywiście przejęzyczyłem się... chowam się na prawy pas.
                            • jureek Re: rraaddeekk 16.05.09, 17:39
                              Nie pisałem o sytuacji, że manerw wyprzedzania miałby trwać wiele kilometrów.
                              Jeżeli tak jest, to znaczy, że ruch jest po prostu na tyle gęsty, że nie da się
                              jechać tak szybko, jak by się chciało. Oczywiście, jak tylko na prawym będzie
                              wystarczająco duża luka, wjadę w nią, że jadący za mną mógł mnie wyprzedzić. Ale
                              jeżeli ten spieszący się miganiem wymusza na mnie ustąpienie mu drogi, to z
                              kulturą nie ma to wiele wspólnego. Chyba, że ze wschodnią.
                              W Niemczech, gdzie mieszkam, takie miganie długimi traktowane jest nie jak
                              wykroczenie drogowe, ale jak zwykłe kryminalne przestępstwo wymuszania.
                              Widocznie Niemcy niewielkie mają pojęcie o kulturze.
                              Jura
                        • iberia.pl Re: rraaddeekk 16.05.09, 17:49
                          rraaddeekk napisał:

                          > Skoro sama nie zjedziesz, to ktoś miga.
                          > Miga, bo może zagadałaś się przez telefon i nie zauważyłaś, że
                          ktoś
                          > chce Cię wyprzedzić.

                          Znowu pudlo....mam ten nawyk, ze kontroluje co sie dzieje w
                          lusterkach, wiec raczej nie ma opcji,zebym nie zauwazyla ze mam
                          kogos na ogonie.
                          DLACZEGO nie potrafisz przyjac, ze jesli jestem na lewym to
                          znaczy,ze wyprzedzam tych na prawym pasie i moim PRAWEM jest to
                          zebym ten manewr DOKONCZYLA BEZPIECZNIE, zatem ten , ktoremu sie tak
                          spieszy musi poczekac, nie posiadam zdolnosci aby sie
                          dematerialozwac na zyczenie.

                          >
                          > Masz dwa wyjścia.
                          > Jedziesz szybciej albo przepuszczasz.
                          > Czy to takie trudne?

                          Nie, dla ciebie jest trudne zrozumienie, ze ktos jest w trakcie
                          manewru i co jak co ale zawalidroga nie jestem.
                          • sakhal Re: rraaddeekk 17.05.09, 22:36
                            iberia.pl napisała:

                            > DLACZEGO nie potrafisz przyjac, ze jesli jestem na lewym to
                            > znaczy,ze wyprzedzam tych na prawym pasie i moim PRAWEM jest to
                            > zebym ten manewr DOKONCZYLA BEZPIECZNIE, zatem ten , ktoremu sie
                            tak spieszy musi poczekac, nie posiadam zdolnosci aby sie
                            > dematerialozwac na zyczenie.

                            Nic dodac, nic ujac.
                            Radek >> Wlasnie oznaka dobrej kultury jest pozwolic wyprzedzajacemu
                            przed soba, dokonczyc manewr spokojnie i bezpiecznie, a nie zmuszac
                            do gwałtownych ruchow, bo teoretycznie to ty jedziesz szybciej i
                            tobie nalezy sie pierwszenstwo.
                            Nie wiem jak dlugo mieszkasz w tych Niemczech ale zupelnie nie wiesz
                            na czym te prawa polegaja. Wiesz ze istnieja, ale nie wiesz jak je
                            interpretowac.
              • jureek Re: rraaddeekk 16.05.09, 14:13
                Gdy ja się spieszę, jakoś nie poganiam innych, żeby się zdematerializowali.
                Widocznie niekulturalny jestem.
                Jura
            • iberia.pl Re: rraaddeekk 16.05.09, 13:23
              jureek napisał:
              > Ciekawe pojęcie kultury drogowej. Ja mam hamować ze 140 do 80,
              żeby schować się
              > między ciężarówki po to, żeby panisko nie musiało hamować ze 180
              do 140.
              > To mi raczej na wschodnią kulturę drogową wygląda "z drogi
              śledzie, bo oligarch
              > a
              > jedzie".
              > Jura
              >


              dokladnie o to mi chodzilo, tylko moze wyrazilam sie malo
              precyzyjnie.
    • grzeniua Re: nap..alanie długinimi światłami 16.05.09, 15:53
      lece se dwie paczki... z dala widac ze trza na prawy do wyprzedzania... i jak
      zwylke znajdzie sie dzieciol co to nie wie, ze przepis mowi po prawej... ale no
      taa... ja nie szanuje predkosci on pasa... nikt nie ma prawa zmuszac do lamania
      przepisow... no ta a ktos ci kaze???? zjedz na prawo skoros taki przepisowy!!! JEŁOP
      • grzeniua Re: nap..alanie długinimi światłami 16.05.09, 15:57

        lece se dwie paczki... z dala widac ze trza na lewy (Z PRAWEGO BO TAK PRZEPIS
        MOWI) do wyprzedzania... i jak
        zwylke znajdzie sie dzieciol co to nie wie, ze przepis mowi po prawej... ale no
        taa... ja nie szanuje predkosci on pasa... nikt nie ma prawa zmuszac do lamania
        przepisow... no ta a ktos ci kaze???? zjedz na prawo skoros taki przepisowy!!!
        JEŁOP
    • frugomrugo Re: nap..alanie długinimi światłami 17.05.09, 13:07
      No naprawdę ciężki problem ;) A rozwiązanie jeszcze trudniejsze: w Polsce
      obowiązuje ruch.... prawostronny! Brawo! To znaczy, że jeździmy po prawej
      stronie drogi kiedy tylko możemy, bez względu czy jest to autostrada, czy droga
      polna. Oczywiście jeżeli wyprzedzasz musisz jechać po lewej, ale tylko tak długo
      jak to potrzebne. Za uporczywe jechanie lewym pasem w krajach cywilizowanych
      (np. Bundesrepublika Dojczlandzka;)) jest wysoki mandat. Jeżeli ktoś chce jechać
      szybciej niż ty to niestety musi poczekać a ty go zwyczajnie olewasz. Inna
      sprawa to prędkość. Teraz jechanie 140 na jakiejkolwiek ekspresówce w Polsce to
      wykroczenie. Przepisy według mnie bzdurne, drogi szybkiego ruchu buduje się tak
      jak w definicji żeby jeździć po nich SZYBKO, tzn tak szybko jak się komu podoba.
      Skutki wypadku na ekspresówce są takie same czy ktoś jedzie 100 czy 250, tzn
      przy zderzeniu czołowym(RZADKOŚĆ! zapobiegają im pasy zieleni i bariery) zawsze
      śmierć. Przy każdym innym mniej (przejechanie "po" barierze) lub
      bardziej(dachowanie) dotkliwe obrażenia.

      Suma sumarum: Jeździmy szybko po drogach ekspresowych, trzymając się prawej
      strony, i wszystko będzie git.

      PS. Mruganie w Niemczech jest DOZWOLONE PRAWNIE.
      • jureek Re: nap..alanie długinimi światłami 17.05.09, 13:20
        frugomrugo napisał:

        > PS. Mruganie w Niemczech jest DOZWOLONE PRAWNIE.

        Co Ty pieprzysz kolego? Chyba ktoś Ci głupot naopowiadał. Wrzuć sobie w googla
        "nötigung im straßenverkehr" i zobaczysz, jak to jest dozwolone. A jak nie
        wierzysz, to pomrugaj tam sobie na autostradzie, najlepiej jeszcze jak policja
        to będzie widzieć - przekonasz się naocznie, jak jest to dozwolone.
        Napisałem już wyżej - spychanie innego uczestnika ruchu przy pomocy długich
        traktowane jest dużo ostrzej niż w Polsce, bo jako kryminalne przestępstwo
        wymuszania (Nötigung), a nie jak wykroczenie drogowe. Poczytaj sobie o przypadku
        inżyniera testowego z Mercedesa, który poszedł siedzieć, bo długimi światłami i
        bliskim podjeżdżaniem tak wystraszył pewną panią jadącą lewym pasem, że ta
        wykonując gwałtowny manewr ucieczki z jego drogi straciła panowanie nad
        samochodem i poniosła śmierć w wypadku. Ten szybki w Mercedesie nawet nie
        dotknął jej samochodu, a został skazany. Więc nie opowiadaj głupot, że mruganie
        długimi jest dozwolone. Jedyne co Ci wolno, żeby zasygnalizować chęć
        wyprzedzenia lewopasmowca, to włączenie lewego migacza.
        Jura
        • crannmer Przed uniesieniem 17.05.09, 21:45
          jureek napisał:

          > Co Ty pieprzysz kolego? Chyba ktoś Ci głupot naopowiadał.

          Zamiast sie unosic, sam sie najpierw doksztalc.
          Samo mrugniecie z odleglosci kilkuset metrow jest zwyklym sygnalem, a nie zadnym
          wymuszeniem. Wymuszenie zaczyna sie w przypadku blyskania z odstepow bedacych
          wykroczeniem, a wiec mocno mniejszych od polowy predkosci w metrach.

          > wyprzedzenia lewopasmowca, to włączenie lewego migacza.

          Lewy migacz jest takim samym wymuszeniem, jesli zostanie uzyty z bliskiego
          najazdu. Nie sposob sygnalizacji ma tutaj znaczenie, lecz odstep, z jakiego jest
          sygnalizowane. Albo brak rzeczonego odstepu.
          • crannmer I przyklady 17.05.09, 22:03
            I kilka przykladow na poparcie moich slow
            www.ra-kassing.de/verkehr/strafre/noetigun/lichthup.htm
            www.streifler.de/noetigung-3A-dichtes-auffahren-mit-lichthupe-muss-keine-noetigung-sein-_2380.html
            www.ra-kotz.de/auffahren_noetigung.htm
            www.bundesverfassungsgericht.de/pressemitteilungen/bvg07-047.html
            • jureek Re: I przyklady 17.05.09, 22:50
              OK. Jeśli z dużej odległości (bez najazdu pod zderzak) wali się długimi, to jest
              to tylko Belästigung, a nie Nötigung. Jednak w żadnym wypadku nie jest tak, jak
              pisał mój przedpisca, że ustawodawca pisze, że takie mruganie długimi po to żeby
              ktoś usunął się z pasa, jest legalne.
              Jura

              P.S. Dzięki za linki
              • crannmer Zajzyj do kodeksu 17.05.09, 23:01
                jureek napisał:
                > Jednak w żadnym wypadku nie jest tak, jak
                > pisał mój przedpisca, że ustawodawca pisze,
                > że takie mruganie długimi po to żeby
                > ktoś usunął się z pasa, jest legalne.

                Sugeruje zajzec do StVO.
                § 5, Absatz 5

                5) Außerhalb geschlossener Ortschaften darf das Überholen durch kurze Schall-
                oder Leuchtzeichen angekündigt werden. Wird mit Fernlicht geblinkt, so dürfen
                entgegenkommende Fahrzeugführer nicht geblendet werden.
                • jureek Re: Zajzyj do kodeksu 18.05.09, 01:12
                  Czyli mruganie zapowiadające wyprzedzanie jest legalne. Ale nie mogę chyba
                  zapowiadać jakiegoś manewru, jeżeli nie mam możliwości wykonania tego manewru,
                  bo jak mam wyprzedzić kogoś jadącego najbardziej zewnętrznym pasem.
                  W takim przypadku mruganie długimi na pewno nie zostanie przez policję
                  zinterpretowane jako zapowiedź (Ankündigung) wyprzedzania lecz jako sygnał
                  "usuwaj się, bo chcę Cię wyprzedzić".
                  Co innego zapowiedź, a co wyrażenie chęci wyprzedzania.
                  Jura
                  • jureek Re: Uściślenie 18.05.09, 01:28
                    Ten przez Ciebie przytoczony przepis rozumiem w ten sposób, że gdy dojeżdżam do
                    jadącej wolniej prawym pasem grupy ciężarówek, to krótkim mignięciem zapowiadam,
                    że będę je wyprzedzał po to, żeby ostatnia z nich nie wyskoczyła mi w ostatniej
                    chwili przed maskę.
                    Jednak gdy ona już jest na lewym pasie, to przecież nie mogę zapowiadać
                    wyprzedzania, bo jest ono niewykonalne, dopóki nie usunie się ona na prawy pas.
                    Jura
                  • crannmer Re: Zajzyj do kodeksu 18.05.09, 08:09
                    jureek napisał:
                    > Co innego zapowiedź, a co wyrażenie chęci wyprzedzania.

                    Dluga mowa, krotki sens:

                    W DE na obszarze niezabudowanym (w tym i na autostradzie) krotkie mrugniecie
                    przed wyprzedzaniem z odleglosci przekraczajacej bezpieczny odstep nie jest ani
                    przestepstwem, ani wykroczeniem, ani nie jest zabronione.
    • marek.dumle Re: nap..alanie długinimi światłami 23.05.09, 13:48
      1.Błyskanie i trąbienie, żeby zgonić samochód z lewego pasa to
      klasyczne chamstwo.
      2.Blokowanie lewego pasa uniemożliwiając wyprzedzanie to wieśniactwo

      *) Zakładając, że zjechanie na prawy pas jest wykonalne i
      zakładając, że wyprzedzanie lewym pasem jest w ogóle możliwe (lewy
      pas nie jest na full wypełniony samochodami)
    • r_q Re: nap..alanie długinimi światłami 23.05.09, 16:50
      W takich sytuacjach wyprzedzam buraka lewym pasem. A jezeli burak pokazuje, ze
      ma srokdowy palec, to sledze buraka do pierwszego jego zatrzymania sie, po czym
      porzadnie loje mu ryja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka