biedroneczka83
10.08.06, 01:41
Nie wiem co mam robic. Wczoraj poklocilam sie z tesciowa padlo pare ostrych
slow. Dzis moj maz oswiadczyl mi, ze chce rozwodu bo nie traktuje dobrze jego
rodziny. Ok niech ma ten rozwod ale... On ma zielona karte i mnie sponsoruje,
moja sprawa jest w procesie, a on powiedzial ze zabierze mi dziecko i nie da
mi wrocic z nim do Polski a papiery tez mi wycofa. Pchnal mnie na drzwi razem
z dzieckiem na rekach, i wyszedl z domu. Zadzwonilam na policje, przyjechali
spisali zeznanie, on akurat wrocil, kazali mu wyjsc z naszego domu i
przenocowac pare dni poza domem az do ochloniecia. Chcialam wybrac troche
gotowki zeby chociaz na mleko dla dziecka miec a on zablokowal nasze wspolne
konta, wiec zostalam bez pieniedzy. Dzwonilam do konsulatu i powiedzial mi
facet bardzo niemilo ze nic nie moze zrobic, bo zeby dostac paszport dla
dziecka potrzebna zgoda obojga rodzicow. A ojciec dziecka sie nie zgodzi na
wyjazd malego. CO ja mam robic jak zyc??? Dostalam tylko numery do adwokatow
od konsula polskiego, musze zadzwonic. Tylko za co mam wziac adwokata jak on
mi konto zablokowal. Nie chce mi sie juz zyc. Jak w jeden dzien moze sie
wszystko obrocic w gruzy przez glupia tesciowa.... Jesli wiecie o takich
przypadkach to napiszcie czy mam szanse wygrac opieke nad dzieckiem.
Zaznacze, ze wszystko co mamy jest na nazwisko meza.