Dodaj do ulubionych

Pijany kierowca za kierownicą

IP: *.acn.waw.pl 28.01.02, 15:51
Jechałem razem ze starym, wieczorem (sobota) do domu i coż takiego widziałem...
samochód wyładowany rodziną, tylko ze ten samochód wykonywał dziwne rzeczy na
drodze to raz przyspieszał, a to hamował i tak w kółko. Ojciec (policjant)
zatrzymał ten samochód. A po wyjściu kierowcy z samochodu, widać było że był po
gorzale. Nie bylo innego wyjścia jak wezwać policję. Zastanawia mnie tylko
jedno... dlaczego rodzina pozwoliła jemu wsiąść do samochodu, narażając nie
tylko własne zdrowie, ale i innych uczestników ruchu?
Obserwuj wątek
    • Gość: Niknejm Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: *.pg.com 28.01.02, 16:34
      Gość portalu: Nb napisał(a):

      > Jechałem razem ze starym, wieczorem (sobota) do domu i coż takiego widziałem...
      > samochód wyładowany rodziną, tylko ze ten samochód wykonywał dziwne rzeczy na
      > drodze to raz przyspieszał, a to hamował i tak w kółko. Ojciec (policjant)
      > zatrzymał ten samochód. A po wyjściu kierowcy z samochodu, widać było że był po
      > gorzale. Nie bylo innego wyjścia jak wezwać policję. Zastanawia mnie tylko
      > jedno... dlaczego rodzina pozwoliła jemu wsiąść do samochodu, narażając nie
      > tylko własne zdrowie, ale i innych uczestników ruchu?

      Ja już się niczemu nie dziwię... Kiedyś natknąłem się (bezinwazyjnie co prawda)
      na furmankę stojącą w poprzek Katowickiej ze śpiącym rolnikiem w środku...
      Totalnie zalanym oczywiście, a konik skubał trawkę z pobocza...

      Innym razem nagrzany właściciel Corolli (czarnej zresztą, w dodatku jadącej nocą
      bez świateł) omal nie wjechał mi w bok. Wyhamowałem 'na rzęsach'. Gość wjechał z
      podporządkowanej przede mnie, po czym natychmiast zjechał na bok, stanął skosem,
      przednią osią na trawniku i... stoi. Wysiadłem, podszedłem do niego, bo
      pomyślałem, że może coś mu się stało. Spał z głową na kierownicy, a przez otwarte
      okno 'waliła' gorzała. Zatrzymałem więc 'misiów', którzy troskliwie zajęli się
      zartówno autem, jak i klientem...

      Pozdrawiam,
      Niknejm
    • Gość: racenty Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.02, 17:36
      Z ciekawych wydarzen alkoholowych to tez cos zaobserwowalem - jedziemy sobie z
      kumplem drogą asfaltową, poza terenem zabudowanym ( 90 kmh max.) i , na
      szczęście, z daleka widzimy ze cos lezy na drodze. Podjechalismy a tam koleś
      śpi na rowerze leżąc na jezdni. Przeciągneliśmy go i rower też do rowu i
      pojechaliśmy dalej. Wracając za jakies 3 h w dalszym ciągu spał....
    • Gość: Boryna Pijany kierowca za kierownicą IP: *.dsf.de 29.01.02, 02:11
      Z reka na sercu, ilu z was siadlo za kierownica po piwku (albo wiecej)?
      • Gość: Szybki Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: *.proxy.aol.com 29.01.02, 06:11
        Z reka na sercu to masz racje - ja rowniez jak bylem mlodszy, majac 30 to
        siadalem i jechalem. Od ostatnich 20 lat to raczej nie. Pozrd. z Kaliforni.
      • Gość: Nb Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: *.acn.waw.pl 29.01.02, 09:36
        Z ręką na sercu... to ja w ogóle nie piję alkoholu.
      • Gość: racenty Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.02, 23:55
        Z reka na sercu to ja aktualnie... nie mam prawka przez to wlasnie. Ale po
        prostu bylo to cos naprawde ciekawego, gdyz cala sytuacja miala miejsce na
        terenie zamknietym (parking na noc zamkniety) Miałem wolne i wynająłem domek w
        ośrodku wczasowym nad jeziorem. Chciałem wyciągnąć pościel z bagażnika, ale
        stanąłem tyłem w krzakach i podjechałem na inne miejsce. Wysiadam a tu panowie
        policjanci i kontrola. Od słowa doo słowa i alkotest. No a ze wiadomo grill,
        piwko i mnie nawineli. Nie bylo tlumaczen ze 10 metrow przejechalem, ze teren
        zamkniety itd. Mam teraz nauczke. "W stanie" nie otworze nawet drzzwi od auta
        zeby wziac kasete z radia czy cos w tym stylu....
        • Gość: racenty Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 00:01
          A z drugiej strony bezkarnie sobie poomykają samochodami ludzie ktorzy są dumni
          z tego , że są w stanie prowadzić po 15(!!!!) piwach - znam takiego, fakt ze to
          jest na wsi to chyba dlatego mu to uchodzi bezkarnie....
        • Gość: PsuBrat Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: 10.129.136.* 30.01.02, 19:43
          Gość portalu: racenty napisał(a):

          Mam teraz nauczke. "W stanie" nie otworze nawet drzzwi od auta
          > zeby wziac kasete z radia czy cos w tym stylu....
          --------------------------------------------------------------------
          Drzwi od auta mozesz otworzyć a nawet usiąść za kierownicą. Nie uruchamiaj tylko
          silnika. Zgodnie z przepisami - po właczeniu silnika auto jest W RUCHU i nawet
          stojąc na parkingu (z włączonym silniczkiem) masz szansę zostac przestepcą (o ile
          jesteś "w stanie").

          pozdr.


      • Gość: szatan Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: 10.133.131.* 30.01.02, 00:00
        Gość portalu: Boryna napisał(a):

        > Z reka na sercu, ilu z was siadlo za kierownica po piwku (albo wiecej)?

        z ręką na sercu....NIGDY

        pozdrawiam
      • Gość: MIsiek Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 20:54
        Nigdy. Chociaż... pewnego wieczoru samochód koleżanki nie chciał zapalić,
        wsiadłem za kółko, inni mnie popchnęli, auto zapaliło. Ale było to na ulicy,
        gdyby znaleźli się misie... Nie pomyślałem o tym, dziś bym w ten sposób nie
        pomagał.
    • Gość: Wojtek Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: *.waw.cdp.pl 30.01.02, 07:55
      Jedyny w miarę skuteczny sposób na takich to konfiskata "narzędzia
      przestępstwa" czyli pojazdu.
      Pozdrawiam
      • Gość: pipin Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: *.gdanet.pl 30.01.02, 09:50
        Gość portalu: Wojtek napisał(a):

        > Jedyny w miarę skuteczny sposób na takich to konfiskata "narzędzia
        > przestępstwa" czyli pojazdu.
        > Pozdrawiam

        To już było.
        Tyle że nie za picie.
        A co jeżeli samochód jest współwłasnością itd.....
        już lepiej podnieść takiemu gościowi stawkę OC
        • kropka. Re: Pijany kierowca za kierownicą 30.01.02, 18:19
          Z ręką na sercu - nigdy.
          Natomiast to, co się dzieje na wsiach w letnie soboty, to horror. Kiedyś udało
          nam się zatrzymać pijanego jak bela kierowcę wracającego z wesela. Nawet
          napatoczył się policjant na motorze.
          Szczyt szczęścia???
          Nic z tego, policjant był bardziej pijany, niż kierowca.
    • Gość: Mirek Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 19:15
      Gość portalu: Nb napisał(a):

      > Zastanawia mnie tylko
      > jedno... dlaczego rodzina pozwoliła jemu wsiąść do samochodu, narażając nie
      > tylko własne zdrowie, ale i innych uczestników ruchu?

      Może dlatego, że jak napisała dzisiejsza Rzeczpospolita Sąd Najwyższy RP orzekł,
      że nietrzeźwemu kierowcy nie trzeba zabierać prawa jazdy.
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020130/prawo/prawo_a_19.html

      • Gość: ktoś Re: Pijany kierowca za kierownicą IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 14:53
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        >
        > Może dlatego, że jak napisała dzisiejsza Rzeczpospolita Sąd Najwyższy RP orzekł
        > ,
        > że nietrzeźwemu kierowcy nie trzeba zabierać prawa jazdy.
        > <a href="www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020130/prawo/prawo_a_19.ht
        > ml">www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020130/prawo/prawo_a_19.html</a>
        >

        ...PIJANI za kierownice..Sędziowie Sądu Najwyższego RP pilnie do psychiatey.
        Pozdrowienia dla pani Piwnik...
    • Gość: 130rapid Tyle razy dowiózł... IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 20:35
      Gość portalu: Nb napisał(a):
      > Zastanawia mnie tylko jedno... dlaczego rodzina pozwoliła jemu wsiąść do
      samochodu, narażając nie tylko własne zdrowie, ale i innych uczestników ruchu?

      Gdybyś zapytał szacowną małżonkę nietrzeźwego, to byś usłyszał: "Ja nie mam prawa
      jazdy (ew. boję się jeździć w nocy). Mąż tyle razy nas woził <trochę> wypity i
      nic się nie stało... On naprawdę uważa, ostrożnie jedzie, nikomu krzywdy nie
      zrobi.." Takie typowe pierdu pierdu naiwnej.

      Nigdy nie łączę alkoholu z samochodem. Dziwią się ludzie na uroczystych imprezach
      u burmistrzów / dyrektorów, ale nie ruszam wtedy nawet symbolicznego szampana.
      Jeśli piwkuję to tylko wieczorem, z zastrzeżeniem, że następnego dnia startuję
      dopiero około południa. A na zakrapianych raucikach zwykle "robię za szofera".
      PZDR
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka