Dodaj do ulubionych

kolce w oponach (list otwarty do Michala)

08.12.03, 09:37
dzien dobry,
spedzilem weekend w Malmo. Pozdrawiam Cie, Michale!
Pogoda chlodna, wietrzna, ale bez opadow. drogi suchusienkie.
W czasie spaceru po miescie zwrocil moja uwage charakterystyczny dzwiek
wydawany przez przejezdzajace samnochody. Kolce! Co trzeci samochod mial
kolce! Bylem kompletnie zaskoczony.Zylem w przekonaniu, ze to sie stosuje na
bialej (nieodsniezanej i niesypanej) nawierzchni. I zylem tez w przekonaniu,
ze za jazde z kolcami po suchej nawierzchni groza potworne kary.
Wiem, ze nie mozna 2 razy dziennie (lub chcocby w tygodniu) zmieniac opon bez
kolcow na - z kolcami. I rozumiem, ze juz jest zima. No ale co z tym
nisczczeniem nawierzchni?
Zreszta ta zima w Skone to moim zdaniem jest zupelnie taka sama, jak w RFN,
czy w zachodniej Pl. Chyba biale drogi to tam sa przez kilka tygodni (co
najwyzej) w sezonie. Myslalem, ze kolce sa na polnocy Szwecji, gdzie przez
kilka miesiecy drogi sa po prostu biale.
Przy okazji dowiedzialem sie, ze stowarzyszenia alergikow ostro protestuja
przeciwko uzywaniu kolcow. Maja one (kolce) powodowac pojawienie sie w
niskiej warstwie przy ziemi sporego pylu asfaltowo-kolcowego - basrdzo ponoc
niezdrowego.
Michale, (i inni Skandynawowie) skomentuj, to prosze.
Serdecznie pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hiszpan Re: kolce w oponach (list otwarty do Michala) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.03, 09:51
      Nie jestem ze skandynawii ale zastanawia mnie jak sie prowadzi po asfalcie auto
      z kolcami w oponach. współczynnik tarcia stali i asfaltu sugeruje że jest to
      loteria trafię w zakręt albo i nie... po drugie kolce na asfalcie szybko
      zmieniają się w coś co przypomina łby śrub... z kolców robi się coś okrągłego i
      na śniegu juz niewiele daje... Wiec poco jeździć po drogach odśnieżanych?
      Co innego drogi z definicji zasypane śniegiem lub jeszcze lepiej pokryte
      lodem . Tam kolce potrafią spowodować że autko prowadzi sie jak po mokrym
      asfalcie... nie wierzycie zapytajcie się chłopaków bawiących się w rajdy
      zimowe :)
      • staruch5 Re: kolce w oponach (list otwarty do Michala) 08.12.03, 10:00
        moge pwoiedziec, ze z ust mi to wyjales, Hiszpanie! Tez dodaje to pytanie do
        Skandynawow!
        Nawaisem mowiac owe kolce, ktore widzialem, to wlasnie nie byly jkjakies
        szpiczaste, ale takie lagodne lby (starte o sfalt)...Pzdr.
        • Gość: Michal Re: kolce w oponach (list otwarty do Michala) IP: *.telia.com 08.12.03, 10:54
          Witajcie,
          Nie tak dokonca z ta sama pogoda co w Niemczech i w zach Polsce.W nocy i nad
          ranem pojawiaja sie tak zwane"Blixt halka" czyli blyskawiczna gololedz.Wplyw na
          to ma bliskosc morza.Dlatego sa zalecane kolce i dozwolone od 1pazdziernika do
          30 kwietnia.
          Opona uzytkowa nie posiada wiecej jak 40 do max 80 kolcow na sztuke.Zaradzono
          temu i zrobiono kolce z aluminium z z wstawka z twardej stali. Jak sie zetrze
          koncowka ,blyskawicznie znika kolec.Dlaczego tak zrobiono.Ludzie nie
          przestrzegaja przepisow odnosnie limitow predkosci i jezeli wypadlby kolec caly
          z stali to dziala jak niestety kula z pistoletu na dolocie po przekroczeniu
          zasiegu.Bylo duzo wypadkow z przechodniami i auta zniszczone.Teraz odpadly te
          problemy.Te kolce tak strasznie nie niszcza nawierzchni.Jej twardosc zostala
          dopasowana do tego wymogu.
          Prakltycznie te kolce to sa szpiczaste dwa tygodnie potem sie przytepia ale
          funkcjonuja.tzn na gololedzi nie opuscisz jezdni.
          o tym problemie z alergikami nawet nie slyszalem.Opony z kolcami montuja takie
          prawdziwe svenssony co nigdy w zimie nie opuszczaj kraju.reszta nie robi
          tego,chce sobie pouzywac w Alpach lub w Niemczech.Nie mialem nigdy kolcow.Syn
          ma w swoim ale przez przypadek takie juz dostal opony na dokladke.Zona tez nie
          uzywa.kolce sa potrzebne dla ludzi mieszkajacyh poza aglomeracjami miesjkimi.
          Wymog na zim,e jest w Norwegi i Finlandi.
          Pytasz sie jak sie jezdzi na asfalcie? No trzeba o tym pamietac ze sie je
          ma.Droga hamowania jest nieznacznie dluzsza.Samochod jest pozatym glosny no i
          nie wolno przekraczac 80km/h.
          W autach rajdowych w zaleznosci od warunkow uzywa sie na opone do 900kolcow,to
          wyglada jak szczotka druciana.
          Syn starszy ma na swoim enduro motocyklu opony zimowe z kolcani prawie
          centymetrowymi.Wiecie jak sie tym "przy.....la" po sniegu puchu lub w lesie po
          zmazlinach lub wpadniesz na jezioro zamrzniete i stowa, oby nie bylo przerebla.
          Tylek tak wibruje od tych kolcow ze mozna sie posikac.Ten motocykl chodzi tylko
          po zamknietych torach lub na dziko po lesie.Na szose jest nie dopuszczony w
          takim rynsztunku.
          Macie jeszcze pytania to zadawajcie.Po poludniu ucze corke najmlodsza juz na
          prawo jazdy.Wiecie jak wygladala pierwsza lekcja,nigdy przedtem nie prowadzila
          zadnego pojazdu.
          Pojechalismy na dawny moj zlomownik,poprosilem Andersa o jakies auto.Bylo tak
          napchane wiecie byla BMW-ca 88 300serien,Audi 80 89.staly zastawione natomiast
          luzem byla stara granada kombi 84 2l.Pojechalismy na drugi szpler wolny miedzy
          autami wysiadlem i siadlem na miejscu pasazera.Wytlumaczylem co to jest
          sprzeglo hamulec gaz i reczny.Niech cwiczy.najpierw na sucho potem z wlaczonym
          silnikiem na sprzegle potem mowie jedz.Dzieciak obserrwowal jak to robil
          Tata..Jedynka i zgasl. Zgasl z dwadziescia razy.Wkoncu chwycila,bardzo
          precyzyjnie dozujac sprzeglem zaczela jecghac 20m do przodu potem do
          tylu.Skonczymy jak zrobisz tak 5 razy bez zgasniecia silnika.Wysiadlem i stoje
          i patrze.Dwa razy zgasl silnik i potem juz zaczela jezdzic.malo tego wjechala
          tylem na drugi szpaler pomiedzy autami na zkrecie rozwalila migacz w granadzie
          o volvo 740 w ktrym uczciwie polecial blotnik.Wyjdz i zobacz ,co
          czulas ,odpowiada tak bylo dziwnie juz wiem.Wykrecila z tych aut szczepionych
          swietnie i dawaj przod i tyl.Potem podlozym pare cegiel na drodze i
          podjkjezdzaj ucz sie dozowac sile robila to swietnie.na koncu dojezdzaj do
          drugiego samochodu i zatrzymuj sie w odleglosci pol metra od niego.Za kazdym
          razem kazalem zwiekszac predkosc.Pasy miala zalozone.Ostanuim razem bylo malo
          miejsca powiedzialem dojedz i lekko udetz te auto ,tylko sie trzymaj kierownicy,
          miala moze 3km/h walnela oczywoiscie nic sie nie stalo.Pytam jakie
          uczucvie ,tak to straszne trzeba uwazac.Stwierdzilem ze ma swietny reflex
          wkazdej chwili dojezdzala i prawidlowo hamowala i sie zatrzymywala.
          Pozniej juz cwiczylismy na pustym placu byla nawet dwojka.dzisiaj jedzienmy do
          zolnierzy na poligon tam jest pusta droga ponad 10km to moze jechac nawet
          trojka i czworka.Do ruchu jeszcze sie boje ja wpuscic.Najgorsze to za nami i
          szczescie ze to ominelo Camre.Granada na koncu sie zagotowala. Zostawilismy ja
          bedzie prasowana w tym tygodniu.
          Pzdr.Michal
          • staruch5 Re: kolce w oponach (list otwarty do Michala) 08.12.03, 11:10
            dzieki za odpwoiedz o kolcach. rozumiem. szwedzka specjalnosc. Ale ta gololedz
            to chyba taka sama jest w Danii (tez moze dookola),a tu nikt na kolcach nie
            jezdzi... Mysle, ze sa zabronione.
            Co do nauki jazdy. fajnie, ze na szrocie.
            ja moja corke (teraz prawie 16) ucze w wakacje na wsi. Nawet niezle idzie.
            Ruszanie w przod i w tyl opanowane. Z manewrami cienko...
            W te wakacje raz sie nawet odwazylem w drodze powrotnej (a wiec juz wiedzialem,
            ze nie ma extra problemow na drodze) na wies z pobliskiego miateczka (4km)
            (zadupie) puscic ja w ruchu. Jednak przegialem. Nic sie nie stalo, ale oboje
            mielismy pietra. Pojawil sie traktor (20km/h) no i trzeba go bylo wyprzedzic, a
            z przeciwka - jak na zlosc - pojawilo sie pare samochodow, z tylu autobus....
            Byly jaja, ale sie udalo. Chyba to bylo nierozsadne...
            • staruch5 errata! 08.12.03, 11:13
              2 linia od gory:
              jest "moze"
              powinno byc "morze"

              Ufff, starosc nie radosc!
              • Gość: Michal nauka jazdy IP: *.telia.com 08.12.03, 11:37
                Nie nie jest taka sama,dlatego ze Danie odziela od polnocy Morze Polnocne a
                unas to leci po ziemi od Murmanska i Norkappu.
                Dzisiaj zobacze jak jej pojdzie na lekcji numer 2 wtym lesie.Jezeli bedzie
                swietnie dawala rade wykazywala pewnosc to sie zdecyduje wsadzic ja do
                ruchu.Jedno co mi sie podobalo ze kazdy skret na placu poprzedzala migaczemj
                bez mojego slowa.No ite jezdzenie tylem byl swietny pomysl ze na pierwszej
                lekcji musiala zaczac jezdzic do tylu i nawet sie to spodobalo.Prawidlowa
                pozycja szferaka lapa na drugim fotel za zaglowkiem i siewtnie to szlo.Wiem ze
                nie bedzie problemu z parkowaniem.Do miasta to ja wsadze w Micre.
                Pzdr.Michal
                P.S Czy TY masz zezwolenie na prowadzenie nauki,ja staralem sie w vägverket i
                dostalem.Tylko musi byc zieleony szyld ztylu na aucie Övningskör.
                • staruch5 Re: nauka jazdy 08.12.03, 11:52
                  Twoje pytanie chyba dotyczylo sytuacji w Danii. ja mieszkam w Pl. Nie mam
                  uprawnien do nauki jazdy i dlatego napisalem, ze bylo to nierozsadne...
          • legal.alien Re: kolce w oponach (list otwarty do Michala) 08.12.03, 11:47
            To samo w Norwegii. Na zachodnim wybrzezu po wilgotnym dniu przychodzi rano
            przymrozek i jezdnie sa pokryte szkliwem i bez tych opon z krotkimi okraglymi
            kolcami nie podjechalby pod najmniejsza gorke.
          • Gość: Rav Re: kolce w oponach (list otwarty do Michala) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.12.03, 14:13
            Mało tych kolców, 40-80...
            W moich rowerowych zimówkach mam dokładnie 208/oponę, to jest jazda, cha!cha!,
            każdy powinien tego spróbować niekoniecznie na stoku, zwłaszcza hamowanie na
            ubitym śniegu,

            pozdrawiam
            • Gość: Michal Re: kolce w oponach (list otwarty do Michala) IP: *.telia.com 08.12.03, 15:00
              Rav dlatego, aby nie niszczyli drog,a wystarcza tutaj na nizinach.toco mowi
              Legal Alien to racja w terenie gorzystym szans niema bez dobrych tradycyjnych
              kolcow.Trzymajcie sie Michal
              P.S Rowerek z kolcami to fajna rzecz,no to dobrze trenujesz zima,ze az takie
              zafundowales sobie.
              Jazda wypadla swietnie ,dzisiaj jezdzila po szutrowych drogach na poligonie.
              Zrobila ponad 20km.opanowala dobrze prowadzenie ,bieg 1-2-3.hamowanie awaryjne
              kot wyskoczyl sama bez moje pomocy nawyk dobry silnik nawet nie zgasl.Pod
              koniec zmeczenie to po szkole i zaczelo jej nie wychodzic dobrze
              sprzeglo.Chciale ja wyprobowac i wpuscic na DOLA ,ale sie wystraszylem za duzo
              pojazdow.jeszcze przynajmniej z dwie lekcje po szuterku.
          • Gość: Radek Re: kolce w oponach (list otwarty do Michala) IP: 209.176.38.* 08.12.03, 17:45
            > Syn starszy ma na swoim enduro motocyklu opony zimowe z kolcani prawie
            > centymetrowymi.Wiecie jak sie tym "przy.....la" po sniegu puchu lub w lesie
            po
            > zmazlinach lub wpadniesz na jezioro zamrzniete i stowa, oby nie bylo
            przerebla.
            > Tylek tak wibruje od tych kolcow ze mozna sie posikac.Ten motocykl chodzi
            tylko

            Kiedys widzialem film jak goscie na motocyklach sportowych z kolcami jezdzili
            po zamazrnietym jeziorze, predkosci jak na suchym asfalcie, pochyly w zakretach
            tez, wygladalo to kosmicznie.

            • Gość: Michal Re: kolce w oponach (list otwarty do Michala) IP: *.telia.com 08.12.03, 18:51
              ale i niebspieczne,chlopcy ich jest paru nie maja oslon tak jak na wyscigach na
              lodzie.Niech jeden drugiego potraci to jak kreizega (pila tarczowa).
              Wsiadlem na to kiedys na poligonie.Niema zadnych strat przy ostrym starcie.
              tylko sie czuje jakby kanciaste kolo.Zreszta na prawdziwej enduro oponie jest
              tak samo na asfalcie powyzej 70km/h mozna nerki wysypac.Masz plomby --to wyleca.
              Pzdr.Michal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka