14.03.05, 14:54
Tak sobie zatytulowalam watek, bo mam pare pytan, a balam sie je zadawac na
Forum Muzyka, bo z dwoch stron bym zmiazdzona byla :-)))
Pytania sa tendencyjne, jednak moze podyskutujemy:

1. Czy sciaganie mp3 przy pomocy p2p jest u nas prawnie zabronione a jesli
nie, to dlaczego jest fama, ze to nielegalne?
2. Dlaczego plyty kosztuja tak duzo?
3. Czy format mp3 niszczy oryginalny dzwiek nagran, czy jakos go znieksztalca?

Dziekuje z gory za wszystkie odpowiedzi. Mam swoja teorie ale poczekam co inni
napisza :-)))
Tasiorka
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: mp3 14.03.05, 15:01
      1. Z tego, co Janek kiedyś tłumaczył, ściąganie jest zupełnie legalne, a zabronione jest udostępnianie.
      2. Nie wiem. Ja kupuję te, które kosztują mało :)
      3. Niszczy, zniekształca, spłaszcza, jak zwał tak zwał, zresztą nie znam się na tym. Aczkolwiek rzadko kiedy mam okazję słuchać muzyki w tak sterylnych warunkach, żeby mnie to raziło.
      • humbak Re: mp3 14.03.05, 15:04
        To ja coś dorzucę. Płyty kosztują dużo, bo kosztowna jest ich dystrybucja. To
        sprzedaż hurtowa i detaliczna podbijają tak bardzo ceny płyt. Przynajmniej taki
        wniosek wyciągłem z tego com dotąd na ten temat znalazł.
      • pagaj_75 Re: mp3 14.03.05, 23:30
        ilhan napisał:

        > 1. Z tego, co Janek kiedyś tłumaczył, ściąganie jest zupełnie legalne, a
        zabronione jest udostępnianie.

        Jest to prawda. Ale tą prawdę należy uzupełnić: większość jeśli nie wszystkie
        programy p2p są tak pomyślane, by wymusić na użytkowniku udostępnianie plików, a
        tym samym nakłaniają do przestępstwa.

        > 3. Niszczy, zniekształca, spłaszcza, jak zwał tak zwał, zresztą nie znam się na
        > tym. Aczkolwiek rzadko kiedy mam okazję słuchać muzyki w tak sterylnych warunk
        > ach, żeby mnie to raziło.

        Wszystko zależy od bitrate'u i sposobu kompresji. Przy 128 kbps zakodowanych
        nienajlepszym encoderem (lub dobrym, ale źle skonfigurowanym) nie trzeba wcale
        sterylnych warunków, żeby zauważyć pogorszenie jakości.
        • janek0 Re: mp3 15.03.05, 00:08

          > ilhan napisał:
          >
          > > 1. Z tego, co Janek kiedyś tłumaczył, ściąganie jest zupełnie legalne, a
          > zabronione jest udostępnianie.
          >
          > Jest to prawda. Ale tą prawdę należy uzupełnić: większość jeśli nie wszystkie
          > programy p2p są tak pomyślane, by wymusić na użytkowniku udostępnianie plików,
          > a
          > tym samym nakłaniają do przestępstwa.

          pod warunkiem pagaju, że będzie się udostępniać:
          a\ utwory chronione prawem autorskim.
          b\ w sposób niezgodny z tzw. dozwolonym użytkiem.

          jeśli p2p do czegoś zmusza, to do wymiany plików, a nie wymiany plików
          chronionych. więc nie każdy, kto korzysta z p2p musi naruszać prawo, a już
          zupełnie nikt, kto ma w komputerze mp3 nie jest w żaden sposób przestępcą.

          tymczasem oświeceni dziennikarze w naszym kraju mają zwyczaj pisywać o
          "nielegalnych plikach z muzyką". (nie kieruję tego pod adresem dziennikarzy
          obecnych na tym forum :))
        • ilhan Re: mp3 15.03.05, 08:45
          pagaj_75 napisał:

          > Wszystko zależy od bitrate'u i sposobu kompresji. Przy 128 kbps zakodowanych
          > nienajlepszym encoderem (lub dobrym, ale źle skonfigurowanym) nie trzeba wcale
          > sterylnych warunków, żeby zauważyć pogorszenie jakości.

          Zgoda. Ale po pierwsze, już coraz rzadziej trafia się na 128-ki. Po drugie, jestem wychowany na muzyce z dziadowskich, kupowanych na bazarku kaset i piosenkach zgrywanych z radia, więc nawet 128 nie jest mi aż tak straszne :)
    • janek0 Re: mp3 14.03.05, 15:28
      > Pytania sa tendencyjne, jednak moze podyskutujemy:
      >
      > 1. Czy sciaganie mp3 przy pomocy p2p jest u nas prawnie zabronione a jesli
      > nie, to dlaczego jest fama, ze to nielegalne?
      > 2. Dlaczego plyty kosztuja tak duzo?
      > 3. Czy format mp3 niszczy oryginalny dzwiek nagran, czy jakos go znieksztalca?
      >
      > Dziekuje z gory za wszystkie odpowiedzi. Mam swoja teorie ale poczekam co inni
      > napisza :-)))

      Ad 1 Ilhan dobrze mówi :) Fama jest, bo jest taka propaganda, pardon, PR. (mam
      dowody).

      Ad 2 Płyty kosztują dużo, bo rynek na płyty w Polsce jest mały, ludzie
      niewyształceni (nie można sprzedać dużo ambitnej muzyki), a firmy płytowe
      chciwe. Na pewno wpływ mają też piraci, ale na pewno nie w takiej skali, jak by
      to chciały labele.

      Ad 3 Format mp3 niszczy oryginalny dźwięk poprzez usuwanie niesłyszalnych dla
      ucha ludzkiego elementów fal dźwiękowych. W zależności od bitrate usuwane są one
      z większą lub mniejszą precyzją, co skutkuje zależnością: im większy bitrate tym
      lepsza jakość (mniej oryginalnego pliku usunięte) ale tym większy plik. Ponoć
      powyżej 192 kbs różnicy nie da się usłyszeć. Inna rzecz to jakość kart
      dźwiękowych w komputerach - zwykle szumią i zniekształcają dźwięk.

      Chyba się domyślam, o co ci chodzi.
    • tasiorka Re: mp3 14.03.05, 22:21
      1. Czyli jak ktos sciaga to w swietle prawa nie popelnia przestepstwa? A jak to
      sie ma do tego ze sciagam zamiast kupic plyte, artysci pewnie nie sa zachwyceni.
      2. Chyba dystrybucja tyle nie kosztuje skoro ta sama plyta kosztuje w jednym
      miejscu 50 a w innym 70 zloty.
      3. Skoro niszczy dzwiek to po co sa mp3 z muzyka powazna???
      • tago_mago Re: mp3 15.03.05, 00:01
        3. Bo muzykę klasyczną ponoć zniekształca w najmniejszym stopniu. Polecam format
        .mpc --> więcej tu: www.musepack.net/
        ---
        this could be the day
      • humbak Re: mp3 15.03.05, 01:07
        Róznicy 20 złotych to ja nie widziałem jeżeli CD nie było w jednym z miejsc na
        promocji. Miałem swego czasu styczność z opracowaniem satystycznym (a żebym to
        ja wiedział gdzie je wygrzebałem) z którego wynikało że około 50% zeny płyty to
        dystrybucja. Artysta dostaje wg. tego źródła ok. 7%, wytwórnia tyż poniżej 10%.
        Poszukam tego, ale nic nie gwarantuję.
        • humbak Re: mp3 15.03.05, 01:19
          Poz. Cena (euro)
          Nagranie 3,01
          Koncern 2,99
          VAT 2,49
          Impresariat 1,03
          Artysta 0,72
          Produkcja 0,61
          Hurt 3,34
          Detal 3,76
          Suma 18

          Źródło danych WEH Berlin

          Tyle znalazłem... pytanie brzmi: co to było to WEH:)
          No i trochę przesadziłem z tymi 50%, ale nie za bardzo;)
          • tasiorka wycena jak w komisie przedwojennym 15.03.05, 19:46
            No i co w tym dziwnego? Normalne ze musi zarobic kazdy kto jest zwiazany z
            procesem produkcji, nagrywania, dystrybucji plyty. Co maja za friko pracowac?
            • janek0 Re: wycena jak w komisie przedwojennym 15.03.05, 19:58
              tasiorka napisała:

              > No i co w tym dziwnego? Normalne ze musi zarobic kazdy kto jest zwiazany z
              > procesem produkcji, nagrywania, dystrybucji plyty. Co maja za friko pracowac?
              to w tym dziwnego, że krytykuje się piratów za "łamanie praw autorskich",
              podczas gdy tak naprawdę chodzi o to, że naruszają czysto biznesowe interesy
              pośredników. artyści są tutaj najmniej poszkodowani.
              • tasiorka Re: wycena jak w komisie przedwojennym 15.03.05, 20:03
                No bo artysta sie pod plyta podpisuje, wiec go najbardziej widac. A ludzie
                pracujacy przy obrobce i dystrybucji plyty tez musza cos zarobic. Nikt przeciez
                za darmo nie bedzie pracowal.
                • janek0 Re: wycena jak w komisie przedwojennym 15.03.05, 21:23
                  tasiorka napisała:

                  > No bo artysta sie pod plyta podpisuje, wiec go najbardziej widac. A ludzie
                  > pracujacy przy obrobce i dystrybucji plyty tez musza cos zarobic. Nikt przeciez
                  > za darmo nie bedzie pracowal.

                  cóż, jeśli uważasz że proporcja dochodów autora i dystrybutora, która wynosi
                  1:10 na korzyść dystrybutora jest właściwa, to chyba trzeba skończyć tę rozmowę.
                  to tak, jakby sprzedawca, który sprzedał mi klawiaturę na której piszę ten post
                  żądał tantiem za możliwość jego czytania.
                  • tasiorka Coz 15.03.05, 21:41
                    Nie napisalam ze sie zgadzam i jasne ze lepiej by bylo zeby wykonawca mial
                    wiecej. Polecam uwazniejsza lekture moich postow :-)
                    Wracajac do mp3, czy to prawda ze wielokrotne kopiowanie pliku mp3 przynosi mu
                    jakies uszczerbki w jakosci dzwieku?
                    Tasiorka
                    • mort_subite Re: Coz 15.03.05, 22:15
                      tasiorka napisała:

                      > (...)> Wracajac do mp3, czy to prawda ze wielokrotne kopiowanie pliku mp3 przynosi mu
                      > jakies uszczerbki w jakosci dzwieku?

                      Nie sądzę. A nawet jeśli pojawia się jakaś niewielka degradacja, to i tak nie stanowi problemu w porównaniu z utratą jakości w stosunku do oryginału. Generalnie kopiowanie Cd -> CD powoduje z reguły utratę bardzo drobnych, "drugoplanowych" informacji. Takiego dźwiękowego "planktonu" - aury pogłosowej, "powietrza" wokół instrumentów. Te aspekty brzmienia i tak w skompresowanym pliku nie istnieją, więc niczego się tu pogorszyć nie da... ;-)
                      IMHO możesz kopiować sobie mp3 bez lęku, że w kolejnej kopii coś nagle się zmieni in minus.
                      • roar Re: Coz 16.03.05, 07:03
                        mort_subite napisał:

                        > Generalnie kopiowanie Cd -> CD powoduje z reguły utratę bardzo drobnych,
                        > "drugoplanowych" informacji.

                        A to niby jakim cudem?!?

                        CD to nośnik cyfrowy. MP3 to format cyfrowy. Zera i jedynki pozostaną zerami i jedynkami niezależnie od ilości kopii. I tyle. Zepsuć może się nośnik. Kopiowanie nic nie szkodzi. Właściwie to jest wskazane.
                        • mort_subite Re: Coz 16.03.05, 12:33
                          roar napisał:

                          > A to niby jakim cudem?!?

                          Nie wiem "jakim cudem". Fakt pozostaje faktem - kopiowanie CD -> CD oznacza
                          utratę jakości. Drobną, ale jednak słyszalną. I to nie tylko na Marku
                          Levinsonie czy innym AudioNote.


                          > CD to nośnik cyfrowy. MP3 to format cyfrowy. Zera i jedynki pozostaną zerami
                          i
                          > jedynkami niezależnie od ilości kopii.

                          Hehehe, teoretycznie jest to sama prawda. Teoretycznie...
                          Mały zerojedynkowy off-topic: Skoro sygnał z płyty CD to jedynie zera i
                          jedynki, to jak to sie dzieje, że różne transporty CD "grają" inaczej? Przecież
                          ich rolą jest jedynie odczytanie zer i jedynek z płyty i podanie ich do
                          przetwornika A/C. Teoretycznie każdy transport robi dokładnie to samo - jak na
                          płycie jest zero, to wysyła do konwertera zero. Jak jest jedynka - na wyjście
                          trafia jedynka. Teoretycznie... W praktyce, dwa różne transporty podłączone do
                          tego samego przetwornika zagrają inaczej. Czasem bardzo inaczej. Dlaczego tak
                          jest? Nie wiem. Ale jest.

                          Pozdrawiam serdecznie,

                          m/s

                          PS.
                          Disklajmer: Nie jest moim zamiarem wywoływanie jakiejkolwiek forumowej wojny.
                          Jeżeli komus nie przeszkadza jakość dźwięku z kopiowanej płyty czy pliku mp3 -
                          to dla mnie OK. Nie zamierzam prowadzić jakiejś "audiofilskiej krucjaty".
                          Jestem może trochę nawiedzony, ale nie do tego stopnia... ;-D
                          • pagaj_75 Re: Coz 16.03.05, 13:12
                            mort_subite napisał:


                            > Disklajmer: Nie jest moim zamiarem wywoływanie jakiejkolwiek forumowej wojny.
                            > Jeżeli komus nie przeszkadza jakość dźwięku z kopiowanej płyty czy pliku mp3 -
                            > to dla mnie OK. Nie zamierzam prowadzić jakiejś "audiofilskiej krucjaty".

                            Szkoda :(( (bo ja bym się chętnie pokłócił ;P)
                            • jack9 Re: Coz 16.03.05, 14:57
                              pagaj_75 napisał:

                              > mort_subite napisał:
                              >
                              >
                              > > Disklajmer: Nie jest moim zamiarem wywoływanie jakiejkolwiek forumowej wo
                              > jny.
                              > > Jeżeli komus nie przeszkadza jakość dźwięku z kopiowanej płyty czy pliku
                              > mp3 -
                              > > to dla mnie OK. Nie zamierzam prowadzić jakiejś "audiofilskiej krucjaty".
                              >
                              >
                              > Szkoda :(( (bo ja bym się chętnie pokłócił ;P)

                              Ja też się chętnie kłócę o mp3 - najchetniej z moimi kolegami z którymi razem
                              nagrywaliśmy setki płyt z radia w zamirzchłych czasach i wtedy im nie
                              przeszkadzało że jakość marna a co ciekawsze wtedy nie mieli żadnych wyrztów
                              sumienia że artysta na muzyce nie zarabia...;)
                              • pagaj_75 Re: Coz 16.03.05, 15:28
                                jack9 napisał:

                                > Ja też się chętnie kłócę o mp3 - najchetniej z moimi kolegami z którymi razem
                                > nagrywaliśmy setki płyt z radia w zamirzchłych czasach i wtedy im nie
                                > przeszkadzało że jakość marna

                                ja też, oczywista, zaczynałem od starego szpulowca ZK-140, tudzież
                                beznadziejnych kaseciaków produkcji polskiej oraz nagrywania muzyki z radia, ale
                                jednak jakość trochę psuła mi radochę. no ale wtedy nie było innego wyjścia,
                                więc człowiek cieszył się tym co miał. teraz jest trochę inaczej. dysponuję dużo
                                lepszym sprzętem (chociaż nie jest jakieś wielkie audiofilskie halo, ot japońska
                                masówka), a człowiek ma to do siebie, że bardzo szybko się do luksusu
                                przyzwyczaja i jak włączy sobie od czasu do czasu kasetę z dawnych dobrych
                                czasów, to nadziwić się nie może, że kiedyś mógł tego słuchać ;)
                                ogólnie jest tak, że lubię słyszeć to, czego słucham, więc nie słucham mp3 z
                                komputerowych głośniczków za 50 pln. jednak jestem też uczulony na różnorakie
                                przejawy zaawansowanej audiofilii wraz z całą jej mitologią, np. bajkami nt. jak
                                to kable cyfrowe (!) wpływają na jakość dźwięku.

                                > a co ciekawsze wtedy nie mieli żadnych wyrztów
                                > sumienia że artysta na muzyce nie zarabia...;)

                                podejrzewam, że nie mieliście wtedy (jako i ja) świadomości istnienia czegoś
                                takiego jak prawo autorskie, tantiemy i takie tam. a może się mylę?
                                wraz ze wzrostem świadomości człowieka, zmieniają się jednak jego poglądy na
                                pewne rzeczy. poza tym, wtedy nie było innego wyboru, a teraz jest.
                                • janek0 Re: Coz 16.03.05, 15:39

                                  > > a co ciekawsze wtedy nie mieli żadnych wyrztów
                                  > > sumienia że artysta na muzyce nie zarabia...;)
                                  >
                                  > podejrzewam, że nie mieliście wtedy (jako i ja) świadomości istnienia czegoś
                                  > takiego jak prawo autorskie, tantiemy i takie tam. a może się mylę?
                                  > wraz ze wzrostem świadomości człowieka, zmieniają się jednak jego poglądy na
                                  > pewne rzeczy. poza tym, wtedy nie było innego wyboru, a teraz jest.

                                  jeśli twierdzisz, że wraz z ze zmianą sytuacji zmienia się świadomość (tj. pewne
                                  rzeczy uznaje się za ważne, a inne nie), to dlaczego nie chcesz się zgodzić, że
                                  w sytuacji, kiedy technologia pozwala na nieskrępowany dostęp do muzyki, prawa
                                  autorskie stają się nieważne...

                                  trochę to nielogiczne.
                                  • pagaj_75 Re: Coz 16.03.05, 15:42
                                    janek0 napisał:

                                    > jeśli twierdzisz, że wraz z ze zmianą sytuacji zmienia się świadomość (tj. pewne
                                    > rzeczy uznaje się za ważne, a inne nie), to dlaczego nie chcesz się zgodzić, że
                                    > w sytuacji, kiedy technologia pozwala na nieskrępowany dostęp do muzyki, prawa
                                    > autorskie stają się nieważne...

                                    ? a gdzie ja coś takiego twierdziłem?
                                    • janek0 Re: Coz 16.03.05, 16:10
                                      pagaj_75 napisał:

                                      > janek0 napisał:
                                      >
                                      > > jeśli twierdzisz, że wraz z ze zmianą sytuacji zmienia się świadomość (tj
                                      > . pewne
                                      > > rzeczy uznaje się za ważne, a inne nie), to dlaczego nie chcesz się zgodz
                                      > ić, że
                                      > > w sytuacji, kiedy technologia pozwala na nieskrępowany dostęp do muzyki,
                                      > prawa
                                      > > autorskie stają się nieważne...
                                      >
                                      > ? a gdzie ja coś takiego twierdziłem?

                                      zawsze mi się tak wydawało, ale jak tak nie jest, to niniejszym uroczyście
                                      odszczekuję.
                                  • humbak Re: Coz 16.03.05, 15:46
                                    TRochę to nie na temat, ale przesadzasz Janku. Twiedzisz jak pamiętam, że prawa
                                    autorskie są niewłaściwe, bo muzycy wzorują się na swych poprzednikach i
                                    rówieśnikach. Czyli uważasz że muzycy nie zasługują na zapłatę za ich pracę? Oni
                                    żyją z tworzenia muzyki. Nawet jeśli biorą skądś fragmenty dzieła to jednak to
                                    pozostaje ich wytworem. Powsaje nowy utwór, nowa jakość. Tworzą coś pięknego i
                                    należy im się za to wynagrodzenie.
                                    • janek0 Re: Coz 16.03.05, 16:20
                                      humbak napisał:

                                      > TRochę to nie na temat, ale przesadzasz Janku. Twiedzisz jak pamiętam, że prawa
                                      > autorskie są niewłaściwe, bo muzycy wzorują się na swych poprzednikach i
                                      > rówieśnikach. Czyli uważasz że muzycy nie zasługują na zapłatę za ich pracę? On
                                      > i
                                      > żyją z tworzenia muzyki. Nawet jeśli biorą skądś fragmenty dzieła to jednak to
                                      > pozostaje ich wytworem. Powsaje nowy utwór, nowa jakość. Tworzą coś pięknego i
                                      > należy im się za to wynagrodzenie.

                                      Twój argument byłby dobry, gdyby istnienie prawa autorskiego w jakiś konieczny
                                      sposób wiązało się z wynagrodzeniami dla muzyków. Tymczasem tak nie jest: z
                                      jednej strony muzycy mogą zarabiać inaczej niż ograniczając swobodne korzystanie
                                      z ich utworów (przykład podawałem już kiedyś), z drugiej strony, istnienie praw
                                      autorskich służy głównie ochronie interesów firm medialnych, które wykorzystują
                                      utwory, a nie muzyków.

                                      Dlatego uważam, że prawa o charakterze niezbywalnym (osobiste) mają sens, prawa
                                      majątkowe o charakterze zbywalnym - nie. Inaczej mówiąc, kupując płytę powinno
                                      się kupować płytę (z którą można zrobić co się chce), a nie licencję na jej
                                      słuchanie, kupując książkę - książkę, a nie prawo jej przeczytania, itp.
                                      • humbak Re: Coz 16.03.05, 16:30
                                        Ano... coś w tym jest. Dochodzi problem prawa do odtwarzania muzyki w lokalach,
                                        przedsiębierstwach, radiach itp.
                                        Tyle tylko że niemożność zreformowania prawa nie powinna chyba efektować
                                        niezakupowaniem płyt. Kupując CD coś im jednak dajemy.
                                        • janek0 Re: Coz 16.03.05, 21:13

                                          humbak napisał:

                                          > Ano... coś w tym jest. Dochodzi problem prawa do odtwarzania muzyki w lokalach,
                                          > przedsiębierstwach, radiach itp.
                                          > Tyle tylko że niemożność zreformowania prawa nie powinna chyba efektować
                                          > niezakupowaniem płyt. Kupując CD coś im jednak dajemy.
                                          nie chcę uchodzić za rewolucjonistę, ale właśnie uważam, że powinna. pod pewnymi
                                          warunkami.
                                      • pagaj_75 Re: Coz 16.03.05, 16:39
                                        janek0 napisał:


                                        > Dlatego uważam, że prawa o charakterze niezbywalnym (osobiste) mają sens, prawa
                                        > majątkowe o charakterze zbywalnym - nie.

                                        Otóż to. I taki też był sens mojego, nieco przydługawego i być może
                                        bełkotliwego, postu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=21015302
                                        • janek0 Re: Coz 16.03.05, 21:12
                                          pagaj_75 napisał:

                                          > janek0 napisał:
                                          >
                                          >
                                          > > Dlatego uważam, że prawa o charakterze niezbywalnym (osobiste) mają sens,
                                          > prawa
                                          > > majątkowe o charakterze zbywalnym - nie.
                                          >
                                          > Otóż to. I taki też był sens mojego, nieco przydługawego i być może
                                          > bełkotliwego, postu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=21015302

                                          w tej sytuacji muszę uznać, że całkiem zesklerociałem i mi się wszystko miesza.
                                          cóż :)
                                • jack9 Re: Coz 16.03.05, 15:46
                                  pagaj_75 napisał:

                                  > ogólnie jest tak, że lubię słyszeć to, czego słucham, więc nie słucham mp3 z
                                  > komputerowych głośniczków za 50 pln. jednak jestem też uczulony na różnorakie
                                  > przejawy zaawansowanej audiofilii wraz z całą jej mitologią, np. bajkami nt.
                                  ja
                                  > k
                                  > to kable cyfrowe (!) wpływają na jakość dźwięku.

                                  Też raczej nie słucham z kompa - ale wydaje mi sie że jeżeli muzyka ma w
                                  sobie "to coś " to bedzie "To " słychac i na monofonicznym Kasprzaku z
                                  dziciństwa a jak "Tego czegoś " w niej nie ma to i pokój odsłuchowy nie pomoże

                                  Przesadna dbałość o jakość dzwięku to wg mnie droga bez końca ( rodzić tylko
                                  może frustracje nic więcej) - znam takich co zamiast kupować płyty zbierają
                                  kasę na złote kable.

                                  > podejrzewam, że nie mieliście wtedy (jako i ja) świadomości istnienia czegoś
                                  > takiego jak prawo autorskie, tantiemy i takie tam. a może się mylę?
                                  > wraz ze wzrostem świadomości człowieka, zmieniają się jednak jego poglądy na
                                  > pewne rzeczy. poza tym, wtedy nie było innego wyboru, a teraz jest.

                                  Ja to mogłem nie mieć pojęcia o prawie autorskim ale dziesiątki dziennikarzy
                                  muzycznych w różnych radiach?
                                  A z resztą jak to jest z tym prawem autorskim skoro w pewnych krajach są
                                  biblioteki z muzyką - u nas jakoś są wypożyczalnie z ksiązkami, filmami z za
                                  płytami nie ma...
                                  • roar Re: Coz 16.03.05, 16:14
                                    jack9 napisał:

                                    > A z resztą jak to jest z tym prawem autorskim skoro w pewnych krajach są
                                    > biblioteki z muzyką - u nas jakoś są wypożyczalnie z ksiązkami, filmami z za
                                    > płytami nie ma...

                                    Są. A przynajmniej jest jedna w Opolu. Byłem i sam widziałem.
                                  • pagaj_75 Re: Coz 16.03.05, 16:31
                                    jack9 napisał:

                                    > Też raczej nie słucham z kompa - ale wydaje mi sie że jeżeli muzyka ma w
                                    > sobie "to coś " to bedzie "To " słychac i na monofonicznym Kasprzaku z
                                    > dziciństwa a jak "Tego czegoś " w niej nie ma to i pokój odsłuchowy nie pomoże

                                    Generalnie masz rację. Ale skoro już stwierdzam, że muzyka ma to "coś", to
                                    chciałbym "to" słyszeć w miarę dobrze. Jedynie maksymalnie zdegenerowani
                                    audiofile słuchają płyt testowych lub albumów marnych artystów dla samej jakości
                                    dźwięku.

                                    > Przesadna dbałość o jakość dzwięku to wg mnie droga bez końca ( rodzić tylko
                                    > może frustracje nic więcej) - znam takich co zamiast kupować płyty zbierają
                                    > kasę na złote kable.

                                    I znów się zgadzam. Dlatego ja świadomie zatrzymuję się na tym etapie, na jakim
                                    jestem, jeśli chodzi o sprzęt. Więcej nie chcę. A historie o złotych kablach
                                    między bajki wkładam.

                                    > Ja to mogłem nie mieć pojęcia o prawie autorskim ale dziesiątki dziennikarzy
                                    > muzycznych w różnych radiach?

                                    Oni może i wiedzieli, ale polskie prawo nie chroniło wtedy zbytnio praw twórców,
                                    a zwłaszcza tych ze zgniłego Zachodu (odpowiednia ustawa została u nas uchwalona
                                    w 1993/4 o ile dobrze pamiętam), więc trudno mówić tu o jakimś łamaniu przez
                                    nich jakichkolwiek przepisów, bo takowych po prostu nie było.

                                    > A z resztą jak to jest z tym prawem autorskim skoro w pewnych krajach są
                                    > biblioteki z muzyką - u nas jakoś są wypożyczalnie z ksiązkami, filmami z za
                                    > płytami nie ma...

                                    A to już pytanie do lobby fonograficznego. Też uważam, że to absurdalna
                                    sytuacja, świadcząca a) o wielkiej i niezaspokajalnej chciwości (czytaj:
                                    głupocie) firm fono, b) o życiu w jakimś urojonym świecie ich przedstawicieli
                                    (czytaj ponownie: głupocie). Majorsi powoli, ale skutecznie podcinają gałąź na
                                    której siedzą i niczym Jello Biafra lubię sobie czasami powizualizować
                                    ostateczny krach systemu korporacji (fonograficznych, ale nie tylko) i wierzyć,
                                    że stanie się to jeszcze za mojego życia.
                                    • jack9 Re: Coz 16.03.05, 17:12
                                      pagaj_75 napisał:

                                      > jack9 napisał:

                                      > > Ja to mogłem nie mieć pojęcia o prawie autorskim ale dziesiątki dziennika
                                      > rzy
                                      > > muzycznych w różnych radiach?
                                      >
                                      > Oni może i wiedzieli, ale polskie prawo nie chroniło wtedy zbytnio praw
                                      twórców
                                      > ,
                                      > a zwłaszcza tych ze zgniłego Zachodu (odpowiednia ustawa została u nas
                                      uchwalon
                                      > a
                                      > w 1993/4 o ile dobrze pamiętam), więc trudno mówić tu o jakimś łamaniu przez
                                      > nich jakichkolwiek przepisów, bo takowych po prostu nie było.

                                      Własnie to jest dla mnie śmieszne że prawo tak naprawdę nie ma nic wspolnego z
                                      normami moralnymi ( czy jak to sobie nazwiemy) - 12 grudnia 93 roku
                                      przegrywanie płyt i puszczanie ich w całości w Radiu jest cacy a już 1 stycznie
                                      94 jest be
                                      • pagaj_75 Re: Coz 16.03.05, 17:28
                                        jack9 napisał:

                                        > Własnie to jest dla mnie śmieszne że prawo tak naprawdę nie ma nic wspolnego z
                                        > normami moralnymi ( czy jak to sobie nazwiemy)

                                        Jack, prawo generalnie nie ma nic wspólnego z moralnością :) Nie od tego ono jest.
                          • roar Re: Coz 16.03.05, 15:40
                            > Fakt pozostaje faktem - kopiowanie CD -> CD oznacza
                            > utratę jakości. Drobną, ale jednak słyszalną. I to nie tylko na Marku
                            > Levinsonie czy innym AudioNote.

                            Albo ci się wydaje, albo nie było to "CD -> CD", tylko "CD -> fala dźwiękowa -> CD". Po prostu.

                            > Mały zerojedynkowy off-topic: Skoro sygnał z płyty CD to jedynie zera i
                            > jedynki, to jak to sie dzieje, że różne transporty CD "grają" inaczej?
                            > Przecież ich rolą jest jedynie odczytanie zer i jedynek z płyty i podanie ich
                            > do przetwornika A/C. Teoretycznie każdy transport robi dokładnie to samo -
                            > jak na płycie jest zero, to wysyła do konwertera zero. Jak jest jedynka - na
                            > wyjście trafia jedynka. Teoretycznie... W praktyce, dwa różne transporty
                            > podłączone do tego samego przetwornika zagrają inaczej. Czasem bardzo
                            > inaczej. Dlaczego tak jest? Nie wiem. Ale jest.

                            A ja się domyślam (Choć, przyznaję, nie wiedziałem, że problem jest aż tak poważny.). Nigdzie nie jest powiedziane, że czytniki CD Audio odczytają dokładnie to, co jest na płycie zapisane. Odczyt z CD przebiega na podstawie analogowych, było nie było, sygnałów lasera. W dodatku format CD Audio nie ma w ogóle bitów korekcji błędów, zaś czytniki CD Audio mają za zadanie płynnie odgrywać muzykę i nie mogą sobie pozwolić na wielokrotne sprawdzenie tego samego fragmentu dysku w przypadku podejrzenia błędnego odczytu (co jest standardową metodą w przypadku DAE) - zamiast tego stosują wbudowane w nie same algorytmy korekcji. Nie ma więc w sumie nic dziwnego w tym, że różne modele (zwłaszcza te gorszej jakości) mogą odczytywać płyty inaczej (Tudzież w tym, że np. CD-Ry, albo stare, porysowane płyty może być trudniej odczytać i przez to zwiększa się liczba błędów i zmienia ich brzmienie.).

                            Oczywiście nie muszę chyba dodawać, że w przypadku odtwarzania muzyki z pliku na komputerze takie problemy nie występują. ;)
                            • mort_subite Re: Coz 16.03.05, 21:40
                              roar napisał:

                              > Albo ci się wydaje, albo nie było to "CD -> CD", tylko "CD -> fala dźwi
                              > ękowa -> CD". Po prostu.

                              Może i mi się wydaje. Niemniej jest to dla mnie złudzenie wystarczająco realne, by skłaniać mnie do zakupu płyt, nie kopiowania ich... ;-D
                              Aha - kopiowanie CD -> CD. Chyba, że Nero kopiuje płyty w inny sposób... ;-)

                              Zaś co do "technicznej ekstazy" ;-) to przyznaję bez bicia, że się nie znam. Po prostu napisałem o pewnych SŁYSZALNYCH różnicach w miejscu, w którym - teoretycznie - chyba ich być nie powinno. Generalnie nie bardzo mnie zresztą te aspekty interesują. Ważne dla mnie jest to, JAK gra a nie DLACZEGO tak gra... Ewentualnie - fajnie, że fajnie gra, ale DLACZEGO TAK DROGO... ;-DD

                              Pozdro,
                            • mmakowski Re: Utrata jakości przy kopiowaniu CD -> CD 23.05.05, 20:11
                              > > Fakt pozostaje faktem - kopiowanie CD -> CD oznacza
                              > > utratę jakości. Drobną, ale jednak słyszalną. I to nie tylko na Marku
                              > > Levinsonie czy innym AudioNote.
                              >
                              > Albo ci się wydaje, albo nie było to "CD -> CD", tylko "CD -> fala
                              > dźwiękowa -> CD". Po prostu.

                              Nie wydaje się, a powodem jest to, o czym napisałeś poniżej
      • mmakowski Re: mp3 23.05.05, 20:13
        tasiorka napisała:

        > 3. Skoro niszczy dzwiek to po co sa mp3 z muzyka powazna???

        A co ma jakość dźwięku do powagi muzyki?
    • mameluch Re: mp3 23.05.05, 19:12
      dzis sporo w mediach o posle Grzesiku z lepperowej zbieraniny i o jego laptopie.
      kilka razy powtorzono, ze na dysku znaleziono ok. 600 plikow mp3 oraz wma i w
      zwiazku z tym grozi mu zalozenie sprawy karnej. no litosci... chyba nic nie
      zmienilo sie w przepisach ostatnio? znow niekompetencja dziennikarzy, czy
      zamierzone dzialanie mediow?
    • tomash8 Re: mp3 23.05.05, 19:40
      Boże.... a czy ściągnięcie czegoś od lat niedostępnego też jest wielkim
      przestępstwem?! Wg mnie po prostu trzeba mieć umiar, jeśli jakaś płyta kosztuje
      19 - 30 zł to ją kupie, jeśli 95 i trzeba ją sprowadzać z Nowej Zelandii to
      sorry...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka