Dodaj do ulubionych

wymiana rozrządu czy paska rozrządu?

14.08.09, 10:54
Witam, nie znam się na tym, ale moje auto przejechało już ponad
95tys km, więc czas na wymianę - właśnie nie wiem,czego - rozrządu
czy paska rozrządu? Jestem kobietą i kiedy idę do warsztatu,mechanik
pobłażliwie na mnie spogląda...obawiam się,że mnie
oszuka,naciągnie... Czy ktoś mógłby mi pomóc i udzielić info?
Obserwuj wątek
    • wichura Re: wymiana rozrządu czy paska rozrządu? 14.08.09, 11:17
      Wymienia się kompletny rozrząd, tj. pasek oraz rolki/łożyska
      (zazwyczaj dwie sztuki), a jeśli paskiem rozrządu napędzana jest
      pompa wody - także pompę. Robi się tak dlatego, że zablokowanie się
      którejś z rolek lub pompy postawi taki opór, że nawet najnowszy i
      najdroższy pasek tego nie wytrzyma (a koszt naprawy po czymś takim
      przeważnie jest bardzo wysoki - no, chyba że masz rozrząd
      bezkolizyjny :)) Nie opłaca się ryzykować.
      • tymon99 Re: wymiana rozrządu czy paska rozrządu? 14.08.09, 14:03
        "kompletny rozrząd", to byłyby także m. in. zawory, popychacze, wałki rozrządu,
        sprężyny, uszczelniacze i jeszcze parę drobniejszych elementów.. ergo słów
        używasz takich co ich nie rozumiesz..
        • wichura Re: wymiana rozrządu czy paska rozrządu? 14.08.09, 14:18
          Skrót myślowy, częsty nawet u mechaników (komplet = to co się
          standardowo / prewencyjnie wymienia). Ale masz rację :)
          Pozdro
        • foreks w mozg sie uderz zanim cos takiego pierdykniesz 04.09.09, 21:53
          • tymon99 Re: w mozg sie uderz zanim cos takiego pierdyknie 06.09.09, 10:32
            to do mnie niby miało być??
    • hutchence Re: wymiana rozrządu czy paska rozrządu? 14.08.09, 11:24
      Jakie auto z jakim silnikiem? Masz go od nowości? Jeżeli tak to już dawno
      powinnaś zmienić pasek. Jeżeli używany i znasz jego historii zmieniasz rozrząd
      (pasek, pompa wody, napinacz paska) zaraz po kupnie. No chyba, że silnik z
      łańcuchem rozrządu to tylko pompa wody.
      Trzymanie się przebiegu przy wym. rozrządu nie jest miarodajne.
      1. Jeżeli jest używany - nie masz pewności czy licznik nie kręcony
      2. Pasek może pierdyknąć przed osiągnięciem określonego przez producenta
      przebiegu z powodu wieku. Zresztą w instrukcji jest chyba podane kiedy zmienić
      rozrząd (po jakim przebiegu lub po ilu latach).
      Mojemu ojcu pierdyknął pasek na 10k przed (auto miało chyba 6 lat). Po prostu
      mało jeździ i zapomniał.
      • ulubiony19 Re: wymiana rozrządu czy paska rozrządu? 14.08.09, 15:35
        Najważniejsze-napisz,a jaki wóz chodzi.Czy tam jest pasek czy
        łańcuszek? Poza tym każdy trzezwo myślący jako kompletny rozrząd w
        przypadku wymiany rozumie pasek+rolki.Tyle.Czasem dochodzi do tego
        np. pompa wody,pasek akcesoriów,itd,ale to co innego.I normalnie
        pasek na wszelki wypadek powinno się wymienić w wieku auta ok. 5
        lat.I nie ma że boli.Jeśli przebieg jest symboliczny,a auto ma już
        lata,nic nie stoi na przeszkodzie,aby wymienić sam pasek zębaty,a
        jego osprzęt zostawić(to nie podlega starzeniu).
        • crannmer Co najwyzej trzezwo myslacy ignorant 14.08.09, 15:54
          ulubiony19 napisał:

          > Poza tym każdy trzezwo myślący jako kompletny rozrząd w
          > przypadku wymiany rozumie pasek+rolki.

          Co najwyzej trzezwo myslacy ignorant albo techniczny niechluj jezykowy.

          Jak juz powyzej napisano, do rozrzadu naleza rowniez walki rozrzadu, dzwignie,
          rolki, popychacze, zawory, uszczelniacze i kupa innych czesci w glowicy i nie tylko.
          • ulubiony19 Re: Co najwyzej trzezwo myslacy ignorant 14.08.09, 15:57
            Kolego,ale wymyślasz.Jak nikt!:) Poza tym poloniści nie grzebią w
            autach(Bóg zapłać).
            • crannmer Re: Co najwyzej trzezwo myslacy ignorant 06.09.09, 10:50
              ulubiony19 napisał:

              > Kolego,ale wymyślasz.Jak nikt!:) Poza tym poloniści nie grzebią w
              > autach(Bóg zapłać).

              Widzisz, potworki w stylu "kompletny rozrzad" na okreslenie kilku elementow
              przeniesienia napedu ukladu rozrzadu wymyslaja wlasnie _c_humanisci do spolki z
              przyglupami technicznymi. Ci _c_humanisci, co zaslyszali kilka terminow, nie
              zrozumiali ich, ale chca uchodzic za znaffcoff.

              Znaffcy pewnie tez na wymiane szyby w drzwiach powiedza "kompletne drzwi", a na
              wymiane zderzaka i blotnika "kompletna karoseria".

              Natomiast posiadanie jakiegos tam wyksztalcenia technicznego do czegos
              zobowiazuje. Min. do uzywania terminologii poprawnej, a nie podworkowej.

              Kilka postow powyzej zostalo juz podane, z jakich elementow sklada sie rozrzad.
              Porownaj ta liste z lista elementow wymienianych podczas wymiany paska. I nie
              grzesz wiecej.
              • kontik_71 Re: Co najwyzej trzezwo myslacy ignorant 06.09.09, 10:55
                Czepiasz sie wasc... Nie kazdy ma i chce miec wyksztalcenie technicze.
                Nie kazdego interesuje pelna lista skladnikow rozrzadu. I wiekszosc
                uzywa terminu w potocznym znaczeniu a nie techniczny. Wez mnie
                zaprzykld.. mam w glebokim powazaniu z czego sie to sklada.. ma byc
                zrobione i auto ma jezdzic bez awarii.. a czy tam jest jedno lozysko
                wiecej czy mnie to mi zwisa i dynda.. mam inne zainteresowania i tyle..
                • crannmer Re: Co najwyzej trzezwo myslacy ignorant 06.09.09, 11:56
                  Zwykle calkiem rozsadnie piszesz, a tu nagle taka pochwale niechlujstwa i
                  cwiercinteligencji technicznej popelniasz :-0

                  Palec nie jest reka, szyba nie jest oknem, noga nie jest stolem, a pasek
                  rozrzadu wraz z rolkami nie jest rozrzadem.
                  • kontik_71 Re: Co najwyzej trzezwo myslacy ignorant 06.09.09, 12:22
                    To nie ma nic wspolnego z niechlujstwem.. kazdy z nas ma jakas
                    dzialke na jakiej sie zna i wie duuzo na jej temat. Ty masz dzialke
                    techniczna a ja np informatyke... Oczywiscie mozna probowac wymuszac
                    na innych aby zawsze stosowali pelna skale dokladnosci i jesli np
                    ktos mi powie, ze mu sie komputer zepsul to go opiernicze i kaze
                    dokladnie ocenic i pokazac, ktory tranzystor w procesorze padl..
                    Wyszcy wiemy, ze czasy Leonarda da Vinci sie skonczyly i nie ma
                    takiej opcji aby kazdy z nas posiadl cala wiedze.. nie da sie i to
                    nalezy uszanowac i nie wytykac innym niewiedzy lub uzywania
                    potocznych znaczen.. Nam tez ktos moze to wytknac :P
                    • crannmer Re: Co najwyzej trzezwo myslacy ignorant 08.09.09, 20:37
                      kontik_71 napisał:

                      > To nie ma nic wspolnego z niechlujstwem..

                      Owszem, w tym przypadku tak.

                      > kazdy z nas ma jakas
                      > dzialke na jakiej sie zna i wie duuzo na jej temat.

                      I tedy winien uznac rzeczowa argumentacje osoby, ktora na dany temat moze
                      wiedziec wiecej.

                      Ktora to argumentacja jasno prawi, ze nie mozna nazwac "kompletetnym rozrzadem"
                      jego drobnej czesci. Chyba, ze bedziesz konsekwentny i nastepnym razem chcac
                      dostac wymienione klocki hamulcowe poprosisz o wymiane kompletnych hamulcow.

                      Tu nie chodzi o wytykanie czegos osobom, ktorzy popelnili jakis maly lapsus z
                      niewiedzy, lecz o tepienie uzywania blednej terminologii z premedytacja i wbrew
                      lepszej wiedzy.
                  • foreks [b] co to jest "cwiercinteligent techniczny"? [/b] 07.09.09, 17:43
                    chyba tylko studencik na rowerze takiego bękarta leksykalnego moze wymyslec.
                    • mobile5 Re: [b] co to jest "cwiercinteligent techniczny"? 07.09.09, 19:56
                      W tej sprawie jest odwrotnie:
                      sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2451031
                      • foreks to dzis inteligentem jest uczen samochodowki? 08.09.09, 18:49
                        za moich czasow inteligentem byla osoba, ktora byla na tyle inteligentna, zeby
                        brud za paznokciami z warsztatu ktos inny za nie od-pier-da-lal, ale moze czasy
                        sie zmienily i teraz panowie od klockow, olejow i opon to elita.

                        to ja moze zostane soba i oddam auto "inteligentom" do serwisu i sam zajme sie
                        swoja cwiercinteligencja owocujaca co miesiac uposazeniem na nowe auto.
                        • crannmer Re: to dzis inteligentem jest uczen samochodowki? 08.09.09, 20:30
                          foreks napisał:
                          > co miesiac uposazeniem na nowe auto.

                          A ja mam trzech czarodziejow i osiem smokow.
                          Bujaj sie, cwiercinteligencie.
                          • foreks uczniak nerwusek, hehe 09.09.09, 09:58
                            • crannmer Milo mi, Crannmer jestem n/t 09.09.09, 10:46
                        • mobile5 Re: to dzis inteligentem jest uczen samochodowki? 08.09.09, 20:40
                          foreks napisał:
                          sam zajme sie
                          > swoja cwiercinteligencja owocujaca co miesiac uposazeniem na nowe auto.

                          Toś acan inteligentnie zasunął. Jakoś nie zazdroszczę.
                • ulubiony19 Re: Co najwyzej trzezwo myslacy ignorant 06.09.09, 12:10
                  He he,no właśnie motoryzacja to moja wielka życiowa pasja,a na
                  dodatek szkoła,do której chodziłem,to było technikum mechaniczne:)
                  W moim środowisku,gdzie większość wie o co chodzi(czasem nawet bez
                  słów:)),a używanie skrótów myślowych jest powszechne,problemu nie
                  widać.Generalnie nowopowstały wątek jest bez sensu,bo ciężko mi to
                  tłumaczyć,ale powiem,że jak mówię do kogoś:"właśnie zmieniłem u
                  siebie rozrząd kompletny",to on to rozumie,jako okresową wymianę
                  części elementów napędu SYSTEMU ROZRZĄDU.Jak bym regulował
                  luz,wymieniał szklanki czy zmieniał wałek,to bym mówił,że grzebałem
                  w głowicy czy układzie rozrządu. Nie wiem,czy udało mi się choć
                  troche naswietlić mój tok myślenia,ale generalnie koło wacka mi to
                  lata,co jak kto rozumie.Dziwne jest to czepianie się.Mnie drażni np.
                  to,jak ktoś mówi:"turbosprężarka włącza się..." Kto ją włącza/włancza
                  (daję możliwość wyboru:)),ja nie wiem...
                  P.S.Każde moje auto i mojego taty i paru moich znajomych nigdy nie
                  było u mechanika.Sam sie bawię.Może stąd te braki...
                  Pozdrawiam
                  • ulubiony19 Re: Co najwyzej trzezwo myslacy ignorant 06.09.09, 12:16
                    Mam jeszcze bardzo praktyczną rade dla wszystkich(niektórzy pewnie
                    zdaja sobie z tego sprawę):szukajcie mechaników-entuzjastów.Bo
                    wiecie,mechanik,a mechanik to mogą być dwa różne pojęcia... A szkoła
                    o niczym nie świaczy,bo to kim się jest,zależy tylko od siebie.
                    Ja do szkoły chodziłem raczej dla picu,często wagarowałem,itd.,ale
                    Wy święci taż na pewno nie jesteście:)
    • wielki_czarownik Bzdura! 04.09.09, 12:26
      Najlepszy jest zaufany, osiedlowy mechanik, dla którego nie jesteś klientem numer X, tylko kimś, kogo on kojarzy albo nawet jest z nim po imieniu. Ja tak swoje auto serwisuję i jestem niezwykle zadowolony. Człowiek mnie kojarzy, zna samochód, pamięta co było w nim robione etc. Wiem, że mnie nie orżnie i zawsze mam zrobione dokładnie to co chciałem, tanio i solidnie.
      W życiu bym nie zostawił auta w jakiejś "fabryce naprawiania samochodów".
      • falszywy_klamca Re: Bzdura! 05.09.09, 11:06
        A najlepiej to naprawiać samemu. Tanio, szybko, skutecznie i na pewno nikt Cię
        nie orżnie.
        • wielki_czarownik Ale trzeba umieć. /nt 05.09.09, 12:24

    • norbert.n Re: wymiana rozrządu czy paska rozrządu? 05.09.09, 13:43
      Właśnie jestem po takiej wymianie (citroen xantia). Części kupiłem sam: pasek
      rozrządu i ten do alaternatora, rolkę napinającą, pompe wodną i simmeringi na
      wał główny i wałek rozrządu. Wymiany dokonał jakiś zasyfiony warszatat irackiego
      Kurdy, coś za coś, bo wziął 1/3 ceny niż chciano na innych warsztatach. Właśnie
      jestem po kompeksowym pucowaniu kierownicy, maski w okolicach zamka i lewarka od
      biegów.... :)
      • ulubiony19 Re: wymiana rozrządu czy paska rozrządu? 05.09.09, 21:09
        Jak to dobrze,że to nie mnie się tyczy.Nawet diagnosta do mojego
        auta nie wsiada,bo mnie już dobrze zna:))) Pieczątka,cyk i
        heja:):):)
        • eszindo Re: wymiana rozrządu czy paska rozrządu? 07.09.09, 15:06
          Tak super a potem rozwalasz się na drodze i po zabawie... Osiedlowym mechanikom
          też już dziękuję miałem nie przyjemność raz z takim jegomościem zanim mi zrobił
          samochód minęło 2 tygodnie a jak podliczył to ostatnie 2 remonty w feu vert
          wyszły taniej więc nie neguj i nie pisz że zakład jest zły skoro nie wykonywałeś
          tam napraw.
          • ulubiony19 Re: wymiana rozrządu czy paska rozrządu? 07.09.09, 16:00
            eszindo napisał:

            > Tak super a potem rozwalasz się na drodze i po zabawie...

            O mnie się nie martw,a poza tym to trochę wiary w ludzi;)
    • dyktator_bolandy sprawdź, bo masz może rozrząd na łańcuch:) 07.09.09, 16:59
      wtedy jest to bezosbsługowe do przebiegu przynajmniej 300 tys km, a
      nawet do końca życia (silnika).
      • ulubiony19 Re: sprawdź, bo masz może rozrząd na łańcuch:) 07.09.09, 19:33
        Ej łobuzie! Jak już to napęd rozrządu realizowany przez łańcuszek:)
        Nawiasem mówiąc,niekiedy to pojęcie bezobsługowości jest mocno
        naciągane.Mało jest aut,w których łańcuszek trzyma parametry aż do
        puszczenia ostatniego dymka przez silnik(najlepszy przykład-oplowski
        1.0 12V czy skodowski gaznikowy 1.3,a te prawdziwe to np. prawie
        wszystkie łańcuszkowe mercedesowskie silniki i motory typu C w
        Renówkach).
        • stg44 Re: sprawdź, bo masz może rozrząd na łańcuch:) 09.09.09, 07:51
          to prawda.
    • marz01 Re: wymiana rozrządu czy paska rozrządu? 08.09.09, 16:02
      mesz napisała:

      > Witam, nie znam się na tym, ale moje auto przejechało już ponad
      > 95tys km, więc czas na wymianę - właśnie nie wiem,czego - rozrządu
      > czy paska rozrządu? Jestem kobietą i kiedy idę do
      warsztatu,mechanik
      > pobłażliwie na mnie spogląda...obawiam się,że mnie
      > oszuka,naciągnie... Czy ktoś mógłby mi pomóc i udzielić info?
      chodzi o pasek rozrzadu moge polecic uczciwego i dobrego mechanika
      jego tel. 694 064 748, jesli mieszkasz w krakowie lub okolicy dzwon
      smialo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka