Dodaj do ulubionych

O Bostonie slow pare...

25.08.07, 18:53
Ponizej masz troche podstawowych info, zakladajac, ze nie bedziesz
spac w polskiej dzielnicy w jednym pokoju z piecioma innymi
delikwentami za $50 miesiecznie na glowe, oraz zywic sie paczkami z
Czerwonego Krzyza badz kosciola.

Pardon, ze po angielsku, ale sadze, ze wystarczajaco jasno.



Arrival

Initial Expenses: You should plan to arrive with enough money to
meet the substantial initial expenses of your first weeks in the
United States. Until you finalize your living arrangements, you
should expect to spend from $20 to $50 per day for meals at
moderately priced restaurants and from $80 to $300 per night for
hotel, motel, or guest house accommodations. Advance lodging
reservations are strongly recommended, especially if you plan to
arrive between May and September.

Transportation: www.mbta.com/

Housing.
One of the simplest ways to find an apartment or house in the Boston
area is to visit a realtor. Realty offices maintain extensive lists
of apartments and houses and, for a fee that usually equals the
amount of one month's rent, will help you locate a house or
apartment that matches your needs.

Sharing an apartment with a roommate may help reduce expenses.

boston.craigslist.org/ (select Boston), bardzo dobra strona, polecam
na 100 %.

Housing costs vary widely depending on the neighborhood, the
condition of the dwelling, and amenities included. Do not rent a
house or an apartment before you have seen it. Rent usually does not
include costs for heat, electricity, hot water, gas for cooking,
telephone charges, parking fees, or furniture. Most apartments are
unfurnished, many do not have refrigerators, and many are
air-conditioned. Always ask the landlord or realtor to clarify what
is included in the monthly rent.

Leases: A lease is a legal contract between landlord (property
owner) and tenant (person renting). Do not sign any lease until you
have read it thoroughly and understand all of its provisions. Almost
all property owners require the tenant to sign a lease for one year,
committing the tenant to 12 months' rent unless a subtenant
acceptable to the owner can be found. Leases usually start on the
first of the month. Off-Campus Housing Services will review your
lease with you, if you wish.

Rental Costs: Most owners require one month's rent in advance. You
should be prepared to pay up to three or four months' rent before
occupying an apartment (first month in advance, last month in
advance, a refundable security deposit, and possibly a realtor's
fee). Please arrive with sufficient funds (preferably in travelers'
checks, not cash) for these initial expenses.

Rent for a one-bedroom apartment generally ranges from $1,000 to
$1,800 per month or more depending on the condition and location of
the unit. The cost of a two-bedroom apartment varies anywhere from
$1,300 to $2,500 per month or more. Single family homes range from
$2,000 to $4,000 per month or more.
Furnished rooms, with or without cooking privileges, cost from $700
to $900 per month or more. The estimated monthly cost to share an
apartment with a roommate ranges from $500 to $1000 per month or
more per person. Utilities, such as heat, hot water, gas, and
electricity, may range from $120 to $450 per month.

Utilities: The major utilities are telephone, electricity, and heat
(electric, oil, or gas).

Telephone: The average cost for local telephone service ranges from
$30 to $50 per month. Long distance calls are billed separately. The
cost to install a new telephone ranges from $37 to $90.

Electricity: The voltage used in the United States for small
appliances is 110V (60 cycles). If you bring appliances which use
220-V to 240-V, you must use an adapter. Adapters are available for
purchase; and are inexpensive.
Monthly electricity costs vary from $30 to $100 per month depending
on building size and usage.

Heat: If heat is not included in your rent you should expect to pay
from $90 to $350 per month. To keep fuel costs to a minimum,
thermostats could be set to about 65º F during the day and 55º to
60º F at night or when you are not at home during winter months.

Clothing.
New England winters are very cold and you will need warm outer
clothing and boots. Unless you own these items, it is usually easier
and more economical to purchase winter clothing once you arrive.
Winter coats vary in price from $70 to $300, depending on quality
and materials. Winter boots are priced from $40 to $120. Good
quality used clothing is available at lower prices. Lightweight
clothing is needed for the hot, humid summers in the Boston area.

Health Insurance.
Nie zapomnij miec ubezpieczenie, ktore powinno pokryc koszta w US.
Jezeli nie masz takowego, nie przejmuj sie, w Massachusetts istnieje
bezplatne Masshealth, jakkolwiek w zasadzie tylko w przypadku
emergency.

Jezeli lubisz ocean, to mamy waterfront. Rzeki? Charles River. Caly
Boston jest atrakcyjny, tu ciezko jest cos pominac.
Slynna Newbury Street jest zawalona fajnymi sklepami, kafejkami ze
stolikami na chodniku, pamietaj ze palenie wewnatrz jest zabronione.
Ludzie tam chodza rowniez aby sie pokazac.
Z racji liczby uczelni (wiecej niz w wielu stanach) jest to miasto
studentckie, miedzynarodowe i "mlode".
Z Newbury skrec do Copley Square, odwiedz biblioteke, przejzyj sie w
szkle John Hancock (najwyzszy wiezowiec) do spolki z Trinity Church,
spotkanie historii z nwoczesnoscia.
Stamtad do shopping mall, ktore doprowadzi do Prudential i do
restauracji Top of the Hub, jedzonko dobre i super panorama miasta.
Kolejne miejsce to Christian Science Church, intersujacy kompleks,
koniecznie zalicz Mapparium.
Po sasiedzku jest Symphony Hall i Horticultural Society, przy
Massachusetts Avenue, ktora przecina Huntington Avenue, przy ktorej
z kolei jest Museum of Fine Arts.
Polecam zaliczyc Arnold Arboretum z ogromna liczba przerozny drzew i
krzewow, nawet bonsai.
Wracajac do miasta, Beacon Hill jest jedna z najstarszych czesci
miasta, z architektura z pocz. 17 wieku, na rzut kamieniem od
Financial District, gdzie znajdziesz prawie wszystkie drapacze.
W Government Center stoi sobie City Hall, niewatpliwie
najohydniejszy ratusz, jaki kiedykolwiek zobaczysz. Poza tem w
srodku mozna sie zgubic latwiej niz w lesie.
Kolejny punkt to Faneuil Hall Marketplace - sklepy, knajpy,
restauracje, uliczni magicy i oczywiscie Faneuil Hall, w ktorym
posiano ziarno Rewolucji.
Koniecznie zajrzyj do North End, ktory w tym najbardziej europejskim
miescie w Stanach jest najbardziej europejska dzielnica, wloska.
Waskie uliczki, podworka, koscioly i mnostwo fajnych restauracji,
oczywiscie wloskich. Tzw. "u Mamy i Taty" (Ma and Pa) sa
autentycznie prowadzone po domowemu.
Jezeli juz o restauracjach, to owoce morza wedlug mnie sa najlepsze
w No-Name Restaurant, zlokalizowanej na Fish Pier, czyli porcie
rybackim. Gdy wejdziesz, idz na pietro, nie wyglada luksusowo i o to
chodzi. Widoki z okien sa fantastyczne, zamow seafood chowder -
niebo w gebie, rachunek za dwie osoby z piwkiem Sam Adams okolo $30,
nie biora plastiku (!).
Jeszcze jedno: Europejczycy maja tutaj opinie skapcow, poniewaz nie
daja napiwkow. Kelnerka tak naprawde to z tego ma dochod. W Stanach
napiwki daje sie wszedzie, dzieki temu wszyscy sie staraja obsluzyc
klienta.
Na chinskie jedzenie polecam chinska dzielnice, w szczegolnosci
Chinatown Cafe na Harrison Avenue, wszystko jest tanie ($5) i dobre,
moze dlatego tyle policji tam zawsze jest.
Teraz troche o barach.
Boston jako miasto stosunkowo irlandzkie ma przypuszczalnie wiecej
irish bars niz Dublin. Nie daj sie nabrac, wiekszosc jest dla
turystow. Ja polecam The Plough and Stars, 912 Massachusetts Avenue
w Cambridge.
Jezeli wygladasz na 21, nawet gdy masz 40, to musisz pokazac
paszport (ID), tu nie ma zartow.
Obserwuj wątek
    • Gość: ei67 f Re: O Bostonie slow pare... IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 25.08.07, 20:24
      Ki diabel?
      • waldek.usa Widze, ze jestes niewtajemniczon(y)(a) 25.08.07, 22:09
        Gość portalu: ei67 f napisał(a):

        > Ki diabel?

        ► od pewnego czasu pojawiaja sie pytania o Boston. Swego czasu zamiescilem
        info, ktore bylo cytowane przez innych forumowiczow.
        Dla ulatwienia podaje jeszcze raz.

        Skapowal?
        • Gość: i 7 a$Wev,chj Re: Widze, ze jestes niewtajemniczon(y)(a) IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 26.08.07, 07:21
          Klawo. To teraz musisz im strzelic rozprawke o tym, dlaczego nie
          powinno sie jezdzic rowerem po kosciele.
          • Gość: gosc Re: Waldek... IP: *.235.254.25.Dial1.Orlando1.Level3.net 26.08.07, 07:28
            ....ze masz dobre intencje to pochwalam, ale ze ci sie chce bawic
            takimi pie..mi (jak to mawia starypie..) to tylko
            wspolczuje...chyba masz nadmiar czasu albo przebywasz dzien caly w
            lozku....pozdrawiam
        • frequentflyer dzięki waldek 26.08.07, 10:04
          ja skorzystam, już za miesiąc.
          a jak z parkowaniem? lecimy 28.09 (piątek) do bostonu, bierzemy samochód,
          stajemy w hyatt summerfield w burlington, następne dwa dni przewidziane na
          boston (potem VT, NH, ME). transportu publicznego z tego burlingtonu do starego
          bostonu za bardzo nie widzę, chyba że chciałbym jechać półtorej godziny w jedną
          stronę. może trzeba podjechać gdzieś bliżej miasta, zaparkować np przy stacji
          metra? chyba że w weekend parkowanie w mieście nie będzie problemem?
          • sondra Re: dzięki waldek 27.08.07, 00:36
            > chyba że w weekend parkowanie w mieście nie będzie problemem?

            Nie będzie. W sobotę możecie zaparkować na parkometrze za $1 za godzinę (w tym
            samym miejscu można stać max 2 godz.), ale jeśli chcecie zwiedzać stary Boston,
            to polecam ten podziemny parking w samym centrum miasta, tuż obok Beacon Hill:
            www.mccahome.com/bcg.html
            W niedzielę parkometry są za darmo, więc jeżeli uda Wam się znaleźć puste
            miejsce, to macie je na cały dzień.
            Z Burlington do centrum dojedziecie samochodem w pół godziny.
            • frequentflyer Re: dzięki sondra 27.08.07, 23:19
              dzięki, o to chodziło!
        • blotniarka.stawowa Good stuff! 28.08.07, 03:46
          waldek.usa napisał:

          > ► od pewnego czasu pojawiaja sie pytania o Boston. Swego czasu zamiescilem
          info, ktore bylo cytowane przez innych forumowiczow.

          Zgadza sie. Sama cytowalam Waldka w odpowiedzi komus pytajacemu o Boston.
          Oryginalny wpis trzymam w archiwum, kiedys sie przyda :)
          Short and concise info - thanks Waldek!
          • Gość: gosc Re: Good stuff! IP: *.235.253.141.Dial1.Orlando1.Level3.net 28.08.07, 04:16
            przedewszystkim jak na Forum to nie "SHORT" a jak nie short to
            napewno nie "CONCISE" (?)
            • waldek.usa Nie wymadrzaj sie, gostek, gdysz masz IQ jak swoj 28.08.07, 22:11
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > przedewszystkim jak na Forum to nie "SHORT" a jak nie short to
              > napewno nie "CONCISE" (?)

              ► wzrost w calach.

              Poducz sie angielskiego, zanim zabierzesz glos.
              Concise jest dla ciebie slowem nieznanym i widac to ponizej:


              ..."CONCISE, TERSE, SUCCINCT, LACONIC, SUMMARY, PITHY, COMPENDIOUS
              mean very brief in statement or expression. CONCISE suggests the
              removal of all that is superfluous or elaborative <a concise
              description>. TERSE implies pointed conciseness <a terse reply>.
              SUCCINCT implies the greatest possible compression <a succinct
              letter of resignation>. LACONIC implies brevity to the point of
              seeming rude, indifferent, or mysterious <an aloof and laconic
              stranger>. SUMMARY suggests the statement of main points with no
              elaboration or explanation <a summary listing of the year's main
              events>. PITHY adds to SUCCINCT or TERSE the implication of richness
              of meaning or substance <a comedy sharpened by pithy one-liners>.
              COMPENDIOUS applies to what is at once full in scope and brief and
              concise in treatment <a compendious dictionary>."...

              ► jak widzimy, madralinski gostu, short is concise and concise
              is short.

              A teraz nie wydziwiaj i nie rob z siebie posmiewiska...

              albo nie, wyglupiaj sie, dostarczysz nam taniej rozrywki i
              poblazliwego smiechu.
              • blotniarka.stawowa Cos nerwowy dzis jestes, Waldek :) 29.08.07, 00:38
                Odetchnij gleboko, przeczytaj jeszcze raz i usmiechnij sie :)

                Niuanse jezykowe na bok, gotowa jestem zgodzic sie z komentarzem goscia z
                Orlando. Jak na konwencje forumowa, to rzeczywiscie wpis nie byl krotki. W
                porownaniu z materialem, ktory musialabym przerzucic w stosie broszurek
                turystycznych (gdybym chciala skompilowac jakies sensowne, a krotkie zwiedzanie
                miasta) to bylo dosc skondensowane info, stad moje "short".
                Szacuneczek, Boston i Orlando.

                • Gość: gosc Re: Cos nerwowy dzis jestes, Waldek :) IP: *.235.90.72.Dial1.Orlando1.Level3.net 29.08.07, 01:04
                  ...thank you Blotniarka indeed...co do waldka to winien on zrozumiec
                  ze "nie kazdy glupek jest idiota, i nie kazdy idiota jest glupkiem"
                  ale w jego przypadku nie widac zadnej roznicy....synku (waldek)
                  zycie to codzienne jest niestabilne,pelne zmian jak w kalejdoskopie
                  i przepisywanie glupot z "broszurek" nie ma zadnych trwalych
                  wartosci...to tak jak ruletka czy StockMarket.....
                  • clutcher Tea time. 29.08.07, 02:50
                    Gość portalu: gosc napisał(a):

                    > kazdy glupek jest idiota... kazdy idiota jest glupkiem" <

                    Czytanie tego polonijnego durnia przypomina mi herbate.
                    Czytam i mysle - gdzie sie taki dupek Oolung?
                    • Gość: gosc Re: clutcher IP: *.235.153.207.Dial1.Orlando1.Level3.net 29.08.07, 05:33
                      ...czy ty adresujesz do siebie czy do swego tatusia ?
                • waldek.usa Byc moze nie nerwowy, li tylko 30.08.07, 20:46
                  blotniarka.stawowa napisała:

                  > Odetchnij gleboko, przeczytaj jeszcze raz i usmiechnij sie :)

                  ► wyszkolony przez podobnych idiotow.
                  Coz mozna sadzic o kolesiu, ktory wypisuje brednie, czepia sie ludzi
                  za zyczliwosc, a byc moze dlatego, ze sam nic nie reprezentuje...
                  W zlosci tytuluje mnie "synkiem", hehehe, nie zdajac sobie sprawy z
                  tego, ze mnie tego rodzaju epitety nie ruszaja, zas on tak nazwany
                  obrazilby sie smiertelnie.
                  >
                  > Niuanse jezykowe na bok, gotowa jestem zgodzic sie z komentarzem
                  goscia z Orlando. Jak na konwencje forumowa, to rzeczywiscie wpis
                  nie byl krotki. W porownaniu z materialem, ktory musialabym
                  przerzucic w stosie broszurek turystycznych (gdybym chciala
                  skompilowac jakies sensowne, a krotkie zwiedzanie miasta) to bylo
                  dosc skondensowane info, stad moje "short".

                  ► no widzisz, to mu sie nie podoba. Gostek z kompleksami,
                  promieniujacy zalem do garbatego, ze ma proste dzieci i czyms tam
                  jeszcze, ale o diagnoze musialbym poprosic nicka lekarz.yaponczyka -
                  on ma niezla wiedze kliniczn, terapeutyczna i farmakologiczna,
                  hehehe.

                  > Szacuneczek, Boston i Orlando.
                  >
                  ► same here, lass.
                  • blotniarka.stawowa Re: Byc moze nie nerwowy, li tylko 31.08.07, 02:34
                    You just don't suffer fools gladly :)
                    Wracajac do Bostonu - ciekawostka: www.museumofbadart.org/
                    • Gość: r67n5e Re: Byc moze nie nerwowy, li tylko IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 31.08.07, 02:47
                      blotniarka.stawowa napisała:

                      > You just don't suffer fools gladly :)

                      He? A po jakiemu to?
                      • blotniarka.stawowa Nauczyles sie dzis czegos nowego: 31.08.07, 03:12
                        A person who does not "suffer fools gladly" is one who does not tolerate
                        stupidity in others. www.bartleby.net/59/4/sufferfoolsg.html
                        • corredor Bezplatna lekcja :). 31.08.07, 04:45
                          Za kolejna lekcje przeslij gosciowi rachunek Blotniarko.
                          Przyjmij tylko gotowke lub m.o. Z jego czekiem bylbym
                          bardzo ostrozny. Prawdopodobnie nie bedzie mial pokrycia :).
              • Gość: frequentflyer Re: Nie wymadrzaj sie, gostek, gdysz masz IQ jak IP: *.acn.waw.pl 29.08.07, 01:28
                daj mu spokój, waldek, facet ma problemy, co chwilę mu się czyjś post nie
                podoba, ale żeby sam komu pomógł to raczej nie. sam cierpi, to i szuka towarzystwa.
                • Gość: gosc Re: sprawdz IQ na sobie IP: *.235.255.227.Dial1.Orlando1.Level3.net 29.08.07, 02:52
                  i podaj do publicznej wiadomosci jesli masz odwage cywilna ...a na
                  jaka pomoc liczysz ? jak dojechac z NY do SF na rowerze ? ten sam
                  specjalny "waldek" odsyla innych do internetu lub przepisuje zwykle
                  bezsensowne broszuroweglupotki dla splendoru po "angielsku"...ciekaw
                  jestem jaki miales ty czy on TOEFL score ? jesli chodzi o IQ to
                  wpierw sprawdz siebie i najblizsza rodzine na testach a wtedy cos
                  napisz z sensem jesli bedzie cie na to stac....
                  • clutcher Belkot z Florydy. 29.08.07, 03:00
                    Daj sobie siana przegrzany sloncem durniu. Wejdz do cienia lub wsadz
                    swoja glowe w muszle klozetowa dla ochlody. Slonce najwidoczniej
                    tobie szkodzi. Chociaz byc moze jestes durniem od urodzenia.
                  • blotniarka.stawowa Wolnego, Orlando 29.08.07, 03:19
                    Juz lepiej nikogo nie egzaminuj co do TOEFL score, wstydu (sobie) oszczedz...
                    • Gość: gosc [...] IP: *.235.153.207.Dial1.Orlando1.Level3.net 29.08.07, 05:30
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • waldek.usa OK frequent, 30.08.07, 20:52
                  Gość portalu: frequentflyer napisał(a):

                  > daj mu spokój, waldek, facet ma problemy, co chwilę mu się czyjś
                  post nie podoba, ale żeby sam komu pomógł to raczej nie.

                  ► masz racje, on ma problemy, ale ktos powinien go wyprostowac.

                  sam cierpi, to i szuka towarzystwa.


                  ► niech kupi psa, bydlecie bedzie posluszne, zgodne, podatne na
                  doksztalty, oczywiscie bez barier jezykowych...oraz nie
                  zdepresjonuje gostka swoim IQ, hehehe...
                  Choc i to jest mozliwe ;[
                  • Gość: gosc Re: OK Waldek, IP: *.235.254.47.Dial1.Orlando1.Level3.net 30.08.07, 23:34
                    cos mi sie widzi ze jestes z tej grupy prostakow polonijnych z
                    Dorchester St czy Chelsea (chyba mieszkasz blisko mostu) ?, a moze w
                    downtown of Peabody gdzie sie popisujesz broszurkowymi
                    madrosciami...o psa sie nie staraj bo napewno nie bedzie taki glupi
                    by szczekac bez powodu....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka