Dodaj do ulubionych

Big Blue-hotel Lavris Palace

IP: *.wyszkow.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 16:26
Zamówiłam wczasy z katalogu BB u agenta.Kierując się tym,że wybieramy się z 6-
letnim dzieckiem,wybrałam hotel Eri Palace 4* w Hersonissos.Była to oferta
AI,animacje dla dzieci i dorosłych prowadzone przez polskich animatorów.
Wybierając BB byłam pełna obaw,ponieważ naczytałam się w internecie dużo
sprzecznych opinii na ich temat(dotychczas lataliśmy z renomowanymi
zagranicznymi biurami ale w tym roku ograniczyły,niestety,liczbę
czarterów).Zaryzykowaliśmy(pierwszy i ostatni raz).
Otóż dzień przed wylotem(24.07) zadzwonił do mnie pan prezes BB z Jeleniej
Góry i uprzejmie poinformował,że BB zerwało umowę z hotele Eri
Palace,ponieważ hotelarz nie wywiązywał się z zawartych zobowiązań.Swoją
drogą,jak można zawierać umowy nie sprawdzając wcześniej hotelarza!
Pan prezes przeprosił za to i zaproponował zmianę hotelu i zwrot nadwyżki.
Owszem,było to ładne z jego strony,ponieważ na miejscu okazało się,że tylko
moja rodzina została o tym powiadomiona.Inni dowiedzieli się o zmianie hotelu
na lotnisku w Heraklionie(tak się po prostu nie robi).Również nas postawiono
przed faktem dokonanym(urlop planowany 25.07-1.08),tyle,że dzień
wcześniej.Trafiliśmy do hotelu Lavris Palace 4*,grecka kat.A.Na terenie jest
również hotel Lavris3*.
W skrócie:pokoje ok.(nowe),basen-malutki,jedzenie-okropne,serwis-
słabiutki.Sądzę,że BB powinno podawać w katalogu rzetelne informacje.Wówczas
klient wie co kupuje,na co się godzi.Np. w katalogu:wyżywienie-śniadania i
obiadokolacje w formie bufetu.W rzeczywistości-śniadania kontynentalne:
mleko,sok(w plastikowych dzbankach), kawa, herbata, ser, mortadela, dżem,
pomidory,ogórki.Obiadokolacje-skromny bufet (2 sałatki niezjadliwe,
tzatziki,spagetti,ryż,pływające w tłuszczu ziemniaki,rozgotowane
brokuły,pomidory,ogórki,marchewka,jakieś mięso(najczęściej zimne).Owoce w 4*-
ym hotelu to:jabłka, pomarańcze i od czasu do czasu arbuzy.
Serwis słabiuteńki.Obrusy w jadalni rzadko zmieniane.Kiedy zwróciłam uwagę
tzw.szefowi sali,że obrus jest brudny i to nie przystoi hotelowi4*,ten zaczął
tłumaczyć,że recepcja go zawiodła.A co to nas obchodzi? Od tego czasu obrus
zmieniany mieliśmy my. Sprzątanie w pokojach to parodia.Panie pokojówki
zamiast wymieniać ręczniki,składały je ikładły na półkę w łazience. Dopiero
na wyraźną, stanowczą prośbę(czytaj:żądanie) przynosiły czyste.
Panie rezydentki-miłe ale odniosłam wrażenie,że hotelarz je trochę
lekceważył.Za nagłą zmianę hotelu zaoferowały 30% zniżki na wycieczki (na
Santorini w BB 90 euro, "na mieście" tym samym promem 54).Uważam,że jeżeli
wykupiłam hotel z animacją dla dzieci to wycieczkę do miasteczka wodnego
powinniśmy otrzymać gratis jako zadośćuczynienie.
W hotelu nuda, nic się nie dzieje.Za to gorąco polecam tawernę obok
hotelu.Codziennie grecka muzyka na żywo,wspaniała obsługa,smaczne niedrogie
jedzenie,soki, wino.
Gouves-brudno i dziura.Tawerny,odpust z pamiątkami(drogo),ale ładna promenada
na wieczorne spacery.
Morze i plaża-2 leżaki i parasol 6 euro,malutka piaszczysta plaża, łagodne
zejście do morza,woda czysta i cieplutka.
Hotel Lavris Palace na pewno nie zasługuje na 4* nawet greckie.
W ubiegłym roku byłam na Rodos w hotelu 4* (Cosmopolitan,Ixia) i tam były 4*
(2 tyg.HP 480 euro!!!).Czysto,codziennie zmiana pościeli i ręczników,
wspaniały ogród, duży basen,animacje w dzień i wieczorem, bardzo bogaty
bufet,wspaniała kuchnia międzynarodowa(smaczne potrawy grecie).Stół z
deserami i ciastami miał ok.6 metrów.
I jeszcze jedno:wybierając się na wczasy z BB musicie liczyć się z tym, że w
hotelu będzie 70-80% Polaków.Przyjaciółka moja w hotelu Apladas(PLATANIAS)
spotkała 4 rodziny z naszego niedużego miasteczka.Opinie jej na temat
standardu,serwisu i wyżywienia były podobne do naszych.Żadne porządne biuro
nie ma ich w swojej ofercie.
Podsumowanie:jeżeli ktoś wybiera się pierwszy raz na wczasy zagraniczne i
chce pochwalić się,że był może wybrać BB na własne ryzyko. Jeżeli ktoś już
był gdzieś z biurami takimi jak: np. Neckermann, TUI, Ving niech nie
ryzykuje.Kuszące ceny BB są tylko pozornie niskie. Za niewiele więcej
(sprawdziłam) można mieć wakacje na wysokim poziomie.
Z oferty BB my i nasi znajomi nie skorzystamy. Słońce i na wczasach
zagranicznych to nie wszystko.
Obserwuj wątek
    • Gość: greek Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.zywiec.plusnet.pl 07.08.03, 18:36
      Gość portalu: ela napisał(a):

      ) Zamówiłam wczasy z katalogu BB u agenta.Kierując się tym,że wybieramy się z 6-
      ) letnim dzieckiem,wybrałam hotel Eri Palace 4* w Hersonissos.Była to oferta
      ) AI,animacje dla dzieci i dorosłych prowadzone przez polskich animatorów.
      ) Wybierając BB byłam pełna obaw,ponieważ naczytałam się w internecie dużo
      ) sprzecznych opinii na ich temat(dotychczas lataliśmy z renomowanymi
      ) zagranicznymi biurami ale w tym roku ograniczyły,niestety,liczbę
      ) czarterów).Zaryzykowaliśmy(pierwszy i ostatni raz).
      ) Otóż dzień przed wylotem(24.07) zadzwonił do mnie pan prezes BB z Jeleniej
      ) Góry i uprzejmie poinformował,że BB zerwało umowę z hotele Eri
      ) Palace,ponieważ hotelarz nie wywiązywał się z zawartych zobowiązań.Swoją
      ) drogą,jak można zawierać umowy nie sprawdzając wcześniej hotelarza!
      ) Pan prezes przeprosił za to i zaproponował zmianę hotelu i zwrot nadwyżki.
      ) Owszem,było to ładne z jego strony,ponieważ na miejscu okazało się,że tylko
      ) moja rodzina została o tym powiadomiona.Inni dowiedzieli się o zmianie hotelu
      ) na lotnisku w Heraklionie(tak się po prostu nie robi).Również nas postawiono
      ) przed faktem dokonanym(urlop planowany 25.07-1.08),tyle,że dzień
      ) wcześniej.Trafiliśmy do hotelu Lavris Palace 4*,grecka kat.A.Na terenie jest
      ) również hotel Lavris3*.
      ) W skrócie:pokoje ok.(nowe),basen-malutki,jedzenie-okropne,serwis-
      ) słabiutki.Sądzę,że BB powinno podawać w katalogu rzetelne informacje.Wówczas
      ) klient wie co kupuje,na co się godzi.Np. w katalogu:wyżywienie-śniadania i
      ) obiadokolacje w formie bufetu.W rzeczywistości-śniadania kontynentalne:
      ) mleko,sok(w plastikowych dzbankach), kawa, herbata, ser, mortadela, dżem,
      ) pomidory,ogórki.Obiadokolacje-skromny bufet (2 sałatki niezjadliwe,
      ) tzatziki,spagetti,ryż,pływające w tłuszczu ziemniaki,rozgotowane
      ) brokuły,pomidory,ogórki,marchewka,jakieś mięso(najczęściej zimne).Owoce w 4*-
      ) ym hotelu to:jabłka, pomarańcze i od czasu do czasu arbuzy.
      ) Serwis słabiuteńki.Obrusy w jadalni rzadko zmieniane.Kiedy zwróciłam uwagę
      ) tzw.szefowi sali,że obrus jest brudny i to nie przystoi hotelowi4*,ten zaczął
      ) tłumaczyć,że recepcja go zawiodła.A co to nas obchodzi? Od tego czasu obrus
      ) zmieniany mieliśmy my. Sprzątanie w pokojach to parodia.Panie pokojówki
      ) zamiast wymieniać ręczniki,składały je ikładły na półkę w łazience. Dopiero
      ) na wyraźną, stanowczą prośbę(czytaj:żądanie) przynosiły czyste.
      ) Panie rezydentki-miłe ale odniosłam wrażenie,że hotelarz je trochę
      ) lekceważył.Za nagłą zmianę hotelu zaoferowały 30% zniżki na wycieczki (na
      ) Santorini w BB 90 euro, "na mieście" tym samym promem 54).Uważam,że jeżeli
      ) wykupiłam hotel z animacją dla dzieci to wycieczkę do miasteczka wodnego
      ) powinniśmy otrzymać gratis jako zadośćuczynienie.
      ) W hotelu nuda, nic się nie dzieje.Za to gorąco polecam tawernę obok
      ) hotelu.Codziennie grecka muzyka na żywo,wspaniała obsługa,smaczne niedrogie
      ) jedzenie,soki, wino.
      ) Gouves-brudno i dziura.Tawerny,odpust z pamiątkami(drogo),ale ładna promenada
      ) na wieczorne spacery.
      ) Morze i plaża-2 leżaki i parasol 6 euro,malutka piaszczysta plaża, łagodne
      ) zejście do morza,woda czysta i cieplutka.
      ) Hotel Lavris Palace na pewno nie zasługuje na 4* nawet greckie.
      ) W ubiegłym roku byłam na Rodos w hotelu 4* (Cosmopolitan,Ixia) i tam były 4*
      ) (2 tyg.HP 480 euro!!!).Czysto,codziennie zmiana pościeli i ręczników,
      ) wspaniały ogród, duży basen,animacje w dzień i wieczorem, bardzo bogaty
      ) bufet,wspaniała kuchnia międzynarodowa(smaczne potrawy grecie).Stół z
      ) deserami i ciastami miał ok.6 metrów.
      ) I jeszcze jedno:wybierając się na wczasy z BB musicie liczyć się z tym, że w
      ) hotelu będzie 70-80% Polaków.Przyjaciółka moja w hotelu Apladas(PLATANIAS)
      ) spotkała 4 rodziny z naszego niedużego miasteczka.Opinie jej na temat
      ) standardu,serwisu i wyżywienia były podobne do naszych.Żadne porządne biuro
      ) nie ma ich w swojej ofercie.
      ) Podsumowanie:jeżeli ktoś wybiera się pierwszy raz na wczasy zagraniczne i
      ) chce pochwalić się,że był może wybrać BB na własne ryzyko. Jeżeli ktoś już
      ) był gdzieś z biurami takimi jak: np. Neckermann, TUI, Ving niech nie
      ) ryzykuje.Kuszące ceny BB są tylko pozornie niskie. Za niewiele więcej
      ) (sprawdziłam) można mieć wakacje na wysokim poziomie.
      ) Z oferty BB my i nasi znajomi nie skorzystamy. Słońce i na wczasach
      ) zagranicznych to nie wszystko.

      Droga Elu oraz mili Forumowicze.
      Ja też zamówiłem wczasy w BB i to już w lutym tego roku. Najpierw wybór padł na
      Egipt ale ze względu na różne zawieruchy w tym czasie przebukowaliśmy wyjaz na
      Grecję - Rodos (Kolymbia hotel Marathon) - wróciłem pod koniec lipca.
      Jestem obiektywnym człowiekiem (możesz przeczytać moje posty na forum)i czasami
      reaguję na niektóre posty wydające się moim zdaniem "lekko przesadzonymi i
      tendencyjnymi". Trochę mnie ruszyło.
      Ja również zamówiłem wczasy z katalogu BB u agenta. Kierując się tym że
      wybieramy się w 5 osób z 3,5-letnim dzieckiem na czele wybrałem hotel Marathon
      3* w Kolymbii (taki miałem kaprys). Zabawy dla dzieci i dorosłych prowadzone
      przez polskie super animatorki z BB. Hotel miał umowę podpisaną jeszcze z
      innymi biurami (kurcze europejskimi: Volando Włochy, Gulett Austria- to chyba
      wielka Europa reszta to chłam: BB Polska, Firo Czechy i jeszcze cośtam ze
      Słowacji, aczkolwiek byli angole z TUI!!)ale nie uświadczyłeś człowieku żadnego
      rezydenta z innego biura oprócz BB. Nie byłem jakoś pełen obaw czytając nawet
      to forum w stosunku do BB, bo gdybym był to nie poleciałbym (mój wybór - a Twój
      nie?). Nie latałem nigdy z renomowanymi zagranicznymi biurami gdzie za nic
      płaci się dodatkowe pieniądze (ale jak ktoś chce mieć Mercedesa niech nie ma
      pretensji że wsiada do malucha i mu hałasuje - Jego wybór).
      Do mnie nikt przed wylotem nie zadzwonił (tym bardziej żaden Prezes BB), wylot
      odbtł się normalnie, żadnej zmiany hotelu i terminów. Można zawierać umowy nie
      sprawdzając hotelarza tak jak kupuje się samochód w "renomowanym salonie"
      Ziutka Bombalskiego nie sprawdzając jego referencji. Kupując jajka w
      hipermarkecie żądasz "prześwietlarki.....??"
      Pokoje w Twoim hotelu ok. Nie daj Boże gdyby była jakaś rysa na ścianie....
      (nowe). Pewnie było też TV bo przecież na wakacje jedzie się oglądać TV. Moje
      też były oki aczkolwiek część gości miała pretensje że w takim syfie jeszcze
      nigdy nie byli.. (bez TV, dostawka dla dziecka zamiast "normalnego łóżka" (a co
      to za różnica?), jedno gniazdko w pokoju (skandal!!!! przecież mamy różne
      ładowarki, depilatory i golarki), wanna zamiast prysznica, nie ma lodówki
      (chociaż w folderze jest - ale hotell all inclusive i można się kąpać w zimnych
      napojach). Ile spędziłaś czasu w tych pokojach? 16 godzin dziennie? Basen -
      malutki. Nie olimpijski 25x50? Skandal!! Kontynentalne śniadania gdzie soki
      podawane są w plastikowych dzbankach... - przepraszam: a w domu do każdego
      śniadania podajesz w porcelanowych? Niezjadliwe kolacje (przytoczone menu w
      poście) - a jak jecie w domu? Sałatki, spaghetti, tzatziki, ryż, ziemniaki,
      brokuły, pomidory, ogórki, marchewka, "jakieś" mięso, owoce...... Hmm.. Nieźle.
      Ja tak nie jadam a hotel w którym byłem po niewielkich negocjacjach może bym i
      kupił.... Obrusy w domu oczywiście zmieniasz co 15 minut a pożywienie podaje
      gosposia w wyprasowanym i wykrochmalonym fartuszku...... Sorki że mnie ponosi
      ale wydaje się iż "narzekalstwo" na wakacjach to nasza zdecydowana domena -
      możemy się wreszcie wyżyć. Płacę to wymagam. A jak się pani w recepcji nie
      uśmiechnie to z grubej rury. I pismo do BB... Panie na recepcji miłe.. ale
      niedostatecznie. Jedzenie do bani. Zniżki na wycieczki ... za małe - powinny
      być 100%, a właściwie wszystkie powinny być gratis...... W hotelu nuda, ale jak
      za głosno to też niedobrze.... Za dużo Polaków (!!!!) - POLECAM TOWARZYSTWO
      ANGLIKÓW - ew. Niemców..... Tutaj
      • Gość: greek Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.zywiec.plusnet.pl 08.08.03, 16:14
        Chyba nie zmieścił mi się post. Może to i dobrze bo trochę wczoraj
        pojechałem.... Generalnie zasada jest prosta: (wbrew temu co napisała ela) a
        może słońce, fajne towarzystwo, odrobina uśmiechu, optymizmu, i do cholery:
        wypoczynek bez czepialstwa to jednak najważniejsze???
        Piszesz elu że słońce nie jest najważniejsze... To ważniejsze są czyste
        ręczniki w łazience?, to ważniejsze jest jedzenie zapakowane w postaci 20-
        metrowego stołu w restauracji który od objętości zaraz się zawali?, to
        ważniejszy jest zakichany uśmiech pani w hotelowej recepcji?, to ważniejszy
        jest wymiar basenu o kilka metrów mniejszy niż obiecywano w katalogu?.... To
        może narzekajmy dlaczego nasze biura podróży nie rezerwują pogody dla swoich
        klientów!, narzekajmy na samoloty że wchodzą w strefę turbulencji a stewardessy
        mają krzywe nogi, narzekajmy na godziny wylotów..... bo właściwie każdy
        powinien mieć SWOJE INDYWIDUALNE PRAWA. Pytam, dlaczego? Nie potrafimy
        wypoczywać?. Nie potrafimy się bawić? Przepraszam ale ja np. mam głęboko gdzieś
        że na moim obrusie przy śniadaniu jest nie sprana plama pozostawiona przez
        kogośtam wczoraj. Tobie by przeszkadzała sądzę. Płacę to wymagam. Tylko co i za
        ile?? Jeśli chcesz prześlę Ci ofertę hotelu Burj Al Arab w Dubaju (chyba dość
        ładnego gdybyś zobaczyła) w Zjednoczonych Emiratach Arabskich gdzie doba
        kosztuje (w niezłym apartamencie 7.880 USD). Odpowiada? Doba za całoroczną
        średnią krajową pensję. Tam nie ma syfu, smrodu, choć jedzenie może nie
        odpowiadać (a nóż będą rozgotowane brokuły ..). Apartament to 880 m2
        powierzchni o nazwie Royal Suit gdzie łazienka jest wielkości połowy
        piłkarskiego boiska..... Byłoby fajnie ale za 50 PLN za dobę prawda?
        Wybacz mi elu ale nie zdzierżyłem....
        Miłych wojaży z POLSKIMI biurami turystycznymi (cokolwiek poeta miał na myśli).
        Kurczy się bowiem ich rezydencja w niektórych krajach z tego co wiem. Niestety
        hotarze rezygnuja z polskich biur podróży... Z czyjego powodu? Przecież nie z
        naszego powodu. Wszystkiemu jest winna oczywiście amerykańska stonka..........
        Pzdr.
        • Gość: rsa127 Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.riz.pl / 192.168.42.* 08.08.03, 16:47
          A ja zdecydowanie zgadzam się z Elą. Nie chcę, aby ktoś robił mnie w konia i
          sprzedawał malucha za cenę mercedesa. Ja płacę określoną cenę za określoną
          usługę (katalog). Jeżeli usługa jest niezgodna z zamówieniem to ja prostestuje.
          I nie ma znaczenia czy jest słońce czy nie. Biura podróży będą wykorzystywać
          tępych klientów, którzy będą nadal płacić za marcepany i tolerować, że w
          zamaian dostają gówno przewiązane kokardką.
          Jeśli mnie nie stać na hotel o oczekiwanym standardzie to chcę podjąć świadomą
          decyzję o wyborze czegoś gorszego. Ale nie toleruje, gdy ktoś z premedytacją
          mnie oszukuje, czyli jest złodziejem.
        • Gość: Maria. Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.acn.pl 09.08.03, 15:39
          Jestes tak nudny, że az sie ciebie czytac do końca nie chce.
          Tak, u mnie w domu zmienia gosposia co 15 minut obrus jesli go dziecko poplami.
          I dlatego z takim gównem jak BB niegdy w zyciu już nie pojadę. Ja byłam z nimi
          w zeszłym roku i to mi wystarczy. Moi znajomi, którzy byli z nimi raz
          stwierdzili to samo co ja i Ela, ktorej bardzo współczuję.

          Ale kiedy piszemy o tym głosno i wyraźnie, żeby was przestrzec to jestesmy
          wyzywani od kretynów, palantów, nudziarzy itd.
          • Gość: greek Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.zywiec.plusnet.pl 11.08.03, 11:26
            Polecam post poniżej:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=7362539Pozdrawiam.
            • Gość: greek Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.zywiec.plusnet.pl 11.08.03, 13:43
              Przepraszam ale poprzedni link nie chodzi więc cytuję proponowany post:

              "
              szanowna konkurencjo biura Big Blue, jesli myslisz, ze bede wywlekal brudy,
              oszczerstwa i zle opinie na ich temat a ty bedziesz z radoscia zacierac rece
              to od razu mozesz przestac czytac moja wypowiedz.
              piosenke " 40 lat minelo " spiewano mi juz bardzo dawno i przez te wszyskie
              lata zdarzylem juz zwiedzic miedzy innymi Afryke, obie Ameryki oraz czesc
              Azji. Jestm wiec niemlodym lecz wytrwalym i wytrawnym podroznikiem. wydawalo
              mi sie ze widzialem juz wiele ludzkich zachowan podczas moich podrozy, jednak
              sie mylilem.
              w lipcu spedzilem z moja rodzina wspaniale wakacje z BB w hotelu ERI PALACE.
              polecam. moze byly pewne niedociagniecia np. w pokoju brakowalo suszarki do
              wlosow czy telewizora, ale czy to moze konkurowac z przepieknym widokiem na
              cale miasto Hersonissos, cisza , basenami, wysmienitym jedzeniem, wspaniala
              roslinnoscia i kllimatem Krety. odpowiedz brzmi -tak dla turysow rekinow i
              pirani, krorych mialem okazje zaobserwowac. zachowanie tych " turystow"
              pozostawia wiele do zyczenia. problem polega na tym ze chyba nieczytaja tego
              co podpisuja. do tego ich pozal sie boze zachowanie. jak mozna obrzycac
              wyzwiskami (delikatnie napisane) rezydentke, ze hotel jest na stromym
              zboczu, ze przez nia niedolecial bagaz, ze hotel niezatrudnil barmana( dla
              mnie self-servis to rewelacyjna wygoda), w hotelu jest za malo alkoholu i
              ciasta. ludzie przeciez wy niebyliscie na weselu, chyba ze byliscie na
              scislej diecei przez ostatni rok. pseudoturysci wyszukuja dziury w calym .
              lepiej zdjac lancuchy z tombaku pozostawic zolte reklamowki z Baltony w domu,
              nauczyc sie kultury i pojsc wykapac sie w morzu, napic mrozonej kawy frape,
              poopalac . na krecie jest tak duzo ciekawych miejsc do zwiedzania. skladam
              szczere wspolczucia rezydentom. trafilismy na rezydentke gdzi w parze szla
              uroda i inteligencja ( nareszcie). otoz przesympatyczna pani Ania C. wykazala
              sie mnostwem wiadomosci na temat Krety oraz wszystkiego co z nia zwiazane.
              mam ogromna nsdzieje, ze w wypadku pani Ani nie sprawdzi sie przyslowie "kto
              z kim przystaje ( piranie i rekiny) takim sie staje " bo bylaby to ogromna
              strata dla turystow koneserow. wkrotce koniec lata, zaczna padac zrobi sie
              zimno i wtedy otworzymy albumy ze zdjeciami i wspomnimy jak bylo wspaniale
              na Krecie.
              mam nadzije ze szybko zapomne jak pseudoturysci potrafia utrudnic i
              uprzykrzyc zycie sobie i innym gosciom hotelu.
              wojtek a.
              "
    • Gość: kara Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.Astral.Lodz.PL 09.08.03, 10:17
      Jesteś po prostu pseudoturystką, która nie ma zielonego pojęcia o czymkolwiek i
      która uważa wyjazd na Kretę za szczyt marzeń i powód do zazdrości. Jesteś
      śmieszna narzekając na hotel w takich kwestiach. Zamiast cieszyć się wakacjami
      Ty tylko wybrzydzasz, pewnie cały urlop nieźle Cię wykończył, a o odpoczynku
      nadal marzysz... Czy cały czas leżałaś przy hotelowym basenie i smarzyłaś dupę,
      żeby pochwalić się piękną opalenizną? A czy coś zwiedziłaś?
      Byłam w tym hotelu w zeszłym roku (Lavris 3*) i do tej pory jestem nim
      oczarowana, wspaniały ogród, pastelowe kolory, przepyszne racuchy na śniadanie,
      sympatyczna obsługa, wszyscy rzyczliwi, a jedzenie rewelacyjne.
      Ale pamiętaj o jednym Grecja to nie Polska. Tam panują inne zwyczaje i jest
      inna kuchnia, trzeba było poczytać przed wyjazdem w przewodniku, a inaczej byś
      na to wszystko patrzyła.
      • Gość: maria Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.acn.pl 09.08.03, 15:43
        Skargi na lavris "palace" (jesli ktos tam widział palace)były słyszane juz w
        zeszłym roku. Połowa, albo 3/4 hoteli Big Blue to gówno za smieszne pieniądze.
        Nikt normalny nie chce tam mieszkac, więc wysyła sie Polaków. kto tam widział
        Niemców, Anglików, Holendrów? Ilu? Tylko dokładnie proszę.
        Maja w dupie takie hotele, takie knoty.
        A my sie dajemy na to nabierac. mam nadzieje, że wreszcie niedługo skończy się
        taka wolna amerykanka polskich biur.
        • Gość: tt Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.03, 20:10
          Gość portalu: maria napisał(a):

          > Skargi na lavris "palace" (jesli ktos tam widział palace)były słyszane juz w
          > zeszłym roku. Połowa, albo 3/4 hoteli Big Blue to gówno za smieszne
          pieniądze.
          > Nikt normalny nie chce tam mieszkac, więc wysyła sie Polaków. kto tam
          widział
          > Niemców, Anglików, Holendrów? Ilu? Tylko dokładnie proszę.
          > Maja w dupie takie hotele, takie knoty.
          > A my sie dajemy na to nabierac. mam nadzieje, że wreszcie niedługo skończy
          się
          > taka wolna amerykanka polskich biur.

          Ty Mario jesteś chyba jakąś żydówą albo debilką, zastanów się trochę co ty
          piszesz. Mam nadzieję iż od dawna siedziśz na zasiłku i pieprzysz głupoty z
          nudów.
          • Gość: mala Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.kalisz.mm.pl 10.08.03, 22:08
            za duzo emocji w ostatniej odpowiedzi, a to oczywiscie typowo polskie. wlasnie
            wrocilam z krety, bylam w hotelu kaissa beach, choc o tym dowiedzialam sie ,
            dopiero na lotnisku, bo mialam trafic do gouves bay.pozniej nie bylo mnie na
            liscie wylotowej, ale to tez tylko przeoczenie. rezydenci biura bb sa niemili i
            aroganccy, na pytania o powod balaganu odpowiadaja, ze takie rzeczy sie
            zdarzaja. o zmianie hotelu dowidzielismy sie dopiero od trzeciego rezydenta na
            lotnisku, bo dwie pierwsze panie nie odsylaly nas po uslyszeniu naszych nazwisk
            i spojrzeniu na liste. pan bartek krotko poinformowal nas o zmianie hotelu po
            czym wykorzystujac nasze zaskoczenie zajal sie nastepnymi turystami. na nasze
            pytania o powod zmian panie rezydezntki odpowiadaly, ze pan bartek nam wszystko
            wyjasnil. reasumujac, balagan i niekompetencja. reszta wyjazdu byla ok.
            miasteczko wcale nie jest takie zle jak pisze ewa, typowa grecja. jedzenie
            dobre, chos sniadania skromne. hotel przyjemny. wyjazd bardzo udany, ale nie
            jest to zasluga bb, bo wszystko co zalezalo od nich zostalo spieprzone.
            • Gość: Maria Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.acn.pl 10.08.03, 22:31
              O własnie i to jest dokonczenie mojego poprzedniego listu
              • Gość: Marmar Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.netia.pl 11.08.03, 14:20
                Gość portalu: Maria napisał(a):

                > O własnie i to jest dokonczenie mojego poprzedniego listu

                Mario ty już daj sobie na luz z tym pisaniem bzdur. Przyznaję rację TT bo tak
                nie jest że co Polskie to zaraz złe. Ja i z Triady jak i z Big Blue byłem
                bardzo zadowolony, mają ofertę na każdą kieszeń, a winą obarczyłbym agentów,
                którzy tak pięknie doradzają sami zabardzo niewiedząc co sprzedają.
                • Gość: Maria Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.acn.pl 11.08.03, 16:05
                  polskie pisze sie z małej litery
          • Gość: Magda Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.03, 11:52
            Byłam w tym hotelu dokładnie rok temu. I o dziwo więcej było tam cudzoziemców
            niż Polaków.Byli i Francuzi, i Włosi, I Niemcy i jakoś nikt nie narzekał...
        • Gość: greek Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.zywiec.plusnet.pl 11.08.03, 10:28
          Gość portalu: maria napisał(a):

          > Skargi na lavris "palace" (jesli ktos tam widział palace)były słyszane juz w
          > zeszłym roku. Połowa, albo 3/4 hoteli Big Blue to gówno za smieszne
          pieniądze.
          > Nikt normalny nie chce tam mieszkac, więc wysyła sie Polaków. kto tam widział
          > Niemców, Anglików, Holendrów? Ilu? Tylko dokładnie proszę.
          > Maja w dupie takie hotele, takie knoty.
          > A my sie dajemy na to nabierac. mam nadzieje, że wreszcie niedługo skończy
          się
          > taka wolna amerykanka polskich biur.

          Droga Mario,
          Czy nie sądzisz że za dużo "gówna" jest w Twoich postach?. Ja nie staram się
          nikogo obrażać. Przecież te "gówna za śmieszne pieniądze" są właśnie w
          katalogach obfotografowane na wszystkie strony (fakt że widziałem przypadki
          pewnych montaży np. powiększających basen, itp. - ale tak robi większość biur).
          Nie wiem czy byłaś na wakacjach z nacjami które wymieniasz w swoim poście. Ja
          byłem. Z całego serca nie życzę Ci towarzystwa Niemców a tym bardziej Anglików.
          Holendrzy natomiast preferują turystykę indywidualną i na zbiorówkach raczej
          ich nie uświadczysz. W moim hotelu na Rodos (84 pokoje)było dokładnie:
          - 6 Austriaków,
          - ok. 20 Anglików (z TUI),
          - jeden Włoch,
          - i cała chmara Czechów.
          Nie sądzę aby wczasy zafundowała im opieka społeczna. Oni włśnie "mają w dupie"
          czy pani na recepcji jest uśmiechnięta, czy są czyściutkie i wykrochmalone
          obrusy, codziennie zmieniana pościel, itd...... To mają w domu. Niemcy i
          Anglicy jadą porozrabiać. Drą pyski całą noc i "właśnie w dupie" mają resztę
          gości. Miłego urlopu z "prawdziwymi europejczykami".
          • Gość: Maria Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.acn.pl 11.08.03, 16:14
            Wyobraź sobie, że byłam z takimi Niemcami i wole ich 100 razy bardziej niz
            marudzących Polaków, że wszystko jest beznadziejne. Polak nie potrafi nic sam
            załatwic w recepcji, nic a nic. Dra sie na rezydentów, ze wszystko jest wina
            biura. Fakt, ze ostatnio natrafiłam na sierote straszną (Kreta z BIG BLUE),
            kompletnie nic baba nie potrafiła ludziom załatwic, ale szcztem było jej
            złodziejstwo w biały dzien.
            Niemcy kupowali Santorini po 60 euro, Polacy po 135euro. Drobiazg, niewielka
            róznica prawda? Nie wspomne nawet o tym, że ten dracy sie Niemiec dostaje trzy
            razy lepszy pokój na dzien dobry, a my Polacy musimy je sobie wywalczyc sami,
            bo dostajemy z widokiem na smietnik albo trzciny. Czyja to wina? Moim zdaniem
            biura z którego pojechałam, czyli BIG BLUE. Dopiero kiedy pokazałam dyrektorowi
            hotelu nasza umowe (bez posrednictwa pani rezydentki) to okazało sie, że
            oczywiscie dostaniemy inny pokój i nie ma problemu, żeby byc zakwaterowanym w
            głównym budynku, a nie w bungalowach. Wg rezydentki był problem i to straszny,
            pokoje ponoc droższe. Oczywiscie ona sama chciała wszystko załatwic i prosiła o
            danie pieniedzy na dopłate. Złodziejstwo w biały dzien.
            A kiedy ostatnio przechodzac obok biura Big Blue w warszawie w Alejach
            zobaczyłam rozesmianą bande panienek około dwudziestki, to niestety ale
            skojarzyłam je sobie z panienkami z upadłej niedawno spółdzielni mieszkaniowej,
            o której głosno było w TV, budowali mieszkanka na Bródnie, a sekretarki brały
            po 10 tysiecy pensji. Pamietacie? Ja mysle, ze jeszcze rok i Big Blue padnie, a
            przynajmniej mam taka nadzieję.
            • Gość: tt Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 20:54
              Gość portalu: Maria napisał(a):

              > Wyobraź sobie, że byłam z takimi Niemcami i wole ich 100 razy bardziej niz
              > marudzących Polaków, że wszystko jest beznadziejne. Polak nie potrafi nic
              sam
              > załatwic w recepcji, nic a nic. Dra sie na rezydentów, ze wszystko jest wina
              > biura. Fakt, ze ostatnio natrafiłam na sierote straszną (Kreta z BIG BLUE),
              > kompletnie nic baba nie potrafiła ludziom załatwic, ale szcztem było jej
              > złodziejstwo w biały dzien.
              > Niemcy kupowali Santorini po 60 euro, Polacy po 135euro. Drobiazg, niewielka
              > róznica prawda? Nie wspomne nawet o tym, że ten dracy sie Niemiec dostaje
              trzy
              > razy lepszy pokój na dzien dobry, a my Polacy musimy je sobie wywalczyc
              sami,
              > bo dostajemy z widokiem na smietnik albo trzciny. Czyja to wina? Moim
              zdaniem
              > biura z którego pojechałam, czyli BIG BLUE. Dopiero kiedy pokazałam
              dyrektorowi
              >
              > hotelu nasza umowe (bez posrednictwa pani rezydentki) to okazało sie, że
              > oczywiscie dostaniemy inny pokój i nie ma problemu, żeby byc zakwaterowanym
              w
              > głównym budynku, a nie w bungalowach. Wg rezydentki był problem i to
              straszny,
              > pokoje ponoc droższe. Oczywiscie ona sama chciała wszystko załatwic i
              prosiła o
              >
              > danie pieniedzy na dopłate. Złodziejstwo w biały dzien.
              > A kiedy ostatnio przechodzac obok biura Big Blue w warszawie w Alejach
              > zobaczyłam rozesmianą bande panienek około dwudziestki, to niestety ale
              > skojarzyłam je sobie z panienkami z upadłej niedawno spółdzielni
              mieszkaniowej,
              >
              > o której głosno było w TV, budowali mieszkanka na Bródnie, a sekretarki
              brały
              > po 10 tysiecy pensji. Pamietacie? Ja mysle, ze jeszcze rok i Big Blue
              padnie, a
              >
              > przynajmniej mam taka nadzieję.

              Mam nadzieję, że jeśli nie padnie to ty mario skończysz z tymi pasztetami.
              Jestem pewien iż prędzej Ving zwinie się z naszego pięknego kraju niż BB
              padnie.
              • Gość: malina Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 23:18
                Sorry Mary. Właśnie Ving sie "zwija" z naszego kraju, a BB dalej lata.
              • Gość: elewina Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.wyszkow.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 22:07
                BB padlo.
                teraz jest BBTravel. i korzysta z famy BB.
                warto czasem poczytac Wprost.
            • Gość: momu Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.03, 19:10
              piszesz, ze masz dosc Polaków narzekających na wszystko a sama co własnie
              robisz ????? czy cokolwiek Ci sie podobało na tych wakacjach ???
              a jak nie poodba Ci się to co oferuje biuro podrózy to jedź na własną rękę i
              bedziesz mogła miec pretensje sama do siebie za zorganizowane wczasy. może
              wtedy docenisz prace biur podróży !!!
      • Gość: elewina Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.wyszkow.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 22:01
        hm... jestem corka Eli i wypraszam sobie mowienie ze to pseudoturystka... nie dlatego ze to moja mama, ale dlatego ze do ubieglego roku uczestniczylam w kazdym wyjezdzie i wiem dokladnie o co Eli chodzi. I wierz mi, z tego co wiem, hotelu lavris palace nawet nie mozna porownac do hotelu na Rodosie... tu nie chodzi o to jaki byl poziom obslugi, hotelu, jedzenia.. choci o klamstwo biura podrozy, Big Blue nie bez powodu stracilo licencje 17 stycznia tego roku [utowozono tego samego dnia Big Blue Travel]. Katalogi klamia i lapia klientow na tak zwane "super oferty", ktore sa bardzo blednie odczytywane.
        kolejna sprawa.... "...która nie ma zielonego pojęcia o czymkolwiek i
        która uważa wyjazd na Kretę za szczyt marzeń i powód do zazdrości.." - moj komentarz: buhahahahah!!!:)))))
        kolejny cytat: "...Byłam w tym hotelu w zeszłym roku (Lavris 3*) i do tej pory jestem nim
        oczarowana, wspaniały ogród, pastelowe kolory, przepyszne racuchy na śniadanie,
        sympatyczna obsługa, wszyscy rzyczliwi, a jedzenie rewelacyjne. ..." - i dla kogo tu Lavris jest szczytem marzen???

        pozdrawiam
    • Gość: kara Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.Astral.Lodz.PL 10.08.03, 22:44
      Skoro tak narzekacie na big blue to po co z nimi jeździcie? Na forum jest
      mnóstwo niepochlebnych informacji na temat tego biura, można było sobie
      poczytać zanim zdecydowaliście się na wyjazd.
    • Gość: terkit Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.nomi.com.pl / 172.16.10.* 11.08.03, 08:45
      Cześć,
      z jakim biurem byłaś na Rodos ???
      dzięki
    • Gość: malina Re: Big Blue-hotel Lavris Palace IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 23:23
      Najnowsze doniesienia
      newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=7284

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka