braineater
07.10.05, 19:47
Dziś wrzuta na wschód a dokładnie w Leningradzką okolicę, gdzie leże swe
umościł nader niebezpieczny zwierz, znany jako Solnze Sounds. To, ze bracia
Rosjanie z głową mają cokolwiek nietędy, wiemy od dobrych paru stuleci.
Muzycznie dotąd kojarzyli mi się jedynie z paroma panami od poważki, których
najwiekszym sukcesem najczęsciej byl szybki myk w strone cywilizacji, i z
Ałłą Pugaczową, fetyszem dzieciństwa.
To tez z pewną taką niesmiałością zabrałem się do odsłuchiwania skladanki z
w/w labela. No i po prostu kopara do ziemi, szok i trauma do końca zycia.
Nikt nie pije, jak Rosjanie (to truizm), ale okazuje sie, tez, że nikt tak
jak Rosjanie nie gra popieprzonych dźwieków.
Otóż panowie z Solnze postanowili obudzić wszystkie demony dzieciństwa,
szcególnie te pochodzące z socjalistycznej kultury popularnej demoludów,
odświezyć je i pchnąc w świat na nowo. I udalo się - wkręciłem sie na tyle,
że juz po paru dniach do zbioru dołaczyła kolekcja kilku płyt sztandarowej
kapeli wytwórni owej, czyli Messer Chups. Żeby cokolwiek o nich napisać,
zbierałem się od dni paru, bo za każdym razem, dźwięki z głośników wprawiały
mnie w drżenie i pląs, co pisanie utrudnia. Ale tak pokrótce, to najlepiej
wyobraźcie sobie płyty złożone z soundtracku do Przybyszy z Matplanety,
połaczonego z dźwiekami z programów edukacyjnych ówczesnej TV (przypominam,
że standardem w programach o chemii i fizyce, było wykorzystywanie bez
copyrightu, co bardziej zakręconych przebojów The Residents), samplami z
rosyjskiej filmowej fantastyki,lekkimi odjazdami sado-maso (dźwieki
trzaskającego pejcza, oraz refreniki w stylu 'Tortures, tortures, it's
pleasures me'), do tego brzmienia róznych dziwnych technologicznych wytworów
(w tym klasyczny dźwięk suuuuuuuuuuing, wprost z Sexmisji:), a wszystko to
wkręcone w klasyczne swingowe i big-bitowe patenty rytmiczne i grane na
nieidentyfikowalnych sprzętach wprost z smietnikow pod Czernobylem. Po prostu
najczystszej wody cyberpunkowa muzyka dla miejskich huliganów w butach na
słoninie i z krawatką typu pstrąg. Jak dla mnie masakra, rewelacja i zaduma w
jednym, chocby nad tym, dlaczego tak hucznie fetowana polska scena retro
elektro, jak i większośc uznanych zachodnich kapel, nie wpadła na tak prosty
w swej genialności pomysł.
Na zachętę linek do stronki:
wydawca: www.solnzerecords.com/artists.html
zepsół: www.messerchups.ru/
A jakby kto miał jakies inne wieści o rosyjskich dziwnych dźwiekach to
porosiłbym o jakiegos wpisa:)
P:)