Dodaj do ulubionych

Nowatorzy czy plagiatorzy?

30.07.05, 18:44
Ciekawy artykuł o rock`n`rollu zamieściła w dzisiejszym numerze Rzeczpospolita.
I naprawdę trudno nie zgodzić z kilkoma co najmniej tezami prezentowanymi w
artykule.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050730/plus_minus_a_9.html
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 18:55
      Ciekawy?

      "grupa Kaiser Chiefs, nawiązuje z kolei do The Jam" - ?

      "Po nich usłyszeliśmy najsłynniejszy przebój The Verve, czyli marną przeróbkę "Bittersweet Symphony" The Rolling Stones." - ?????????

      O The Libertines - "Ich styl gry przypominał swingująco-rockandrollowych Beatlesów z ich hamburskiego okresu" - ktoś tu albo nie słyszał jednych, albo drugich.

      O Dohertym - "Doherty nie nagrał nawet singla z nowym zespołem" - WTF?

      Dodatkowo Oasis debiutowali kiedy w Ameryce: "zaczynała się moda na grunge" - brawo, pierwszy singiel Oasis wyszedł tydzień po samobójstwie Cobaina, fantastyczne spostrzeżenie.

      "Alice In Chaince" - ?

      "The Cream" - ?

      "The Blur" - ???!!!

      "The Darkness nie osiągnęłoby tak dużej popularności, gdyby nie śmierć Freddiego Mercury'ego." - hahahaha.

      "The Raptures, grający psychodeliczną wersję muzyki Marca Almonda i Soft Cell" - ratunku!!

      Panie Cieślaku - skąd Pana ta "Rzeczpospolita" wytrzasnęła? Toż to woła o pomstę to nieba.
      • grimsrund Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 19:04
        Iluś, spokojnie, bo Ci sie żyłka pęknie. Nie wiesz, że to "Rzeczpospolita",
        gazeta o najgorszym dziale kulturalnym / popkulturalnym w Polsce (tylko
        dodatek "+-" na poziomie). Co ja sie nak****wałem czytając głupoty co o filmach
        wypisują, pisałem nawet do nich żądając poprawek, bo mnie krew zalewała... Nic
        nie wskórasz.

        Sam Cieślak pitoli zaś takie głupoty od lat, bo mu każą o każdej muzyce pisać,
        a Hawrylukiem to on nie jest i nigdy nie będzie.
        • grimsrund Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 19:06
          He he, no ładnie, popatrzyłem uważniej na linka i stronę - toto mu nawet
          zamieścili w pochwalonym przed chwilą "+-"!! Oj, wychodzi na to, że dawno
          już "Rzepy" nie czytałem... z czego się bardzo cieszę!
        • ilhan Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 19:07
          Nie kupuję "Rz" jakoś, a pan wygląda na niedzielnego słuchacza.
          • nefil Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 19:21
            Facet pokręcił kilka rzeczy, fakt. Jednak trudno nie przyznać racji, że
            twórczość dzisiejszych kapel nijak się ma do tego co powstawało 20-30 lat temu.
            • ilhan Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 19:29
              nefil napisał:

              > Facet pokręcił kilka rzeczy, fakt. Jednak trudno nie przyznać racji, że
              > twórczość dzisiejszych kapel nijak się ma do tego co powstawało 20-30 lat
              > temu.

              Ale przecież wie to każde dziecko. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że te zupełnie koszmarne błędy dyskwalifikują artykuł.
            • grimsrund Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 19:34
              A ja mam widać korektorskie skrzywienie, bo mam gdzieś czy facet ma rację czy
              nie, skoro takie błędziory nasadził. A powinienem być po jego stronie, bo Oasis
              zglanował, co zawsze mi się podoba :))

              Zresztą, co można wymyślić nowego w mejnstrimie, a czego nie było 20-30 lat
              temu? Jak sie nie chce robić w zupełnych niekomercyjnych niszach, to trza być
              takim zbuntowanym artystom pełnom gembom. I mieć oczywiście swoje Anie Gacek,
              które pod nogi słać się zaczną :)
              • ilhan Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 19:38
                grimsrund napisał:

                > A ja mam widać korektorskie skrzywienie

                No ja też coś na tej zasadzie ;)
      • janek0 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 22:03
        ilhan napisał:

        > Panie Cieślaku - skąd Pana ta "Rzeczpospolita" wytrzasnęła? Toż to woła o pomst
        > ę to nieba.

        To ten od "chama i prostaka"... :X
      • glebogryzarka1 OT do Ilhana: Kaiser Chiefs 31.07.05, 19:32
        > "grupa Kaiser Chiefs, nawiązuje z kolei do The Jam" - ?

        Moje pierwsze skojarzenie po usłyszeniu singla: Tears for Fears, drugie i
        bardziej przytomne: Madness (z Chrissy Boyem grającym kwintowe na przesterach,
        czego nigdy nie robił ;>). Ogólnie najlepiej, jak tylko może być. Iluś, warto
        całą płytę?
        • ilhan Re: OT do Ilhana: Kaiser Chiefs 31.07.05, 19:57
          glebogryzarka1 napisał:

          > > "grupa Kaiser Chiefs, nawiązuje z kolei do The Jam" - ?
          >
          > Moje pierwsze skojarzenie po usłyszeniu singla: Tears for Fears, drugie i
          > bardziej przytomne: Madness (z Chrissy Boyem grającym kwintowe na przesterach,
          > czego nigdy nie robił ;>). Ogólnie najlepiej, jak tylko może być. Iluś, war
          > to całą płytę?

          Którego singla słyszałeś? "Everyday I Love You Less And Less", "I Predict A Riot" czy "Oh My God"? Ludzie ich lubią, ale mi się to zasadniczo zdecydowanie nie podoba - siermiężne toto i raczej mało klasowe zżynanie głównie z wczesnego XTC jak dla mnie (plus trochę Supergrass, wczesnego Blur, Dexy's, Beach Boys, Madness faktycznie itp.). Wyżej cenię z tej fali nowych zespołów z UK (Andy Partridge nazwało to "Future Dogs Die in Kaiser Ferdinand's Hot Hot Car Party") Maximo Park czy Dogs Die In Hot Cars.
    • nefil Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 19:30
      Totalnym nieporozumieniem jest także obwoływanie przez muzyczne pisma z Wysp,
      nowych "niesamowitych odkryć", typu Franz Ferdinand albo wspomnianych wyżej The
      Libertines. No, może ja się nie znam, ale plagiatowanie starych mistrzów i
      nazywanie tego czymś nowym i odkrywczym jest co najmniej dziwne.
      • ilhan Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 19:34
        Nefil, ratunku, czytałeś kiedyś te pisma muzyczne z Wysp? Rozróżnijmy przesadzony hype, napędzający jednak cały wielki rynek, dzięki czemu może funkcjonować znacznie większa liczba artystów, wytwórni, moze być więcej koncertów, więcej ludzi interesuje się muzyką itd. Więc rożróżnijmy ten cotygodniowy hype od nazywania The Libertines odkrywczymi, bo czegoś takiego w tamtejszej prasie nigdy nie przeczytasz. I nie przeczytasz też nigdy takich byków jakie robi w artykule red. wielki demaskator.
        • ilhan Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 19:37
          Poza tym czego byście chcieli w prasie muzycznej? Ciągłego molestowania "starych mistrzów"? Taki tygodnik jak np. NME funkcjonuje na innych zasadach - i nawet jeśli obecnie powstaje muzyka słabsza od tej sprzed lat (bez wątpienia tak), to co, ma się zamknąć albo odradzać ludziom słuchanie płyt w ogóle?
        • nefil Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 20:10
          Gacek czyta te pisma, a potem ogłasza w Teraz Rocku kolejne rockowe rewolucje.
          OK, Ilhan, masz rację. A ze znajomości najnowszych kapel brytyjskich, możesz mi
          postawić pałę.
          Jednak zdania o Libertines, Oasis i Franzie nie cofam ;-)
    • roar Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? (Score: 1, Funny) 30.07.05, 20:14
      A za następne 30 lat jakiś krytyk napisze, że teraz to w muzyce tylko degrengolada, komercha i zrzynanie z dawnych, naprawdę twórczych kapel takich, jak Radiohead, Mars Volta czy Blur.
    • tomash8 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 22:55
      Sporo bzdur, ale z ogóną tezą można się zgodzić, choć nie popadajmy w przesadę,
      bo wyjdzie że wszyscy imitują Elvisa i Chucka Berrego. Facet "troszkę"
      dopasowuje fakty do swoich tez. Przykład - Darkness - jako maniakalny fan AC/DC
      mam chyba tu coś do powiedzenia, i twierdzę, że aż tak to darknessi się
      australijczykami nie inspirują, choć też grają energetycznego rock'n'rolla. A
      oprócz Queen ja słyszę w ich muzyce Thin Lizzy, UFO, Saxon. Nie jest to może
      oryginalne, ale przecież nie wszyscy muszą być wybitnymi wizjonerami, ważne że
      dobrze się tego słucha. Coldplay'a nie lubie, ale znów - totalna kalka U2 to na
      pewno nie jest.

      "Swoich następców mają także grupy grające ciężkie odmiany rocka. Lenny Kravitz,
      któremu nikt nie odmówi talentu kompozytorskiego, wykonawczego i scenicznego, z
      lubością naśladował solówki Jimmy'ego Page'a z Led Zeppelin. Największym ich
      imitatorem jest jednak, śpiewający głosem młodego Roberta Planta, Jack White z
      White Stripes, którego koncert mogliśmy podziwiać niedawno w Gdyni." To już jest
      dość śmieszne. Od kiedy Kravitz to "cięższa odmiana rocka"?! kocham też gdy
      wszystko co ma w sobie coś z klasycznego rocka i bluesa porównuje się tylko i
      wyłącznie do LZ.

      "Ale tylko gwiazdy rapu wywołują swymi koncertami podobne zainteresowanie na
      świecie co McCartney, Stonesi i U2"

      Bardzo ciekawe...
      • d84 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 23:28
        >Od kiedy Kravitz to "cięższa odmiana rocka"?!

        Hmm, no naśladowcą The Smiths on raczej nie jest :)

        > "Ale tylko gwiazdy rapu wywołują swymi koncertami podobne zainteresowanie na
        > świecie co McCartney, Stonesi i U2"
        >
        > Bardzo ciekawe...

        Generalnie taka prawda, czy to się podoba czy nie - w mainstreamie teraz czarni
        dyktują warunki i zgarniają najwięcej publiczności.

        Aż czytnę całość tego cudnego artykułu, w poszukiwaniu koszałków opałków :D
      • ihopeyouwilllikeme Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 23:50
        > Coldplay'a nie lubie, ale znów - totalna kalka U2 to na
        > pewno nie jest.

        Jako maniakalny fan U2 stwierdzam, że faktycznie nie jest. Ale ja ich lubię :)
        • grimsrund Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 31.07.05, 00:19
          Zaś ja jako były maniakalny (...) potwierdzam. I też ich lubię, a zwłaszcza
          lubię pierwszą płytę :))
    • d84 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 30.07.05, 23:51
      Ok, nastrój bojowy, to się czepiam:

      > (Coldplay) Ale jedyną rzeczą, jaką robią w tym celu, jest kopiowanie basu i
      melancholijnie brzmiących gitar Irlandczyków (U2)

      Możem głuchy jak pień, ale nie zauważyłem. Zwłaszcza ten bas, to jak napisać że
      numetalowcy kopiują Bootsy'ego Collinsa

      >Wiele brytyjskich zespołów znalazło się na ślepym torze britpopu, czyli muzyki
      wzorowanej na brzmieniu lat 60., i niemała w tym zasługa grupy Oasis kierowanej
      przez braci Gallagherów.

      Dobrze, że nie loży masońskiej. Oasis to przecież przez ostatnie 10 lat
      najbardziej chwalony i wpłytwowy zespół z UK

      Cały akapit o Radiohead świetny, zwłaszcza ostatnie zdanie w kontekście tego
      akurat zespołu :)

      >Swoich następców mają także grupy grające ciężkie odmiany rocka. Lenny
      >Kravitz, któremu nikt nie odmówi talentu kompozytorskiego, wykonawczego i
      >scenicznego, z lubością naśladował solówki Jimmy'ego Page'a z Led Zeppelin.
      >Największym ich imitatorem jest jednak, śpiewający głosem młodego Roberta
      >Planta, Jack White z White Stripes, którego koncert mogliśmy podziwiać
      >niedawno w Gdyni.

      Ja akurat Kravitzowi talentu kompozytorskiego odmówię - teza padła ale to tutaj
      nie jest ważne. Ważne jest to o White Stripes. O co chodzi? :>

      >The Raptures

      Kto to :>?

      > kolei The Killers zostali zaproszeni do otwierania koncertów U2 w Europie. I
      >trzeba przyznać, że jeśli zespół nie zmarnuje szansy, może wiele dokonać, choć
      >w kilku ich nagraniach - podobnie jak w kompozycjach Coldplay - słyszymy
      >partie basu i gitar łudząco podobne do U2.

      Zaczynam odnosić wrażenie, że U2 to jedyny zespół rockowy z lat 80. którego
      płyty pan redaktor słyszał

      >Generalnie nowe, świeże propozycje muzyczne przychodzą do Europy z USA. To
      >smutna wiadomość, zwłaszcza dla zwolenników tradycyjnego grania, którzy nie
      >mogą się przekonać do hip-hopu i nu-metalu.

      No zwłaszcza hiphop i nu-metal to wynalazek ostatnich lat. Z resztą nu metal,
      jak wszyscy wiemy to rockowa awangarda. A pierwsze zdanie było takie
      obiecujące...

      Ilhan wyłapał to co najlepsze, niestety ;) Artykuł mółby być dobry, teza jest
      potencjalnie interesująca ale musiałoby to być napisane profesjonalnie. Pan
      red. niestety bazuje na 3,4 trendy zespołach ostatnich lat i nostalgii za Pink
      Floyd.
      • ihopeyouwilllikeme Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 31.07.05, 08:23
        > Możem głuchy jak pień, ale nie zauważyłem. Zwłaszcza ten bas, to jak napisać
        że
        >
        > numetalowcy kopiują Bootsy'ego Collinsa
        >

        Pewnych analogii można się dopatrzeć. Ale autor zapewne naczytał się recenzji
        " X&Y " w Q, gdzie napisali, że wpływy U2 słychać na tej płycie w każdym
        dźwięku (???!!!)
        • pszemcio1 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 31.07.05, 10:30
          to z tym aschroftem śmieszne bardzo...chyba gośc nigdy nie słyszał tego kawałka
          stonesów i bitter sweet - verve...zreszta mam wrazenie ze takich kapel jak the
          verve to on w ogole nie slyszal, tylko przeczytal jakis artykół w nme. no i to
          porównanie radiohead z pinkiem...no sorry...ja wiem ze są punkty styczne ale
          bez przesady...pisać tak o zespole tego formatu? jak o jakimś
          plagiacie?...generalnie za takie artykuły powinny być grzywny:)
          a juz na pewno mail wysłany do redakcji z odpowiednimi uwagami bo to żenujące
          bardzo że dziennik o takim zasięgu takie bzdury pisze




          • pszemcio1 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 31.07.05, 10:31
            fuck!!! napisałe "artykół" przez Ó!!!:/
          • grimsrund Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 31.07.05, 11:42
            He he, tera bedzie tzw. osobiste doświadczenie:

            Z odpowiedzią na taki email będzie tak: odpowie szef tzw. działu kultury,
            obieca że poważnie porozmawia z autorem "jak tylko wróci z urlopu", i w ogóle
            dziękuje za wnikliwe czytanie i wniesione poprawki.

            A za parę dni pan C. znów podpisze jakieś koszałki-opałki... :)))
    • pagaj_75 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 31.07.05, 17:18
      Artykuł tendencyjny, pisany z pozycji starego pryka (nawet jeżeli młodego
      wiekiem), dla którego muzyka popowo-rockowa zakończyła się gdzieś w okolicach
      roku 1990. Ciężko z czymś takim dyskutować, można najwyżej wyśmiewać, tym
      bardziej, że autor popisuje się przerażającą ignorancją. Do kwiatków wyłapanych
      przez kolegów dorzucę jeszcze coś od siebie.

      Zaskoczę może niektórych znających moje upodobania muzyczne, ale twierdzenie
      jakoby brit-pop stanowił "ślepy tor" w muzyce jest doprawdy tyleż absurdalne, co
      śmieszne. Bo przecież z brit-popu wywodzą się Blur i Radiohead, najważniejsze
      obecnie mainstreamowe kapele brytyjskie, a ich opluwanie przez pana Cieślaka
      świadczy jedynie o tym, że pan ów nigdy nie zadał sobie trudu by uważnie
      przesłuchać i pojąć znaczenie "Think Tank" i "Kid A". Kij mu w ucho (bo i tak na
      nic mu ono).

      Przywoływanie opinii Gilmoura w kwestii Radiohead jest równie zabawne jak
      wygłoszone ponoć dawno temu zdanie Phila Collinsa na temat podobieństw Marillion
      i Genesis(*). Co mnie obchodzi twierdzenie emerytowanego gitarzysty kiedyś
      niewątpliwie wielkiej grupy, jeśli sam od 25 lat nie jest w stanie stworzyć nic,
      co dorównywałoby utworom Radiogłowych, nie wspominając już o klasykach jego
      formacji. Śmiechu warte.

      No i ta nieszczęsna Mars Volta. Owszem, w ich muzyce słychać zapożyczenia z King
      Crimson, ale oskarżenie, że chłopaki przekopiowali całe partie muzyczne
      niewątpliwie jest sporym nadużyciem, o ile nie zasługuje na dalsze
      rozwinięcie... przed sądem. A już dlaczego twórczość MV kojarzy się panu
      Cieślakowi z Mahavishnu Orchestra pozostanie dla mnie mroczną zagadką jego
      pokręconego umysłu.

      Takie artykuły utwierdzają mnie w opinii, że prasa codzienna i tygodniki tzw.
      opinii, nie powinny w ogóle wypowiadać się na temat pop-kultury, bo ludzie,
      którzy zwykle tam o niej pisują, nie mają o niej bladego pojęcia. A ci, którzy
      jakieś mają (vide Rafał Księżyk w Ozonie) pisząc do takich periodyków również
      nagle zaczynają bredzić jak potłuczeni.

      (*) Phil Collins miał powiedzieć, że jedyny (sic!) znany mu utwór Marilliion
      kojarzy mu się z "The Cinema Show". O ile nie da się zaprzeczyć pewnym (choć
      znowu nie tak wielkim, jak powszechnie się twierdzi) wpływom Genesis na wczesną
      twórczość Fisha i kolegów, to akurat "The Cinema Show" nie słychać w żadnym z
      ich nagrań.
      • aasiek Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 31.07.05, 19:48
        Rety... Aż przeczytam...
      • tomash8 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 31.07.05, 20:17
        Nie dajmy się zwariować, rock umiera odkąd pamiętam, a tymczasem od jakichś 4
        lat jest wg. mnie całkiem nieźle. Przypomniał mi się list do reakcji "Tylko
        rocka"(czy może to był już "Teraz rock"? nieważne), gdzie pewien pan twierdził,
        że wszystko co ciekawe w muzyce, zostało nagrane w latach 1967 - 72...
        • pagaj_75 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 31.07.05, 22:01
          tomash8 napisał:

          > Nie dajmy się zwariować, rock umiera odkąd pamiętam

          Generalnie jest tak, że świat schodzi na psy i zmierza ku upadkowi od kilku
          tysięcy lat. Tylko jakoś upaść nie może. Dziwne, nie? ;)
          • mechanikk Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 31.07.05, 22:17
            za to dziennikarstwo muzyczne kwitnie i rozwija sie :)

            i widzicie - tak wszyscy Anią Gacek pomiatają, a ona chociaz nazwy zespolów
            zna ;)
            • tomash8 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 31.07.05, 22:52
              mechanikk napisał:

              > za to dziennikarstwo muzyczne kwitnie i rozwija sie :)
              >
              > i widzicie - tak wszyscy Anią Gacek pomiatają, a ona chociaz nazwy zespolów
              > zna ;)

              I ma sukienki jak wokalistka Yeah Yeah Yeahs, ale w nich nie chodzi bo nie
              wypada, i się jej koncert Oasis nie podobał, bo nie grali tak jak sobie
              wymarzyła... faktycznie TAKICH dziennikarzy nam potrzeba:)
              • ihopeyouwilllikeme Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 09:32
                > I ma sukienki jak wokalistka Yeah Yeah Yeahs, ale w nich nie chodzi bo nie
                > wypada, i się jej koncert Oasis nie podobał, bo nie grali tak jak sobie
                > wymarzyła... faktycznie TAKICH dziennikarzy nam potrzeba:)

                Ojej ojej, ale nazwy faktycznie zna. I nie robi tak tragicznych błędów.
                Jedynymi idiotyzmami w jej tekstach są jej własne przemyślenia :)
                • tomash8 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 11:10
                  ihopeyouwilllikeme napisał:


                  >
                  > Ojej ojej, ale nazwy faktycznie zna. I nie robi tak tragicznych błędów.
                  > Jedynymi idiotyzmami w jej tekstach są jej własne przemyślenia :)

                  No dokładnie:]
    • kubasa Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 18:06
      Tekst jest oczywiscie nedzny, ale zmusza do pewnej refleksji. Tak jak ludzie
      starsi, nie radzacy sobie z ciaglym postepem technologcznym, tak ktos, kto nie
      jest stale "on time", gubi sie we wspolczesnej pedzacej muzyce i marudzenia o
      plagiatorach w jego ustach musza brzmiec jak starcze narzekanie na bol krzyza.
      I to po Cieslaku widac, ktory wciaz wraca do britpopu czy grunge'u, do muzyki
      sprzed ponad 10 lat, a to w popie jest szmat czasu. Marzy mi sie rzetelna, duza
      praca o muzyce lat 1997-2005 bo ten czas bardzo ciezko wtloczyc w ramy jednej
      epoki; bylo kilkanascie mikroepoczek raczej. Np. czemu pisac o U2 jako o
      podstawowej inspiracji a nie wspomniec nic o folku, kiedy triumfy swieca Sufjan
      Stevens, Andrew Bird, Joanna Newsom? Sam sie w tym wszystkim nie znajduje.
      Wiele osob ze Screenagers slucha ponad 300 plyt rocznie, ja tak nie potrafie,
      brak mi czasu i percepcji. Mozna to roznie oceniac - jako mielenie, mozna jako
      pelne zorientowanie i glod muzyki. Mniejsza z tym. Ani ja ani oni, piszac i
      sluchajac, chwalac czesc nowej muzyki nie uprawiamy jej apoteozy kosztem
      starszych artystow. Oczywiscie, mozna niektorym postawic zarzut: "a ilu tych,
      ktorzy to sie asekuruja, ze oczywiscie grupa jest slabsza niz Can, Pink Floyd
      czy Kraftwerk slyszala rzeczywiscie ich albumy". Konkluzja musi byc malo
      oryginalna: bez solidnej wiedzy na temat muzyki sprzed lat jak i rownie
      solidnej wiedzy na temat muzyki nowej oraz bez dokonania doglebnej analizy,
      opinie takie jak pana Cieslaka maja praktycznie zerowa wartosc.
      • grimsrund Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 18:27
        Słusznie prawicie kumie :))

        I postuluję, żeby "Rzeczpospolita" zlikwidowała i tak nędzną część muzyczno /
        filmową działu kulturalnego, a na jego miejsce trzasnęła jaką gołą babę
        (najlepiej czarno-białą, kultura zobowiązuje) - przynajmniej czytelnictwo
        wzrośnie :))
        • humbak Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 18:56
          Również popieram mister K.
          A co do działów tego typu, to myślę że problem jest nieunikniony. Dzienniki chcą być uniwersalne. Sportowy dział GW jest pod wieloma względami równie nieudany i nic się na to nie poradzi. Tygoniki (Polityka, Przekrój), mają (miały) równie fatalne recenzje muzyczne. Trudno się mówi i jedzie się dalej.
          • d84 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 20:12
            >Przekrój

            No coś Pan, tutaj akurat mają recenzje na wysokim poziomie. Kontrastując z
            resztą tygodników to wręcz bym powiedział, że rewelacyjne. W końcu dwóch panów
            Bartków to uznana marka, czasem coś ciekawego dorzuci Jarek Szubrycht i kilku
            innych kontrybutorów. Dział muzyczny Przekroju jest barzdo wporzo powiedziałbym.

            Sportowego działu GW też bym bronił, bo zdarzają im się niezłe teksty. Dramat
            zaczyna się w lokalnym (u mnie krakowskim) dodatku, ale to nie to forum ;)
            • mechanikk Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 20:23
              Przekrój jest na razie jedynym pismem, w którym sa dobre recenzje. I tyle.

              Najgorsze mozna sobie poczytac nie tylko w Wyborczej czy Polityce, ale np. we
              Fluidzie, tam to sami specjalisci od "trendów" siedza. W Teraz Rocku pisal
              Jerzy Rzewuski, i to bylo dobre, ale teraz juz go ni ma :(
              • d84 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 21:44
                Fluid jeszcze daje radę, choć fakt faktem że ostatnio coraz mniej fajnie mi się
                to przegląda. Inna sprawa że zastanawia mnie charakter i target tego pisma -
                dizajn, sztuka, muzyka (tego ostatniego tam maulutko) i w pewnym sensie
                zaskakuje, że utrzymują się na rynku.

                Zawsze to lepsze niż Teraz Rock, gdzie jest z roku na rok coraz
                śmieszniej/smutniej. Jeszcze jak widać nieźli wrtierzy odchodzą jeden po drugim
                (Dejnarowicz, teraz jak się okazuje Rzewuski). Kilku panów stamtąd szanuję, ale
                oni wszyscy jakby zatrzymali się w czasie. A najbardziej tragiczne jest to, że
                czytelnikom to wcale nie przeszkadza.
                • ihopeyouwilllikeme Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 09:30
                  > Zawsze to lepsze niż Teraz Rock, gdzie jest z roku na rok coraz
                  > śmieszniej/smutniej. Jeszcze jak widać nieźli wrtierzy odchodzą jeden po
                  drugim
                  >
                  > (Dejnarowicz, teraz jak się okazuje Rzewuski). Kilku panów stamtąd szanuję,
                  ale
                  >
                  > oni wszyscy jakby zatrzymali się w czasie. A najbardziej tragiczne jest to,
                  że
                  > czytelnikom to wcale nie przeszkadza.

                  Pewnie na to nie zasługuje, ale będę bronił TR :D Ktoś musi pisać o " muzyce
                  dawnej ", a panowie Weiss czy Królikowski to jednak fachowcy. Nie rozumiem, co
                  jest takiego tragicznego w tym, że czytelnikom to nie przeszkadza. Jeśli ktoś
                  chce słuchać tylko muzyki nagranej przed 1968 rokiem, to jego sprawa, i nie ma
                  w tym nic " tragicznego ". Nie każdy musi być ekspertem od muzyki każdej.
                  Prawda, panowie Dejnarowicz i Rzewuski odeszli, ale i tak przynajmniej połowa
                  każdego nowego numeru poświęcona jest muzyce " nowej ", " indie ", " niezal " i
                  takie tam. Od poziomu tekstów tu w tym momencie abstrahuję, zresztą sam żadnym
                  ekspertem nie jestem, i nie mnie narzekać.
                  • d84 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 10:02
                    Fakt, że o muzyce starszej ci panowie pisują jak najbardziej przyzwoicie. O
                    nowej niestety pisze albo Ania G. albo ktoś równający do niej poziomem; o
                    doborze tych "nowych" płyt też możnaby sporo podyskutować. Co do tej tragedii
                    to rzeczywiście w przypadku pojedyńczego słuchacza trudno tak to traktowwać.
                    Myślałem raczej o ogóle - wiadomo, stare narzekanie jakie jest jedyne pismo
                    muzyczne w naszym kraju i że czytelnicy są zadowoleni ;)
                    • ihopeyouwilllikeme Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 18:21
                      > O nowej niestety pisze albo Ania G. albo ktoś równający do niej poziomem; o
                      > doborze tych "nowych" płyt też możnaby sporo podyskutować.

                      No ale jakiś dobór musi być. Wszystkich nie idzie zadowolić.

                      > Myślałem raczej o ogóle - wiadomo, stare narzekanie jakie jest jedyne pismo
                      > muzyczne w naszym kraju i że czytelnicy są zadowoleni ;)

                      No to narzekaj na czytelników, bo pismo musi być takie, jakie oni chcą, żeby
                      było:) " Zine " próbował - i przegrał. Widocznie nie ma w tym kraju rynku na
                      taką tematykę. Dla porównania, proszę zauważyć, ile w naszym kraju egzystuje
                      magazynów poświęconych metalowi - od ręki wyliczę co najmniej pięć, i to tylko
                      tych, które można dostać bez problemu.
                      • tomash8 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 18:46
                        Z pewną taką nieśmiałością chciałbym dodać, że nowa muzyka "okołorockowa" nie
                        ogranicza się do alternatywnego rocka, ambitnej elektroniki, czy indie popu, o
                        czym, niestety niektórzy chyba zapominają. W TR jest o wszystkim mniej więcej po
                        równo i to NIE jest wcale złe. Ja rozumiem, że u nas słucha się sporo
                        "alternatywnej" muzyki, może troszkę z przekory, bo w radiu czy TV faktycznie
                        ciężko to usłyszeć. Faktem jest też że wszystkie te alternatywne kapele grają
                        np. na Roskilde, ale jest też faktem że grają tam grupy takie jak Kreator i
                        Satyricon, i to nie dla 300 osób na najmniejszej scenie(O Metallice, Sabbatach
                        czy Iron Maiden już nie wspominam). Tak samo jak na ostatnim, albo przedostatnim
                        Hurricane grał SKA-P, teraz NIN, dlaczego w relacjach nie ma o tym ani słowa?
                        Tak więc punkt widzenia zależy od puntu siedzenia. Równie dobrze ja mógłbym
                        płakać, że w TR nic nie piszą o młodym amerykańskim thrashu, grind corze, itp...
                        • d84 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 21:12
                          tomash8 napisał:

                          >Z pewną taką nieśmiałością chciałbym dodać, że nowa muzyka "okołorockowa" nie
                          >ogranicza się do alternatywnego rocka, ambitnej elektroniki, czy indie popu

                          Zgadzam się, z resztą ogólnie rzecz biorąc wszędzie pisze się teraz o szeroko
                          pojętej muzyce popularnej.

                          >W TR jest o wszystkim mniej więcej po równo

                          Tutaj już się zgodzić nie mogę - jest bardzo dużo muzyki, hmm, jakby to
                          określić... pochodzącej w mniejszym lub większym stopniu od hard rocka a
                          pozostałej niespecjalnie. A jeśli już to są to chłopcy z grzywkami i w
                          krawatach od Ani Gacek - to chyba nie jest reprezentacja indie sceny :)

                          >Równie dobrze ja mógłbym płakać, że w TR nic nie piszą o młodym amerykańskim
                          thrashu, grind corze, itp..

                          Trochę wypadłem z tematu ciężkich brzmień ale tych w TR nie brakuje. Choć fakt,
                          że nowoczesną ciężką muzykę, taką jak z Relapse np. raczej się pomija.

                          Podsumowując, co mam za złe TR to nadmierne przywiązanie do - użyję znowu tego
                          terminu - muzyki pochodzącej od hard rocka. Nie da się zaprzeczyć, że tego jest
                          tam dużo; a wciskania mi że nowa płyta Bruce'a Dickinsona jest jednym z albumów
                          roku nie przyjmuję :D
                          • ihopeyouwilllikeme Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 21:54
                            a wciskania mi że nowa płyta Bruce'a Dickinsona jest jednym z albumów
                            >
                            > roku nie przyjmuję :D

                            A gdzie to w TR wyczytałeś ?? :)) Pan Brzykcy napisał tylko, że jest to
                            najlepszy album Dickinsona, z czym skłonny byłbym sie zgodzić. Z tego co
                            pamiętam, albumy roku wciska tam akurat tylko Anna Gacek ( ostatnio trafiło
                            bodaj na The Bravery ).
                            • d84 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 22:14
                              No nota 5/5, nawet we wkładce, na coś takiego by wskazywała :)

                              Z resztą to przykład taki tylko ;)
                              • ihopeyouwilllikeme Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 03.08.05, 08:51
                                > No nota 5/5, nawet we wkładce, na coś takiego by wskazywała :)

                                Eee tam. Nota 5/5 jest w co drugim numerze.

                                > Z resztą to przykład taki tylko ;)

                                Nie ma sprawy :)
                        • ihopeyouwilllikeme Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 21:57
                          > Równie dobrze ja mógłbym płakać, że w TR nic nie piszą o młodym amerykańskim
                          > thrashu, grind corze, itp..

                          Ale rzecz w tym, że masz spory wybór w magazynach metalowych. A w TR ( Teraz
                          ROCK ) metalu jest faktycznie za dużo.
                      • d84 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 21:16
                        > No to narzekaj na czytelników, bo pismo musi być takie, jakie oni chcą, żeby
                        > było:) " Zine " próbował - i przegrał. Widocznie nie ma w tym kraju rynku na
                        > taką tematykę. Dla porównania, proszę zauważyć, ile w naszym kraju egzystuje
                        > magazynów poświęconych metalowi - od ręki wyliczę co najmniej pięć, i to
                        >tylko tych, które można dostać bez problemu.

                        Prawda, prawda; na czytelników też narzekam ;)
              • pszemcio1 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 10:11
                rzewuski pisze we wproście
            • tomash8 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 21:53
              d84 napisał:

              czasem coś ciekawego dorzuci Jarek Szubrycht

              To on pisuje do przekroju?! w życiu bym na to nie wpadł:)
              • d84 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 22:08
                Zdarza mu się, a co ciekawsze czasem nawert o hiphopie - kiedyś czytałem jakiś
                jego artykuł o MF Doomie :)
            • humbak Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 22:43
              Hmmmm... Może to się zmieniło. Czytywałem Przekrój dość często, ale jakieś 2-3 lata temu, na przyłomie Krakowsko/Warszawskim i szczerze mówiąc niewiele miał on wtedy do zaoferowania.

              Co do sportu w GW to faktycznie zdararzają się dobre rzeczy, ale tylko zdarzają. A już artykuły pana gwiazdy Steca są makabryczne. I Ozon go zaprosił:/ A skoro już o tym, to Ozon ma całkiem niezły dział odpowiedzialny za muzykę... choć nie do końca. Księżyk pisuje całkiem fajnie, choć nie angażuje się zbytnio. Kiedyś jednak chwalił ktoś (nie pamiętam kto) na łamach O. album tego no... Makowieckiego. Ał...
              • janek0 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 22:49

                > Ozon ma całkiem niezły dział odpowiedzialny za muzykę... choć n
                > ie do końca. Księżyk pisuje całkiem fajnie, choć nie angażuje się zbytnio. Kied
                > yś jednak chwalił ktoś (nie pamiętam kto) na łamach O. album tego no... Makowie
                > ckiego. Ał...

                Hehe. Coś mi mówi, że już wkrótce w ozonie promowane będą: marsze wojskowe,
                pieśni maryjne i Arka Noego...
                • humbak Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 22:53
                  Ech Janku Janku... On już dotąd miał lekko konserwatywny charakter (bardziej pod względem tematyki niż opinii, ale jednak). Sądzę (i mam nadzieję) że twoja uwaga okaże się niecelna.
                  • janek0 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 00:28
                    humbak napisał:

                    > Ech Janku Janku... On już dotąd miał lekko konserwatywny charakter (bardziej po
                    > d względem tematyki niż opinii, ale jednak). Sądzę (i mam nadzieję) że twoja uw
                    > aga okaże się niecelna.
                    Ok, marsze odwołuję. Ale o ile mnie pamięć nie myli, kol. Tekieli twierdzi od
                    czasu nawrocenia, ze kultura istnieje po to, by umacniac religie.

                    A w Polsce kultura, ktora umacnia religie, to jest wlasnie jak wyzej. =:-]
                    • humbak Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 01:53
                      No cóż... zobaczymy jak on to rozumie i co chce z tym zrobić. Jeżeli będzie chciał pisać o muzyce (w końcu to ta część kultury nas najbardziej interesuje), która wprost wzmacnia religię, to nawet biorąc pod uwagę inne wyznania nie naszaleje się zbytnio. Chyba że skupi się na muzyce klasycznej.
      • janek0 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 22:09
        kubasa napisał:

        > Konkluzja musi byc malo
        > oryginalna: bez solidnej wiedzy na temat muzyki sprzed lat jak i rownie
        > solidnej wiedzy na temat muzyki nowej oraz bez dokonania doglebnej analizy,
        > opinie takie jak pana Cieslaka maja praktycznie zerowa wartosc.

        Chcesz powiedzieć, że jak ktoś, kto nie zna historii folku powie, że Illinois
        (albo i Illinoise) jest świetną płytą, to jego zdanie się liczy mniej, niż
        kogoś, kto zna ?
        • mechanikk Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 22:23
          janek0 napisał:
          > Chcesz powiedzieć, że jak ktoś, kto nie zna historii folku powie, że Illinois
          > (albo i Illinoise) jest świetną płytą, to jego zdanie się liczy mniej, niż
          > kogoś, kto zna ?
          >

          Ja nie znam historii folku i mówie: Illinoise to swietna plyta! ;)
          Wydaje mi sie ze postawienie takiej tezy nie wymaga doglebnej ekspertyzy w
          zakresie folku, ale jakbym sie osmielil glosic poglady znacznie bardziej
          skomplikowane niz ocena dobre-zle, to bym sie troche wstrzymal.
          pozdrawiam
          • kubasa Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 22:51
            > janek0 napisał:
            > > Chcesz powiedzieć, że jak ktoś, kto nie zna historii folku powie, że Illi
            > nois
            > > (albo i Illinoise) jest świetną płytą, to jego zdanie się liczy mniej, ni
            > ż
            > > kogoś, kto zna ?

            Nie.
            • janek0 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 01.08.05, 23:01

              kubasa napisał:

              > > janek0 napisał:
              > > > Chcesz powiedzieć, że jak ktoś, kto nie zna historii folku powie, ż
              > e Illi
              > > nois
              > > > (albo i Illinoise) jest świetną płytą, to jego zdanie się liczy mni
              > ej, ni
              > > ż
              > > > kogoś, kto zna ?
              >
              > Nie.
              Aha.
              • ihopeyouwilllikeme Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 18:03
                Można to uogólnić: czy zdanie słuchacza, który przesłuchał 100.000 płyt więcej
                znaczy, niż zdanie słuchacza który słyszał 1000 ? Zależy chyba dla kogo.
                • roar Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 18:48
                  ihopeyouwilllikeme napisał:

                  > Można to uogólnić: czy zdanie słuchacza, który przesłuchał 100.000 płyt więcej
                  > znaczy, niż zdanie słuchacza który słyszał 1000 ? Zależy chyba dla kogo.

                  I zależy, czy jest to zdanie na temat jednej z tego 1000 płyt, czy też na temat jednej z tych pozostałych 99 tysięcy. ;D
                  • ihopeyouwilllikeme Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 02.08.05, 19:25
                    Heh, bez wątpienia należy stwierdzić, iż zdanie słuchacza na temat danej płyty,
                    który tąże płytę słyszał 100 razy, znaczy więcej, niż zdanie słuchacza, który
                    słyszał ja raz :) Ale przyjmujemy, że oboje poznają nieznaną sobie wcześniej
                    płytę nieznanego sobie wcześniej zespołu ( tak jak np. abstrakcyjny słuchacz
                    nieznający historii folku poznaje nową płytę Sufjana Stevensa ), i co wtedy ? :D
                    • janek0 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 03.08.05, 00:19

                      ihopeyouwilllikeme napisał:

                      > Heh, bez wątpienia należy stwierdzić, iż zdanie słuchacza na temat danej płyty,
                      >
                      > który tąże płytę słyszał 100 razy, znaczy więcej, niż zdanie słuchacza, który
                      > słyszał ja raz :) Ale przyjmujemy, że oboje poznają nieznaną sobie wcześniej
                      > płytę nieznanego sobie wcześniej zespołu ( tak jak np. abstrakcyjny słuchacz
                      > nieznający historii folku poznaje nową płytę Sufjana Stevensa ), i co wtedy ? :
                      > D

                      Ja tam słyszałem "Achtung Baby" 1 raz. I wystarczyło

                      ;)
                      • ihopeyouwilllikeme Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 03.08.05, 08:50
                        > Ja tam słyszałem "Achtung Baby" 1 raz. I wystarczyło

                        Dlatego akurat Twoje zdanie na temat "Achtung Baby " nie bardzo mnie
                        interesuje :D
                        • janek0 Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 03.08.05, 11:37
                          ihopeyouwilllikeme napisał:

                          > > Ja tam słyszałem "Achtung Baby" 1 raz. I wystarczyło
                          >
                          > Dlatego akurat Twoje zdanie na temat "Achtung Baby " nie bardzo mnie
                          > interesuje :D
                          Śmiem twierdzić, że to dlatego, że Ciebie nie interesuje żadna negatywna opinia
                          na temat U2 :)
                          • ihopeyouwilllikeme Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 03.08.05, 14:19
                            > Śmiem twierdzić, że to dlatego, że Ciebie nie interesuje żadna negatywna
                            opinia
                            > na temat U2 :)

                            Interesują mnie, co nie znaczy, że muszę od razu się do nich przychylać :D
                            Natomiast jakiejś szczególnie interesującej i merytorycznej, negatywnej opinii
                            na temat U2 od Ciebie nie usłyszałem. A bluzgi faktycznie nie interesują mnie w
                            ogóle.
                • aimarek Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 03.08.05, 16:26
                  ihopeyouwilllikeme napisał:

                  > Można to uogólnić: czy zdanie słuchacza, który przesłuchał 100.000 płyt więcej
                  > znaczy, niż zdanie słuchacza który słyszał 1000 ? Zależy chyba dla kogo.

                  Więcej znaczy.
    • grimsrund Re: Nowatorzy czy plagiatorzy? 22.07.06, 19:47
      ... i nie ma tak, że taki wątek w niebycie przepada. Tekst źródłowy zniknął
      dawno w archiwum "Rzepy", ale dyskusja o nim była i tak o wiele ciekawsza. Dla
      edukacyi podciągam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka