cze67
29.06.04, 14:20
Nie jest to, wbrew pozorom, watek o Waszej ulubionej czy najlepszej plycie. Pokaze
to na przykladzie.
Jak powszechnie wiadomo dwoma plytami, ktore sa na moim topie sa Trick Of The Tail
Genesis i Abbey Road Beatlesow. Ale albumem, ktory mna najbardziej wstrzasnal,
ktory byl przeze mnie rozbierany na czesci pierwsze, dzieki ktoremu troche sobie w
glowie wyprostowalem byl Misplaced Childhood Marillion. Dlaczego? Mysle, ze
wydanie tej plyty zbieglo sie z trudnym okresem mego zycia, a teksty Fisha pozwolily
mi ow ciezki czas przetrwac. Poza tym, byl to chyba pierwszy prog-rockowy album
ktory uslyszalem i zachwycaly mnie te zmiany tempa, te solowki gitarowo-
klawiszowe, to wszystko co jest charakterystyczne dla tego rodzaju muzyki. Ta plyta
otworzyla mi uszy na nowy, nieznany mi dotychczas rodzaj muzyki.