Dodaj do ulubionych

Dlaczego tylko 130?

19.08.09, 15:15
Na glownej stronie gazeta.pl jest kolejny art. o Pani ktora jechala
235km/h po A4. Ja rozumiem, ze nie powinna tego robic tam gdzie na
autostradzie jest ograniczenie (inna sprawa, czemu tak duzy fragment
A4 nie jest wykonany w pelnym standardzie).

Ale dlaczego (mimo, ze nasze nowe autostrady sa naprawde OK - poza
ww. fragmentem A4 oraz A4 w Katowicach - wjazdy i wyjazdy na ta droge
to chory sen projektanta!!!!) mamy wszdzie (w europie) ograniczenie
do 130km/h (lub mniej) poza Niemcami.

Czy tam naprawde jest wiecej wypadkow z powodu predkosci niz gdzie
indziej??? Czy tez rzady innych krajow nie moga dac obywatelom troche
wiecej wolnosci.
Wszyscy u nas krzycza, ze predkosc jest "BE" ale nie spotkalem
jeszcze jednej osoby ktora nie zachwycalaby sie niemieckimi
autostradami i barkiem odgornego limitu predkosci dla nich (i do tego
sa za darmo!!!)

Dlaczego tam mozna "grzac" a u nas, we fracji, wloszech, itd...
itd... nie (a w UK limit to 112km/h - smiech!!!!).
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Dlaczego tylko 130? 19.08.09, 15:26
      Bo gdyby dać Polakom możliwość jechania 200km/h to każdy by próbował.
      Prowadziłem już samochód z taką prędkością (a nawet ciut szybciej) i wiem jakiej
      to wymaga koncentracji.

      Wpierw nauczmy się jeździć szybko, potem pogadamy o zmianie przepisów.

      Tak na marginesie - na wszystkich autostradach w Niemczech jest ograniczenie do
      130km/h w przypadku, gdy nawierzchnia jest mokra, już widzę ludzi, którzy w
      trakcie ulewy dyskutowaliby z policją o tym, że jednak było sucho... w Niemczech
      by nie przeszło. Nadto nie na wszystkich autostradach w Niemczech nie ma
      ograniczeń prędkości.
      • galtom Re: Dlaczego tylko 130? 19.08.09, 15:42
        qqbek napisał:

        > Bo gdyby dać Polakom możliwość jechania 200km/h to każdy by
        próbował.

        Myslisz, ze u Nimcow jest inaczej?? Nie sadze. W przeciwienstwie do
        nas, wiekszosc z nich ma czym sprobowac!!!

        > Prowadziłem już samochód z taką prędkością (a nawet ciut szybciej)
        > i wiem jakiej to wymaga koncentracji.

        I co??? Jaki to ma zwiazek z odgornym limitem wszedzie tylko nie w
        niemczech??? Tam sie latwiej skoncentrowac???

        > Wpierw nauczmy się jeździć szybko, potem pogadamy o zmianie
        > przepisów.

        Rozumiem, ze wszyscy powinni jezdzic do niemiec w tym celu... bo niby
        gdzie chcesz sie uczyc jezdzic w polsce??? Ciekawe jak sie tego ucza
        niemcy.....

        > Tak na marginesie - na wszystkich autostradach w Niemczech jest
        > ograniczenie do 130km/h w przypadku, gdy nawierzchnia jest mokra,
        > już widzę ludzi, którzy w
        > trakcie ulewy dyskutowaliby z policją o tym, że jednak było
        > sucho... w Niemczech
        > by nie przeszło.

        No i nas tez by nie przeszlo... dalej - to ze ktos dyskutowalby z
        policja nie jest powodem ograniczenia. Teraz nikt nie dyskutuje???

        > Nadto nie na wszystkich autostradach w Niemczech nie ma
        > ograniczeń prędkości.

        Zalecana predkosc to 130. Tam gdzie droga ma gorsza nawierzchnie, sa
        wjazdy, wyjazdy, okolice miast gdzie jest duzy ruch, itp sa
        ograniczenia 130, 120, 110, itd... ale nadal jest duzo miejsc, bardzo
        duzo nawet gdzie ograniczenia nie ma.

        Zreszta nie rozmawiamy tylko o Polsce ale i pozostalych krajach.... w
        czym problem. W UK moze i nawierchnia autostrad jest ciut gorsza ale
        za to z regoly maja 3 pasy... a limit 112 jest smieszny (wymyslony w
        UK w laach 50 ubieglego wieku - bo tak kiedys hamowaly samochody).
        • qqbek Re: Dlaczego tylko 130? 19.08.09, 15:55
          galtom napisał:


          > Zreszta nie rozmawiamy tylko o Polsce ale i pozostalych krajach.... w
          > czym problem. W UK moze i nawierchnia autostrad jest ciut gorsza ale
          > za to z regoly maja 3 pasy... a limit 112 jest smieszny (wymyslony w
          > UK w laach 50 ubieglego wieku - bo tak kiedys hamowaly samochody).

          Limit to wprowadzono w UK w latach 70, po tym jak "Daily Mirror" się rozpisał o
          dziennikarzach gazety motoryzacyjnej pędzących ponad 150 mil na godzinę (wtedy
          wolno było).
          Nawierzchnia części autostrad w UK jest tragiczna (że wspomnę bezpłatną część M6
          i M1 na przykład) do tego masa jest na niej luźnych kamyczków z pobocza. Nie
          mówiąc już o wiecznie zakorkowanej M25.
          A co do ograniczenia do 70 mil na godzinę, to i tak wszyscy jadą 80-85 (czyli
          jakieś 130 właśnie) i mają to ograniczenie głęboko w poważaniu. Policja
          brytyjska (chyba najtolerancyjniejsza w całej UE) też ma takie "przestępstwa"
          głęboko gdzieś i rusza do akcji, gdy ktoś jedzie ponad 90 dopiero, za to 3-4 mil
          na godzinę nie popuści w obszarze zabudowanym (limit 30) i bije po łapach.
          • galtom Re: Dlaczego tylko 130? 19.08.09, 16:27
            Zatem czemu na dobrych europejskich autostradach nie mozemy zniesc
            limitu wzroem niemcow?
            Z UK przenisolbym tylko do nas ronda - male w dzielnicach
            mieszkalnych i te duze na drogach jak nasze dwupasmowki (Warszawa -
            Katowice, Katowice - Bielsko), sprawdzilyby sie o wiele lepiej niz
            kolejne skrzyzowania ze swiatlami. Poki ich nie bylo nie bylo korkow.

            Zatem - dlaczego na nowej A4, A1, itp... nie wolno jedzic wiecej niz
            130???
        • devote Re: Dlaczego tylko 130? 20.08.09, 00:36
          galtom napisał:


          > Myslisz, ze u Nimcow jest inaczej?? Nie sadze. W przeciwienstwie do
          > nas, wiekszosc z nich ma czym sprobowac!!!


          u nas przewaznie stare trupy a w polaczeniu z zmlodym kierowca do drogowa bomba
          "kamikadze"
          w niemczech mozna jezdzic szybko ale wlasnie maja czym jechac.no i kultura inna.
      • josner Re: Dlaczego tylko 130? 19.08.09, 23:43

        qqbek napisał:

        > Bo gdyby dać Polakom możliwość jechania 200km/h to każdy by
        próbował.

        I tak każdy próbuje.

        > Prowadziłem już samochód z taką prędkością (a nawet ciut szybciej)
        i wiem jakiej to wymaga koncentracji.

        No fakt, na drodze krajowej to jest nawet wyczyn (pod warunkiem że
        nikt nie zginął) ale na autostradzie? - nuda.
    • dewulot1 Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 17:44
      > Wszyscy u nas krzycza, ze predkosc jest "BE" ale nie spotkalem
      > jeszcze jednej osoby ktora nie zachwycalaby sie niemieckimi
      > autostradami i barkiem odgornego limitu predkosci dla nich

      No to masz pierwsza osobe. Ja sie niemieckimi autostradami nie
      zachwycam, a brak odgornego limitu predkosci uwazam za debilizm.
      Niemcy zreszta sa ostatnia ostoja tego debilizmu w dzisiejszych
      czasach.
      Ten gorny limit predkosci w Niemczech,istnieje, tylko ze on nie
      jest "oficjalny". Czasem jest on ustanowiony przez osiagi (max
      predkosc) samochodu a czasem przez samego kierowce zaleznie od jego
      inteligencji, w proporcji nizsza inteligencja wieksza predkosc.

      Rozejrzyj sie dookola kto oprocz Ciebie jezdzi po polskich drogach,
      pomysl przez chwile, a jutro moze juz bedziesz lobbowal, slusznie,
      za obnizeniem ze 130 na 110 czy wspomniane 112 (70 mph).
      • kontik_71 Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 17:56
        Niemcy sami coraz czesciej mowia o wprowadzeniu limitu predkosci i
        predzej czy pozniej zostanie on wprowadzony. Wiekszosc aut porusza
        sie tam z predkosciami ok 130 km/h.. z tego wynika jeden duzy
        problem.. wyjatki jadace z predkosciami 180-200 km/h stanowia duze
        zagrozenie poprzez roznice predkosci w stosznku do reszty pojazdow.
        Tez w Niemczech zdarza sie, ze ktos zaczyna wyprzedzac bez
        sprawdzenia czy z tylu nie jedzie ktos z duzo wieksza predkoscia...

        jakies 10 lat temu bylo referendum w Szwajcari, poddano pod
        glosowanie projekt podwyzszenia predkosci maksymalnej ze 120 km/h do
        130 km/h.. no i spoleczenstwo nie zgodzilo sie na to...

        • iberia.pl Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 18:38
          kontik_71 napisał:

          > Niemcy sami coraz czesciej mowia o wprowadzeniu limitu predkosci i
          > predzej czy pozniej zostanie on wprowadzony.


          Nie wydaje mnie sie, bo ten projekt zostal odrzucony.

          > Wiekszosc aut porusza
          > sie tam z predkosciami ok 130 km/h.. z tego wynika jeden duzy
          > problem.. wyjatki jadace z predkosciami 180-200 km/h stanowia duze
          > zagrozenie poprzez roznice predkosci w stosznku do reszty
          pojazdow.
          > Tez w Niemczech zdarza sie, ze ktos zaczyna wyprzedzac bez
          > sprawdzenia czy z tylu nie jedzie ktos z duzo wieksza
          predkoscia...




          Jestem bardzo ciekawa czy sa prowadzone jakiekolwiek badania mowiace
          o tym, ile% wypadkow na autostradach jest spowodowanych nadmierna -
          czyli ponad 130km/h predkoscia?
          • kontik_71 Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 18:40
            Ten pomysl pojawia sie co pewien czas i coraz czesciej.. wiec to tylko
            kwestia czasu..

            Czy sa badania nie wiem ,ale nie bez powodu wlasnie prowadzona jest
            kolejna kampania plakatowa na autostradach... dosc drastyczna w wymowie
            i chodzi wlasnie o predkosc..
            • iberia.pl Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 18:43
              kontik_71 napisał:

              > Ten pomysl pojawia sie co pewien czas i coraz czesciej.. wiec to
              tylko
              > kwestia czasu..
              >
              > Czy sa badania nie wiem ,ale nie bez powodu wlasnie prowadzona
              jest
              > kolejna kampania plakatowa na autostradach... dosc drastyczna w
              wymowie
              > i chodzi wlasnie o predkosc..


              Z tego co sie orientuje to to byl pomysl...ekologow, chodzilo o
              emisje CO2 a niekoniecznie o bezpieczenstwo.
              Poza tym gdzie jest najwięcej wypadkow ? Nie na autostradach tylko w
              miescie albo na drogach krajowych.
              • kontik_71 Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 18:46
                ja mowie o okresie ostatnich ok 10 lat a nie paru miesiecy... Gdyby nie
                obawa politykow przed zloscia obywateli to juz dawno byloby
                ograniczenie do 130 km/h. Dodanie do tego kwestii ekologi moze tylko
                przyspieszyc decyzje i zrobic ja latwiejsza do lykniecia dla
                wyborcow...
                Nie ma znaczenia gdzie jest wiecej wypadkow... Zasadniczym celem jest
                maksymalne ograniczenie ilosci ofiar i na kazdym rodzaju drog
                wprowadzane sa odpowiednie przepisy, srodki itp..
                • iberia.pl Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 19:21
                  warto pamietac, ze lepsze jest wrogiem dobrego...skoro przez tyle
                  lat w De sprawdza sie brak ograniczenia na czesci autostrad to po co
                  to zmieniac? Efekt bedzie taki jaki jest ze Szwajcarami :wyjezdzajac
                  z CH gdzie jezdza bardzo przepisowo to w De czy PL zachowuja sie jak
                  spuszczeni ze smyczy, co IMHO jest wiekszym niebezpieczenstwem niz
                  jazda po autostradzie z predkoscia 140-180km/h.
                • galtom Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 20:00
                  kontik_71 napisał:

                  > ja mowie o okresie ostatnich ok 10 lat a nie paru miesiecy... Gdyby
                  nie
                  > obawa politykow przed zloscia obywateli to juz dawno byloby
                  > ograniczenie do 130 km/h.

                  A dlaczego obywateli zlosci ten pomysl? Wczesniej pislaes, ze sami
                  tego chca (z czym ja sie nie zgadzam). Zlosc dlatego, ze przecietny
                  niemiec nie chce limitu na autostradzie, nie chce by panstwo muwilo
                  mu co ma jesc, jak szybko jezdzic, itp

                  > Dodanie do tego kwestii ekologi moze tylko
                  > przyspieszyc decyzje i zrobic ja latwiejsza do lykniecia dla
                  > wyborcow...

                  Watpie... kiedys mielismy hippisow (i jakos swiata nie podbili) dzis
                  mamy zielonych. Tylko, ze (choc z czescia idei sie zgadzam) ekologia
                  coraz wiecej kosztuje przecietnego obywatela i coraz mniej z niej ma.
                  Coraz wiecej na nia wydaje a jest coraz gorzej. Skoro juz kupil nowe,
                  ekologiczne auto (np. 1.4 TSI) to dlaczego nie moze sie nim raz na
                  jakis czas nacieszyc na autostradzie????

                  Zieloni maja dosc stale i raczjej (z drobnymi odchylami) niewielkie
                  poparcie i korzysta sie znich tylko przy naprawde waznych ustawach.
                  Limit na autostradzie to smierc dla polityka.

                  > Nie ma znaczenia gdzie jest wiecej wypadkow... Zasadniczym celem
                  jest
                  > maksymalne ograniczenie ilosci ofiar i na kazdym rodzaju drog
                  > wprowadzane sa odpowiednie przepisy, srodki itp..

                  Mniej wypadkow to bardziej swiadomi i lepiej wyszokeli kierowcy na
                  dobrych drogach a nie ograniczenia i zakazy. Mamy i pewnie 10 razy
                  tyle co niemcy, mamy limity na autostradach i co??? Wypadkow i ofiar
                  mamy tyle jakbysmy mieli 3 razy tyle aut co niemcy a na A4 czy innej
                  autostradzie codziennie cos sie dzieje - a przeciez jest ograniczenie
                  do 130.
                  • kontik_71 Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 21:11
                    Mniej wypadkow to bardziej swiadomi i lepiej wyszokeli kierowcy na
                    dobrych drogach a nie ograniczenia i zakazy


                    I tu sie myslisz... spokoj i bezpieczenstwo na drogach jest wlasnie
                    osiagane przez drastyczne kary i swiadomosc nieunikniecia kary...
                • artie40 Re: Posluchaj madrzejszych 20.08.09, 16:40
                  kontik_71 napisał:

                  > ja mowie o okresie ostatnich ok 10 lat a nie paru miesiecy...
                  Gdyby nie obawa politykow przed zloscia obywateli to juz dawno
                  byloby ograniczenie do 130 km/h. Dodanie do tego kwestii ekologi
                  moze tylko przyspieszyc decyzje i zrobic ja latwiejsza do lykniecia
                  dla wyborcow...


                  Niestety, tu masz rację. Globalne OCIPIENIE zbiera żniwo, zmniejsza
                  się ilość ludzi samodzielnie myślących.


                  > Nie ma znaczenia gdzie jest wiecej wypadkow... Zasadniczym celem
                  jest maksymalne ograniczenie ilosci ofiar i na kazdym rodzaju drog
                  > wprowadzane sa odpowiednie przepisy, srodki itp..

                  Bzdura piramidalna. Wystarczy się zapoznać z wynikami eksperymentu w
                  US i wiadomo czemu są pomysły tych ograniczeń - kasa, kasa, kasa,
                  plus trzymanie bata nad obywatelem, żeby był karny i posłuszny.

                  www.hwysafety.com/hwy_montana_2001.htm
            • galtom Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 19:54
              kontik_71 napisał:

              > Ten pomysl pojawia sie co pewien czas i coraz czesciej.. wiec to
              tylko
              > kwestia czasu...

              Odleglego - "normalnych" ludzi jest wiecej. Glosniej bylo gdy niemcy
              sie polaczyli. Ich bracia ze wschodu, nieprzyzwyczjani do czegos
              szybszago niz Wartburg i nie majacy autostrad powodowali sporo
              wypadkow... ale juz maja autostrady, auta... i sprawa juz nie jest az
              tak glosna i popularna.


              > Czy sa badania nie wiem ,ale nie bez powodu wlasnie prowadzona jest
              > kolejna kampania plakatowa na autostradach... dosc drastyczna w
              wymowie
              > i chodzi wlasnie o predkosc..

              I to jest madre!!! Ja przeciw takim akcjom nie mam nic przeciw - maja
              duzo wiekszy sens niz wprowadzanie odgornych limitow, korych i tak
              nikt nie respektuje (patrz nasze drogi!!!)
        • galtom Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 19:52
          kontik_71 napisał:

          > Niemcy sami coraz czesciej mowia o wprowadzeniu limitu predkosci i
          > predzej czy pozniej zostanie on wprowadzony.

          Temat (glownie poruszany przez zielonych) powraca bez powodzenia od
          lat conajniej 20... ja o to narazie jestem spokojny. Limitu nie ma i
          jeszcze dlugo nie bedzie. To mniej wiecej tak samo samobojczy pomysl
          dla niemieckiego polityka jak "dowod osobisty" dla brytyjskiego -
          anglicy ich nie mieli i ich nie chca bo to kolejne OGRANICZENIE
          WOLNOSCI OBYWATELA!

          > Wiekszosc aut porusza
          > sie tam z predkosciami ok 130 km/h.. z tego wynika jeden duzy
          > problem.. wyjatki jadace z predkosciami 180-200 km/h stanowia duze
          > zagrozenie poprzez roznice predkosci w stosznku do reszty pojazdow.

          Ile razy jestem w Niemczech (a zdarza sie to czesto) to z moich
          obserwacji srednia jest bardziej zblizona do 150. Aut jadacych duzo
          szybciej jest faktycznie malo ale sie zdarzaja. Jadnak znow, z moich
          obserwacji wynika (z wyjatkami oczywiscie - a na to zaden limit wplywu
          miec nie bedzie), ze auta jada szybko tam gdzie ruch jest niewielki a
          lewy pas pusty co z powodu ilosci aut nie zdarza sie nagminnie. Bo
          trzeba mic ciut miejsca zeby do 200 sie rozpedzic. Jednak faktycznie
          inni kierowcy zawsze patrza w lusterko "co nadlatuje z tylu" i jakos
          nie zauwazylem, zeby auto mijajace mi raz na jakis czas jadace 190-200
          bylo problemem.

          > Tez w Niemczech zdarza sie, ze ktos zaczyna wyprzedzac bez
          > sprawdzenia czy z tylu nie jedzie ktos z duzo wieksza predkoscia...

          Pewnie, ze sie zdarza - ale wprowadzenie odgornego limitu nie sprawi
          ze nikt go nie zlamie i ze wszyscy zaczna patrzec w lusterka.

          > jakies 10 lat temu bylo referendum w Szwajcari, poddano pod
          > glosowanie projekt podwyzszenia predkosci maksymalnej ze 120 km/h do
          > 130 km/h.. no i spoleczenstwo nie zgodzilo sie na to...

          Umowmy sie, ze akurat szwajcarzy sa dosc specyficznym narodem w
          europie (tak jak anglicy) niby z nami ale nie do konca.
          I sami dali sie wladzy zindoktrynowac - samopchod = zlo (nie wazne
          jaki... szybki, wolny, maly, duzy... kazdy!)
      • wsk175 Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 17:56
        Smoking dobrze leży dopiero w trzecim pokoleniu.
        Z prędkością jest podobnie.Niemcy ( nie przepadam za tą nacją ) zawsze mieli
        dobre drogi, dobre samochody oraz wrodzone wręcz poszanowanie do przepisów.
        Polacy zawsze niestety kombinowali i "naginali" prawo.
        Ja naprawdę sporo jeżdzę po Polsce i uwierz mi , dla wielu naszych kierowców
        90km/h to już za dużo swobody.
        Zlikwidować ograniczenia prędkości w Polsce to jak dać małpom brzytwy. Na
        drogach byłaby rzeż.Wielu by za wszelką cenę chciało udowodnić , że ich 15 letni
        golf jeszcze wyciśnie 2 setki.
        • iberia.pl Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 18:36
          wsk175 napisał:

          >.Wielu by za wszelką cenę chciało udowodnić , że ich 15 letn
          > i
          > golf jeszcze wyciśnie 2 setki.


          Co ma wiek auta do predkosci?? Jak ma na tyle duzy silnik i
          odpowiednia moc a do tego w miare pusty kawalek drogi to niech
          jedzie, a to, ze byc moze z powodu braku umiejetnosci trafi do
          Sw.Piotra-no coz selekcja naturalna.
        • galtom Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 20:05
          wsk175 napisał:

          > Smoking dobrze leży dopiero w trzecim pokoleniu.

          Fakt niezaprzeczlny - znam kilku profesorow ktorzy mieli byc moimi
          "mentorami" ale niestety jako pierwsi w rodzinie rolnikow skonczyli
          studia...i "sloma z butow" zawsze gdzies wylazla.

          > Z prędkością jest podobnie.Niemcy ( nie przepadam za tą nacją )
          zawsze mieli
          > dobre drogi, dobre samochody oraz wrodzone wręcz poszanowanie do
          przepisów.
          > Polacy zawsze niestety kombinowali i "naginali" prawo.

          Znow fakt. zanaczam jednak, ze rozwazamy reszte europy tez... nie
          tylko polske.

          > Ja naprawdę sporo jeżdzę po Polsce i uwierz mi , dla wielu naszych
          kierowców
          > 90km/h to już za dużo swobody.

          Zgadzam sie ale moze dlatego, ze z reguly to makismum swobody i to
          rzadko.

          > Zlikwidować ograniczenia prędkości w Polsce to jak dać małpom
          brzytwy. Na
          > drogach byłaby rzeż.Wielu by za wszelką cenę chciało udowodnić , że
          ich 15 letn
          > i
          > golf jeszcze wyciśnie 2 setki.

          Bo dlaczego ma nie wycisnac??? Zamiast wprowadzac kolejne
          ograniczenia ktore i tak sami olewamy zajmijmy sie rzetelnymi
          badaniami technicznymi (a nie fikcja jak dzis). Nie trzeba bedzie
          wprowadzac cel, podatkow ekologicznych, wymyslac jak zlikwidowac
          naplyw zlomu z zachodu. Sam zniknie jak nie bedzie mogl jezdzic na
          drodze. Ograniczenia predkosci jak widac sie nie sprawdzaja.
      • galtom Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 19:44
        dewulot1 napisał:

        > No to masz pierwsza osobe. Ja sie niemieckimi autostradami nie
        > zachwycam, a brak odgornego limitu predkosci uwazam za debilizm.

        Rozumiem, ze nie podrozujesz i niegdy nie prowadziles auta szybciej
        niz 130km/h nawet w DE.

        > Niemcy zreszta sa ostatnia ostoja tego debilizmu w dzisiejszych
        > czasach.

        Mysle, ze kilka gorszych nacji by sie znalazlo.

        > Ten gorny limit predkosci w Niemczech,istnieje, tylko ze on nie
        > jest "oficjalny". Czasem jest on ustanowiony przez osiagi (max
        > predkosc) samochodu a czasem przez samego kierowce zaleznie od jego
        > inteligencji, w proporcji nizsza inteligencja wieksza predkosc.

        Mozliwosci samochodu nie sa zadnym argumentem, a przynajmniej
        sensownym. Gdyby tak bylo to wiekszosc aut w Polsce nie
        przekraczalaby 60km/h a sam wiesz, ze jest inaczej.

        Z moich obserwacji wynika jednak, ze choc faktycznie au podrozujacych
        180-200 i wiecej jest bardzo malo to wiekszosc aut porusza sie blizej
        150km/h (co osobiscie uwazam ze bardzo sensowna predkosc autosradowa)
        niz 130. Niewatpliwie Niemcy sa bardziej niz my (ale nie bardziej niz
        inne nacje na zachod od Odry) przyzwyczajone do autostrad. Ruch na
        nich maja wiekszy i kierowcy wiedza dokladnie jak sie zachowac. Dawno
        nie widzialem aby ktos na lewym pasie poganial tego co wyprzedza
        TIR'a tylko dlatego, ze to robi ale tez zadko kto jedzie lewym pasem
        gdy nie wyprzedza.

        > Rozejrzyj sie dookola kto oprocz Ciebie jezdzi po polskich drogach,
        > pomysl przez chwile, a jutro moze juz bedziesz lobbowal, slusznie,
        > za obnizeniem ze 130 na 110 czy wspomniane 112 (70 mph).

        I co? Jak na normalnej dorzedze zamiast 90 bedzie 60 a na
        autostradzie 110 zamiast 130 to wszyscy zaczna sie stosowac? Nie...
        wiecej mandatow sie bedzie wystawiac.
        Raczej bede lobbowal za tym aby ludzie wiedzieli jak po autostradach
        (i nie tylko po nich) jezdzic. Ograniczen mamy dosyc (tzn. wiecej sie
        oczywiscie zmiesci) tyle, ze niewiele z tego wynika. Skoro budujemy
        nowoczesne drogi to moze pozwolmy ludziom jezdzic po nich szybciej (w
        granicach rozsadku) np. 150 ale za to badzmy bezlitosni gdy w miescie
        zamiast 50 jada 90 (a teoretycznie 90 jest "bezpieczniejsze" niz
        150).
        • dewulot1 Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 20:16
          > Rozumiem, ze ....niegdy nie prowadziles auta szybciej
          > niz 130km/h nawet w DE.

          Prowadzilem szybciej, ale w DE nigdy nie szybciej niz 140.
          Dlatego ze ich autostrady wedlug mojego kryterium bezpieczenstwa nie
          nadaja sie do szybszej jazdy. Ta barierka na srodku jest kompletnie
          spieprzona. Jest ustawiona za wysoko, co prawda zaslania swiatla
          samochodow po przeciwnej stronie, ale w czasie najechania na nia
          moim samochodem wjechalbym pod nia i uderzylbym w nia nie przednim
          zderzakiem tylko przednia szyba.
          Jak obniza te barierki to bede jezdzil szybciej.


          • galtom Do dewulota1 19.08.09, 20:38
            dewulot1 napisał:

            > Ja sie niemieckimi autostradami nie
            > zachwycam, a brak odgornego limitu predkosci uwazam za debilizm.

            [ciach]

            > Ten gorny limit predkosci w Niemczech,istnieje, tylko ze on nie
            > jest "oficjalny". Czasem jest on ustanowiony przez osiagi (max
            > predkosc) samochodu a czasem przez samego kierowce zaleznie od jego
            > inteligencji, w proporcji nizsza inteligencja wieksza predkosc.

            galtom:
            > > Rozumiem, ze ....niegdy nie prowadziles auta szybciej
            > > niz 130km/h nawet w DE.
            >

            > Prowadzilem szybciej, ale w DE nigdy nie szybciej niz 140.
            > Dlatego ze ich autostrady wedlug mojego kryterium bezpieczenstwa nie
            > nadaja sie do szybszej jazdy.

            Z braku limitu w DE jak sam przyznajesz korzystasz - choc sie z nim
            nie zgadzasz... o ile dobrze rozumiem, to w krajach gdzie limit jest,
            czyli w najlepszym przypadku 130km/h Ty jezdzisz jeszcze szybciej.

            Sorry... ale to juz jest hipokryzja i przeczenie samemu sobie. I
            piractwo drogowe. Wg. Cibie to ze odgornego limitu nie ma jest zle, ale
            sam jezdzisz szybciej a jak limit jest to go olewasz....


            > Jak obniza te barierki to bede jezdzil szybciej.

            Mozesz nie zdazyc bo bedzie limit ktory wg. Ciebie byc powinien
            wszedzie


            bo piszesz, ze ja - cytuje:

            > a jutro moze juz bedziesz lobbowal, slusznie,
            > za obnizeniem ze 130 na 110 czy wspomniane 112 (70 mph).

            Czy tylko ja widze sprzecznosc w Twoich wypowiedziach??? Ty chyba po
            prostu w zaleznosci od postu (nie tematu) zawsze chcesz miec inne
            jedyne sluszne zdanie :-)
            • dewulot1 Albo ja mam problem z wyrazaniem co mysle 19.08.09, 21:11
              Albo Ty masz problem ze zrozumieniem slowa pisanego.
              Pierwsze zauwazylem ze po mojej uwadze ze brak limitu w Niemczech
              jest debilizmem a Niemcy sa ostatnia ostoja tego debilizmu, Ty
              napisales ze sa nacje bardziej debilne niz Niemcy.
              Potem napisalem ze w DE nigdy nie jechalem szybciej niz 140 a Ty mi
              na to ze opowiadam sie za limitem a potem go sam przekraczam.
              Ide teraz kombinowac jak doszedles do stwierdzenia ze jestem
              hipokryta i piratem drogowym.
              Aha, z samej logiki, stwierdzenie ze nigdy nie jechalem szybciej niz
              tysiac na godzine nie oznacza ze tysiac na godzine jechalem, ale to
              tylko tak na marginesie.
              • galtom do dewulota i innych 19.08.09, 21:31
                dewulot1 napisał:

                > Albo Ty masz problem ze zrozumieniem slowa pisanego.

                Mysle, ze problem masz Ty (iberia nie przyczepila sie pytajac gdzie
                jechales szybciej bez powodu)

                cytuje jeszcze raz:

                dewulot1 napisał:

                > Ja sie niemieckimi autostradami nie
                > zachwycam, a brak odgornego limitu predkosci uwazam za debilizm.

                Co innego niz to, ze istnielie odgorenego ograniczenia (np. 130)
                jesty dobre powieniem wywnioskowac z tej Twojej wypowiedzi?
                Jesli brak limitu uwzasz za debilizm to znaczy, ze uwazasz,, ze
                powninien byc a jest on we wszystkich innych krajach o ile sie nie
                mysle (przynajmniej w EU).

                > [limit] Czasem jest on ustanowiony przez osiagi (max
                > predkosc) samochodu a czasem przez samego kierowce zaleznie od jego
                > inteligencji, w proporcji nizsza inteligencja wieksza predkosc.

                Jako, ze zgodziles sie z innymi (zaprzeczen z Twojej strony nie
                zauwazylem), ze wiekszosc aut jezdzi w DE 130 - 140 - czyli taki jest
                limit jakis sami nazucaja sobie kierowcy - znaczy to tez, ze im
                szybciej tym ktos glupszy (mniej inteligenty).

                > Prowadzilem szybciej, ale w DE nigdy nie szybciej niz 140.

                To twoja odp. na moje pyta o przekraczanie 130. Jasno z niej wynika,
                ze w DE jezdziles maks 140 a gdzie indziej (tam gdzie sa Twoim
                zdaniem lepsze autostrady - bez tych barierek o ktorych pisales -
                jezdzisz szybciej - niz 140). Problem polega na tym, ze o ile wiem
                wszedzie indziej limito to w najlepszym wypadku 130 lub mniej a zatem
                tam gdzie Ci wolno jedziesz z umiarkowana predkoscia i krzyczysz ze
                brak limitu jest zly a tam gdzie Ci nie wolno jedzisz znacznie
                szybciej.

                Co wiecej mijasz sie z prawda w jeszcze poscie do mnie i iberii, znow
                cytat:

                > Prowadzilem szybciej, ale w DE nigdy nie szybciej niz 140.

                iberia pyta:

                > z czystej ciekawosci zapytam: WHERE ? :-) (jezdzisz szybciej niz
                140)

                i znow piszesz TY:

                > Niemcy w miejscu gdzie nie ma ograniczenia:)

                Tak wiec MASZ PROBLEM Z WYRAZANIEM TEGO CO MYSLSZ!!!!! (lub myslisz
                co chwile sprzeczne rzeczy i w nie wierzysz)


                > Pierwsze zauwazylem ze po mojej uwadze ze brak limitu w Niemczech
                > jest debilizmem a Niemcy sa ostatnia ostoja tego debilizmu, Ty
                > napisales ze sa nacje bardziej debilne niz Niemcy.

                Bo tak uwazam - patrz UK lub USA, ale nie to jest tematem naszej
                dyskusji. Bo z Twojej wypowiedzi wynika jasno, ze za debilizm uwazasz
                pomysl braku ograniczania zatem dobrze sie czujesz i pasuje ci gdy
                ono jest.

                > Potem napisalem ze w DE nigdy nie jechalem szybciej niz 140 a Ty mi
                > na to ze opowiadam sie za limitem a potem go sam przekraczam.

                No bo jesli poza de (patrz na swoje wypowiedzi wyzej) jezdzisz do 140
                a gdzie inedziej szybciej to jako, ze tylko w DE limitu nie ma musisz
                go lamac. A ze najwyzszy jaki znam to 130 a ty przekraczasz (nie wiem
                o ile 140) to lamiesz przpisy dosc mocno.


                > Ide teraz kombinowac jak doszedles do stwierdzenia ze jestem
                > hipokryta i piratem drogowym.

                Jeszcze nie wiesz????

                > Aha, z samej logiki, stwierdzenie ze nigdy nie jechalem szybciej
                niz
                > tysiac na godzine nie oznacza ze tysiac na godzine jechalem, ale to
                > tylko tak na marginesie.

                Fakt, ale ze stwierdzenia, ze nie jechalem szybciej niz 140 w De
                tylko w De gdzie wolno chopc jesty to glupie wynika... eeee... lpiej
                nie komentowac.

                Czy tylko ja tak tego Pana zrozumialem czy Wy tez??????
                • dewulot1 Re: do dewulota i innych 19.08.09, 21:58
                  Jeszcze raz powoli:

                  Zapytany czy kiedys jechalem szybciej niz 130 odpowiedzialem ze tak.
                  Zapytany gdzie, odpowiedzialem ze w DE w miejscu gdzie nie ma limitu.
                  Sam z siebie stwierdzilem ze w DE nigdy nie jechalem szybciej niz
                  140.
                  Twoj wniosek z powyzszego:jestem piratem i hipokryta i eeee nie
                  warto komentowac.

                  > Jako, ze zgodziles sie z innymi (zaprzeczen z Twojej strony nie
                  > zauwazylem), ze wiekszosc aut jezdzi w DE 130 - 140 - czyli taki
                  jest
                  > limit jakis sami nazucaja sobie kierowcy - znaczy to tez, ze im
                  > szybciej tym ktos glupszy (mniej inteligenty).

                  Po pierwsze brak zaprzeczenia nie oznacza ze sie zgadzam. A po
                  drugie ta wiekszosc kierowcow ktora jezdzi w DE 130-140 to tez sa
                  piraci i hipokryci? Czy ludzie madrzy jezeli przy braku limitu
                  jezdza jednak tylko 130-140 jak ja?
                  Po trzecie, jak Ci sie spieszy to wyjdz z domu wczesniej albo kup se
                  samolot.
                  • galtom Re: do dewulota -zakonczenie 19.08.09, 22:08
                    dewulot1 napisał:

                    > Jeszcze raz powoli:
                    >
                    > Zapytany czy kiedys jechalem szybciej niz 130 odpowiedzialem ze
                    tak.
                    > Zapytany gdzie, odpowiedzialem ze w DE w miejscu gdzie nie ma
                    limitu.

                    Nieprawda!!!!

                    cytuje Twoje wlasne, napisane slowa:

                    > Prowadzilem szybciej, ale w DE nigdy nie szybciej niz 140.

                    Cala reszta o tym gdzie (co zreszta jest sprzecze z powyzszym zdaniem
                    wyszla od Ciebie potem. A zatem zakonczmy te bezsensowna dyskusje bo
                    sam sobie przeczysz.

                    Limit zly, Ty w DE nie jedzisz szybciej niz 140 tylko w DE jedzisz
                    szybciej niz 140.

                    Kretynska rozmowa.

                    > Po trzecie, jak Ci sie spieszy to wyjdz z domu wczesniej albo kup
                    se
                    > samolot.

                    Pamietaj o tym nastepnym razem jak bedziesz jechal Polsce ponad
                    ograniczenie predkosci.
                    • dewulot1 zakonczenie zakonczenia 19.08.09, 22:33
                      > Nieprawda!!!!
                      PRAWDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                      > Limit zly, Ty w DE nie jedzisz szybciej niz 140 tylko w DE jedzisz
                      > szybciej niz 140.

                      Zakladajac ze te drugie 140 to literowka, mialo byc 130, dalej nie
                      widze braku logiki w moich stwierdzeniach.

                      > Cala reszta o tym gdzie (co zreszta jest sprzecze z powyzszym
                      zdaniem
                      > wyszla od Ciebie potem. A zatem zakonczmy te bezsensowna dyskusje
                      bo
                      > sam sobie przeczysz.

                      Gdzie sam sobie przecze? Gdybym Iberii powiedzial ze jechalem po
                      autostradzie w Polsce szybciej niz 130, albo ze w Niemczech przy
                      limicie 130, to moze bym czemus przeczyl, ale do tego mnie Iberia
                      nie podpuscila.

                      • galtom end of end - prosze, czy ktos moze mu wytlumaczyc. 20.08.09, 09:40
                        o co chodzi....?

                        dewulot1 napisał:

                        > Gdzie sam sobie przecze? Gdybym Iberii powiedzial ze jechalem po
                        > autostradzie w Polsce szybciej niz 130, albo ze w Niemczech przy
                        > limicie 130, to moze bym czemus przeczyl, ale do tego mnie Iberia
                        > nie podpuscila.

                        No to jeszcze raz (juz ostatni bo to sie robi nudne):

                        TY (dewulot1) napisal:

                        > Ja sie niemieckimi autostradami nie
                        > zachwycam, a brak odgornego limitu predkosci uwazam za
                        debilizm
                        .

                        > Prowadzilem szybciej, ale w DE nigdy nie szybciej
                        niz
                        > 140.


                        Rozumiem, ze: Generalnie jedziles juz szybciej niz 140 ale nigdy w DE
                        (tak
                        samo zrozumiala to iberia, stad jej pytanie)

                        iberia napisala:

                        > z czystej ciekawosci zapytam: WHERE ? :-)

                        dewulot napisal:

                        > Niemcy w miejscu gdzie nie ma ograniczenia:)


                        Innymi slowy - jezdzie szyciej niz 140 ale nigdy nie w Nimeczech (to
                        gdzie jezdisz szybciej???) w Niemczech gdzie nie ma ograniczenia.

                        jeszcze raz cytat:

                        > Prowadzilem szybciej, ale w DE nigdy nie szybciej niz 140. [a gdzie
                        > prowadziles szybciej???] > Niemcy w miejscu gdzie nie ma
                        ograniczenia:)

                        A generalnie brak ograniczenia uwazam za debilizm, im ktos glupszy tym
                        szyciej jezdzi. [to Twoje zdania w skrocie]

                        Widzisz ich bezsens i zprzeczanie jednych drugim????

                        A reszty juz naprawde znow nie chce mi sie szukac i znow cytowac, patrz
                        kilka postow wyzej. To jest glowna sprzecznosc Twojej wypowiedzi!!!!

                        A jesli to nie prawda (ze w niemczech jezdzisz szybciej niz 140 - bo
                        jak sam piszesz w niemczech nie jedzisz szybciej niz 140) to jak
                        pisalem lamales przepisy bo
                        wszedzie indziej musiales przekroczyc limit, ktorego tylko niemczech
                        nie ma (co wg. Ciebie jest glupie).

                        Over&Out
                        • dewulot1 O boze bozyczku 20.08.09, 10:17
                          Wydrukuj sobie moje wypowiedzi, podkresl LICZBY jak na przyklad 130
                          i 140 (to nie to samo) potem popros Iberie o wyjasnienie.
                          Chlopie, jak mnie cytujesz to nie rob tego z pamieci i nie rob
                          SWOICH literowek.
                          Szybciej niz STO TRZYDZIESCI jechalem w Niemczech bez lamania
                          przepisow, ale nie jechalem szybciej niz STO CZTERDZIESCI pomimo ze
                          tez byloby bez lamania przepisow.
                          Jak jeszcze raz bedziesz prdolil od rzeczy to zrobie to co juz dawno
                          powinienem byl zrobic czyli Cie oleje bo jestes za tepy do rozmowy
                          nawet na tak niskim poziomie.
                          • galtom Re: O boze bozyczku 20.08.09, 10:29
                            Mialem sie juz nie odzywac w tym temacie ale:

                            moj drogi - mozna dyskutowac, miec inne zdanie i sie klocic na kazdy
                            temat byle w miare merytorycznie. Zatem wroc do poziomu i odpusc
                            sobie straszenie mnie i inwektywy bo po pierwsze sie nie boje po
                            drugie brak kultury wypowiedzi swiadczy tylko o Tobie po trzecie nie
                            zasluzylem na taki Twoj jezyk.
                            • des4 tak po mojemu dewulot ma rację 20.08.09, 12:33
                              a to rozwadniasz dyskusje, nie zrozumiawszy tego co napisal i
                              czepiając się słowek...
                              • dewulot1 Re: tak po mojemu dewulot ma rację 20.08.09, 12:45
                                Dziekuje dobry czlowieku i zycze przyjemnego dnia.
                                Zycze takze jazdy po autostradach gdzie jakis G. nie pojawia sie za
                                nami z predkoscia trzy razy wieksza niz nasza.
                                • galtom Re: tak po mojemu dewulot ma rację 20.08.09, 12:48
                                  to musialbym ze 420km/h walic jak nic - mozecie spac spokojnie -
                                  dlugo sie to jeszcze nie wydarzy :-)
          • iberia.pl Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 20:38
            dewulot1 napisał:

            > > Rozumiem, ze ....niegdy nie prowadziles auta szybciej
            > > niz 130km/h nawet w DE.
            >
            > Prowadzilem szybciej,


            z czystej ciekawosci zapytam: WHERE ? :-)
            • galtom Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 20:43
              iberia.pl napisała:

              > dewulot1 napisał:
              >
              > > > Rozumiem, ze ....niegdy nie prowadziles auta szybciej
              > > > niz 130km/h nawet w DE.
              > >
              > > Prowadzilem szybciej,
              >
              >
              > z czystej ciekawosci zapytam: WHERE ? :-)

              Widze, ze nie tylko ja zwrocilem na to uwage - brak limitu (wg.
              dewulot1) jest glupi ale to nie oznacza ze jak jest to nalzey go
              szanowac :-)
            • dewulot1 Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 21:01
              > z czystej ciekawosci zapytam: WHERE ? :-)

              Napis miejscowosci tak szybko miganal przed oczami ze nie zdazylem
              przeczytac:)
              • iberia.pl Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 21:04
                dewulot1 napisał:

                > > z czystej ciekawosci zapytam: WHERE ? :-)
                >
                > Napis miejscowosci tak szybko miganal przed oczami ze nie zdazylem
                > przeczytac:)

                KurdĘ, o kraj pytalam :-D.
                • dewulot1 Re: Posluchaj madrzejszych 19.08.09, 21:14
                  Niemcy w miejscu gdzie nie ma ograniczenia:)
          • artie40 Re: Posluchaj madrzejszych 20.08.09, 16:54
            dewulot1 napisał:

            > Prowadzilem szybciej, ale w DE nigdy nie szybciej niz 140.
            > Dlatego ze ich autostrady wedlug mojego kryterium bezpieczenstwa
            nie nadaja sie do szybszej jazdy. Ta barierka na srodku jest
            kompletnie spieprzona. Jest ustawiona za wysoko, co prawda zaslania
            swiatla samochodow po przeciwnej stronie, ale w czasie najechania na
            nia moim samochodem wjechalbym pod nia i uderzylbym w nia nie
            przednim zderzakiem tylko przednia szyba.

            A może ktoś pomyślał, i zdawał sobie sprawę, że jak już wypadniesz z
            trasy, to bedziesz odrobinę w powietrzu, i dokładnie trafisz tam
            gdzie trzeba? Do tego barierki wyższe nie pozwalają na (w przyp.
            dachowania) fikołki na przeciwległe pasy?
            A poza tym - Ty nie masz ochoty (samochodu odpowiedniego) do
            szybszej jazdy, ale czemu zaraz taka postawa psa ogrodnika? Jedź
            koleją jeśli się boisz jeździć.
            > Jak obniza te barierki to bede jezdzil szybciej.
            • dewulot1 Re: Posluchaj madrzejszych 20.08.09, 17:13
              > A może ktoś pomyślał, i zdawał sobie sprawę, że jak już wypadniesz
              z
              > trasy, to bedziesz odrobinę w powietrzu, i dokładnie trafisz tam
              > gdzie trzeba? Do tego barierki wyższe nie pozwalają na (w przyp.
              > dachowania) fikołki na przeciwległe pasy?

              Ja nie kwestionuje polozenia gornej krawedzi tej barierki, tylko
              dolu a konkretnie wysokosc szpary od ziemi do dolu tej barierki,
              gdzie przod niejednego samochodu zmiescil sie z latwoscia a kierowca
              zamiast guza mial dekapitacje.

              > A poza tym - Ty nie masz ochoty (samochodu odpowiedniego) do
              > szybszej jazdy, ale czemu zaraz taka postawa psa ogrodnika? Jedź
              > koleją jeśli się boisz jeździć.

              Do szybszej jazdy potrzeba dwoch rzeczy, samochodu i glowy (z
              wyobraznia). Ja sie nie boje jezdzic, ja sie boje byc zabity przez
              kogos kto nie umie jezdzic szybko ale mysli ze umie.

              Jedź
              > koleją jeśli się boisz jeździć.

              Raczysz zartowac. Zeby mnie ktos okradl albo wyrzucil przez okno?
              Poza tym dobra kolej jest jeszcze szybsza od samochodu!
    • iberia.pl oj panowie świętsi o papieża chcecie być 19.08.09, 18:40
      ale ja mam inny pomysl jak ograniczyc te nadmierne predkosci:
      wystarczy, ze w autach beda ograniczniki predkosci i tak auto z
      silnikiem do 1,0 max predkosc np.90km/h.
      Auto z silnikiem 1,6 -max V ok.110km/h.Pasuje?
      • galtom Re: oj panowie świętsi o papieża chcecie być 19.08.09, 20:07
        iberia.pl napisała:

        > ale ja mam inny pomysl jak ograniczyc te nadmierne predkosci:
        > wystarczy, ze w autach beda ograniczniki predkosci i tak auto z
        > silnikiem do 1,0 max predkosc np.90km/h.
        > Auto z silnikiem 1,6 -max V ok.110km/h.Pasuje?

        Zupelnie nie... co ma pojemnosc do predkosci??? Auta z USA maja doze
        silniki i male moce a np. Mazda RX8 (o ile sie nie myle) przy
        pojemnosci 1.2 ma 180 lub ponad 200KM w zaleznosci od wersji.
        • iberia.pl Re: oj panowie świętsi o papieża chcecie być 19.08.09, 20:36
          galtom napisał:

          > iberia.pl napisała:
          >
          > > ale ja mam inny pomysl jak ograniczyc te nadmierne predkosci:
          > > wystarczy, ze w autach beda ograniczniki predkosci i tak auto z
          > > silnikiem do 1,0 max predkosc np.90km/h.
          > > Auto z silnikiem 1,6 -max V ok.110km/h.Pasuje?
          >
          > Zupelnie nie... co ma pojemnosc do predkosci???


          to, ze seicentem z silnikiem 1.0 nie polecisz 200km/h.

          > Auta z USA maja doze
          > silniki i male moce a np. Mazda RX8 (o ile sie nie myle) przy
          > pojemnosci 1.2 ma 180 lub ponad 200KM w zaleznosci od wersji.
          >


          Jestesmy w UE.
          • galtom Re: oj panowie świętsi o papieża chcecie być 19.08.09, 20:55
            iberia.pl napisała:

            > > Zupelnie nie... co ma pojemnosc do predkosci???
            >
            > to, ze seicentem z silnikiem 1.0 nie polecisz 200km/h.

            No to co ma za znaczenie limit lub jego brak???

            > > Auta z USA maja doze
            > > silniki i male moce a np. Mazda RX8 (o ile sie nie myle) przy
            > > pojemnosci 1.2 ma 180 lub ponad 200KM w zaleznosci od wersji.

            > Jestesmy w UE.

            I co z tego?
            1. Auta z USA w EU jezdza.
            2. Sa auta europejskie o duzych pojemnosciach a stosunkowo (zaznaczam
            - STOSUNKOWO) nie wielkich mocach - Toyota LC V8 czy chocby moja
            Previa.
            3. Mazda o ktorej wspomnialem (poj. 1.2 i 200KM) to auto z EU.
      • dewulot1 Iberia na prezydenta! 19.08.09, 20:18
        Nareszcie ktos kto ma sposob na wszystko:)
    • jureek Re: drugi! 19.08.09, 20:22
      galtom napisał:

      > Wszyscy u nas krzycza, ze predkosc jest "BE" ale nie spotkalem
      > jeszcze jednej osoby ktora nie zachwycalaby sie niemieckimi
      > autostradami i barkiem odgornego limitu predkosci dla nich

      Widzisz, jak przydaje się forum, do tej pory nie spotkałeś takiej osoby, a tu w
      kilka godzin spotykasz już drugą. Ja też nie jestem zachwycony brakiem limitu na
      niemieckich autostradach. Dużo płynniej i spokojniej jeździ mi się po
      szwajcarskich czy austriackich autostradach, niż w Niemczech. W Niemczech jazda
      jest szarpana.
      A dlaczego 130, a nie 150? Być może 150 byłoby OK, ale pod warunkiem
      podwyższenia limitu dla ciężarówek też o te 20 kmh, no i żeby te ciężarówki w
      większości tą setką jeździły.
      Jura
      • galtom troche z przekory - pytanie 19.08.09, 20:41
        Z czego wynika zatem predkosc 130 jako maksymalna?

        Dlaczego nie 120 (jak w nielicznych krajach), dlaczego nie 112 jak w
        jednym kraju, dlaczego nie 65mph czyli ok. 105 jak w jednym bardzo
        duzym kraju... dlaczego nie 150 tam gdzie mozna wyznaczyn np. jeden
        pas dla ciezarowek lub aut jadacych do 100 (sa takie pasy pod
        niektore wzniesienia - chyba dla aut ktore nie przekraczaja 60...
        podniesmy gdzie sie da limit do 150 i zrobymy pas dla tych co jada do
        100).
        • jureek Re: troche z przekory - pytanie 19.08.09, 21:28
          galtom napisał:

          > Z czego wynika zatem predkosc 130 jako maksymalna?
          >
          > Dlaczego nie 120 (jak w nielicznych krajach), dlaczego nie 112 jak w
          > jednym kraju, dlaczego nie 65mph czyli ok. 105 jak w jednym bardzo
          > duzym kraju... dlaczego nie 150 tam gdzie mozna wyznaczyn np. jeden
          > pas dla ciezarowek lub aut jadacych do 100 (sa takie pasy pod
          > niektore wzniesienia - chyba dla aut ktore nie przekraczaja 60...
          > podniesmy gdzie sie da limit do 150 i zrobymy pas dla tych co jada do
          > 100).

          Takie specjalne pasy stosowane są przeważnie przed wzniesieniami, ale nigdzie na
          dłuższych odcinkach autostrad. Gdyby stosować je tak, jak Ty to proponujesz,
          tworzyłyby się kilometrowe kolumny ciężarówek jadących prędkością
          najwolniejszego w kolumnie, bo te jadące szybciej nie miałyby szansy tego
          najwolniejszego wyprzedzić. Dlaczego 120 albo 130? To chyba wynik kompromisu
          między płynnością ruchu (zależną od jego gęstości) a prędkością. Dla zachowania
          płynności tym niższy powinien być limit, im ruch jest gęściejszy. Ideałem byłyby
          ograniczenia prędkości automatycznie zmieniane w zależności od natężenia ruchu.
          Takie rzeczy stosuje się w Niemczech na wielu odcinkach autostrad.
          Praktyczne doświadczenia pozwalają mi stwierdzić, że jazda powyżej 150 kmh na
          niemieckich autostradach daje niewielki zysk czasowy, bo zbyt wielu jest
          jadących wolniej. Gdy jadę służbowo (czyli tankuję nie za swoje), to czasem
          pozwalam sobie przydepnąć na gaz i widzę wtedy, że na odcinku 600 km zyskuję
          może 15-20 minut. To nie jest warte tej szarpanej jazdy. Naprawdę dużo płynniej
          jeździ mi się po Austrii czy Szwajcarii.
          Jura
          • galtom Re: troche z przekory - pytanie 19.08.09, 21:39
            jureek napisał:

            > Takie specjalne pasy stosowane są przeważnie przed wzniesieniami, ale
            nigdzie n
            > a
            > dłuższych odcinkach autostrad. Gdyby stosować je tak, jak Ty to
            proponujesz,
            > tworzyłyby się kilometrowe kolumny ciężarówek jadących prędkością
            > najwolniejszego w kolumnie, bo te jadące szybciej nie miałyby szansy
            tego
            > najwolniejszego wyprzedzić.

            Wiesz.. mnie sie bardzie podoba system niemiecki... ale jak juz musi byc
            i limit i bezpieczenstwo to tam gdzie mozna (a sa w europie takie
            miejsca) dajmy dwa pasy dla tych co do 100-120 a reszta dla szybszych -
            na skarajnym lewym minimum to 150 :-)


            > Dlaczego 120 albo 130? To chyba wynik kompromisu
            > między płynnością ruchu (zależną od jego gęstości) a prędkością. Dla
            zachowania
            > płynności tym niższy powinien być limit, im ruch jest gęściejszy.
            Ideałem byłyb
            > y
            > ograniczenia prędkości automatycznie zmieniane w zależności od
            natężenia ruchu.
            > Takie rzeczy stosuje się w Niemczech na wielu odcinkach autostrad.

            A gdxzie ruch jest mniejszy ograniczen nie ma wcale - dlaczego gdzie
            indziej tego nie stosuja???

            > Praktyczne doświadczenia pozwalają mi stwierdzić, że jazda powyżej 150
            kmh na
            > niemieckich autostradach daje niewielki zysk czasowy, bo zbyt wielu
            jest
            > jadących wolniej.

            Ale jak jest przyjemna???? :-)

            > Gdy jadę służbowo (czyli tankuję nie za swoje), to czasem
            > pozwalam sobie przydepnąć na gaz i widzę wtedy, że na odcinku 600 km
            zyskuję
            > może 15-20 minut.

            Nie zawsze chodzi o czas i pieniadze.... gdyby tak bylo nikt niue
            kupilby Porshe, Ferrari, itd...
            Ja nie mowie, ze szybko jezdzic trzeba, ze to ma sens, itd.... ale jak
            jest to mile gdy mozemy od czasu do czasu "depnac" i nie bac sie
            mandatu, kary i Kowalskiego w "Maluchu" na lewym pasie autostrady
            jadacego 65km/h :-)
            • jureek Re: troche z przekory - pytanie 19.08.09, 21:50
              galtom napisał:

              > > Praktyczne doświadczenia pozwalają mi stwierdzić, że jazda powyżej 150
              > kmh na
              > > niemieckich autostradach daje niewielki zysk czasowy, bo zbyt wielu
              > jest
              > > jadących wolniej.
              >
              > Ale jak jest przyjemna???? :-)

              No właśnie, że niezbyt przyjemna. Hamowanie i przyspieszanie, i znowu hamowanie.
              Żeby to chociaż kabrio było i wiatr w uszach się czuło. Ale w tych współczesnych
              samochodach prędkości się nie czuje. Nie, to ja już wolę dla przyjemności na
              Nürburgring sobie pojechać. Tam są przynajmniej zakręty porządne.

              > mandatu, kary i Kowalskiego w "Maluchu" na lewym pasie autostrady
              > jadacego 65km/h :-)

              Tego Kowalskiego, a włąściwie Schmidta, i w Niemczech możesz spotkać. Nie musi
              być w maluchu, może to być trabant, albo będzie ciągnął przyczepę :)
              Jura
              • galtom Re: troche z przekory - pytanie 19.08.09, 21:58
                jureek napisał:

                > galtom napisał:

                > No właśnie, że niezbyt przyjemna. Hamowanie i przyspieszanie, i
                znowu hamowanie
                > .
                > Żeby to chociaż kabrio było i wiatr w uszach się czuło. Ale w tych
                współczesnyc
                > h
                > samochodach prędkości się nie czuje. Nie, to ja już wolę dla
                przyjemności na
                > Nürburgring sobie pojechać. Tam są przynajmniej zakręty porządne.


                Widzisz, i masz racje i nie. Jak jest ruch (a tak jest z reguly) to
                pewnie ze frajda mala ale jak jest pusto to masz taka mozliwosc.
                Przciez jazda 150 i wiecej to nie obowiazek - mozesz a nie MUSISZ :-)


                > > mandatu, kary i Kowalskiego w "Maluchu" na lewym pasie autostrady
                > > jadacego 65km/h :-)
                >
                > Tego Kowalskiego, a włąściwie Schmidta, i w Niemczech możesz
                spotkać. Nie musi
                > być w maluchu, może to być trabant, albo będzie ciągnął przyczepę :)

                Niby tak ale szanse na to mniejsze niz u nas :-)
                A jak masz dluuuga prosta (np. Hamburg - Berlin - sa takie) jest
                niedziela i widzisz e przed saoba masz tylko kilka aut.... az sie
                prosi przycisnac jak jest w czym.
    • dmuchawcelatawce Re: Dlaczego tylko 130? 19.08.09, 21:24
      Hm ... a na pieknych autostradach Holandii jest jeszcze mniej bo
      120. Nie raz to az boli i tak noga sama prze na gaz. Tez mi sie
      wydaje, ze to troche malo, ale co zrobic. Szkoda, ze Holendrzy nie
      biora przykladu w tej kwestii z Niemiec.
      Co do platnosci to nie wiem jak jest w Niemczech ale pewnie podobnie
      jak w Holandii. Autostrady nie sa do konca za darmo. Placimy podatki
      drogowe.
      • jureek Re: Dlaczego tylko 130? 19.08.09, 21:30
        dmuchawcelatawce napisała:

        > Hm ... a na pieknych autostradach Holandii jest jeszcze mniej bo
        > 120. Nie raz to az boli i tak noga sama prze na gaz. Tez mi sie
        > wydaje, ze to troche malo, ale co zrobic. Szkoda, ze Holendrzy nie
        > biora przykladu w tej kwestii z Niemiec.

        No popatrz. A ja chwalę sobie jazdę w Holandii. Jedzie się płynnie, spokojnie,
        nie ma upartych lewopasowców, lepiej niech Holendrzy już zostaną przy tym, co mają.
        Jura
        • dmuchawcelatawce Re: Dlaczego tylko 130? 19.08.09, 21:43
          Alez Jurku ja sobie tez bardzo chwale jazde po pieknych autostradach
          niderlandzkich (i nawet mi sie dostaje od paru takich co to uwazaja,
          ze w Polsce jezdzi sie przecie lepiej). Chwale sobie dokladnie z
          takich samych powodow jak ty: za plynnosc (no chyba ,ze sa korki),
          kierowcy sa zwyczajowo uprzejmi i nie ma upartych lewopasmowcow.
          Ale Ciebie czasem nie nachodzi mysl tak przy niedzieli, jak jest
          piekna pogoda a na autostradzie prawie pustka zeby sobie tak
          pojechac, ze hej. Mnie takie pokusy nachodza. Bije sie w piersi.
          Takie zycie , ze czlowiek musi z pokusami walczyc.
          • jureek Re: Dlaczego tylko 130? 19.08.09, 21:51
            Też nie jestem wolny od pokus. Przyznam się też, że nie zawsze się im potrafię
            oprzeć. Szczególnie, jak auto nie moje :)
            Jura
            • artie40 Re: Dlaczego tylko 130? 20.08.09, 17:05
              jureek napisał:

              > Też nie jestem wolny od pokus. Przyznam się też, że nie zawsze się
              im potrafię oprzeć. Szczególnie, jak auto nie moje :)
              > Jura

              No, to to już jest kalinizm czystej wody, Sienkiewicz się kłania. Po
              co więc ta hipokryzja z popieraniem ograniczeń, jak tak naprawdę ma
              się ochotę na coś przeciwnego, nawet rzadko, ale jednak?
              • jureek Re: Dlaczego tylko 130? 20.08.09, 21:14
                Widzisz, człowiek w przeciwieństwie do zwierząt nie kieruje się tylko chuciami,
                ale ma też rozum, żeby zdawać sobie sprawę z tego, że nie każda zachcianka jest
                dobra i koniecznie trzeba jej pofolgować.
                Czasami ma się ochotę dać komuś w mordę, ale nie znaczy to, że popieram
                usunięcie z kodeksu karnego paragrafu o naruszeniu nietykalności cielesnej. Albo
                inny przykład. Czy z tego, że jak widzisz ładną laskę, to miałbyś ochotę ją
                przelecieć, wynika to, że konsekwentnie powinieneś domagać się usunięcia gwałtu
                z kodeksu karnego?
                Jura
                • dmuchawcelatawce Re: Dlaczego tylko 130? 20.08.09, 23:20
                  Jurek podpisuje sie pod Twoim tekstem calkowicie!
                • galtom Re: Dlaczego tylko 130? 21.08.09, 07:57
                  jureek napisał:

                  > Widzisz, człowiek w przeciwieństwie do zwierząt nie kieruje się
                  tylko chuciami,
                  > ale ma też rozum, żeby zdawać sobie sprawę z tego, że nie każda
                  zachcianka jest
                  > dobra i koniecznie trzeba jej pofolgować.
                  > Czasami ma się ochotę dać komuś w mordę, ale nie znaczy to, że
                  popieram
                  > usunięcie z kodeksu karnego paragrafu o naruszeniu nietykalności
                  cielesnej. Alb
                  > o
                  > inny przykład. Czy z tego, że jak widzisz ładną laskę, to miałbyś
                  ochotę ją
                  > przelecieć, wynika to, że konsekwentnie powinieneś domagać się
                  usunięcia gwałtu
                  > z kodeksu karnego?
                  > Jura

                  Niby masz racje.... ale fakt pozostaje fakte, ze odgornego
                  ograniczenia w niemczech nie ma a nie wyglada na to, zeby byli na
                  skraju wymarcia, zalamania cywilizacji czy tez zeby bylo tam az tak
                  zle i niebezpiecznie na droga, ze wszyscy ich (jak sie da) omijaja.

                  Poki co wole niemieckie drogi i autostrady z szarpana jazda niz
                  Polskie na ktorych projektanci testuja nowe (glupie) pomysly czy
                  brytyjskie na ktorych prawy skrajny pas jedzie 65mph a pozostale 4 sa
                  wolne i nie uzywane.
                  • jureek Re: Dlaczego tylko 130? 21.08.09, 10:34
                    galtom napisał:

                    > Poki co wole niemieckie drogi i autostrady z szarpana jazda niz
                    > Polskie na ktorych projektanci testuja nowe (glupie) pomysly

                    Jakie nowe (głupie) pomysły testowane są przez projektantów na polskich
                    autostradach? Odblaskowe pinezki na liniach przerywanych wyznaczających pasy
                    ruchu? To rzeczywiście coś raczej niespotykanego na niemieckich autostradach,
                    ale mi to nie przeszkadza.
                    Jura
                    • galtom Re: Dlaczego tylko 130? 21.08.09, 10:42
                      jureek napisał:

                      > Jakie nowe (głupie) pomysły testowane są przez projektantów na
                      polskich
                      > autostradach? Odblaskowe pinezki na liniach przerywanych
                      wyznaczających pasy
                      > ruchu? To rzeczywiście coś raczej niespotykanego na niemieckich
                      autostradach,
                      > ale mi to nie przeszkadza.


                      Zapraszam do Katowic na A4 (fragment od Chorzowa az po zjazd na
                      Cieszyn). Nigdzie na swiecie nie widzialem takich wjazdow, wyjazdow i
                      polaczan normalnej drogi z autostrada. Jezdze tu na codzien i do dzis
                      sie nie przyzwyczailem.... zaby wzrokiem szukac wyrwy (ok. 3-4m)w
                      barierce miedzy jezdniami. I zeby slalomem nie przejechac, modlac sie
                      aby ktos kto jedzie po drugiej stronie barierki za mna, zauwazyl ze
                      nagle jego pas robi wywijas (nie jedzie prosto) i nie wjechal mi w
                      dupe. Dzieki temu ciagle tez mamy korki... zamiast miec autostrade (3
                      pasy) potem na gruba, czesto przerywana linie i normalna droge (2
                      pasy) to mamy to samo + metalowa bariere z wyrwami co jakis czas i
                      lasem nieczynnych latarni - w nocy jest to niezmiernie wygodne!!!!
                      Polecem aby stosowac w innych krajach - w ciagu miesiaca (bo my
                      wiemy, ze droga zaskakuje kierowce) - zaraz korki beda mniejsze (taka
                      selekcja naturalna - przezywa spostrzegawczy i ten co ma szczescie).
                      • jureek Re: Dlaczego tylko 130? 21.08.09, 11:03
                        galtom napisał:

                        > Zapraszam do Katowic na A4 (fragment od Chorzowa az po zjazd na
                        > Cieszyn). Nigdzie na swiecie nie widzialem takich wjazdow, wyjazdow i
                        > polaczan normalnej drogi z autostrada.

                        No faktycznie nawet na google.map wygląda to dziwnie i niezbyt przejrzyście.
                        Ostatnio jechałem tam rok temu, ale jechałem prosto dalej do Krakowa, więc nie
                        przejmowałem się zjazdami.
                        Z góry trochę mi to przypomina okolice lotniska we Frankfurcie, gdzie też
                        równolegle do A3 prowadzona jest droga B43 i trzeba wjedzieć, którą jechać w
                        zależności od tego, dokąd chce się dojechać.
                        Jura
      • galtom Re: Dlaczego tylko 130? 19.08.09, 21:34
        dmuchawcelatawce napisała:

        > Hm ... a na pieknych autostradach Holandii jest jeszcze mniej bo
        > 120. Nie raz to az boli i tak noga sama prze na gaz. Tez mi sie
        > wydaje, ze to troche malo, ale co zrobic. Szkoda, ze Holendrzy nie
        > biora przykladu w tej kwestii z Niemiec.

        Wreszcie ktos sie nie boi przyznac do tego, ze niemieckie autostardy
        sa fajne :-)

        > Co do platnosci to nie wiem jak jest w Niemczech ale pewnie
        podobnie
        > jak w Holandii. Autostrady nie sa do konca za darmo. Placimy
        podatki
        > drogowe.

        Wiesz my tez, kiedys osobno na poczcie, teraz sa wliczone w paliwo a
        za przejazd autostrada i tak sie placi dodatkowo, zatem w niemczech
        (w porownaniu do nas - sa za darmo) :-)
    • majas.wa Re: Dlaczego tylko 130? 20.08.09, 10:16
      Nie jest prawdą że w Rzeszy nie ma ograniczenia na autostradzie.
      Jest 130 km/h.
      • galtom Re: Dlaczego tylko 130? 20.08.09, 10:33
        majas.wa napisał:

        > Nie jest prawdą że w Rzeszy nie ma ograniczenia na autostradzie.
        > Jest 130 km/h.

        A Ty byles tam w latach '37 - '45?

        Dwie uwagi (bo troszke sie rozmijasz z rzeczywistoscia).

        1. Rzeszy juz nie ma. Czy w Rzeszy byly ograniczenia nie wiem ale
        jako, ze ten twor panstwowy juz nie istnieje nie ma to zadnego
        znaczenia w obecnej dyskusji.

        2. Jesli piszac Rzesza masz na mysli obecne panstwo Niemieckie to:
        - obrazasz wiekszosc Niemcow
        - nie masz racji - nie ma odgornego limitu na wszystkie autostrady -
        predkosc zalecana to 130km/h, na autostradach (na odcinkach sa znaki
        z konkretnym limitem predkosci), tam gdzie ich nie ma (sa zniesione)
        mozesz jechac i 300km/h jesli masz czym i ochote.
    • galtom Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 10:40
      Zakladam, ze mozemy sprobowac podyskutowac o EU jako calosci.
      W nieczech autostrady sa OK, te nowo budowane w Polsce tez nie
      najgrsze, itd..itd..

      Zatem w calej EU wystepuja miejsca gdzie:
      - droga jest naprawde dobrej jakosci
      - jest to dosc dlugi odcinek
      - nie ma na nim z regoly duzego ruchu

      Czy zatem przy tak optymalnych warunkach nie byloby sensownej
      podniesc maksymalna dopuszczalna predkosc na autosradzie ze 130km/h
      do 150km/h.
      mamy nowsze, ekonomiczniejsze i szybsze auta a limity na autostradach
      jak ze 25 lat temu?

      Ktos pamieta kiedy i ktore panstwo wprowadzilo ograniczenie predkosci
      na autostradzie jako pierwsze??? Jakie limity byly w europie (na
      obszarze obecnego eu) i jak sie zmienialy (jesli sie zmienialy)???
      • kontik_71 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 11:14
        Galtomie.. poza drogami i ich jakoscia sa tez inne, niemniej wazne,
        czynniki
        - stan pojazdu (ogumienie, hamulce, itp, itd)
        - lacznik miedzy fotelem a kierownica.

        Szczegolnie ten drugi czynnik jest wyjatkowo nieprzewidywalny i nikt
        nie moze wyjchodzic z zalozenia, ze kazdy kierowca wie co robi i jest
        w stanie dobrac swoja predkosc do umiejetnosci, stanu pojazdu,
        podogy, aktualnego stanu nawierzchni, itp, itd...
        Przepisow nie pisze pod pojedynczego obywatela i daltego kazdy
        przepis bazuje na pewnym usrednieniu. I tym usredneniem jest wlasnie
        limit predkosci 130 lub 120 km/h.
        Przytaczanie przykladu niemieckiego jest w sumie bezprzedmiotowe... a
        to z wielu roznych powodow, jednym z nich jest bezwlad politykow
        niemieckiech i obawy przed wprowadzaniem kontrowersyjnych przepisow..
        . Dobrze wiemy, ze gdy sie cos ma to bedziemy walczyli jak lwy jesli
        ktos bedzie chcail nam to zabrac. I w takim wypadku logiczne
        argumenty nie maja wiekszego znaczenia...
        • galtom Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 12:03
          kontik_71 napisał:

          > Galtomie.. poza drogami i ich jakoscia sa tez inne, niemniej wazne,
          > czynniki

          Owszem.

          > - stan pojazdu (ogumienie, hamulce, itp, itd)

          Badania techniczne w wiekszosci krajow EU nie pozwalaja wyjechac
          zlomom na droge. A jesli zlom juz na drodze jest to wydaje mi sie, ze
          czy jedzie 130 czy 150 jest to tak samo niebezpieczne.

          > - lacznik miedzy fotelem a kierownica.

          Owszem... ale dlaczego Panstwo z gory zaklada (a przynajmniej poza
          niemcami wiekszosc panstw), ze obywatel to idiota. Jak sie
          obywatelowi nie powie ile wolno mu jechac po pustej autostradzie to
          nie bedzie wiedzial i sie zabije. Dodatkowo, zakladanie, ze obywatel
          na pewno poslucha wladzy "bo ta zawsze wie lepiej" tez jest glupie.
          Im mniej nakazow i zakazow tym chyba lepiej bo:

          - Ty sam wiesz co jest dla Ciebie najlepsze i prawo nie musi Ci
          mowic (pal, nie pal, pij, nie poj, tyle soli ci wolno, kawa
          zabroniona, itd, itd...)

          - jednostki durne i tak beda robic jak sie im wydaje (czy
          ograniczenie bedzie czy nie) - patrz nasze drogi na wsiach w
          niedziele nad ranem po dyskotece (co ztego, ze jest 90km/h)

          Zatem z podwyzszenia limitu ze 130 do 150 skorzystaja Ci co chca i
          moga. A ci co nie moga i nie powinni i tak robia to juz dzis.

          > Szczegolnie ten drugi czynnik jest wyjatkowo nieprzewidywalny i
          nikt
          > nie moze wyjchodzic z zalozenia, ze kazdy kierowca wie co robi i
          jest
          > w stanie dobrac swoja predkosc do umiejetnosci, stanu pojazdu,
          > podogy, aktualnego stanu nawierzchni, itp, itd...


          Ale tez zakladanie, ze wiekszosc nie wie jest bledne. Tym bardziej,
          ze jak pisalem Ci co nie wiedza co i jak najczesciej sa przekonani,
          ze sa najlepsi i na ich jazde zakazy, nakazy i ograniczenia i tak nie
          maja wplywu.

          > Przepisow nie pisze pod pojedynczego obywatela i daltego kazdy
          > przepis bazuje na pewnym usrednieniu. I tym usredneniem jest
          wlasnie
          > limit predkosci 130 lub 120 km/h.

          Tylko kiedy go dokonowano??? Kiedy 140 bylo prawie predkoscia
          maksymalna a auto zeby sie zatrzymac jada 130 pewnie potrzebowalo 2
          razy tyle drogi co dzis.
          Byly gorsze opony, nie bylo abs, itd...

          Moze czas zrewidowac to ograniczenie?

          > Przytaczanie przykladu niemieckiego jest w sumie bezprzedmiotowe...
          a
          > to z wielu roznych powodow, jednym z nich jest bezwlad politykow
          > niemieckiech i obawy przed wprowadzaniem kontrowersyjnych
          przepisow...

          Politycy powinnie robic to czego chce wiekszosc. Skoro wiekszosc chce
          miec mozliwosc jazdy szybko to dlaczego to zmieniac?
          Uwazasz, ze im bardziej sie bedzie ograniczac wolnosc obywatela i z
          gory zakladac co ma robic, jesc, pic, jak jezdzic, itd... itd... tym
          lepiej dla obywatela?

          > . Dobrze wiemy, ze gdy sie cos ma to bedziemy walczyli jak lwy
          jesli
          > ktos bedzie chcail nam to zabrac. I w takim wypadku logiczne
          > argumenty nie maja wiekszego znaczenia...

          Bo moze nie zawsze chodzi o logike...

          Pijesz alkohol?
          Palisz?
          Jesz czerwone mieso?
          Solisz?
          Pijesz kawe?
          Jezdzisz na nartach?
          Plywasz tam gdzie nie ma ratownika?
          Jezdzisz autem zawsze zgdonie z przpisami?

          lista bez konca... :-)

          A co jesli politycy zaczna zakazywac???

          Mnie osobiscie wkurza, ze Panstwo z gory zaklada (nasze w
          szczegolnosci w UK np. mniej) ze obywatel jest glupi, jest
          zlodziejem, i generalnie jest aspoleczny.
          • kontik_71 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 12:09
            Taaa.. a po paru latach bedziemy mieli watek pt "dlaczego 150 km/h"
            i dokladnie takie same argumenty beda przytaczana na poparcie tezy,
            ze 170 km/h jest absolutnie dopouszczalne..

            A co do przyjmowania zalozen przez panstwo.. Pantwo nie przyjmuje, ze
            obywatel jest iduota, a ze wsrod obywateli sa tez idioci..
            Zaostrzani eprzepisow jest powodowane stwierdzeniem, ze tych idiotow
            jest wiecej lub sa bardziej zidiociali niz zakladano w pierwotnym
            przepisie.. Przepis jako taki nie saje pewnosci wyeliminowania
            niebezpieczenstwa, jest jedynie podstawa do dzialania odpowiednich
            instytucji.
            • galtom Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 12:32
              kontik_71 napisał:

              > Taaa.. a po paru latach bedziemy mieli watek pt "dlaczego 150
              km/h"
              > i dokladnie takie same argumenty beda przytaczana na poparcie tezy,
              > ze 170 km/h jest absolutnie dopouszczalne...

              Pewnie tak... dlatego czemu nie zaufac ludziom (jak w niemczech) i
              nie powiedziec - hej, tu jest szeroki i bezpieczny kawalek jesli
              uwazacie, ze mozecie bezpiecznie jechac szybciej, jedzcie.

              Tak naprawde nie sadze aby w realnym swiecie robilo juz dzis duza
              roznice czy masz wypadek przy 130 czy przy 150.

              > A co do przyjmowania zalozen przez panstwo.. Pantwo nie przyjmuje,
              ze
              > obywatel jest iduota, a ze wsrod obywateli sa tez idioci..

              I co maja de tego zakazy???? Jak ktos jest idiota to tylko fizyczne
              uniemozliwienie dzialania cos da. Znow patrz nasze drogi. Mamy
              zakazow wiecej niz gdzie kolwiek i co??? Nic. Nie dzialaja. Zabieramy
              pojanym prawo jazdy (paierek zamiast samochodu) i co? 2 tyg. pozniej
              Ci sami ludzie powoduja wypadek samochodem.

              Prawa przestrzegaja tylko dobrzy i myslacy i to prawo jest po to aby
              zylo sie im lepiej i przyjemniej a nie gorzej i w bardziej
              ograniczony sposob.

              W Niemczech nie ma limitu na autostradach a w hoalndii miekkie
              narkotyki sa legalne - jakos oba narody nie sa na krawedzi
              destrukcji. Wrecz przeciwnie - wszyscy do okola krzycza, ze to zle i
              nalezy to zmienic i pol swiata jezdzi do niemiec pojezdzic po ich
              drogach czy do holandii wypalic jointa - to nie hipokryzja???

              Idac dalej Twoim tokiem rozumowania nalezy wspolczoc brytyjczykom
              (112km/h) czy amerykanom (105km/h) bo wynika z tego iz ich rzady
              zakladaja, ze wsrod swoich obywateli maja wiecej idiotow niz srednia
              winnych krajach - a to chyba bedne rozumowanie? :-)

              > Zaostrzani eprzepisow jest powodowane stwierdzeniem, ze tych
              idiotow
              > jest wiecej lub sa bardziej zidiociali niz zakladano w pierwotnym
              > przepisie..

              I poniekad to dziala (patrz Francja i skandynawia). Tylko z drugiej
              strony w niemczech nie jest duzo niebezpieczniej na drodze niz we
              Francji a wzwiazku z pierowtna minimalna iloscia zakazow tych nie
              trzeba bylo zaostrzac. Moze wprowadzanie zakazow (coraz wiekszej
              ilosci) sprawia, ze ludzie coraz czesciej je lamia a to powoduje
              eskalacje i dalsze zaostrzenia i nowe zakazy... bo stare sa lamane
              (patrz polska i nasze drogi).

              Mamy jak pisalem nawiecej zakazow, wszyscy je lamia (bo jest ich juz
              za duzo) i co w zwiazku z tym wszyscy poropnuja jako lekarstwo?
              Jeszcze wiecej zakazow i kar. Wg. mnie to droga do nikad.

              > Przepis jako taki nie saje pewnosci wyeliminowania
              > niebezpieczenstwa, jest jedynie podstawa do dzialania odpowiednich
              > instytucji.

              Wlasnie... nie obywateli.
              Panstwo/instytucje to tylko mala grupa ludzie (najczesciej nie z
              wyboru). Jesli mamy prosta droge i nikt nie dzwoni na policje co
              chwile, ze ludzie jezdza po niej za szybko, ze przszkadzaja, ze nie
              da sie przejsc na druga strone (bo nikt tam nie chodzi) to po co
              ograniczenie? Po co zakladanie z gory, ze ludzie nie wiedza???

              Troche jak z malowaniem pasow na dorgach. Z reguly sa ale nie na
              wszystkich (tam gdzie ruch mniejszy, itp). I co??? Nic ludzie nie
              jezdza z tego powodu pod prad bo nie ma pasow. A za to tam gdzie ruch
              wiekszy i pasy sa pewnie czesto sie to zdarza.
              • kontik_71 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 12:41
                dlatego czemu nie zaufac ludziom (jak w niemczech) i
                nie powiedziec - hej, tu jest szeroki i bezpieczny kawalek jesli
                uwazacie, ze mozecie bezpiecznie jechac szybciej, jedzcie.


                ponad 5000 zabitych na drogach.. to jest argument?
                • galtom Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 12:43
                  kontik_71 napisał:

                  > dlatego czemu nie zaufac ludziom (jak w niemczech) i
                  > nie powiedziec - hej, tu jest szeroki i bezpieczny kawalek jesli
                  > uwazacie, ze mozecie bezpiecznie jechac szybciej, jedzcie.
                  >

                  >
                  > ponad 5000 zabitych na drogach.. to jest argument?

                  Na jakich drogach?
                  • kontik_71 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 12:51
                    Nie ma znaczenia.. ta liczba pokazuje jednoznacznie, ze nasi kierowcy
                    nie dojrzeli do tego aby zdjac ograniczenia.. Bo skoro potrafia
                    zapierniczac jak debile na dziurawej drodze, to tak samo nie beda
                    panowali nad soba widzac pusta autostrade.
                    • galtom Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 13:05
                      kontik_71 napisał:

                      Pytalem na jakich dorgach zginelo 5 tys. osob...

                      > Nie ma znaczenia.. ta liczba pokazuje jednoznacznie, ze nasi
                      kierowcy
                      > nie dojrzeli do tego aby zdjac ograniczenia.. Bo skoro potrafia
                      > zapierniczac jak debile na dziurawej drodze, to tak samo nie beda
                      > panowali nad soba widzac pusta autostrade.

                      Z Twojej wypowiedzi wnioskuje, ze jednak chodzi o Polske... i mysle,
                      ze to ma znaczenie.
                      Bo jak pisalem (i co wszyscy wiedza) mamy najwiecej zakazow i
                      ograniczen i co? Nic! One nie dzialaja!

                      Jak sadzisz co sie stanie jesli wzorem np. usa ustalimy u nas 105
                      jako dopuszczalna predkosc na autostradzie?

                      Wydaje mi sie,ze w pewnym momecie nie ma znaczenia czy limitu nie ma,
                      czy jest znak 50km/h bo ludzie i tak robia co chca. (kiedy ilosc
                      zakazow, nakazow, ograniczen przekracza punkt krytyczny)

                      Pamietajcie, ze dyskusja nie ogranicza sie do naszego lokalnego
                      podworka (i dwoch autostrad) tylko do europy jako calosci.

                      Ktos wczesniej pisal o UK (limit 112km/h), ze w czym problem skoro
                      wszscy i tak jezdza ok. 130 i dopiero przy przekraczaniu tego limitu
                      policja reaguje. Fakt, tak jest (zrobilem ponad 40 tys mil w tym
                      kraju i mandatu nigdy nie dostalem).

                      Tylko po co tworzyc fikcje????

                      Austria - limit 130 ale wiekszosc jednak jezdzie troszke szybciej
                      (140?) jak ktos nie przegina to znow policja nie raguje - po co wiec
                      fikcyjne ograniczenie???

                      Znow wroce do naszego podworka. Takie prawne fikcje na dluzsza mete
                      sa zle bo ucza ludzi ze mozna olewac prawo i przepisy bez
                      konsekwencji (jak dlugo wiekszosc uznaje je za glupie) tym samym u
                      nas nie ma dla prawa zadnego poszanowania :-( (ale za to lista tego
                      czego nam nie wielno jest dluga!)
                      • jureek Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 13:27
                        galtom napisał:

                        > Austria - limit 130 ale wiekszosc jednak jezdzie troszke szybciej
                        > (140?) jak ktos nie przegina to znow policja nie raguje - po co wiec
                        > fikcyjne ograniczenie???

                        To austriackie ograniczenie spełnia swoją rolę i fikcyjne nie jest. Jest
                        odczuwalna różnica w jeździe po Austrii i po Niemczech. W Austrii jeździ się
                        płynniej.
                        Jura
                        • kontik_71 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 13:53
                          Galtom, zapraszam do mnie i zapraszam na test radarowy.. zdziwisz sie
                          gdy przyjdzie mandat za przekroczenie limitu o 1 km/h (jeden)... a
                          mozesz byc na 100% pewny, ze przyjdzie :)

                          A to co piszales o tym, ze ludzie sie nie stosuja do zakazow jest
                          jedynie argumentem dla mnie, ze nie dorosli do braku limitow.. Teraz
                          trzeba tylko przycisnac srube i eliminiwac kretynow z drog.. :)
                          • galtom Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 14:02
                            kontik_71 napisał:

                            > Galtom, zapraszam do mnie i zapraszam na test radarowy.. zdziwisz
                            sie
                            > gdy przyjdzie mandat za przekroczenie limitu o 1 km/h (jeden)... a
                            > mozesz byc na 100% pewny, ze przyjdzie :)

                            Ja jestem jednym z tch nielicznych kierowcow (za co tez mnie juz na
                            forum wykleto), kotry stosuje sie do ograniczen i znakow nawet u nas.
                            Choc wladza zaklada, ze obywatel to kretyn ja zakladam, ze wladza
                            robi cos z mysla o mnie (w pozytywnym tego slowa znaczeniu). Niestety
                            w przypadku polskich drog najczesciej sie myle. W UK tez 70mph
                            przekraczalem tylko z gorki przez roztagnienie po czym sciagalem noge
                            z gazu.

                            > A to co piszales o tym, ze ludzie sie nie stosuja do zakazow jest
                            > jedynie argumentem dla mnie, ze nie dorosli do braku limitow...

                            Postaw dzis wszystkie poslkie znaki w niemczech, holandii czy
                            szwajcarii (mysle, ze nawet szwajcarzy mieli by dosc) i zobaczymy za
                            rok :-)

                            Ja uwazam, ze potrzbna jest rownowaga i przesadzanie w zadna ze stron
                            nie jest dobre. Jednak wole myslec o sobie i innych, ze wiedza co
                            jest dobre a co zle. Chce moc (kiedy uznam, ze to ma sens) zapalic
                            papierosa, napic sie piwa, pojechac szybko autem, itd.... itd...

                            Nie chce aby o tym co jest dla mnie dobre a co zle decydowal
                            niezidentyfikowany KTOS - GDZIES. Trudno... kazda zabawa ma jakis
                            koszt i skoro godze sie go pokryc to chyba jest OK.

                            > Teraz trzeba tylko przycisnac srube i eliminiwac kretynow z drog..
                            :)

                            Niby tak... ale wiesz kiedy by sie jedzilo najplynniej i
                            najbezpieczniej?

                            Kiedy maks predkosc wszedzie to 25km/h dla aut a wszyscy korzystaja z
                            pociagow - tylko czy chcialbys zyc w takim kraju?
                            • jureek Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 14:11
                              galtom napisał:

                              > Chce moc (kiedy uznam, ze to ma sens) zapalic
                              > papierosa, napic sie piwa, pojechac szybko autem, itd.... itd...

                              A czy ktoś zabrania Ci tych przyjemności? Takie narkotyki, jak tytoń i alkohol
                              nie są w Polsce zakazane, jakieś tory wyścigowe, gdzie można się wyszaleć też
                              chyba są.
                              Jura
                            • kontik_71 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 14:16
                              Kiedy maks predkosc wszedzie to 25km/h dla aut a wszyscy korzystaja
                              z pociagow - tylko czy chcialbys zyc w takim kraju?

                              Nie mialbym nic przeciwko temu. Aute jest dla mnie narzedziem, czyms co
                              pozwala mi na zarabianie pieniedzy.Gdy mam mozliwosc dojechac do
                              klienta pociagiem to zostawiam auto w domu... Czas spedzony w pociagu
                              nie jest czasem straconym.. czego o czasie spedzonym w aucie nie da sie
                              powiedziec...
                              • galtom Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 14:31
                                kontik_71 napisał:

                                > Czas spedzony w pociagu
                                > nie jest czasem straconym.. czego o czasie spedzonym w aucie nie da
                                > sie powiedziec...

                                Choc to temat na osobna dyskusje... co robisz na forum auto - moto???
                                Jakos mialem wrqazenie, ze zglaszaja sie tu ludzie ktorym auta i
                                motoryzacja sprawiaja przyjamnosc. Ja osobiscie nie znosze pociagow a
                                lubie spedzac czas w aucie i tak podrozowac.

                                A zatem z innej beczki (nawzajem sie do swoich racji nie przekonamy,
                                bo wychodzimy ze zbyt odmiennych p. widzenia).
                                Jakie limity bys zaproponowal na roznych drogach w EU i Polsce (zeby
                                bylo plynniej, bezpieczniej, wygodniej, moze fajniej). Zeby nie bylo
                                za rok znow 5 tys ofiar. Pytam serio?
                                • kontik_71 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 14:37
                                  To czy uwielbiam jezdzic czy nie, nie ma wiekszego znaczenia.. Jestem
                                  tu z dwoch powodow..
                                  1. Duzo jezdze wiec sila rzeczy musze sie interesowac motoryzacja
                                  2. Zalozylem, ze nauki nigdy dosc i tutaj tez czasami udaje mi sie
                                  conieco dowiedziec :)

                                  A co do limitow.. nich sobie beda jakie sa.. teraz czas na
                                  egzekwowanie przepisow i walenie po doopie kretynow, takich jak ten,
                                  ktory chcial mnie pare tygodni temu zabic wyprzedzajc kolumne
                                  ciezarowek przez zakretem, zaa ktorego ja wlasnie wyjezdzalem.
                                  Pisalem juz o tu na forum.

                                  Ciekawe jaie bylyby reakcje forumowiczow gdyby w Polsce wprowadzono
                                  takie kary jakie sa w Szwajcarii.. :) Reakcja na mandat w wysokosci
                                  15% dochodu rocznego (za jazde o 25 km/h ponad limit w terenie
                                  zabudowanym i 30 km/h w innych miejscach) bylaby bezcenna :)
                                  • galtom Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 14:46
                                    kontik_71 napisał:

                                    > Ciekawe jaie bylyby reakcje forumowiczow gdyby w Polsce wprowadzono
                                    > takie kary jakie sa w Szwajcarii.. :) Reakcja na mandat w wysokosci
                                    > 15% dochodu rocznego (za jazde o 25 km/h ponad limit w terenie
                                    > zabudowanym i 30 km/h w innych miejscach) bylaby bezcenna :)

                                    Osobiscie bym sie cieszyl, bo wreszcie bylyby sprawiedliwe. Pozatym
                                    jak pisalem mnie to nie przeraza - jak dotad za przekroczenie
                                    predkosci dostalem 1 mandat na poczatku kariery kierowcy (choc
                                    miejsce bylo perfidne) przepis zlamalem.

                                    Ja takze jestem za egzekwowaniem jak najskuteczniejszym przepisow
                                    (nie tylko za predkosc) ale przy takiej ilosc ograniczen, nakazow i
                                    zakazow jak w polsce jest to niewykonalne. A jak widac u nas zaczyn a
                                    sie od olewania jednej rzeczy (bez konsekwencji) a potem olewa sie
                                    wszystko - czy to nie u nas wymyslono "przepisy sa po to by je
                                    lamac".

                                    Mnie sie tylko nadal wydaje, ze sa sytuacje gdzie moze kierowcom
                                    pozwolic na wiecej.
                              • artie40 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 17:21
                                kontik_71 napisał:

                                > Kiedy maks predkosc wszedzie to 25km/h dla aut a wszyscy
                                korzystaja
                                > z pociagow - tylko czy chcialbys zyc w takim kraju?

                                > Nie mialbym nic przeciwko temu. Aute jest dla mnie narzedziem,
                                czyms co pozwala mi na zarabianie pieniedzy.


                                Nie wszyscy tak mają, niektórzy łączą pożyteczne z przyjemnym.


                                Gdy mam mozliwosc dojechac do klienta pociagiem to zostawiam auto w
                                domu... Czas spedzony w pociagu nie jest czasem straconym.. czego o
                                czasie spedzonym w aucie nie da sie powiedziec...

                                Z autem jak z seksem - też w zasadzie 99.999999 czasu na seks to
                                strata czasu, ale jakże przyjemna. I w aucie tak samo, zależy od
                                podejścia.
                                • kontik_71 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 17:25
                                  I to jest wlasnie problem.. traktowanie auta jako czego czym nie jest..
                                  auto to urzadzenie, narzedzie i nic wiecej.. nie jest tez przedluzeniem
                                  czegos tam..
                          • artie40 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 17:17
                            kontik_71 napisał:

                            > Galtom, zapraszam do mnie i zapraszam na test radarowy.. zdziwisz
                            sie gdy przyjdzie mandat za przekroczenie limitu o 1 km/h (jeden)...
                            a mozesz byc na 100% pewny, ze przyjdzie :)

                            Współczuję kagańca.

                            >
                            > A to co piszales o tym, ze ludzie sie nie stosuja do zakazow jest
                            > jedynie argumentem dla mnie, ze nie dorosli do braku limitow..
                            Teraz trzeba tylko przycisnac srube i eliminiwac kretynow z drog..
                            :)

                            Oj kontik, Ciebie to trzeba się bać, lubisz jak Jossif Wisarionowicz
                            - zaufanie dobra rzecz, a kontrola jeszcze lepsza? Jak słyszę o
                            przykręcaniu śruby to mnie mrozi. Może gps i kamerkę każdemu
                            zamontować, i kontrolnie, raz w miesiącu wizytę na komendzie żeby
                            się wyspowiadał z wykroczeń? NWO się marzy?
                            • kontik_71 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 17:27
                              Ja wam tyko opisuje jak to jest w tzw "normalnych krajach".. Szwajcarzy
                              nie sa tacy mili i spokoni na drodze bo sa tacy kochanie z natury.. oni
                              tacy sa bo wiedza, ze wykroczenia kosztuja i to duzo..
                              • galtom Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 19:58
                                kontik_71 napisał:

                                > Ja wam tyko opisuje jak to jest w tzw "normalnych krajach"..
                                Szwajcarzy
                                > nie sa tacy mili i spokoni na drodze bo sa tacy kochanie z natury..
                                oni
                                > tacy sa bo wiedza, ze wykroczenia kosztuja i to duzo..

                                Nie oni wiedza, ze posiadanie wlasnego zdania kosztuje duzo. Zawsze
                                sie uginali i zyli z innych - gwardia papieska jest wyjatkiem ale
                                zapene dlatego, ze z nikim nie musiala naprawde wlaczyc. Teraz nawet
                                szwajcarska tajmnice bakowa szlag trafil jak usa palcem pogrozily.
                                • kontik_71 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 20:06
                                  Oj tos chlapnal.. nie szwajcarzy sie ugieli tylko ubs.. to nie jest
                                  do konca to samo... A tajemnica bankowa jako taka zginela pare
                                  miesiecy temu gdy powstala tzw czarna i szara lista rajow
                                  podatkowych.. Raje podatkowe wlasnie gina i to na calym swiecie i
                                  jesli nic sie nie zmieni w nastawieniu innych krajow (a raczej sie
                                  nie zmieni) to wymra jak dinozaury.
                                  A co do uginania sie.. wiesz, szwajcarzy sa nudni, maja malo polotu
                                  itp, ale to, ze nie mieli u siebie wioje, to jest wlasnie powod do
                                  zazadrosci. Jedynym zlym wynikiem braku wojen sa brzydkie kobiety.. a
                                  to przez brak nowych genow, ktore zawsze przychodzily wraz z obcymi
                                  armiami :)
                                  • galtom Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 20:15
                                    kontik_71 napisał:

                                    > Oj tos chlapnal.. nie szwajcarzy sie ugieli tylko ubs.. to nie jest
                                    > do konca to samo... A tajemnica bankowa jako taka zginela pare
                                    > miesiecy temu gdy powstala tzw czarna i szara lista rajow
                                    > podatkowych.. Raje podatkowe wlasnie gina i to na calym swiecie i
                                    > jesli nic sie nie zmieni w nastawieniu innych krajow (a raczej sie
                                    > nie zmieni) to wymra jak dinozaury.
                                    > A co do uginania sie.. wiesz, szwajcarzy sa nudni, maja malo polotu
                                    > itp, ale to, ze nie mieli u siebie wioje, to jest wlasnie powod do
                                    > zazadrosci. Jedynym zlym wynikiem braku wojen sa brzydkie kobiety..
                                    a
                                    > to przez brak nowych genow, ktore zawsze przychodzily wraz z obcymi
                                    > armiami :)

                                    LOL!!!!!!!!! - dobrze, ze piszesz po polsku i sa spore szanse, ze
                                    nikt do Twoich "nudnych" kumpli nie doniesie bo chyba musialbnys sie
                                    pakowac szybciej nie trwa u nich przelwe miedzynarodowy :-)
                                    • kontik_71 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 20:20
                                      Nikt nie przyjdzie, gdyby mieli przyjsc to juz dawno mieliby okazje..
                                      to samo mowie w innych, znanych mi jezykach :)
                                  • dewulot1 Nareszcie sie dowiedzialem... 20.08.09, 20:16
                                    > Jedynym zlym wynikiem braku wojen sa brzydkie kobiety.. a
                                    > to przez brak nowych genow, ktore zawsze przychodzily wraz z
                                    obcymi
                                    > armiami :)

                                    Nareszcie sie dowiedzialem dlaczego Polki sa takie ladne!

                                    • kontik_71 Re: Nareszcie sie dowiedzialem... 20.08.09, 20:18
                                      To jest moja teoria, ale ma wszelkie podstawy aby byc sluszna :) To
                                      samo widac w Niemczech.. Na poludniu w terenie gorskim trzeba wrecz
                                      zamykac oczy aby nie doznac szoku, a na polnocy, gdzie prowadzono sporo
                                      walk, kobiety sa calkiem, calkiem :)
                            • galtom artie40 - zgadzam sie.. 20.08.09, 19:55
                              jak dotad z kazdym slowem

                              artie40 napisał:

                              > Oj kontik, Ciebie to trzeba się bać, lubisz jak Jossif
                              Wisarionowicz
                              > - zaufanie dobra rzecz, a kontrola jeszcze lepsza? Jak słyszę o
                              > przykręcaniu śruby to mnie mrozi. Może gps i kamerkę każdemu
                              > zamontować, i kontrolnie, raz w miesiącu wizytę na komendzie żeby
                              > się wyspowiadał z wykroczeń? NWO się marzy?

                              Piszesz - to juz kolejny post ktory czytam - dokladnie to co mysle.
                              Zakazy, nakazy, ograniczenia az do zwariowania a jak sie Kowalski nie
                              zastosuje to jeszcze mu mniej bedzie wolno!

                              Wasze myslenie Panowie niestety prowadzi do panstwa Wielkiego Brata
                              czy utopii jak z durnego Demolition Man. Dzis powiemy Ci, ze jestes
                              zbyt durny by wiedziec ile wolno Ci jechac na autostradzie, jutro
                              zakazemy uzywac sol, za trzy dni kawa bedzie bez kofeiny bo tez jest
                              nie zdrowa... a wszyscy beda sie cieszyc jak sie o nich dba!

                              A moze ja juz jestem za stary na XXI wiek? :-p
                      • znam-sie Re: Jaki limit dla calej EU? 26.08.09, 21:58
                        NIEMCY TO NIEMCY , MADRY KRAJ , DOSKONALE DROGI I DOSKONALE AUTA

                        ALE W POLSCE LIMIT NA AUTOSTRADZIE I TAK POWINIEN ZOSTAC ZNIESIONY, NIE NA CALEJ
                        TRASIE ALE POWINIEN ZOSTAĆ ZNIESIONY. OD TEGO JEST AUTOSTRADA, ŻEBY JECHAĆ ,
                        NIEKONIECZNIE 200, ALE MOMENTAMI 150/160, BO JA I TAK Z PRZYZWYCZAJENIA JADE OK.
                        120 W POLSCE


                        MIMO ZE MAM AUDI A6 2.8 LITRA (w BENZYNIE) TO PO NIEMIECKICH AUTOSTRADACH I TAK
                        JADE 130/150 , NIE WIECEJ ... JAK KTOŚ JEST MADRY TO NIE POTRZEBUJE ŻADNYCH
                        ODGÓRNYCH NAKAZÓW
            • artie40 Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 17:12
              kontik_71 napisał:

              > Taaa.. a po paru latach bedziemy mieli watek pt "dlaczego 150
              km/h"
              > i dokladnie takie same argumenty beda przytaczana na poparcie
              tezy,
              > ze 170 km/h jest absolutnie dopouszczalne..
              >
              > A co do przyjmowania zalozen przez panstwo.. Pantwo nie przyjmuje,
              ze
              > obywatel jest iduota, a ze wsrod obywateli sa tez idioci..
              > Zaostrzani eprzepisow jest powodowane stwierdzeniem, ze tych
              idiotow jest wiecej lub sa bardziej zidiociali niz zakladano w
              pierwotnym przepisie..



              Kontik, chyba mało wiesz o psychologii władzy - jak ją masz, to na
              ogół dostajesz amoku, bo taki jesteś mądry, reszta to idioci. Stały
              dopływ psycholi i degeneratow na różne szczeble władzy najlepiej o
              tym świadczy.


              Przepis jako taki nie saje pewnosci wyeliminowania
              > niebezpieczenstwa, jest jedynie podstawa do dzialania odpowiednich
              > instytucji.

              A instytucje/władza tworzą nowe, rygorystyczniejsze przepisy nie dla
              obywatela, ale aby uzasadnić swoje istnienie, i brać kasę. I koło
              się zamyka.
          • jureek Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 12:30
            galtom napisał:

            > - Ty sam wiesz co jest dla Ciebie najlepsze i prawo nie musi Ci
            > mowic (pal, nie pal, pij, nie poj, tyle soli ci wolno, kawa
            > zabroniona, itd, itd...)

            To nie jest dobra analogia. Jeżeli pijesz, palisz, jeździsz bez pasów, bez kasku
            itp. zagrażasz tylko sobie. Jadąc z dużą prędkością utrudniasz jednak jazdę tym,
            którzy z różnych względów jadą wolniej. I właśnie w takich sytuacjach, gdzie
            zachodzi konflikt interesów państwo ma pełne prawo nakładać ograniczenia.

            > Tylko kiedy go dokonowano??? Kiedy 140 bylo prawie predkoscia
            > maksymalna a auto zeby sie zatrzymac jada 130 pewnie potrzebowalo 2
            > razy tyle drogi co dzis.
            > Byly gorsze opony, nie bylo abs, itd...

            Nie zmieniły się jednak prawa fizyki, fizjologia (czas reakcji) nadal jest taki
            sam, ciężarówki jak jeździły 80 tak nadal jeżdżą, a korzyści z ulepszenia
            technicznego samochodów skutecznie niwelowane są przez dużo większe natężenie
            ruchu na autostradach.
            Jura
            • galtom Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 12:41
              jureek napisał:

              > To nie jest dobra analogia. Jeżeli pijesz, palisz, jeździsz bez
              pasów, bez kask
              > u
              > itp. zagrażasz tylko sobie. Jadąc z dużą prędkością utrudniasz
              jednak jazdę tym
              > ,
              > którzy z różnych względów jadą wolniej.

              Pewnie, ze analogia nie dobra... ale dlaczego jada wolniej???

              BO JAZDA SZYBKA NIE JEST OBOWIAZKIEM!!! I teraz tak, jesli
              zakladasz, ze po zniesieniu limitu wiekszosc bedzie jedzisz szybciej
              - to moze jednak ludzie tego chca... a jesli nie chca to nie beda
              jezdzic szybciej.

              > I właśnie w takich sytuacjach, gdzie
              > zachodzi konflikt interesów państwo ma pełne prawo nakładać
              > ograniczenia.

              Zgodnie z wola wlasnego widzimisie czy wiekszosci?

              > Nie zmieniły się jednak prawa fizyki, fizjologia (czas reakcji)
              nadal jest taki
              > sam,

              Myslisz, ze nasza fizjologia sie nie zmienila? Mylisz sie...

              Popatrz na sredni czas zycia, dojrzewania, kolejne rekordy sportowcow
              (np. w biegu czy skokach czy plywaniu (Phelps bil rekordy w
              slipkach)- technologia ma tu znikomy wplyw na wynik).

              Ilosc bodzcow ktorymi jestesmy poddawani jest zupelnie inna niz
              kiedys. Kiedys sportowe samochody jezdzily 120-140 i tylko najlepsi
              mogli nad nimi panowac... ile dzis moze spokojnie jechac Twoje auto??
              ?

              > ciężarówki jak jeździły 80 tak nadal jeżdżą,

              80???? Przypomnij sobie Stara z przed 20 lat zaladowanego weglem - 60
              to bylo maks i to przy duzej dozie optymizmu :-)

              > a korzyści z ulepszenia
              > technicznego samochodów skutecznie niwelowane są przez dużo większe
              natężenie
              > ruchu na autostradach.

              Tu sie zgadzam w 100% ale nadal jest sporo miejsc gdzie to natezenie
              jest minimalne. Skoro Niemcy maja znaki z ograniczeniami
              elektronicznie (pokazuja rozna predkosc dopuszczalana w zaleznosci od
              warunkow na drodze - czasem sa wylaczone) to w czym klopot?
              • jureek Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 13:02
                galtom napisał:

                > Pewnie, ze analogia nie dobra... ale dlaczego jada wolniej???
                >
                > BO JAZDA SZYBKA NIE JEST OBOWIAZKIEM!!! I teraz tak, jesli
                > zakladasz, ze po zniesieniu limitu wiekszosc bedzie jedzisz szybciej
                > - to moze jednak ludzie tego chca... a jesli nie chca to nie beda
                > jezdzic szybciej.

                Zrozum, że Twoja predkość powoduje konsekwentcje nie tylko dla Ciebie, ale i dla
                innych uczestników ruchu. Jeśli Tobie pozwoli się jechać 150, to ktoś, kto
                chciałby jechać 130 (bo np. oszczędza paliwo) będzie zmuszony do jazdy
                wolniejszej za tirami, których nie będzie mógł wyprzedzić, bo lewy pas zajęty
                będzie przez jadących 150. To nie jest gra, gdzie wszyscy zyskują. Jedni
                zyskują, a inni tracą. Dlatego państwo ma prawo wystąpić w roli arbitra. I nie
                jest tak, że tylko wola większości powinna decydować. Gdyby tak było, nie byłoby
                np. w ogóle miejsc parkingowych dla niepełnosprawnych.

                > Skoro Niemcy maja znaki z ograniczeniami
                > elektronicznie (pokazuja rozna predkosc dopuszczalana w zaleznosci od
                > warunkow na drodze - czasem sa wylaczone) to w czym klopot?

                Pisałem już w innym miejscu, że takie rozwiązanie uważam za najlepsze. Jedyny
                minus, że trochę to kosztuje, ale i tak chyba w tym kierunku będzie się zmierzać.
                Jura
                • galtom Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 13:11
                  jureek napisał:

                  > Zrozum, że Twoja predkość powoduje konsekwentcje nie tylko dla
                  Ciebie, ale i dl
                  > a
                  > innych uczestników ruchu. Jeśli Tobie pozwoli się jechać 150, to
                  ktoś, kto
                  > chciałby jechać 130 (bo np. oszczędza paliwo) będzie zmuszony do
                  jazdy
                  > wolniejszej za tirami,

                  Rozumiem co mowisz ale chyba troszke przesadzasz... nie dalej jak 2
                  dni temu zrobilem ponad 2 tys km po niemczech i danii jadac 110-115
                  (bo oszczedzalem paliwo - z drobnym wyjatkiem :-) i nie mialem
                  problemow z wyprzedzaniem TIR'ow czy sympatycznym Porsche (od czasu
                  do czasu) ktore robilo "wrrrruuuummm" kolo mnie i znikalo za linia
                  horyzontu. Powiem wiecej - nie widzialem ani jednego wypadku przez 3
                  dni za to u nas na ograniczeniu do 80 dwa :-)

                  > Pisałem już w innym miejscu, że takie rozwiązanie uważam za
                  najlepsze. Jedyny
                  > minus, że trochę to kosztuje, ale i tak chyba w tym kierunku będzie
                  się zmierza
                  > ć.

                  Po to mamy postep i technike.
                  I mowicie co chcecie ale nie wierze, ze nie mieibyscie ochoty wybrac
                  sie na wycieczke do niemiec szybkim autem... przynajmniej Ci z was
                  ktorzy maja choc ciut "benzyny" we krwii :-)
                  • jureek Re: Jaki limit dla calej EU? 20.08.09, 13:24
                    galtom napisał:

                    > I mowicie co chcecie ale nie wierze, ze nie mieibyscie ochoty wybrac
                    > sie na wycieczke do niemiec szybkim autem... przynajmniej Ci z was
                    > ktorzy maja choc ciut "benzyny" we krwii :-)

                    Przecież już w tym wątku się przyznałem, że jak nie swoim jadę (teraz już tylko
                    nieswoimi jeżdżę, własnego autka nie mam), to czasami nie mogę oprzec się
                    pokusie, żeby trochę przydepnąć. Zawsze jednak jest w tym taki mały dyskomfort,
                    czy komuś moja jazda nie przeszkadza. Bo jednak znajduję się na drodze
                    publicznej. A ponieważ do Nürburgring mam tylko około 150 km, to wolę tam
                    zapłacić i poszaleć do woli. Naprawdę polecam, to jest dużo większa frajda niż
                    wyprzedzanie kapeluszników w skodach.
                    Jura

                    P.S. Nie jestem święty, bo zdążyłem już w Niemczech zarobić odebranie prawka na
                    miesiąc za jazdę na autostradzie 150 przy dozwolonej setce. Sędziego nie
                    interesowało to, że droga była pusta. I to odbieranie prawa jazdy za
                    przekroczenie prędkości jest prawdziwym straszakiem. A co grozi w Polsce?
                    Maksymalnie 120 euro mandatu, nawet jak jedziesz 230 tam, gdzie dozwolone jest 110.
                    • dewulot1 Uzyles zlej argumentacji 20.08.09, 14:34
                      > na miesiąc za jazdę na autostradzie 150 przy dozwolonej setce.
                      Sędziego nie
                      > interesowało to, że droga była pusta.

                      Nalezalo wziac adwokata. Dobry adwokat przekonalby sedziego ze limit
                      110 to jest karygodne naruszenie wolnosci osobistej obywatela.
                      Namiar na dobrego adwokata jest Galtom@Gazeta.pl, zapamietaj na
                      przyszlosc.
                      • jureek Re: Uzyles zlej argumentacji 20.08.09, 14:41
                        dewulot1 napisał:

                        > Nalezalo wziac adwokata. Dobry adwokat przekonalby sedziego ze limit
                        > 110 to jest karygodne naruszenie wolnosci osobistej obywatela.

                        To było w Niemczech, a nie w USA. Do sądu poszedłem tylko z ciekawości, nie
                        robiąc sobie złudzeń, że wygram, tym bardziej, że opłata sądowa wynosiła wtedy
                        cos koło 10 marek, a wiec grosze to były. Argumentowałem też zerowym stanem
                        punktów, na co sędzie stwierdził, że ma to oczywiście znaczenie i dlatego
                        zabiera mi prawko tylko na miesiąc, a nie na trzy. Jedyne, w czym poszli mi na
                        ręke to to, że sam mogłem zdecydować, kiedy w okresie najbliższych sześciu
                        miesięcy złożę prawko w policyjnym depozycie. Wybrałem miesiąc wakacyjny.
                        Jura
                        • dewulot1 Re: Uzyles zlej argumentacji 20.08.09, 15:04
                          Nastepnym razem jednak uzyj argumentu Galtoma o swobodach
                          obywatelskich. Jest szansa ze sedziego ubawisz jak dotad nikt w jego
                          karierze i w przyplywie dobrego humoru Ci wszystko daruje.

                          > Wybrałem miesiąc wakacyjny.
                          Wakacje byly oczywiscie miesieczne i zagraniczne?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka