jeden-norma-lny
23.05.09, 10:25
Nie wiem czy to zjawisko występuje wszędzie ale w Warszawie od
jakiegoś czasu, zwłaszcza w wybranych miejscach, niektórzy kierowcy
jak jest korek na drodze blokuja wolny pas ruchu jadąc i stojąc w
tempie pojazdu jazdącego po sąsiednim pasie mimo, że ich pas jest
wolny i mozna by jeszcze nim jechać kilaset metrów zanim się
fizycznie skończy. To kretyńskie zjawisko występuje głównie na ul
Przyczółkowej w kierunku Konstancina, ale tych pionierów zauwazyłem
też w innych miejscach W-wy. Na drodze W-wa-Konstancin jest to tak
powszechne zjawisko i każdy je zna, że nic nawet nie daje
obtrąbienie takiego pseudo kierowcy. W al. Jerozolimskich jak jeden
chciał takie praktyki zastosować to został niemalże zlinczowany.
Nie wiem co to ma dać ale chyba o to chodzi by wszyscy kierowcy
jechali równym tempem i nikt nikogo nie wyprzedzał. Idąc dalej ta
ideą to powinno się zaniechać budowania jezdni wielopasmowych, tylko
wszystkie powinny miec jeden (jedynie słyszny) pas. Na tych drogach
gdzie jest więcej niż jeden pas, np Trasa Łazienkowska,
Siekierkowska należałoby robić podobne blokady jak są korki, a jak
nie ma korka to może powinno się zająć wszystkie pasy ruchu jadąc z
dopuszczalną prędkością na tych drogach (80 km/h) i nie pozwalając
nikomu nawet minimalnie przekraczać dopuszczalnej prędkości.
Ja kategorycznie tępie takie zachowania bo nie po to robi się drogi
wielopasmowe, których i tak Polsce jest zdecydowanie za mało, by
eliminowac korki, żeby niektórzy kretyni blokowało drogi i działali
korkotwórczo. W niektórych miejscach polski są umieszczane tablice
instruujące i wskazujące zachowanie kierowców w miejscach gdzie
tworzą się korki (dwa pasy zmieniają się w jeden pas) by pozwalać
tym kierowcom z kończącego się pasa zmienić na sąsiedni pas na
zasadzie "zamka błyskawicznego". Co dziwne jeszcze, to że w
Warszawie nie ma generalnie problemów ze zmianą pasa jak jest korek,
natomiast na ul. Przyczółkowej podczas korka, poruszającym sie po
lewym pasie uniemożliwia lub utrudnia zmiane pasa na prawy. Dziwne
jest to, że zapewne Ci sami kierowcy w innym miejscu Wa-wy nie
stwarzaliby większych problemów ze zmianą pasa.
Żeby było jasne to nie jestem zwolennikiem cwanictwa drogowego, i
jazdy np. po "powierzchni wyłaczonej z ruchu" (znak P-21), po której
jeździć nie wolno a niektórzy po niej jadą by 2-3 samochody jeszcze
wyprzedzić. To jest jawne cwaniactwo i łamanie przepisów, ale by
blokowac pas ruchu w sytuacji gdy jest on wolny to jest debilizm i
jest to niegodne z przepisami ruchu i może zdarzyc się tylko w
naszym kraju...