09.09.05, 09:51
Jako że zdałem egzamin warunkowy z MSE i stałem się właśnie studentem 5. roku
w dniu dzisiejszym będę słuchał wyłącznie radosnych piosenek o porywających
rytmach. Oto wstępna playlista:
1. O bla-di O bla-da
2. Universal Mind (LTE)
3. Friends (Satriani)
4. The Entertainer (Scott Joplin)
5. Ajrisz (T.Love)
6. Erotomania (Dream Theater)
7.
Obserwuj wątek
    • tymbarski Re: Zdałem! 09.09.05, 09:53
      ...łapy mi się trzęsą i mi urwało posta.

      Generalnie chciałem napisać, że gdybym nie zdał, to złapałbym doła i słuchał
      dołujących piosenek. Zawsze tak mam. Czy wy też mając doła katujecie się
      dołującymi piosenkami? To przecież logicznie rzecz biorąc bez sensu. Jak to u
      Was jest?
      • pszemcio1 Re: Zdałem! 09.09.05, 10:07
        To ja bym musiał słuchać samych radosnych pieśni bo nigdy nie oblałem
        egzaminu:)...

        ale nie sądzę by mnie kiedyś mogło coś takiego zdołować. ja łapie doła tylko
        jak mi sie nie układa w życiu prywatnym
    • pszemcio1 Re: Zdałem! 09.09.05, 10:08
      aaaaaa....zapomniałbym: GRATULUJE:)
      • tymbarski Re: Zdałem! 09.09.05, 10:13
        pszemcio1 napisał:

        > aaaaaa....zapomniałbym: GRATULUJE:)

        Dzięki, ale ja tu się nie przyszesdłem chwalić, tylko egzamin ma posłużyć jako
        baza do dyskusji:). Czy Wy też jak złapiecie doła, to słuchacie smutnych,
        menancholijnych utworów - ergo - dołujecie się jeszce bardziej. To się na pozór
        wydaje bez sensu (chyba że ktoś jest masochistą), ale większość znanych mi osób
        tak właśnie robi. Moją dyżurną dołującą piosenką na doła jest banalne "Runaway"
        Dela Shannona. Macie piosenki, które zawsze towarzyszą Wam przy "stałych
        fragmentach gry"? Na doła, na radość, na kaca, na cokolwiek:)
        • tomash8 Re: Zdałem! 09.09.05, 10:19
          Ja jak obleje to puszczam artystów takich jak: Cannibal corpse, Dead infection,
          Dying fetus, Napalm death ew. Sodom
          . A jak zdam to coś "żywego", ostrego, ale bez przesady... zwykle starego hard
          rocka, albo jakieś SKA, coś takiego.
        • martolka no więc... 09.09.05, 12:31
          > Czy Wy też jak złapiecie doła, to słuchacie smutnych,
          > menancholijnych utworów - ergo - dołujecie się jeszcze bardziej.

          jak najbardziej :-)
          zupełnie to niewskazane, powinno się (jak słyszałam) na odwrót, ale czasami
          pomaga. Człowiek się tak zdołuje totalnie, że ma w jakimś momencie dosyć i
          wraca do wesołych utworków prędzej czy później.
        • dziewczyna_mickiewicza Re: Zdałem! 12.09.05, 14:35
          a to zalezy - glownie od tego, czy to, co sie negatywnego wydarzylo mnie
          nastraja smetno-zalosno-beznadziejnie, czy wrecz przeciwnie - agresywno-bojowo-
          wkurzajaco:)
          • tomash8 Re: Zdałem! 12.09.05, 15:10
            heh, no właśnie... z soboty na niedziele zostałem dość mocno pobity przez
            "biednych, skrzywdzonych przez los chłopców z rozbitych rodzin" w związku z czym
            przez całą niedziele rodzina musiała znosić najcięższe odmiany death i thrash
            metalu:] lae czasem na "zwykłego" doła faktycznie pomagają "smuty".
            • dziewczyna_mickiewicza Re: Zdałem! 12.09.05, 15:43
              > heh, no właśnie... z soboty na niedziele zostałem dość mocno pobity przez
              > "biednych, skrzywdzonych przez los chłopców z rozbitych rodzin" w związku z
              czy
              > m

              swiat schodzi na psy. zdecydowanie.

              a co do watku glownego - jak sie musze wyzyc emocjonalnie (bo mi sie agresor
              wlacza z roznych przyczyn), to zwykle wybieram dead kennedys. do dolow
              emocjonalnych zwiazanych ze sprawami potocznie zwanymi osobistymi - o, to juz
              cala polka wyborow. z racji moich (znanych wszystkim dokola:P) slabosci
              muzycznych wybor pada zwykle na "heartbreakera", "love is hell" albo "suicide
              handbook" (tytuly mowia chyba same za siebie). chociaz ostatnio przezywalam
              swoje emocjonalne popapranie w towarzystwie lamb i rachael yamagaty. istnieje
              jeszcze odmiana dola, typ egzystencjalny, kiedy wszystko sie wali i naprawde
              juz nie ma innego wyjscia jak tylko usiasc i plakac. polecam arvo parta
              i "spiegel im spiegel".
            • tymbarski Re: Zdałem! 12.09.05, 16:02
              omash8 napisał:

              > heh, no właśnie... z soboty na niedziele zostałem dość mocno pobity przez
              > "biednych, skrzywdzonych przez los chłopców z rozbitych rodzin"

              Mam nadzieję że twarz nie rozbita bardziej, niż rodziny tych chłopców???
              Niestety nie mogę polecić utworów na szybsze gojenie się ran, nie znam takich:(
              • grimsrund Re: Zdałem! 12.09.05, 21:50
                Współczuję :(((

                Jak widać, coraz bardziej nieodzownym staje się częste noszenie narzędzi do
                dalszego rozbijania chłopców z rozbitych rodzin... najlepiej rozbijania na
                atomy.
                • tomash8 Re: Zdałem! 12.09.05, 22:27
                  dzieki wam wszystkim:))) wróciłem z prześwietlenia - wszystko ok.
    • thesilentman Re: Zdałem! 09.09.05, 10:54
      Gratulacje!
      ...A tak w innej kwestii - "Erotomania" nie jest piosenką, bo to kawałek
      instrumentalny (co oczywiście nie stoi na przeszkodzie, żebym też sobie
      posłuchał ;)).
      • tymbarski Re: Zdałem! 09.09.05, 12:37
        > ...A tak w innej kwestii - "Erotomania" nie jest piosenką, bo to kawałek
        > instrumentalny (co oczywiście nie stoi na przeszkodzie, żebym też sobie
        > posłuchał ;)).

        W wypadku mojego ulubionego utworu DT terminologia schodzi na dalszy plan. Aha
        na rano po imprezie na dobrego kaca polecam "Inżynierów z Petrobudowy" Kultu.
        Fantastyczne na kacu!
    • grimsrund Re: Zdałem! 09.09.05, 13:45
      Gratulacje!!!

      A wyobraźcie sobie Państwo, że w czasach, gdy ja oblewałem albo i nie
      oblewałem, to chyba niczego nie słuchałem. To straszne czasy były... :)
      • martolka Re: Zdałem! 12.09.05, 16:09
        > A wyobraźcie sobie Państwo, że w czasach, gdy ja oblewałem albo i nie
        > oblewałem, to chyba niczego nie słuchałem. To straszne czasy były... :)

        przestań tą starością swoją się chwalić, bo mnie do depresji zaraz doprowadzisz
        :-) - wiekowo jesteśmy blisko, a ja przy zaliczaniu słuchałam. Więc mi tu na
        "czasy" nie narzekaj ;-P
    • pagaj_75 Re: Zdałem! 09.09.05, 14:07
      Jak nie zaliczyłem jakiegoś kolokwium lub egzaminu, to raczej w nocy w Dooma
      grałem, wyobrażając sobie, że te potwory na ekranie to te dwie wiedźmy od
      analizy i algebry :D
      • geigo Re: Zdałem! 09.09.05, 14:18
        Po pierwsze, gratulacje dla Tymbarskiego :)

        Po drugie, ad rem. Na prawdziwego doła - tylko dołująca muzyka. Klin klinem, krótko mówiąc ;) Oczywiście wszystko zależy od indywidualnych skłonności - ale mnie wesoła, pogodna muzyczka w przypadku doła wpędza tylko w jeszcze gorszy nastrój - to tak, jakbym mówiła komuś: "wiesz, tak mi źle", a on na to: "taaa, ale co z tego, popatrz jak pięknie świeci słońce". Jednym słowem, drażniąca niekompatybilność :) A smutasy dopasowują się do mojego samopoczucia, pozwalają mi zagłębić się w nie, przejść przez nie - i w rezultacie od niego uwolnić, oczyścić się.
        Inna kwestia, że ja w ogóle niespecjalnie lubię muzykę, która można określić jako wesołą czy radosną - nawet wówczas, gdy mam dobry humor. Kurczę, może jednak kwalifikuję się na masochistę?... ;)
        • mechanikk Re: Zdałem! 09.09.05, 14:55
          gratuluje :)

          a co do doła - tak, tylko dołująca muzyka! najlepiej gdy teksty piosenek tak
          pasują, że wydaje mi sie że to akurat o mnie
    • d84 Re: Zdałem! 09.09.05, 15:29
      Po pierwsze, gratulacje ;)

      Po drugie, gdy zdam to słucham wesołej muzyki a gdy obleję, to też - w celu
      poprawienia sobie humoru. Dołującej słucham gdy jest mi naprawdę smutno, a do
      tego takie g... jak zaliczenia na studiach mnie ostatnio nie doprowadzają ;)
      • pszemcio1 Re: Zdałem! 09.09.05, 15:57
        jak mam doła:
        radiohead, buckleyowie, parl jam, interpol itd

        jak jestem wk....ny: aghan whigs, and you will know...., soundgarden itd

        jak jestem szczęśliwy: counting crows, the coral , beatles, ostatnio the boy
        least likely to, belle and sebastian itd
        • tymbarski Re: Zdałem! 09.09.05, 16:06
          Ciekawym rodzajem piosenki na doła jest Leszek Żukowski Comy. Piosenka z pozoru
          smutna i dołująca, ale przecież to piosenka o nadziei, o tym że nie wszystko
          stracone. Był kiedyś taki czas, że słuchałem jej przez tydzień po kilkanaście
          razy dziennie. Okres ten na szczęście minął, a piosenka zdążyła mi obrzydnąć.
          Mimo to polecam ten kawałek, gdyby ktoś się w dołku znalazł.
          • jack9 Re: Zdałem! 09.09.05, 17:13
            Na doła słucham zdecydowanie dołujące utwory
            gdy mam dobry humor to albo nie słucham wcale albo takie "smutne inaczej"
            a muzyki wesołej i radosnej w przekazie to nie lubie wcale
    • braineater Re: Zdałem! 12.09.05, 19:14
      Dołerstwo - czyli znak to, że czas sięgnąć do kaset bo młodocianym
      depresjonatem byłem w czasch stilon gorzów 60, i z pudła kurzem pokrytego
      wydobyć nagrania Type 'O' Negative, stare płyty Henia Rolnika z Black Flag
      najlepiej, czy pokatować się pierwszym NIN
      Agresor - to bywa róznie bo od Ribotta, przez Dillinger Escape Plan, aż do Atri
      Teenage Riot i Włochtego
      A na banan na paszczy ostatnio najlepsze Treva Whateva oraz The Pascals i od
      zawsze Squirel Nut Zippers.

      Pozdrowienia:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka