Dodaj do ulubionych

Epidural przy porodzie

31.07.04, 02:03
Dziewczyny,
Chociaz zostalo mi jeszcze trzy miesiace do porodu ale juz w nocy budze sie i
mysle jak to bedzie gdy przyjdzie ten sadny dzien..Jako ze jestem osoba o
bardzo niskiej wytrzymalosci na bol (moj paniczny strach do wizyt u dentysty
jest wlasnie tego przykladem), dlatego raczej opcja znieczulenie przy
porodzie jest raczej opcja pewna. Ale troche sie z tym dziwnie czuje, siostra
chodzi dumna ze ona nie brala i nie potrzebowala, mama tez mowi ze rodzila
kilka razy i nic zlego jej sie nie stalo, a nawet moj maz ostatnio cos
przebakiwal ze epidural moze miec zly wplyw na dziecko...
Wiec zaczynam sie zastanawiac. Czy porod z epiduralem jest oznaka tchorzostwa?
Jak bylo z Wami?
Przeciez prawie zadna Amerykanka nie rodzi naturalnie czyli bez epiduralu i
jakos nic dla dzieci sie zlego nie dzieje..
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: Epidural przy porodzie 31.07.04, 02:22
      Bozenka,
      poruszylas temat rzeka, z reguly ludzie ( hehehe panowie tez :) dziela sie na dwa obozy tych za i tych
      przeciw ep. Ja pierwsze dziecko urodzilam z epiduralem, drugie bez - zwyczajnie nie zdarzyli mi
      zaaplikowac, od wejscia do szpitala o 3:05 am do narodzin mojej coreczki o 3:59 am anestezjolog
      przyszedl popatrzec na dziecko :) Sama przez kilka dni nie moglam uwierzyc, ze dalam rade bez
      znieczulenia, ze tak szybko i bol w sumie nie taki straszny. Najbardziej bola skurcze, sam porod (
      moim zdaniem) jest ogromna ulga i kobieta jest juz w stanie euforii jakiejs, skupiona na tym co sie
      dzieje, oddana calkowicie sprawie, ze bol gdzies znika. Naprawde !!! ja nie czulam naciecia, ktore
      nastapilo sekundy przed narodzeniem sie Susie. Porod z epiduralem byl troche dluzszy ale rownie
      bezproblemowy, sama aplikacja ep nie boli, po nie bylo zadnych dolegliwosci, ja bylam w swietnej
      formie.
      Musimy o tym pogadac jak sie spotkamy :)
      Ja nie widze nic nagannego w checi umniejszenia bolu, dziecku nie szkodzi poniewaz jest to
      znieczulenie zewnatrz oponowe a nie dokrewne, poczytaj na ten temat, zastanow sie i zrob tak jak
      Tobie sie wydaje bedzie najlepiej dla Ciebie i malenstwa. Pamietaj w sumie to Ty rodzisz wszyscy inni
      sie madrza i radza :) ludzie sa rozni i rozne porody, ja pierwsza ciaze przeszlam spokojna,
      usmiechnieta caly czas aktywna, druga juz pewnie z racji wieku znacznie ciezej - bez problemowo ale
      jednak te ostatnie miesiace daly mi sie mocno we znaki, wiec widzisz roznie to bywa :)
      pozdrawiam,
      anka
    • elzuniaus Re: Epidural przy porodzie 31.07.04, 02:35
      A ja nie mialam epiduralu i nawet o tym nie myslalam, po prostu wierzylam ze
      dam rade i skupialam sie na tym ze zaraz zobacze coreczke a nie na tym ze boli.
      Nie potepiam inne kobiety ktore decyduja sie na znieczulenie ale sama jestem
      przeciwko. ALe fajnie jest ze tutaj kobieta ma wybor, w Polsce czesto zdarza
      sie tak ze lekarz odmawia dania znieczulenia bo po prostu ma taka zachcianke.
      To powinno byc sprawa indywidualna kazdej kobiety i dobrze ze w Stanach wlasnie
      tak jest.
      • kasiapro1 Re: Epidural przy porodzie 05.08.04, 22:26
        elzuniaus nie zgodze sie z toba ze w PL to lekarz odmawia dania epiduralu.
        Nikt ci tu nic nie daje-zaplacisz -masz-takie realia w PL.
        Rodzilam w prywatnej klinice gdzie CC jest na zyczenie-placisz-masz.Zawsze kasa.
        Jeszcze daleko nam do tego zebyc cos bylo za darmo
    • edytkus Re: Epidural przy porodzie 31.07.04, 05:04
      Obmowilam sprawe epiduralu z lekarzem jeszcze w czasie pierwszej wizyty (tzn. jak tylko
      dowiedzialam sie o ciazy). Laczenie bolu porodowego z heroizmem uwazam za glupie - po co sie
      meczyc skoro wspolczesna medycyna oferuje porod bezbolesny? Mialam epidural, dziecko urodzilo sie
      po ok. 15 min. po ok. 7-8 skurczach. Nic mnie nie bolalo, nie zmeczylam sie, moglam w pelni
      uczestniczyc w porodzie (tylko ja bylam na tyle przytomna aby przypomniec doktor o pobraniu krwi
      pepowinowej ;)) a nie tylko myslec "o Boze kiedy to sie skonczy." Polecam :)
      • lolyta Re: Epidural przy porodzie 10.08.04, 01:25
        > po ok. 15 min. po ok. 7-8 skurczach. Nic mnie nie bolalo, nie zmeczylam sie, m
        > oglam w pelni

        No ale skurcze parte (czyli te 7-8 "zasadniczych") to praktycznie nie bola w
        porownaniu z pierwsza faza porodu (no chyba ze sa parte bez rozwarcia) - to ja
        mozna zlagodzic epiduralem, sam porod to niemal przyjemnosc.
        • edytkus Re: Epidural przy porodzie 10.08.04, 01:54
          lolyta napisała:

          > No ale skurcze parte (czyli te 7-8 "zasadniczych") to praktycznie nie bola w
          > porownaniu z pierwsza faza porodu (no chyba ze sa parte bez rozwarcia) - to ja
          > mozna zlagodzic epiduralem, sam porod to niemal przyjemnosc.
          >
          Nie wiem co to znaczy "skurcz" - przez caly porod nie poczulam nawet jednego, polozna mowila mi
          kiedy przec.
        • bea_mama Re: Epidural przy porodzie 10.08.04, 19:17
          U mnie faza parcia trwala ponad godzine i byla to najgorsza czesc porodu (przy
          pelnym rozwarciu). Bol byl tak silny, ze za namowa poloznej trzy razy
          zmienialam pozycje aby jakos ten bol zlagodzic. Niewiele to dawalo. Tak wiec
          kazdy porod jest inny i nie mozna uogolniac, ze "no ale skurcze parte (czyli te
          7-8 "zasadniczych") to praktycznie nie bola w porownaniu z pierwsza faza
          porodu...". No wlasnie, a pierwsza faze porodu spedzilam akurat w domu i bol
          przy skurczach nie byl wcale taki straszny.
    • bea_mama Re: Epidural przy porodzie 01.08.04, 06:23
      Ponad 8 m-cy temu rodzilam w Stanach swoje pierwsze dziecko. Nie chcialam
      epiduralu bo stwierdzilam ze sobie poradze, tym bardziej ze gdy przyjechalismy
      do szpitala mialam juz rozwarcie na 4,5cm wiec pomyslalam "nie bedzie to juz
      trwalo dlugo". Chodzilam do szkoly rodzenia i tam uczono nas oddychania,
      rozluzniania sie itp. Tak mi sie to wszystko podobalo, ze chcialam zeby porod
      byl taki wlasnie naturalny, ze dam rade, ze przeciez tyle kobiet tak wlasnie
      rodzi swoje dzieci... Teraz moge ci powiedziec, ze to byl wielki blad. Kazdemu
      bede odradzac porod bez znieczulenia. Jest to straszny bol i wcale nie umialam
      wtedy myslec o dziecku, ze to ono cierpi bardziej ode mnie itp... mysli sie
      tylko o bolu i czeka sie z utesknieniem kiedy wreszcie sie to skonczy. Po
      porodzie stwierdzilam "nigdy wicej zadnych dzieci!". Teraz juz mi to powoli
      przechodzi. Tak wiec uwazam, ze znieczulenie podczas porodu wcale nie jest
      oznaka tchorzostwa. Po co sie meczyc. Epidural moze troche wydluzyc porod, ale
      nie slyszalam zeby przez to znieczulenie cos zlego moglo sie stac dziecku.
      • myelegans Re: Epidural przy porodzie 10.08.04, 23:22
        Chce rodzic naturalnie, bylismy w szkole rodzenia i zatrudniamy do porodu
        doule. Jak bedzie bardzo nie do zniesienia to poprosze o epidural. Moja doula
        twierdzi, ze asystujac w ponad 500 porodach nie bylo takiej potrzeby, no chyba,
        ze porod z innych powodow konczyl sie cesarka.
        • bea_mama Re: Epidural przy porodzie 11.08.04, 00:08
          Tylko pamietaj, ze od pewnego momentu (nie pamietam przy jakim rozwarciu) juz
          sie epiduralu nie podaje, wiec jesli bedziesz jednak chciala znieczulenie, to
          go nie przegap. A swoja droga, ciekawa jestem twoich przezyc z porodu. Nikt z
          moich znajomych nie rodzil z doula. Koniecznie napisz jak bylo? A kiedy nastapi
          ten wielki dzien?
        • bozena73 Re: Do Myelegans!! 11.08.04, 00:18
          Mam takie pytanko, kto to jest doula? Ktos kto pomaga przy porodzie? Mozesz mi
          powiedziec orientacyjnie cene takiej uslugi? Maz niestety nie bedzie
          uczestniczyl w tym wydarzeniu, tylko bedzie czekal za drzwiami..a przekonywac
          na sile jego na pewno nie bede..
          • bea_mama doula 11.08.04, 00:28
            Mam fajna strone gdzie mozna poczytac o tym kto to jest doula.
            www.tylerhospital.com/Services/Doula.htm
            • aniutek Re: doula 11.08.04, 18:52
              zgodze sie z Lolyta, ze parcie i ostatnia czesc porodu to ulga i przyjemnosc, bola skurcze przed ja
              mialam to szczescie,ze trwalo to bardzo krotko i teraz z perspektywy czasu oceniam ten bol jako "do
              zniesienia" i gdybym planowala jeszcze jedno dziecko rodzilabym bez znieczulenia.
              Mojemu porodowi asystowala Midwife, ktora pomogla slowem, masazem, zapewnieniem, ze to juz tylko
              moment i bede miala swoje dziecko :)
              Piekne mam wspomnienia z narodzin moich dzieci, maz chociez byl obecny przy obu stal jak
              zamurowany wiekszosc czasu, mocno przezyl fakt narodzin dziecka ale pomoc byla z niego zadna,
              wzruszyl sie chlop :)
              • edytkus Re: doula 11.08.04, 19:47
                aniutek napisała:

                > z perspektywy czasu ocen
                > iam ten bol jako "do
                > zniesienia"

                kazdy bol jest do zniesieia, nie slyszalam zeby ktos naprawde umarl z bolu ;)


                maz chociez byl obecny ale pomoc byla
                > z niego zadna,

                U nas wrecz przeciwnie, maz byl bardzo pomocny, dopingowal etc. Moze dlatego ze nie musial patrzec
                na zone rodzaca w meczarniach wiec sie nie stresowal za bardzo? Moze to kwestia mezowskiego
                przygotowania? Czy twoj maz uczeszczal na zajecia w szkole rodzenia? Byl przy poprzednim porodzie?

                Bozena, ja nie rozumiem jak mezczyzna moze przegapic moment narodzin wlasnego dziecka, a co jak
                porod bedzie trwal baaardzo dlugo? Nie lepiej mezowi bedzie wygodnie posiedziec przed TV na fotelu
                na sali zamiast na krzesle na korytarzu? ;) Podsun mu pod oczy forum eTata, tam co jakis czas
                pojawiaja sie watki na ten temat. I zabierz go do szkoly rodzenia, koniecznie!
                • edytkus Re: doula 15.08.04, 07:00
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=14920602&v=2&s=0
                • aniutek Re: doula 16.08.04, 03:23
                  aniutek napisal:
                  >Piekne mam wspomnienia z narodzin moich dzieci, maz chociez byl obecny przy obu stal jak
                  >zamurowany wiekszosc czasu, mocno przezyl fakt narodzin dziecka ale pomoc byla z niego zadna,
                  >wzruszyl sie chlop :)
                  Edyta - taki jest dokladny cytat, ktory obciety z poczatku i konca nieco zmienia sens !
                  M byl przy obu porodach co napisalam wyzej i zachowal sie identycznie. byl i staral sie pomoc -
                  glaskal, sciskal lapki, ale dla niego bylo to ogromne przezycie na ktore zareagowal w taki wlasnie
                  sposob- oslupieniem, rozczuleniem kompletnym moze nawet szokiem?( pojawienie sie dziecka, jego
                  elastycznosc, miekkosc glowki, tepo w jakim sie to wszystko odbywalo) poza tym nie chcial
                  przeszkadzac lekarzom pielegniarkom, nam kobietom :)
                  no i jesli moj M podczas porodu mialby ogladac TV to przegnalabym go precz... juz lepiej aby z
                  kolegami piwo pil ;)

                  edytkus napisala
                  > kazdy bol jest do zniesieia, nie slyszalam zeby ktos naprawde umarl z bolu ;)
                  primo - bylo w cudzyslowiu
                  sekundo- ludziska biedne umieraja z bolu...., serce im peka, traca przytomnosc etc
                  bol narodzin byl znoszony przez wieki, przez wszytkie kobiety majace dzieci wiec nie przesadzajmy :)
                  mam porownanie i ( jeszcze raz podkreslam TO SPRAWA INDYWIDUALNA) dla mnie porod bez
                  znieczulenia nie byl niczym strasznym.
                  cale szczescie ,ze jest wybor i mozemy sobie o tym dyskutowac :)
                  • edytkus Re: doula 16.08.04, 05:01
                    Zapytac sie nie wolno? :)))

                    > M byl przy obu porodach co napisalam wyzej i zachowal sie identycznie. byl i st
                    > aral sie pomoc -
                    > glaskal, sciskal lapki, ale dla niego bylo to ogromne przezycie na ktore zareag
                    > owal w taki wlasnie
                    > sposob- oslupieniem, rozczuleniem kompletnym moze nawet szokiem?( pojawienie si
                    > e dziecka, jego
                    > elastycznosc, miekkosc glowki, tepo w jakim sie to wszystko odbywalo) poza ty
                    > m nie chcial
                    > przeszkadzac lekarzom pielegniarkom, nam kobietom :)

                    Acha, "wmurowanie" troche inaczej zrozumialam :)

                    > no i jesli moj M podczas porodu mialby ogladac TV to przegnalabym go precz... j
                    > uz lepiej aby z
                    > kolegami piwo pil ;)

                    W trakcie "tego" momentu to niewybaczalne, ale porody moga trwac wiele godzin bez zadnych sensacji.
                    Ja bylam w szpitalu juz od osmej rano (dziecko urodzilo sie o 19) i naprawde bylo nudno.


                    > bol narodzin byl znoszony przez wieki, przez wszytkie kobiety majace dzieci wie
                    > c nie przesadzajmy :)

                    Ano wlasnie, jakbym nie miala epiduralu to jakos bym to zniosla ale po co sobie utrudniac zycie? U
                    dentysty nawet nie pytaja czy chce znieczulenie i jakos mi sie to z brakiem odwagi nie kojarzy.

                    > mam porownanie i ( jeszcze raz podkreslam TO SPRAWA INDYWIDUALNA) dla mnie poro
                    > d bez
                    > znieczulenia nie byl niczym strasznym.

                    Wcale tego nie neguje :)

                    > cale szczescie ,ze jest wybor i mozemy sobie o tym dyskutowac :)

                    Cale szczescie ,dostaje dreszczy od horrorow z eDziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka