Dodaj do ulubionych

Mało znane grupy prog-rockowe i ich najlepsze...

03.09.04, 18:11
... płyty bym chciał poznać.
Ja podzielę się swoją wiedzą na temat włoskiego zespołu Eris Pluvia i jednego
z dwóch ich krążków: Rings of Earthly Light.
Ze kilku mało znanych grup rocka progresywnego, które ja znam ten zespół, a
właściwie ta płyta była dla mnie największym objawieniem. To, zdaje się, bo
nie znam języka, koncept album, przynajmniej muzycznie, bo utwory łączą się,
wyrastają z siebie. Muzyka to, jak dla mnie, Camel z okresu "Moonmadness"
i "Snow Goose" a "spokojniejszym" Marillion z Fishem (z akcentem na Camel
jednak). Aranżacje na miarę obu znakomitych zespołów, przemyślane, ze
smacznymi solówkami, z dużą dawką muzycznych emocji. Kilka smaczków -
kobiecy, przepiękny wokal, saksofon i flet...
Cudowna, pełna wdzięku płyta.
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Mało znane grupy prog-rockowe i ich najlepsze 03.09.04, 18:13
      Acha, dzięki Ci, panie Kosiński. Kasetę z tą płytą, jak zresztą wszystkie mało
      znane prog-rockowe płyty jakie posiadam, wydał niegdyś "Rock-Serwis"
    • dziewczyna_mickiewicza Re: Mało znane grupy prog-rockowe i ich najlepsze 03.09.04, 18:29
      czy ta pani co ladnie spiewa to spiewa moze po wlosku?
      • cze67 Re: Mało znane grupy prog-rockowe i ich najlepsze 03.09.04, 19:57
        dziewczyna_mickiewicza napisała:

        > czy ta pani co ladnie spiewa to spiewa moze po wlosku?

        Nie, w czystej angielszczyźnie. Cała płyta jest po angielsku.
        • dziewczyna_mickiewicza Re: Mało znane grupy prog-rockowe i ich najlepsze 04.09.04, 21:57
          ech, szkoda... tak to bym przynajmniej jezyk podszkolila;)
    • pixie The Load - Load Have Mercy [1977] 04.09.04, 21:20
      Wątek konkurencyjny dla muzycznych wykopalisk :) To ja napiszę o the Load,
      przedstawicielu amerykańskiego rocka progresywnego.

      Trio the Load składało się z gitarzysty Dave’a Hesslera (grał na własnoręcznie
      zbudowanej dwugryfowej gitarze: na dole bas, na górze gitara sześciostrunowa)
      oraz braci Sterlinga Smitha (grał na minimoogu, obsługując również funkcję
      basu) i perkusisty Toma Smitha. Debiut „Praise the Load” (nie znam) wydany
      został w 1976. Album „Load Have Mercy” nagrano w roku 1977, ale wydano
      oficjalnie już jako CD dopiero w roku 1996. Muzykę the Load porównuje się do
      the Nice i ELP, jakieś podobieństwo może i jest, zwłaszcza jeśli chodzi o
      skłonność do improwizacji, które oprócz klasycznych naleciałości nawiązują
      jakby również do amerykańskiej tradycji jam bandowania, opierając się zarówno
      na klawiszach, jak i na gitarze elektrycznej, a nawet i perkusji, zwłaszcza
      podczas trzyminutowej solówki w „Something Suite” (Tom grał na takim samym
      zestawie jak Ginger Baker i Mitch Mitchell (Hendrix), jego idole). Właściwie
      przy pierwszym słuchaniu tego albumu właśnie perkusja ciągle wysuwała mi się na
      pierwszy plan, bo Tom odbębnia na nim 200% normy :) Wokal pojawia się w
      niewielu momentach, głównie w dość nietypowych, ale ładnych wtrętach folkowych
      („One Is Gone”, „Choices”). Jedynie dramatyczne, acz nieco ocukrzone „Too Much
      to Believe” można by określić jako typową rockową piosenkę, gdyby nie trwała
      ponad trzynaście minut. Wyróżnia się poza tym „Interstellar Debris”, w którym
      to utworze pojawiają się elementy bardziej rozrywkowej muzyki, nie ważę się
      dokładniej tego opisać; na tle jednostajnego, nieco funkowego riffu basu
      (mmm...) otwierającego „The Narrows” rozwijają się improwizacje kolejno na
      organach, pianinie oraz na gitarze elektrycznej, a w „Richter Scale” występuje
      Chopin na speedzie ;) Jedynie podczas ostatniego na płycie „Eitel's Lament”
      napięcie nieco opada, ten utwór stanowi jakby mniej porywającą kontynuację „Too
      Much to Believe”. Całość jednak brzmi bardzo ciekawie, świeżo i imponuje mi, że
      w USA pozwalano sobie na niewydawanie takich płyt ;)
    • joseph80 Re: Mało znane grupy prog-rockowe i ich najlepsze 05.09.04, 22:51
      Cze, takich płyt i takich zespołów, które kładą na łopatki całą dzisiejszą
      muzykę było bardzo, bardzo wiele. Ja co roku zbiram kilka do kilkunastu nowych
      płyt (dla mnie) z zapomnianymi zespołami z epoki 60/70. I im więcej płyt mam
      tym większy wypełnia mnie smutek, bo wiem, że wielu perełek nigdy nie poznam, a
      po drugie, żałuję, że dziś nikt nie chce słuchać tak wyrafinowanej,
      pięknej,pełnej inwencji muzyki.

      Oto ostatnie moje zapomniane nabytki:
      Eela Craig - Eela Craig
      Waterloo - First Battle
      Nektar - A Tab In The Ocean
      Raw Material - Time Is...
      Egg - The Polite Force
      Murphy Blend -First Loss

      Płyt podobnie "znanych" zespołów mam całkiem sporo. I wszystkie prezentują
      niezwykle wysoki poziom.

      pzdr
      Jos
      • cze67 Re: Mało znane grupy prog-rockowe i ich najlepsze 06.09.04, 00:03
        Ja właśnie z myślą m.in. o Tobie ten wątek stworzyłem. Podejrzewałem, że jesteś
        kopalnią wiedzy o tego typu grupach i zechcesz się ową wiedzą, tudzież miłością
        do nich z nami podzielić...
      • pixie Re: Mało znane grupy prog-rockowe i ich najlepsze 06.09.04, 00:16
        No właśnie Jos, zamiast się żalić napisz coś konkretnego :P - chociażby o Eela
        Craig, bo tak jak pozostałe wymienione przez Ciebie zespoły znam przynajmniej z
        nazwy, tak ta kompletnie nic mi nie mówi.
    • pixie Re: Mało znane grupy prog-rockowe i ich najlepsze 24.10.04, 16:28
      Może się przyda - przewodnik po zapomnianych grupach rockowych, mniej lub
      bardziej progresywnych. Kilka płyt znam i sama bym je poleciła, a zaczęłam już
      poszukiwać parę następnych. Oby więcej takich miejsc w polskim necie.
      www.amwaw.edu.pl/~pzlotko/index.html
      • cze67 Re: Mało znane grupy prog-rockowe i ich najlepsze 24.10.04, 16:34
        Dzieki argusowi (dzieki ziomalu) poznalem trzy z wymienionych tam zespolow: Refugee,
        Maseo Resenbach i Indian Summer. Wszystkie trzy - polecam. Musze sie jeszcze tylko
        przekonac do wokalu Stefano 'Lupo' Galifi z Maseo. A klawisze Moraza w Refugee -
        smakowitosci!
        • ilhan Re: Mało znane grupy prog-rockowe i ich najlepsze 24.10.04, 17:32
          cze67 napisał:

          > Maseo Resenbach

          To jedna z moich ulubionych kapel :D Więc sprostuję: Museo Rosenbach.
      • pixie Ginhouse 26.10.04, 22:35
        Zdążyłam już przesłuchać album Ginhouse i rzeczywiście nietypowa muzyka, ale
        jak na razie na kolana mnie nie rzuciła. Najbardziej podoba mi się „Fair Stood
        the Wind”, ze względu na pierwszoplanową rolę gitary basowej. Polecam również
        kower „And I Love Her” Beatlesów - zaskakująca hard rockowa wersja w nieco
        barowym klimacie ukazała mi tę piosenkę w zupełnie innym świetle.
    • shadowbox Re: Mało znane grupy prog-rockowe i ich najlepsze 24.10.04, 19:11
      - Apoteosi "Apoteosi" (75) (Włochy: nieco jak PFM i Celeste, "Il Grande
      Disumano/Oratorio" i "imensione da Sogno" z przepieknym zeńskim wokalem)
      - Osanna "Palepoli" (73) (Włochy: symphonic ale bardzo różnorodny, echa Jethro Tull)
      - Bubu "Annabelas" (84) (Argentyna: włoski symph-rock, wpływy crimsonowskie,
      nieco Canterbury scene - bardzo dobra płyta)
      - Flied Egg "Dr. Siegel's Fried Egg Shooting Machine" (72) (Japonia:
      niezapomniane danie głowne albumu "521 Seconds of Schizophrenic Symphony")
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka