Dodaj do ulubionych

"Widziane z prawa"

06.09.04, 20:49
Numer 1. Rok I. Styczen 1998.

Lekko ponad 30 lat temu, zostala powolana do zycia przez rzad federalny pewna
agencja, pomyslana glownie jako instrument edukacyjny, pozwalajacy na lepsze
zrozumienie, przyswojenie, oraz zaadoptowanie na codzien podstawowych praw
czlowieka. Czy Kanadzie akurat taka agencja byla potrzebna, nawet ponad 30
lat temu, pozostaje dalej pod znakiem zapytania, no ale sie stalo i tak
powstala Kanadyjska Komisja Praw Czlowieka. W ogolnym zalozeniu, oprocz
deklarowanej roli "wychowawczej" Kanadyjczykow, agencja miala sie zajmowac
rozwiazywaniem drobnych nieporozumien wyniklych na tle rasowym, religijnym,
czy barier jezykowych.

Kanada, kraj zasiedlony glownie potomkami przybyszow z Europy, nagle w latach
szescdziesiatych, w czasach premierostwa Trudeau, zamienia sie raptownie w
panstwo "wielokultunarodowosciowe", nie liczac oczywiscie ludnosci tubylczej;
Indian, Eskimosow i Metysow, oraz osiadlych od dobrych kilku pokolen grup
Chinczykow, Japonczykow i Hindusow, glownie w prowincjach British Columbia i
Ontario. Zaczal sie wiec masowy naplyw przybyszow, w wiekszosci z bylych
kolonii brytyjskich, przy rownoczesnym wprowadzeniu coraz to bardziej
zaostrzanych ograniczen dla imigrantow z Europy. W takiej sytuacji, bez
watpienia, stalo sie wiadomym, ze nie obedzie sie bez konfliktow rasowych. I
tu, nowo stworzona agencja miala pelnic takze role mediatora, uwalniajac w
pewnym stopniu potrzebe angazowania sadow. Bylo to jednak tylko pobozne
zyczenie, gdyz sprawy potoczyly sie zupelnie odwrotnie.

Wiecej ponizej:
www.iyp.org/wzp/0198.html
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka